Najnowsze depesze: ISBnews Legislacja

  • 15.01, 13:04MF: Budżety JST zamknęły się 11,41 mld zł nadwyżki po 11 miesiącach 2019 r. 

    Warszawa, 15.01.2020 (ISBnews) - Budżety jednostek samorządu terytorialnego (JST) za 11 miesięcy 2019 r. zamknęły się zbiorczo nadwyżką w kwocie 11 407 mln zł, przy planowanym deficycie w wysokości 20 311 mln zł, poinformowało Ministerstwo Finansów.

    "Za 11 miesięcy 2019 r. jednostki samorządu terytorialnego osiągnęły dochody ogółem w łącznej kwocie 252.872 mln zł (tj. 90,4% planu). W stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego, wykonane dochody ogółem jednostek samorządu terytorialnego były wyższe o 9,9%" - czytamy w komunikacie.

    Dochody własne jednostek samorządu terytorialnego zostały zrealizowane w wysokości 120.525 mln zł, tj. na poziomie 89,8% planu. W porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego, zrealizowane dochody własne były wyższe o 8%, podano także.

    "Łączna kwota wydatków jednostek samorządu terytorialnego wyniosła 241 465 mln zł, co stanowiło 80,4% kwoty wydatków planowanych. W stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego, kwota wydatków zrealizowanych ogółem była wyższa o 8%" - czytamy dalej.

    Według danych za 11 miesięcy 2019 r. wykonane dochody bieżące były wyższe niż wykonane wydatki bieżące o 30 702 mln zł, podsumował resort.

    (ISBnews)

     

  • 15.01, 12:59BCC: Założenia budżetu 2020 oparte są na zbyt wysokiej prognozie wzrostu PKB 

    Warszawa, 15.01.2020 (ISBnews) - Oczekiwana dynamika PKB założona w budżecie na poziomie 3,7% jest zbyt optymistyczną prognozą, a zerowy poziom deficytu budżetowego został oparty o jednorazowe wpływy na poziomie ok. 50 mld zł, uważa główny ekonomista Business Centre Club (BCC) Stanisław Gomułka. 

    "Budżet na 2020 r. zakłada nowe zobowiązania wydatkowe ujęte podczas kampanii wyborczej. Dynamika PKB została utrzymana na poziomie 3,7% i nastąpiło utrzymanie zerowego deficytu budżetu państwa. Jednak prognozy analityków zakładają dynamikę PKB w tym roku na poziomie od 2,5% do 3,5%, a więc 3,7% jest uważane za zbyt optymistyczne. Zerowy deficyt budżetu został osiągnięty w oparciu o jednorazowe wpływy wynoszące blisko 50 mld zł. Deficyt całego sektora założono, że wyniesie 1,2%. Gdyby wzrost gospodarczy w tym roku byłby bliski 2,5-proc. to pojawi się deficyt całego sektora na poziomie ok. 3%" - powiedział Gomułka podczas konferencji prasowej.

    Według niego, eksport również został założony na zbyt optymistycznym poziomie biorąc pod uwagę  m.in. osłabienie gospodarcze w Niemczech. 

    "Budżet na 2020 r. zakłada także, że inflacja wyniesie średnio 2,5%, a w I kw. tego roku oczekuje się, że będzie zbliżona już do 4,5%" - dodał ekonomista.  

    Dodał, że po 2022 r. nastąpi silne zmniejszenie wpływu funduszy unijnych i nastąpi dalsze obniżenie dynamiki PKB do 2-2,5% i tym samym nastąpi uruchomienie procedury nadmiernego deficytu. 

    Według niego, do pozytywnych czynników należy jednak dodać: utrzymanie stabilizacyjnej reguły wydatkowej w budżecie na 2020 r., utrzymanie limitu 2,5 średniej płacy do obliczania składek emerytalnych pracowników, a także znaczne obniżenie podatku CIT dla mikroprzedsiębiorstw i podstawowej stawki PIT o 1 pkt proc. dla pracowników. 

    Wśród zagrożeń Gomułka zaliczył silne, negatywne dla stanu finansów publicznych, skutki obniżającego się tempa wzrostu PKB na wzrost wpływów podatkowych VAT, CIT i PIT, a także nadal niskie tempo wzrostu inwestycji w środki trwałe, pomimo wysokiego stopnia wykorzystania zdolności produkcyjnych i wysokich zysków oraz szybki wzrost jednostkowych kosztów pracy w firmach niskowydajnych w przypadku wprowadzenia w życie niemal podwojenia płacy minimalnej. 

    Jako minister finansów Gospodarczego Gabinetu Cieni BCC wśród wskazań dla rządu Gomułka wymienił:

    - wyeliminować tzw. okres ochronny 4 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego oraz skrócić okres chorobowy na koszt przedsiębiorstwa z 30 dni do np. 15 dni,

    - udrożnić dopływ do Polski pracowników z Ukrainy i Białorusi,    

    - usunąć z ustaw gospodarczych, szczególnie podatkowych, wieloznaczności interpretacyjne, skrócić czas rozstrzygania przez sądy spraw gospodarczych oraz wprowadzić powszechnie zasadę tj. - w przypadku wątpliwości w sporach z urzędami skarbowymi - należy zawsze przesądzać na rzecz przedsiębiorstw.  

    Ekspert BCC ds. gospodarki i energetyki Janusz Steinhoff zwrócił uwagę, że rząd nie przyjął nadal polityki energetycznej państwa, a horyzont czasowy tego dokumentu powinien obejmować okres 2020-2050, czyli powinien być spójny z przyjętą przez Radę Europejską na ostatnim posiedzeniu strategię, której celem jest osiągnięcie neutralności klimatycznej przez kraje UE w 2050 r. 

    "W trybie pilnym należy znowelizować ustawę o działach administracji rządowej w celu racjonalnego, precyzyjnego określenia kompetencji członków Rady Ministrów w odniesieniu do energetyki. Nowelizacja tej ustawy powinna uwzględniać konieczność oddzielenia funkcji właścicielskich i regulacyjnych. Tymczasem ostatnio pojawiła się informacja, że będzie to projekt poselski" - dodał Steinhoff. 

    Jako minister gospodarki Gospodarczego Gabinetu Cieni BCC wśród zagrożeń dla działań rządu Steinhoff wymienił:

    - wysokie ceny energii elektrycznej w Polsce. Hurtowe ceny energii należą do najwyższych w UE, są wyższe o ponad 20% od obowiązujących w Niemczech i 22% wyższe od cen energii elektrycznej w Czechach. Ta sytuacja w sposób znaczący wpływa na konkurencyjność naszego przemysłu. Głównymi przyczynami tego stanu są:

    - struktura miksu energetycznego z 80% udziałem paliw stałych, 

    - wysokie koszty emisji CO2,

    - niekonkurencyjny rynek energii elektrycznej, 

    - wysokie, przewyższające ceny na rynkach europejskich koszty węgla kamiennego - koszty wprowadzania tzw. Rynku mocy; przewiduje się, iż koszty netto utrzymania rynku mocy w latach 2021-2023 wyniesie ok. 11 mld zł. 

    (ISBnews)

     

  • 14.01, 15:29FPP i CALPE: Brak waloryzacji kontraktów budowlanych to opóźnienia inwestycji 

    Warszawa, 14.01.2020 (ISBnews) - Wydłużanie się procesu rozstrzygania przetargów na prace budowlane przyczynia się do gwałtownego wzrostu kosztów i wydłużenia czasu realizacji inwestycji, oceniają Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) oraz Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE).. W przypadku umów na budowę dróg ekspresowych i autostrad podpisanych w 2018 r., średni czas od ogłoszenia przetargu do zawarcia umowy z wykonawcą wyniósł ponad 723 dni.

    "Wszystkie przyznane Polsce środki mogą być wykorzystane, jeśli m.in. przyśpieszy się proces kontraktowania oraz zmniejszy prawdopodobieństwa opóźnień w pracach. Wykonawcy nie mają znaczącego marginesu bezpieczeństwa w przypadku opóźnień w wydatkowaniu - wszelkie ewentualne przesunięcia harmonogramu stanowią zatem poważne zagrożenie dla realizacji planów związanych z wykorzystaniem funduszy europejskich. Istnieje również potrzeba usprawnienia procesu inwestycyjnego oraz wyeliminowania barier, które go spowalniają. Choć w przypadku projektów kolejowych poziom zakontraktowania jest wyższy w odniesieniu do współfinansowanych z funduszy europejskich inwestycji drogowych, to poziom zrealizowanych wydatków w osi V Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (POIŚ) na koniec 2018 r. wyniósł jedynie ok. 17,5%" - powiedział główny ekonomista FPP, ekspert CALPE Łukasz Kozłowski, cytowany w komunikacie.

    'Czynnikiem ryzyka dla realizacji planów m.in. w zakresie inwestycji drogowych współfinansowanych z funduszy europejskich jest wydłużanie się procesu rozstrzygania przetargów. W przypadku umów na budowę dróg ekspresowych i autostrad podpisanych w 2018 r., średni czas od ogłoszenia przetargu do zawarcia umowy z wykonawcą wyniósł ponad 723 dni. To o 2/3 dłużej niż jeszcze w 2014 r., kiedy przeciętny okres oczekiwania wynosił ok. 433 dni. Długość okresu od otwarcia ofert do podpisania umowy w tym samym czasie wydłużył się natomiast dwukrotnie – z ponad 118 dni w 2014 r. do prawie 241 w roku 2018. W skrajnych przypadkach czas oczekiwania na podpisanie umowy od momentu złożenia oferty zajmował nawet około roku" - dodał przewodniczący FPP, prezes CALPE Marek Kowalski.

    Opóźnienia w procesie rozstrzygania przetargów ograniczają czas, który może zostać przeznaczony na realizację inwestycji. Ponadto występowanie opóźnień zwiększa ryzyko kumulacji prac związanych z budową lub modernizacją różnych odcinków dróg w tym samym czasie.

