ISBNewsLetter
S U B S K R Y P C J A

Zapisz się na bezpłatny ISBNewsLetter

Zachęcamy do subskrypcji naszego newslettera, w którym codziennie znajdą Państwo najważniejszą depeszę ISBnews, przegląd informacji dostępnych w naszym Portalu i kalendarium nadchodzących wydarzeń biznesowych i ekonomicznych. Subskrypcja jest bezpłatna.

* Dołączając do ISBNewsLetter'a wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji drogą elektroniczną (zgodnie z Ustawą z dnia 18 lipca 2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, Dz.U. nr 144, poz. 1204). Twój adres e-mail będzie wykorzystany wyłącznie do przekazywania informacji na temat działań ISBNews i nie zostanie przekazane podmiotom trzecim. W kazdej chwili można wypisać się z listy subskrybentów klikając link na dole każdego ISBNewsLettera.

Najnowsze depesze: ISBnews Legislacja

  • 30.10, 15:00MPiT: Nie ma projektu ani prac dot. wprowadzenia tzw. opłaty kongestyjnej 

    Warszawa, 30.10.2019 (ISBnews) - Nie ma projektu w sprawie wprowadzenia tzw. opłaty kongestyjnej w Polsce, Ministerstwo Przedsiębiorczoąci i Technologii (MPiT) nie prowadzi też prac w tym zakresie, podał resort.

    "Temat tzw. opłaty kongestyjnej od uciążliwości środowiskowych wytwarzanych przez duże sklepy był tylko i wyłącznie przedmiotem wstępnej analizy w związku z brakiem rozstrzygnięcia TSUE ws. podatku handlowego. Patrzyliśmy na rozwiązania stosowane w innych krajach. Na przykład w Hiszpanii obowiązuje podatek regionalny (Katalonia, Asturia i Aragonia) nałożony na dużych sprzedawców, który ma zadośćuczynić szkodom środowiskowym generowanym przez takie podmioty. Dochody są przeznaczone na ochronę środowiska i rozwój infrastruktury" - czytamy w stanowisku resortu.

    Podatek ten płacą firmy, które zajmują pod handel detaliczny duże powierzchnie (w Katalonii 2 500 m2, w Asturii 4 000 m2). Zwolnienia i obniżki dotyczą handlu wyłącznie takim towarami, jak: np. samochody, materiały budowlane, maszyny dla przemysłu, meble, wyposażenie wnętrz itp. Zwolnienie można również otrzymać np. jeżeli centrum handlowe jest poza obszarami zamieszania a jednocześnie zapewniony jest transport publiczny dwiema różnymi metodami, wskazał resort.

    "Należy jednak zaznaczyć, że badania naukowe i praktyka funkcjonowania miast dowodzą ścisłej zależności pomiędzy istnieniem i lokalizacją wielkopowierzchniowych obiektów handlowych (WOH) a przyrostem ruchu zmotoryzowanego. Działalność WOH w sposób oczywisty przekłada się na wzrost natężenia ruchu drogowego, szczególnie odczuwalnego w aglomeracjach miejskich. Wielkopowierzchniowe obiekty handlowe odpowiadają zatem za podwyższenie ogólnego salda szkodliwych emisji w miastach, lokalnego zanieczyszczenia powietrza oraz kosztów zewnętrznych powodowanych przez zwiększenie natężenia ruchu przyczyniającego się w miastach do powstawania kongestii - zatorów w ruchu drogowym" - czytamy dalej w stanowisku.

    Szefowa MPiT Jadwiga Emilewicz powiedziała wczoraj w wywiadzie dla Radia Zet, że przygotowano dla premiera Mateusza Morawieckiego "rozwiązanie podatkowe, które zostało wprowadzone np. w Hiszpanii w ubiegłym roku, tzw. congestion tax", który nie będzie na pewno kwestionowany przez Komisję Europejską.

    Jak wskazywała, to podatek wprowadzony od sklepów rzeczywiście wielkopowierzchniowych, ale nie od obrotu, od poziomu uzyskiwanych dochodów, ale od trudności, jakie taki sklep wielkopowierzchniowy tworzy w tkance miejskiej. Chodzi o zwiększone korki, większe inwestycje drogowe, które muszą przy nich powstać.

    Na pytanie, od kiedy mogłoby takie rozwiązanie obowiązywać, odpowiedziała, że: "Od początku przyszłego roku".

    Później napisała na swoim koncie na Twitterze: "Sprawa tzw. podatku handlowego nie jest rozstrzygnięta przez TSUE. Dlatego wiosną analizowaliśmy kwestie opłaty kongestywnej od uciążliwości środowiskowych wytwarzanych przez duże sklepy. Nie mamy jeszcze konkretnych propozycji. To zadanie na najbliższe miesiące".

    Pod koniec 2018 r. rząd zdecydował o kontynuacji zawieszenia działania ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej, a potencjalni podatnicy podatku od sprzedaży detalicznej nie są zobowiązani do składania deklaracji podatkowych o wysokości podatku oraz do obliczania i wpłacania podatku od sprzedaży detalicznej - do końca 2019 r.

    We wrześniu 2016 r. Komisja Europejska wszczęła szczegółowe postępowanie wyjaśniające w sprawie polskiego podatku od sprzedaży detalicznej. Jak informowała, jej obawy wzbudzają progresywne stawki oparte na wielkości przychodów, co przedsiębiorstwom o niskich przychodach da selektywną przewagę nad ich konkurentami, z naruszeniem unijnych zasad pomocy państwa. Rząd zawiesił stosowanie tego podatku.

    (ISBnews)

     

  • 29.10, 13:14Emilewicz: Congestion tax mógłby zastąpić podatek handlowy od przyszłego roku 

    Warszawa, 29.10.2019 (ISBnews) - Podatek handlowy od sklepów wielkopowierzchniowych może zostać zastąpiony przez opłatę kongrestywną (tzw. congestion tax) i mógłby obowiązywać od przyszłego roku, wynika ze słów minister przedsiębiorczości i technologii Jadwigi Emilewicz.

    "Sprawa tzw. podatku handlowego nie jest rozstrzygnięta przez TSUE. Dlatego wiosną analizowaliśmy kwestie opłaty kongestywnej od uciążliwości środowiskowych wytwarzanych przez duże sklepy. Nie mamy jeszcze konkretnych propozycji. To zadanie na najbliższe miesiące" - napisała Emilewicz na swoim profilu na Twitterze.

    Wcześniej w rozmowie z Radiem Zet powiedziała, że taki podatek nie będzie kwestionowany na pewno przez Komisję Europejską.

    "Na pewno to, co mogę powiedzieć, to przygotowywaliśmy dla premiera Morawieckiego - rozmawialiśmy o tym wiosną - rozwiązanie podatkowe, które zostało wprowadzone np. w Hiszpanii w ubiegłym roku, tzw. congestion tax, który nie będzie kwestionowany na pewno przez KE. To jest podatek wprowadzony od sklepów rzeczywiście wielkopowierzchniowych, ale nie od obrotu, od poziomu uzyskiwanych dochodów, ale od trudności, jakie taki sklep wielkopowierzchniowy tworzy w tkance miejskiej. Zwiększone korki, większe inwestycje drogowe, które muszą przy nich powstać. Jest przelicznik, jest algorytm, który się wylicza, i który można nałożyć na te sklepy wielkopowierzchniowe. I będziemy chcieli ten podatek wprowadzić, bo on nie budzi żadnych wątpliwości. On został już wprowadzony w Portugalii" - powiedziała minister w Radiu Zet.

    Dodała, że zostały przygotowane założenia koncepcyjne i jeżeli rząd powstanie stosunkowo szybko, "to być może będziemy w stanie dopracować do jeszcze do końca tego roku".

    Na pytanie, od kiedy mogłoby takie rozwiązanie obowiązywać, odpowiedziała, że: "Od początku przyszłego roku".

    Pod koniec 2018 r. rząd zdecydował o kontynuacji zawieszenia działania ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej, a potencjalni podatnicy podatku od sprzedaży detalicznej nie są zobowiązani do składania deklaracji podatkowych o wysokości podatku oraz do obliczania i wpłacania podatku od sprzedaży detalicznej - do końca 2019 r.

    We wrześniu 2016 r. Komisja Europejska wszczęła szczegółowe postępowanie wyjaśniające w sprawie polskiego podatku od sprzedaży detalicznej. Jak informowała, jej obawy wzbudzają progresywne stawki oparte na wielkości przychodów, co przedsiębiorstwom o niskich przychodach da selektywną przewagę nad ich konkurentami, z naruszeniem unijnych zasad pomocy państwa. Rząd zawiesił stosowanie tego podatku.

    (ISBnews)

     

  • 17.09, 11:12Rząd liczy na 110-251 mln zł dodatkowych dochodów/ rok dzięki noweli o akcyzie 

    Warszawa, 17.09.2019 (ISBnews) - Nowelizacja ustawy o podatku akcyzowym powinna zwiększyć dochody budżetu państwa o 109,6 mln zł w 2020 r., 216,6 mln zł w kolejnym roku i po 250,6 mln zł rocznie począwszy od 2023 r., podano w ocenie skutków regulacji (OSR). Łącznie w ciągu 10 lat przychody miałyby wzrosnąć o 2 328 mln zł.

    "Projekt ustawy przewiduje wprowadzenie zmian w ustawie z dnia 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym (Dz. U. z 2019 r. poz. 864, z późn. zm.), zwanej dalej 'ustawą', których głównym celem jest wyeliminowanie nieprawidłowości w obszarze opodatkowania akcyzą wyrobów akcyzowych oraz samochodów osobowych, poprzez wprowadzenie ustawowych zmian o charakterze uszczelniającym obrót tymi wyrobami oraz wprowadzeniu nowego obowiązku podatkowego w przypadku samochodów osobowych, a także obowiązku uzyskania dla celów związanych z rejestracją samochodów ciężarowych oraz specjalnych o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t dokumentu potwierdzającego brak obowiązku zapłaty akcyzy" - czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji.

