ISBNewsLetter
S U B S K R Y P C J A

Zapisz się na bezpłatny ISBNewsLetter

Zachęcamy do subskrypcji naszego newslettera, w którym codziennie znajdą Państwo najważniejszą depeszę ISBnews, przegląd informacji dostępnych w naszym Portalu i kalendarium nadchodzących wydarzeń biznesowych i ekonomicznych. Subskrypcja jest bezpłatna.

* Dołączając do ISBNewsLetter'a wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji drogą elektroniczną (zgodnie z Ustawą z dnia 18 lipca 2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, Dz.U. nr 144, poz. 1204). Twój adres e-mail będzie wykorzystany wyłącznie do przekazywania informacji na temat działań ISBNews i nie zostanie przekazane podmiotom trzecim. W kazdej chwili można wypisać się z listy subskrybentów klikając link na dole każdego ISBNewsLettera.

Najnowsze depesze: ISBnews Legislacja

  • 06.12, 17:37GPW Benchmark złożyła do KNF wniosek w zakresie WIBID i WIBOR 

    Warszawa, 06.12.2019 (ISBnews) - GPW Benchmark złożyła dziś do Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wniosek o udzielenie zezwolenia na pełnienie funkcji administratora w zakresie stawek referencyjnych WIBID i WIBOR, podała spółka.

    "6 grudnia 2019 r. GPW Benchmark, zgodnie z harmonogramem, złożyła do KNF wniosek o udzielenie zezwolenia na pełnienie funkcji administratora wskaźników referencyjnych stopy procentowej, w tym kluczowego wskaźnika referencyjnego. Do wniosku została załączona pełna dokumentacja stawek referencyjnych WIBID i WIBOR, dostosowana do Rozporządzenia o Wskaźnikach Referencyjnych" - czytamy w komunikacie.

    Wskaźnik WIBOR, z uwagi na systemowe znaczenie dla rynku finansowego, znajduje się na liście kluczowych wskaźników referencyjnych prowadzonej przez Komisję Europejską, obok wskaźników LIBOR, EURIBOR, EONIA i STIBOR.

    "Złożenie do KNF dostosowanej do Rozporządzenia BMR dokumentacji dotyczącej wskaźników WIBID i WIBOR jest efektem prac prowadzonych przez GPW Benchmark w ścisłej współpracy z sektorem bankowym i w konsultacji z instytucjami publicznymi, od chwili przejęcia kontroli nad opracowywaniem stawek, czyli od 30 czerwca 2017 r." - powiedziała wiceprezes GPW Benchmark Aleksandra Bluj, cytowana w komunikacie.

    Stawki referencyjne WIBID i WIBOR obecnie korzystają z okresu przejściowego, który trwa do momentu wydania przez KNF decyzji o udzieleniu zezwolenia, pod warunkiem złożenia wniosku przed 1 stycznia 2020 r. Dzięki temu zostanie zachowana ciągłość możliwości stosowania stawek WIBID i WIBOR przez podmioty nadzorowane w umowach i instrumentach finansowych, zarówno zawartych przed 1 stycznia 2020 r., jak i tych, które będą zawierane po tej dacie, wskazano w materiale.

    "Złożenie wniosku nie kończy procesu dostosowania. Przed nami etap postępowania administracyjnego, składania ewentualnych uzupełnień i wyjaśnień w jego toku oraz dokonywania zmian na żądanie organu nadzoru. Równolegle będzie się toczyć faza wdrożeniowa wymogów nowej dokumentacji tak w GPW Benchmark, jak i u uczestników fixingu. Przed podjęciem decyzji organ nadzoru musi się upewnić, czy wszystko w praktyce działa tak, jak zostało opisane w dokumentach. Rok 2020 będzie zatem czasem jeszcze bardziej wytężonej pracy" - dodała Bluj.

    Uczestnikami fixingu stawek referencyjnych WIBID i WIBOR są: Bank Gospodarstwa Krajowego, Bank Handlowy w Warszawie, Bank Millennium, Bank Polska Kasa Opieki, BNP Paribas Bank Polska, Deutsche Bank Polska, ING Bank Śląski, mBank, PKO Bank Polski, Santander Bank Polska.

    "GPW od samego początku udziela GPW Benchmark szerokiego wsparcia w tym ważnym dla polskiego rynku finansowego procesie. WIBID i WIBOR są dla nas priorytetowe. Cieszymy się, że prace realizowane są terminowo. GPW będzie aktywnie wspierać inicjatywy mające na celu wzmocnienie rynku pieniężnego" - skomentował wiceprezes GPW Jacek Fotek, także cytowany w komunikacie.

    "Po uzyskaniu zezwolenia w zakresie kluczowego wskaźnika stopy procentowej, jakim jest WIBOR, GPW Benchmark będzie mogła dostarczać rynkowi inne wskaźniki stopy procentowej" - podsumowano w materiale.

    W opublikowanym na początku tego tygodnia "Raporcie o stabilności systemu finansowego. Grudzień 2019" Narodowy Bank Polski (NBP) oceniał, że ryzyko związane z tempem dostosowania stawek referencyjnych WIBOR do wymogów rozporządzenia BMR Parlamentu Europejskiego i Rady zmalało.

    Na początku sierpnia prezes GPW Benchmark Zbigniew Minda, poinformował, że spółka szykuje się do przejęcia administrowania indeksami giełdowymi od Giełdy Papierów Wartościowych (GPW) i chce złożyć do Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wniosek o zgodę na przejęcie stawek WIBOR i WIBID do końca 2019 r., tak aby administrować nimi od początku przyszłego roku.

    W lutym br. Komitet Stabilności Finansowej odpowiedzialny za nadzór makroostrożnościowy (KSF-M) przesłał do GPW Benchmark stanowisko, w którym wyraził zaniepokojenie tempem dostosowania stawek referencyjnych WIBOR do wymogów rozporządzenia BMR Parlamentu Europejskiego i Rady.

    Zadaniem GPW Benchmark jest opracowanie nowego WIBOR-u, spełniającego wymagania rozporządzenie BMR i wynikającego przede wszystkim z transakcji rynkowych, zamiast z deklaracji banków, jak to jest w przypadku dziś stosowanej stawki WIBOR. Obecnie obowiązującego WIBOR-u nie będzie można stosować po 1 stycznia 2020 r.

    (ISBnews)

     

  • 03.12, 17:50KNF dopuszcza wypłatę dywidendy równej całemu zyskowi ubezpieczycieli za 2019 r. 

    Warszawa, 03.12.2019 (ISBnews) - Ubezpieczyciele spełniający wyznaczone przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) kryteria powinni przeznaczyć na dywidendy nie więcej niż 75% zysku za 2019 r., choć jednocześnie Komisja dopuszcza wypłatę dywidendy równej całemu zyskowi za 2019 r., o ile pokrycie wymogów kapitałowych (po odliczeniu od środków własnych będzie na poziomie co najmniej 175% dla ubezpieczycieli życiowych (dział I) oraz co najmniej 150% dla ubezpieczycieli majątkowych (dział II), podała KNF.

    "Zaleca się, aby dywidendę mogły wypłacić wyłącznie zakłady ubezpieczeń/reasekuracji, które spełniają wszystkie poniższe kryteria:

    I. otrzymały w ramach BION za 2018 rok ocenę ryzyka dobrą lub zadowalającą;

    II. w poszczególnych kwartałach 2019 roku nie wykazały niedoboru środków własnych na pokrycie wymogu kapitałowego (rozumianego jako maksimum z minimalnego wymogu kapitałowego (MCR) oraz kapitałowego wymogu wypłacalności (SCR));

    III. w 2019 roku nie były objęte krótkoterminowym planem finansowym lub planem naprawczym, o których mowa w art. 312 i 313 ustawy z dnia 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej;

    IV. według stanu na dzień 31 grudnia 2019 r. wielkość środków własnych bez odliczenia przewidywanych dywidend kształtowała się na poziomie co najmniej 175% wysokości wymogów kapitałowych dla zakładów ubezpieczeń/reasekuracji prowadzących działalność w dziale I oraz co najmniej 150% wysokości wymogów kapitałowych dla zakładów ubezpieczeń/reasekuracji prowadzących działalność w dziale II" - czytamy w komunikacie.

    "Zakłady ubezpieczeń/reasekuracji spełniające powyższe kryteria powinny ograniczyć wypłatę dywidendy do 75% wysokości zysku wypracowanego w 2019 roku, przy czym pokrycie wymogów kapitałowych dla kwartału, w którym wypłacono dywidendę powinno utrzymywać się na poziomie co najmniej 110%" - dodała Komisja.

    Ocena ryzyka została podana według makroskali (ocena dobra, tj. 1,00 (od 1,00 do 1,74); ocena zadowalająca, tj. 2,00 (od 1,75 do 2,49); ocena budząca zastrzeżenia, tj. 3,00 (od 2,50 do 3,24); ocena niedostateczna, tj. 4,00 (od 3,25 do 4)).

    "Jednocześnie dopuszcza się wypłatę dywidendy równą całemu wypracowanemu w 2019 roku zyskowi (co oznacza, iż nie dopuszcza się wypłaty z pozostałych elementów kapitałów własnych), o ile pokrycie wymogów kapitałowych (po odliczeniu od środków własnych przewidywanych dywidend) na dzień 31 grudnia 2019 r. oraz dla kwartału, w którym wypłacono dywidendę, będzie na poziomie co najmniej 175% dla zakładów ubezpieczeń/reasekuracji prowadzących działalność w dziale I oraz co najmniej 150% dla zakładów ubezpieczeń/reasekuracji prowadzących działalność w dziale II" - czytamy dalej.

    Zakłady ubezpieczeń/reasekuracji spełniające powyższe kryteria, przy podejmowaniu decyzji w sprawie wysokości dywidendy, powinny uwzględnić dodatkowe potrzeby kapitałowe w perspektywie dwunastu miesięcy od momentu zatwierdzenia sprawozdania finansowego za 2019 rok, wynikające m.in. ze zmian w otoczeniu rynkowym i prawnym, podkreśliła także Komisja.

