ISBNewsLetter
S U B S K R Y P C J A

Zapisz się na bezpłatny ISBNewsLetter

Zachęcamy do subskrypcji naszego newslettera, w którym codziennie znajdą Państwo najważniejszą depeszę ISBnews, przegląd informacji dostępnych w naszym Portalu i kalendarium nadchodzących wydarzeń biznesowych i ekonomicznych. Subskrypcja jest bezpłatna.

* Dołączając do ISBNewsLetter'a wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji drogą elektroniczną (zgodnie z Ustawą z dnia 18 lipca 2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, Dz.U. nr 144, poz. 1204). Twój adres e-mail będzie wykorzystany wyłącznie do przekazywania informacji na temat działań ISBNews i nie zostanie przekazane podmiotom trzecim. W kazdej chwili można wypisać się z listy subskrybentów klikając link na dole każdego ISBNewsLettera.

Najnowsze depesze: ISBnews Legislacja

  • 16.05, 11:27Sąd UE uznał za nieważną decyzję KE dot. podatku od sprzedaży detalicznej  

    Warszawa, 16.05.2019 (ISBnews) - Sąd Unii Europejskiej stwierdził nieważność decyzji końcowej Komisji Europejskiej z dnia 19 września 2016 r. nakazującej władzom polskim niezwłoczne zawieszenie "stosowania progresywnych stawek w przedmiotowym podatku do czasu podjęcia przez Komisję decyzji w sprawie [jego] zgodności […] z rynkiem wewnętrznym" w sprawie dotyczących podatku od sprzedaży detalicznej w Polsce, podał Sąd UE w Luksemburgu.

    "Wskazując na błędy popełnione przez Komisję przy ustalaniu 'normalnego' systemu podatkowego i celu tego systemu, Sąd podkreślił, że w ramach kontroli, którą sprawuje ona w odniesieniu do środków podatkowych mogących stanowić pomoc państwa, Komisja nie może - chyba, że pojawia się oczywista niespójność - zdefiniować zamiast danego państwa członkowskiego charakteru i struktury tego systemu, nie ryzykując przy tym naruszenia kompetencji tego państwa w dziedzinie podatkowej. W odniesieniu do kwestii, czy konstrukcja opodatkowania wybrana przez władze polskie jest sprzeczna z celem tego systemu, Sąd, opierając się na orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości, zauważył, że istnieją podatki, których charakter nie stoi na przeszkodzie temu, by towarzyszyły im mechanizmy modulacji mogące nawet przyjąć formę zwolnień, przy czym mechanizmy te nie muszą prowadzić do przyznania selektywnej korzyści. A zatem w przypadku podatku od przychodów kryterium modulacji, które przybiera formę progresywnego opodatkowania od określonego, nawet wysokiego, progu, i które może odpowiadać woli, by obejmować opodatkowaniem działalność przedsiębiorstwa tylko wtedy, gdy działalność ta osiąga określone rozmiary, nie implikuje samo w sobie istnienia selektywnej korzyści" - czytamy w komunikacie.

    Na mocy decyzji z dnia 19 września 2016 r., Komisja Europejska wszczęła szczegółowe postępowanie wyjaśniające w sprawie polskiego podatku od sprzedaży detalicznej. Komisja wskazywała, że progresywne stawki oparte na wielkości przychodów przyznają przedsiębiorstwom o niskich przychodach selektywną przewagę nad ich konkurentami, z naruszeniem unijnych zasad pomocy państwa. Jednocześnie Komisja Europejska wydała nakaz zobowiązujący Polskę do zawieszenia stosowania tego podatku do czasu zakończenia jego analizy przez Komisję (tzw. nakaz zawieszenia).

    W grudniu 2018 r. prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej, która ma na celu przesunięcie terminu rozpoczęcia obowiązywania regulacji począwszy od dnia 1 stycznia 2020 r.

    (ISBnews)

     

  • 13.05, 11:15Prezydent podpisał nowelę dot. m.in. nielegalnego obrotu produktami leczniczymi  

    Warszawa, 13.05.2019 (ISBnews) - Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy Prawo farmaceutyczne oraz niektórych innych ustaw, podała Kancelaria Prezydenta. Ustawa ma na celu przeciwdziałanie nieprawidłowościom i niedoborom w zaopatrzeniu na farmaceutycznym rynku detalicznym, które są powodowane działającym na szeroką skalę nielegalnym obrotem produktami leczniczymi funkcjonującym w ramach tzw. "odwróconego łańcucha dystrybucji produktów leczniczych". 

    "Mechanizm ten polega, w uproszczeniu, na pozyskiwaniu leków z rynku detalicznego w celu ich odsprzedaży za granicę za cenę wielokrotnie wyższą aniżeli dopuszczalna cena krajowa (w przypadku leków refundowanych)" - czytamy w komunikacie.

    Zakres ustawy obejmuje odpowiedzialność osób biorących udział w obrocie produktami leczniczymi, wyrobami medycznymi i środkami spożywczymi specjalnego przeznaczenia, jak również wykorzystujących produkty lecznicze, pozyskane przez uczestnictwo w "odwróconym łańcuchu dystrybucji produktów leczniczych".

    "Ustawa penalizuje działania godzące w ten obrót, uzupełnia oraz zaostrza przepisy karne za przestępstwa związane z wytwarzaniem, importem lub dystrybucją produktów leczniczych. Wprowadza kary za nielegalną sprzedaż produktów leczniczych przez podmioty prowadzące działalność leczniczą, a także za nabycie produktów leczniczych niezgodnie z ich ustawowym przeznaczeniem" - podano także.

    Zgodnie z nowymi regulacjami, zakazane będzie nabywanie przez podmiot wykonujący działalność leczniczą produktu leczniczego albo środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego lub wyrobu medycznego objętych refundacją, w innym celu niż udzielanie przez ten podmiot świadczenia opieki zdrowotnej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

    Ponadto ustawa wprowadza zakaz zaopatrywania się przez hurtownie farmaceutyczne w produkty lecznicze od podmiotów prowadzących obrót detaliczny. Ustawa doprecyzowuje także przepisy, wskazując jako cel funkcjonowania aptek ogólnodostępnych i punktów aptecznych - bezpośrednie zaopatrywanie ludności w produkty lecznicze.

    "W celu ograniczenia nielegalnego wywozu z Polski produktów leczniczych, ustawa wprowadza ponadto przepisy służące usprawnieniu nadzoru i skuteczności przeprowadzania inspekcji podmiotów zajmujących się dystrybucją tych produktów, wzmacniając uprawnienia dotyczące przeprowadzania kontroli i inspekcji działalności gospodarczej objętej zezwoleniami i przewiduje większą współpracę organów Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej z Policją i Strażą Graniczną oraz wszystkimi instytucjami państwowymi i samorządowymi. Dotyczy to m.in. korzystania z pomocy Policji lub Straży Granicznej w zapewnieniu niezakłóconego dokonania inspekcji, a także przyznania osobom uprawnionym do dokonywania inspekcji lub kontroli uprawnień do zarządzenia otwarcia obiektu, lokalu lub ich części oraz znajdujących się w nich schowków, a także ich oględzin" - czytamy także.

    Zgodnie z przedmiotową ustawą, w przypadku nabycia lub zbycia przez podmiot wykonujący działalność leczniczą produktu leczniczego, środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego lub wyrobu medycznego wbrew zakazowi nakładana będzie na taki podmiot kara pieniężna w wysokości dwukrotnej wartości nabytych lub zbytych produktów leczniczych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego lub wyrobów medycznych.

    Ustawa wchodzi w życie 14 dni od dnia ogłoszenia, z wyjątkiem przepisów dotyczących współpracy z Policją lub Strażą Graniczną przy przeprowadzeniu kontroli albo inspekcji, które wejdą w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia, a wejście w życie przepisów ustawy o zmianie ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia oraz niektórych innych ustaw jest skorelowane z jej wcześniejszą cząstkową nowelizacją w zakresie sprzedaży wysyłkowej oraz z dostarczaniem leków dla osób z niepełnosprawnością i wejdą w życie z dniem 1 lipca 2019 r.

    (ISBnews)

     

  • 03.04, 09:16MPiT nie rekomenduje zmian w planach dot. ograniczenia handlu w niedziele 

    Warszawa, 03.04.2019 (ISBnews) - Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT) w świetle przeprowadzonych analiz nie rekomenduje wprowadzania zmian w obecnym modelu dochodzenia do pełnego ograniczenia handlu w niedziele, podał resort. Niezbędne jest jednak przeprowadzenie pogłębionych badań oddziaływania tego ograniczenia na małe sklepy oraz na jakość życia Polaków.

    "Przeprowadzona przez MPiT ocena wpływu funkcjonowania ograniczenia handlu w niedziele obejmuje trend od 2015 r. - czyli przed wprowadzeniem niedziel wolnych od handlu. Wskazuje ona, że zastosowanie okresu przejściowego we wprowadzaniu ograniczeń umożliwiło wdrożenie zmian w modelach biznesowych przedsiębiorców oraz nawykach konsumentów. Pozwoliło to uniknąć błędów, które wystąpiły na Węgrzech, gdzie zakaz handlu w niedziele został wprowadzony bez uwzględnienia okresu dostosowawczego" - czytamy w komunikacie.

    Według przeprowadzonej analizy, rok 2018 pod względem sprzedaży, był najlepszy od ok. 10 lat. Przyczyn tego należy upatrywać m.in. w rosnących dochodach Polaków, korzystnych zmianach rynku pracy, silnej gospodarce, a także korzystnych warunkach pogodowych. Przytaczane w raporcie dane Ministerstwo Finansów wyraźnie wskazują na pozytywne, liniowe trendy wzrostowe przychodów wszystkich kategorii przedsiębiorstw z sektora handlu detalicznego, podano również.

    Z analizy wynika także, że ograniczenie handlu w niedziele nie wpłynęło znacznie na zatrudnienie w sektorze handlu detalicznego, a dodatkowo przy obserwowanej niskiej stopie bezrobocia można się spodziewać dalszej poprawy sytuacji na rynku pracy.

    "Analiza MPiT w dużej mierze koncentruje się na wpływie ograniczenia niedzielnego handlu na małe sklepy. Całościowa ocena tej kwestii wymaga dalszych analiz. Upłynęło za mało czasu od wejścia w życie nowych przepisów, aby móc przeprowadzić badania pozwalające na szerokie wnioskowanie. Niemniej, w świetle pozyskanych przez MPiT danych (MF, GUS, Nielsen Polska, CMR, PKO BP, badania konsumenckie etc.) obserwujemy wyhamowanie tendencji spadkowych, jeśli chodzi o liczbę sklepów i poziom sprzedaży, wśród najmniejszych placówek handlowych" - czytamy dalej.

