ISBNewsLetter
S U B S K R Y P C J A

Zapisz się na bezpłatny ISBNewsLetter

Zachęcamy do subskrypcji naszego newslettera, w którym codziennie znajdą Państwo najważniejszą depeszę ISBnews, przegląd informacji dostępnych w naszym Portalu i kalendarium nadchodzących wydarzeń biznesowych i ekonomicznych. Subskrypcja jest bezpłatna.

* Dołączając do ISBNewsLetter'a wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji drogą elektroniczną (zgodnie z Ustawą z dnia 18 lipca 2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, Dz.U. nr 144, poz. 1204). Twój adres e-mail będzie wykorzystany wyłącznie do przekazywania informacji na temat działań ISBNews i nie zostanie przekazane podmiotom trzecim. W kazdej chwili można wypisać się z listy subskrybentów klikając link na dole każdego ISBNewsLettera.

Najnowsze depesze: ISBnews Legislacja

  • 05.08, 15:10Rząd przyjął projekt ustawy znoszącej pozwolenia na budowę domów jednorodzinnych 

    Warszawa, 05.08.2014 (ISBnews) – Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo budowlane oraz niektórych innych ustaw, przedłożony przez ministra infrastruktury i rozwoju. Wśród najważniejszych proponowanych zmian jest zniesienie wymogu uzyskiwania pozwolenia na budowę i przebudowę domu jednorodzinnego, podał rząd.

    „Uproszczenie i przyspieszenie procesu budowlanego dla większości inwestycji budowlanych – to podstawowy cel nowych przepisów. Wypełniają one zobowiązanie z exposé premiera, w którym zapowiedział on uproszczenie procedur budowlanych i skrócenie czasu wydawania pozwoleń na budowę" – czytamy w komunikacie.

    Najważniejsze proponowane zmiany to: Zniesiony zostanie wymóg uzyskiwania pozwolenia na budowę i przebudowę domu jednorodzinnego. Rozwiązanie to dotyczy budynków, których obszar oddziaływania nie wykracza poza granice działki objętej inwestycją. W takim przypadku konieczne będzie jedynie zgłoszenie budowy z  projektem budowlanym i dołączenie dokumentów wymaganych w trybie pozwolenia na budowę dla tego budynku. Ocenia się, że dzięki tej regulacji nie trzeba będzie wydawać rocznie ok. 30 tys. pozwoleń na budowę domów jednorodzinnych.

    Inwestor będzie mógł rozpocząć wszystkie roboty budowlane, na podstawie decyzji podlegającej wykonaniu, gdy nie ma innych stron postępowania. W praktyce chodzi o sytuację, kiedy inwestor jest jedyną stroną postępowania o zatwierdzenie projektu budowlanego i udzielenia pozwolenia na budowę. Obecnie roboty budowlane może rozpocząć na podstawie decyzji ostatecznej. Nowe rozwiązanie oznacza pominięcie czasu oczekiwania na uprawomocnienie się decyzji, czyli inwestor zyska co najmniej 14 dni.

    Uproszczone zostaną formalności dotyczące projektu budowlanego. W praktyce oznacza to ograniczenie obowiązkowych elementów projektu budowlanego przez likwidację obowiązku dołączania do niego oświadczeń o zapewnieniu dostaw energii, wody, ciepła, gazu, odbioru ścieków oraz o warunkach przyłączenia obiektu do sieci wodociągowych, kanalizacyjnych, cieplnych, gazowych, elektroenergetycznych, telekomunikacyjnych. Nie będą także potrzebne oświadczenia zarządcy drogi o możliwości połączenia działki, na której będzie obiekt, z drogą publiczną (z wyjątkiem dróg krajowych i wojewódzkich, dla których takie uzgodnienia nadal będą konieczne).

    W przypadku wystąpienia braków formalnych we wniosku o pozwolenie na budowę, organ administracji będzie musiał wezwać inwestora do ich uzupełnienia w ciągu 14 dni od dnia złożenia wniosku. Obecnie organ administracji nie ma wyznaczonego terminu na wezwanie do uzupełnienia braków. W praktyce nowy przepis przyspieszy działania organów wydających pozwolenia na budowę.

    Zlikwidowany zostanie obowiązek zgłoszenia o zamierzonym terminie rozpoczęcia robót budowlanych. Obecnie inwestor na co najmniej 7 dni przed planowanym terminem rozpoczęcia robót budowlanych musi powiadomić o tym nadzór budowlany. Ponieważ jest to bardzo uciążliwy obowiązek, zdecydowano o jego likwidacji.

    Rozszerzony zostanie katalog obiektów oddawanych do użytkowania na podstawie zgłoszenia (zgłoszenie zastąpi obecnie wydawane pozwolenie na użytkowanie). Procedura zgłoszenia dotyczyć ma: warsztatów rzemieślniczych, stacji obsługi pojazdów, myjni samochodowych, garaży na pięć stanowisk, obiektów magazynowych (składów, chłodni, hangarów, wiat), budynków kolejowych (nastawni, podstacji trakcyjnych, lokomotywowni, wagonowani, strażnic przejazdowych, myjni taboru kolejowego), a także placów składowych, postojowych i parkingów oraz stawów rybnych. Rozwiązanie to skróci czas oczekiwania na przystąpienie do użytkowania. Obecnie rozpoczęcie użytkowania tych obiektów wymaga decyzji o pozwoleniu na użytkowanie.

    Skrócony zostanie czas oczekiwania na tzw. milczącą zgodę na użytkowanie (brak sprzeciwu administracji) – z 21 do 14 dni – w przypadku obiektów oddawanych do użytkowania na podstawie zgłoszenia. Wprowadzona zostanie możliwość wystąpienia z wnioskiem o umorzenie lub rozłożenie na raty opłaty legalizacyjnej za dokonanie samowoli budowlanej. Jest to rozwiązanie analogiczne do przypadków, w których możliwe jest stosowanie ulg w spłacie zobowiązań podatkowych.

    Projekt nie przewiduje zmiany dotychczasowych zasad ustalania opłaty legalizacyjnej, nie liberalizuje też wymogów stawianych inwestorom w procesie legalizacji samowoli budowlanej. Nowe rozwiązanie wychodzi naprzeciw oczekiwaniom obywateli, którzy liczą na wsparcie państwa w trudzie ponoszenia opłaty legalizacyjnej.

    Znowelizowane przepisy mają wejść w życie po 3 miesiącach od daty ich ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

    (ISBnews)

  • 05.08, 14:18MSP: Priorytety to wzmocnienie nadzoru, wzrost wartości i prywatyzacja spółek 

    Warszawa, 05.08.2014 (ISBnews) – Wzmocnienie nadzoru, zwiększanie wartości nadzorowanych spółek, wspieranie innowacyjności i przekształcenia własnościowe - to priorytety Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP) na najbliższe półtora roku, wynika z dokumentu "Priorytetów zarządzania portfelem podmiotów nadzorowanych przez Ministra Skarbu Państwa do roku 2015". 

    „5 sierpnia z dokumentem przedłożonym przez Ministra Skarbu Państwa, zapoznała się Rada Ministrów.  MSP będzie przede wszystkim budowało wartość podmiotów ważnych dla bezpieczeństwa państwa, a z drugiej strony dążyło do zmniejszenia zaangażowania państwa w obszarach, w których jego udział nie jest niezbędny" – czytamy w komunikacie.

    „Wartość pakietów akcji spółek z udziałem SP wzrosła od 2008 r. o 55% i to w czasie światowego kryzysu finansowego. To w dużej mierze efekt trafnych decyzji właścicielskich i skutecznego nadzoru. Jestem przekonany, że aby majątek Skarbu Państwa był wykorzystywany efektywnie minister skarbu musi działać jak świadomy i aktywny właściciel. Będziemy to robić dwutorowo: poprzez dalszą profesjonalizację nadzoru właścicielskiego oraz wspieranie współpracy między zarządami spółek a Skarbem Państwa" - powiedział minister Skarbu Państwa Włodzimierz Karpiński, cytowany w komunikacie.