    (ISBnews)

  • 03.12, 17:43KNF przyjęła znowelizowaną Rekomendację S ws. kredytów hipotecz. o stałej stopie 

    Warszawa, 03.12.2019 (ISBnews) - Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) jednogłośnie przyjęła, skierowaną do banków, znowelizowaną Rekomendację S, dotyczącą dobrych praktyk w zakresie zarządzania ekspozycjami kredytowymi zabezpieczonymi hipotecznie, podała Komisja. Według nowych przepisów, banki powinny posiadać w ofercie kredytów zabezpieczonych hipotecznie również kredyty oprocentowane stałą stopą procentową.

    "Rekomendacja S stanowi zbiór zasad dotyczących dobrych praktyk w zakresie ekspozycji kredytowych zabezpieczonych hipotecznie.
    Najważniejsze nowe rozwiązania, jakie wprowadza znowelizowana Rekomendacja S, to zasady dotyczące zarządzania ekspozycjami kredytowymi zabezpieczonymi hipotecznie oprocentowanymi stałą stopą procentową lub okresowo stałą stopą procentową. Banki powinny posiadać wśród oferty kredytów zabezpieczonych hipotecznie na nieruchomościach mieszkalnych dla klientów detalicznych, również kredyty zabezpieczone hipotecznie oprocentowane stałą stopą procentową lub okresowo stałą stopą procentową, rozumianą tak jak w Rekomendacji. Powinny także umożliwiać klientom zmianę formuły oprocentowania w ramach już zawartej umowy kredytu zabezpieczonego hipotecznie ze zmiennej stopy procentowej na stałą stopę procentową lub okresowo stałą stopę procentową" - czytamy w komunikacie.

    Zawarte w Rekomendacji postanowienia odnoszące się do kredytów z opcją zwolnienia ze zobowiązania wobec banku z tytułu ekspozycji kredytowej zabezpieczonej hipotecznie na nieruchomości mieszkalnej w przypadku przeniesienia przez kredytobiorcę na bank własności do kredytowanej nieruchomości (tzw. kredyty z opcją "klucz za dług"), ustanawiają szczególne zasady oceny zdolności kredytowej i zabezpieczenia. Rekomendacja S nie nakłada na banki obowiązku oferowania kredytów z opcją "klucz za dług". Celem odpowiednich postanowień Rekomendacji jest ustanowienie szczególnych, ostrożnościowych warunków ewentualnego oferowania tego typu produktów, podano także.

    Rekomendacja S uwzględnia zasadę proporcjonalności w odniesieniu do banków spółdzielczych. Banki zrzeszające powinny udostępniać zrzeszonym bankom spółdzielczym możliwość oferowania, w imieniu i na rachunek banku zrzeszającego, swoim klientom kredytów zabezpieczonych hipotecznie oprocentowanych stałą stopą procentową lub okresowo stałą stopą procentową, czytamy dalej.

    KNF przypomina, że projekt Rekomendacji S był przedmiotem konsultacji publicznych, w tym ze Związkiem Banków Polskich, Krajowym Związkiem Banków Spółdzielczych, Ministerstwem Finansów, Narodowym Bankiem Polskim, Bankowym Funduszem Gwarancyjnym, Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Rzecznikiem Finansowym oraz PwC, Deloitte, EY i KPMG. Projekt podlegał także opiniowaniu przez Komitet Stabilności Finansowej.

    Termin dostosowania się przez banki spółdzielcze do Rekomendacji S został ustalony na 31 grudnia 2022 r., a przez pozostałe banki i oddziały instytucji kredytowych - 31 grudnia 2020 r., zakończono.

    (ISBnews)

  • 03.12, 14:10NBP: Spadło ryzyko dot. tempa dostosowania stawek WIBOR do wymogów UE 

    Warszawa, 03.12.2019 (ISBnews) - Ryzyko związane z tempem dostosowania stawek referencyjnych WIBOR do wymogów rozporządzenia BMR Parlamentu Europejskiego i Rady, ocenia Narodowy Bank Polski (NBP) w "Raporcie o stabilności systemu finansowego. Grudzień 2019".

    "Dostosowanie stawek referencyjnych WIBOR i WIBID do wymogów rozporządzenia BMR pozostaje ważną kwestią dla krajowego systemu finansowego. Jednak ryzyko z tym związane - sygnalizowane w poprzedniej edycji 'Raportu' - zmalało z uwagi na uzgodnienie w UE przedłużenia terminu na wspomniane dostosowanie oraz zintensyfikowanie przygotowań przez organizatora systemu, spółkę GPW Benchmark" - czytamy w raporcie.

    W sierpniu br. GPW Benchmark przedstawił dokument konsultacyjny dotyczący dostosowania stawek referencyjnych WIBID i WIBOR do wymogów rozporządzenia BMR. Jak wówczas informowano, zgodnie z przyjętym harmonogramem GPW Benchmark planuje złożyć ww. wniosek do Komisji Nadzoru Finansowego jako właściwego organu w grudniu 2019 roku.

    Na początku sierpnia prezes GPW Benchmark Zbigniew Minda, poinformował, że spółka szykuje się do przejęcia administrowania indeksami giełdowymi od Giełdy Papierów Wartościowych (GPW) i chce złożyć do Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wniosek o zgodę na przejęcie stawek WIBOR i WIBID do końca 2019 r., tak aby administrować nimi od początku przyszłego roku.

    W lutym br. Komitet Stabilności Finansowej odpowiedzialny za nadzór makroostrożnościowy (KSF-M) przesłał do GPW Benchmark stanowisko, w którym wyraził zaniepokojenie tempem dostosowania stawek referencyjnych WIBOR do wymogów rozporządzenia BMR Parlamentu Europejskiego i Rady.

    Zadaniem GPW Benchmark jest opracowanie nowego WIBOR-u, spełniającego wymagania rozporządzenie BMR i wynikającego przede wszystkim z transakcji rynkowych, zamiast z deklaracji banków, jak to jest w przypadku dziś stosowanej stawki WIBOR. Obecnie obowiązującego WIBOR-u nie będzie można stosować po 1 stycznia 2020 r.

    (ISBnews)

     

  • 26.11, 14:05MFiPR: Rządowy projekt ustawy dot. przekształcenia OFE w IKE trafi do Sejmu 

    Warszawa, 26.11.2019 (ISBnews) - Przyjęty przez rząd projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przeniesieniem środków z otwartych funduszy emerytalnych na indywidualne konta emerytalne zostanie przekazany do prac w parlamencie, poinformowało Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej (MFiPR). Przekształcenie OFE w IKE pozwoli przekazać Polakom pieniądze zgromadzone przez nich w otwartych funduszach emerytalnych, a chodzi o 162 mld zł, dodano. 

    "Przygotowując projekt ustawy, kierowaliśmy się założeniem przedstawionym przez premiera Mateusza Morawieckiego, że konieczne jest ustawowe zagwarantowanie, że środki wpłacane do OFE to oszczędności emerytalne Polaków. Dlatego pieniądze z OFE zostaną domyślnie przeniesione do instrumentu, jakim są indywidualne konta emerytalne. W projekcie ustawy zapisaliśmy wprost, że środki zgromadzone na IKE będą prywatną własnością oszczędzającego i nie będą mogły stanowić przedmiotu transferu do budżetu państwa" - powiedziała minister funduszy i polityki regionalnej Małgorzata Jarosińska-Jedynak, cytowana w komunikacie. 

    Na IKE nie będzie już przekazywana żadna część składki emerytalnej, natomiast każdy posiadacz IKE będzie mógł dobrowolnie do niego dopłacać i te dopłaty będą mogły być wycofane na dotychczasowych zasadach. Jedynie kwota pochodząca z OFE będzie zawsze "znaczona" i jej wypłata będzie możliwa po osiągnięciu wieku emerytalnego.

    "Zakładamy, że IKE staną się dla Polaków powszechnym instrumentem oszczędzania na emeryturę. Łącznie z pracowniczymi planami kapitałowymi wpisują się w jeden z filarów Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju - wzmacniają finansowe zabezpieczenie przyszłych emerytów, a jednocześnie budują kapitał dla rozwoju i zwiększają możliwości inwestycyjne państwa" - dodała Jarosińska-Jedynak.

    Prowadzące IKE specjalistyczne fundusze inwestycyjne otwarte, powstałe z przekształcenia OFE, będą inwestowały na rynku kapitałowym z odpowiednim określeniem poziomu ryzyka. Będzie też specjalny mechanizm przenoszenia aktywów do subfunduszu bardziej pasywnego, mniej podatnego na wahania rynku, w ciągu 5 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego.

    "Powszechne towarzystwa emerytalne prowadzące dziś OFE staną się towarzystwami funduszy inwestycyjnych, prowadzącymi specjalistyczne fundusze inwestycyjne otwarte, w które przekształcą się dzisiejsze OFE. Polacy będą mieli wybór. Opcją domyślną będzie przejście na IKE. Stanie się to bez potrzeby wykonywania jakichkolwiek czynności czy dostarczania dokumentów przez oszczędzających. Ale każdy będzie miał prawo do złożenia deklaracji i przeniesienia całości jego środków na indywidualne konto w ZUS i wówczas taka osoba będzie gromadzić oszczędności emerytalne w całości w I filarze systemu emerytalnego" - czytamy dalej.

    Automatycznie do ZUS przekazane zostaną pieniądze zgromadzone w OFE przez osoby, w przypadku których, z uwagi na tzw. "suwak" (obecnie obowiązujące systematyczne przekazywanie pieniędzy uczestników OFE do ZUS, rozpoczynające się na 10 lat przed osiągnięciem przez nich wieku emerytalnego), większość środków z OFE została już przekazana do ZUS. Tak więc w ich przypadku na rachunkach w OFE zostały już niewielkie kwoty. Umożliwienie pozostawienia ich na IKE, nie da dodatkowych zysków z uwagi na krótki czas potencjalnego inwestowania tych środków, podano także.

    "Pieniądze przekazane z OFE do IKE będą podlegały dziedziczeniu, a po osiągnięciu wieku emerytalnego będą mogły być swobodnie wypłacone w całości bądź w ratach i będą wówczas wolne od jakichkolwiek podatków" - zapewnia szefowa resortu funduszy i polityki regionalnej.