    Zmiany w klasie mikroprzedsiębiorstw (spadek liczebności, wzrost obrotów) dają podstawy do założenia, że następuje proces poprawy efektywności ekonomicznej tych jednostek. Znajduje to też potwierdzenie w dynamice sprzedaży na jednostkę w każdej z klas wielkości przedsiębiorstwa, która dla mikroprzedsiębiorstw regularnie rośnie od 2015 r., a w roku 2018 osiągnęła najwyższy poziom - 109,3. Dla porównania, dla kategorii przedsiębiorstw małych było to 100,8, średnich - 101,4, dużych - 102,9, wskazano także.

    Obecnie nasycenie placówkami handlowymi w Polsce jest jednym z najwyższych w Europie. Przykładowo w Polsce średnio na 10 tys. mieszkańców przypada 25 sklepów, gdy we Francji 2, a w Hiszpanii 11. 

    "Przeprowadzona ocena wskazuje, że konieczne wydaje się dalsze dopracowanie regulacji w kierunku wzmocnienia małych sklepów. Sugerowane rozwiązanie to wspieranie i zachęcanie małych placówek do działań na rzecz poprawy rentowności oraz konsolidacji. Na obecnym etapie rozwoju handlu konsolidacja pozwala utrzymać się na rynku i jest zgodna z trendem obserwowanym na całym świecie (efekt skali w zakresie wspólnych zakupów, standardu jakości obsługi, rozpoznawalność marki zwiększająca zaufanie etc)" - czytamy.

    Analiza pokazuje także, że sklepy na stacjach benzynowych, które nie są objęte ograniczeniem handlu, osiągają wyraźnie lepsze wyniki niż przed wprowadzeniem tego ograniczenia. Rozszerzyły one swój asortyment towarowy i w ten sposób przekształciły się w najdynamiczniej rosnący kanał dystrybucji. Ten wzrost sprzedaży w kolejnych latach powinien jednak spowolnić ze względu na fizyczne ograniczenie powierzchni sprzedażowej. Także w przypadku sklepów specjalistycznych obserwuje się wyraźnie pozytywny trend wzrostu sprzedaży w ujęciu rocznym, podano.

    Z analizy MPiT wynika, że w niedziele bez handlu Polacy coraz częściej spędzają czas z rodziną oraz poświęcają go na rekreację, co pokazuje perspektywy rozwojowe w zakresie tzw. ekonomii czasu wolnego.

    Według danych GUS, już w pierwszym półroczu obowiązywania ograniczenia handlu w niedziele poprawiła się sytuacja turystyki w Polsce względem analogicznego okresu 2017 r. Wzrosła zarówno baza turystyczna, jak i liczba turystów krajowych. W I półroczu 2018 r., w porównaniu do I półrocza 2017 r., widoczny był wzrost liczby polskich turystów korzystających z bazy noclegowej - o 6,2% (12 mln osób) oraz liczby udzielonych noclegów - o 6,3% (29,8 mln), podano w materiale.

    "Badania zrealizowane na zlecenie NSZZ 'Solidarność' pokazują natomiast, że wśród ankietowanych pracowników handlu 90% kobiet i 92% mężczyzn pozytywnie ocenia wprowadzenie ograniczenia handlu w niedziele. Warto podkreślić, że ankietowani w większości odczuwali poprawę samopoczucia fizycznego (61% kobiet i 64% mężczyzn) i psychicznego (67% kobiet i 72% mężczyzn)" - wskazano.

    Dominującą grupę respondentów stanowiły kobiety (83%), co potwierdza ich przewagę w zatrudnieniu w sektorze handlowym. Większość z nich dostrzega wiele korzystnych aspektów wprowadzenia niedziel wolnych od handlu. 81% więcej czasu poświęca rodzinie/znajomym/przyjaciołom. Ponadto 56% więcej odpoczywa, a 40% częściej spędza czas na aktywnym wypoczynku (sport, wyjazdy, spacery). Jednocześnie 28% ankietowanych kobiet ma więcej czasu na swoje zainteresowania i hobby, podano również.

    "Podobnie, jak w przypadku wpływu ograniczenia niedzielnego handlu na małe sklepy i mikroprzedsiębiorstwa, niezbędne są dalsze badania efektu tych regulacji dla jakości życia Polaków, ich satysfakcji z czasu wolnego, zdrowia fizycznego i psychicznego, a także dla pozostałych gałęzi naszej gospodarki" - czytamy dalej.

    Jednocześnie raport zwraca uwagę na to, że w średnim i długim okresie, przy niskiej stopie bezrobocia, w gospodarce będzie postępowało przesuwanie się zasobów ludzkich w kierunku prac umożliwiających osiąganie wyższych dochodów, co należy postrzegać jako zjawisko pozytywne gospodarczo.

    (ISBnews)

     

  • 02.04, 10:10Emilewicz przedstawi dziś Radzie Ministrów raport o zakazie handlu w niedziele 

    Warszawa, 02.04.2019 (ISBnews) - Rada Ministrów podczas dzisiejszego posiedzenia może zapoznać się z raportem dotyczącym ograniczenia handlu w Polsce i jego wpływu na gospodarkę i zachowania Polaków, zapowiedziała minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. 

    "Na dzisiejszym posiedzeniu Rady Ministrów chcę przedstawić raport dotyczący ograniczenia handlu w niedziele, mam nadzieję, że po zapoznaniu się ze szczegółami dojdzie do dyskusji. Wymowa tego raportu jest inna niż te, które do tej pory się pojawiały" - powiedziała Emilewicz dziennikarzom. 

    Dodała, że raport jest znacząco pogłębiony i przedstawia także społeczne skutki, gdyż w jednym z badań zapytano Polaków, co robią w wolnym czasie, a także jak zakaz handlu wpływa na ich przyzwyczajenia.

    "Pokazujemy szersze wyniki, korzystaliśmy również z innych badań, a dzięki uprzejmości PKO BP, którego udział w kartach płatniczych w Polsce wynosi ok. 25% mamy też odpowiednie wnioski nie prezentowane nigdzie indziej" - wskazała.

    Według niej zaczęły zmieniać się przyzwyczajenia Polaków. 

    "W większym stopniu korzystają na przykład z turystyki, co powoduje, że kilka innych branż zyskało na wolnych niedzielach. W raporcie pokazujemy także jak od 2014 r zmieniają się trendy w handlu w Polsce" - powiedziała minister.

    Przepisy ograniczające handel w niedziele weszły w życie 1 marca 2018 roku. W ubiegłym roku zakupy można było zrobić (z wyjątkami przewidzianymi w ustawie) w dwie niedziele miesiąca - pierwszą i ostatnią. Od stycznia 2019 roku handel został ograniczony do jednej niedzieli w miesiącu. Zakupy będzie można zrobić również w niedziele poprzedzające Wielkanoc i Boże Narodzenie.

    (ISBnews)

     

  • 28.03, 12:42Selectivv: Zakaz handlu w niedziele zwiększył liczbę klientów m.in. dyskontów 

    Warszawa, 28.03.2019 (ISBnews) - Polacy w ciągu roku od ograniczenia handlu w niedziele zmienili swoje przyzwyczajenia i nawyki zakupowe, wynika z badania firmy Selectivv. Od marca 2018 z oferty dyskontów korzystało regularnie 78% badanej grupy osób, czyli o 15 pkt. proc. więcej niż w analogicznym okresie przed zakazem handlu. Znaczny wzrost stałych klientów w badanej grupie odnotowały również drogerie - Rossmann, Hebe i SuperPharm - 22 pkt proc. więcej regularnie kupujących niż w ubiegłym roku. 

    Może to oznaczać, że Polacy zamiast hipermarketów - w których dokonywali większych zakupów wszelkich niezbędnych produktów - wybierają obecnie szybsze zakupy w łatwiej dostępnych dyskontach spożywczych, a następnie odwiedzają drogerie, które posiadają szerszy wybór asortymentu z zakresu chemii domowej czy kosmetyków, podano.

    "Wygląda na to, że - mimo zmian w ustawodawstwie - weekend nadal pozostał czasem, który Polacy poświęcają na zakupy. Analizując dane z dni poprzedzających niedziele bez handlu, widać, że i w tym przypadku większymi beneficjentami są dyskonty. W piątki poprzedzające niedziele niehandlowe galerie handlowe odwiedzało 12% badanych osób, co dało wzrost w tym dniu tygodnia na poziomie 7 pkt proc. r/r. Natomiast na zakupy w sobotę poprzedzającą dzień niehandlowy decydowało się 21% użytkowników, co przełożyło się na roczny wzrost na poziomie 12 pkt proc. W przypadku danych o użytkownikach odwiedzających w tych dniach dyskonty - było to analogicznie 14% oraz 31% analizowanych użytkowników. Wzrost w piątki o 4 pkt proc., a w soboty aż o 18 pkt proc." - czytamy w komunikacie.

    Na zakazie handlu w niedziele korzystają również stacje benzynowe. W analizowanym okresie w niedziele handlowe ten typ lokalizacji odwiedzało jedynie 9% osób. Natomiast podczas gdy większość sklepów była zamknięta, na stacje benzynowe udawało się 31% badanych. Nasuwa się wniosek, że wprowadzony zakaz przyśpiesza transformację stacji paliw w punkty sprzedażowo-usługowe, posiadające coraz bogatszy asortyment produktów spożywczych takich jak pieczywo, owoce czy większą ofertę gastronomiczną, wskazano również.

    Coraz częściej robimy także zakupy przez internet. Z tej formy korzysta regularnie już 36% osób ujętych w badaniu, czyli o 7 pkt proc. więcej niż przed wejściem przepisów ograniczających handlowe niedziele.

    "Zebrane dane  pozwoliły również na sprawdzenie, jak Polacy spędzali czas wolny od zakupów w ciągu minionego roku. W niedziele wolne od handlu na rekreację na świeżym powietrzu decydowało się 35% badanych, podczas gdy w niedziele handlowe relaks w parkach, na placach zabaw czy na terenach spacerowych wybierało o 14 pkt. proc. mniej osób. W niedziele wolne od handlu 2% z badanej grupy osób odwiedza galerie handlowe, głównie by skorzystać z oferty zlokalizowanych tam kin. Można zatem wysnuć wniosek, że zakaz handlu zadziałał na kina pozytywnie, o czym świadczy zwiększona frekwencja w tych miejscach. W dużym stopniu mógł się do tego przyczynić brak konkurencji ze sklepami, które dotychczas wybierali rodzice z dziećmi lub młodzież w niedzielne popołudnia" - podsumowano.

    (ISBnews)

     

  • 22.03, 14:57Grycan: Zamykamy punkty w centrach handlowych, szukamy innych kanałów sprzedaży 

    Warszawa, 22.03.2019 (ISBnews) - Zakaz handlu w niedzielę źle wpłynął na wyniki Grycana, dlatego firma będzie zamykać punkty w centrach handlowych i szuka innych kanałów dystrybucji w sieciach handlowych, z którymi wcześniej nie współpracowała, poinformował ISBnews.tv Zbigniew Grycan, założyciel marki Grycan Lody od Pokoleń.