    W MSP trwają zaawansowane prace nad kompleksową polityką właścicielską. „Będzie ona odpowiedzią na nowe wyzwania stojące przed MSP. Chodzi o efektywne zarządzanie aktywami o coraz większej wartości, a z drugiej strony dokończenie często skomplikowanych procesów restrukturyzacji i prywatyzacji tych spółek, w których udział państwa nie jest niezbędny" – dodał minister Skarbu Państwa.

    Powstał już zapowiadany zespół ds. wparcia nadzoru. MSP podejmuje także działania usprawniające przepływ informacji między MSP a radami nadzorczymi oraz angażuje się we wspieranie przedstawicieli Skarbu Państwa w radach nadzorczych. MSP pracuje także nad nowymi standardami i mechanizmami monitorowania i oceny działalności ekonomicznej i finansowej spółek z udziałem Skarbu Państwa, umożliwiających szybkie reagowanie na zachodzące zjawiska, podano również. 

    „W resorcie powstaje także platforma wymiany informacji, służącą inicjowaniu współpracy i szukaniu biznesowych synergii między spółkami (w ramach Programu koordynacji projektów strategicznych i innowacyjnych realizowane są projekty za ponad 100 mld zł). Powołano już komitety składające się z przedstawicieli spółek i MSP, których zadaniem będzie m.in. wypracowanie optymalnego modelu współpracy i doprowadzenie do implementacji rozwiązań innowacyjnych" – czytamy dalej.

    MSP będzie także promować i inicjować współpracę nadzorowanych spółek ze środowiskiem badawczo-rozwojowym. M.in. w tym celu został powołany komitet ds. innowacyjności, w skład którego weszli przedstawiciele świata nauki oraz reprezentanci spółek, odpowiedzialni za rozwój innowacji. 

    (ISBnews)

  • 01.08, 13:02URE: Zużycie gazu rozliczamy od dziś w kWh zamiast w m3 

    Warszawa, 01.08.2014 (ISBnews) - Wszyscy odbiorcy gazu będą od dziś rozliczani za ilość zużytej energii, a nie za wykorzystaną objętość gazu - rozliczenia będą dokonywane na podstawie faktycznego zużycia energii wyrażonej w kilowatogodzinach (kWh), a nie jak dotychczas na podstawie dostarczonej objętości gazu (m3), poinformował prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE) Maciej Bando.

    "Od 1 sierpnia2014 r. rozliczenia za dostarczony gaz i świadczone usługi przesyłania, dystrybucji i magazynowania obowiązkowo będą prowadzone w jednostkach energii zamiast w jednostkach objętości" - powiedział Bando, cytowany w komunikacie.

    Podkreślił, że tym samym Polska przestanie być jedynym w regionie państwem, które w rozliczeniach nie stosowało jednostek energii.

    "Zapewni to przejrzystość rozliczeń pomiędzy uczestnikami rynku z tytułu świadczonych usług, ułatwi dokonywanie transakcji ponad sieciami narodowymi oraz porównywanie poziomu opłat występujących na różnych rynkach europejskich" - dodał prezes.

    URE podkreśla, że nowe zasady rozliczeń nie wpłyną zasadniczo na wysokość opłat pobieranych od odbiorców z tytułu dostarczania paliwa gazowego. Ceny paliw gazowych uległy przeliczeniu z wartości wyrażonych w m3 na wartości wyrażone w kWh według ciepła spalania przyjętego do ustalenia cen w jednostkach objętości.

    (ISBnews)

  • 22.07, 15:11Rząd dodał sektor rolno-spożywczy i biotechnologię zieloną do obszarów wsparcia 

    Warszawa, 22.07.2014 (ISBnews) - Rada Ministrów zaktualizowała "Program wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki polskiej na lata 2011-2020". Do najważniejszych zmian należy m.in. dodanie sektora rolno-spożywczego i biotechnologii zielonej do listy sektorów priorytetowych, podało Centrum Informacyjne Rządu.

    "Zmieniona uchwała aktualizuje program (...) oraz wprowadza elementy zwiększające jego atrakcyjność w obszarze wsparcia napływu inwestycji do Polski. Najważniejsze zmiany dotyczą m.in. dodania do listy sektorów priorytetowych: sektora rolno-spożywczego i biotechnologii zielonej jako trzeciej gałęzi biotechnologii kwalifikującej się do wsparcia" - czytamy w komunikacie.

    Dalsze zmiany dotyczą wprowadzenia szczegółowych kryteriów wyliczania wsparcia z tytułu kosztów kwalifikowanych dla projektów badawczo-rozwojowych. Wprowadzono ponadto jednoznaczny zapis, który wyklucza udzielenie wsparcia z tytułu kosztów kwalifikowanych dla nowej inwestycji inwestycjom realizowanym w sektorze nowoczesnych usług. Ponadto wyłączono możliwość zaliczania kosztów najmu do kosztów inwestycji w sektorze badawczo-rozwojowym i obniżenie z 1,5 do 1,0 mln zł minimalnego poziomu kosztów inwestycji wymaganego dla projektów badawczo-rozwojowych, ubiegających się o wsparcie z tytułu tworzenia nowych miejsc pracy.

    CIR podało również, że umowy zawierane z przedsiębiorcami w ramach programu podlegają corocznym kontrolom realizowanym przez przedstawicieli ministra gospodarki. Wyniki tych kontroli (w postaci rocznych sprawozdań) są przedstawiane Radzie Ministrów nie później niż do 31 sierpnia roku następującego po okresie sprawozdawczym.

    (ISBnews)
     

  • 11.07, 12:54NBP: Zmiany prawne nie mogą ograniczać uprawnień ani liczebności RPP 

    Warszawa, 11.07.2014 (ISBnews) - Odnosząc się do przyjętych przez rząd założeń do nowelizacji ustawy o Narodowym Banku Polskim (NBP), zarząd NBP i Rada Polityki Pieniężnej (RPP) oświadczyli m.in., że projektowane zmiany nie mogą ograniczać uprawnień RPP, ani też zmieniać trybu jej powoływania i liczebności.

    W związku z przyjętym przez Radę Ministrów projektem RPP i zarząd NBP wypracują wspólne stanowisko wobec proponowanych zmian, które zostanie przedłożone Rządowemu Centrum Legislacji, zapowiedział bank centralny w komunikacie.

    "Jednocześnie Rada i Zarząd podkreślają, że zarówno procedury dokonywania zmian legislacyjnych odnoszących się do Narodowego Banku Polskiego, jak i ich treść muszą być zgodne z zasadą niezależności NBP. Obecne konstytucyjne i ustawowe kompetencje Rady Polityki Pieniężnej są składnikiem ładu instytucjonalnego, który powinien zostać utrzymany. Projektowane zmiany nie mogą ograniczać uprawnień Rady Polityki Pieniężnej, ani też zmieniać trybu jej powoływania i liczebności" - czytamy w komunikacie.

    Jednocześnie RPP i zarząd NBP stwierdzili, że "konstytucyjny zakaz finansowania przez NBP deficytu budżetowego musi być zachowany w przygotowanym projekcie ustawy i w pełni respektowany w praktyce".

    "Rada i Zarząd uważają, że utworzenie Rady ds. Ryzyka Systemowego oraz ustanowienie postępowania związanego z uporządkowaną likwidacją banków jest zasadne i potrzebne, aby skuteczniej wpływać na bezpieczeństwo i stabilność systemu finansowego. Rozwiązania  powyższe przyczyniać się będą także do zachowania stabilności cen. Powinny one zostać wypracowane w porozumieniu ze wszystkimi instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo polskiego systemu finansowego" - czytamy dalej.

    W połowie czerwca br. Rada Ministrów przyjęła założenia do projektu nowelizacji ustawy o NBP, przewidujące m.in. zmiany z zakresie kadencyjności członków RPP oraz proponujące stworzenie możliwości sprzedaży i kupna dłużnych papierów wartościowych przez NBP także poza operacjami rynku otwartego.

    W celu zwiększenia stabilności składu Rady Polityki Pieniężnej (RPP) zaproponowano, aby 1/3 składu RPP była powoływana co 2 lata w równej liczbie przez: prezydenta, sejm i senat. Rozwiązanie to zapewni płynne zmiany w jej składzie i większą stabilność działania.