    "W warunkach ograniczonych dostępnych zasobów kadrowych na rynku oraz podaży materiałów wykorzystywanych w toku realizowanych prac, opóźnienia przyczyniają się do gwałtownego wzrostu kosztów realizacji inwestycji. Tworzy to niestabilne i mało przewidywalne otoczenie rynkowe, co wpływa na wysokość cen ofertowych oraz zagraża dalszej kontynuacji inwestycji w toku" - wskazał Kowalski.

    Dodatkowym problemem związanym z przedłużającym się czasem oczekiwania na zawarcie umowy po złożeniu oferty jest to, że warunki, w których może dość do jej podpisania, zaczynają w coraz większym stopniu odbiegać od tych, jakie panowały w czasie przygotowywania oferty przez potencjalnego wykonawcę.

    (ISBnews)

     

  • 14.01, 12:46Rząd przyjął nowelizację dot. liberalizacji rynku kolejowego w Polsce 

    Warszawa, 14.01.2020 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o transporcie kolejowym oraz niektórych innych ustaw, przedłożony przez ministra infrastruktury, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR). Proponowane zmiany dostosowują polskie przepisy do prawa unijnego

    "Kolej w Polsce stanie się bardziej konkurencyjna. Krajowy rynek usług kolejowego transportu pasażerskiego zostanie otwarty na przewoźników z innych państw Unii Europejskiej. Proponowane zmiany dostosowują polskie przepisy do prawa unijnego" - czytamy w komunikacie.

    Po pierwsze, wzmocniono niezależność i bezstronność zarządcy infrastruktury kolejowej (chodzi np. o PKP Polskie Linie Kolejowe SA), podało CIR. Zaproponowano m.in.:

    -  ograniczenie możliwości wywierania wpływu na zarządcę infrastruktury  przez innych uczestników rynku kolejowego, w szczególności przez przewoźników kolejowych (np. Intercity, Cargo) lub podmioty sprawujące kontrolę nad tymi przewoźnikami;

    -  zakaz łączenia określonych funkcji lub zajmowania stanowisk  jednocześnie u zarządcy infrastruktury kolejowej i przewoźnika kolejowego;

    -  ograniczenie możliwości zlecania zadań zarządcy infrastruktury innym podmiotom.

    Po drugie, zapewniono przejrzystość przepływów finansowych i rozliczeń między zarządcami infrastruktury i przewoźnikami kolejowymi. Zaproponowano m.in.:

    -  zakaz wzajemnego udzielania pożyczek między zarządcą a przewoźnikiem kolejowym;

    -  obowiązek prowadzenia przez zarządcę szczegółowej dokumentacji dotyczącej współpracy handlowej i powiązań kapitałowych z innymi podmiotami wchodzącymi w skład tego przedsiębiorstwa.

    Po trzecie, poprawiono efektywność i przejrzystość udostępniania infrastruktury. Wprowadzono m.in.:

    - możliwość prowadzenia negocjacji dotyczących opłat za dostęp do infrastruktury kolejowej;

    -  zmiany dotyczące monitorowania punktualności oraz rekompensat związanych z opóźnieniem pociągu;

    - obowiązek współpracy i informowania innych zarządców infrastruktury, jeśli wystąpią zakłócenia, które mogą mieć wpływ na ruch transgraniczny na infrastrukturze kolejowej.

    Po czwarte, wzmocniono uprawnienia prezesa Urzędu Transportu Kolejowego. Uzupełniono je o:

    -  możliwość żądania od zarządcy informowania o braku zdolności przepustowej infrastruktury kolejowej;

    -  nadzór nad negocjacjami związanymi z opłatą za dostęp do infrastruktury oraz nad zawieraniem i wykonywaniem umowy dotyczącej współpracy zarządcy infrastruktury i przewoźnika;

    -  przeprowadzanie lub inicjowanie audytów oraz żądanie określonych informacji dotyczących rozdziału rachunkowości.

    Nowe rozwiązania mają wejść w życie po 2 miesiącach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, z wyjątkiem niektórych przepisów, które zaczną obowiązywać z dniem następującym po dacie ogłoszenia.

    (ISBnews)

     

  • 13.01, 12:41Lewiatan: Kumulacja zmian w prawie negatywnie wpływa na przedsiębiorców  

    Warszawa, 13.01.2020 (ISBnews) - Przedsiębiorcy w Polsce najbardziej obawiają się w tym roku nieprzewidywalności w systemie regulacyjnym i dużej liczby zmian w przepisach, także podatkowych, co negatywnie wpływa na nastroje w kontekście oczekiwanego spowolnienia gospodarczego, wynika ze słów prezydenta Konfederacji Lewiatan Macieja Wituckiego. 

    "Obecnie średnie firmy najbardziej skarżą się na niepewność i nieprzewidywalność prawną między innymi w związku z kumulację zmian, jakie są wdrażane. Naszym postulatem jest, aby spowolnić proces stanowienia prawa i tworzenie regulacji w dialogu z firmami. Uważamy także, że nie powinny być przyjmowane w postaci projektów poselskich, a jeśli już takie są, to one również powinny być wprowadzanych na drodze konsultacji" - powiedział Witucki podczas konferencji prasowej.

    Przemysław Pruszyński - ekspert z Konfederacji Lewiatan - zwrócił uwagę, że w tym roku wchodzą przedsiębiorcy z dużą ilością zmian dotyczących podatków i m.in. dotyczy to przepisów dotyczących białej listy podatników VAT i obowiązkowej podzielonej płatności w VAT. Od 1 stycznia weszły w życie sankcje w podatkach dochodowych (PIT, CIT) za dokonanie płatności, na kwotę przekraczającą 15 tys. zł, na rachunek bankowy przedsiębiorcy, który nie znajduje się w wykazie podatników VAT, albo dokonana płatność odbyła się z pominięciem obowiązkowego mechanizmu podzielonej płatności. 

    "Z kolei obecnie wystawienie faktury do paragonu bez numeru NIP-u nabywcy, nie jest możliwe, co z kolei wymusiło zmiany w kasach lub zakup nowych. Nowa matryca VAT w pierwszym etapie wywoła wiele interpretacji, a to się zbiega z nowymi plikami JPK_VAT, które zastąpią deklaracje VAT.  Ta ilość zmian ingerujących w systemy powoduje, że jeszcze nie kończy się jedna aktualizacja, a wchodzi już druga" - dodał Pruszyński.  

    Wskazał, że firmy nie są także pewne, co je czeka w ciągu roku i nie będą w stanie odpowiednio przygotować się do takich zmian.
     
    "Pojawił się pomysł wprowadzenia dodatkowego podatku od cukru, podatku od małych buteleczek wódki czy opłata za reklamę dotyczącą suplementów diety. Te 3 zmiany mają przynieść 3 mld zł dochodów i miałyby one wejść w życie od 1 kwietnia br. Na razie nie znamy wielu szczegółów, np. w jaki sposób będą naliczane takie obciążenia, więc firmy nie wiedzą, jak mają się do nich przygotować" - powiedział Pruszyński.
     
    Zdaniem ekspertów Lewiatana, wszystko wskazuje na to, że branża handlowa w połowie roku zostanie dodatkowo obciążona podatkiem od sprzedaży detalicznej, który nie dość, że zagrozi istnieniu wielu firm, ze względu na fakt, że wysokość obciążenia nie jest uzależniona od zyskowności przedsiębiorstwa, to dodatkowo wprowadzi nowe obowiązki związane z ewidencjonowaniem, obliczeniem i zapłatą podatku.
     
    "Naszym zdaniem, wprowadzenie takiego podatku powinno poprzedzić dłuższe vacatio legis wynoszące np. 6 miesięcy. Inaczej wiele firm nie będzie w stanie go udźwignąć" - podkreślił ekspert.
     
    Pruszyński zwrócił uwagę, że branża hotelarska i turystyczna będzie się mierzyć z podatkiem minimalnym, który miał przeciwdziałać agresywnej optymalizacji podatkowej stosowanej w branży wynajmu nieruchomości komercyjnych, a poprzez pro fiskalną wykładnię przepisów dokonaną przez Krajową Administrację Skarbową może objąć także hotelarzy.  
     
    "Są pozytywne zmiany, takie jak rozszerzenia małego ZUS, czy wdrożenie matrycy VAT w dłuższym terminie też jest pozytywne, to jednak w zderzeniu z pozostałymi przepisami, które często wchodzą nagle negatywnie wpływają na nastroje wśród przedsiębiorców. Przy okazji warto zwrócić uwagę, że nowa ordynacja podatkowa, na którą tak liczyli przedsiębiorcy nie wejdzie niestety w życie od nowego roku" - dodał ekspert.

    Według Konfederacji Lewiatan, cały czas dużym wyzwaniem dla pracodawców będzie także niedopasowanie kompetencji pracowników do potrzeb przedsiębiorstw.

    "Pracodawcy potrzebują efektywnego wsparcia w dostosowywaniu kompetencji i kwalifikacji kandydatów do pracy i osób zatrudnionych. Obecnie funkcjonujące instrumenty, takie jak Krajowy Funduszu Szkoleniowy, są trudno dostępne, a poziom ich finansowania niewystarczający, mimo wielokrotnych postulatów partnerów społecznych wskazujących na konieczność zwiększenia poziomu środków Funduszu Pracy przeznaczanych na ten cel. Wobec podniesienia minimalnego wynagrodzenia do poziomu 2600 zł i zapowiedzi zmian w ubezpieczeniach społecznych, powstaje pytanie jak będą kształtowały się koszty zatrudnienia i jaki będzie miało to wpływ na rynek pracy w najbliższych latach" - czytamy w informacji prasowej. 