    Projektowana ustawa została przygotowana w związku z:

    • występującymi nieprawidłowościami w zakresie opodatkowania samochodów osobowych, których mechanizm polega na sprowadzaniu z krajów UE samochodów osobowych i rejestrowaniu ich jako samochody ciężarowe lub specjalne w celu uniknięcia płacenia akcyzy,

    • uszczelnianiem rynku w zakresie obrotu alkoholem etylowym skażonym,

    • uszczelnieniem rynku w zakresie obrotu wyrobami energetycznymi,

    • uszczelnieniem sfery obrotu suszem tytoniowym,

    • uszczelnieniem rynku paliw opałowych i żeglugowych podlegających obowiązkowi znakowania i barwienia,

    • koniecznością implementacji postanowienia dyrektywy Rady (UE) 2019/475 z dnia 18 lutego 2019 r. zmieniającej dyrektywę 2006/112/WE i 2008/118/WE w odniesieniu do włączenia włoskiej gminy Campione d'Italia oraz włoskich wód jeziora Lugano do obszaru celnego Unii i do terytorialnego stosowania dyrektywy 2008/118/WE, podano w OSR.

    "Projekt zawiera zmiany w ustawie o podatku akcyzowym mające na celu wprowadzenie możliwości, aby barki tzw. bunkierki, które służą do przemieszczania paliwa żeglugowego do podmiotów zużywających stanowiły część składu podatkowego. Umożliwienie prowadzenia produkcji wyrobów energetycznych (paliw żeglugowych) na bunkierce, będącej częścią składu podatkowego wychodzi naprzeciw postulatom zgłaszanym przez przedsiębiorców. Z drugiej strony proponowane w projekcie rozwiązania mają zapewnić bardziej skuteczną kontrolę obrotu tym wyrobem. Paliwo żeglugowe magazynowane lub produkowane na bunkierce będącej częścią składu podatkowego będzie objęte procedurą zawieszenia poboru akcyzy, której zastosowanie wiąże się ze szczególnym nadzorem organów podatkowych. Ponadto, przemieszczanie paliwa żeglugowego ze składu podatkowego do bunkierki będzie objęte Systemem Przemieszczania oraz Nadzoru Wyrobów Akcyzowych EMCS" - czytamy dalej w OSR.

    Projektowana ustawa wejdzie w życie w dniu 1 stycznia 2020 r., z wyjątkiem przepisu uchylającego ust. 6 w art. 3 ustawy o systemie monitorowania drogowego i kolejowego przewozu towarów, który wejdzie w życie w dniu 1 lutego 2020 r. i tym samym pozwoli na przygotowanie się podmiotów obowiązanych do realizacji nowych obowiązków przesyłania danych geolokalizacyjnych, tj. podmiotów przewożących wyroby akcyzowe w procedurze zawieszenia poboru akcyzy.

    Ponadto projektowana ustawa przewiduje, iż mali i średni przedsiębiorcy będą mogli prowadzić ewidencję i inną dokumentację wymaganą na potrzeby podatku akcyzowego w dotychczasowej postaci papierowej do 31 grudnia 2020 r., a mikroprzedsiębiorcy do 31 grudnia 2021 r., podano także.

    (ISBnews)

  • 19.08, 11:55Prezydent podpisał ustawę o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności 

    Warszawa, 19.08.2019 (ISBnews) - Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności, której głównym celem zmian jest włączenie dystrybutorów żywności do funkcjonujących i wprowadzanych mechanizmów w zakresie przeciwdziałania marnowaniu żywności, podała Kancelaria Prezydenta.

    "Ustawodawca założył, że przekazywanie żywności organizacjom pozarządowym oraz innym przewidzianym ustawą osobom prawnym lub jednostkom organizacyjnym i przeznaczanie jej na cele charytatywne jest jednym z najbardziej efektywnych sposobów ograniczania zjawiska marnotrawienia żywności" - czytamy w informacji.

    Podstawowym założeniem ustawy jest wprowadzenie obowiązku na sprzedawcę żywności do zawarcia umowy w formie pisemnej lub elektronicznej pod rygorem nieważności z organizacją pozarządową dotyczącej nieodpłatnego przekazywania żywności spełniającej wymogi prawa żywnościowego, w tym określone w rozporządzeniu (WE) nr 178/20021), a nieprzeznaczonej do sprzedaży, w szczególności ze względu na wady wyglądu tej żywności albo jej opakowań, z przeznaczeniem na wykonywanie przez tę organizację zadań w zakresie określonym w art. 2 pkt 2. Obowiązek przekazywania żywności nie dotyczy napojów alkoholowych o zawartości alkoholu powyżej 1,2% oraz napojów alkoholowych będących mieszaniną piwa i napojów bezalkoholowych, w których zawartość alkoholu przekracza 0,5%, podano także.

    "Podmiotem obowiązanym do zawarcia umowy będzie sprzedawca żywności prowadzący przedsiębiorstwo spożywcze w zakresie sprzedaży żywności w jednostce handlu detalicznego lub hurtowego o powierzchni sprzedaży powyżej 250 m2, w której przychody ze sprzedaży żywności stanowią co najmniej 50% przychodów ze sprzedaży wszystkich towarów" - czytamy także.

    Jak podano w materiale, marnowanie żywności, któremu ustawa ma zapobiegać, to wycofywanie z etapu dystrybucji żywności, która spełnia wymogi prawa żywnościowego, w szczególności ze względu na zbliżający się upływ terminu przydatności do spożycia lub daty minimalnej trwałości lub ze względu na wady wyglądu tych środków spożywczych albo ich opakowań i przeznaczanie ich do unieszkodliwiania jako odpady. Taka żywność ma być przekazywana organizacji pozarządowej lub innemu podmiotowi spełniającemu kryteria ustawowe.

    "Należy zaznaczyć, że żywność będzie mogła być przekazana jedynie do organizacji, których celem statutowym jest wykonywanie zadań w sferze zadań publicznych w zakresie:

    1) pomocy społecznej, w tym pomocy rodzinom i osobom w trudnej sytuacji życiowe oraz wyrównywania szans tych rodzin i osób;

    2) wspierania rodziny i systemu pieczy zastępczej;

    3) działalności charytatywnej, polegającej m.in. na przekazywaniu żywności osobom potrzebującym lub prowadzeniu zakładów żywienia zbiorowego dla osób potrzebujących" - czytamy także.

    Ustawa nakłada na sprzedawców żywności obowiązek przeprowadzenia w jednostkach handlowych kampanii edukacyjno-informacyjnych w zakresie racjonalnego gospodarowania żywnością oraz przeciwdziałania marnowaniu żywności.

    "Ustawa przewiduje obowiązek ponoszenia przez sprzedawców żywności opłaty za marnowanie żywności. Opłata taka będzie ustalana poprzez pomnożenie jednostkowej stawki przez masę marnowanej żywności. Opłata została pomyślana jako swoista sankcja finansowa dla sprzedawców żywności, którzy pomimo uchwalonych w ustawie mechanizmów przekazywania nieodpłatnie niesprzedanych produktów żywnościowych, wytwarzają znaczne ilości „odpadów żywnościowych". Mając jednakże na uwadze to, iż pomimo dołożenia należytej staranności przy wdrażaniu rozwiązań ograniczających marnowanie żywności, po stronie sprzedawców żywności występują, chociażby ze względu na rodzaj dystrybuowanych produktów żywnościowych (żywność o krótkich terminach przydatności do spożycia np.: wędliny, warzywa), przypadki przeznaczania żywności do unieszkodliwiania jako odpady – w ustawie przewidziano regulację, zgodnie z którą opłaty nie ponosi się od 10% masy marnowanej żywności" - podano także.

    W przepisach art. 9-12 ustawy uregulowano zasady nakładania kar pieniężnych za niewykonanie obowiązków wynikających z ustawy.

    "W okresie 2 lat od dnia wejścia ustawy w życie wprowadzone nią obowiązki dotyczyć będą jedynie sprzedawców żywności prowadzący przedsiębiorstwo spożywcze w zakresie sprzedaży żywności w co najmniej jednej jednostce handlu detalicznego lub hurtowego o powierzchni sprzedaży przewyższającej 400 m2" - czytamy dalej.

    Ustawa przewiduje, że sprzedawca żywności będzie obowiązany do zawarcia pierwszej umowy dotyczącej nieodpłatnego przekazywania żywności na cele społeczne w terminie 5 miesięcy od dnia jej wejścia w życie.

    Art. 19 wprowadza okres przejściowy w zakresie obliczania opłaty za marnowanie żywności. W pierwszym roku obowiązywania nowych przepisów podstawę obliczenia opłaty stanowić będzie 80%, a nie 90% masy marnowanej żywności w kilogramach.

    Ustawa wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia, z wyjątkiem przepisów odnoszących się do opłaty za wytwarzanie odpadów oraz przepisów dotyczących administracyjnych kar pieniężnych, które wejdą w życie pierwszego dnia szóstego miesiąca następującego po miesiącu ogłoszenia ustawy.

    (ISBnews)

     

  • 13.08, 14:23Rząd przyjął nowelizację Prawa farmaceutycznego, wyznacza nowe zadania dla GIF 

    Warszawa, 13.08.2019 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo farmaceutyczne oraz niektórych innych ustaw, które dostosowują polskie prawo do przepisów obowiązujących w Unii Europejskiej, m.in. dotyczących zabezpieczeń umieszczanych na opakowaniach produktów leczniczych stosowanych u ludzi, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR). Dzięki nowym regulacjom polskie prawo zostanie dostosowane do unijnego systemu zapobiegającemu wprowadzaniu sfałszowanych produktów leczniczych do legalnego łańcucha dystrybucji, podano także.

    Najważniejsze rozwiązania:

    - Wprowadzono nowe zadania oraz kompetencje dla Głównego Inspektora Farmaceutycznego oraz wojewódzkich inspektorów farmaceutycznych związane z nadzorem nad realizacją obowiązków wynikających z bezpośrednio stosowanego rozporządzenia unijnego (nr 2016/161).

    - W praktyce GIF będzie nadzorował wykonywanie przez producentów leków obowiązków dotyczących umieszczania zabezpieczeń na opakowaniach produktów leczniczych. Zabezpieczenia te mają uniemożliwić fałszowanie produktów leczniczych.

    - Zadaniem GIF będzie również nadzorowanie krajowego systemu baz danych, w których przechowywane są indywidualne kody dla każdego opakowania.

    - Zadaniem wojewódzkich inspektorów farmaceutycznych będzie nadzór nad weryfikacją autentyczności leków przez apteki.

    - GIF będzie także nadzorował proces weryfikacji zabezpieczeń na opakowaniach dokonywany przez hurtowanie farmaceutyczne. Weryfikacja autentyczności zabezpieczeń polega na zeskanowaniu kodu umieszczonego na opakowaniu i porównaniu go z kodem przechowywanym w bazie danych. Każda niezgodność kodu jest sygnalizowana jako alert, który następnie jest analizowany pod kątem możliwości sfałszowania leku.