    "Obecnie RPP liczy 9 członków, których kadencja trwa 6 lat. Od wejścia znowelizowanej ustawy w życie prezydent, sejm i senat powoływaliby dodatkowo po jednym członku RPP, czyli Rada składałaby się przejściowo z 12 osób. Po zakończeniu kadencji przez obecnych członków w 2016 r., ww. organy powoływałby po jednym członku. Skład Rady zmniejszyłby się do 6 osób. Po upływie kolejnych 2 lat skład Rady zostałby uzupełniony o kolejnych 3 członków, czyli osiągnąłby wielkość ustawową – 9 członków. Następnie co 2 lata następowałaby wymiana 1/3 składu" - czytamy w wydanym wówczas komunikacie Centrum Informacyjnego Rządu (CIR).

    Według CIR, rozwiązanie to przyczyni się do wyeliminowania sytuacji, gdy w tym samym lub zbliżonym terminie, następuje wymiana większości członków RPP.

    Prezes NBP, Marek Belka to jeden z głównych bohaterów tzw. afery taśmowej. W nagranej rozmowie z ministrem spraw wewnętrznych, Bartłomiejem Sienkiewiczem mówił o możliwości wsparcia przez bank centralny budżetu państwa, warunkując to jednak jest usunięciem ministra finansów Jacka Rostowskiego i zmianą ustawy o NBP.

    (ISBnews)
     

  • 11.07, 11:02Wniosek o wotum nieufności wobec rządu Donalda Tuska został odrzucony 

    Warszawa, 11.07.2014 (ISBnews) - Sejm odrzucił dziś wniosek, zgłoszony przez Prawo i Sprawiedliwość (PiS), o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu Donalda Tuska. Za przyjęciem wniosku oddano 155 głosów, 236 było przeciw, 60 wstrzymało się od głosu.

    Szanse na przyjęcie wniosku wydawały się niewielkie ze względu na to, że 25 czerwca rząd uzyskał ponownie wotum zaufania Izby - na wniosek samego premiera.

    Wniosek o konstruktywne wotum nieufności musi poprzeć większość ustawowej liczby posłów, czyli 231. Koalicja PO-PSL ma łącznie 234 posłów.

    (ISBnews)

     

  • 10.07, 13:33KNF chce wprowadzić wytyczne ws. likwidacji szkód z OC do 31 marca 2015 r. 

    Warszawa, 10.07.2014 (ISBnews) - Ze względu na nieprawidłowości w likwidacji szkód z ubezpieczeń komunikacyjnych Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) przygotowuje 21 wytycznych dla ubezpieczycieli i liczy na ich wdrożenie nie później niż do 31 marca 2015 r. Szef KNF Andrzej Jakubiak poprosił ubezpieczycieli o nadsyłanie uwag do projektów wytycznych do 15 września br.

    "Konieczność zajęcia stanowiska przez organ nadzoru w sprawie likwidacji szkód z ubezpieczeń komunikacyjnych wynika z nieprawidłowości stwierdzonych w toku nadzoru oraz sygnalizowanych przez inne instytucje rynku ubezpieczeń, w tym Rzecznika Ubezpieczonych" - napisał Jakubiak w piśmie to towarzystw ubezpieczeniowych.

    Nieprawidłowości te dotyczą w szczególności: nieterminowego wypłacania świadczeń wypłacania świadczeń z uchybieniem zasady pełnego odszkodowania, uchybień w wypełnianiu obowiązków informacyjnych w toku likwidacji szkód, wadliwej organizacji procesu likwidacji szkód, w szczególności jego niedostatecznej transparentności, niejasnych, niepełnych, nieaktualnych procedur wewnętrznych zakładów ubezpieczeń regulujących postępowanie likwidacyjne, niedostatecznej kontroli wewnętrznej w procesie likwidacji szkód, niedostatecznego nadzoru i kontroli zakładów ubezpieczeń nad podmiotami zewnętrznymi wykonującymi na rzecz tych zakładów czynności z zakresu likwidacji szkód, niedostatecznego nadzoru i kontroli ze strony organów zakładu ubezpieczeń nad procesem likwidacji szkód.

    "Dokument zawiera 21 wytycznych, które podzielone zostały na następujące obszary: organizacja, zarządzanie, nadzór i kontrola nad procesem likwidacji szkód z ubezpieczeń komunikacyjnych,, sposób prowadzenia postępowania likwidacyjnego, sposób ustalania wysokości świadczenia. Organ nadzoru oczekuje, że decyzje dotyczące sposobu wdrożenia wskazanych w 'Wytycznych' rozwiązań poprzedzone zostaną pogłębioną analizą i poparte będą stosowną argumentacją" - czytamy w projekcie.

    "Organ nadzoru oczekuje, że standardy wskazane w Wytycznych będą zaimplementowane przez podmioty nadzorowane nie później niż do 31 marca 2015 r." - napisano dalej.

    KNF podkreśla, że wytyczne mają na celu wskazanie oczekiwań nadzorczych dotyczących ostrożnego i stabilnego zarządzania obszarem likwidacji szkód z ubezpieczeń komunikacyjnych, w tym ryzykiem związanym z tym obszarem.

    "Należy również zwrócić uwagę, iż nieprawidłowości w procesie likwidacji szkód z ubezpieczeń komunikacyjnych narażają zakład ubezpieczeń na konkretne straty finansowe związane z koniecznością poniesienia, kosztów obsługi prawnej sporu oraz w razie przegranej, z koniecznością zapłaty kosztów sądowych i zastępstwa procesowego, jak również odsetek za opóźnienie" - konkluduje Urząd.

    (ISBnews)

     

  • 26.06, 15:04DM BDM: Brakuje nowego paliwa do rozwoju polskiego rynku kapitałowego 

    Warszawa, 26.06.2014 (ISBnews) - Głównym problemem rynku kapitałowego w Polsce jest zauważalne ryzyko stagnacji, uważa zastępca przewodniczącego Rady Domów Maklerskich oraz prezes DM BDM Jacek Rachel. Wskazuje, że należy stworzyć mocniejsze zachęty do inwestowania w ramach trzeciego filaru i uświadomić Polakom, że na emeryturę trzeba sobie samemu uskładać.

    "W mojej ocenie, głównym problemem rynku kapitałowego w Polsce jest zauważalne ryzyko stagnacji. W pierwszych latach funkcjonowania GPW mieliśmy procesy prywatyzacyjne, które dostarczały ciekawych ofert i było to w pewnym sensie paliwo, która napędzało koniunkturę. Drugim ważnym dla rynku elementem było powstanie OFE, które w sposób systematyczny dostarczały kapitału na rynek i bez wątpienia spowodowały, że giełda jest dziś w miejscu, w którym jest. OFE były ważnym impulsem dla rozwoju rynku kapitałowego w Polsce, pozwoliły mu się rozwinąć i urosnąć. Obecnie procesy prywatyzacyjne się zakończyły, a OFE po reformie nie dysponują takimi środkami, jak dotychczas i brakuje impulsu, który byłby dla giełdy nowym czynnikiem wzrostu" - ocenia prezes DM BDM.

    Jego zdaniem, mogłoby nim być stworzenie mocniejszych zachęt do inwestowania w ramach trzeciego filaru, które w pewnym stopniu zastąpiłyby OFE. Jednak przy obecnym systemie, głównie podatkowym, brak jest motywacji do długoterminowego inwestowania z myślą o emeryturze.

    "Nie ma również impulsów wspierających tworzenie pracowniczych programów emerytalnych. Brakuje także szerokich działań edukacyjnych, mających na celu uświadomienie Polakom, że na emeryturę trzeba sobie samemu uskładać, bo przy obecnej demografii nie będzie satysfakcjonującej emerytury ani z części ZUS, ani z OFE. Trzeba uczciwie powiedzieć obywatelom, że o godziwą emeryturę muszą zadbać sami, a rolą państwa jest stworzenie im odpowiednich szans i możliwości do długoterminowego inwestowania, preferencji podatkowych, ułatwień w funkcjonowaniu pracowniczych programach emerytalnych. Właśnie teraz nasi decydenci powinni podjąć ważne decyzje, zwłaszcza, że chodzi tu nie tylko o nasze przyszłe emerytury, ale także o rozwój krajowego rynku kapitałowego, który jest ważnym elementem finansowania polskiej gospodarki" - wskazuje Rachel.