    Zdaniem ekspertów Lewiatana, rok 2020 to książkowy przypadek negatywnego oddziaływania polityków na przedsiębiorstwa: skokowy wzrost płacy minimalnej i innych obciążeń prowadzi do znacznych modyfikacji rachunku kosztów, redukuje przestrzeń zysków, a przez to zmienia modele biznesowe. 

    "Jednocześnie ogranicza skłonność do inwestycji (z wyłączeniem tej zastępującej pracę ludzką). Fundamentalnym problemem jest sprzeczność w polityce publicznej, która z jednej strony deklaruje chęć wspierania przedsiębiorczości, a z drugiej  zmiennością prawa i przesadną opresyjnością w jego interpretacji tłumi ją, podnosząc koszty transakcyjne funkcjonowania firm małych i średnich" - podsumowuje Lewiatan. 

    (ISBnews)

     

  • 13.01, 09:05Sasin: Rekompensaty wzrostu cen energii będą dla odbiorców z I progu podatk. 

    Warszawa, 13.01.2020 (ISBnews) - Rekompensaty wzrostu cen energii w 2020 r. mają być dostępne dla odbiorców indywidualnych z I progu podatkowego, poinformował minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Jego zdaniem, koszt dla budżetu to maksymalnie 3 mld zł, pod warunkiem, że wszyscy uprawnieni złożą wnioski.

    "[Rekompensaty wyniosą] 100% tego, co zostało podniesione, dla osób w pierwszym progu podatkowym" - powiedział Sasin w rozmowie z Radiem Plus.

    Dodał, że nie będzie to wymagało weryfikacji z urzędów skarbowych, a jedynie oświadczeń.

    "3 mld zł to absolutnie maksymalny koszt, przy założeniu, że wszyscy wystąpią z wnioskami. Ja zakładam, że może się to zamknąć w połowie tej sumy" - dodał minister.

    Wskazał też, że projekt jest gotowy w swojej zasadniczej części, ale konieczne jest dopracowanie szczegółów technicznych.

    Wcześniej w styczniu Sasin mówił, że pracuje nad rozwiązaniem prawnym, które umożliwi zrekompensowanie odbiorcom indywidualnym wzrostu cen energii elektrycznej po zakończeniu roku. Koszt takiego rozwiązania dla budżetu szacował wówczas na ok. 3 mld zł.

    W połowie grudnia 2019 r. Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził taryfę Taurona Sprzedaż obowiązującą od 1 stycznia 2020 r., w końcu grudnia - dla spółek Enea i Energa Obrót, a na początku stycznia - PGE Obrót. W efekcie rachunki odbiorców energii w gospodarstwach domowych (grupa G11) będą wyższe o ok. 9 zł miesięcznie. Średni wzrost płatności dla wszystkich grup taryfowych w gospodarstwach domowych wyniesie 11,6%.

    (ISBnews)

     

  • 09.01, 17:07Projekt ustawy dot. przekształcenia OFE w IKE trafił do sejmowych komisji  

    Warszawa, 09.01.2020 (ISBnews) - Rządowy projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przeniesieniem środków z otwartych funduszy emerytalnych (OFE) na indywidualne konta emerytalne (IKE) został skierowany do dalszych prac do sejmowej Komisji Finansów Publicznych i do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. 

    "Głosowało 444 posłów, za przyjęciem wniosku głosowało 216 posłów, przeciw było 228, nikt się nie wstrzymał od głosu. Sejm ten wniosek odrzucił, a tym samym skierował do sejmowej Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny w celu dalszego rozpatrzenia" - powiedziała marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

    Wniosek o odrzucenie projektu ustawy w pierwszym czytaniu złożyła Lewica podczas pierwszego czytania projektu. 

    W trakcie debaty wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda powiedział m.in., że ma nadzieję, iż tą ustawą rząd spróbuje odbudować zaufanie, jakie Polacy stracili do systemu ubezpieczeń w 2013 i 2014 r.

    "To jest zabezpieczenie Polaków przed powtórką z historii" - dodał Buda podczas debaty sejmowej.

    "Dlaczego jej realizacja nie nastąpi teraz tylko dopiero po wyborach prezydenckich? Tutaj nie ma żadnej zamiany jednego zobowiązania na inne. W czasach naszej koalicji umorzyliśmy obligacje, ale ich wartość zapisaliśmy na subkontach przyszłych emerytów w ZUS. Teraz w ramach opłaty zostanie pobrane 15% oszczędności. Pierwszy cel to pozyskanie 24 mld zł rocznie, a już w tym roku dla zrównoważenia budżetu trzeba było wpisać 17,5 mld zł. Drugi cel to środki, które zostaną przeniesione do funduszy rezerwy demograficznej będą zarządzane przez Polski Fundusz Rozwoju i inwestowane w spółki skarbu państwa z indeksu WIG20" - powiedziała Izabela Leszczyna z Koalicji Obywatelskiej.

    Zdaniem Jolanty Fedak z PSL-Kukiz, system emerytalny musi być jasny i przejrzysty, a każdy obywatel musi wiedzieć jaką otrzyma emeryturę. "To nie mogą być ustawy, które zwykły obywatel nie jest w stanie zrozumieć. [...] Jesteśmy za odrzuceniem tej ustawy" - powiedziała Fedak. 

    "Rządowi brakuje pieniędzy na realizacje zapowiedzi wyborczych więc cały cel tej ustawy sprowadza się do tego, aby ograbić to, co w OFE zostało o kolejne 15% nazywane jakimś podatkiem. Czyli kolejne 20 mld zł" - powiedział Jakub Kulesza z Konfederacji.

    Janusz Cihoń z Koalicji Obywatelskiej pytał przedstawiciela resortu dlaczego zamiast IKE nie wybrano IKZE, gdzie opłaty nastąpiłby dopiero na wcześniejszym wyjściu, a nie na wejściu, jak w przypadku tego projektu. 

    "Jakim cudem chcecie udowodnić konstytucyjność tych rozwiązań? Po pierwsze, podatek nie może być pobierany przed wykonaniem świadczenia, a to dopiero nastąpi za 10 albo więcej lat, a po drugie, zasada proporcjonalności w konstytucji została naruszona, bo jak można brać 15% w takiej sytuacji"  - pytał Dariusz Rosati z Koalicji Obywatelskiej. 

    W odpowiedzi na pytania i zastrzeżenia wiceminister Buda zwrócił uwagę, że przy obecnym rozwiązaniu środki poprzez tzw. suwak są oprocentowane na wyjściu na poziomie 18% i 32%, a projekt przewiduje opłatę przekształceniową na znacznie niższym poziomie.

    Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej (MFiPR) poinformowało wcześniej, że uczestnicy otwartych funduszy emerytalnych (OFE) będą mieli czas na decyzję o ewentualnym przekazaniu funduszy z OFE do ZUS i złożenie stosownej deklaracji od 1 czerwca do 1 sierpnia 2020 roku. Większość oszczędzających w OFE będzie miała wybór. Automatycznie do ZUS przekazane zostaną pieniądze zgromadzone w OFE przez osoby, które do 2 października 2021 r. osiągną wiek emerytalny, w przypadku których, z uwagi na tzw. "suwak" (obecnie obowiązujące systematyczne przekazywanie pieniędzy uczestników OFE do ZUS, rozpoczynające się na 10 lat przed osiągnięciem przez nich wieku emerytalnego), większość środków z OFE została już przekazana do ZUS. Z tytułu przekształcenia wnoszona będzie opłata odpowiadająca wartości 15% aktywów netto OFE - równoważna efektywnej stopie opodatkowania emerytur wypłacanych z ZUS. Do jej zapłaty, w dwóch transzach (w 2020 i 2021 r.), będą zobowiązane specjalistyczne fundusze inwestycyjne otwarte. Środki z tej opłaty trafią do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i mogą być przeznaczone wyłącznie na obsługę zobowiązań FUS. Pierwsza transza środków z tytułu opłaty przekształceniowej zostanie przekazana przez SFIO do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych do dnia 11 grudnia 2020 roku, druga - do dnia 31 października 2021 roku. Natomiast pieniądze osób, które wybiorą ZUS trafią do Funduszu Rezerwy Demograficznej. W zarządzanie tymi środkami zostanie włączony Polski Fundusz Rozwoju. 

    (ISBnews)

     

  • 09.01, 16:49Sejm przyjął projekt dotyczący 13. emerytury  

    Warszawa, 09.01.2020 (ISBnews) - Sejm przyjął rządowy projekt ustawy o dodatkowym rocznym świadczeniu pieniężnym dla emerytów i rencistów, tzw. 13. emeryturze Ustawami zajmie się teraz Senat.

    "Głosowało 442 posłów, za przyjęciem ustawy głosowało 432 posłów, przeciw było 1, a  9 wstrzymało się od głosu. Sejm ustawę uchwalił" - powiedziała marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

    Zgodnie z projektem dotyczącej tzw. 13. emerytury, koszt wypłaty świadczenia wyniesie ok. 11,7 mld zł w 2020 r. Jego wypłata ma nastąpić w kwietniu 2020 r. (1 200 zł brutto) przy czym nieliczne osoby dostaną to świadczenie w maju 2020 r. 13. emeryturę ma otrzymać ok. 9,8 mln emerytów i rencistów i będzie zastosowane do: emerytur i rent w systemie powszechnym, emerytur i rent rolników, emerytur i rent służb mundurowych, emerytur pomostowych, świadczeń i zasiłków przedemerytalnych, rent socjalnych, rent strukturalnych, nauczycielskich świadczeń kompensacyjnych, rodzicielskich świadczeń uzupełniających, rent inwalidów wojennych i wojskowych.

    (ISBnews)

     

  • 09.01, 16:47Sejm uchwalił nowelę dot. waloryzacji rent i emerytur  

    Warszawa, 09.01.2020 (ISBnews) - Sejm przyjął rządowy projekt ustawy dotyczący waloryzacji rent i emerytur. Ustawą zajmie się teraz Senat.