    Z tytułu przekształcenia wnoszona będzie opłata odpowiadająca wartości 15% aktywów netto OFE - równoważna efektywnej stopie opodatkowania emerytur z ZUS. Do jej zapłaty, w dwóch transzach (w 2020 i 2021 r.), będą zobowiązane specjalistyczne fundusze inwestycyjne otwarte, powstałe z przekształcenia OFE.

    "Środki z tej opłaty trafią do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i mogą być przeznaczone wyłącznie na obsługę zobowiązań FUS" - dodała minister.

    Natomiast pieniądze osób, które wybiorą ZUS trafią do Funduszu Rezerwy Demograficznej na zabezpieczenie Państwa przed ryzykami demograficznymi. W zarządzanie tymi środkami zostanie włączony Polski Fundusz Rozwoju (PFR).

    Po dwóch latach od wejścia w życie ustawy, będzie można łączyć istniejące wcześniej IKE z tym powstałym z przekształcenia OFE.

    W wyniku konsultacji publicznych, obok poprawek redakcyjno-legislacyjnych, wprowadzono kilka ważnych zmian. Przede wszystkim ustawową gwarancję, że pieniądze przekazane do IKE stają się prywatną własnością oszczędzających.

    Jedną z istotniejszych jest również korekta zapisu dotycząca sposobu wyliczania minimalnej emerytury.

    "Po przeprowadzonych konsultacjach zdecydowano, że pozostanie on taki jak obecnie, czyli jeśli na koncie ZUS nie będzie wystarczających środków, by wypłacić minimalną emeryturę, to różnica zostanie pokryta w całości ze środków budżetu państwa, a nie - jak przewidywał projekt przed konsultacjami - również z uwzględnieniem środków przeniesionych z OFE na indywidualne konta emerytalne" - powiedziała minister Jarosińska-Jedynak.

    Etap prac rządowych zakończył się z chwilą przyjęcia projektu przez Radę Ministrów. Zgodnie z decyzją rządu ustawa wejdzie w życie 1 czerwca 2020 r.

    (ISBnews)

     

  • 22.11, 14:55Borys: W bardzo dużej liczbie firm partycypacja w PPK wynosi co najmniej 50% 

    Warszawa, 22.11.2019 (ISBnews) - Średni poziom partycypacji w pracowniczych planach kapitałowych (PPK) pierwszej transzy pracodawców zatrudniających powyżej 250 pracowników PPK w "bardzo dużej liczbie" firm przekracza 50%, zaś średni wynik obniża sporo firm "z dziwnie niską partycypacją 10%", poinformował prezes Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) Paweł Borys.

    "Jest bardzo duża liczba firm z bardzo wysoką partycypacją w @Moje_PPK powyżej 50%, w tym wiele firm z udziałem 60-70% pracowników! Średnią w dół ciągnie sporo firm z dziwnie niską partycypacją 10%. Z tych firm mamy sygnały o presji pracodawcy na rezygnację. Będziemy reagować" - napisał Borys na swoim profilu na Twitterze.

    Na początku tygodnia w raporcie ekspertów Instytutu Emerytalnego autorstwa dr. Antoniego Kolka oraz dr. Marcina Wojewódki pt. "Poziom partycypacji w Pracowniczych Planach Kapitałowych" podano, że średni poziom partycypacji w PPK pierwszej transzy pracodawców zatrudniających powyżej 250 pracowników PPK oscyluje wokół 40%.

    Kilka dni później wiceprezes PFR Bartosz Marczuk skomentował na Twitterze: "40-50% partycypacja w PPK, którą zakładamy, oznacza, że na starość będzie od I 2021 oszczędzać extra ok. 5 mln Polaków. Teraz jest ok. 1-1,2 mln takich osób. Potem partycypacja będzie rosnąć, bo ludzie będą się do PPK przekonywać. To będzie fundamentalna zmiana na lepsze".

    Dane opublikowane w raporcie zostały udostępnione przez kilkadziesiąt podmiotów, z których przytłaczająca większość to podmioty zatrudniające co najmniej 250 osób zatrudnionych. Pozostałe, mniejsze podmioty to te wchodzące w skład grup kapitałowych w rozumieniu przepisów ustawy o PPK, w ramach których do grupy wstępowały podmioty zobowiązane do tworzenia PPK w IV kwartale 2019 roku.

    Pracownicze plany kapitałowe to przeznaczony dla pracowników program długoterminowego oszczędzania. Gromadzone w PPK oszczędności mają pochodzić ze składek pracowników, pracodawców i dopłat od państwa. Reforma związana z tworzeniem PPK ruszyła 1 lipca i objęła na początku największe firmy, zatrudniające powyżej 250 osób. Do 2021 roku większość pracodawców w Polsce ma utworzyć PPK dla swoich pracowników.

    (ISBnews)

     

  • 20.11, 10:29Instytut Emerytalny: Średnia partycypacja w PPK w pierwszej transzy to ok. 40% 

    Warszawa, 20.11.2019 (ISBnews) - Średni poziom partycypacji w pracowniczych planach kapitałowych (PPK) pierwszej transzy pracodawców zatrudniających powyżej 250 pracowników PPK oscyluje wokół 40%, wynika z raportu ekspertów Instytutu Emerytalnego autorstwa dr. Antoniego Kolka oraz dr. Marcina Wojewódki pt. "Poziom partycypacji w Pracowniczych Planach Kapitałowych".

    "Pierwsze przeprowadzone badanie poziomu partycypacji w ramach PPK, oparte na rzeczywistych danych przedstawionych przez pracodawców, wskazuje, że średni poziom partycypacji w PPK w podmiotach I transzy wyniósł na dzień 12 listopada 2019 roku około 40%. Jest on większy tam, gdzie działają związki zawodowe, a mniejszy tam, gdzie jest znacząca grupa zleceniobiorców wśród osób zatrudnionych. Natomiast dla poziomu partycypacji w PPK pozostają bez znaczenia takie czynniki, jak wielkość pracodawcy czy podmiot zarządzający PPK" - czytamy w raporcie.

    Skrajne przypadki poziomu partycypacji w PPK z badanej grupy podmiotów to 6% oraz 95% poziomu partycypacji.

    "Należy podkreślić, że te skrajne przypadki to zwykle stosunkowo mniejsze podmioty zatrudniające. W przypadku przytłaczającej większości pracodawców poziom partycypacji w PPK oscyluje między 20% a 69%, z dominantą w przedziale od 30% do 50%. Powyższe oznacza, że w zależności od sposobu liczenia, średni rzeczywisty poziom partycypacji w PPK na podstawie badanej grupy mieści się w przedziale między 39% a 42%. Można więc twierdzić, że poziom partycypacji w PPK na początku oszczędzania, w przypadku podmiotów zatrudniających z I transzy, w IV kwartale 2019 roku może nieznacznie przekraczać poziom 40%" - czytamy dalej.

    Dane zostały udostępnione przez kilkadziesiąt podmiotów, z których przytłaczająca większość to podmioty zatrudniające co najmniej 250 osób zatrudnionych. Pozostałe, mniejsze podmioty to te wchodzące w skład grup kapitałowych w rozumieniu przepisów ustawy o PPK, w ramach których do grupy wstępowały podmioty zobowiązane do tworzenia PPK w IV kwartale 2019 roku, podano w raporcie.

    "Zgodnie z oficjalnymi danymi na dzień 12 listopada 2019 roku liczba podmiotów zatrudniających liczących co najmniej 250 osób oscylowała wokół 4000. Powyższe oznacza, że badana grupa jest reprezentatywna liczbowo dla całości liczby pracodawców zobowiązanych do tworzenia PPK w 2019 roku" - podkreślono w materiale.

    Pracownicze plany kapitałowe to przeznaczony dla pracowników program długoterminowego oszczędzania. Gromadzone w PPK oszczędności mają pochodzić ze składek pracowników, pracodawców i dopłat od państwa. Reforma związana z tworzeniem PPK ruszyła 1 lipca i objęła na początku największe firmy, zatrudniające powyżej 250 osób. Do 2021 roku większość pracodawców w Polsce ma utworzyć PPK dla swoich pracowników.

    (ISBnews)

     

  • 20.11, 09:50NIK rekomenduje uzależnienie usunięcia punktów karnych od uiszczenia mandatów 

    Warszawa, 20.11.2019 (ISBnews) - Należności z mandatów karnych rosną, ponieważ system ich dochodzenia od wielu lat jest w Polsce nieskuteczny. Budżet państwa traci na tym rocznie wiele milionów złotych, gdyż istotna część kar grzywny nie zostaje wyegzekwowana, a należności wynikające z tych kar ulegają przedawnieniu, podała Najwyższa Izba Kontroli (NIK). W związku z tym NIK ponownie rekomenduje wprowadzenie rozwiązań prawnych oraz informatycznych uzależniających usunięcie punktów karnych zgromadzonych w centralnej ewidencji kierowców od uprzedniego uiszczenia grzywny. Wprowadzona na początku 2016 r. zmiana systemu poboru tych należności, polegająca na jego scentralizowaniu, nie spowodowała dotychczas poprawy skuteczności windykacji oraz nie zapewniła wiarygodnych danych o stanie należności i zaległości z tego tytułu.

    "Już w 2013 r. NIK alarmowała w swoim raporcie, że w Polsce tylko blisko połowa ukaranych (47%) płaci dobrowolnie mandaty. W przypadku ok. 23% spraw kary grzywny zostały wyegzekwowane, pomimo uchylania się ukaranych od dokonania płatności. Natomiast w przypadku ok. 30% spraw państwu nie udało się wyegzekwować kar i istotna ich część po upływie trzech lat od daty ich nałożenia ulegała przedawnieniu. Unikanie zapłaty grzywny nałożonej w drodze mandatu karnego nie wiązało się dla ukaranego kierowcy z jakąkolwiek dotkliwą inną sankcją o charakterze finansowym  bądź niefinansowym, stanowiąc tym samym zachętę do odłożenia w czasie dokonania należnej płatności. Znacząca skala przypadków, w których pomimo zaangażowania organów państwa nie doszło do wyegzekwowania nałożonych kar, utrwalała w części społeczeństwa przekonanie o braku nieuchronności wykonania kary. Z ustaleń tamtej kontroli wynikało, że w latach 2011-2012 Skarb Państwa tracił ponad 100 mln zł rocznie z powodu przedawnienia się należności z tytułu mandatów" - czytamy w komunikacie.