    Zaznaczył również, że dla odpowiedniego rozwoju rynku kapitałowego w Polsce potrzebne jest również zdefiniowanie na nowo pozycji i roli GPW, która po częściowej prywatyzacji szuka na nim swojego optymalnego miejsca.

    "Świadczy o tym przyjęta przez zarząd giełdy strategia i dyskusja, jaka się toczy na ten temat w ramach całego środowiska rynku kapitałowego. Z jednej strony, giełda została sprywatyzowana i oczywiście ma zobowiązania wobec swoich akcjonariuszy, aby generować jak najwyższy zysk, ale z drugiej - Skarb Państwa jako podmiot odpowiedzialny za przyszłość całego rynku kapitałowego ma w niej ciągle głos dominujący" - podkreśla zastępca przewodniczącego Rady Domów Maklerskich.

    W jego ocenie, GPW to nie typowe, komercyjne przedsiębiorstwo, ale bardzo istotny element infrastrukturalny. Z tego powodu giełda musi znaleźć złoty środek między działaniem komercyjnym a współpracą ze wszystkimi uczestnikami rynku.

    "W tym kontekście ważna jest jej współpraca z krajową branżą brokerską. Od lat trwają na przykład dyskusje na temat czasu trwania sesji czy wysokości opłat. Nie jest tajemnicą, że GPW jest w dalszym ciągu jedną z najdroższych giełd europejskich" - stwierdza prezes DM BDM.

    Dodaje, że wyniki biur maklerskich są bardzo słabe, a koszty giełdy bardzo mocno ciążą na ich wynikach. Jest więc w jego ocenie potrzeba stałej dyskusji i wypracowania rozwiązań służących wzmacnianiu krajowej branży domów maklerskich, bo tutaj są nasi inwestorzy, analitycy i emitenci.

    "Oczywiście, otwarcie na świat jest bardzo ważne, ale uważam, że tylko wtedy giełda będzie spełniać właściwie swoją rolę, kiedy cały polski rynek kapitałowy, łącznie z branżą maklerską, będzie silny. Trzecią poważną barierą wpływającą na kondycję branży maklerskiej jest zalew regulacyjny, z którym mamy obecnie do czynienia. To, co nam szczególnie doskwiera, to brak adekwatności implementowanych regulacji do skali działania i wielkości podmiotów na naszym rynku" - uważa przedstawiciel branży maklerskiej.

    "Często przepisy unijne stworzone są z myślą o tych największych, o globalnych korporacjach finansowych. My, jako środowisko, apelujemy, by przepisy i ograniczenia stosować adekwatnie w stosunku do skali działania krajowych domów maklerskich, bo koszty ich wdrożenia są często niewspółmierne do skali prowadzonego biznesu. To są naprawdę duże obciążenia - zarówno pracą, jak i kosztami" - podsumowuje Rachel.

    (ISBnews)

  • 25.06, 22:04Rząd Donalda Tuska ponownie otrzymał od Sejmu wotum zaufania 

    Warszawa, 25.06.2014 (ISBnews) - Sejm udzielił dziś wotum zaufania rządowi Donalda Tuska, o które wystąpił sam premier. Za jego udzieleniem oddano 237 głosów, 203 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.

    Za udzieleniem poparcia rządowi głosowała Platforma Obywatelska oraz Polskie Stronnictwo Ludowe.

    Wcześniej Tusk poprosił o wotum zaufania w obliczu afery podsłuchowej, która - według niego może zagrażać fundamentalnym interesom państwa polskiego.

    Premier argumentował, że jadąc jutro na szczyt Unii Europejskiej do Brukseli, musi mieć pewność, że dysponuje większością, która pozwala mu kontynuować pracę.

    "Bez tego mandatu rząd nie będzie twardy i konsekwentny w wyjaśnianiu zarówno afery podsłuchowej, jak i realizowaniu interesów państwa. Dlatego kończę to wystąpienie wnioskiem, który składam na ręce pani marszałek Sejmu o wotum zaufania dla rządu z prośbą o jak najszybsze przegłosowanie tego wniosku" - mówił premier.

    (ISBnews)

     

  • 25.06, 15:46Tusk poprosił o wotum zaufania w Sejmie w związku z aferą podsłuchową 

    Warszawa, 25.06.2014 (ISBnews) - Aby potwierdzić mandat rządu i istnienie parlamentarnej większości premier Donald Tusk złożył wniosek o wotum zaufania dla jego rządu.

    "Dzisiaj mogę zdefiniować precyzyjnie poważne, fundamentalne interesy państwa polskiego, które mogą być zagrożone lub osłabione w związku z aferą podsłuchową" - powiedział Tusk podczas sejmowego wystąpienia.

    Podkreślił, że zdaje sobie sprawę z kryzysu zaufania wobec polityki i polityków.

    "Ja od jutra w Brukseli muszę mieć pewność, że dysponuję większością, która pozwala mi kontynuować pracę. (…) Bez tego mandatu rząd nie będzie twardy i konsekwentny w wyjaśnianiu zarówno afery podsłuchowej, jak i realizowaniu interesów państwa. Dlatego kończę to wystąpienie wnioskiem, który składam na ręce pani marszałek Sejmu o wotum zaufania dla rządu z prośbą o jak najszybsze przegłosowanie tego wniosku" - powiedział premier.

    Marszałek Sejmu ogłosiła w związku z tym wnioskiem półgodzinną przerwę w obradach Sejmu (do ok. 16.00) i zwołała Konwent Seniorów.

    (ISBnews)

  • 24.06, 15:49Rząd chce wprowadzić e-recepty od 2016 r., papierowe tylko do 2020 r. 

    Warszawa, 24.06.2014 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła założenia do projektu nowelizacji ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia oraz niektórych innych ustaw, które zakładają m.in. wprowadzenie recepty elektronicznej (e-recepty) od sierpnia 2016 r., z okresem przejściowym dla papierowych recept do 2020 r., podało Centrum Informacyjne Rządu.

    "Zgodnie z założeniami, od 1 sierpnia 2016 r. recepty będą wystawiane jedynie w postaci elektronicznej. Dla papierowych recept refundowanych - 'pro auctore' i 'pro familiae' - proponuje się okres przejściowy od 1 sierpnia 2016 r. do 1 stycznia 2020 r. Nowe przepisy określą informacje, jakie powinny znaleźć się na recepcie, tj. m.in.: imię i nazwisko, adres zamieszkania, wiek, data wystawienia recepty, w przypadku pilnej realizacji dopisek 'cito', zastrzeżenie - 'nie zamieniać' lub określenie 'NZ' mówiące o konieczności wydania jedynie określonego leku (środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego, wyrobu medycznego), imię i nazwisko osoby wystawiającej receptę i numer prawa wykonywania zawodu" - głosi komunikat.

    Założenia do projektu ustawy przewidują również, że począwszy od 1 marca 2017 r. skierowania na badania i zlecenia, podobnie jak recepty, będą wystawiane elektronicznie, podano również.

    CIR informuje także, że przygotowane zostaną rozwiązania dla telemedycyny, na podstawie których lekarz będzie mógł monitorować stan zdrowia pacjenta bez konieczności osobistego kontaktu. Chodzi o telediagnostykę, czyli możliwość zdalnego wykonywania diagnostyki, przekazywanie wyników badań, monitoring (ciśnienie, pomiar cukru we krwi). Telemedycyna będzie alternatywą dla tradycyjnych form kontaktu pacjenta z lekarzem, podkreślono.

    (ISBnews)

  • 24.06, 15:25Rząd: 'Papierowy' PIT będą mogli składać tylko płatnicy rozliczający do 5 osób 

    Warszawa, 24.06.2014 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, który nakłada obowiązek przekazywania informacji o dochodach wyłącznie drogą elektroniczną - z wyjątkiem płatników PIT, którzy dane o dochodach podatników sporządzają dla nie więcej niż pięciu osób, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR).