    "Głosowało 447 posłów, za przyjęciem ustawy głosowało 444 posłów, przeciw było 1, a  2 wstrzymało się od głosu. Sejm projekt ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw uchwalił" - powiedziała marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

    W ocenie skutków regulacji (OSR) projektu nowelizacji zapisano, że wszystkie emerytury i renty zostaną podwyższone ustawowym wskaźnikiem waloryzacji. Obecnie prognozowany wskaźnik waloryzacji wynosi 103,24%. Jednocześnie proponuje się, by gwarantowana kwota podwyżki wynosiła 70 zł. Stąd też świadczenia emerytalno-rentowe zostałyby podwyższone z tytułu waloryzacji o 3,24%, nie mniej jednak niż o 70 zł. Wydatki Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z tytułu nowelizacji wyniosą w tym roku 726 mln zł, Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS) - 813 mln zł, Funduszu Solidarnościowego - 183 mln zł, Funduszu Pracy - 60 mln zł, a budżetu państwa - 12 mln zł.

    (ISBnews)

     

  • 09.01, 12:35PSPA: Jest rozporządzenie dot. dopłat do samochodów elektrycznych dla firm 

    Warszawa, 09.01.2020 (ISBnews) - W Dzienniku Ustaw opublikowane zostało Rozporządzenie ministra aktywów państwowych w sprawie szczegółowych warunków udzielania oraz sposobu rozliczania wsparcia udzielonego ze środków Funduszu Niskoemisyjnego Transportu, odnoszące się m.in. do przedsiębiorców oraz jednostek samorządu terytorialnego, podało Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA). 

    Rozporządzenie przewiduje, że maksymalna wysokość wsparcia w przypadku pojazdu elektrycznego kategorii M1 (pojazdy osobowe, posiadające nie więcej niż 8 miejsc oprócz siedzenia kierowcy) wynosi 30% kosztów kwalifikujących się do objęcia wsparciem, przy czym nie więcej niż 36 tys. zł na jeden pojazd. Pojazdy kategorii M1 zasilane gazem ziemnym mogą liczyć na nie więcej niż 20 tys. zł, zaś wodorem - nie więcej niż 100 tys. zł, poinformowano.

    Jednocześnie, wprowadzono górny limit cenowy odnoszący się do pojazdów kategorii M1 (z wyłączeniem pojazdów napędzanych wodorem), który ustalono na 125 tys. zł. Maksymalna wartość wsparcia dla pojazdów elektrycznych z kategorii N1 oraz M2 (pojazdy dostawcze o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t oraz pojazdy do przewozu osób posiadające więcej niż 8 miejsc oprócz siedzenia kierowcy i dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającą 5 t) wynosi 30% kosztów kwalifikujących się do objęcia wsparciem, przy czym nie więcej niż 70 tys. zł, zaś w przypadku pojazdów napędzanych gazem ziemnym kategorii M2 oraz N1 - 30% kosztów kwalifikujących się do objęcia wsparciem, przy czym nie więcej niż 30 tys. zł, podano również.

    Na podstawie rozporządzenia, maksymalna wartość wsparcia dla pojazdów z kategorii N2 (pojazdy dostawcze lub ciężarowe o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 t lecz nieprzekraczającej 12 t) w przypadku pojazdu elektrycznego wynosi 30% kosztów kwalifikujących się do objęcia wsparciem, przy czym nie więcej niż 150 tys. zł, natomiast w przypadku pojazdu napędzanego gazem ziemnym - 30% kosztów kwalifikujących się do objęcia wsparciem, nie więcej niż 35 tys. zł. Pojazdy elektryczne kategorii N3 (ciężarówki o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 12 t) zostały objęte wsparciem na poziomie 30% kosztów kwalifikujących się do objęcia wsparciem, przy czym nie więcej niż 200 tys. zł, zaś pojazdy napędzane gazem ziemnym kategorii N3 - 30% kosztów kwalifikujących się do objęcia wsparciem, nie więcej niż 100 tys. zł, wynika z komunikatu.

    "Rozporządzenie otwiera drogę do znacznego wzrostu zainteresowania elektromobilnością wśród polskich przedsiębiorców, którzy mają największy wpływ na krajowy rynek nowych samochodów. Pozytywnie należy ocenić także zróżnicowanie wysokości wsparcia w zależności od kategorii pojazdu. Niestety dopłatami nie zostały objęte samochody nabywane w ramach leasingu, który w Polsce stanowi popularną formę finansowania floty. Liczymy, że nowe regulacje w niedalekim czasie spotkają się z aprobatą ze strony Komisji Europejskiej, co umożliwi uruchomienie systemu dopłat zarówno do samochodów elektrycznych, jak i infrastruktury" - powiedział dyrektor zarządzający PSPA Maciej Mazur, cytowany w komunikacie.

    W odniesieniu do publicznego transportu zbiorowego, w przypadku autobusu elektrycznego, wsparcie wynosi 55% kosztów kwalifikujących się do objęcia wsparciem, nie więcej niż 1,045 mln zł, w przypadku trolejbusu 45% kosztów kwalifikujących się do objęcia wsparciem, przy
    czym nie więcej niż 720 tys. zł na jeden trolejbus, w przypadku autobusu napędzanego sprężonym gazem ziemnym (CNG) - 15% kosztów kwalifikujących się do objęcia wsparciem, nie więcej niż 150 tys. zł na jeden autobus, w przypadku autobusu napędzanego skroplonym
    gazem ziemnym (LNG), 15% kosztów kwalifikujących się do objęcia wsparciem, nie więcej niż 150 tys. zł na jeden autobus, zaś autobusu wodorowego - 55% kosztów kwalifikujących się do objęcia wsparciem, nie więcej niż 2 mln zł na jeden autobus, dodano.

    Rozporządzenie reguluje ponadto kwestię wsparcia rozbudowy infrastruktury paliw alternatywnych. Dopłata do stacji ładowania normalnej mocy wynosi do 25,5 tys. zł, dużej mocy do 150 tys. zł, a jeżeli infrastruktura ma służyć do ładowania środków publicznego transportu zbiorowego - do 240 tys. zł. W przypadku infrastruktury wsparcie nie może przekraczać 50% kosztów kwalifikujących się do objęcia wsparciem. W przypadku stacji CNG wysokość wsparcia ustalono na kwotę do 750 tys. zł, LNG do 1,2 mln zł, a wodoru - do 3 mln
    zł, podano również.

    Wsparcie rozbudowy infrastruktury oraz zakupu pojazdów nisko- oraz zeroemisyjnych niestanowiących środków publicznego transportu zbiorowego, w zakresie, w jakim wsparcie to stanowi pomoc publiczną, będzie udzielane od dnia wydania pozytywnej decyzji Komisji Europejskiej o zgodności tej pomocy z rynkiem wewnętrznym, zastrzeżono.

    Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) to największa w Polsce organizacja branżowa, kreująca rynek elektromobilności oraz promująca zero- i niskoemisyjne technologie w transporcie.

    (ISBnews)

  • 09.01, 10:07Sejm ponownie skierował projekt dot. 13. emerutury do komisji sejmowej 

    Warszawa, 09.01.2020 (ISBnews) - Rządowy projekt ustawy o dodatkowym rocznym świadczeniu pieniężnym dla emerytów i rencistów, tzw. 13. emeryturze po drugim czytaniu został ponownie skierowany do komisji sejmowej w celu dalszego rozpatrzenia.

    "Jesteśmy w drugim czytaniu i w zasadzie procedujemy ten projekt bez poprawek i jest to bardzo dobra informacja dla Wysokiej Izby. [...] Dzisiaj tą ustawą wprowadzamy to rozwiązanie w systemie na stałe" - powiedziała Teresa Wargocka z Prawa i Sprawiedliwości podczas debaty w Sejmie. 

    "Posłowie Koalicji Obywatelskiej są za 13. emeryturą, będziemy za tym rozwiązaniem głosować. Ale nie ma, nie było i nie będzie naszej zgody na to, aby te emerytury były wypłacane z funduszu dla osób z niepełnosprawnością. Zgłaszamy poprawkę mówiącą o tym, że nie ma zgody, aby 13. emertury, zasiłki pogrzebowe, jakiekolwiek inne świadczenia były wypłacane z Funduszu Solidarnościowego, który był przeznaczony na pomoc dla osób z niepełnosprawnościami. Do wypłat takich świadczeń służy fundusz ubezpieczeń społeczny, a wy, tworząc taką piramidę, łamiecie regułę wydatkową" - powiedziała Marzena Okła-Drewnowicz z Koalicji Obywatelskiej.

     Jolanta Fedak z PSL-Kukiz zwróciła uwagę, że kolejny raz PiS zgłasza ustawę w ostatniej chwili nie podając dokładnie źródeł finansowania.  "Przecież można było to zaplanować w budżecie i wypłacić to z budżetu" - dodała. 

    Z kolei Krystyna Skowrońska z Koalicji Obywatelskiej chciała uzyskać odpowiedź na pytanie czy została zawarta umowa pożyczki i z czego Fundusz Solidarnościowy odda pieniądze.

    Magdalena Blejat z Lewicy również zwróciła uwagę, że zasiłki pogrzebowe, jak i świadczenia emerytalne powinien wypłacać ZUS, a nie Fundusz Solidarnościowy z Funduszu Rezerwy Demograficznej.

    Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed podczas debaty zapewnił, że wszystkie programy zapisane w Funduszu Solidarnościowym dla osób z niepełnosprawnością będą realizowane.

    "Jeżeli chodzi o gwarancje wypłaty, to najlepszą gwarancję daje budżet państwa. ZUS ma się bardzo dobrze. Wszystkie środki na wypłatę świadczeń emerytalnych i podwyżki są zabezpieczone. Jeżeli chodzi o umowę pożyczki dla Funduszu Solidarnościowego, to jest ona podpisana na 10 lat i będzie spłacana w transzach" - powiedział wiceminister. 