    - Hurtownia farmaceutyczna będzie dodatkowo sprawdzać zabezpieczenia na opakowaniach leków przed ich sprzedażą mniejszym podmiotom m.in.: lekarzom, pielęgniarkom i położnym wykonujących działalność leczniczą w formie praktyki zawodowej, felczerom i starszym felczerom, zakładom leczniczym dla zwierząt, aptekom zakładowym, a także uczelniom, instytutom badawczym, policealnym szkołom zawodowym i innym jednostkom, których działalność statutowa o charakterze badawczym lub edukacyjnym wymaga posiadania produktów leczniczych.

    - Przewidziano kary pieniężne za niewywiązanie się z obowiązków wskazanych w rozporządzeniu unijnym, np. za niesprawdzenie zabezpieczenia na opakowaniu leku. W tym przypadku GIF będzie wymierzał kary hurtowniom farmaceutycznym, a wojewódzcy inspektorzy farmaceutyczni - aptekom.

    - Przewidziano możliwość dobrowolnego podjęcia przez przedsiębiorcę decyzji o rozszerzeniu zakresu stosowania zabezpieczenia przed otwarciem na wszystkie leki - również te, które zgodnie z unijnym rozporządzeniem (nr 2016/161) nie muszą być zabezpieczone.

    Nowe rozwiązania mają wejść w życie po 14 dniach od daty ich ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, z wyjątkiem niektórych przepisów, które będą obowiązywać od 1 stycznia 2020 r.

    (ISBnews)

     

  • 13.08, 14:13Rząd przyjął projekt nowelizacji prawa pocztowego i telekomunikacyjnego 

    Warszawa, 13.08.2019 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy prawo pocztowe oraz ustawy prawo telekomunikacyjne, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR). Wprowadzono sankcje na operatorów, którzy nie wypełniają obowiązków informacyjnych, wynikających z rozporządzenia unijnego w sprawie transgranicznych usług doręczania paczek. Sankcje nakładane będą za nieprzekazywanie Urzędowi Komunikacji Elektronicznej (UKE) informacji wskazanych w rozporządzeniu oraz publicznych cenników opłat za doręczanie pojedynczych paczek.

    "Rozporządzenie unijne ma poprawić dostęp użytkowników do cenników opłat za usługi transgranicznych doręczeń paczek oraz zapewnić przejrzystość wykonywania tych usług. Powinno to korzystnie wpłynąć na ceny oferowanych usług.Wysokie ceny za transgraniczne usługi doręczania paczek są uważane za jedną z głównych przeszkód transakcyjnych dla kupujących online i  sprzedawców internetowych. Brak przejrzystości cen zachęca niekiedy operatorów, aby pobierać wysokie opłaty bez wyraźnego związku z rzeczywistymi kosztami. Chodzi o to, aby ułatwić klientom (obywatelom i przedsiębiorcom) porównywanie cen i warunków świadczenia transgranicznych usług doręczania paczek, co może wpłynąć na obniżkę cen tych usług" - czytamy w komunikacie.

    "Najważniejsze rozwiązania ustawowe: wysokość kary pieniężnej za niedostarczenie prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej wymaganych informacji i dokumentów związanych z transgranicznymi usługami doręczania paczek - nie będzie mogła przekroczyć 2% przychodu z działalności, osiągniętego przez dany podmiot w roku obrotowym poprzedzającym wymierzenie kary" - czytamy dalej.

    Nowe rozwiązania mają obowiązywać od 23 listopada 2019 r.

    (ISBnews)

     

  • 17.07, 13:13Prezes PPM Taurus chce być rzecznikiem małych firm u prezydenta 

    Warszawa, 17.07.2019 (ISBnews) - Powołany przez prezydenta Andrzeja Dudę do Rady ds. Przedsiębiorczości prezes producenta wędlin - firmy Taurus Stanisław Jarosz chce zostać w niej rzecznikiem małych firm i przekonywać prezydenta do mocniejszego zaangażowania się w walkę o poprawę ich losu, jak zadeklarował Jarosz w rozmowie z ISBnews. Jego zdaniem, najbardziej palącym problemem jest brak rąk do pracy oraz mała dbałość o polską tradycję.

    "Taurus jest nadal średniej wielkości firmą, prowadzącą 15 barów, posiadającą 2 zakłady produkcyjne i zatrudniającą 550 osób. Dlatego w Radzie ds. Przedsiębiorczości chciałbym się skupić na działaniach na rzecz mniejszych podmiotów, tym bardziej, że w tej chwili jestem tam jedynym przedstawicielem tego segmentu" - powiedział Jarosz w rozmowie z ISBnews.

    Zdaniem prezesa, największym wyzwaniem, z jakim borykają się obecnie mniejsze podmioty, szczególnie o charakterze produkcyjno-usługowym, jest brak pracowników. Ratunkiem mogą być imigranci zarobkowi, szczególnie z Ukrainy i Białorusi, ale obowiązujące dziś przepisy nie są dla nich sprzyjające.

    Firma Taurus, zatrudniająca w dużej części kobiety cierpi także na tym, że powszechny program 500+ powoduje ich rezygnację z pracy. Z drugiej zaś strony, aż 3 niehandlowe niedziele w miesiącu wywołują sprzeciw pracowników barów, którzy też chcieliby mieć wtedy wolne, wskazał Jarosz.

    Według niego, kolejnym problemem są przepisy dotyczące uzyskiwania dopłat czy dotacji do nowo otwieranych przedsięwzięć np. kolejnych barów przy autostradach.

    "Jako firma zatrudniająca 550 osób, jesteśmy traktowani już jako duży podmiot, więc zgodnie z przepisami nie należą nam się dofinansowanie ze środków unijnych. W efekcie budując kolejne bary na terenie całej Polski, nie możemy dostać na te pojedyncze tak naprawdę inwestycje żadnej pomocy. A nie wyobrażam sobie tworzenia pod każdy bar np. spółki celowej i pisania kolejnych wniosków, ponieważ generuje to określone koszty" - wyjaśnił.

    Prezes zwrócił także uwagę na dominację globalnych sieci sklepów czy fast-foodów w centrach miast oraz przy najważniejszych polskich drogach. Podkreślił, że nie ma ochrony polskiego producenta, tym bardziej, że tej wielkości podmioty mocno śrubują ceny od krajowych dostawców.

    "Chciałbym przekonać prezydenta, że warto chronić i promować tradycyjne polskie firmy, polską kuchnię, polskich przedsiębiorców. Nie mówimy o zakazie lokowania zagranicznych sieci w Polsce, ale o wprowadzeniu np. górnej granicy dla nich i konieczności budowania przy drogach także restauracji w rodzimą kuchnią" - wyliczył Jarosz.

    Prezes zapowiedział, że obecnie planuje przygotować dokument zawierający wszystkie przemyślenia małego przedsiębiorcy-praktyka, w którym, także przy udziale pracowników, zawrze listę "życiowych" zmian ułatwiających mu działalność.

    "Pracując w Radzie, chciałbym połączyć moje doświadczenia praktyczne z wiedzą naukową i teoretyczną innych jej członków. Jako jedyny w tym gronie przedstawiciel małych firm chcę być tam ich rzecznikiem i walczyć o poprawę warunków ich funkcjonowania" - podsumował Jarosz.

    Dzisiejsze Przedsiębiorstwo Przemysłu Mięsnego Taurus to nowoczesny zakład przetwórstwa mięsa, zakład produkcji wyrobów garmażeryjnych oraz sklepy i hurtownie. W skład firmy wchodzi także sieć barów, hoteli oraz domy weselne.

    Lesław Kretowicz

    (ISBnews)

     

  • 04.07, 10:03Lewiatan: Decyzja Sejmu ws. VAT korzystna dla firm, sadowników i rolników 

    Warszawa, 04.07.2019 (ISBnews) - W trakcie pierwszego czytania w Sejmie projektu ustawy o podatku od towarów i usług (VAT) oraz ustawy Ordynacja podatkowa przedstawiciele partii rządzącej zadeklarowali, że podczas prac w Komisji Finansów Publicznych przywrócą 5-proc. stawkę VAT dla napojów owocowych z 20-proc. zawartością soku owocowego. To bardzo dobra wiadomość dla polskich przedsiębiorców, sadowników i rolników, uważa Rada Podatkowa Konfederacji Lewiatan.

    Celem zawartych w ustawie zmian jest uproszczenie systemu stawek VAT, który obecnie jest bardzo rozbudowany i skomplikowany. Wprowadzona ma zostać Wiążąca Informacja Stawkowa (WIS), która ułatwi przedsiębiorcom uzyskanie informacji o właściwej stawce VAT.

    "Ogromne zastrzeżenia przedsiębiorców budzi propozycja podwyższenia stawki VAT z 5% do 23% na napoje owocowe z 20% zawartością soku owocowego. Wielokrotnie ostrzegaliśmy, że negatywnie wpłynie ona jakość napojów, ograniczy zapotrzebowanie na owoce i warzywa od naszych rolników, czy przyczyni się do niekorzystnej zmiany struktury spożycia napojów. Dlatego cieszymy się, że rząd gotowy jest przywrócić 5-proc. stawkę" powiedział doradca podatkowy, sekretarz Rady Podatkowej Konfederacji Lewiatan Przemysław Pruszyński, cytowany w komunikacie.

    Konsekwencją podwyższenia stawki VAT byłaby:

    *             zmiana struktury spożycia nektarów i napojów z owoców i warzyw poprzez zmniejszenie ich udziału o 30-50% na rzecz tańszych napojów, w szczególności gazowanych, o niższej wartości odżywczej;

    *             obniżenie jakości oferowanych na polskim rynku napojów poprzez zmniejszenie zawartości soku do poziomu porównywalnego ze średnią europejską, tj. z poziomu co najmniej 20% do poziomu ok. 10%, a więc zmniejszenie tej zawartości o ok. 50%, a tym samym wyeliminowanie z tych produktów cennych składników spożywczych (błonnik, naturalne witaminy i minerały).

    * ograniczenie zapotrzebowania przemysłu na owoce i warzywa z polskich upraw do produkcji nektarów i napojów owocowych o ok. 75%, wymieniono w materiale.