    "Głównym celem projektu jest automatyczne gromadzenie w systemach informatycznych administracji podatkowej danych niezbędnych do uruchomienia w 2015 r. usługi wstępnie wypełnianych zeznań podatkowych dla podatników podatku dochodowego od osób fizycznych (usługa PFR) oraz ograniczenie liczby dokumentów papierowych, jakie w chwili obecnej wpływają do administracji podatkowej i są przez nią przetwarzane. Regulacja ta wpisuje się w dążenie do usprawnienia funkcjonowania administracji i poprawy komunikacji elektronicznej między urzędami a obywatelami, zapowiadane przez premiera D. Tuska w exposé z 2011 r." - czytamy w komunikacie.

    Projekt noweli ustawowej nakłada na płatników podatku PIT i podmioty niepełniące funkcji płatnika w tym podatku - obowiązek przekazywania administracji podatkowej informacji o dochodach podatników wyłącznie drogą elektroniczną. "Zwolnienie z tego obowiązku, czyli możliwość przekazania informacji w formie papierowej, dotyczyłoby jedynie podmiotów, które dane o dochodach podatników, sporządzają dla nie więcej niż pięciu osób" - zastrzega CIR.

    Każdy podatnik będzie miał konto w ramach nowego systemu informatycznego e-podatki, tworzonego przez Ministerstwo Finansów. Znajdzie tam wstępnie wypełnione zeznanie PIT, i jeśli uzna, że wszystko jest w porządku, to używając ikonki "wyślij", prześle go do urzędu skarbowego i automatycznie uzyska poświadczenie jego odbioru. Usługa PFR nie pozbawi jednak podatnika prawa do wspólnego rozliczenia dochodów małżonków i ulg podatkowych, a także przekazania 1% podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego. Jednak w takich sytuacjach podatnik będzie musiał samodzielnie wypełnić odpowiednie rubryki w zeznaniu, podkreślono w materiale.

    W przypadku płatników będących osobami fizycznymi, nie będzie wymagany bezpieczny podpis elektroniczny, zaznacza też CIR.

    "Założono, że od 2015 r. usługę PFR urzędy skarbowe udostępnią dla podatników rozliczających PIT-37 (składany głównie przez pracowników, zleceniobiorców, emerytów i rencistów), a od 2016 r. rozszerzą ją na PIT-36 (składany głównie przez przedsiębiorców) i PIT-38 (składany przez osoby osiągające dochody kapitałowe, np. z giełdy)" - czytamy dalej.

    W 2014 r. Polacy wysłali 3,4 mln elektronicznych PIT-ów.

    (ISBnews)

     

  • 24.06, 10:14Saxo Bank: EBC rzuca koło ratunkowe, ale jest ryzyko wręcz implozji UE 

    Warszawa, 24.06.2014 (ISBnews) - Duża reprezentacja eurosceptyków w nowym Europarlamencie nie jest jeszcze na tyle silna, żeby wprowadzać swoje zamiary w życie, ale jest to podstawa do blokowania działań Europy w przyszłości i może być wstępem do implozji UE za kilka lat. Koło ratunkowe chce rzucić Europejski Bank Centralny (EBC), który rozpoczął wojnę walutową o osłabienie euro i jest coraz bliżej kolejnych kroków w celu pobudzania gospodarki Eurostrefy, poinformował agencję ISBnews prezes polskiego oddziału instytucji Maciej Jędrzejak.

    "W Polsce zajmujemy się aferą taśmową, a w Europie prezes EBC Mario Draghi zapewne zaraz zrobi kolejny krok w celu ratowania gospodarki Eurostrefy. IMF właśnie zasugerował wyraźnie, że należy rozpocząć skup aktywów (w celu pobudzenia gospodarki), jeśli wskaźniki się nie poprawią" - powiedział ISBnews Jędrzejak.

    Zaznaczył jednak, że polityka monetarna sama w sobie nie jest instrumentem rozruszania gospodarki, co pokazuje przykład USA i konieczne są reformy strukturalne, rozruszanie europejskiego małego i średniego biznesu, czy ulgi podatkowe.

    "Mimo wszystko EBC podejmuje chociaż decyzje w oparciu o kondycję eurogospodarki, czego nie można powiedzieć chociażby o polskim NBP, jak pokazała afera taśmowa" - wskazał prezes Saxo Bank Polska.

    Ocenia, że eurosceptycy w nowym Europarlamencie nie mają wystarczającej siły głosu, żeby zacząć wprowadzać swoje zamierzenia na poziomie europejskim.

    "Jednak lokalnie uzyskają dzięki temu dużo większy rozgłos i popularność. A to jest już podstawa do blokowania działań Europy w przyszłości, co nie wróży dobrze w obliczu dalszego ciągu kryzysu. Proszę zauważyć, że mamy już na horyzoncie spowolnienie gospodarcze w Niemczech przez zwalniające Chiny. Tymczasem gospodarka europejska nadal jest bez reform. Eurowybory (i przy okazji prezydent Rosji Władimir Putin ze swoją polityką gazową) obnażają w efekcie słabość europejskiego organizmu gospodarczego. Trudno więc o optymizm na przyszłość" - stwierdził Jędrzejak.

    "Wpojono nam sukces UE, co teraz ulega gwałtownej weryfikacji. Co gorsza, rysuje się wręcz widmo zagrożenia militarnego, co jeszcze niedawno było czystą abstrakcją. Tymczasem wśród elit politycznych Europy, nawet w naszym regionie, wciąż panuje rozprężenie" - skonkludował prezes Saxo Bank Polska.

    Sebastian Gawłowski

    (ISBnews)
     

  • 24.06, 10:11Saxo Bank: Podkopanie wiarygodności NBP ugodzi w polską gospodarkę 

    Warszawa, 24.06.2014 (ISBnews) - Saxo Bank Polska uważa, że "afera taśmowa" już zachwiała wiarygodnością Narodowego Banku Polskiego (NBP) w oczach międzynarodowych inwestorów, a to wpłynie z kolei negatywnie na kondycję polskiej gospodarki, poinformował agencję ISBnews prezes polskiego oddziału instytucji Maciej Jędrzejak.

    "Afera taśmowa ma wpływ na polską gospodarkę poprzez zachwianie wiarygodności NBP. Dotychczas ta instytucja cieszyła się opinią niezależnej wobec polityki rządowej. Prezes Belka wręcz chwalił się tą niezależnością jako mocną stroną polskiej gospodarki. Tymczasem nagrania pokazały, że wręcz szantażował on rząd polityką monetarną. Proponował wprowadzenie określonych narzędzi polityki w zamian za zmiany personalne. Dodatkowo inicjatywa osłabiania pozycji NBP wyszła ze strony samego prezesa banku centralnego. To bardzo podważa wiarygodność banku w oczach inwestorów międzynarodowych" - powiedział ISBnews Jędrzejak.

    "Efekty już widzimy. Mamy osłabienie złotego, i to w świetle rozpoczęcia wojny walutowej przez Europejski Bank Centralny (EBC). Bez tzw. 'afery taśmowej' polski złoty byłby teraz znacznie silniejszy. Naszą walutę pognębiła niepewność chociażby o to, czy rząd i prezes NBP przetrwają tę aferę. Warto pamiętać, że tu nie chodzi o kwestię nagrywania, ale o słowa oraz zamierzenia, które padły podczas rozmowy" - dodał prezes Saxo Bank Polska.

    W jego ocenie, giełda nie zareagowała tak intensywnie jak złoty, ale głównie dlatego, że na światowych rynkach wciąż panuje dobra atmosfera.

    "Nadal w tle mamy tapering w USA, co wspiera giełdowe indeksy. Jednak papierek lakmusowy w postaci polskiej waluty pokazuje, że odbiór inwestorów obecnej sytuacji politycznej jest jednoznacznie negatywny. To może mieć wydźwięk w makroskali. Nadwyrężone zaufanie wpłynie na decyzje finansowe inwestorów" - wskazał Jędrzejak.