    "W związku z tym, że w trakcie drugiego czytania zostały zgłoszone poprawki proponuję, aby sejm skierował projekt ponownie do komisji w celu przedstawienia sprawozdania" - powiedziała wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, kończąc drugie czytanie projektu ustawy.

    (ISBnews)

     

  • 08.01, 15:13Kościński: Budżet zrównoważony dzięki uszczelnieniu i odbudowie dochodów podatk. 

    Warszawa, 08.01.2020 (ISBnews) - Budżet na 2020 r. jest zrównoważony dzięki uszczelnieniu systemu podatkowego i odbudowie dochodów podatkowych, poinformował minister finansów Tadeusz Kościński.

    "To pierwszy po 1991 r. budżet zrównoważony. Osiągnęliśmy to dzięki uszczelnieniu systemu podatkowego i odbudowie dochodów podatkowych" - powiedział Kościński podczas debaty sejmowej.

    Dodał, że budżet na 2020 r. spełnia reguły fiskalne zawarte w ustawie o finansach publicznych, jak również respektuje wartości referencyjne w zakresie deficytu nominalnego oraz długu sektora instytucji rządowych i samorządowych.

    "Prognozujemy, że w roku obecnym do budżetu państwa wpłynie 196,5 mld zł z tytułu podatku od towarów i usług oraz 42 mld zł z tytułu podatku od osób prawnych. Jest to wzrost o około 60% osiągnięty w niecałe pięć lat" - powiedział także minister.

    Według niego, wskaźniki makroekonomiczne nie zostały zmienione w stosunku do projektu budżetu przedstawionego przed wyborami do parlamentu.

    Dziś w Sejmie trwa 1. czytanie projektu ustawy budżetowej na 2020 rok.

    (ISBnews)

     

  • 08.01, 12:20Sejm skierował projekt dot. 13. emerytury do sejmowej komisji 

    Warszawa, 08.01.2020 (ISBnews) - Rządowy projekt ustawy o dodatkowym rocznym świadczeniu pieniężnym dla emerytów i rencistów, tzw. 13. emeryturze, został skierowany do komisji sejmowej w celu dalszego rozpatrzenia.

    "Marszałek Sejmu po zasięgnięciu opinii Prezydium Sejmu proponuje, aby sejm skierował rządowy projekt ustawy o dodatkowym rocznym świadczeniu pieniężnym dla emerytów i rencistów do komisji polityki społecznej i rodziny w celu rozpatrzenia" - powiedziała wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska.

    Jednocześnie ustalono, aby komisja przedstawiła sprawozdanie podczas posiedzenia Sejmu 9 stycznia.

    Wcześniej, podczas debaty w Sejmie premier Mateusz Morawiecki zwrócił uwagę, że dodatkowe świadczenia są realizowane w chwili, kiedy rząd przedstawił zrównoważony budżet na 2020 r.

    "Przeznaczymy na 13. emeryturę ok. 12 mld zł brutto, na waloryzację kwotową świadczeń ok. 9 mld zł, co razem daje ok. 21 mld zł. W budżecie przewidzieliśmy kwotę 4,5-5 mld zł na wsparcie osób niepełnosprawnych i razem jest to 26 mld zł. Wszystko to możemy zrealizować m.in. dzięki uszczelnieniu podatku VAT i CIT" - powiedział Morawiecki. 

    Posłowie z opozycji zwracali uwagę, że dodatkowe świadczenie dla emerytów będzie finansowane przede wszystkim w formie pożyczki z funduszu rezerwy demograficznej i środków tych wystarczy do 2022 r. 

    "Lepszym rozwiązaniem byłoby zwolnienie emerytów z podatku niż pożyczanie środków z rezerwy funduszy demograficznej. Są to jedynie doraźne rozwiązania i szkoda, że w ostatnich latach nie podjęto żadnych realnych działań reformujących ten system" - powiedziała Agnieszka Ścigaj z PSL-Kukiz.

    Poseł Konfederacji Artur Dziambor poinformował, że jego klub wstrzyma się od głosu, m.in. dlatego, że wypłaty 13. emerytur nastąpią przed wyborami prezydenckimi - według niego, w celu przypomnienia wyborcom, komu je zawdzięczają. 

    Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed podkreślił, że wypłaty przyszłych emerytów są bezpieczne, gdyż gwarantuje je rząd. Jego zdaniem, emeryci i renciści korzystają m.in. na podniesieniu kwoty wolnej od podatku i obniżeniu podatku PIT do 17%. 

    "Prace nad 14. emeryturą trwają, pojawi się projekt w tej sprawie" - zapowiedział także wiceminister.

    Zgodnie z projektem dotyczącej tzw. 13. emerytury, koszt wypłaty świadczenia wyniesie ok. 11,7 mld zł w 2020 r. A jego wypłata ma nastąpić w kwietniu 2020 r. (1 200 zł brutto) przy czym nieliczne osoby dostaną to świadczenie w maju 2020 r. 13. emeryturę ma otrzymać ok. 9,8 mln emerytów i rencistów i będzie zastosowane do: emerytur i rent w systemie powszechnym, emerytur i rent rolników, emerytur i rent służb mundurowych, emerytur pomostowych, świadczeń i zasiłków przedemerytalnych, rent socjalnych, rent strukturalnych, nauczycielskich świadczeń kompensacyjnych, rodzicielskich świadczeń uzupełniających, rent inwalidów wojennych i wojskowych.

    (ISBnews)

     

  • 08.01, 10:50FPP, CALPE chcą, by przepisy zmieniać nie częściej niż po 3 latach obowiązywania 

    Warszawa, 08.01.2020 (ISBnews) - Racjonalna procedura legislacyjna powinna zakładać m.in. że te same przepisy zmienia się nie częściej niż po upływie 3 lat obowiązywania, uważają Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) oraz Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE).

    "Należy odejść od doktrynalnego postrzegania projektów aktów prawnych przez pryzmat ich rangi w katalogu źródeł prawa (ustawa lub rozporządzenie) - ten wynika z Konstytucji. Nie chodzi przy tym o zakwestionowanie dorobku nauki i orzecznictwa. Istotą proponowanego tutaj podejścia jest dobór nakładów do faktycznego oddziaływania przyszłej regulacji. Oczywiście, żaden podział nie daje gwarancji, że wystąpią skutki nieprzewidziane. Chodzi natomiast o to, aby ryzyko takich skutków zminimalizować" - powiedział przewodniczący FPP, prezes CALPE Marek Kowalski, cytowany w komunikacie.

    Według FPP i CALPE, procedury legislacyjne należy zróżnicować kierując się trzema kryteriami kwalifikacji ich efektu końcowego, czyli projektu aktu normatywnego oraz jego znaczenia dla adresatów:

    - znaczenie systemowe aktu: przepisy o podstawowym znaczeniu, często ramowe, ujęte głównie w Kodeksy, Ordynacje i ustawy określane tradycyjnie mianem "Prawo" vs. regulacje bardziej szczegółowe (tak rangi ustawowej, jak i podstawowej)

    - obeznanie adresatów z projektowanymi normami: przepisy wprowadzające nowe rozwiązania lub zmiana celów regulacji (ratio legis) vs. przepisy wprowadzające modyfikacje dotychczasowych rozwiązań, albo tylko usuwające oczywiste błędy

    - pilność i trwałość regulacji: przepisy z założenia regulujące określoną materię na czas nieokreślony, w idealnym stanie rzeczy na wiele lat vs. przepisy odpowiadające na zaistniałą sytuację i wymagające szybkiego działania prawodawcy, ale za to przyjęte na z góry określony, niedługi okres, wymieniono w materiale.

    "Zarówno procedury, jak i przypisanie zadań do poszczególnych struktur organizacyjnych, powinny być dostosowane do powyższego podziału charakteru aktów prawnych. Ważna jest nie tylko ich ranga, ale także faktyczne miejsce w systemie prawa - szczegółowość, pilność i zamierzona trwałość stosowanych rozwiązań oraz skala projektowanych zmian" - podkreślił ekspert CALPE Grzegorz Lang.

    Racjonalnie ułożona procedura legislacyjna powinna zakładać, że:

    - Problemy ze stosowaniem prawa usuwa się w pierwszej kolejności środkami pozalegislacyjnymi.

    - Jeżeli problemów ze stosowaniem prawa nie można usunąć bez zmiany prawa, te tzw. niekiedy "zmiany doprecyzowujące" powinny następować w ramach skumulowanych nowelizacji. Należy przyjąć zasadę, że te same przepisy zmienia się nie częściej niż po upływie 3 lat obowiązywania.

    - Wprowadzenie nowych instytucji (rozwiązań prawnych) o mniejszym znaczeniu powinno każdorazowo być poprzedzone oceną wpływu obejmującą główne i bezpośrednie skutki. Należy unikać zmian częstszych niż co trzy lata.

    - Modyfikacja celów regulacji najczęściej wymusza znaczniejsze zmiany przepisów. Tego rodzaju interwencja powinna być zawsze poprzedzona pogłębioną oceną wpływu, wraz z zaangażowaniem postulowanego ciała eksperckiego ds. OSR (niepolitycznego) oraz innych ciał specjalistycznych (np. Rady Legislacyjnej). Opracowanie takich projektów powinno być powierzone specjalnym zespołom, np. komisjom kodyfikacyjnym. Takie zmiany nie powinny następować częściej niż co trzy lata.

    - Dążąc do zapewnienia jak największej stabilności prawa, zastąpienie dotychczasowego aktu prawnego nowym aktem powinno być wynikiem wyłącznie zmian o charakterze strategicznym (czyli najbardziej ogólnych i dalekosiężnych) planów państwa. W taki proces powinny być zaangażowane ciała strategiczne i możliwie szeroki krąg zainteresowanych. Należy unikać tak gruntownych zmian częściej niż co 7 lat. Stabilność i utrwalenie podstawowych instytucji i rozwiązań jest bowiem wartością samą w sobie.