    NIK rekomendowała wtedy (w formie wniosku de lege ferenda), że jednym ze sposobów poprawy skuteczności wykonywania kar grzywny, nałożonych w drodze mandatów za naruszenia przepisów ruchu drogowego, byłoby uzależnienie możliwości usunięcia punktów karnych zgromadzonych w centralnej ewidencji kierowców, od uprzedniego uiszczenia nałożonej grzywny. Rekomendacja ta nie została zrealizowana i nadal pozostaje aktualna.

    Sytuację miała uzdrowić wprowadzona od 1 stycznia 2016 r. zmiana systemu dochodzenia należności z tytułu mandatów karnych, której celem było usprawnienie procesu obsługi mandatów i poprawa skuteczności egzekwowania takich kar. Reorganizacja polegała na scentralizowaniu obsługi mandatów karnych. Do 31 grudnia 2015 r. wojewodowie byli uprawnieni do poboru należności z tytułu mandatów karnych, a wpływy z tego tytułu trafiały do Skarbu Państwa za ich pośrednictwem. Od 2016 r. windykację powierzono Naczelnikowi Pierwszego Urzędu Skarbowego w Opolu, a wpłaty z tytułu mandatów nie trafiają już na konta poszczególnych urzędów wojewódzkich, lecz na rachunek bankowy wskazany przez ministra właściwego ds. finansów publicznych, podano również.

    NIK nie kwestionuje celowości wprowadzenia ww. zmian organizacyjnych. Z przeprowadzonej kontroli (obejmującej lata 2016-2018) wynika jednakże, że założeń tych dotychczas nie osiągnięto, gdyż nie nastąpiło zwiększenie skuteczności dochodzenia należności z tytułu mandatów karnych. Jednocześnie wzrosły koszty funkcjonowania tego systemu o blisko 6 mln zł rocznie, czyli o ponad 30%. Tym samym NIK krytycznie oceniła dochodzenie w latach 2016-2018 należności Skarbu Państwa z tytułu mandatów karnych.

    "Minister finansów nie zapewnił takiej funkcjonalności dedykowanego do obsługi mandatów systemu informatycznego, która umożliwiałaby wierzycielowi (tj. naczelnikowi Pierwszego Urzędu Skarbowego w Opolu) sprawny i skuteczny pobór zaległości z tytułu grzywien. Tym systemem informatycznym był Scentralizowany System Podatkowy (SSP), stanowiący element składowy systemu e-Podatki. W ocenie NIK, system ten nie był dostosowany do potrzeb jego użytkowników, nie zapewniał pełnej automatyzacji podejmowanych czynności oraz  zaniechano wdrożenia niektórych jego funkcjonalności (działań informacyjnych, w tym w formie SMS, wiadomości e-mail, czy wiadomości głosowej oraz obsługi ulg w spłacie należności i ewidencjonowania ich skutków, jak również monitorowania terminowości odroczonych wpłat i umarzania należności) lub wdrożono je z istotnym opóźnieniem (np. podejmowanie działań dyscyplinujących - wystawianie upomnień i tytułów wykonawczych), co powodowało narastające zaległości w podejmowaniu przez wierzyciela działań windykacyjnych" - czytamy dalej.

    Zastrzeżenia NIK dotyczyły również przyjętej przez Ministerstwo Finansów organizacji rachunkowości i sprawozdawczości w zakresie należności i dochodów z tytułu mandatów. Organizacja ta naruszała m.in. przepisy ustawy o rachunkowości, a także nie sprzyjała zapewnieniu rzetelności danych o niezapłaconych mandatach. Tym samym nie zapewniała wiarygodności sprawozdań budżetowych. W odpowiedzi na wystąpienie pokontrolne NIK, minister finansów poinformował, iż jednym z rozważanych rozwiązań jest wygaszenie Scentralizowanego Systemu Podatkowego z uwagi na jego niewydolność oraz zapewnienie obsługi mandatów przez system POLTAX PLUS.

    Z ustaleń kontroli wynika, że po pierwszym roku od reorganizacji niezapłaconych zostało 2,8 mln z 5,4 mln mandatów wystawionych w 2016 r., a kwota zaległości z tego tytułu sięgnęła ponad 378 mln zł. Po trzech latach od reorganizacji liczba niezapłaconych mandatów wzrosła do blisko 6,7 mln  na koniec 2018 r., a zaległości z tego tytułu wynosiły blisko 757 mln zł. Oznacza to wzrost zaległości z tytułu nieopłaconych mandatów o ponad 148 mln zł w porównaniu do roku 2011, objętego poprzednią kontrolą NIK (na koniec 2011 r. zaległości wynosiły 609 mln zł). Stało się tak pomimo niższej liczby zaewidencjonowanych mandatów, gdyż w poprzednich latach objętych kontrolą wystawiano przeciętnie ok. 5 mln mandatów rocznie, a w latach 2016-2018 przeciętnie ok. 4,8 mln mandatów. Na koniec 2018 r. w dalszym ciągu nieopłaconych było 1,9 mln mandatów wystawionych w 2016 r., które w znacznym stopniu były zagrożone przedawnieniem, podkreślono w materiale.

    Zdaniem NIK, kluczowym problemem był brak automatyzacji podejmowanych przez wierzyciela czynności w ramach tzw. miękkiej egzekucji. Według założeń miękka egzekucja miała być bowiem prowadzona z wykorzystaniem komunikacji elektronicznej (e-mail, SMS), a z uwagi na brak technicznych możliwości prowadzona była w formie standardowej korespondencji z ukaranymi, co powodowało zarówno wzrost pracochłonności takich czynności, jak również wzrost kosztów wysyłki tej korespondencji  (w 2018 r. wyniosły one ponad 10,2 mln zł).

    "Funkcjonalność Scentralizowanego Systemu Podatkowego w zakresie podejmowania działań dyscyplinujących (polegających na obligatoryjnym wystawianiu upomnień i tytułów wykonawczych) została uruchomiona z wielomiesięczną zwłoką. Zdaniem NIK w tych okolicznościach zasoby kadrowe, jakimi dysponował wierzyciel, były niewystarczające do bieżącej realizacji tego zadania. Powyższe okoliczności skutkowały ograniczeniem lub zaniechaniem windykacji mandatów w kwocie nieprzekraczającej z kosztami upomnienia 116 zł, co w ocenie NIK było działaniem nierzetelnym. Oznaczało bowiem zaniechanie podejmowania działań zmierzających do objęcia upomnieniem i tytułem wykonawczym zaległości z tytułu ok. 70% wszystkich nieopłaconych mandatów. I tak w zaległościach na dzień 31 grudnia 2016 roku z tytułu 2,8 mln niezapłaconych mandatów 2,1 mln spraw (76%) na kwotę 162,8 mln zł dotyczyło właśnie zaległości poniżej 116 zł" - wskazano.

    Ponadto upomnienia i tytuły wykonawcze obejmujące zaległości z mandatów nie były na bieżąco sporządzane i przekazywane do organów egzekucyjnych. W 68% spraw tytuły takie były bowiem wystawiane w okresie dłuższym niż dwa lata od ujęcia mandatu w ewidencji wierzyciela.

    Kontrolerzy stwierdzili też zaniechanie objęcia tytułami egzekucyjnymi 45% niewyegzekwowanych na koniec 2018 r. zaległości z mandatów wystawionych w 2016 r. Oznaczało to, że 746 tys. grzywien w kwocie blisko 114 mln zł nie było dochodzonych w drodze egzekucji, pomimo iż od nałożenia mandatu upłynęło nie mniej niż dwa lata. Tymczasem z ustaleń poprzedniej kontroli NIK wynikało, że w latach 2011-2012 odsetek zaległości dotyczący nieobjętych tytułami mandatów starszych niż 18 miesięcy wynosił 0,04%, podano również.

    Kontrolerzy NIK mieli szereg zastrzeżeń do skontrolowanych komend Policji. Ujawnione w nich nieprawidłowości polegały m.in. na istotnych opóźnieniach we wprowadzaniu do systemu PUE Mandaty informacji o nałożonych grzywnach, a stan taki w 2016 r. był zjawiskiem powszechnym. W 2016 r. w jednostkach tych mniej niż 1% mandatów wprowadzono do systemu w wymaganym terminie 7 dni, a ponad 5% mandatów wprowadzono do systemu dopiero po upływie ponad 365 dni. Należy przy tym pamiętać, że najwięcej mandatów karnych wystawiają w Polsce właśnie funkcjonariusze Policji - ponad 95% mandatów karnych zaewidencjonowanych w latach 2016-2018.

    "Również skuteczność prowadzonej przez skarbówkę egzekucji zaległości z mandatów była w latach 2016-2018 niższa niż w objętych poprzednią kontrolą NIK latach 2011-2012. W Polsce, w latach 2016-2018 skuteczność ta wynosiła bowiem 35,5%, a w latach 2011-2012 - 42,1%" - czytamy.

    W dalszym ciągu problemem wpływającym na niską skuteczność egzekucji jest zjawisko wielokrotnego nakładania kar finansowych na te same osoby, które popełniając wykroczenia pospolite notorycznie lekceważą normy życia społecznego.

    NIK wystosowała wnioski:

    "Do ministra finansów o:

    - wprowadzenie rozwiązań w zakresie organizacji rachunkowości i sprawozdawczości obejmującej należności i dochody z tytułu mandatów, odpowiadających nadrzędnym zasadom rachunkowości i obowiązującemu ładowi finansów publicznych;

    - zapewnienie pełnej zakładanej funkcjonalności systemu informatycznego dedykowanego do obsługi mandatów.

    Do ministra spraw wewnętrznych i administracji o:

    - podjęcie działań w celu  realizacji aktualnego wniosku z informacji o wynikach kontroli P/12/158 Windykacja dochodów z tytułu mandatów karnych i kar administracyjnych, dotyczącego wprowadzenia rozwiązań prawnych uzależniających usunięcie punktów karnych zgromadzonych w centralnej ewidencji kierowców od uprzedniego uiszczenia grzywny.