    Podkreślił, że międzynarodowy inwestor kalkuluje w następującej kolejności: decyzje o skupie aktywów (w celu pobudzania gospodarki) podejmuje się w Polsce nie w kontekście wskaźników gospodarczych, ale zwolnienia ministra finansów. To prowadzi do konkluzji, że tych warunkach trudno zawierzyć gospodarce z taką polityką monetarną.

    "W dalszej kolejności wpłynie to na PKB i bezrobocie w Polsce. Niestety, wszystko wskazuje na to, że sytuacja jest rozwojowa i ciąży widmo kolejnych taśm. Afera pokazuje, jak buduje się politykę w Polsce i stawia pod znakiem zapytania przyszłość władz. Będzie trzeba długo pracować nad jakością polskiej polityki" - podsumował prezes Saxo Bank Polska.

    Sebastian Gawłowski

    (ISBnews)

     

  • 23.06, 08:38Steinhoff: Rząd powinien uwzględnić stanowisko PGNiG i innych firm ws. łupków 
    Warszawa, 23.06.2014 (ISBnews) - Procedując nad projektem ustawy, regulującej poszukiwania i wydobycie gazu łupkowego (tzw. ustawy o podatku węglowodorowym), rząd i parlament powinni uwzględnić stanowisko Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) oraz innych firm poszukiwawczo-wydobywczych, uważa były wicepremier i minister gospodarki Janusz Steinhoff. Podkreśla, że uwzględnienie opinii branży jest tym ważniejsze, że na przestrzeni kilkunastu lat rządzący popełnili wiele błędów w polityce podatkowej, nie uwzględniając skutków jakie przyniesie gospodarce. 
     
    Przewodniczący Rady Krajowej Izby Gospodarczej (KIG) zwraca uwagę, że polska branża poszukiwawczo wydobywcza może mieć jeden z najbardziej skomplikowanych systemów podatkowych na świecie - chodzi o projekt ustawy o specjalnym podatku węglowodorowym. 
     
    Wejście w życie aktualnie proponowanych przepisów, zwiększyłoby poziom renty surowcowej do ok. 40%, a łączne opłaty mogłyby przekroczyć poziom 60% dochodów uzyskiwanych z wydobycia. Brakuje też mechanizmów zachęcających firmy do poszukiwań i wydobycia węglowodorów.
     
    "Źle oceniam fakt, że rząd, który zapowiedział ustanowienie podatku od wydobycia węglowodorów, zajmował się projektem ustawy aż dwa lata. W tej nieprzewidywalności regulacyjnej upatruje przyczynę wyjścia z Polski wielu firm zainteresowanych wydobyciem i poszukiwaniem gazu z łupków" - napisał Steinhoff w opinii przesłanej agencji ISBnews. 
     
    Ponadto w 2012 roku zaczął obowiązywać tzw. podatek miedziowy, co również zachwiało zaufaniem do państwa i spowodowało niepewność inwestorów zagranicznych, którzy przeznaczali olbrzymie środki na inwestycje wydobywcze w naszym kraju. Teraz, kiedy ważą się losy ustawy o rencie surowcowej, bardzo ważna jest merytoryczna debata, podkreślił były wicepremier. 
     
    "Po zapoznaniu się ze stanowiskiem PGNiG oraz innych firm poszukiwawczych, jestem przekonany, że prace nad ostatecznym kształtem przepisów powinny odbywać się z uwzględnieniem argumentów uczestników branży poszukiwawczej. Podatek powinien przede wszystkim zachęcać inwestorów i utrzymywać się na poziomie obowiązującym konkurencję w innych krajach, bo nie jest to problem dotyczący wyłącznie polski" - stwierdził Steinhoff. 
     
    Zaznaczył jednak, żenie chodzi tylko o wysokość podatku, ale również o jego konstrukcję - powinna motywować do realizowania inwestycji. 
     
    "Na przestrzeni kilkunastu lat popełniliśmy wiele błędów w polityce podatkowej, nie uwzględniając skutków jakie przyniesie gospodarce.  Dlatego mam nadzieje, ze przy ustalaniu ostatecznych zapisów o podatku węglowodorowym, Sejm weźmie pod uwagę stanowisko firm poszukiwawczo – wydobywczych, tak, aby w ostatecznym kształcie system podatkowy stymulował do rozwoju, a nie dobijał branżę łupkową" - skonkludował były wicepremier i minister gospodarki. 
     
    Według przedstawianych wcześniej wniosków z analiz przeprowadzonych przez Ministerstwo Finansów, obecne regulacje nie gwarantują państwu należytego udziału w zyskach z wydobycia węglowodorów. Dlatego zaproponowano opodatkowanie wydobycia gazu ziemnego, w tym gazu łupkowego i ropy naftowej. W Polsce część należnej państwu renty surowcowej (pobieranej w formie podatków lub innych opłat) z wydobycia węglowodorów wynosi ok. 21%. Przykładowo w Wielkiej Brytanii jest to 62%, w Norwegii - 72%, a w Australii 56%, jak podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR). 
     
    Według stanu na 1 czerwca 2014 r., w Polsce obowiązuje 78 koncesji na poszukiwanie i/lub rozpoznawanie złóż węglowodorów, w tym gazu z łupków. Koncesje te zostały udzielone na rzecz 30 polskich i zagranicznych podmiotów (koncesjonariuszy). Do 2 czerwca 2014 r. koncesjonariusze wykonali 63 otwory rozpoznawcze, podał resort środowiska na swojej stronie internetowej. 
     
    (ISBnews)
     
  • 20.06, 11:24Sawicki chce urynkowić i usamodzielnić jak największa liczbę gospodarstw rolnych 
    Warszawa, 20.06.2014 (ISBnews) - Największą pomoc w ramach mechanizmów Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) mają dostać małe i średnie gospodarstwa, wynika z propozycji ministra rolnictwa Marka Sawickiego dotyczącej systemu dopłat bezpośrednich dla rolników na lata 2014-2020, przedstawionej. Podstawowym celem tego systemu - który uzyskał już poparcie Rady Naczelnej PSL - jest "urynkowienie się" jak największej liczby gospodarstw i zwiększenie ich potencjału gospodarczego. Może to dotyczyć nawet 830 tys. gospodarstw.
     
    Zdaniem ministra Sawickiego, duże gospodarstwa (mające ponad 300 ha ziemi) mają potencjał, w związku z tym nie potrzebują wielkiego wsparcia finansowego. "Małe i średnie gospodarstwa potrzebują niewielkiego wsparcia ekonomicznego, aby wzmocnić się i stać się konkurencyjnymi na rynku. Preferowane więc będą gospodarstwa, które zdecydują się na ponadstandardową produkcję. Środki rozdane po równo nie dadzą takiego efektu, jak zwiększone dofinansowanie małych i średnich gospodarstw produkcyjnych" - powiedział Sawicki agencji ISBnews. 
     
    Ważnym instrumentem wsparcia małych i średnich mają być dopłaty bezpośrednie. Propozycja systemu płatności bezpośrednich ministra Sawickiego została poparta przez Radę Naczelną PSL, mimo sprzeciwu części członków Rady, w tym Waldemara Pawlaka. Projekt został zaaprobowany większością głosów - za było 39 posłów, przeciw - 15. 
     
    "Nie będzie modulacji, skorzystamy z degresji po to, aby w nieco większym stopniu wesprzeć gospodarstwa średnie" - zapewnił Sawicki.
     
    Projekt systemu płatności bezpośrednich na lata 2015-2020 minister skierował 17 czerwca br. do konsultacji społecznych W projekcie proponuje się m.in. wprowadzenie płatności dodatkowych na bazie środków przesuniętych z II-go filaru WPR (25%), ukierunkowując to dodatkowe wsparcie na grupę gospodarstw średnich. Pozwoli to na skuteczniejsze wspieranie dochodów tych gospodarstw, które nie osiągają takich korzyści wynikających ze skali produkcji, jak gospodarstwa największe, niemniej jednak mają szanse na trwały rozwój.
     