    - W zależności od kwalifikacji na podstawie powyższych kryteriów powinny zostać odpowiednio dobrane poszczególne elementy procedury, np. terminy, odpowiedzialność osobista (służbowa) i całej organizacji, zaangażowanie poszczególnych struktur, oraz - czas i zasoby poświęcone na przygotowanie aktu normatywnego, podały organizacje.

    Wśród głównych wad przyjmowanego prawa, które mają swoje źródło w obecnym procesie i strukturach jego stanowienia, FPP i CALPE wymieniły:

    - nadmierną zmienność przepisów, w tym notorycznie zbyt krótkie okresy na przygotowanie się adresatów do nowych przepisów (vacatio legis)

    - zbyt pobieżne uzasadnienia (w tym ustosunkowywanie się do uwag partnerów społecznych) i oceny skutków społeczno-gospodarczych

    - często trudne do jasnego określenia relacje między regulacjami różnych aktów prawnych

    - niedostateczną jakość językową i nadmierne skomplikowanie brzmienia nowych przepisów

    - zastępowanie, bez wyraźnego powodu, dotychczasowych przepisów nowymi, o tej samej wartości normatywnej.

    FPP i CALPE przedstawiły wcześniej raport wskazujący na 7 rekomendacji na rzecz dobrego prawa obejmuje postulaty: ograniczenia zmian prawa, podniesienia efektywności nowych regulacji, prowadzenia regularnych przeglądów obowiązującego prawa, zwiększenia znaczenia oceny skutków regulacji (OSR), eksperckiej oceny projektów aktów prawnych, ograniczenia i kumulowania nowelizacji – wreszcie stanowienia prostych i zrozumiałych aktów prawnych oraz stworzenia przyjaznego systemu dostępu i wyszukiwania obowiązujących regulacji.

    (ISBnews)

     

  • 08.01, 10:50MR: Sejmowa komisja przesunęła termin wejścia w życie Prostej Spółki Akcyjnej 

    Warszawa, 08.01.2020 (ISBnews) - Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka poparła podczas wtorkowego posiedzenia poselskie poprawki do rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw, a jednym z ich skutków ma być przesunięcie o rok - do 1 marca 2021 roku - wejścia w życie przepisów dotyczącej Prostej Spółki Akcyjnej (PSA),  poinformowało Ministerstwo Rozwoju (MR). Resort chciał, aby przepisy dot. PSA weszły w życie 1 marca 2020 r.

    MR podało jednocześnie w komunikacie, że przesunięcie wejścia w życie przepisów dotyczących PSA to konsekwencja odroczenia wprowadzenia elektronicznego postępowania rejestrowego, a poprawki te nie były przygotowywane w resorcie.

    "Prosta Spółka Akcyjna to nowa forma prawna, która ma ułatwić w szczególności rozwój startupów poprzez uproszczenie i elektronizację procedur, również w zakresie ich rejestracji. Wykorzystanie zalet PSA możliwe będzie tylko przy założeniu wprowadzenia odpowiednich rozwiązań, dopasowanych do specyfiki tej formy prawnej, w procesie jej rejestracji w Krajowym Rejestrze Sądowym. Wszelkie zmiany dotyczące terminu wdrożenia elektronicznego postępowania rejestrowego i innych zmian w Krajowym Rejestrze Sądowym oraz innych ustaw oddziałują bezpośrednio również na termin wprowadzenia do obrotu gospodarczego Prostej Spółki Akcyjnej. PSA, jako nowoczesne i elastyczne rozwiązanie m.in. dla startupów, może być wprowadzona tylko w nowoczesnym środowisku prawnym, organizacyjnym oraz technologicznym. Poprawki dotyczące zmiany ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym zakładają koordynację zmian dotyczących KRS oraz PSA" - czytamy w komunikacie.

    Powołanie nowej formy prawnej, jaką będzie PSA, liczni przedsiębiorcy, zwłaszcza z branży startupowej, odbierają bardzo pozytywnie. Dawali temu wyraz już na etapie prac nad ustawą, która przewiduje tę formę prawną, podano także.

    Prosta Spółka Akcyjna to nowy rodzaj spółki. Ma ona sprawić, że polscy innowacyjni przedsiębiorcy będą mogli łatwiej niż obecnie założyć spółkę i pozyskać kapitał potrzebny do rozwoju swojej działalności.

    "PSA ma łączyć cechy spółki z o.o. (stosunkowo proste i mało kosztowne założenie, funkcjonowanie i likwidacja spółki) z zaletami spółki akcyjnej. Główne cechy PSA to: brak barier wejścia (1 zł kapitału na start); szybka rejestracja elektroniczna (w 24 h za pomocą formularza, obok możliwości rejestracji metodą „tradycyjną"); uproszczenia i elektronizacja procedur w spółce (w tym możliwość podejmowania uchwał za pomocą poczty elektronicznej albo w czasie wideokonferencji); uproszczony elektroniczny rejestr akcjonariuszy, prowadzony np. przez firmę inwestycyjną albo notariusza - dopuszczamy wykorzystanie blockchainu do prowadzenia tego rejestru, otwierając się na najnowocześniejsze technologie; brak statusu spółki publicznej i związanych z tym restrykcyjnych obowiązków - akcje PSA nie będą notowane na giełdzie, a jednocześnie będzie możliwość przekształcenia PSA w spółkę akcyjną w celu wejścia na giełdę; nieskomplikowana i elastyczna struktura organów (brak obligatoryjnej rady nadzorczej i możliwość powołania rady dyrektorów); uproszczona likwidacja PSA - skrócony został, w stosunku do innych spółek, czas potrzebny na przeprowadzenie likwidacji, a dodatkowo możliwe będzie rozwiązanie spółki bez likwidacji - przez przejęcie jej majątku i zobowiązań przez akcjonariusza" - przypomniano w materiale.

    (ISBnews)

     

  • 08.01, 10:10MFiPR: Komisje sejmowe rozpatrzą nowelę dot. prowadzenia polityki rozwoju 

    Warszawa, 08.01.2020 (ISBnews) - Komisja Infrastruktury wraz Komisją Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej rozpocznie dziś pierwsze czytanie przyjętego przez rząd w grudniu 2019 r. projektu nowelizacji ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju, który m.in. będzie podstawą przygotowania dokumentów niezbędnych do ubiegania się o środki europejskie w nowej perspektywie finansowej UE na lata 2021-2027, poinformowało Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej (MFiPR). 

    "Zmiany mają trzy cele. Po pierwsze, szykujemy grunt prawny pod nowe rozdanie unijnych funduszy. Po drugie, wpisujemy do ustawy nowe instrumenty polityki regionalnej, które wzmacniają partnerstwo rządu z samorządami. Po trzecie, ściśle wiążemy planowanie społeczno-gospodarcze z przestrzennym" - powiedziała minister funduszy i polityki regionalnej Małgorzata Jarosińska-Jedynak, cytowana w komunikacie.

    Według resortu, nowelizacja wprowadza nowy system dokumentów strategicznych. Dokumenty przygotowywane na krajowym, regionalnym i lokalnym poziomie zarządzania, będą ze sobą powiązane i spójne. Ich wzajemna integracja odnosić się będzie zarówno do treści, celów, jak i ich realizacji, ze szczególnym uwzględnieniem, określonych w Krajowej Strategii Rozwoju Regionalnego, tzw. obszarów strategicznej interwencji, czyli z różnych względów najsłabiej rozwiniętych, zagrożonych marginalizacją, terenów w naszym kraju.

    "Na poziomie krajowym i regionalnym wzmocnione będzie powiązanie między programowaniem społeczno-gospodarczym i planowaniem przestrzennym. Zakłada się odejście od długookresowej strategii rozwoju kraju i koncepcji przestrzennego zagospodarowania kraju. Wprowadza natomiast koncepcję rozwoju kraju, jako dokumentu identyfikującego globalne trendy rozwojowe w długiej perspektywie. Głównym dokumentem określającym politykę rozwoju i zasady jej realizacji będzie strategia średniookresowa, czyli Strategia na rzecz Odpowiedzianego Rozwoju" - czytamy także.

    Jeden dokument - strategia rozwoju województwa - powinien określać, w jakim kierunku będzie rozwijać się dane województwo. W kolejnym kroku przestaną obowiązywać plany zagospodarowania przestrzennego województw, a strategie zostaną mocniej osadzone w problematyce związanej z rozwojem przestrzennym. Te zmiany wejdą w życie dopiero po 2025 r., co umożliwi zakończenie prac nad trwającą obecnie aktualizacją strategii województw pod nowy okres programowania UE po 2020 r., podano dalej.

    Kontrakt programowy, sektorowy i porozumienie terytorialne to elementy nowego podejścia do uzgadniania działań rozwojowych z samorządami województw.

    "Kontrakt programowy powiązany zostanie z dofinansowaniem i warunkami wykorzystania środków UE, kontrakt sektorowy będzie stanowił mechanizm uzgadniania zakresu ukierunkowanych terytorialnie działań sektorowych podejmowanych przez poszczególnych ministrów właściwych w ich programach rozwoju. Oba rodzaje kontraktów będą zawierane pomiędzy stroną rządową a samorządami województw. Porozumienie terytorialne ma służyć przede wszystkim uzgadnianiu i podejmowaniu działań istotnych z punku widzenia społeczności lokalnych (danej gminy, kilku gmin lub powiatu)" - czytamy również.

    MFiPR zwraca uwagę, że na poziomie lokalnym wprowadza się strategię rozwoju gminy.