    Do komendanta głównego policji o:

    - wzmożenie nadzoru nad terminowością i rzetelnością realizacji zadań polegających na wprowadzaniu do PUE Mandaty wymaganych informacji o nałożonych grzywnach w drodze mandatów karnych;

    - inicjowanie działań zmierzających do ograniczenia skali zjawiska nakładania wielu kar finansowych na osoby, w stosunku do nktórych istnieje wysokie prawdopodobieństwo ich niewyegzekwowania, poprzez kierowanie w takich przypadkach stosownych wniosków o ukaranie" - podano.

    Minister finansów poinformował NIK o kontynuacji działań zmierzających do zwiększenia skali i sprawności automatyzacji procesów windykacyjnych. Zadeklarował też prowadzenie działań w celu zapewnienia zgodności przyjętych rozwiązań w zakresie sprawozdawczości budżetowej do obowiązujących przepisów. Ponadto jednym z rozważanych rozwiązań jest wygaszenie Scentralizowanego Systemu Podatkowego i zapewnienie obsługi mandatów przez system POLTAX PLUS. Z kolei Naczelnik Pierwszego Urzędu Skarbowego w Bydgoszczy wystąpił do dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Bydgoszczy o wskazanie jednostki właściwej do sporządzania sprawozdań dotyczących dochodów gromadzonych na wspólnym rachunku bankowym, podsumowano.

    (ISBnews)

     

  • 19.11, 13:49KNF: Konstytucyjna ochrona środków w PPK i IKE to większe zaufanie do systemu 

    Warszawa, 19.11.2019 (ISBnews) - Zmiana przepisów, a szczególnie konstytucji celem zagwarantowania środków zgromadzonych w pracowniczych planach kapitałowych (PPK) i na indywidualnych kontach emerytalnych (IKE) wpłynęłaby na wzrost zaufania Polaków do systemu emerytalnego, uważa zastępca przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) Rafał Mikusiński.

    "Każda zmiana przepisów, a w szczególności konstytucji, w celu zagwarantowania prywatności i ochrony środków zgromadzonych w PPK i na IKE z pewnością przyczyni się do wzrostu zaufania obywateli do systemu emerytalnego" - napisał na Twitterze Mikusiński.

    "Co ważniejsze, byłoby to istotne wsparcie w upowszechnianiu długoterminowego i systematycznego oszczędzania w społeczeństwie z przeznaczeniem na emeryturę, co stanowiłoby wzmocnienie roli rynku kapitałowego w dostarczaniu finansowania do polskich przedsiębiorstw" - napisał także zastępca przewodniczącego KNF. 

    W dzisiejszym expose premier Mateusz Morawiecki  zwrócił się do pozostałych ugrupowań sejmowych z propozycją zmiany konstytucji, by zagwarantować w niej prywatność środków gromadzonych w PPK i na IKE.

    Jak powiedział premier, nieufność Polaków do systemu jest zrozumiała, dlatego zwrócił się z propozycją do wszystkich posłów, by zmienić konstytucję tak, by zagwarantować prywatność środków w PPK i na IKE.

    Na początku listopada br. Rada Ministrów przyjęła projekt o zmianie niektórych ustaw w związku z przeniesieniem środków z otwartych funduszy emerytalnych (OFE) na indywidualne konta emerytalne (IKE). Opcją domyślną dla członków OFE będą indywidualne konta emerytalne. Środki zgromadzone na IKE będą w całości prywatne i dziedziczone. Będzie je można wypłacić jednorazowo lub w ratach, bez podatku po osiągnięciu wieku emerytalnego, zgodnie z pierwotnymi celami reformy z 1999 r.

    Reforma związana z tworzeniem PPK ruszyła 1 lipca i objęła na początku największe firmy, zatrudniające powyżej 250 osób. Do 2021 roku większość pracodawców w Polsce ma utworzyć PPK dla swoich pracowników.

    (ISBnews)

     

  • 19.11, 11:19Morawiecki w expose: Zmieńmy konstytucję, by zagwarantować prywatność PPK i IKE 

    Warszawa, 19.11.2019 (ISBnews) - Premier Mateusz Morawiecki w swoim expose zwrócił się do pozostałych ugrupowań sejmowych z propozycją zmiany konstytucji, by zagwarantować w niej prywatność środków gromadzonych w pracowniczych planach kapitałowych (PPK) i na indywidualnych kontach emerytalnych (IKE).

    "Nasz program jest programem zainicjowanym przez rząd, ale oszczędności, które gromadzą w nich Polacy, są środkami w pełni prywatnymi i dziedziczonymi. Ale jednocześnie rozumiemy nieufność Polaków do systemu - nie wzięła się ona znikąd. Dlatego mam propozycję do wszystkich siedzących tutaj na sali: naprawmy to wspólnie, zmieńmy konstytucję RP tak, by zagwarantować środki w PPK i IKE, zagwarantować  ich prywatność i ochronę - tak możemy odzyskać zaufanie obywateli" - powiedział Morawiecki w Sejmie.

    Pracownicze plany kapitałowe to przeznaczony dla pracowników program długoterminowego oszczędzania. Gromadzone w PPK oszczędności mają pochodzić ze składek pracowników, pracodawców i dopłat od państwa. Reforma związana z tworzeniem PPK ruszyła 1 lipca i objęła na początku największe firmy, zatrudniające powyżej 250 osób. Do 2021 roku większość pracodawców w Polsce ma utworzyć PPK dla swoich pracowników.

    Na początku listopada br. Rada Ministrów przyjęła projekt o zmianie niektórych ustaw w związku z przeniesieniem środków z otwartych funduszy emerytalnych (OFE) na indywidualne konta emerytalne (IKE). Opcją domyślną dla członków OFE będą indywidualne konta emerytalne. Środki zgromadzone na IKE będą w całości prywatne i dziedziczone. Będzie je można wypłacić jednorazowo lub w ratach, bez podatku po osiągnięciu wieku emerytalnego, zgodnie z pierwotnymi celami reformy z 1999 r.

    (ISBnews)

     

  • 06.11, 16:13Kwieciński: Nowela dot. przekształcenia OFE w IKE wejdzie w życie od stycznia 

    Warszawa, 06.11.2019 (ISBnews) - Projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przeniesieniem środków z otwartych funduszy emerytalnych (OFE) na indywidualne konta emerytalne (IKE) wejdzie w życie 1 stycznia 2020 r., a nie - jak wcześniej planowano - od 1 listopada, wynika ze słów ministra finansów, inwestycji i rozwoju Jerzego Kwiecińskiego.

    "W stosunku do wcześniejszego projektu wprowadzamy zmiany terminów dlatego, że początkowo planowaliśmy iż ta ustawa wejdzie w życie od 1 listopada. Ze względu na to, że troszkę później ją przyjmujemy, te terminy, które są wskazane w ustawie tak mniej więcej będą przesunięte o dwa miesiące. To oznacza, że wejście w życie tej ustawy będzie przesunięte o dwa miesiące" - powiedział Kwieciński podczas konferencji prasowej.

    Dodał, że rząd chce, aby ta podstawowa emerytura była wzmacniana oszczędnościami kapitałowymi. "Obok PPK mamy także IKZE to będą uzupełniany o mechanizm, który mamy w ZUSie" - dodał minister. 

    "Chcemy przekazać pieniądze z funduszy emerytalnych wszystkim obywatelom, a jest ich tam prawie 16 mln, w kwocie 162 mld zł. Te środki z punktu widzenia prawa nie są traktowane jako środki tych osób, tylko, niestety, jako środki publiczne. Chcemy oddać obywatelom pieniądze, które zostały tam zgromadzone" - podkreślił Kwieciński. 

    Według niego, opłata za przekształcenie w wysokości 15%, jest ono niższe niż koszt pozyskania tych środków przez emerytów w I filarze. Z kolei opłata będzie rozłożona na 70% i 30%.

    Wcześniej CIR poinformował, że do najważniejszych rozwiązań ustawy należy m.in.:

    - Opcją domyślną dla członków OFE będą indywidualne konta emerytalne - w tym przypadku od środków zgromadzonych w OFE zostanie pobrana 15% opłata przekształceniowa. Środki zgromadzone na IKE będą w całości prywatne i dziedziczone. Będzie je można wypłacić jednorazowo lub w ratach, bez podatku po osiągnięciu wieku emerytalnego, zgodnie z pierwotnymi celami reformy z 1999 r.

    - Alternatywą dla tej opcji będzie przekazanie środków do ZUS, wtedy nie zostanie od nich pobrana opłata przekształceniowa, ale pieniądze nie będą dziedziczone.

    - Opłata jest "elementem sprawiedliwości", bo emerytury wypłacane przez ZUS są opodatkowane, a pieniądze wypłacane z IKE po osiągnięciu wieku emerytalnego - nie. Bez opłaty przekształceniowej środki z IKE byłyby uprzywilejowane.

    - Członek OFE będzie mógł złożyć deklarację o przeniesieniu środków do ZUS. Niezłożenie deklaracji oznacza wybór opcji domyślnej z IKE.

    - Powszechne towarzystwa emerytalne (PTE) - zarządzające OFE - przekształcą się w towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI). OFE staną się specjalistycznymi funduszami inwestycyjnymi otwartymi (SFIO), które będą zarządzane przez TFI. SFIO będą zarządzać przyszłymi IKE.

    (ISBnews)

     

  • 06.11, 14:53Rząd przyjął projekt ustawy dot. przekształcenia OFE w IKE 

    Warszawa, 06.11.2019 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt o zmianie niektórych ustaw w związku z przeniesieniem środków z otwartych funduszy emerytalnych (OFE) na indywidualne konta emerytalne (IKE), podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR).

    "Otwarte Fundusze Emerytalne (OFE) zostaną przekształcone tak, aby system emerytalny w najbliższych latach oparty był na filarach:

    - Indywidualne konta emerytalne (IKE) - nowe, dobrowolne, prywatne i kapitałowe;

    - Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS);

    - Pracownicze plany kapitałowe (PPK);

    - Indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE)" - czytamy w komunikacie.