    Z kolei projekt PROW 2014-2020 jest obecnie na etapie uzgodnień z Komisję Europejską. Ma on wartość 13,5 mld euro, z czego 5 mld euro to wkład krajowy. Najwięcej środków przeznaczono na priorytet "Konkurencyjność gospodarstw rolnych" - 4,3 mld euro, z czego 2,8 mld euro pochłonie działanie "modernizacja gospodarstw rolnych". Na restrukturyzację małych gospodarstw rząd zamierza wydać prawie 750 mln euro, a na premie dla młodych rolników - prawie 585 mln euro. Na dotacje dla rolników przekazujących małe gospodarstwa zarezerwowano ponad 130 mln euro. Ponad 1 mld euro mają pochłonąć wydatki na infrastrukturę w gminach. 
     
    W Polsce jest ok. 680 tys. gospodarstw zaliczanych do kategorii najmniejszych (1-5 ha). Duża ich część wydzierżawia ziemię innym gospodarzom. Nie sprzedają gruntów, bo dostają za 1 ha średnio około 1 tys. zł rocznie dopłat. Dlatego Sawicki chce wprowadzenia premii do produkcji dla właścicieli najmniejszych gospodarstw, żeby zachęcić ich do sprzedaży ziemi i dać szansę innym rolnikom na powiększenie swoich gospodarstw. Celem tego działania jest utrzymanie konkurencyjności. Premia ma wynosić 120% należnych dopłat za cały okres 2014-2020. 
     
    (ISBnews)
     
  • 17.06, 14:49MF: Zapis o sprzedaży obligacji przez NBP był w projekcie noweli od początku 
    Warszawa, 17.06.2014 (ISBnews) - Zapis o możliwości sprzedaży i kupna dłużnych papierów wartościowych przez Narodowy Bank Polski (NBP) także poza operacjami rynku otwartego znajdował się w projekcie nowelizacji ustawy o NBP od samego porzątku, poinformował minister finansów Mateusz Szczurek. 
     
    "Projekt założeń został wysłany do konsultacji wewnętrznych w MF 5 lipca, a więc przed rozmową ministra Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem NBP Markiem Belką. (...) Zapis o możliwości zakupu i sprzedaży papierów wartościowych przez bank centralny poza operacjami otwartego rynku był w tym projekcie od samego początku" - powiedział Szczurek na konferencji prasowej. 
     
    Minister podkreślił, że wszystkie ustalenia zapisane później w przyjętym dziś przez rząd projekcie ustawy zostały wypracowane i doprecyzowane jeszcze za czasów ministra Jacka Rostowskigo, a więc przed objęciem teki przez Mateusza Szczurka. 
     
    "W ramach konsultacji wydzielono instrumenty dotyczące stabilności finansowej i nadal zostaną one wyłączną domeną banku centralnego. Zmieniono także ulokowanie ustawowe, a nawet wzmocniono, zapis o zakazie finansowania deficytu budżetowego przez NBP" - podkreślił minister.
     
    Inne zmiany to m. in. wprowadzenie nowego kadencyjnego i rotacyjnego modelu wymiany członków RPP, co wyklucza problem jednoczesnej wymiany całej Rady i związanego z tym lekkiego zawirowania w pierwszych miesiącach nowej kadencji. Wprowadzono także sankcje za wykonywanie przez członków władzy pieniężnej innej pracy niż naukowa. Według Szczurka, dotąd był tylko zakaz, ale bez sankcji. 
     
    "Podkreślam na koniec, że wszystkie najważniejsze ustalenia ws. zmiany ustawy o NBP zostały dokonane przed moim przyjściem, a więc pod kierownictwem ministra Jacka Rostowskiego" - podsumował Szczurek.
     
    Rada Ministrów przyjęła dziś założenia do projektu ustawy o zmianie ustawy o NBP, przewidujące m.in. zmiany z zakresie kadencyjności członków Rady Polityki Pieniężnej (RPP) oraz proponujące stworzenie możliwości sprzedaży i kupna dłużnych papierów wartościowych przez NBP także poza operacjami rynku otwartego. 
     
    Tygodnik "Wprost" opublikował w weekend na stronach internetowych oraz dzisiejszym numerze gazety nagranie rozmowy szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem NBP Markiem Belką. Na nagraniach słychać, że rozmowa dotyczy wsparcia przez NPB budżetu państwa, ale warunkiem postawionym przez prezesa banku centralnego była dymisja ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz zmiany w ustawie o NBP, dotyczące m.in. możliwości skupu obligacji na rynku wtórnym (tzw, luzowanie ilościowe). 
     
    Według tygodnika, do rozmowy doszło w lipcu 2013 r., a w listopadzie Rostowski został zdymisjonowany. Natomiast przed kilkoma tygodniami do rządu wpłynął projekt nowelizacji ustawy o NBP. 
     
    W wydanym przez NBP oświadczeniu napisano, że z prawie dwugodzinnej prywatnej rozmowy prezesa Marka Belki z ministrem Bartłomiejem Sienkiewiczem zostały opublikowane wyrwane z kontekstu kilkuminutowe fragmenty, które rozmowy m. in. o stabilności systemu finansowego - poprzez manipulację - próbują przedstawić jako "przekroczenie uprawnień prezesa NBP, co nigdy nie miało miejsca". Belka oświadczył później, że nie zamierza podać się do dymisji. 
     
    Z kolei premier Donald Tusk powiedział wczoraj, że analiza rozmowy Bartłomieja Sienkiewicza z Markiem Belką nie wskazuje, by złamane zostało prawo. Jego zdaniem, nie ma także powodu do wyciągania konsekwencji wobec ministra. 
     
    (ISBnews)
     
  • 17.06, 14:24Rząd przyjął założenia do noweli ustawy o NBP ws. kadencyjności RPP i obligacji 
    Warszawa, 17.06.2014 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła dziś założenia do projektu ustawy o zmianie ustawy o Narodowym Banku Polskim (NBP), przewidujące m.in. zmiany z zakresie kadencyjności członków Rady Polityki Pieniężnej (RPP) oraz proponujące stworzenie możliwości sprzedaży i kupna dłużnych papierów wartościowych przez  NBP także poza operacjami rynku otwartego, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR). 
     
    "Rada Ministrów przyjęła założenia do projektu ustawy o zmianie ustawy o Narodowym Banku Polskim oraz ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, przedłożone przez ministra finansów. Zaproponowano rozwiązania, które mają zwiększyć przejrzystość funkcjonowania Narodowego Banku Polskiego i dostosować jego działalność do aktualnej sytuacji na rynku finansowym" - czytamy w komunikacie. 
     
    W celu zwiększenia stabilności składu Rady Polityki Pieniężnej (RPP) zaproponowano, aby 1/3 składu RPP była powoływana co 2 lata w równej liczbie przez: prezydenta, sejm i senat. Rozwiązanie to zapewni płynne zmiany w jej składzie i większą stabilność działania, podkreśla CIR. 
     
    "Obecnie RPP liczy 9 członków, których kadencja trwa 6 lat. Od wejścia znowelizowanej ustawy w życie prezydent, sejm i senat powoływaliby dodatkowo po jednym członku RPP, czyli Rada składałaby się przejściowo z 12 osób. Po zakończeniu kadencji przez obecnych członków w 2016 r., ww. organy powoływałby po jednym członku. Skład Rady zmniejszyłby się do 6 osób. Po upływie kolejnych 2 lat skład Rady zostałby uzupełniony o kolejnych 3 członków, czyli osiągnąłby wielkość ustawową – 9 członków. Następnie co 2 lata następowałaby wymiana 1/3 składu" - czytamy w komunikacie. 
     
    Według CIR, rozwiązanie to przyczyni się do wyeliminowania sytuacji, gdy w tym samym lub zbliżonym terminie, następuje wymiana większości członków RPP.
     
    Rząd zaproponował także zmiany dotyczące aktywności zawodowej i publicznej członków RPP oraz zarządu NBP. 
     