    "Wiele samorządów przygotowywało tego typu strategie, niemniej jednak nie były one osadzone w przepisach prawnych. Zakłada się, że strategia będzie nieobligatoryjna - nie każda gmina ma potrzebę posiadania takiej strategii. Rozwiązanie to będzie wykorzystywane w przypadku większych ośrodków miejskich. Wprowadza się również strategię rozwoju ponadlokalnego, dotyczącą kilku samorządów. Możliwość przygotowania wspólnej strategii odpowiada na potrzebę planowania działań rozwojowych wykraczających (lub oddziałujących) poza granice administracyjne jednostki terytorialnej. Oba rozwiązania umożliwią przygotowanie dokumentów, stanowiących ramy strategiczne dla aplikowania o środki unijne" - czytamy także.

    Zaproponowane zmiany w ustawie umożliwią również przygotowanie dokumentów związanych z wykorzystaniem funduszy UE na lata 2021-2027. Z jednej strony, są to dokumenty stanowiące ramy strategiczne dla planowanych działań rozwojowych (omówione wyżej strategie rozwoju przygotowywane na poziomie krajowym, w województwach oraz w gminach). Z drugiej - tzw. dokumenty programowe związane bezpośrednio z inwestowaniem środków UE po 2020 roku, czyli umowa partnerstwa, programy operacyjne na poziomie krajowym i regionalnym, podsumowano w materiale.

    (ISBnews)

     

  • 08.01, 08:53Prezes Personnel Service za wydłużeniem pozwoleń na pracę dla Ukraińców do 2 lat 

    Warszawa, 08.01.2020 (ISBnews) - W obliczu możliwego odpływu z Polski do Niemiec nawet 200 tys. ukraińskich pracowników w tym roku, należy przede wszystkim oferować pracującym u nas Ukraińcom oświadczenia o powierzeniu wykonywania pracy na 24 miesiące zamiast obecnych sześciu miesięcy, ocenia w rozmowie z ISBnews prezes Personnel Service Krzysztof Inglot. Według niego, należy wrócić do planów przyjęcia strategii imigracyjnej, która uwzględni m.in. ułatwienia w łączeniu rodzin oraz szereg zachęt skłaniających obcokrajowców do wiązania swojej przyszłości z Polską. 

    "Obawiamy się poluzowania na niemieckim rynku pracy. Według zapowiedzi, w maju lub nawet wcześniej możliwe jest rozszerzenie wachlarza zawodów, których wykonawcy będą mile widziani na niemieckim rynku pracy. Może wtedy dojść do sytuacji, w której jeszcze więcej pracowników z Ukrainy pomyśli o wyjeździe do Niemiec zamiast do Polski. Najbardziej obawiałbym się o sektor przemysłowy - bo nawet, jeśli ci ludzie będą pracować przy pakowaniu czy w logistyce, to dla nich różnica w wynagrodzeniu będzie jednoznaczna - między 9,5-10 euro na rękę w Niemczech wobec 13 zł na rękę w polskiej fabryce. Tak więc wynagrodzenia mogą skusić do wyjazdu do Niemiec nawet tych, którzy pracują w polskich fabrykach" - powiedział Inglot w rozmowie z ISBnews. 

    Wynagrodzenia dla Ukraińców wzrosły o ponad 20% w ciągu ostatnich dwóch lat, a w 2020 r. mogą wzrosnąć o kolejne ok. 10%, tj. do poziomu prawie 14 zł - pod warunkiem, że Niemcy nie wykonają jakiegoś bardziej agresywnego ruchu, dodał. 

    Według prognoz firmy, w sytuacji większego otwarcia się rynku niemieckiego na osoby spoza Unii Europejskiej, nawet ponad 200 tys. ukraińskich pracowników może w 2020 r. odpłynąć z Polski do Niemiec. 

    Prezes wskazał, że najwięcej pracowników będzie poszukiwanych w niemieckim rolnictwie, ogrodnictwie oraz w sektorze HoReCa.

    Podkreślił również, że liczba wakatów w niemieckiej gospodarce zmalała do ok. 5 mln z nawet 10 mln kilka lat temu, co oznacza, że pojawia się wewnętrzna podaż pracowników, co szczególnie widoczne jest w przemyśle motoryzacyjnym, który w coraz większym stopniu przechodzi na auta elektryczne. 

    "Wiedząc o tym, że 11% polskiego PKB z ostatnich 5 lat zawdzięczamy właśnie pracownikom z Ukrainy, nie możemy spać spokojnie i czekać na to, w jakim stopniu Niemcy otworzą swoje granice. Weźmy pod uwagę to, że skoro Węgrzy odrobili polską lekcję i otworzyli się na pracowników z Ukrainy, to także my powinniśmy odrobić węgierską lekcję i powinniśmy zacząć dawać oświadczenia nie na sześć miesięcy, ale tak jak Węgrzy - na dwa lata" - powiedział Inglot. 

    Podkreślił, że na konieczność przedłużenia okresu, na jaki wydawane są oświadczenia o powierzeniu wykonywania pracy nie-sezonowej cudzoziemcowi (obecnie to do 6 miesięcy w ciągu kolejnych 12 miesięcy) wskazuje ponad 70% zarówno pracowników, jak i pracodawców ankietowanych przez Personnel Service. 

    "Pracownicy mówią, że chcieliby przyjechać na 12-18 miesięcy. Z kolei polski pracodawca mówi, iż potrzebuje pracownika nierotującego, który zapewni ciągłość kompetencji, niższe koszty wdrożenia, a tymczasem administracja wymusza sześciomiesięczną rotację. Oczywiście, można ubiegać się o kartę pobytu, ale bardzo często czeka się na nią 6-12 miesięcy, w zależności od województwa" - dodał prezes. 

    Według niego, Polska powinna także przedstawić listę zawodów, których wykonawcy są w naszym kraju szczególnie mile widziani. Jednak administracja powinna potraktować kwestie imigracyjne znacznie szerzej. 

    "Dziś w Polsce brakuje strategii imigracyjnej. Kilka lat temu była bardzo dobra strategia, która zakładała stworzenie karty zawodów preferowanych, czyli zestawienia zawodów - typu lekarz, pielęgniarka - których przedstawiciele dostawaliby od razu długoterminowe pobyty. Przewidywała ona możliwość ściągania pracowników od razu z rodzinami, żeby zaczęli tu odprowadzać podatki, kupować mieszkania, a następnie - żeby kupowali dobra konsumpcyjne. Ważne, żeby tu ściągać ludzi do 35. roku życia. To było już zapisane w strategii, do której warto wrócić" - postuluje Inglot. 

    Według niego, Polska powinna nastawiać się przede wszystkim na pozyskiwanie pracowników - wraz z rodzinami - z Ukrainy i Białorusi, a nie z krajów azjatyckich, którzy mogą otrzymywać wizy nawet na 12 miesięcy. 

    "Zbyt szerokie otwieranie się na imigrację azjatycką może być problematyczne. Co do zasady - jest to grupa, która słabiej asymiluje się z polskim społeczeństwem. I tak jak Ukraińcy mieszkają, uczą się, studiują, chodzą do przedszkola, to w ich przypadku mamy do czynienia z gettami zawodowymi. A nam powinno zależeć na ściąganiu tutaj młodych ludzi, którzy razem z nami będą budowali kraj, a nie na tworzeniu gett, w których ludzie tylko pracują, a potem często nielegalnie przedostają się dalej na Zachód. Dlatego należy robić wszystko, żeby równoważyć popyt na polskim rynku pracy pracownikami z Ukrainy i Białorusi, a nie szukać tak daleko" - argumentował prezes. 

    "Emigracja ukraińska to jest ponad 6 mln ludzi. My z tego tortu mamy 1/3, która jest w tej chwili podgryzana przez Czechy i Węgry i tu naprawdę mamy takiego partnera, gdzie gdybyśmy tylko mądrzej układali sobie naszą strategię imigracyjną, to moglibyśmy na wiele lat zabezpieczyć sobie potrzeby polskiej gospodarki i utrzymywać tę siłę wzrostową, którą osiągnęliśmy" - dodał. 

    Wskazał, że z Białorusi też mogłoby do Polski przyjechać kilkaset tysięcy osób. 

    "Białoruś podlega takim samym globalnym procesom komunikacyjnym, korzystają tam z internetu i to zaczyna im coraz bardziej otwierać oczy. W perspektywie białoruskiego pracownika, tam nie żyje się źle. Oni są stosunkowo zadowoleni ze swojej pracy i wybór wyjazdu do Polski nie dotyczy samej pracy, tylko chęci życia w kraju dostatniejszym, ładniejszym, być może bardziej wolnym, w którym ja i moja rodzina wolelibyśmy spędzić życie. O tym powinniśmy mówić - niepotrzebnie tematy polityki imigracyjnej zawężamy do tematów trywialnych, jak wynagrodzenie czy długość okresu oświadczenia. My już powinniśmy mieć strategię, która będzie budowała wizerunek Polski jako kraju wolnego, bezpiecznego, w którym jest dobrze żyć - tylko tak możemy przyciągnąć duże liczby pracowników czy z Białorusi, czy z Ukrainy czy z innych krajów, które są dla nas perspektywiczne" - wskazał Inglot. 

    Administracja publiczna powinna więc zajmować się także tym, w jaki sposób polskie szkolnictwo powinno być bardziej przyjazne dla imigrantów, jakie zwiększyć ich możliwości otrzymania kredytu, dodał. 

    "Taka wymiana ludzka i kulturowa buduje wspólnotę lokalną i poczucie bezpieczeństwa. Możemy, oczywiście, liczyć na to, że wielka polityka zbuduje nam bezpieczeństwo, ale wydaje mi się, że zacieśnianie społeczeństwa ukraińskiego, białoruskiego i polskiego buduje lepszą przyszłość dla wszystkich i wartość dodaną" - ocenił Inglot.

    Według prezesa, pomimo oczekiwanego spowolnienia gospodarczego, liczba nowych miejsc pracy w 2020 r. prawdopodobnie przekroczy 500 tys. (wobec ponad 700 tys. miejsc w 2018 r.). 