    Według CIR, taki system stworzy podstawy do oszczędzania na późne lata życia (efektem będzie wzrost oszczędności długoterminowych),  a także  przyczyni się  do budowania bezpiecznego oraz stabilnego systemu emerytalnego, a w konsekwencji do wzrostu świadczeń emerytalnych. Biorąc pod uwagę względy demograficzne, przyszła emerytura powinna pochodzić z różnych źródeł.

    Najważniejsze rozwiązania:

    - Opcją domyślną dla członków OFE będą indywidualne konta emerytalne - w tym przypadku od środków zgromadzonych w OFE zostanie pobrana 15% opłata przekształceniowa. Środki zgromadzone na IKE będą w całości prywatne i dziedziczone. Będzie je można wypłacić jednorazowo lub w ratach, bez podatku po osiągnięciu wieku emerytalnego, zgodnie z pierwotnymi celami reformy z 1999 r.

    - Alternatywą dla tej opcji będzie przekazanie środków do ZUS, wtedy nie zostanie od nich pobrana opłata przekształceniowa, ale pieniądze nie będą dziedziczone.

    - Opłata jest "elementem sprawiedliwości", bo emerytury wypłacane przez ZUS są opodatkowane, a pieniądze wypłacane z IKE po osiągnięciu wieku emerytalnego - nie. Bez opłaty przekształceniowej środki z IKE byłyby uprzywilejowane.

    - Członek OFE będzie mógł złożyć deklarację o przeniesieniu środków do ZUS. Niezłożenie deklaracji oznacza wybór opcji domyślnej z IKE.

    - Powszechne towarzystwa emerytalne (PTE) - zarządzające OFE - przekształcą się w towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI). OFE staną się specjalistycznymi funduszami inwestycyjnymi otwartymi (SFIO), które będą zarządzane przez TFI. SFIO będą zarządzać przyszłymi IKE.

    - Oszczędności w OFE ma ok. 15,8 mln Polaków, którzy odłożyli na nich ok. 162 mld zł.

    "Przyjęto, że zarządzaniem środkami Funduszu Rezerwy Demograficznej (FRD) będzie się zajmowało TFI Polskiego Funduszu Rozwoju SA (obecnie jest to ZUS). Zmiana jest uzasadniona, bo do FRD trafią środki z OFE przeniesione do ZUS. W efekcie zmieni się struktura Funduszu Rezerwy Demograficznej, która umożliwi zarządzanie środkami FRD w celach inwestycyjnych, z korzyścią dla polskiej gospodarki. Głównym celem utworzenia FRD było zwiększenie bezpieczeństwa wypłacalności świadczeń z ubezpieczenia emerytalnego. FRD pełni rolę funduszu rezerwowego dla funduszu emerytalnego wyodrębnionego w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych" - czytamy także.

    (ISBnews)

     

  • 06.11, 14:12W reformie OFE pierwszą transzę opłaty przekształceniowej zwiększono do 70% 

    Warszawa, 06.11.2019 (ISBnews) - Specjalistyczny fundusz inwestycyjny otwarty (SFIO) z wydzielonymi subfunduszami, który ma powstać w wyniku przekształcenia otwartych funduszy emerytalnych (OFE) przekaże do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) środki odpowiadające wartości zobowiązania z tytułu opłaty przekształceniowej w dwóch częściach: 70% powyższego zobowiązania do 31 października 2020 r., a 30% tego zobowiązania do 31 października 2021 r., podano w zaktualizowanym projekcie ustawy dotyczącej przekształceń OFE. W poprzedniej wersji planowano, że obie transze opłaty będą wynosiły po 50%.

    "Specjalistyczny fundusz inwestycyjny otwarty, o którym mowa w art. 47 ust. 1 pkt 1, przekazuje do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych do dnia 31 października 2020 r. środki odpowiadające wartości 70% zobowiązania, o którym mowa w ust. 1, a do dnia 31 października 2021 r. środki odpowiadające wartości 30% tego zobowiązania" - czytamy w projekcie ustawy.

    Jak podano w uzasadnieniu, proponowane rozwiązanie wpisuje się w postulaty zgłaszane na etapie konsultacji projektu, aby transfer środków w ramach opłaty przekształceniowej był możliwie neutralny z punktu widzenia wpływu na rynek kapitałowy, a przy tym aby SFIO nie musiały utrzymywać wysokiej rezerwy gotówkowej z przeznaczeniem na płatność drugiej transzy tej opłaty (stąd obniżenie drugiej transzy do 30%).

    "W celu zapewnienia większej elastyczności projektowanych rozwiązań najpóźniejsze daty, do których będzie mogła nastąpić płatność zostały określone na 31 października 2020 r. oraz 31 października 2021 r. (rok i odpowiednio dwa lata od wejścia w życie ustawy). Jednocześnie należy podkreślić, że modyfikacja trybu przekazania środków na opłatę przekształceniową ma charakter wyłącznie operacyjno-techniczny i nie zmienia w żaden sposób zakresu zobowiązania z tego tytułu po stronie OFE, a następnie SFIO, ani nie ma wpływu na sytuację poszczególnych członków OFE" - czytamy w uzasadnieniu.

    Porządek obrad dzisiejszego posiedzenia Rady Ministrów obejmował m.in. Projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przeniesieniem środków z OFE na indywidualne konta emerytalne (IKE). Dziś na godz. 15:00 zapowiedziano konferencję prasową ministra finansów, inwestycji i rozwoju Jerzego Kwiecińskiego w tej sprawie.

    Jak zapowiadano wiosną, projektowana ustawa zakłada przekształcenie OFE w fundusze inwestycyjne zarządzające IKE zasilone aktywami zgromadzonymi w OFE (łącznie było to - wg danych podanych w maju br. - ok. 162 mld zł). Każdy ubezpieczony (tj. ok 15,7 mln członków OFE) będzie miał prawo wyboru - domyślną opcją będzie przeniesienie środków z OFE na w pełni prywatne IKE z możliwością jego dalszego zasilania, już zupełnie dobrowolnego (na IKE nie będzie trafiała żadna część składki emerytalnej; obecnie średnie saldo na rachunku członka OFE to 10 233 zł). Jednocześnie w przypadku osób, które zdecydują o przejściu w całości do I filaru, środki przez nich zgromadzone w OFE zostaną zapisane na indywidualnym koncie prowadzonym w ZUS, a odpowiadające im aktywa trafią do Funduszu Rezerwy Demograficznej.

    (ISBnews)

     

  • 05.11, 11:21Rząd zajmie się w środę projektem ustawy dot. przekształcenia OFE w IKE 

    Warszawa, 05.11.2019 (ISBnews) - Rada Ministrów zajmie się na posiedzeniu w środę, 6 listopada, m.in. Projektem ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przeniesieniem środków z otwartych funduszy emerytalnych (OFE) na indywidualne konta emerytalne (IKE), wynika z porządku obrad tego posiedzenia.

    Porządek obrad posiedzenia obejmuje punkt "Projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przeniesieniem środków z otwartych funduszy emerytalnych na indywidualne konta emerytalne".

    Agenda posiedzenia obejmuje także m.in. projekty nowelizacji Prawa budowlanego oraz Ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju.

    Jak zapowiadano wiosną, projektowana ustawa zakłada przekształcenie OFE w fundusze inwestycyjne zarządzające IKE zasilone aktywami zgromadzonymi w OFE (łącznie było to - wg danych podanych w maju br. - ok. 162 mld zł). Każdy ubezpieczony (tj. ok 15,7 mln członków OFE) będzie miał prawo wyboru - domyślną opcją będzie przeniesienie środków z OFE na w pełni prywatne IKE z możliwością jego dalszego zasilania, już zupełnie dobrowolnego (na IKE nie będzie trafiała żadna część składki emerytalnej; obecnie średnie saldo na rachunku członka OFE to 10 233 zł). Jednocześnie w przypadku osób, które zdecydują o przejściu w całości do I filaru, środki przez nich zgromadzone w OFE zostaną zapisane na indywidualnym koncie prowadzonym w ZUS, a odpowiadające im aktywa trafią do Funduszu Rezerwy Demograficznej.

    (ISBnews)

     

  • 31.10, 07:57Glapiński: NBP przedstawi RPP propozycję zmiany zasad tworzenia rezerwy 

    Warszawa, 31.10.2019 (ISBnews) - Zarząd Narodowego Banku Polskiego (NBP) przedstawi Radzie Polityki Pieniężnej (RPP) propozycję zmian zasad tworzenia rezerwy, polegającą na częściowym "wyłączeniu" z wyniku finansowego najbardziej zmiennego elementu, jakim są różnice kursowe, poinformował prezes NBP i przewodniczący RPP Adam Glapiński.

    Po zwiększeniu zasobu złota NBP, drugim ważnym działaniem mającym na celu wzmocnienie siły finansowej i niezależności banku centralnego jest wzmocnienie pozycji kapitałowej NBP poprzez powiększenie bufora zabezpieczającego przed ryzykiem kursowym, napisał Glapiński w artykule opublikowanym w "Rzeczpospolitej".

    "Ponoszenie przez NBP ryzyka kursowego jest pochodną zadań realizowanych przez bank centralny oraz wynikającej z nich asymetrii walutowej bilansu, w którym prawie całość aktywów jest w walutach obcych, a większość pasywów w złotych. W takich warunkach zmiany kursów walut obcych mogą prowadzić do spadku wartości aktywów rezerwowych wyrażonych w złotych i - w konsekwencji - dużych strat dla NBP" - czytamy w artykule.

    Z tego względu ustawa o NBP obliguje bank do zawiązywania rezerwy na pokrycie ryzyka zmian kursu złotego do walut obcych, której zasady tworzenia i rozwiązywania określa RPP.