    "Ograniczenie handlu w niedzielę źle wpłynęło na nasze wyniki. Mamy dużo mniejsze obroty i musimy bronić się, żeby wystarczyło na czynsz" - powiedział Grycan w rozmowie z ISBnews.tv.

    "Walczymy w firmie o to, żeby nie zwalniać ludzi i nie robić restrukturyzacji, bo mamy doskonałych pracowników. Staramy się dać im inne stanowiska pracy. W niedziele zatrudnialiśmy wielu studentów. Niestety, teraz już nie przyjmujemy ich do pracy" - podkreślił.

    Większość lokali Grycana zlokalizowana jest w centrach handlowych, więc zakaz handlu szczególnie dotknął właśnie te punkty.

    "Generalnie poradziliśmy sobie lepiej niż konkurencyjna branża gastronomiczna, chociaż zanotowaliśmy spadki 1-3 proc. w porównaniu do roku ubiegłego. Oczywiście, są lokale, które radzą sobie lepiej, ale i takie, w których niedziela była podstawowym dniem sprzedaży" - powiedział ISBnews.tv dyrektor generalny firmy Grycan Marcin Snopkowski.

    Nie zmienia to faktu, że "wiele punktów nie wyrabia satysfakcjonujących nas obrotów, które pokrywałyby wszystkie opłaty", zaznaczył Zbigniew Grycan.

    "Jesteśmy zobligowani umowami, ale gdy ich terminy będą się kończyć, będziemy zamykać punkty w centrach handlowych. Już zostały zamknięte dwa" - wyjaśnił.

    "Teraz szukamy innych kanałów dystrybucji w sieciach handlowych, z którymi wcześniej nie współpracowaliśmy" – dodał.

    Snopkowski podkreślił, że jedynie 1/3 lokali w centrach handlowych generuje takie obroty, że mogą być otwarte w niedzielę. "Przyglądamy się wszystkim lokalizacjom. Zamknęliśmy te, które stały się mocno nierentowne. Zastanawiamy się też, co się wydarzy, gdy zakaz handlu objąłby wszystkie niedziele. Mamy przygotowane modele biznesowe i przeliczamy, w których lokalach będziemy mieli problem w rentownością" - podkreślił.

    Marka Grycan - Lody od pokoleń jest obecna na polskim rynku od 2004 r. W ciągu 15 lat istnienia firma Grycan rozwinęła największą rodzinną sieć lodziarnio-kawiarni firmowych nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Obecnie liczy już ponad 150 lokali.

    (ISBnews)

     

  • 19.03, 10:40ZPP: 43% mikrofirm sprzeciwia się zakazowi handlu w niedziele 

    Warszawa, 19.03.2019 (ISBnews) - Przedsiębiorcy z sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) są mocno podzieleni w sprawie możliwych rozwiązań dot. handlu w niedziele. Najmocniej za brakiem restrykcji opowiadają się mikroprzedsiębiorcy - taką opcję wybrało 43% respondentów z tej grupy, wynika z badania firmy Maison & Partners przeprowadzonego na zlecenie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP). Co piąty badany popiera wprowadzenie całkowitego zakazu, tyle samo za najwłaściwsze uznaje wprowadzenie gwarancji dwóch wolnych niedziel dla każdego pracownika, zaś prawie 40% opowiada się za brakiem jakichkolwiek ograniczeń.

    ZPP zwraca uwagę, że mikroprzedsiębiorcy stanowią również tę grupę, która najgorzej ocenia efekty wprowadzonych regulacji ograniczających handel w niedziele. 38% z nich uważa, że sektor handlu na ograniczeniach nie ucierpiał, a 40% twierdzi, że przepisy nie osiągnęły żadnego pozytywnego skutku, czyli że uderzyły w branżę, a pracownicy nie zostali odciążeni.

    "Widzimy tutaj doskonale zależność, którą można było przewidzieć. O ile większe firmy sobie jakoś z zakazem radzą i dlatego łagodniej oceniają jego rezultaty, o tyle mikroprzedsiębiorcy bardziej radykalnie wskazują na negatywne skutki tej regulacji. Możemy zauważyć również, że skutki ograniczeń bardzo krytycznie oceniają przedstawiciele branży usługowej, spośród których aż 66% uważa, że wskutek wejścia w życie regulacji sektor handlu ucierpiał" - powiedział prezes Związku Cezary Kaźmierczak, cytowany w komunikacie.

    Interesujące są wyniki w zakresie oceny wpływu ograniczeń na sytuację małych sklepów. Zdaniem ponad 60% respondentów, ograniczenie negatywnie wpływa na najmniejsze podmioty. Największy odsetek ankietowanych wskazujących na pogorszenie sytuacji małych sklepów występuje wśród przedsiębiorców z sektora handlowego (64% wobec 61% badanych z sektora usług i 56% z sektora produkcji), wskazano również.

    "Dostrzegamy, że największy odsetek zdecydowanie zgadzających się z twierdzeniem, że ograniczenie handlu negatywnie wpływa na sytuację małych sklepów, odnotować można wśród średnich i dużych przedsiębiorców oraz mikroprzedsiębiorców: jest to odpowiednio 35% i 34% badanych. Jednocześnie, odsetek przedsiębiorców zdecydowanie niezgadzających się z tym stwierdzeniem jest wszędzie podobny i wynosi 13-14%" - dodała Dominika Maison.

    Z badania wynika, że sektor MSP generalnie nie popiera propozycji zaostrzania ograniczenia handlu, poprzez m.in. propozycję doprecyzowania pojęcia placówki pocztowej - przeciwko temu pomysłowi opowiada się 55% ankietowanych. Największy odsetek badanych będących przeciwko zaostrzeniu to mikroprzedsiębiorcy, spośród których aż 61% nie popiera tego postulatu, w tym 36% w sposób zdecydowany, podano także.

    "To badanie to kolejna nasza publikacja na temat wpływu tej szkodliwej regulacji na gospodarkę i sytuację małych firm. Pokazywaliśmy już, że społeczeństwo nie akceptuje coraz bardziej restrykcyjnych przepisów. W naszych raportach przedstawialiśmy statystyki świadczące o złych skutkach zakazu handlu. Teraz przyszedł czas na przedsiębiorców z sektora MSP - również ich zdaniem branża handlowa na ograniczeniu ucierpiała. Mamy nadzieję, że będzie to wystarczający sygnał do rządzących, który skłoni ich do uchylenia tej ustawy" - podsumował Kaźmierczak.

    (ISBnews)

  • 12.03, 08:54ZPP: Ok. 500 właścicieli małych sklepów chce wycofania zakazu handlu w niedziele 

    Warszawa, 12.03.2019 (ISBnews) - Właściciele ponad 500 małych sklepów chcą wycofania zakazu handlu w niedzielę i złożyli w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów petycję w sprawie zniesienia ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i niektóre święta, a także wprowadzenia zmian w Kodeksie pracy, gwarantujących każdemu pracownikowi dwie wolne niedziele w miesiącu, poinformował Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP). Petycję podpisał również prezes ZPP Cezary Kaźmierczak, prezes Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Kupców i Producentów Jerzy Romański.

    "Niejednokrotnie, po tym, jak prezentowaliśmy twarde dane statystyczne, jasno pokazujące że zakaz handlu w niedziele przynosi dla małych sklepów fatalne skutki, spotykaliśmy się w odpowiedzi z 'argumentacją' na zasadzie dowodu anegdotycznego" - powiedział prezes ZPP Cezary Kaźmierczak, cytowany w komunikacie.

    "Przywoływano szwagrów, kuzynów i sąsiadów, którzy rzekomo prowadzą małe sklepy i chwalą zakaz handlu - to miał być kontrargument wobec miażdżących tę regulację statystyk. Skoro zatem powszechnie dostępne dane wciąż niektórych nie przekonują, postanowiliśmy zebrać podpisy pod petycją do pana premiera, w której apelujemy o uchylenie tej szkodliwej ustawy. Jest ich ponad pięćset - a więc solidna, reprezentatywna grupa właścicieli najmniejszych sklepów, a nie pojedyncze anonimy, jasno twierdzi, że zakaz im szkodzi i prosi, by się z niego wycofano" - dodał Kaźmierczak.

    W petycji zwraca się uwagę zarówno na ekspresowy tryb uchwalenia ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i brak rzetelnej oceny skutków regulacji, jak i na negatywne skutki wprowadzonych regulacji.

    "W ciągu pierwszego roku jej obowiązywania zamkniętych zostało aż 16 tysięcy małych rodzinnych sklepów, którym nowe przepisy miały przecież pomóc. Dodatkowo, coraz gorszy jest społeczny odbiór wprowadzonych regulacji - wraz ze stopniowym zmniejszaniem liczby handlowych niedziel w miesiącu, zwiększa się odsetek przeciwników zakazu handlu w niedziele" - czytamy w komunikacie.

    (ISBnews)

     

  • 11.03, 12:46PIH i ZPP: Produkcja, sprzedaż i eksport wyr. tytoniowych nie będą możliwe od V 

    Warszawa, 11.03.2019 (ISBnews) - Polska Izba Handlu (PIH) i Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) apelują do marszałka Senatu o maksymalne przyspieszenie prac nad projektem ustawy, która ma wdrożyć system śledzenia ruchu i pochodzenia wyrobów tytoniowych (Track&Trace), poinformowali przedstawiciele organizacji. W systemie musi być zarejestrowanych ponad 100 tys. hurtowni i sklepów, a powinien on zacząć działać już od 20 maja br. 

    "Mamy znaczące opóźnienia w procedowaniu nowelizacji ustawy tytoniowej, które powodują, że dostosowanie się do wyznaczonego przez Unię Europejską terminu do nowych regulacji będzie niewykonalne. Jeżeli nadal w tym tempie będziemy procedować - a już mamy 10 miesięcy opóźnienia - to od maja wyroby tytoniowe mogą zniknąć z półek sklepowych. Jeżeli dojdzie do czarnego scenariusza to dojdzie m.in. do spadku dochodów podatkowych i gwałtownego wzrostu szarej strefy" - powiedział dyrektor PIH Maciej Ptaszyński podczas konferencji prasowej.

    Dodał, że potrzebna jest nowelizacja ustawy, nad którą trwają teraz prace w Senacie. 

    "I najważniejsze jest przede wszystkim wydanie trzech rozporządzeń, w tym wyznaczenie podmiotu wydającego identyfikatory. W systemie musi być zarejestrowanych ponad 100 tys. hurtowni i sklepów" - dodał dyrektor.

    Według niego, emitentem tych kodów w Polsce ma być Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych. 

    Ptaszyński zwrócił uwagę, że jeżeli do 6 maja br. minister finansów nie wyznaczy operatora systemu to ster przejmie Komisja Europejska, która za nas zdecyduje kto będzie rejestrował przedsiębiorców i sprzedawał unikalne kody. Tym samym zyski z działania systemu  - zamiast trafiać do krajowej spółki - trafią do drukarni innego kraju członkowskiego. 