    Wczoraj, przed decyzjami Sejmu, Instytut Jagielloński wydał stanowisko, w którym krytykował nowelizację matrycy VAT. Uznał ją za zmianę technokratyczną, która nie przystaje do aktualnej rzeczywistości gospodarczej. Wskazywał m.in., że w praktyce obniżkom niektórych stawek towarzyszą wyrównujące podwyżki na inne dobra. Dla przykładu, niższym 5-proc. VAT objęte będą chipsy i słone przekąski, produkowane przez zagraniczne koncerny, a podwyżką do 23% napoje owocowe o wysokiej zawartości soku, które w większości produkowane są z polskich surowców przez polskie firmy.

    (ISBnews)

     

  • 03.07, 08:41Instytut Jagielloński: Dziś w Sejmie matryca VAT - wraca groźba dla sadowników 

    Warszawa, 03.07.2019 (ISBnews) - Dzisiaj Sejm powróci do głosowania nad nowelizacją tzw. matrycy VAT - w bloku głosowań rozpoczynającym się o 18:30. Jest to zgodne z wypowiedziami przedstawicieli rządu, którzy zapowiadali powrót do prac w wakacyjne posiedzenia Sejmu. W marcu parlament wstrzymał się z głosowaniem nad nowelizacją, ale od tej pory nie podjęto żadnej publicznej dyskusji nad projektem, który wzbudza liczne kontrowersje. Zmiany są odbierane jako szkodliwe dla polskich sadowników.

    Również dzisiaj Instytut Jagielloński wydał stanowisko, w którym krytykuje nowelizację matrycy VAT. Uznaje ją jako zmianę technokratyczną, która nie przystaje do aktualnej rzeczywistości gospodarczej.

    "Dodatkowo, uproszczenie systemu podatkowego odbywa się w sposób technokratyczny, bez uwzględnienia rzeczywistości gospodarczej. W założeniach ministerstwa nowa matryca ma być neutralna zarówno dla budżetu państwa, jak i dla ceny koszyków dóbr większości konsumentów. W praktyce oznacza to, że obniżkom niektórych stawek towarzyszą wyrównujące podwyżki na inne dobra. Dla przykładu, niższym 5-proc. VAT objęte będą chipsy i słone przekąski, produkowane przez zagraniczne koncerny, a podwyżką do 23% napoje owocowe o wysokiej zawartości soku, które w większości produkowane są z polskich surowców przez polskie firmy" - czytamy w stanowisku Instytutu.

    Już przed marcowym posiedzeniem Sejmu, które wstrzymało prace nad matrycą, posłowie wszystkich partii krytykowali pomysł podniesienia stawki VAT na napoje owocowe z wysoką zawartością soku. Według wyliczeń podanych Krajowej Unii Producentów Soków (KUPS), konsekwencją takiego posunięcia byłby wzrost cen napojów o 1,3 zł na litrze, a także zmniejszenie zawartości naturalnego wkładu z owoców w tych produktach. To w efekcie doprowadziłoby do utraty rynku zbytu dla 150 tys. ton polskich owoców rocznie. Pogorszyłoby również i tak już trudną, sytuację gospodarstw sadowniczych, które nie mogą znaleźć rynku zbytu na swoje produkty zarówno w kraju, jak i za granicą.

    "Podwyżka VAT na napoje owocowe z wysoką zawartością soku byłaby odczuwalna także przez konsumentów. Obecnie obowiązująca stawka VAT umożliwiła stworzenie w Polsce unikalnej struktury konsumpcji oraz produktów wyróżniających się swoim składem na tle rynku państw UE. Dzięki bodźcowi fiskalnemu napoje owocowe w Polsce zawierają w składzie nawet 60% soku, podczas gdy średnia europejska to ok. 10%. Podwyżka spowodowałaby zatem drastyczne zmniejszenie zawartości soku w napojach, a także wspomniany wzrost cen na te produkty. MF twierdzi, że przy takiej podwyżce Polacy zdecydują się na zakup soków 100%. Ta argumentacja mija się jednak z rzeczywistością. Jak pokazują analizy przeprowadzone na innych rynkach, po wzroście cen napojów owocowych z sokiem, konsumenci zastępują je napojami gazowanymi lub sztucznymi, a nie sokami 100%. Wysokie koszty produkcji soków naturalnych powodują, że są i pozostaną one najdroższą opcją dla klientów. Nawet gdyby taka sytuacja miała miejsce, to i tak najpopularniejszym smakiem na rynku polskim w tej kategorii jest sok pomarańczowy (ok. 30% rynku), którego zwiększona sprzedaż nie przyniesie korzyści rodzimym sadownikom" - czytamy w stanowisku Instytutu Jagiellońskiego.

    Inne organizacje gospodarcze również wyrażają zaniepokojenie przyśpieszeniem prac nad szkodliwą matrycą VAT. Prezes Krajowej Izby Gospodarczej (KIG) Andrzej Arendarski odradza pośpiech przy pracach legislacyjnych.

    "Wiele ośrodków i środowisk wskazywało na negatywne konsekwencje podwyżki VAT na napoje owocowe z wysoką zawartością soku. Ta decyzja wywołałaby poważne problemy dla polskich producentów i sadowników. Wskazywano również na absurd związany z uproszczeniem VAT na chipsy, poprzez obniżkę podatków na te produkty - to z kolei ulga dla zagranicznych koncernów. Sejm słusznie wstrzymał prace nad nową matrycą VAT w takim kształcie. Niepokojące jest to, że teraz rząd zapowiada prace nad stawkami VAT w tempie przyśpieszonym, bez szerokich konsultacji i publicznej dyskusji. Urzędnicy nie są w stanie przewidzieć każdego skutku nowej legislacji, we wszystkich branżach. Dlatego nie należy się śpieszyć, a przedstawić swoje propozycje szerokiemu gronu ekspertów. Gospodarka jest zbyt skomplikowana i wielopoziomowa, by sprawa uproszczenia VAT została załatwiona ekspresowo" - skomentował Arendarski dla ISBnews.

    Głosowanie nad nowelizacją ustawy o podatku od towarów i usług oraz ustawy - Ordynacja podatkowa zaplanowane jest w Sejmie na dzisiaj, jako pierwszy punkt w bloku głosowań rozpoczynających się o godz. 18.30.

    (ISBnews)

     

  • 02.07, 15:03Rząd przyjął projekt ustawy wzmacniającej pozycję producentów rolnych  

    Warszawa, 02.07.2019 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o organizacji niektórych rynków rolnych oraz ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi, przedłożony przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi. Projekt przewiduje wzmocnienie pozycji producenta rolnego w łańcuchu produkcji żywności, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR). 

    Najważniejsze rozwiązania zawarte w projekcie:

    - rozszerzenie wymogu zawierania umów na dostarczanie produktów rolnych na pośredników, tj. podmioty, które nie zbywają produktów rolnych bezpośrednio konsumentom końcowym lecz kolejnym podmiotom w łańcuchu dostaw żywności, np. przetwórcom czy dystrybutorom żywności;

    - rozszerzenie katalogu produktów rolnych - objętych obowiązkiem zawierania umów na dostarczanie produktów rolnych - o ziemniaki, rzepak i rzepik;  - wprowadzenie możliwości określenia przez ministra rolnictwa w rozporządzeniu, w stosunku do wybranych produktów rolnych: minimalnego okresu obowiązywania umowy lub minimalnego okresu od zawarcia umowy do realizacji dostawy lub terminu zawarcia umowy;

    - wprowadzenie możliwości wyrażenia sprzeciwu przez producenta rolnego wobec stosowania minimalnego okresu od zawarcia umowy do realizacji dostawy produktów rolnych lub terminu zawarcia umowy - pod warunkiem, że producent złoży taki sprzeciw na piśmie;  

    - podwyższenie obecnego poziomu kar pieniężnych oraz nałożenie kar pieniężnych na producentów rolnych i nabywców pośredniczących w łańcuchu dostaw produktów rolnych, m.in. za brak zawartej umowy, czy niedotrzymanie minimalnego terminu obowiązywania umowy;

    - rozszerzenie zakresu nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi - o praktykę polegającą na nabywaniu produktu rolnego lub spożywczego po cenie niższej niż ustalona cena referencyjna przez nabywcę, gdy nabywa on taki produkt bezpośrednio od dostawcy, który go wytworzył lub m.in. od spółdzielni zrzeszającej producentów tego produktu, grupy producentów rolnych lub uznanych organizacji producentów rolnych" - czytamy w komunikacie. 

    Zaproponowane rozwiązania stanowią odpowiedź na postulaty organizacji producentów rolnych, w tym producentów owoców. Wprowadzenie kar pieniężnych na obie strony umowy (producentów rolnych i nabywców ich towarów) będzie miało charakter prewencyjny i odstraszający. Takie rozwiązanie ograniczy zawieranie umów na dostarczanie produktów rolnych tuż przed ich dostawą, podano także. 

    "Dodatkowo rozszerzenie zakresu nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi o praktykę polegającą na nabywaniu produktu rolnego poniżej jego ceny referencyjnej, przyczyni się do sprawiedliwego podziału marż w łańcuchu dostaw żywności, co pozwoli pokryć koszty wytworzenia produktu rolnego. Nabywanie produktów rolnych poniżej cen referencyjnych będzie karane. Organem nakładającym kary będzie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Nowe rozwiązania przyczynią się do stabilizacji rynków rolnych oraz ułatwią planowanie produkcji rolnej z większym wyprzedzeniem" - czytamy także w komunikacie. 

    Zmiany w przepisach zaczną obowiązywać po 14 dniach od daty ich ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. W związku z tym, że regulacje zawarte w tych przepisach mogą być uznane za przepisy techniczne, projekt będzie notyfikowany Komisji Europejskiej.

    (ISBnews)

     

  • 02.07, 11:18Rząd chce, by ustawa dot. podatku od sprzedaży detal. weszła w życie 1 września 

    Warszawa, 02.07.2019 (ISBnews) - Rada Ministrów planuje przyjąć w III kw. br. nowelizację ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej tak, by regulacje te weszły w życie 1 września br., podano w wykazie prac legislacyjnych i programowych rządu. Według projektu, podatek będzie naliczany za okres od 1 września br., jednak obowiązek jego uiszczania może zostać przesunięty - w przypadku złożenia odwołania od wyroku Sądu Unii Europejskiej w sprawie tej daniny.