    "Obecne zasady tworzenia i rozwiązywania rezerwy obowiązują w niezmienionym kształcie od 2010 roku, pomimo istotnych zmian uwarunkowań finansowych i gospodarczych, w których działa NBP - przede wszystkim ze względu na silny przyrost rezerw dewizowych. Większy portfel rezerw przekłada się na większą otwartą pozycję walutową i rosnącą ekspozycję na ryzyko kursowe. W rezultacie stopień zabezpieczenia wyniku finansowego NBP przed ryzykiem kursowym, jaki gwarantują ustanowione w 2010 r. zasady, można już dziś uznać za nieadekwatny - o czym zresztą najlepiej świadczy fakt, że nawet całkowite wykorzystanie rezerwy kursowej w 2017 r. na skutek aprecjacji złotego nie było w stanie zapobiec stracie NBP" - wskazał szef banku centralnego.

    Mając to na uwadze, zarząd NBP zdecydował o przyjęciu bardziej konserwatywnych założeń w szacowaniu ekspozycji na ryzyko kursowe. Wpisują się one w praktykę innych banków centralnych w Europie i zakładają zmniejszenie prawdopodobieństwa poniesienia przez NBP straty z tytułu ryzyka kursowego, podkreślił.

    "Oczywiście efekt ten jest możliwy dzięki znaczącemu wzrostowi oszacowania kwoty rezerwy na ryzyko kursowe, której utworzenie - przy obecnie obowiązujących zasadach - wiązałoby się potencjalnie z wieloletnim okresem braku zysku NBP" - dodał Glapiński.

    "Dlatego wraz z przyjęciem nowych założeń szacowania ekspozycji na ryzyko kursowe, zarząd NBP przedstawi Radzie Polityki Pieniężnej propozycję zmian zasad tworzenia rezerwy polegającą na częściowym 'wyłączeniu' z wyniku finansowego najbardziej zmiennego elementu, jakim są różnice kursowe. O ile do tej pory rezerwa była tworzona z całej nadwyżki przychodów nad kosztami, o tyle propozycja zarządu NBP zakłada, że do tworzenia rezerwy wykorzystywane byłyby tylko dodatnie różnice kursowe netto ujęte w wyniku finansowym" - napisał prezes NBP.

    Wskazał, że potraktowanie różnic kursowych jako jedynego źródła tworzenia rezerwy wydłużyłoby okres jej akumulacji, neutralizując tym samym potencjalny negatywny wpływ zwiększenia restrykcyjności oszacowania rezerwy na wynik finansowy. W rezultacie możliwe stałoby się generowanie zysku przy jednoczesnym tworzeniu rezerwy.

    "Przeznaczenie różnic kursowych na akumulację rezerwy nie będzie wprawdzie eliminować całkowicie zmienności wyniku finansowego, ani tym bardziej nie zagwarantuje, że będzie on się kształtował, bez względu na okoliczności, zawsze na dodatnim poziomie. Jednakże po zakumulowaniu odpowiedniej kwoty rezerwy proponowany mechanizm ograniczy ryzyko występowania strat NBP, natomiast w okresie akumulacji rezerwy zwiększy prawdopodobieństwo dodatniego wyniku finansowego" - podkreślił Glapiński.

    Przypomniał, że celem NBP nie jest maksymalizacja zysku, lecz dążenie do realizacji zadań ustawowych, w tym przede wszystkim zapewnienie stabilności cen.

    "Jednak siła finansowa i zdolność do osiągania nadwyżki finansowej świadczą o gospodarności i efektywności w zarządzaniu zasobami banku centralnego, wspierając jego wiarygodność, a tym samym sprzyjając realizacji głównego celu" - podsumował szef banku centralnego.

    (ISBnews)

     

  • 30.10, 12:18Nationale-Nederlanden PTE ma niemal 550 umów PPK z największymi firmami 

    Warszawa, 30.10.2019 (ISBnews) - Nationale-Nederlanden PTE podpisało niemal 550 umów z największymi przedsiębiorstwami w Polsce w ramach pierwszej fali pracowniczych planów kapitałowych (PPK), co daje prawie 15% udziału w rynku na tym etapie programu, podała spółka. Firma swoimi usługami w zakresie PPK obejmie 400 tys. pracowników.

    Według danych Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR), w pierwszym etapie do wprowadzenia PPK zobligowanych było blisko 4 tysiące firm. Prawie 550 spośród nich podjęło współpracę z Nationale-Nederlanden PTE, podano w komunikacie.

    "Pierwszy etap wprowadzania programu planów kapitałowych już za nami. To było duże wyzwanie dla wszystkich stron zaangażowanych w PPK. Z nowymi przepisami musieli zmierzyć się zarówno przedstawiciele największych firm, jak i instytucji finansowych. Nationale-Nederlanden jest marką, która specjalizuje się w produktach okołoemerytalnych i posiada mocną pozycję na rynku. To dla nas bardzo dobra wiadomość, że nasze doświadczenie zostało docenione również przez największych pracodawców w kraju, ale nie tylko ich. Pamiętajmy, że zgodnie z ustawą o pracowniczych planach kapitałowych decyzja o wyborze instytucji finansowej powinna zostać podjęta po konsultacjach z pracownikami. A to oznacza, że zaufało nam wiele tysięcy osób" - skomentował prezes Nationale-Nederlanden PTE Paweł Kacprzyk, cytowany w komunikacie.

    Wśród firm, które podpisały umowy o zarządzanie planami kapitałowymi z Nationale-Nederlanden dominują reprezentanci takich branż, jak: budownictwo, handel i przetwórstwo. Na współpracę zdecydowały się m.in.: Auchan, Empik czy Warbud.

    "Dzięki doświadczeniu, jakie zyskaliśmy jako instytucja finansowa w pierwszym etapie wdrożenia PPK, mamy szansę równie ambitnie przystąpić do rozmów z firmami z sektora MŚP, które zostaną objęte programem od 1 stycznia 2020 roku" - powiedziała Ewa Dąbrowska, dyrektor pionu klienta korporacyjnego w Nationale-Nederlanden.

    Obowiązkiem utworzenia PPK objęta zostanie wówczas kolejna grupa firm, zatrudniających między 50 a 250 pracowników. Według szacunków takich przedsiębiorstw jest nawet 15 tys. Tymczasem z badania Nationale-Nederlanden wynika, że 31% ich przedstawicieli przyznaje, że o wdrożeniu programu nie wie jeszcze nic lub wie bardzo niewiele. Natomiast tylko jedna piąta badanych pracodawców z sektora MŚP deklaruje, że ich wiedza o PPK jest wystarczająca, podano także.

    Jednocześnie połowa firm z tzw. drugiej fali PPK potwierdza, że rozpoczęła już proces zapoznawania się z ofertami instytucji finansowych, które wdrażają i zarządzają planami kapitałowymi oraz planuje rozpisanie przetargu. Jedna trzecia przedsiębiorstw jest już na etapie prowadzenia konkursu ofert, który wyłoni firmę wdrażającą i zarządzającą PPK. Pozostaje duża grupa firm, które nie podjęły jeszcze żadnych działań w tym zakresie, wynika także z badania.

    (ISBnews)

     

  • 29.10, 09:37Biernacki z SEG: Rozporządzenie MAR będzie zmienione prawdopodobnie w 2020 r. 

    Warszawa, 29.10.2019 (ISBnews/ ISBnews.TV) - Rozporządzenie MAR (Market Abuse Regulation), zapewniające jednolitą regulację zapobiegania nadużyciom na poziomie unijnym) zostanie znowelizowane - rozpoczęły się konsultacje publiczne i prawdopodobnie w przyszłym roku będzie wniosek legislacyjny Komisji Europejskiej dotyczący zmiany przepisów, poinformował ISBnews.TV Piotr Biernacki, wiceprezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych (SEG), prezes Fundacji Standardów Raportowania.

    "Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) rozpoczął proces rewizji i przygotowuje raport, jak od 2016 roku rozporządzenie MAR jest stosowane. Efektem tego, prawdopodobnie w przyszłym roku, będzie wniosek legislacyjny Komisji Europejskiej dotyczący zmiany rozporządzenia MAR. W ramach grupy konsultacyjnej przy ESMA pracujemy nad stanowiskiem, które zbierałoby opinie różnych uczestników rynku, zarówno emitentów, firm inwestycyjnych, jak i inwestorów, co należy zmienić w zakresie rozporządzenia MAR, żeby ono lepiej chroniło przed nadużyciami, ale z drugiej strony nie powodowało nadmiernych trudności dla emitentów" - powiedział Biernacki w rozmowie z ISBnews.TV.

    Jego zdaniem, obecnie w rozporządzeniu MAR jest kilka przepisów, które niczemu nie służą, nie poprawiają ochrony inwestorów a są wyjątkowo uciążliwe dla emitentów.

    Jednym z nich jest nieprecyzyjna definicja informacji poufnej, czyli tych danych, które są ważne dla inwestorów, o których inwestorzy jeszcze nie wiedzą, i które spółka powinna natychmiast podać do publiczne wiadomości. "Tutaj jest pewne pole do poprawy" - wskazał.

    Innym przepisem budzącym wątpliwości jest obowiązek sporządzania przez spółki list osób blisko związanych rodzinie z członkami zarządów i rad nadzorczych, a także przechowywania tych list.

    "To informacje absolutnie nieprzydatne w zakresie nadzorowania ewentualnych podejrzanych transakcji. Natomiast powodują gromadzenie bardzo wrażliwych danych około 25 tys. osób w skali Polski oraz 0,5 mln w skali Unii Europejskiej" - podkreślił Biernacki.

    Zwrócił też uwagę, że w dzisiejszym reżimie prawnym spółki podchodzą bardzo zachowawczo do publikowania prognoz. "Prognozę trzeba sporządzić i poddać badaniu przez biegłego rewidenta, a to generuje koszty i powoduje negatywne konsekwencje dla samej spółki, która w przyszłości być może będzie musiała zmodyfikować tę prognozę" - stwierdził Biernacki.

    Według niego, to jest główny powód obecnie mniejszej popularności prognoz przyszłych wyników finansowych niż jeszcze kilka lat temu.

    "Nie jestem przekonany, czy zwiększenie ilości prognoz na rynku służyłoby samemu rynkowi. Z punktu widzenia inwestorów, to wygodne, ale można się zastanowić, czy to nie jest takie niewłaściwe zwalnianie inwestorów z odpowiedzialności za własne myślenie. To jednak inwestor powinien, na podstawie różnych danych udostępnianych przez spółki, wyrobić sobie swoją własną opinię na temat tego, jak spółka będzie sobie radziła w przyszłości i na tej podstawie podejmować decyzje inwestycyjne" - podkreślił Biernacki.