    Jednocześnie trudno - jego zdaniem - liczyć na powrót do kraju znaczącej liczby polskich emigrantów w tym i przyszłym roku. 

    "Ci wszyscy, którzy zorganizowali sobie życie w Wielkiej Brytanii tu już nie przyjadą, a wrócą głównie ci, którym z jakichś powodu tam nie wyszło. Koszty otoczenia są mniej istotne niż gotowość do przyjęcia niższego wynagrodzenia, dlatego wynagrodzenia w Polsce będą dla nich trudne do zaakceptowania. Nie liczyłbym w 2020 czy nawet 2021 roku na duży odpływ pracowników z Wielkiej Brytanii" - wskazał Inglot. 

    Poza Wielką Brytanią istotne są Norwegia, Szwecja - w państwach skandynawskich pracuje znacząca liczba polskich specjalistów, np. w logistyce czy przemyśle stoczniowym. Dla nich nie ma w Polsce praktycznie żadnych alternatywnych ofert, podkreślił także. 

    "Nie widzę możliwości, by w Polsce samodzielnie poradzić sobie z kwestią utrzymującego się wysokiego popytu na pracę, po prostu trzeba się otworzyć na imigrację" - podsumował prezes. 

    Renata Oljasz

    (ISBnews)

     

  • 07.01, 12:14Rząd przyjął projekt ustawy ws. wsparcia finansowego dla hodowców krów i świń 

    Warszawa, 07.01.2020 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o wspieraniu rozwoju obszarów wiejskich z udziałem środków Europejskiego Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 oraz niektórych innych ustaw, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR). Projekt przewiduje dodatkowe wsparcie finansowe dla hodowców krów i świń w 2020 r.

    "W 2020 r. rolnicy hodujący krowy i świnie będą mogli otrzymać dodatkowe wsparcie finansowe, jeśli poprawią warunki utrzymania zwierząt ponad wymagane normy" - czytamy w komunikacie.

    Na realizację tego celu zarezerwowano 50 mln euro w ramach działania "Dobrostan zwierząt" w Programie Rozwój Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020.

    "Na wsparcie będą mogli liczyć rolnicy, którzy dodatkowo zadbają o lepsze samopoczucie i zdrowie zwierząt, poprawiając warunki ich utrzymania ponad obowiązujące przepisy. Będzie to np. zwiększenie przestrzeni do życia przypadającej na jedno zwierzę (krowę, lochę, tucznika) o co najmniej 20% w stosunku wymaganej minimalnej powierzchni albo zorganizowanie zwierzętom dostępu do pastwiska lub wybiegu. Wsparcie finansowe będzie rekompensowało rolnikom koszty podwyższonych standardów utrzymywania zwierząt" - czytamy dalej.

    Stawki pomocy wyniosą (na rok):

    - 595 zł na krowę mleczną (zwiększenie powierzchni w budynkach),

    - 329 zł na krowę "mamkę" (dostęp do wybiegów),

    - 185 zł na krowę mleczną (wypas),

    - 301 zł na lochę,

    - 24 zł na tucznika.

    "Szacuje się, że ze wsparcia będzie mogło skorzystać ok. 65 tys. rolników - hodowców krów i świń" - podano także.

    Szczegółowe warunki i tryb przyznawania pomocy zostaną określone w rozporządzeniu ministra rolnictwa i rozwoju wsi, które ma obowiązywać od 15 marca 2020 r.

    Projekt przewiduje, że rolnicy będą mogli składać wnioski o wsparcie do krów i świń od 15 marca do 15 maja danego roku - drogą elektroniczną w ramach formularza eWniosekPlus. Zaplanowano także przeszkolenie doradców rolniczych i ich przeegzaminowanie, aby mogli świadczyć rolnikom usługi dotyczące sporządzania planu poprawy dobrostanu zwierząt.

    Ustawa ma wejść w życie 15 marca 2020 r.

    (ISBnews)

  • 07.01, 09:24Sasin: Koszt rekompensat wzrostu cen energii może wynieść ok. 3 mld zł w 2020 r. 

    Warszawa, 07.01.2020 (ISBnews) - Ministerstwo Aktywów Państwowych pracuje nad rozwiązaniem prawnym, które umożliwi zrekompensowanie odbiorcom indywidualnym wzrostu cen energii elektrycznej po zakończeniu roku, poinformował minister Jacek Sasin. Koszt takiego rozwiązania dla budżetu może wynieść ok. 3 mld zł.

    "Zasada będzie taka, że po końcu roku, kiedy każdy będzie już wiedział i będziemy mogli określić, ile więcej pojedyncza rodzina zapłaciła za prąd w wymiarze rocznym, zrekompensujemy tę różnicę" - powiedział Sasin w wywiadzie dla TVN24.

    Wyjaśnił, że mowa jest o rozwiązaniu, które będzie obowiązywało w 2020 r., potem jednak rząd może rozważyć kolejne rozwiązania.

    Zgodnie z obecnymi wyliczeniami, koszt takiego rozwiązania ustawowego dla budżetu to "niewielkie miliardy", ale ostatecznie będzie on zależał od liczby złożonych wniosków.

    "Gdyby założyć, że wszyscy zwrócą [się o rekompensaty] to około 3 mld zł" - wskazał Sasin.

    Minister podkreślił też, że Polska nie może dalej prowadzić rekompensat dla firm, ponieważ ten model został zakwestionowany przez Komisję Europejską.

    W połowie grudnia 2019 r. Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził taryfę Taurona Sprzedaż obowiązującą od 1 stycznia 2020 r., w końcu grudnia - dla spółek Enea i Energa Obrót, a na początku stycznia - PGE Obrót.  W efekcie rachunki odbiorców energii w gospodarstwach domowych (grupa G11) będą wyższe o ok. 9 zł miesięcznie. Średni wzrost płatności dla wszystkich grup taryfowych w gospodarstwach domowych wyniesie 11,6%.

    (ISBnews)

  • 03.01, 10:54Rzecznik finansowy: Banki nie mogą żądać opłat za kapitał po unieważnieniu umowy 

    Warszawa, 03.01.2020 (ISBnews) - Po unieważnieniu przez sąd umowy kredytu z uwagi na brak możliwości jej wykonywania po usunięciu z jej treści niedozwolonych postanowień umownych, żądanie przez bank wynagrodzenia za korzystanie z kapitału jest nie tylko sprzeczne z celami Dyrektywy 93/13 i udzielonej konsumentowi na jej podstawie ochronie, ale również nie znajduje oparcia w przepisach prawa krajowego, wynika z oświadczenia rzecznika finansowego.

    "Rzecznik finansowy w wydanym oświadczeniu zajął stanowisko, że po unieważnieniu przez sąd umowy kredytu z uwagi na brak możliwości jej wykonywania po usunięciu z jej treści niedozwolonych postanowień umownych lub stwierdzeniu przez sąd nieważności umowy w oparciu o przepis art. 58 § 1 kodeksu cywilnego w zw. z art. 69 prawa bankowego żądanie przez bank 'wynagrodzenia za korzystanie z kapitału', jak również odsetek za opóźnienie liczonych od dnia następnego po dniu przekazania kwoty kredytu lub nieruchomości na zasadzie surogacji, jest nie tylko sprzeczne celami Dyrektywy 93/13 i udzielonej konsumentowi na jej podstawie ochronie ale również nie znajduje oparcia w przepisach prawa krajowego w szczególności w art. 410 w zw. z art. 405 i 406 kodeksu cywilnego" - czytamy w oświadczeniu.

    Według rzecznika, skutkiem ewentualnego uwzględnienia takiego żądania byłoby wytworzenie sytuacji prawnej i ekonomicznej, w której przedsiębiorca stosujący niedozwolone postanowienia umowne nie tylko nie odniósłby negatywnych skutków związanych z ich stosowaniem, ale uzyskałby nawet większą korzyść niż z wykonania umowy zawierającej postanowienia niedozwolone.

    W ocenie rzecznika finansowego, również w przypadku unieważnienia przez sąd umowy kredytu z uwagi na brak możliwości jej wykonywania po usunięciu z jej treści niedozwolonych postanowień umownych lub stwierdzenia przez sąd nieważności umowy w oparciu o przepis art. 58 § 1 kodeksu cywilnego w zw. z art. 69 prawa bankowego strony będą zobowiązane do wzajemnego rozliczenia  przekazanych w ramach nieważnej umowy świadczeń w oparciu o przepis art. 410 kodeksu cywilnego. 

    "Bank będzie mógł zatem dochodzić zwrotu od kredytobiorców sumy pieniężnej odpowiadającej wartości wypłaconej z tytułu umowy kredytu kwoty kapitału, a kredytobiorcy będą mogli dochodzić m.in. zwrotu sumy pieniężnej odpowiadającej sumie wpłaconych przez pozwanych kwot" - podkreślono w materiale.

    Rzecznik finansowy uważa także, że nie jest możliwe zastosowanie przez sąd przepisu art. 358 § 2 kodeksu cywilnego jako przepisu dyspozytywnego w celu uniknięcia unieważnienia umowy kredytu poprzez jej uzupełnienie po usunięciu postanowień niedozwolonych.

    Rzecznik finansowy z urzędu przedstawił tzw. istotny pogląd w sprawie z powództwa państwa Justyny i Kamila Dziubaków przeciwko Raiffeisen Bank International AG, podano.

    Wcześniej, tj. w grudniu ub. r. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) w swoim stanowisku dotyczącym wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawie państwa Dziubaków (TSUE C-260/18) również uznał, że banki nie mogą żądać wynagrodzenia za korzystanie z kapitału w przypadku unieważnienia umowy, a skutki wyroku odnoszą się do każdej umowy zawierającej klauzule niedozwolone. 

    (ISBnews)