    "W projekcie przewiduje się zmianę art. 11a ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej, na podstawie którego, w terminie do 31 grudnia 2019 r. stosowane jest zawieszenie pobierania tego podatku. W konsekwencji projektowana ustawa przywraca stosowanie ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej do przychodów ze sprzedaży detalicznej osiągniętych od dnia 1 września 2019 r." - czytamy w informacji.

    "Wskutek proponowanych przepisów, zgodnie z art. 10 ust. 1 pkt 1 ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej, podatnicy tego podatku będą obowiązani od dnia 1 września 2019 r. składać właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego, deklaracje podatkowe o wysokości podatku (PSD-1) - do 25 dnia miesiąca następującego po miesiącu, którego będzie dotyczył podatek. Podatnicy nie będą jednak zobowiązani do wpłacania podatku na rachunek właściwego urzędu skarbowego za miesięczne okresy rozliczeniowe, w przypadku których przedłużone zostaną terminy płatności. Podatnicy będą mieli obowiązek zapłaty podatku w terminie zaproponowanym w projekcie. Natomiast w razie, gdyby odwołanie od wyroku SUE nie zostało wniesione, przedłużenie terminu zapłaty podatku nie będzie stosowane" - czytamy dalej.

    W informacji wyjaśniono, że przedkładany projekt został przygotowany w związku z wyrokiem Sądu Unii Europejskiej z 16 maja 2019 r., którym zostało zakończone postępowanie w połączonych sprawach sygn. T-836/16 i T-624/17 dotyczących złożonych przez Polskę skarg na decyzje Komisji Europejskiej (KE) w sprawie uznania podatku od sprzedaży detalicznej za niezgodny z regułami pomocy publicznej. SUE orzekł, że podatek od sprzedaży detalicznej nie stanowi pomocy państwa i stwierdził nieważność zarówno wstępnej, jak i ostatecznej decyzji KE w sprawie podatku od sprzedaży detalicznej.

    "Wyrok SUE oznacza, że podatek od sprzedaży detalicznej może być pobierany, brak jest zatem konieczności dalszego zawieszenia obowiązywania przepisów ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej. Projektowane przepisy uzasadnione są koniecznością zabezpieczenia dochodów budżetu państwa. Jednocześnie z uwagi na możliwość skorzystania przez KE z prawa do złożenia odwołania od wyroku SUE i przebieg postępowania w drugiej instancji, zasadne jest przedłużenie terminu wpłat podatku od sprzedaży detalicznej" - czytamy dalej.

    Projekt przewiduje rozwiązanie szczególne na wypadek wniesienia odwołania od wyroku SUE z dnia 16 maja 2019 r. w sprawach połączonych T-836/16 i T-624/17. W takim przypadku termin wpłaty podatku od sprzedaży detalicznej za okres od dnia wejścia w życie projektowanych przepisów zostanie przedłużony, zaznaczono także.

    "Termin wejścia w życie projektowanej ustawy określono na 1 września 2019 r." - podsumowano.

    Zawieszona ustawa obliguje podatników, którzy osiągają w danym miesiącu przychód ze sprzedaży detalicznej ponad kwotę 17 000 000 zł, do złożenia deklaracji podatkowej o wysokości podatku oraz obliczenia i wpłacenia podatku na rachunek urzędu skarbowego. Stawki podatku wynoszą: 0,8% podstawy opodatkowania - w części, w jakiej podstawa opodatkowania nie przekracza kwoty 170 000 000 zł; 1,4% nadwyżki podstawy opodatkowania ponad kwotę 170 000 000 zł - w części, w jakiej podstawa opodatkowania przekracza kwotę 170 000 000 zł.

    (ISBnews)

     

  • 18.06, 14:12Rząd przyjął nowelę dotyczącą przeciwdziałania lichwie 

    Warszawa, 18.06.2019 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu przeciwdziałania lichwie, poinformowało Centrum Informacyjne Rządu (CIR). Na podstawie nowych przepisów nie będzie można w sposób dowolny ustalać dodatkowych opłat za zakupy na raty, a także bez ograniczeń doliczać prowizji, marży, opłat za złożenie czy rozpatrzenie wniosku albo obowiązkowego ubezpieczenia.

    "Zaproponowano zmiany, które mają skutecznie chronić Polaków przed plagą lichwiarzy i nadużyciami firm pożyczkowych, których konsekwencją są niekończące się  problemy ich klientów z regulowaniem zadłużenia oraz wpadanie w spiralę zadłużenia (branie pożyczki na spłatę już wziętej pożyczki). Na rynku powinny działać firmy pożyczkowe, które oferują rozsądne warunki zaciągania zobowiązań finansowych i nie ukrywają dodatkowych kosztów z tym związanych" - czytamy w komunikacie. 

    Na podstawie nowych przepisów nie będzie można w sposób dowolny ustalać dodatkowych opłat za zakupy na raty. Nie będzie można bez ograniczeń doliczać prowizji, marży, opłat za złożenie czy rozpatrzenie wniosku albo obowiązkowego ubezpieczenia. Chodzi o to, że często klienci nie są w stanie spłacić "atrakcyjnie oprocentowanej pożyczki". W praktyce okazuje się bowiem, że mimo "zerowych odsetek", za nowo kupiony sprzęt muszą płacić znacznie więcej, niż wynikałoby to z ceny na etykiecie.

    "Maksymalny limit dodatkowych opłat w przypadku zakupów ratalnych zostanie ustalony na 45% kwoty pożyczki w skali roku. Jeśli raty będą rozłożone na 6 miesięcy, to dodatkowe koszty nie będą mogły przekroczyć 32,5%. Jednocześnie limit odsetek pozostanie na obecnym poziomie, czyli maksymalnie 10 proc. w skali roku" - czytamy dalej.

    Zgodnie z nowymi przepisami, restrykcyjne zasady będą obowiązywać przy zaciąganiu krótkoterminowych pożyczek na niewielkie kwoty, czyli tzw. chwilówek. Klienci, zachęcani umiarkowanym oprocentowaniem nominalnym, często nie zdają sobie sprawy, jak wysoką kwotę będą musieli w rzeczywistości spłacić. Koszty pożyczki, jak przy zakupach na raty, są bowiem powiększane o bardzo wysokie prowizje, marże czy opłaty.

    "Dlatego limit dodatkowych opłat w przypadku 'chwilówek' zostanie radykalnie ograniczony, tj. do 45% kwoty pożyczki w skali roku. Przy pożyczce na okres miesiąca limit ten wyniesie tylko 22%. Limit odsetek od samej pożyczki będzie, jak dotąd, wynosił do 10% w skali roku" - podało CIR.

    Nowe prawo wprowadza także ścisłe limity w zakresie ustanawianych zabezpieczeń. Chodzi o to, aby w praktyce nie dochodziło do odbierania mieszkań i domów, pozbawiania dorobku całego życia osób, które nie spłaciły pożyczki o wielokrotnie niższej wysokości.

    "Zgodnie z nowymi regulacjami, zabezpieczenie pożyczek (np. w postaci hipoteki na nieruchomości) nie będzie mogło przekraczać wysokości pożyczonej kwoty powiększonej maksymalnie o 45%. Niedopuszczalne będzie żądanie przenoszenia własności nieruchomości na zabezpieczenie zaciągniętych zobowiązań. Wyeliminowano też możliwość prowadzenia egzekucji komorniczej z mieszkania, jeżeli wysokość zadłużenia nie przekracza 5% wartości domu lub lokalu" - czytamy także.

    Według CIR, na podstawie znowelizowanych przepisów banki nie będą mogły dowolnie ustalać dodatkowych opłat za pożyczki udzielane osobom fizycznym. Zasada ta ma dotyczyć także pożyczek udzielanych na podstawie umów cywilno-prawnych, czyli zaciąganych, np. u prywatnej osoby. Często zdarza się, że osoby biorące pożyczki podpisują długie i skomplikowane umowy, nie zdając sobie sprawy z dodatkowych kosztów, jakimi zostaną obciążone, co może skutkować utratą majątku całego życia.

    "Zdecydowano, że w przypadku bankowej pożyczki konsumenckiej (to pożyczka do 255 tys. 550 zł udzielona na podstawie ustawy o kredycie konsumenckim) dodatkowe opłaty nie będą mogły przekroczyć 45% kwoty pożyczki w skali roku, a maksymalne odsetki 10% w skali roku. Taki limit będzie także obowiązywał w przypadku bankowej pożyczki dla osoby fizycznej na wyższą kwotę. Przy pożyczce udzielanej na podstawie umowy cywilno-prawnej limit dodatkowych opłat wyniesie 25% pożyczonej kwoty" - czytamy także.

    W nowych przepisach wyraźnie zdefiniowano, które pożyczki mają charakter lichwiarski. Ponadto, ściganie lichwiarza nie będzie zależeć od tego, czy wiedział, że osoba biorąca pożyczkę jest np. w trudnej sytuacji życiowej i dramatycznie potrzebuje pieniędzy na zapewnienie sobie podstawowych warunków do życia, jak: jedzenie, leki, opłata rachunków. Taka uznaniowość była przyczyną bezkarności lichwiarzy.

    "Nowe regulacje przewidują karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat dla każdego, kto w zamian za udzielone osobie fizycznej świadczenie pieniężne wynikające m.in. z umowy pożyczki, będzie żądał od niej zapłaty kosztów pozaodsetkowych co najmniej dwukrotnie wyższych niż maksymalne lub będzie żądał zapłaty odsetek w wysokości co najmniej dwukrotnie wyższej niż maksymalna. Przyjmując te zasady, Polska dołączy do krajów, które bezwzględnie i skutecznie walczą z lichwą. Są wśród nich Austria i Kanada, gdzie za udzielanie lichwiarskich pożyczek można trafić na 5 lat do więzienia. W Niemczech kary za lichwę sięgają 10 lat pozbawienia wolności, a w Stanach Zjednoczonych - nawet 20 lat" - czytamy również.

    Znowelizowane przepisy mają obowiązywać po 6 miesiącach od daty ich ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

    (ISBnews)

     

  • 03.06, 11:07PharmaNET: W Polsce zamknięto 1 825 aptek w ciągu ostatnich dwóch lat 

    Warszawa, 03.06.2019 (ISBnews) - W ciągu prawie dwóch lat obowiązywania ustawy "Apteka dla aptekarza" (AdA) w Polsce zamknięto 1 825 aptek, w 83 lokalizacjach była to jedyna apteka w miejscowości, podał Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET. Skutkiem ustawy jest także duży spadek liczby aptek na terenach wiejskich.