    "Już 10 miesięcy temu resort finansów zwracał uwagę, że te przepisy powinny wejść na początku 2019 r. Tymczasem mamy już marzec. Według naszych informacji, pojutrze może zająć się projektem senacka komisja zdrowia i potem Senat i jeżeli przesłana zostanie do prezydenta to liczmy, że będzie podpisany do końca marca. Wyznaczenie emitenta kodów musi maksymalnie nastąpić do 15 kwietnia" - powiedział Ptaszyński.

    Podkreślił, że dopóki nie ma ustawy, Ministerstwo Finansów nie może wydać rozporządzeń i wyznaczyć emitenta tych kodów. 

    "Dopiero potem może zacząć działać system, który trzeba będzie przetestować, a jeszcze potrzebny jest czas na rejestrację hurtowni i sklepów. Skala jest ogromna i będą pojawiać się błędy. Dlatego apelujemy także o odstąpienie od kar, które w projekcie wynoszą aż 200 tys. zł, które mogą być nałożone na podmioty popełniające jakieś błędy. Jeżeli zbyt późno trafią kody do producentów, to nastąpi zatrzymanie produkcji na rynek krajowy i zagraniczny. Jeżeli nie będzie kodów, to zostaną zatrzymane dostawy, nastąpi utrata rynków zbytu. Dla detalistów oznacza to, że jak wyprzedadzą zapasy to nie będą mieli co sprzedawać" - podkreślił Ptaszyński. 

    Podczas konferencji przedstawiciele hurtowni zwracali uwagę, że nie będą w stanie zatowarować się z wyprzedzeniem na okres dłuższy niż kilkanaście dni ze względów finansowych, a brak na czas odpowiednich przepisów spowoduje utratę płynności finansowej przez mniejsze podmioty, co grozi ich upadkiem. 

    Jak podał PIH, do 19 maja muszą być zarejestrowane zakłady, maszyny, produkty, a detaliści muszą  zakupić skanery i cały system musi sprawnie działać. W całej branży zarówno po stronie produkcji jak i handlu zatrudnionych jest około 500 tys. osób w Polsce.

    Wyroby tytoniowe w około 80% sklepów stanowią 15-40% obrotu. Opóźnienie we wdrażaniu systemu Track&Trace w Polsce może doprowadzić do destabilizacji legalnego rynku wyrobów tytoniowych. Ewentualne zaburzenia spowodują nie tylko straty dla handlu, ale także dla budżetu, do którego wpływa każdego roku ponad 25 mld zł tytułu podatków od wyrobów tytoniowych, podał także PIH.

    Według PIH i ZPP, projekt ustawy pojawił się na stronach Rządowego Centrum Legislacji w kwietniu 2018 r., a Sejm rozpatrzył go dopiero w lutym 2019 r. Obecnie czeka on na akceptację Senatu. Przedsiębiorcy czekają przede wszystkim na rozporządzenia wykonawcze MF wyznaczające PWPW jako operatora systemu i emitenta kodów. Dopiero wtedy możliwe będzie rozpoczęcie rejestracji ponad 100 tys. przedsiębiorców (hurtowych i detalistów). Zgodnie z dyrektywą UE ten skomplikowany pod względem technicznym i logistycznym system musi działać od 20 maja 2019 r.

    (ISBnews)

     

  • 28.02, 12:35PwC: Najemcy sklepów tracą do 10% przychodów przez zakaz handlu w niedziele 

    Warszawa, 28.02.2019 (ISBnews) - Najemcy sklepów w związku z ograniczeniem handlu w niedziele tracą nawet do 10% przychodów, a negatywne skutki odczuwają także centra logistyczne, magazyny i centra dystrybucyjne, wynika z analizy ekspertów PwC,

    "Według naszych szacunków, straty małych i średnich najemców wynoszą średnio ok. 5-10%. Jak wynika z rozmów z naszymi klientami, dotkliwe straty ponoszą najemcy działający w branżach m.in. odzieżowej i obuwniczej. Pomimo podejmowanych przez najemców prób renegocjacji umów najmu, wynajmujący w większości nie byli i nie są skłonni do rozmów" - powiedział radca prawny w kancelarii PwC Legal dr Katarzyna Barańska, cytowana w komunikacie.

    Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta weszła w życie 1 marca 2018 r. Budziła i nadal budzi wiele wątpliwości interpretacyjnych. W tym roku zakaz dotyczy już bowiem trzech niedziel w miesiącu, a w przyszłym - wszystkich, podano także.

    "Dotychczas proponowane przez wynajmujących rozwiązania, takie jak wydłużanie czasu otwarcia galerii handlowych lub śródtygodniowe promocje, nie wyrównały strat poniesionych w związku z niedzielnym zakazem handlu" - czytamy także. 

    Według PwC, taki opór ze strony wynajmujących dotyczy nie tylko dyskusji na temat obniżenia kosztów w ramach obowiązujących umów najmu, ale także braku zgody na uwzględnianie w nowo zawieranych umowach najmu klauzul umożliwiających nieponoszenie przez najemców opłat czynszowych i eksploatacyjnych za niedziele, w które lokale są zamknięte.

    "W przypadku znacznej liczby najemców, działalność e-commerce nie wyrównała strat ponoszonych w związku z ograniczeniem handlu. Rozwój sprzedaży wielokanałowej spowodował natomiast dodatkowe, poważne problemy z wyliczeniem wysokości czynszu od obrotu, który z reguły płacą najemcy w galeriach handlowych. Co do zasady, czynsz ten jest liczony jako procent od rocznego obrotu najemcy wygenerowanego w lokalu handlowym i nie powinien być liczony od sprzedaży internetowej, praktyka bywa jednak inna" - czytamy także.

    Jak wynika z analizy PwC, duża część najemców musiała przeorganizować działalność swoich magazynów oraz harmonogramy dostaw.

    Ustawa nie zawiera bezpośredniego wyłączenia spod zakazu handlu działalności prowadzonej w obrębie centrów dystrybucyjnych czy centrów logistycznych, których podstawowym celem działalności jest magazynowanie, przyjmowanie i przygotowanie towarów do wysyłki. Obiekty te nie prowadzą handlu i w większości przypadków nie są placówkami handlowymi. Wydaje się, że - patrząc na proces legislacyjny - intencją ustawodawcy nie było objęcie niedzielnym zakazem handlu tego rodzaju działalności, zwracają uwagę eksperci z PwC.

    Państwowa Inspekcja Pracy twierdzi jednak inaczej, uznając, że nawet znaczne odległości pomiędzy sklepem a miejscem magazynowania towarów nie przeszkadzają w tym, aby oba obiekty były objęte zakazem handlu.

    "Taka interpretacja jest sprzeczna z literalnym brzmieniem ustawy i wzbudza poczucie niepewności prawa w branży dystrybucyjnej i logistycznej oraz wymusza kosztowne i w znacznej mierze niepotrzebne reorganizacje działalności prowadzonej przez takie obiekty" - powiedział partner w kancelarii PwC Legal Jacek Pawłowski,cytowany w komunikacie.

    Co najmniej kilka spraw w zakresie niedzielnego zakazu handlu trafiło już na wokandę. Sądy interpretując obowiązującą ustawę ucinają dyskusje interpretacyjne na temat definicji placówek pocztowych, dozwolonej działalności kiosków czy placówek handlowych na dworcach i przychylają się do korzystnej dla przedsiębiorców interpretacji przepisów.

    "To bardzo dobry kierunek zmian. Ustawa nadal rodzi tyle wątpliwości interpretacyjnych, że nie można karać przedsiębiorców za to, że mają własną interpretację niejasnych przepisów" - podsumowała dr Katarzyna Barańska.

    (ISBnews)

  • 27.02, 14:27AAA Auto: 78% rynku aut używanych stanowiły w 2018 r. silniki do 1,9 litra 

    Warszawa, 27.02.2019 (ISBnews) - Samochody z silnikami o pojemności powyżej 2,0 litra stanowiły w 2018 roku tylko 17% wśród wszystkich sprzedanych aut używanych w polskich komisach firmy AAA Auto, podała spółka. Dlatego, według firmy, zapowiadany podatek od aut z mocnymi silnikami nie dotknie większości Polaków.

    "W ubiegłym roku dominowały auta z silnikami o pojemności do 1,9 litra, które stanowiły 78% sprzedanych aut w polskich salonach AAA Auto. Drugą lokatę zajęły silniki do 2,5 litra (17% sprzedaży). Silniki powyżej 2,5 litra znalazły się na trzecim miejscu (5% sprzedaży)" - czytamy w komunikacie AAA Auto.

    "Na rynku aut używanych jest stosunkowo małe zainteresowanie samochodami z silnikami o pojemności powyżej dwóch litrów, co wynika ze zbyt wysokiej ceny takich aut oraz kosztów ubezpieczenia i bieżącej eksploatacji. [...] Dlatego zapowiadany podatek od aut z mocnymi
    silnikami nie dotknie większości Polaków, których zdolność nabywcza jest przeciętna i mogą pozwolić sobie na zakup aut tańszych, ze słabszymi silnikami, ale za to bardziej ekonomicznych" - powiedziała dyrektor generalna Aures Holdings, operatora międzynarodowej sieci
    autocentrów AAA Auto, Karolina Topolova, cytowana w komunikacie.

    Najczęściej sprzedawanymi modelami wśród aut z silnikiem powyżej 2,0 l w salonach AAA Auto w 2018 roku były: VW Passat kombi, Opel Insignia kombi, Ford Mondeo kombi, Ford Mondeo hatchback i Kia Sportage.

    W styczniu 2019 roku wśród samochodów używanych silniki o pojemności do 1,9 litra stanowiły 76% sprzedanych aut, silniki do 2,5 litra 18%, a silniki powyżej 2,5 litra 6%, podano także.

    Najpopularniejsze modele aut z silnikami powyżej 2,0 l w pierwszym miesiącu roku to Ford Mondeo, Opel Insignia kombi, VW Passat kombi, Toyota Avensis kombi oraz Hyunda ix35.

    Grupa AAA Auto jest częścią Aures Holdings, należącej do brytyjsko-polskiego funduszu inwestycyjnego Abris Capital Partners. W Polsce grupa funkcjonuje jako Autocentrum AAA Auto Sp. z o.o.

    (ISBnews)

  • 20.02, 12:41MRPiPS: Spadek liczby sklepów nie musi być winą niedzielnego ograniczenia handlu 

    Warszawa, 20.02.2019 (ISBnews) - Spadek liczby sklepów rozpoczął się jeszcze przed wprowadzeniem ograniczenia handlu w niedziele, dlatego nie powinien być traktowany jako efekt zmian przepisów, a raczej jako długofalowa tendencja, ocenia Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS).