    Katarzyna Walterska

    (ISBnews/ ISBnews.TV)

     

  • 29.10, 08:05IZFiA: 65% Polaków nie podjęło decyzji w sprawie uczestnictwa w PPK  

    Warszawa, 29.10.2019 (ISBnews) - Prawie 2/3 Polaków (65%) nie wie, jaką decyzję podejmie w sprawie partycypacji w pracowniczych planach kapitałowych (PPK), co czwarty (25%) uważa, że PPK ma więcej zalet niż wad, a co piąty (20%) ma odmienne zdanie, wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami przez instytut badawczy ARC Rynek i Opinia. Natomiast 40% deklaruje, że wie, czym są PPK.

    Chęć wspólnego inwestowania pieniędzy na przyszłość z pracodawcą i państwem zadeklarowało 18% procent respondentów, zaś 17% planuje wycofać się z uczestnictwa w programie.

    "Polacy są zmęczeni ciągłymi zmianami w systemie emerytalnym. Ostatnia reforma i planowane zmiany dotyczące m.in. transferu kapitału z OFE do ZUS lub TFI sprawiły, że spora część z nas boi się zbiorowego oszczędzania, a to w połączeniu z niskim poziomem wiedzy ekonomicznej wśród Polaków nie służy wdrażaniu pracowniczych planów kapitałowych. Właśnie dlatego niezmiernie ważne, by różne instytucje z rynku finansowego, a także instytucje publiczne, zintensyfikowały działania edukacyjne przybliżające nie tylko mechanizmy funkcjonowania i zalety PPK, ale również wiedzę, jak wybrane przez firmy TFI będą w bezpieczny sposób pomnażać środki przyszłych emerytów. Szczególnie istotne jest, by taki przekaz dotarł do pracowników małych i średnich firm, które mają dołączyć do PPK de facto w przyszłym roku a zatrudniają 8 z 11,5 mln potencjalnych uczestników programu" - powiedziała wiceprezes IZFiA Małgorzata Rusewicz, cytowana w komunikacie.

    Badanie wykazało, że najczęściej wskazywanymi wadami programu przez respondentów były: obniżenie wynagrodzenia (75%), brak zaufania (69%) oraz obawa o opłacalność tej formy oszczędzania na przyszłość (69%).

    W badaniu respondenci za główne korzyści programu PPK uznali możliwość odłożenia dodatkowych środków do wykorzystania na emeryturze (63%) i otrzymanie wkładu finansowego od pracodawcy (61%) i państwa (60%).

    "Trzeba również na każdym kroku podkreślać, że obecne zmiany to krok w dobrym kierunku - wzorujemy się na rozwiązaniach, które na Zachodzie funkcjonują z sukcesem. To rola wszystkich podmiotów zaangażowanych we wdrożenie PPK, w tym pracodawców, którzy powinni aktywnie uczestniczyć w tym procesie. Izba Zarządzających Finansami i Aktywami zamierza wspierać kooperację między przedsiębiorcami a instytucjami finansowymi oraz wszelkie działania edukacyjne mające na celu przybliżenie Polakom mechanizmów działania PPK i TFI" - dodała Rusewicz.

    Badanie zostało przeprowadzone przez ARC Rynek i Opinia metodą CAWI (Computer- Assisted Web Interview) na próbie 1 183 Polaków w wieku 20-55 lat. Zebrana próba była reprezentatywna dla populacji Polski ze względu na płeć, wiek, poziom wykształcenia oraz wielkość miejscowości zamieszkania.

    (ISBnews)

     

  • 25.10, 12:06RPP: Deficyt 'general government' wzrośnie, ale wyniesie poniżej 1,7% PKB w 2019 

    Warszawa, 25.10.2019 (ISBnews) - Deficyt sektora rządowego i samorządowego (tzw. general government) wzrośnie w tym roku z rekordowo niskiego poziomu z ub.r., ale osiągnie poziom niższy niż 1,7% PKB, zakładane przez rząd w kwietniowej Aktualizacji Programu Konwergencji, uważa Rada Polityki Pieniężnej (RPP).

    "W ocenie NBP, bieżące dane o sytuacji budżetu państwa i innych jednostek sektora pozwalają jednak oczekiwać, że deficyt ukształtuje się na niższym niż przewidziano w Aktualizacji Programu Konwergencji poziomie" - czytamy w "Opinii Rady Polityki Pieniężnej do projektu 'Ustawy budżetowej na rok 2020' przyjętego przez Radę Ministrów 24 września 2019 r.".

    "Wskazuje na to również 'Uzasadnienie' do projektu, w którym przyjęto przewidywane wykonanie dochodów budżetu państwa w 2019 r. na poziomie o 16,5 mld zł wyższym od planu z Ustawy budżetowej na rok 2019. Ponadplanowe wykonanie dochodów budżetu państwa będzie dotyczyło w szczególności wpływów z podatków bezpośrednich - w I półroczu br. dochody z CIT wzrosły o 18,8% r/r, zaś z PIT o 11,4% r/r. Również Fundusz Ubezpieczeń Społecznych w I półroczu br. odnotował wysokie tempo wzrostu przychodów ze składek (przypis składek wzrósł o 9% r/r)" - czytamy dalej.

    Oczekiwany wzrost deficytu finansów publicznych w 2019 r. związany jest przede wszystkim z pakietem zmian legislacyjnych ogłoszonych przez rząd w marcu br., obejmujących zwiększenie wydatków na świadczenia społeczne oraz obniżenie podatku dochodowego od osób fizycznych. Ponadto, w kierunku wyższego deficytu będą także oddziaływać wprowadzone na 2019 r. dopłaty do cen energii. Łącznie zmiany te oznaczają, że po wielu latach zacieśnienia fiskalnego, w 2019 r. krajowa polityka fiskalna będzie oddziaływała dodatnio na popyt zagregowany, stwierdziła Rada.

    "Warto odnotować, że bieżąca sytuacja budżetu państwa w 2019 r. jest na tyle dobra, że gdyby nie wprowadzenie wspomnianych powyżej zmian legislacyjnych, prawdopodobnie w 2019 r. budżet państwa miałby nadwyżkę. Jak wskazano powyżej, przewidywane wykonanie dochodów budżetu jest o 16,5 mld zł wyższe od planu. Gdyby po stronie wydatkowej budżetu zrealizowane zostały oszczędności w skali analogicznej do poprzednich lat, to ich skala mogłaby wynieść ok. 19 mld zł. W konsekwencji, wynik budżetu państwa byłby dodatni, wobec zapisanego w 'Ustawie budżetowej' na rok 2019 limitu deficytu na poziomie 28,5 mld zł" - napisano też w opinii.

    Projekt ustawy budżetowej przewiduje znaczącą poprawę sytuacji budżetu państwa i całego sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2020 r., na co wskazuje w szczególności założony w projekcie brak deficytu budżetu państwa. Deficyt sektora w ujęciu ESA2010 ma natomiast zmniejszyć się do 0,3% PKB. Spadek deficytu będzie wypadkową szeregu czynników - uwarunkowań makroekonomicznych, efektów działań jednorazowych, zmian legislacyjnych oraz kształtowania wydatków innych niż te, które są determinowane wspomnianymi zmianami legislacyjnymi, wskazano także w materiale.

    "Można oczekiwać, że w 2020 r., pomimo spowolnienia tempa wzrostu PKB, uwarunkowania makroekonomiczne będą nadal korzystne dla finansów publicznych. Będzie to związane w szczególności z relatywnie wysokim nominalnym tempem wzrostu najważniejszych baz podatkowych - funduszu płac w gospodarce oraz spożycia gospodarstw domowych. Przy tych uwarunkowaniach, założony w projekcie wzrost dochodów podatkowych budżetu państwa w 2020 r. o 5,7% r/r można uznać za realistyczny, również biorąc pod uwagę, że łączny bilans zmian legislacyjnych oddziałujących w 2020 r. na te dochody będzie negatywny. Po korekcie o te zmiany, założone tempo wzrostu dochodów podatkowych wyniosłoby 6,8% r/r" - napisała RPP.

    Według niej, na podstawie przedłożonego projektu można oczekiwać, że w 2020 r. Polska będzie spełniać najważniejsze reguły europejskiego Paktu Stabilności i Wzrostu.

    "Wynik sektora instytucji rządowych i samorządowych będzie zbliżony do zera, wobec limitu deficytu wynoszącego 3% PKB, zaś dług publiczny w ujęciu metodologii ESA2010 ma się obniżyć do 46,3% PKB i pozostawać w tendencji spadkowej. Spadek relacji długu do PKB oddala również ryzyko przekroczenia przez tę relację limitów zadłużenia wyznaczonych w regulacjach krajowych" - podsumowano w opinii.

    (ISBnews)

     

  • 25.10, 10:14Nowak z MF: Nie byłoby problemu z finansowaniem deficytu budżetu w 2020 r. 

    Warszawa, 25.10.2019 (ISBnews) - Gdyby z powodu rezygnacji z planów zniesienia limitu 30-krotności składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe pojawił się w budżecie niewielki deficyt, nie byłoby problemu z jego finansowaniem, uważa wiceminister finansów Piotr Nowak.

    "Gdyby z tego powodu pojawił się niewielki deficyt, nie będzie problemu z finansowaniem" - powiedział Nowak dziennikarzom w kuluarach "9th NBP Annual Flagship Conference on the Future of the European Economy (CoFEE)".

    Według niego, rezygnacja ze zniesienia limitu 30-krotności w składkach na ZUS oznaczałaby dochody mniejsze o ok. 5 mld zł.

    Wczoraj rzecznik prasowy rządu Piotr Müller powiedział, że prawdopodobnym wariantem jest, że budżet w 2020 r. może mieć niewielki deficyt ze względu na potencjalne wycofanie się z planów zniesienia limitu 30-krotności składek na ZUS.

    Zniesienie ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe zapisano w projekcie przyszłorocznego budżetu, którego ostateczną wersję przyjął rząd pod koniec września br.

    (ISBnews)