    Według danych IQVIA, liczba aptek w Polsce spada nieprzerwanie od października 2017 roku, kiedy zanotowaliśmy historyczny szczyt pod względem liczby placówek aptecznych w Polsce - 14 914. Na koniec marca 2019 roku w Polsce działało 14 205 aptek i punktów aptecznych. Oznacza to spadek liczby placówek o 709 w ciągu półtora roku, podano.

    "Liczba aptek spada od kilkunastu miesięcy i wygląda na to, że ten trend będzie się utrzymywał. W efekcie rynek aptek cofnął się do poziomu z początku roku 2014" - powiedział prezes PharmaNET Marcin Piskorski, cytowany w komunikacie.

    Spadek liczby aptek ma swoją przyczynę głównie w braku otwarć nowych placówek, co jest skutkiem ustawy AdA, która weszła w życie 25 czerwca 2017 roku. Wprowadzone ustawą bardzo restrykcyjne zasady otwierania nowych aptek - właścicielem może być jedynie farmaceuta lub spółka farmaceutów (kiedyś każdy przedsiębiorca), nowa apteka musi znajdować się co najmniej 500 m od istniejącej i przypadać na co najmniej 3 tys. mieszkańców - spowodowały, że nowych aptek nie ma kto ani gdzie otwierać, wskazano również.

    Po wejściu w życie ustawy "Apteka dla aptekarza" liczba zamknięć aptek w Polsce pozostała niezmienna - średnio zamyka się ich ok. 80 miesięcznie. Znacząco spadła za to liczba otwarć - ze średnio ponad 100 do ok. 30 miesięcznie. Co ważne, otwarcia te wynikają głównie z realizacji wniosków złożonych jeszcze przed zamknięciem rynku.

    "Śledząc zapowiedzi polityków i postęp prac nad ustawą, przedsiębiorcy, niebędący farmaceutami, których nowe prawo rugowało z rynku, spieszyli się z inwestycjami. Stąd szybki wzrost liczby aptek w okresie styczeń-październik 2017 r. W ciągu ostatnich tygodni obowiązywania starych zasad przedsiębiorcy złożyli dodatkowo ponad 1 tys. wniosków o otwarcie nowej apteki, są one do dnia dzisiejszego sukcesywnie realizowane. Wniosków o otwarcie apteki, składanych pod reżimem nowej ustawy, notuje się kilka miesięcznie na terenie całego kraju. Wygląda więc na to, że po 'przerobieniu' rezerwuaru starych wniosków spadek liczby aptek będzie się pogłębiał" - dodał Piskorski.

    Utrzymujący się od półtora roku trend spadku liczby aptek w największym stopniu dotknął wsi i małych miasteczek, gdzie dostęp do usług farmaceutycznych z zasady bywa utrudniony. Od historycznego rekordu w październiku 2017, kiedy na terenach wiejskich działało 3 479 aptek i punktów aptecznych do marca 2019 roku ubyło ich aż 147 - obecnie na wsiach i w małych miastach działa 3 332 placówek. Oznacza to, że regulacja mocno uderzyła przede wszystkim w mieszkańców wsi i małych miejscowości. Jest to bardzo istotne, gdyż zgodnie z zapowiedziami projektodawców "Apteka dla aptekarza" miała przyczynić się do wzrostu liczby aptek właśnie na tych terenach, podano także.

    "Po prawie dwóch latach funkcjonowania regulacji widać, że "Apteka dla aptekarza" nie zrealizowała żadnego z celów prezentowanych w uzasadnieniu ustawy. Jednym z nich było zwiększenie liczby aptek na wsiach i w małych miastach - co jak wykazano powyżej, nie tylko nie ma miejsca, ale co więcej, przynosi wprost przeciwny skutek" - czytamy.

    (ISBnews)

     

  • 16.05, 11:27Sąd UE uznał za nieważną decyzję KE dot. podatku od sprzedaży detalicznej  

    Warszawa, 16.05.2019 (ISBnews) - Sąd Unii Europejskiej stwierdził nieważność decyzji końcowej Komisji Europejskiej z dnia 19 września 2016 r. nakazującej władzom polskim niezwłoczne zawieszenie "stosowania progresywnych stawek w przedmiotowym podatku do czasu podjęcia przez Komisję decyzji w sprawie [jego] zgodności […] z rynkiem wewnętrznym" w sprawie dotyczących podatku od sprzedaży detalicznej w Polsce, podał Sąd UE w Luksemburgu.

    "Wskazując na błędy popełnione przez Komisję przy ustalaniu 'normalnego' systemu podatkowego i celu tego systemu, Sąd podkreślił, że w ramach kontroli, którą sprawuje ona w odniesieniu do środków podatkowych mogących stanowić pomoc państwa, Komisja nie może - chyba, że pojawia się oczywista niespójność - zdefiniować zamiast danego państwa członkowskiego charakteru i struktury tego systemu, nie ryzykując przy tym naruszenia kompetencji tego państwa w dziedzinie podatkowej. W odniesieniu do kwestii, czy konstrukcja opodatkowania wybrana przez władze polskie jest sprzeczna z celem tego systemu, Sąd, opierając się na orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości, zauważył, że istnieją podatki, których charakter nie stoi na przeszkodzie temu, by towarzyszyły im mechanizmy modulacji mogące nawet przyjąć formę zwolnień, przy czym mechanizmy te nie muszą prowadzić do przyznania selektywnej korzyści. A zatem w przypadku podatku od przychodów kryterium modulacji, które przybiera formę progresywnego opodatkowania od określonego, nawet wysokiego, progu, i które może odpowiadać woli, by obejmować opodatkowaniem działalność przedsiębiorstwa tylko wtedy, gdy działalność ta osiąga określone rozmiary, nie implikuje samo w sobie istnienia selektywnej korzyści" - czytamy w komunikacie.

    Na mocy decyzji z dnia 19 września 2016 r., Komisja Europejska wszczęła szczegółowe postępowanie wyjaśniające w sprawie polskiego podatku od sprzedaży detalicznej. Komisja wskazywała, że progresywne stawki oparte na wielkości przychodów przyznają przedsiębiorstwom o niskich przychodach selektywną przewagę nad ich konkurentami, z naruszeniem unijnych zasad pomocy państwa. Jednocześnie Komisja Europejska wydała nakaz zobowiązujący Polskę do zawieszenia stosowania tego podatku do czasu zakończenia jego analizy przez Komisję (tzw. nakaz zawieszenia).

    W grudniu 2018 r. prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej, która ma na celu przesunięcie terminu rozpoczęcia obowiązywania regulacji począwszy od dnia 1 stycznia 2020 r.

    (ISBnews)

     

  • 13.05, 11:15Prezydent podpisał nowelę dot. m.in. nielegalnego obrotu produktami leczniczymi  

    Warszawa, 13.05.2019 (ISBnews) - Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy Prawo farmaceutyczne oraz niektórych innych ustaw, podała Kancelaria Prezydenta. Ustawa ma na celu przeciwdziałanie nieprawidłowościom i niedoborom w zaopatrzeniu na farmaceutycznym rynku detalicznym, które są powodowane działającym na szeroką skalę nielegalnym obrotem produktami leczniczymi funkcjonującym w ramach tzw. "odwróconego łańcucha dystrybucji produktów leczniczych". 

    "Mechanizm ten polega, w uproszczeniu, na pozyskiwaniu leków z rynku detalicznego w celu ich odsprzedaży za granicę za cenę wielokrotnie wyższą aniżeli dopuszczalna cena krajowa (w przypadku leków refundowanych)" - czytamy w komunikacie.

    Zakres ustawy obejmuje odpowiedzialność osób biorących udział w obrocie produktami leczniczymi, wyrobami medycznymi i środkami spożywczymi specjalnego przeznaczenia, jak również wykorzystujących produkty lecznicze, pozyskane przez uczestnictwo w "odwróconym łańcuchu dystrybucji produktów leczniczych".

    "Ustawa penalizuje działania godzące w ten obrót, uzupełnia oraz zaostrza przepisy karne za przestępstwa związane z wytwarzaniem, importem lub dystrybucją produktów leczniczych. Wprowadza kary za nielegalną sprzedaż produktów leczniczych przez podmioty prowadzące działalność leczniczą, a także za nabycie produktów leczniczych niezgodnie z ich ustawowym przeznaczeniem" - podano także.

    Zgodnie z nowymi regulacjami, zakazane będzie nabywanie przez podmiot wykonujący działalność leczniczą produktu leczniczego albo środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego lub wyrobu medycznego objętych refundacją, w innym celu niż udzielanie przez ten podmiot świadczenia opieki zdrowotnej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

    Ponadto ustawa wprowadza zakaz zaopatrywania się przez hurtownie farmaceutyczne w produkty lecznicze od podmiotów prowadzących obrót detaliczny. Ustawa doprecyzowuje także przepisy, wskazując jako cel funkcjonowania aptek ogólnodostępnych i punktów aptecznych - bezpośrednie zaopatrywanie ludności w produkty lecznicze.

    "W celu ograniczenia nielegalnego wywozu z Polski produktów leczniczych, ustawa wprowadza ponadto przepisy służące usprawnieniu nadzoru i skuteczności przeprowadzania inspekcji podmiotów zajmujących się dystrybucją tych produktów, wzmacniając uprawnienia dotyczące przeprowadzania kontroli i inspekcji działalności gospodarczej objętej zezwoleniami i przewiduje większą współpracę organów Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej z Policją i Strażą Graniczną oraz wszystkimi instytucjami państwowymi i samorządowymi. Dotyczy to m.in. korzystania z pomocy Policji lub Straży Granicznej w zapewnieniu niezakłóconego dokonania inspekcji, a także przyznania osobom uprawnionym do dokonywania inspekcji lub kontroli uprawnień do zarządzenia otwarcia obiektu, lokalu lub ich części oraz znajdujących się w nich schowków, a także ich oględzin" - czytamy także.

    Zgodnie z przedmiotową ustawą, w przypadku nabycia lub zbycia przez podmiot wykonujący działalność leczniczą produktu leczniczego, środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego lub wyrobu medycznego wbrew zakazowi nakładana będzie na taki podmiot kara pieniężna w wysokości dwukrotnej wartości nabytych lub zbytych produktów leczniczych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego lub wyrobów medycznych.