    "Jak ograniczenie handlu w niedziele wpłynęło na rynek? W ostatnich tygodniach światło dzienne ujrzało kilka publikacji, które wskazują, że ograniczenie niedzielnego handlu m.in. uderzyło w drobnych sklepikarzy doprowadzając do ich upadku. Zdaniem Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, analiza dostępnych danych nie pozwala na wysuwanie tak jednoznacznych wniosków" - czytamy w komunikacie.

    Resort powołuje się na kilka raportów i źródeł.

    I tak, z badania przeprowadzonego przez Havas Media Group wynika, że tegoroczne zmiany w ustawie nie były dla Polaków zaskoczeniem - ponad 60% ankietowanych osób poprawnie wskazało, że od stycznia ograniczenie handlu nie obowiązuje tylko w ostatnią niedzielę miesiąca. Z badania wynika również, że przyzwyczailiśmy się do nowych przepisów i zakupy planujemy z wyprzedzeniem.

    Z raportu wywiadowni gospodarczej Bisnode Polska wynika, że w ubiegłym roku z polskiego rynku zniknęło prawie 11 tys. małych sklepów. Resort podkreśla jednak, że tendencja spadkowa obserwowana jest co najmniej od dekady - w 2009 roku sklepów było blisko 372 tys. wobec ok. 260 tys. obecnie. Ubiegłoroczny spadek jest też mniejszy niż ten notowany w 2017 roku, kiedy nie obowiązywały jeszcze przepisy ograniczające handel w niedziele. Wówczas ubyło ok. 12 tys. sklepów.

    Również dane rejestrowe REGON wskazują, że spadek liczby podmiotów w handlu detalicznym w 2017 roku był większy niż w ubiegłym roku. W 2017 roku liczba podmiotów spadła o ok. 17,5 tys., w ubiegłym roku - o 12,4 tys, wskazuje MRPiPS.

    "Wniosek? Spadek liczby sklepów rozpoczął się jeszcze przed wprowadzeniem ograniczenia handlu w niedziele, dlatego nie powinien być traktowany jako efekt zmian przepisów, a raczej jako długofalowa tendencja wynikająca m.in. z koncentracji rynku w branży handlowej, przewagi cenowej większych podmiotów, zmiany wyborów konsumentów, a w konsekwencji spadku rentowności małych sklepów" - podkreśla resort.

    Dalej powołuje się na badanie BAEL.

    "Wpływ ograniczenia handlu w niedzielę na miejsca pracy w handlu można przeanalizować na podstawie danych jednostkowych Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności, prowadzonego przez Główny Urząd Statystyczny. Z danych tych wynika, że w trzecim kwartale ubiegłego roku liczba prowadzących działalność na własny rachunek (w sekcji handel) spadła rok do roku o 9,9 tys. Z kolei liczba pracujących w handlu detalicznym (między trzecim kwartałem 2017 roku i trzecim kwartałem ubiegłego roku) spadła o 13,7 tys., czyli o 0,9% Warto jednak pamiętać, że spadkowi zatrudnienia w handlu towarzyszył wzrost liczby zatrudnionych w całej gospodarce narodowej - w omawianym okresie w sumie o 114,3 tys. osób, czyli o 0,7%" - wskazano.

    Według MRPiPS należy również zwrócić uwagę na fakt, że liczba zatrudnionych oraz koniunktura w handlu są zależne od wielu czynników i nie jest możliwe stwierdzenie, który z nich ma przeważający wpływ. Ponadto, konsekwencje zaostrzenia ograniczenia handlu w niedziele na zatrudnienie w handlu będą możliwe do przeanalizowania po ukazaniu się danych BAEL za pierwszy kwartał bieżącego roku, co nastąpi w pierwszej połowie lipca.

    "Zależności między liczbą podmiotów działających w sekcji handel, liczbą osób w niej zatrudnionych oraz wielkością sprzedaży są trudne do ustalenia i muszą wynikać również z innych czynników niż tylko fakt obowiązywania regulacji w zakresie ograniczenia handlu w niedziele" - podsumowano.

    Przepisy ograniczające handel w niedziele weszły w życie 1 marca 2018 roku. W ubiegłym roku zakupy można było zrobić (z wyjątkami przewidzianymi w ustawie) w dwie niedziele miesiąca - pierwszą i ostatnią. Od stycznia 2019 roku handel został ograniczony do jednej niedzieli w miesiącu. Zakupy będzie można zrobić również w niedziele poprzedzające Wielkanoc i Boże Narodzenie.

    (ISBnews)

  • 18.02, 09:15IB liczy na porozumienie ws. VAT na soki na spotkaniu komisji sejmowej we wtorek 

    Warszawa, 18.02.2019 (ISBnews) - Minister finansów i minister rolnictwa i rozwoju wsi będą uczestniczyć we wtorek, 19 lutego br., w obradach sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi poświęconym konsultacjom nad projektem zmian stawek VAT na napoje owocowe i warzywne o zawartości soku powyżej 20%. Dyskusje między przedstawicielami rządu odpowiedzialnymi za finanse państwa oraz rolnictwo jest szansą na uratowanie polskich sadowników, którzy, już obecnie, znajdują się w ciężkiej sytuacji, a nowe propozycje podatkowe mogą jedynie pogorszyć ich sytuację, napisał w swoim stanowisku Instytut Biznesu.

    "Instytut Biznesu ma nadzieję, że wspólne obrady decydentów odpowiedzialnych za rolnictwo i ład finansowy w Polsce pozwolą znaleźć porozumienie, które będzie korzystne dla polskich rolników, producentów i konsumentów" - napisał w stanowisku Juliusz Bolek, przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu.

    Ministerstwo Finansów przygotowało projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz ustawy - Ordynacja podatkowa. Zgodnie z założeniami, istotna część stawek VAT na poszczególne produkty została obniżona, część jednak drastycznie wzrośnie - jak w przypadku napojów owocowych, przypomniano w stanowisku.

    W pierwotnym kształcie, resort zaproponował podwyżkę stawek VAT na nektary i napoje owocowe, warzywne lub owocowo-warzywne z minimalną zawartością soku 20%, z dotychczasowych 5% do maksymalnej, wynoszącej aż 23%. Na etapie konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych, resort finansów zaproponował utrzymanie preferencyjnej stawki VAT, na poziomie 5% dla nektarów. Jednak w przypadku napojów owocowych, warzywnych lub owocowo-warzywnych z min. 20-proc. zawartością soku lub przecieru, stawka ta ma wzrosnąć do najwyższej wartości, czyli 23%. Wyłączenie, z podwyższenia stawki VAT tylko nektarów, nie zmniejszy negatywnych skutków całej operacji, ponieważ nektary stanowią najmniejszą (12%) część w strukturze rynku. Podczas, gdy napoje stanowią aż 50-proc. udział w strukturze spożycia" - przypomniano w materiale.

    Instytut Biznesu ocenia, że planowana podwyżka VAT na napoje owocowe i warzywne jest negatywne dla wszystkich stron - polskiej gospodarki, branży sadowniczej, producentów napojów, owoców i warzyw, indywidualnych rolników oraz konsumentów, wskazano.

    "Według ustawodawcy, nowy system miał być neutralny dla przedsiębiorców i polskiego budżetu. Przykłady różnych stawek podatkowych zaproponowanych dla kategorii soków, nektarów i napoi pokazują, że nie udało się osiągnąć zamierzonych celów. W opinii Instytutu, obłożenie napojów owocowych maksymalnym podatkiem, osłabi kondycję wielu grup wiodącego sektora gospodarki rolno-spożywczej – sadowników, rolników oraz producentów. Zmiany te są również negatywne dla konsumentów" - czytamy dalej.

    Według Instytutu, wyższy VAT spowoduje spadek jakości napojów owocowych, ponieważ producenci, chcąc konkurować na rynku krajowym i międzynarodowym, będą zmuszeni poszukiwać oszczędności, kosztem obniżania ilości naturalnego soku w napoju. Jego zawartość może spaść nawet o połowę, do 10%, jak to ma miejsce w większości państw Unii Europejskiej.

    "Konsumenci odczują także konsekwencje finansowe we własnym budżecie domowym. Cena napoju owocowego może wzrosnąć nawet do ok. 1,3 zł na litrze. W rezultacie, należy spodziewać się zwiększonego popytu na napoje gazowane, kosztem napojów zawierających naturalny sok owocowy lub przecier warzywny. Nie należy przy tym oczekiwać wzrostu spożycia naturalnych soków 100%. Dane dotyczące konsumpcji europejskiej oraz analiza zachowań konsumenckich oparta na badaniach potwierdzają, że zmniejszone spożycie napojów owocowych przekłada się na większe spożycie napojów bezalkoholowych gazowanych, a nie soków 100%, czy wody - jak zakłada ustawodawca" - napisano także w stanowisku.

    "Trudno także, w powyższym kontekście, znaleźć uzasadnienie dla, zaproponowanej przez Ministerstwo Finansów, preferencyjnej stawki VAT na produkty wysokoprzetworzone, jak np. chipsy czy słone paluszki, a także na importowane z zagranicy cytrusy. W opinii Instytutu Biznesu, to krajowe owoce i warzywa, powinny mieć priorytet, ochronę i wsparcie polskiego rządu" - dodano.

    Zdaniem Instytutu, na zmianach stracą najwięcej polscy rolnicy i sadownicy, stanowiący zaplecze polskiego przemysłu spożywczego, a także przetwórcy i producenci napojów owocowych i warzywnych. Największym problemem, który spotęguje podwyżka podatków, są występujące trudności z zagospodarowaniem owoców i warzyw. Wśród palących problemów, związanych ze zbytem surowców, pozostają także m. in. utrzymujące się rosyjskie embargo na polskie produkty, rosnące koszty pracy, trudności ze znalezieniem pracowników przy zbiorach owoców czy niskie ceny skupu, wskazano w materiale.

    "Instytut Biznesu krytycznie odnosi się do planowanych przez Ministerstwo Finansów podwyżek stawki VAT na napoje owocowe i warzywne, z dotychczasowych 5% na 23%. Wzrost podatku wywoła szereg negatywnych konsekwencji dla polskiej gospodarki, w tym krajowych sadowników, przetwórców i rolników. Warto, aby narodowe interesy i deklaracje wsparcia polskich przedsiębiorców były spójne z realnymi działaniami rządu, określającego się mianem „patriotycznego". Równocześnie Instytut Biznesu ma nadzieję, że wspólne obrady decydentów odpowiedzialnych za rolnictwo i ład finansowy w Polsce pozwolą znaleźć porozumienie, które będzie korzystne dla polskich rolników, producentów i konsumentów" - podsumowano w stanowisku.

    Posiedzenie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi rozpocznie się we wtorek o godz. 10:30.

    (ISBnews)

     

  • 14.02, 13:14WEI: Zakaz handlu w niedziele należy zlikwidować, koszty wyższe od szacowanych 

    Warszawa, 14.02.2019 (ISBnews) - Warsaw Enterprise Institute (WEI) apeluje do rządu o jak najszybsze wycofanie się z zakazu handlu w niedzielę, oceniając, że koszt dla gospodarki niedzielnych zakazów handlu będzie większy niż początkowo sądzono, a ponadto wysoka może być cena, jaką partia rządząca zapłaci w kolejnych wyborach parlamentarnych. WEI rekomenduje jednocześnie wpisanie na stałe do Kodeksu Pracy gwarancji dwóch wolnych niedziel w miesiącu dla wszystkich pracowników etatowych.