    Ustawa wchodzi w życie 14 dni od dnia ogłoszenia, z wyjątkiem przepisów dotyczących współpracy z Policją lub Strażą Graniczną przy przeprowadzeniu kontroli albo inspekcji, które wejdą w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia, a wejście w życie przepisów ustawy o zmianie ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia oraz niektórych innych ustaw jest skorelowane z jej wcześniejszą cząstkową nowelizacją w zakresie sprzedaży wysyłkowej oraz z dostarczaniem leków dla osób z niepełnosprawnością i wejdą w życie z dniem 1 lipca 2019 r.

    (ISBnews)

     

  • 03.04, 09:16MPiT nie rekomenduje zmian w planach dot. ograniczenia handlu w niedziele 

    Warszawa, 03.04.2019 (ISBnews) - Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT) w świetle przeprowadzonych analiz nie rekomenduje wprowadzania zmian w obecnym modelu dochodzenia do pełnego ograniczenia handlu w niedziele, podał resort. Niezbędne jest jednak przeprowadzenie pogłębionych badań oddziaływania tego ograniczenia na małe sklepy oraz na jakość życia Polaków.

    "Przeprowadzona przez MPiT ocena wpływu funkcjonowania ograniczenia handlu w niedziele obejmuje trend od 2015 r. - czyli przed wprowadzeniem niedziel wolnych od handlu. Wskazuje ona, że zastosowanie okresu przejściowego we wprowadzaniu ograniczeń umożliwiło wdrożenie zmian w modelach biznesowych przedsiębiorców oraz nawykach konsumentów. Pozwoliło to uniknąć błędów, które wystąpiły na Węgrzech, gdzie zakaz handlu w niedziele został wprowadzony bez uwzględnienia okresu dostosowawczego" - czytamy w komunikacie.

    Według przeprowadzonej analizy, rok 2018 pod względem sprzedaży, był najlepszy od ok. 10 lat. Przyczyn tego należy upatrywać m.in. w rosnących dochodach Polaków, korzystnych zmianach rynku pracy, silnej gospodarce, a także korzystnych warunkach pogodowych. Przytaczane w raporcie dane Ministerstwo Finansów wyraźnie wskazują na pozytywne, liniowe trendy wzrostowe przychodów wszystkich kategorii przedsiębiorstw z sektora handlu detalicznego, podano również.

    Z analizy wynika także, że ograniczenie handlu w niedziele nie wpłynęło znacznie na zatrudnienie w sektorze handlu detalicznego, a dodatkowo przy obserwowanej niskiej stopie bezrobocia można się spodziewać dalszej poprawy sytuacji na rynku pracy.

    "Analiza MPiT w dużej mierze koncentruje się na wpływie ograniczenia niedzielnego handlu na małe sklepy. Całościowa ocena tej kwestii wymaga dalszych analiz. Upłynęło za mało czasu od wejścia w życie nowych przepisów, aby móc przeprowadzić badania pozwalające na szerokie wnioskowanie. Niemniej, w świetle pozyskanych przez MPiT danych (MF, GUS, Nielsen Polska, CMR, PKO BP, badania konsumenckie etc.) obserwujemy wyhamowanie tendencji spadkowych, jeśli chodzi o liczbę sklepów i poziom sprzedaży, wśród najmniejszych placówek handlowych" - czytamy dalej.

    Zmiany w klasie mikroprzedsiębiorstw (spadek liczebności, wzrost obrotów) dają podstawy do założenia, że następuje proces poprawy efektywności ekonomicznej tych jednostek. Znajduje to też potwierdzenie w dynamice sprzedaży na jednostkę w każdej z klas wielkości przedsiębiorstwa, która dla mikroprzedsiębiorstw regularnie rośnie od 2015 r., a w roku 2018 osiągnęła najwyższy poziom - 109,3. Dla porównania, dla kategorii przedsiębiorstw małych było to 100,8, średnich - 101,4, dużych - 102,9, wskazano także.

    Obecnie nasycenie placówkami handlowymi w Polsce jest jednym z najwyższych w Europie. Przykładowo w Polsce średnio na 10 tys. mieszkańców przypada 25 sklepów, gdy we Francji 2, a w Hiszpanii 11. 

    "Przeprowadzona ocena wskazuje, że konieczne wydaje się dalsze dopracowanie regulacji w kierunku wzmocnienia małych sklepów. Sugerowane rozwiązanie to wspieranie i zachęcanie małych placówek do działań na rzecz poprawy rentowności oraz konsolidacji. Na obecnym etapie rozwoju handlu konsolidacja pozwala utrzymać się na rynku i jest zgodna z trendem obserwowanym na całym świecie (efekt skali w zakresie wspólnych zakupów, standardu jakości obsługi, rozpoznawalność marki zwiększająca zaufanie etc)" - czytamy.

    Analiza pokazuje także, że sklepy na stacjach benzynowych, które nie są objęte ograniczeniem handlu, osiągają wyraźnie lepsze wyniki niż przed wprowadzeniem tego ograniczenia. Rozszerzyły one swój asortyment towarowy i w ten sposób przekształciły się w najdynamiczniej rosnący kanał dystrybucji. Ten wzrost sprzedaży w kolejnych latach powinien jednak spowolnić ze względu na fizyczne ograniczenie powierzchni sprzedażowej. Także w przypadku sklepów specjalistycznych obserwuje się wyraźnie pozytywny trend wzrostu sprzedaży w ujęciu rocznym, podano.

    Z analizy MPiT wynika, że w niedziele bez handlu Polacy coraz częściej spędzają czas z rodziną oraz poświęcają go na rekreację, co pokazuje perspektywy rozwojowe w zakresie tzw. ekonomii czasu wolnego.

    Według danych GUS, już w pierwszym półroczu obowiązywania ograniczenia handlu w niedziele poprawiła się sytuacja turystyki w Polsce względem analogicznego okresu 2017 r. Wzrosła zarówno baza turystyczna, jak i liczba turystów krajowych. W I półroczu 2018 r., w porównaniu do I półrocza 2017 r., widoczny był wzrost liczby polskich turystów korzystających z bazy noclegowej - o 6,2% (12 mln osób) oraz liczby udzielonych noclegów - o 6,3% (29,8 mln), podano w materiale.

    "Badania zrealizowane na zlecenie NSZZ 'Solidarność' pokazują natomiast, że wśród ankietowanych pracowników handlu 90% kobiet i 92% mężczyzn pozytywnie ocenia wprowadzenie ograniczenia handlu w niedziele. Warto podkreślić, że ankietowani w większości odczuwali poprawę samopoczucia fizycznego (61% kobiet i 64% mężczyzn) i psychicznego (67% kobiet i 72% mężczyzn)" - wskazano.

    Dominującą grupę respondentów stanowiły kobiety (83%), co potwierdza ich przewagę w zatrudnieniu w sektorze handlowym. Większość z nich dostrzega wiele korzystnych aspektów wprowadzenia niedziel wolnych od handlu. 81% więcej czasu poświęca rodzinie/znajomym/przyjaciołom. Ponadto 56% więcej odpoczywa, a 40% częściej spędza czas na aktywnym wypoczynku (sport, wyjazdy, spacery). Jednocześnie 28% ankietowanych kobiet ma więcej czasu na swoje zainteresowania i hobby, podano również.

    "Podobnie, jak w przypadku wpływu ograniczenia niedzielnego handlu na małe sklepy i mikroprzedsiębiorstwa, niezbędne są dalsze badania efektu tych regulacji dla jakości życia Polaków, ich satysfakcji z czasu wolnego, zdrowia fizycznego i psychicznego, a także dla pozostałych gałęzi naszej gospodarki" - czytamy dalej.

    Jednocześnie raport zwraca uwagę na to, że w średnim i długim okresie, przy niskiej stopie bezrobocia, w gospodarce będzie postępowało przesuwanie się zasobów ludzkich w kierunku prac umożliwiających osiąganie wyższych dochodów, co należy postrzegać jako zjawisko pozytywne gospodarczo.

    (ISBnews)

     

  • 02.04, 10:10Emilewicz przedstawi dziś Radzie Ministrów raport o zakazie handlu w niedziele 

    Warszawa, 02.04.2019 (ISBnews) - Rada Ministrów podczas dzisiejszego posiedzenia może zapoznać się z raportem dotyczącym ograniczenia handlu w Polsce i jego wpływu na gospodarkę i zachowania Polaków, zapowiedziała minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. 

    "Na dzisiejszym posiedzeniu Rady Ministrów chcę przedstawić raport dotyczący ograniczenia handlu w niedziele, mam nadzieję, że po zapoznaniu się ze szczegółami dojdzie do dyskusji. Wymowa tego raportu jest inna niż te, które do tej pory się pojawiały" - powiedziała Emilewicz dziennikarzom. 

    Dodała, że raport jest znacząco pogłębiony i przedstawia także społeczne skutki, gdyż w jednym z badań zapytano Polaków, co robią w wolnym czasie, a także jak zakaz handlu wpływa na ich przyzwyczajenia.

    "Pokazujemy szersze wyniki, korzystaliśmy również z innych badań, a dzięki uprzejmości PKO BP, którego udział w kartach płatniczych w Polsce wynosi ok. 25% mamy też odpowiednie wnioski nie prezentowane nigdzie indziej" - wskazała.

    Według niej zaczęły zmieniać się przyzwyczajenia Polaków. 

    "W większym stopniu korzystają na przykład z turystyki, co powoduje, że kilka innych branż zyskało na wolnych niedzielach. W raporcie pokazujemy także jak od 2014 r zmieniają się trendy w handlu w Polsce" - powiedziała minister.

    Przepisy ograniczające handel w niedziele weszły w życie 1 marca 2018 roku. W ubiegłym roku zakupy można było zrobić (z wyjątkami przewidzianymi w ustawie) w dwie niedziele miesiąca - pierwszą i ostatnią. Od stycznia 2019 roku handel został ograniczony do jednej niedzieli w miesiącu. Zakupy będzie można zrobić również w niedziele poprzedzające Wielkanoc i Boże Narodzenie.

    (ISBnews)

     

  • 28.03, 12:42Selectivv: Zakaz handlu w niedziele zwiększył liczbę klientów m.in. dyskontów 

    Warszawa, 28.03.2019 (ISBnews) - Polacy w ciągu roku od ograniczenia handlu w niedziele zmienili swoje przyzwyczajenia i nawyki zakupowe, wynika z badania firmy Selectivv. Od marca 2018 z oferty dyskontów korzystało regularnie 78% badanej grupy osób, czyli o 15 pkt. proc. więcej niż w analogicznym okresie przed zakazem handlu. Znaczny wzrost stałych klientów w badanej grupie odnotowały również drogerie - Rossmann, Hebe i SuperPharm - 22 pkt proc. więcej regularnie kupujących niż w ubiegłym roku. 

    Może to oznaczać, że Polacy zamiast hipermarketów - w których dokonywali większych zakupów wszelkich niezbędnych produktów - wybierają obecnie szybsze zakupy w łatwiej dostępnych dyskontach spożywczych, a następnie odwiedzają drogerie, które posiadają szerszy wybór asortymentu z zakresu chemii domowej czy kosmetyków, podano.

    "Wygląda na to, że - mimo zmian w ustawodawstwie - weekend nadal pozostał czasem, który Polacy poświęcają na zakupy. Analizując dane z dni poprzedzających niedziele bez handlu, widać, że i w tym przypadku większymi beneficjentami są dyskonty. W piątki poprzedzające niedziele niehandlowe galerie handlowe odwiedzało 12% badanych osób, co dało wzrost w tym dniu tygodnia na poziomie 7 pkt proc. r/r. Natomiast na zakupy w sobotę poprzedzającą dzień niehandlowy decydowało się 21% użytkowników, co przełożyło się na roczny wzrost na poziomie 12 pkt proc. W przypadku danych o użytkownikach odwiedzających w tych dniach dyskonty - było to analogicznie 14% oraz 31% analizowanych użytkowników. Wzrost w piątki o 4 pkt proc., a w soboty aż o 18 pkt proc." - czytamy w komunikacie.

    Na zakazie handlu w niedziele korzystają również stacje benzynowe. W analizowanym okresie w niedziele handlowe ten typ lokalizacji odwiedzało jedynie 9% osób. Natomiast podczas gdy większość sklepów była zamknięta, na stacje benzynowe udawało się 31% badanych. Nasuwa się wniosek, że wprowadzony zakaz przyśpiesza transformację stacji paliw w punkty sprzedażowo-usługowe, posiadające coraz bogatszy asortyment produktów spożywczych takich jak pieczywo, owoce czy większą ofertę gastronomiczną, wskazano również.

    Coraz częściej robimy także zakupy przez internet. Z tej formy korzysta regularnie już 36% osób ujętych w badaniu, czyli o 7 pkt proc. więcej niż przed wejściem przepisów ograniczających handlowe niedziele.

    "Zebrane dane  pozwoliły również na sprawdzenie, jak Polacy spędzali czas wolny od zakupów w ciągu minionego roku. W niedziele wolne od handlu na rekreację na świeżym powietrzu decydowało się 35% badanych, podczas gdy w niedziele handlowe relaks w parkach, na placach zabaw czy na terenach spacerowych wybierało o 14 pkt. proc. mniej osób. W niedziele wolne od handlu 2% z badanej grupy osób odwiedza galerie handlowe, głównie by skorzystać z oferty zlokalizowanych tam kin. Można zatem wysnuć wniosek, że zakaz handlu zadziałał na kina pozytywnie, o czym świadczy zwiększona frekwencja w tych miejscach. W dużym stopniu mógł się do tego przyczynić brak konkurencji ze sklepami, które dotychczas wybierali rodzice z dziećmi lub młodzież w niedzielne popołudnia" - podsumowano.

    (ISBnews)

     

  • 22.03, 14:57Grycan: Zamykamy punkty w centrach handlowych, szukamy innych kanałów sprzedaży 

    Warszawa, 22.03.2019 (ISBnews) - Zakaz handlu w niedzielę źle wpłynął na wyniki Grycana, dlatego firma będzie zamykać punkty w centrach handlowych i szuka innych kanałów dystrybucji w sieciach handlowych, z którymi wcześniej nie współpracowała, poinformował ISBnews.tv Zbigniew Grycan, założyciel marki Grycan Lody od Pokoleń.

    "Ograniczenie handlu w niedzielę źle wpłynęło na nasze wyniki. Mamy dużo mniejsze obroty i musimy bronić się, żeby wystarczyło na czynsz" - powiedział Grycan w rozmowie z ISBnews.tv.

    "Walczymy w firmie o to, żeby nie zwalniać ludzi i nie robić restrukturyzacji, bo mamy doskonałych pracowników. Staramy się dać im inne stanowiska pracy. W niedziele zatrudnialiśmy wielu studentów. Niestety, teraz już nie przyjmujemy ich do pracy" - podkreślił.

    Większość lokali Grycana zlokalizowana jest w centrach handlowych, więc zakaz handlu szczególnie dotknął właśnie te punkty.

    "Generalnie poradziliśmy sobie lepiej niż konkurencyjna branża gastronomiczna, chociaż zanotowaliśmy spadki 1-3 proc. w porównaniu do roku ubiegłego. Oczywiście, są lokale, które radzą sobie lepiej, ale i takie, w których niedziela była podstawowym dniem sprzedaży" - powiedział ISBnews.tv dyrektor generalny firmy Grycan Marcin Snopkowski.

    Nie zmienia to faktu, że "wiele punktów nie wyrabia satysfakcjonujących nas obrotów, które pokrywałyby wszystkie opłaty", zaznaczył Zbigniew Grycan.

    "Jesteśmy zobligowani umowami, ale gdy ich terminy będą się kończyć, będziemy zamykać punkty w centrach handlowych. Już zostały zamknięte dwa" - wyjaśnił.

    "Teraz szukamy innych kanałów dystrybucji w sieciach handlowych, z którymi wcześniej nie współpracowaliśmy" – dodał.

    Snopkowski podkreślił, że jedynie 1/3 lokali w centrach handlowych generuje takie obroty, że mogą być otwarte w niedzielę. "Przyglądamy się wszystkim lokalizacjom. Zamknęliśmy te, które stały się mocno nierentowne. Zastanawiamy się też, co się wydarzy, gdy zakaz handlu objąłby wszystkie niedziele. Mamy przygotowane modele biznesowe i przeliczamy, w których lokalach będziemy mieli problem w rentownością" - podkreślił.

    Marka Grycan - Lody od pokoleń jest obecna na polskim rynku od 2004 r. W ciągu 15 lat istnienia firma Grycan rozwinęła największą rodzinną sieć lodziarnio-kawiarni firmowych nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Obecnie liczy już ponad 150 lokali.

    (ISBnews)

     

  • 19.03, 10:40ZPP: 43% mikrofirm sprzeciwia się zakazowi handlu w niedziele 

    Warszawa, 19.03.2019 (ISBnews) - Przedsiębiorcy z sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) są mocno podzieleni w sprawie możliwych rozwiązań dot. handlu w niedziele. Najmocniej za brakiem restrykcji opowiadają się mikroprzedsiębiorcy - taką opcję wybrało 43% respondentów z tej grupy, wynika z badania firmy Maison & Partners przeprowadzonego na zlecenie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP). Co piąty badany popiera wprowadzenie całkowitego zakazu, tyle samo za najwłaściwsze uznaje wprowadzenie gwarancji dwóch wolnych niedziel dla każdego pracownika, zaś prawie 40% opowiada się za brakiem jakichkolwiek ograniczeń.

    ZPP zwraca uwagę, że mikroprzedsiębiorcy stanowią również tę grupę, która najgorzej ocenia efekty wprowadzonych regulacji ograniczających handel w niedziele. 38% z nich uważa, że sektor handlu na ograniczeniach nie ucierpiał, a 40% twierdzi, że przepisy nie osiągnęły żadnego pozytywnego skutku, czyli że uderzyły w branżę, a pracownicy nie zostali odciążeni.

    "Widzimy tutaj doskonale zależność, którą można było przewidzieć. O ile większe firmy sobie jakoś z zakazem radzą i dlatego łagodniej oceniają jego rezultaty, o tyle mikroprzedsiębiorcy bardziej radykalnie wskazują na negatywne skutki tej regulacji. Możemy zauważyć również, że skutki ograniczeń bardzo krytycznie oceniają przedstawiciele branży usługowej, spośród których aż 66% uważa, że wskutek wejścia w życie regulacji sektor handlu ucierpiał" - powiedział prezes Związku Cezary Kaźmierczak, cytowany w komunikacie.

    Interesujące są wyniki w zakresie oceny wpływu ograniczeń na sytuację małych sklepów. Zdaniem ponad 60% respondentów, ograniczenie negatywnie wpływa na najmniejsze podmioty. Największy odsetek ankietowanych wskazujących na pogorszenie sytuacji małych sklepów występuje wśród przedsiębiorców z sektora handlowego (64% wobec 61% badanych z sektora usług i 56% z sektora produkcji), wskazano również.

    "Dostrzegamy, że największy odsetek zdecydowanie zgadzających się z twierdzeniem, że ograniczenie handlu negatywnie wpływa na sytuację małych sklepów, odnotować można wśród średnich i dużych przedsiębiorców oraz mikroprzedsiębiorców: jest to odpowiednio 35% i 34% badanych. Jednocześnie, odsetek przedsiębiorców zdecydowanie niezgadzających się z tym stwierdzeniem jest wszędzie podobny i wynosi 13-14%" - dodała Dominika Maison.

    Z badania wynika, że sektor MSP generalnie nie popiera propozycji zaostrzania ograniczenia handlu, poprzez m.in. propozycję doprecyzowania pojęcia placówki pocztowej - przeciwko temu pomysłowi opowiada się 55% ankietowanych. Największy odsetek badanych będących przeciwko zaostrzeniu to mikroprzedsiębiorcy, spośród których aż 61% nie popiera tego postulatu, w tym 36% w sposób zdecydowany, podano także.

    "To badanie to kolejna nasza publikacja na temat wpływu tej szkodliwej regulacji na gospodarkę i sytuację małych firm. Pokazywaliśmy już, że społeczeństwo nie akceptuje coraz bardziej restrykcyjnych przepisów. W naszych raportach przedstawialiśmy statystyki świadczące o złych skutkach zakazu handlu. Teraz przyszedł czas na przedsiębiorców z sektora MSP - również ich zdaniem branża handlowa na ograniczeniu ucierpiała. Mamy nadzieję, że będzie to wystarczający sygnał do rządzących, który skłoni ich do uchylenia tej ustawy" - podsumował Kaźmierczak.

    (ISBnews)