    "Ustawa zakazująca handlu w niedziele ma znacznie więcej przeciwników niż zwolenników. Projekt pomyślany jako ukłon w stronę pracowników wielkich sieci, nie zadawala ani pracodawców, ani klientów, ani nawet samych 'obdarowanych'. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami WEI, najbardziej na zakazie cierpią właściciele małych sklepów. Zamiast rosnąć w siłę, bankrutują. Dalsze zaostrzanie zakazów będzie ewidentnym działaniem na szkodę gospodarki całego państwa, a co za tym idzie musi się odbić na notowaniach rządu" - czytamy w komunikacie.

    Instytut zwraca uwagę, że zakaz handlu w niedzielę, "który miał być wybawieniem dla małych, rodzinnych sklepów", nie zatrzymał postępującego procesu ich likwidacji. W ostatnim roku z rynku zniknęło 11 tys. placówek. Szczególnie dramatycznie wygląda sytuacja finansowa osiedlowych sklepów warzywnych, podobnie ma się sytuacja księgarni czy sklepów obuwniczych, podkreślono.

    "W ostatnim roku zbankrutowały aż 234 firmy handlowe, o 7% więcej niż przed rokiem. W tym aż 148 hurtowni, czyli o 6% niż w 2017 roku. Nawet jeżeli jutro rząd wycofałby się z felernej ustawy, to straty - głównie te związane z bankructwami przedsiębiorców, zaskoczonych nowymi regulacjami, będą trudne do odrobienia przez kilkanaście lat" - ostrzega WEI.

    Jak wynika z danych Polskiej Izby Handlu, cytowanych w materiale, w listopadzie 2018 r. całkowita wartość sprzedaży w sklepach małoformatowych do 300 m2 była o 9,2% niższa niż w październiku 2018 r. Liczba transakcji w listopadzie br. była aż o 13% niższa niż miesiąc wcześniej i o około 2% niższa niż w listopadzie 2017 r.

    "Podobne obostrzenia w Unii Europejskiej ma 10 z 28 państw. Przy czym większość ogranicza się do zakazów handlu w święta narodowe. Nawet w krajach, gdzie ograniczenia należą do najbardziej restrykcyjnych jak Niemcy czy Austria, stopniowo się od nich odchodzi, rozluźniając dotychczasowe regulacje" - wskazano w komunikacie.

    W związku z tym WEI rekomenduje:

    1.           Zniesienie zakazu handlu w niedzielę ze skutkiem natychmiastowym, czyli wyrzucenie do kosza ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni (Dz.U. 2018 poz. 305).

    2.           Napisanie nowej ustawy, przywracającej handel w niedzielę.

    3.           Podjęcie natychmiastowych rozmów z przedstawicielami branży handlowej, przy szczególnym uwzględnieniu środowiska MŚP, co do innych barier i przeszkód administracyjno-podatkowych w handlu.

    4.           Powołanie stałego forum do dyskusji nad bieżącymi problemami dotyczącymi sektora MŚP. Ze szczególnym uwzględnieniem branży handlowej, która to wypracowuje 20% polskiego PKB.

    5.           WEI rekomenduje również wpisanie na stałe do Kodeksu Pracy gwarancji dwóch wolnych niedziele w miesiącu dla wszystkich pracowników etatowych. Takie rozwiązanie byłoby kompromisowe i nie powodowałoby strat dla przedsiębiorców i frustracji u klientów, podano w materiale.

    (ISBnews)

     

  • 12.02, 14:28Rząd przyjął projekt noweli ustawy dot. nielegalnego wywozu leków za granicę 

    Warszawa, 12.02.2019 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo farmaceutyczne oraz ustawy o działalności leczniczej, które mają przeciwdziałać nielegalnemu wywozowi leków za granicę. Projekt został przedłożony przez ministra sprawiedliwości, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR).

    "Zaproponowano rozwiązania, które będą przeciwdziałać nielegalnemu wywozowi leków za granicę. Chodzi o mechanizm tzw. odwróconego łańcucha dystrybucji produktów leczniczych. Polega on na pozyskiwaniu leków z rynku detalicznego (np. z aptek) przez hurtownie farmaceutyczne, które odsprzedają je za granicę za cenę wielokrotnie wyższą od dopuszczalnej ceny krajowej (dotyczy to leków refundowanych)" - czytamy w komunikacie. 

    Według CIR, proceder ten powoduje braki leków na polskim rynku, a w konsekwencji stanowi poważne zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentów. Dzięki nowym regulacjom zwiększy się nadzór nad rynkiem farmaceutycznym i zmniejszy nielegalny wywóz leków za granicę (w aptekach zwiększą się zasoby produktów leczniczych zagrożonych brakiem dostępności w Polsce).

    "Projekt zakłada:
    - sprawniejsze przeprowadzenie inspekcji lub kontroli działalności gospodarczej dotyczącej dystrybucji produktów leczniczych (chodzi o możliwość zarządzenia - przez osobę upoważnioną do dokonywania kontroli lub inspekcji - otwarcia obiektu, lokalu lub ich części oraz znajdujących się w nich schowków);
    - rozszerzenie zakresu współpracy Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej (PIF) z Policją i Strażą Graniczną (chodzi o zobowiązanie tych służb do udzielania niezbędnej pomocy PIF lub osobie upoważnionej do dokonywania kontroli lub inspekcji w celu zapewnienia niezakłóconego przeprowadzenia tych czynności);
    - wprowadzenie zakazu zaopatrywania się przez hurtownie farmaceutyczne w produkty lecznicze od podmiotów prowadzących obrót detaliczny;
    - jednoznaczne wskazanie, że celem funkcjonowania aptek ogólnodostępnych i punktów aptecznych jest bezpośrednie zaopatrywanie obywateli w produkty lecznicze oraz określenie sposobów zbycia i przekazania tych produktów;
    - doprecyzowanie przepisów pozwalających wojewodom na nakładanie kar finansowych za nielegalną sprzedaż produktów leczniczych, wyrobów medycznych i środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego przez podmioty prowadzące działalność leczniczą (karę pieniężną będzie można nałożyć za nabycie produktów leczniczych niezgodnie z ich ustawowym przeznaczeniem, co w konsekwencji oznacza, że karany będzie podmiot, który nabędzie produkty lecznicze w innym celu niż przeprowadzenie zabiegu leczniczego);
    - zmiana przepisów karnych (np. karane będzie wykonywanie działalności gospodarczej dotyczącej wytwarzania lub importu produktu leczniczego bez wymaganego zezwolenia, zaostrzona zostanie sankcja karna za takie zachowania); doprecyzowano odpowiedzialność karną za naruszenie zakazu zbycia produktów leczniczych przez apteki ogólnodostępne i punkty apteczne; wprowadzenie odpowiedzialności karnej za nabycie produktów leczniczych - z naruszeniem zakazu nabycia z aptek i punktów aptecznych produktów leczniczych - przez hurtownie farmaceutyczne;
    - wprowadzenie odpowiedzialności karnej za obrót produktami leczniczymi, które uzyskano z naruszeniem zakazów lub nakazów administracyjnych;
    - umożliwienie aptekom ogólnodostępnym i punktom aptecznym prowadzenie sprzedaży wysyłkowej wyrobów medycznych objętych refundacją wszystkim pacjentom, a produktów leczniczych dostępnych wyłącznie na receptę - tylko osobom mającym orzeczenie o niepełnosprawności lub orzeczenie o stopniu niepełnosprawności;
    - wprowadzenie możliwości dostarczania przez apteki ogólnodostępne lub punkty apteczne produktów leczniczych lub wyrobów medycznych (objętych refundacją) osobom mającym orzeczenie o niepełnosprawności lub orzeczenie o stopniu niepełnosprawności" - czytamy także.

    Nowe prawo ma wejść w życie po 14 dniach od daty ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, z wyjątkiem dwóch regulacji, które zaczną obowiązywać w innych terminach.

    (ISBnews)

     

  • 22.01, 11:19ZPP: Odsetek osób popierających zakaz handlu w niedzielę spadł do 28% w XII 

    Warszawa, 22.01.2019 (ISBnews) - Odsetek osób popierających zakaz handlu w niedzielę spadł o 3 pkt proc. w skali miesiąca i wynosił 28% w grudniu ub.r., wynika z badania przeprowadzonego przez Maison & Partners na zlecenie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP). 

    "Liczba osób popierających zakaz handlu w niedzielę spadła w grudniu o 3 pkt proc. w stosunku do wyników badań z listopada i obecnie wynosi 28%. Aż 71% Polaków nie chce, żeby politycy urządzali im weekendy. Odsetek zupełnych przeciwników ograniczania handlu w niedzielę w fali grudniowej jest identyczny, jak w pomiarze listopadowym - 39% Polaków nie akceptuje tej zmiany w żadnej postaci" - powiedziała prof. Dominika Maison, cytowana w komunikacie. 

    Zagregowane dane z obydwu fal pokazują, że ustawa ma więcej przeciwników wśród mieszkańców małych oraz największych miast, dodała. 

    Związek podkreślił, że wprowadzona zmiana miała wpływ na zachowania konsumenckie bardzo ograniczonej grupy osób. Przed wprowadzeniem ograniczeń 85% respondentów deklarowało robienie zakupów w niedzielę, przy bieżących ograniczeniach zakupu w niedzielę dalej robi 78% badanych. Można zatem stwierdzić, że zmiana dotknęła tylko 1 na 14 Polaków. Wynika to także z charakteru najczęściej dokonywanych w niedzielę zakupów - 78% osób deklaruje, że obejmują one artykuły spożywcze/jedzenie, podczas gdy żadna z innych kategorii nie osiągnęła poziomu 50%, wskazano w materiale.

    ZPP podał, że druga fala badania (grudzień 2018 r.) pokazuje zbliżony obraz postaw i opinii wobec ograniczenia handlu w niedziele, jak pierwszy pomiar (listopad 2018 r.). Zmiany związane z ograniczeniem handlu w niedziele silnie polaryzują Polaków - szczególnie w przypadku zmian wprowadzonych w 2018 r. obserwuje się, że grupa przeciwników jest niemal identycznej wielkości, jak grupa zwolenników.

    "Wyniki badań pokazują, że po wprowadzeniu zakazu handlu w niedzielę, ponad 60% Polaków nadal robi zakupy w te dni. Zmianie uległy wyłącznie miejsca dokonywania zakupów - w tzw. 'niedziele wolne od handlu' będą to najczęściej małe sklepy (78% respondentów) i stacje benzynowe (44% badanych), rzadziej cukiernie i piekarnie (16 %) oraz kioski ( 3%)" - czytamy dalej. 

    Dla niemal 40% Polaków ograniczenie handlu w niedziele jest utrudnieniem - ponad połowa z nich przyznaje, że nie ma czasu na robienie zakupów w pozostałe dni tygodnia.

    Związek wskazuje, że regulacja rodzi także odczucia ambiwalentne wśród Polaków - wciąż niemal 70% osób jest zdania, że ustawa ogranicza ich swobody konsumenckie, a każdy obywatel powinien samodzielnie decydować, kiedy chce robić zakupy. Jednocześnie 61% osób ma poczucie, że każdy pracownik ma prawo do wolnej niedzieli.

    Z badania wynika, że im większe ograniczenia, tym więcej przeciwników zakazu - szczególnie w przypadku oceny rozwiązania planowanego na 2020 r. obserwuje się, że grupa 'na nie' jest znacznie większa niż grupa 'na tak (54% vs. 32%).

    Grupa zupełnych przeciwników (osób, które nie akceptują ograniczeń w żadnej postaci) jest tak samo duża jak w pierwszej fali badania i wynosi 39%. 

    "Myślę, że liczba przeciwników zakazu handlu będzie rosła. Miesiące zimowe nie są tak przyjazne do spędzania czasu poza domem jak letnie. Będziemy apelowali do rządu o zniesienie zakazu i wprowadzenia w Kodeksie pracy dwóch wolnych niedziel dla pracowników wszystkich branż, nie tylko handlu. Obecne rozwiązanie ma charakter dyskryminacyjny. Ponadto dorzynany jest polski handel - który nie jest w stanie poradzić sobie z agresywnymi promocjami cenowymi dyskontów" - podsumował prezes ZPP Cezary Kaźmierczak, cytowany w komunikacie.

    Drugą falę badania zrealizowano na reprezentatywnej próbie Polaków o liczebności N: 1048 osób. 

    (ISBnews)

     

     

  • 17.01, 09:52Kędzia z KOWR: Wyższe stawki VAT na napoje nie obniżą zapotrzebowania na owoce 

    Warszawa, 17.01.2019 (ISBnews) - Proponowane przez Ministerstwo Finansów uproszczenie i uporządkowanie systemu stawek VAT, którego jednym z elementów jest zróżnicowanie stawek podatku w zależności od zawartości owoców w napojach, nie będzie miało decydującego wpływu na zapotrzebowanie na owoce, uważa Wojciech Kędzia, dyrektor oddziału terenowego Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR) w Bydgoszczy.

    "Jako bardzo niewiarygodną odebrałem przedstawioną przez Krajową Unię Producentów Soków prognozę spadku zapotrzebowania na surowce, w szczególności jabłka do produkcji soków, o 75% w związku z proponowanymi zmianami regulacji ustawowych" - powiedział Kędzia, cytowany w komunikacie przesłanym ISBnews.

    "Jako porównywanie danych nieporównywalnych przedstawione w prezentacji KUPS-u odebrałem zestawienie z którego wynika 62-procentowy udział napojów i nektarów w rynku soków, napojów i nektarów, z którego to KUPS wnioskuje w swoich wywodach o ewentualnym tragicznym spadku zapotrzebowania na owoce do produkcji soków. Pamiętajmy, że w owym 62-procentowym wolumenie ilościowym blisko 80% masy stanowi woda oraz inne surowce i dodatki - w tym bardzo często niezdrowy syrop glukozowo-fruktozowy" - dodał Kędzia, były zastępca Głównego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

    Polska należy do światowych liderów w produkcji koncentratu owocowego. Prognozowana przez Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ) produkcja soku zagęszczonego na sezon 2018/2019 może wynieść 425 tys. ton, w tym soku jabłkowego 370 tys. ton (z czego 350 tys. ton produkcja z surowca krajowego). W sezonie 2018/2019 prognozowany przez IERiGŻ eksport soków zagęszczonych wyniesie 415 tys. ton, co stanowić będzie 97,6% całej krajowej produkcji soków zagęszczonych. Eksport zagęszczonego soku jabłkowego może wynieść w tym okresie ok. 320 tys. ton, co stanowić będzie 86,5% całej krajowej produkcji tego rodzaju soku. 57% ogólnej podaży jabłek będzie przeznaczanych do produkcji zagęszczonego soku jabłkowego.

    Zmiany w matrycy VAT nie będą mieć żadnego wpływu na eksport, gdyż ten jest objęty zerową stawką VAT.

    Zdaniem Ministerstwa Finansów, dzięki uproszczeniom podatnicy będą mieli większą pewność co do stosowania przepisów podatkowych, co ograniczy liczbę sporów w zakresie stosowania właściwych stawek podatku VAT.

    "Pracujemy nad zmianami matrycy stawek VAT. Celem jest uporządkowanie obecnej sytuacji, która powoduje kłopoty interpretacyjne oraz generuje absurdalne sytuacje związane z przyporządkowaniem poszczególnych towarów do właściwych stawek" - powiedział ISBnews wiceminister finansów Filip Świtała.

    "Tworzymy nową matrycę, tak aby podatnikom łatwiej było klasyfikować swoje towary i usługi oraz opodatkowywać je w prawidłowej wysokości" - dodał.

    W propozycjach resortu finansów jest wiele produktów, na które VAT zostaje obniżony, np. materiały higieniczne, zupy, buliony, książki czy czasopisma. Nowa matryca stawek VAT wejdzie w życie 1 stycznia 2020 r., jednak obniżenie stawek na e-booki i e- prasę nastąpi już w kwietniu tego roku.

    Lesław Kretowicz

    (ISBnews)

  • 20.12, 10:32Prezydent podpisał nowelę ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej 

    Warszawa, 20.12.2018 (ISBnews) - Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej, która ma na celu przesunięcie terminu rozpoczęcia obowiązywania regulacji począwszy od dnia 1 stycznia 2020 r. podała Kancelaria Prezydenta.

    "Ustawa z dnia 22 listopada 2018 r. nowelizuje ustawę z dnia 6 lipca 2016 r. o podatku od sprzedaży detalicznej (Dz. U. z 2018 r. poz. 1325; dalej: ustawa nowelizowana, ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej), która wprowadziła do polskiego systemu podatkowego nową daninę, tzn. podatek od sprzedaży detalicznej. Ustawa nowelizowana weszła w życie z dniem 1 września 2016 r., obligując podatników, którzy osiągają w danym miesiącu przychód ze sprzedaży detalicznej ponad kwotę 17 000 000 zł, do złożenia deklaracji podatkowej o wysokości podatku oraz obliczenia i wpłacenia podatku na rachunek urzędu skarbowego. Stawki podatku wynoszą: 0,8% podstawy opodatkowania – w części, w jakiej podstawa opodatkowania nie przekracza kwoty 170 000 000 zł; 1,4% nadwyżki podstawy opodatkowania ponad kwotę 170 000 000 zł – w części, w jakiej podstawa opodatkowania przekracza kwotę 170 000 000 zł (art. 9 ustawy nowelizowanej)" - czytamy w informacji.

    Na mocy decyzji z 19 września 2016 r., Komisja Europejska wszczęła szczegółowe postępowanie wyjaśniające w sprawie udzielenia przez Polskę niezgodnej z prawem pomocy publicznej w następstwie wprowadzenia ustawą nowelizowaną podatku od sprzedaży detalicznej. Minister Rozwoju i Finansów rozporządzeniem z dnia 18 października 2016 r. w sprawie zaniechania poboru podatku od sprzedaży detalicznej (Dz. U. poz. 1723) zawiesił pobór tego podatku w okresie od dnia 1 września do dnia 31 grudnia 2016 r. Następnie ustawa z dnia 15 listopada 2016 r. o zmianie ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej (Dz. U. poz. 2099) rozstrzygnęła o tym, że przepisy ustawy nowelizowanej stosuje się do przychodów ze sprzedaży detalicznej osiągniętych od dnia 1 stycznia 2018 r. (tym samym zawiesiła stosowanie przepisów tej ustawy w 2017 r.).

    30 listopada 2016 r. Polska złożyła do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) skargę na decyzję Komisji Europejskiej z 19 września 2016 r.  30 czerwca 2017 r. Komisja Europejska wydała ostateczną decyzję w sprawie podatku od sprzedaży detalicznej, w której uznała, że polski podatek od sprzedaży detalicznej narusza unijne zasady pomocy państwa. 13 września 2017 r. Polska złożyła do TSUE skargę na decyzję Komisji Europejskiej z dnia 30 czerwca 2017 r., zaś uchwalona w dniu 12 października 2017 r. ustawa o zmianie ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej (Dz. U. poz. 2178) rozstrzygnęła o tym, że przepisy ustawy nowelizowanej stosuje się do przychodów ze sprzedaży detalicznej osiągniętych od dnia 1 stycznia 2019 r. (tym samym zawiesiła stosowanie przepisów tej ustawy w 2018 r.), przypomina Kancelaria.

    W dniu 26 września 2018 r. odbyła się rozprawa przed TSUE w sprawie skargi Polski na decyzję Komisji Europejskiej.

    "Biorąc pod uwagę okoliczność wydawania wyroków przez TSUE po upływie 3-4 miesięcy od rozprawy, należy przyjąć, że wyrok w sprawie polskiego podatku od sprzedaży detalicznej zapadnie pod koniec 2018 r. lub na początku 2019 r. W konsekwencji ustawa nowelizująca rozstrzyga o tym, że przepisy ustawy nowelizowanej stosuje się do przychodów ze sprzedaży detalicznej osiągniętych od dnia 1 stycznia 2020 r. (tym samym zawiesza stosowanie przepisów tej ustawy w 2019 r.)" - podkreślono w materiale.

    Ustawa wchodzi w życie 1 stycznia 2018 r.

    (ISBnews)

  • 23.11, 18:11ZPP: Nowela dot. zakazu handlu w niedziele zwiększy uciążliwość ograniczeń 

    Warszawa, 23.11.2018 (ISBnews) - Zmiany proponowane w projekcie nowelizacji ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni, złożonym przez posłów do Sejmu nie wpłyną na poprawę efektywności osiągania celu, jakim jest doprowadzenie do tego, by przynajmniej część niedziel w miesiącu była dla pracowników wolna - doprowadzą jedynie do tego, że ograniczenie handlu stanie się dla konsumentów bardziej uciążliwe, uważają eksperci Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP).

    "Nie sposób stwierdzić, by ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele spełniała swoje podstawowe zadania - abstrahując nawet od warstwy ideologicznej. 20 listopada br. do marszałka Sejmu trafił poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę i święta oraz niektóre inne dni. Projekt nie zakłada jednak zmiany sposobu zapewnienia pracownikom choćby części wolnych niedziel - wprowadza do obowiązujących regulacji szereg poprawek o charakterze, w zamierzeniu projektodawców, doprecyzowujących i uszczelniających. W rzeczywistości jednak, proponowane zmiany nie wpłyną na poprawę efektywności osiągania celu, jakim jest doprowadzenie do tego, by przynajmniej część niedziel w miesiącu była dla pracowników wolna - doprowadzą jedynie do tego, że ograniczenie handlu stanie się dla konsumentów bardziej uciążliwe" - czytamy w stanowisku ZPP.

    Wśród proponowanych w projekcie ustawy zmian można wyróżnić jedną - według Związku - kluczową. Jest nią modyfikacja jednego z wyjątków od zakazu handlu w niedziele, określonego w art. 6 ust. 1 pkt 7, zgodnie z którym (w obecnym brzmieniu) handel w niedziele dozwolony jest w placówkach pocztowych w rozumieniu ustawy Prawo pocztowe. Definicja placówki pocztowej z tego aktu stanowi, że jest ona jednostką organizacyjną operatora pocztowego lub agenta pocztowego, w której można zawrzeć umowę o świadczenie usługi pocztowej lub która doręcza adresatom przesyłki pocztowe lub kwoty pieniężne określone w przekazach pocztowych, albo inne wyodrębnione i oznaczone przez operatora pocztowego miejsce, w którym można zawrzeć umowę o świadczenie usługi pocztowej lub odebrać przesyłkę pocztową lub kwotę pieniężną określoną w przekazie pocztowym. Na podstawie umów z różnymi operatorami, niektóre sklepy franczyzowe stanowią w tym rozumieniu placówkę pocztową (można w nich bowiem np. odebrać przesyłkę), tym samym są wyłączone z zakazu handlu. Propozycja zawarta w projekcie ustawy zakłada, że opisywany wyjątek będzie się odnosił wyłącznie do placówek, w których przeważająca działalność polega na świadczeniu usług pocztowych (pojęcie zdefiniowane w art. 2 Prawa pocztowego), wskazano w materiale.

    "W rezultacie, wspomniane placówki handlowe nie mogłyby już dłużej funkcjonować w niedziele objęte zakazem. Jest to zmiana, która z pewnością zostanie negatywnie odebrana przez społeczeństwo. Aktualnie bowiem, przepisy ograniczające handel w niedziele nie są powodem generalnego niezadowolenia wśród Polaków m.in. dlatego, że istnieje w 'niehandlowe niedziele' alternatywa w postaci sklepów franczyzowych korzystających z opisywanego wyłączenia. W momencie, w którym jej zabraknie, dotkliwość zakazu dla konsumentów w istotnym stopniu zwiększy się" - czytamy dalej.

    Niezależnie od powyższego, ZPP zgłasza "stanowczy sprzeciw" wobec modelu stanowienia prawa wykorzystywanego ponownie przy okazji nowelizacji ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni.

    "Mamy bowiem do czynienia z projektem poselskim, który wpływa na sytuację szerokiej grupy przedsiębiorców prowadzących sklepy franczyzowe, a który nie podlega żadnemu oficjalnemu procesowi konsultacji. Partnerzy społeczni nie mogą złożyć do projektu oficjalnych uwag, a z doniesień medialnych wynika, że planuje się projekt przyjąć ekspresowo, w trybie błyskawicznym. Jest to naganna i niedopuszczalna praktyka, powodująca psucie prawa, a w konsekwencji również państwa, ponieważ wszystkie jego organy działają na podstawie i w granicach przepisów. Nie ma żadnego powodu gospodarczego, czy też społecznego, by omawiany projekt ustawy miał być przyjęty w wyjątkowym pośpiechu. Zarówno wykorzystywanie ścieżki poselskiej, pozbawionej procesu konsultacji społecznych, jak i ekspresowe, bezrefleksyjne uchwalanie tak procedowanych projektów, uznajemy za model szkodliwy i niemożliwy do zaakceptowania" - stwierdzono w stanowisku.

    Jednocześnie, Związek proponuje - jak to określił - kompromisowe rozwiązanie, uwzględniające zarówno sytuację na rynku, racje przedsiębiorców, jak i troskę o dobro pracowników.

    "Apelujemy, by zamiast regulacji obejmujących wycinek sektora handlowego, wprowadzić proste i przejrzyste zasady dla wszystkich. Niech każdy pracownik ma prawo do przynajmniej dwóch wolnych niedziel w miesiącu. Takim przepisem objęte byłyby wszystkie branże, miałby on charakter powszechny, a jednocześnie nie zaburzałby rytmu życia gospodarczego, ponieważ przy odpowiednim zaplanowaniu i ułożeniu grafików nie byłoby żadnych przeszkód, by poszczególne podmioty funkcjonowały w niedziele" - napisano w materiale.

    W ocenie ZPP, dotychczas obowiązujące przepisy ograniczające handel w niedziele za nieefektywne, ze względu na przyjęty sposób regulacji.

    Związek przypomina też, że przed wejściem w życie ustaw (tj. przed 1 marca br.) zwracano uwagę m.in., że przepisy ustawy uderzają w swobodę handlu (zarówno z perspektywy placówek handlowych, jak i konsumentów). Niezależnie od zgłoszonych uwag i zastrzeżeń, ustawa została uchwalona (ZPP podkreśla, że jej projekt był projektem obywatelskim) - w 2018 roku handlować można w dwie niedziele miesiąca, w 2019 roku będzie to jedna niedziela, a w 2020 roku zacznie obowiązywać całkowity zakaz handlu w niedziele.

    ZPP zwraca też uwagę, że mniejsza konsumpcja może być groźna z punktu widzenia nadchodzącego spowolnienia gospodarczego.

    "Jednocześnie, zakaz handlu w niedziele doprowadza do zwiększenia ryzyka przejmowania coraz większej części rynku przez zagraniczne platformy internetowe (konsumenci mają ograniczone możliwości dokonywania np. zakupów sprzętu elektronicznego w weekend), co oznacza transfer znacznej części środków przeznaczanych na zakupy za granicę" - czytamy także w stanowisku.

    W uzasadnieniu do nowelizacji podano, że część zmian ma na celu uszczegółowienie i doprecyzowanie przepisów ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni w taki sposób, aby przepisy te nie budziły zgłaszanych wątpliwości interpretacyjnych i tym samym służyły lepszemu stosowaniu przepisów ustawy w praktyce.

    (ISBnews)

     

  • 22.11, 12:51PwC: Nowa matryca stawek VAT to pozytywna zmiana dla firm 

    Warszawa, 22.11.2018 (ISBnews) - Projekt nowelizacji ustawy o podatku od towarów i usług (VAT) wprowadzający nową matrycę stawek, które mają ujednolicić i uprościć skomplikowaną do tej pory metodologię określania właściwych stawek podatku to krok w dobrym kierunku, choć wątpliwości budzi pewna uznaniowość, uważają eksperci PwC. Przedsiębiorcy powinni już zacząć odpowiednie przygotowania.

    Główne zmiany w projekcie ustawy polegają przede wszystkim na rezygnacji z PKWiU 2008 w obrocie towarowym oraz określenie poziomu stawek VAT w oparciu o Nomenklaturę Scaloną (CN), co oznacza odejście od stosowanej od lat w Polsce klasyfikacji statystycznej.  

    "Oznacza to odejście od lat klasyfikacji statystycznej i drastyczne skrócenie wielkości załączników określających obniżone stawki VAT. Nomenklatura Scalona jest klasyfikacją szeroko wykorzystywaną dla potrzeb VAT w krajach europejskich" - powiedział dyrektor działu prawno-podatkowego Jakub Matusiak podczas spotkania z dziennikarzami.

    Według nowych przepisów, obowiązywać będzie jedna stawka podatku w ramach tej samej grupy asortymentowej. Natomiast obecnie, zgodnie z klasyfikacją PKWiU 2008 w powiązaniu z brzmieniem przepisów ustawy o VAT, produkty nawet z tej samej grupy towarowej mogą mieć różne stawki VAT.  Na przykład stawka VAT na pieczywo w zależności od różnych "niuansów" klasyfikacyjnych może wynosić 5%, 8% lub 23%. 

    "Jest to zmiana rewolucyjna i z pewnością ułatwia ona życie przedsiębiorcy. Wątpliwości budzi jednak pewna uznaniowość i brak jednolitego klucza, według którego w celu ujednolicenia stawek VAT część towarów - jak określa to MF - 'równana' jest w dół (owoce, orzechy, jogurty, pieczywo, ciastka), a część w górę (np. niegazowane napoje zawierające co najmniej 20% soku owocowego lub warzywnego)" - uważa Matusiak.

    Według niego, tym kluczem nie jest na pewno promowanie zdrowej żywności - np. 5-proc. stawka VAT w miejsce dotychczas stosowanej wyższej stawki na pieczywo i ciastka konserwowane.

    "Nie jest, albo przynajmniej nie zawsze jest nim również logika asortymentowa np. soki owocowe 100% mają 5% VAT, napoje zawierające co najmniej 20% soku owocowego - 23% VAT, napoje gazowane - 23% VAT, a woda - 23%. Wydaje się, że jedynym kluczem jest matematyka budżetowa, która nie pozwoliła MF 'równać' tylko w dół" - dodał Matusiak.  

    Jego zdaniem, z punktu widzenia producentów istotne jest m.in. to, aby nie musieli oni konkurować różnymi stawkami VAT w tych samych grupach towarowych.  

    Matusiak podkreślił, że Nomenklatura Scalona dotyczy tylko obrotu towarowego (nie ma w niej usług). Z tej przyczyny PKWiU pozostanie właściwą klasyfikacją dla VAT w usługach, lecz zostanie zaktualizowana do wersji 2015.

    Projekt ustawy o VAT wprowadza także Wiążącą Informację Stawkową (WIS), która ma wspierać podatników we właściwej klasyfikacji towarów i usług dla celów VAT. Według ekspertów z PwC, WIS ma funkcjonować na wzór indywidualnych interpretacji podatkowych, a organy klasyfikacyjne będą posiadać uprawnienia do badań laboratoryjnych klasyfikowanych towarów.

    "Co ważne, zmiana przepisów pociąga za sobą konsekwencję w postaci utraty ważności przez dotychczas wydane stawkowe interpretacje. Przedsiębiorca musi wziąć to pod uwagę i przygotować się do tego" - podkreślił Matusiak. 

    Manager Tax & Legal Department w PwC Piotr Bielicz zwrócił uwagę, że przepisy wchodzą od 1 stycznia 2020 r., ale podatnicy o WIS będą mogli występować już od 1 kwietnia 2019 r.

    "MF zostawiło pewną furtkę czasową, aby przedsiębiorcy mogli się przygotować. Oficjalnie czas na wydanie WIS to 3 miesiące, ale ze względu na ewentualne badania laboratoryjne może to potrwać nieco dłużej" - powiedział Bielicz. 

    Matusiak zwrócił także uwagę, że w świetle tej ustawy nie widać propozycji ze strony MF powrotu w najbliższej przyszłości do poziomu stawki podatku VAT do 22% z obecnych 23%.

    (ISBnews)