    "Przewidziano możliwość odwołania członka RPP w przypadku naruszenia przez niego ograniczeń dotyczących aktywności zawodowej lub publicznej. Chodzi o to, że w okresie kadencji członek Rady nie może zajmować żadnych innych stanowisk, podejmować działalności zarobkowej lub publicznej – poza pracą naukową, dydaktyczną lub twórczością autorską, bądź za zgodą Rady, działalnością w organizacjach międzynarodowych. Obecne przepisy za naruszenie tych ograniczeń nie przewidują odwołania z RPP, nowe regulacje to uwzględniają" - napisano w materiale. 
     
    Zaproponowano także uregulowanie kwestii aktywności członków zarządu NBP w instytucjach działających poza bankiem centralnym. 
     
    Proponowane zmiany dotyczą też nabywania oraz sprzedaży papierów wartościowych przez NBP. "Zaproponowano stworzenie możliwości sprzedaży i kupna dłużnych papierów wartościowych przez NBP także poza operacjami rynku otwartego" - czytamy w komunikacie. 
     
    W założeniach do projektu nowelizacji rząd proponuje także uregulować kwestie uczestnictwa NBP w międzynarodowych instytucjach finansowych i bankowych. 
     
    "Założono, że Narodowy Bank Polski (NBP) będzie mógł reprezentować polskie interesy w międzynarodowych instytucjach finansowych i bankowych, nie tylko będąc ich członkiem, ale także w formie współpracy z nimi. Zarówno koszt członkostwa i współpracy będzie ponoszony przez NBP. O podjęciu decyzji o współpracy lub członkostwie każdorazowo będzie decydował zarząd NBP" - podano w materiale. 
     
    Jednoznacznie doprecyzowano przepis, zgodnie z którym NBP będzie pokrywał wydatki wynikające z członkostwa Polski w Międzynarodowym Funduszu Walutowym (MFW), podkreśliło CIR. 
     
    Rząd założył też, że RPP nie będzie przyjmowała rocznego sprawozdania finansowego NBP, a jedynie dostawała dokument do wiadomości. Zaproponował również zniesienie obowiązku przygotowania prognozy bilansu płatniczego.
     
    Założenia do projektu nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym przewidują, że "Pracownicy naukowi uczelni wyższych będą mogli zatrudniać się w Narodowym Banku Polskim – bez wcześniejszej zgody rektora. Rozwiązanie to będzie korzystne dla nauczycieli akademickich i NBP. Z jednej strony pracownicy naukowi zyskają nowe możliwości rozwoju zawodowego, z drugiej – bank będzie mógł korzystać z ich umiejętności i dorobku naukowego" - czytamy także w materiale. 
     
    (ISBnews)
     
  • 16.06, 15:26Tusk: Sienkiewicz i Belka nie złamali prawa, nie będzie żadnych konsekwencji 
    Warszawa, 16.06.2014 (ISBnews) - Analiza rozmowy ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem Narodowego Banku Polskiego (NBP) Markiem Belką nie wskazuje, by złamane zostało prawo, poinformował premier Donald Tusk. Jego zdaniem, nie ma także powodu do wyciągania konsekwencji wobec ministra.
     
    "Pierwsza analiza rozmowy Sienkiewicz-Belka nie wskazuje na naruszenie prawa. (…) jeśli chodzi o czysto merytoryczną ocenę, nie widzę tam żadnych przesłanek, by wyciągać jakiekolwiek konsekwencje wobec ministra spraw wewnętrznych. W tym także dymisję" - powiedział Tusk na konferencji prasowej. 
     
    Premier podkreślił, że to nie on wysyłał szefa MSW na spotkanie z Markiem Belką, ale odbyło się ono z inicjatywy szefa NBP.
     
    "Minister Sienkiewicz przy okazji innej rozmowy poinformował mnie o spotkaniu z Markiem Belką i przekazał, że rozmawiali głównie o biciu monet i druku pieniędzy, aby odbywało się to w polskich wytwórniach" - podsumował Tusk. 
     
    Tygodnik "Wprost" opublikował w weekend na stronach internetowych oraz dzisiejszym numerze gazety nagranie rozmowy szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem NBP Markiem Belką. Na nagraniach słychać, że rozmowa dotyczy wsparcia przez NPB budżetu państwa, ale warunkiem postawionym przez prezesa banku centralnego była dymisja ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz zmiany w ustawie o NBP. 
     
    Według tygodnika, do rozmowy doszło w lipcu 2013 r., a w listopadzie Rostowski został zdymisjonowany. Natomiast przed kilkoma tygodniami do rządu wpłynął projekt nowelizacji ustawy o NBP. 
     
    W wydanym przez NBP oświadczeniu napisano, że z prawie dwugodzinnej prywatnej rozmowy prezesa Marka Belki z ministrem Bartłomiejem Sienkiewiczem zostały opublikowane wyrwane z kontekstu kilkuminutowe fragmenty, które rozmowy m. in. o stabilności systemu finansowego - poprzez manipulację - próbują przedstawić jako "przekroczenie uprawnień prezesa NBP, co nigdy nie miało miejsca". 
     
    (ISBnews)
     
  • 16.06, 08:20NBP: Belka nie przekroczył uprawnień, co sugerują ujawnione taśmy 
    Warszawa, 16.06.2014 (ISBnews) - Z prawie dwugodzinnej prywatnej rozmowy prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP) Marka Belka z ministrem spraw wewnętrznych Bartłomiejem Sienkiewiczem zostały opublikowane wyrwane z kontekstu kilkuminutowe fragmenty, które rozmowy m.in. o stabilności systemu finansowego - poprzez manipulację - próbują przedstawić jako przekroczenie uprawnień prezesa NBP, co nigdy nie miało miejsca, podał bank centralny odnosząc się do publikacji tygodnika „Wprost". 
     
    Według tygodnika, minister domaga się poparcia finansowego NBP dla rządu, co miałoby pomóc utrzymać władzę Platformy Obywatelskiej. Belka odpowiada, że potrzebne będą zmiany w ustawie o NBP oraz dymisja ministra finansów Jacka Rostowskiego. 
     
    „Z prawie dwugodzinnej rozmowy zostały opublikowane wyrwane z kontekstu kilkuminutowe fragmenty, które rozmowy m.in. o stabilności systemu finansowego - poprzez manipulację - próbują przedstawić jako przekroczenie uprawnień prezesa NBP, co nigdy nie miało miejsca. Prezes NBP wyraża głębokie ubolewanie z powodu języka używanego w czasie tej prywatnej rozmowy i przeprasza wszystkich, którzy zostali dotknięci i urażeni" - czytamy w stanowisku NBP, opublikowanym w weekend. 
     
    Biuro prasowe NBP podkreśliło też, że merytoryczne aspekty rozmowy Marka Belki z Bartłomiejem Sienkiewiczem z lipca 2013 roku były wielokrotnie publicznie poruszane w czasie konferencji prasowych, wywiadów i komentarzy prezesa NBP oraz raportach, komunikatach i analizach NBP.
     
    „Ja nie wypieram się tych sformułowań, które są podane w tygodniku 'Wprost', dlatego, że w internecie to przeczytałem. Natomiast kontekst jest szerszy. Myśmy przede wszystkim rozmawiali o sytuacjach, jak mówię, szczególnych, które występują rzadko; w Polsce są bardzo mało prawdopodobne, ale do których kraj musi być przygotowany. Nawiasem mówiąc, te działania, o których dzisiaj mówimy, były stosowane w latach 2008-2009 przez Narodowy Bank Polski. Myśmy wspierali rynek papierów wartościowych, żeby nie dopuścić do załamania się tego rynku i styczności z kryzysem światowym. Po prostu pełna ignorancja. Ludzie nie wiedzą w gruncie rzeczy, jakie są mechanizmy działania w warunkach szczególnych" - powiedział Belka w weekendowym wywiadzie dla RMF FM. 
     
    Z kolei w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej" szef banku centralnego przyznał, że był inicjatorem rozmowy, jaką w lipcu ubiegłego roku przeprowadził z Sienkiewiczem. 
     
    „To była inicjatywa NBP i dotyczyła konkretnej, technicznej sprawy. NBP zamierzał wyemitować banknoty ze zmodernizowanymi zabezpieczeniami i uznałem, że sprawę bezpieczeństwa obrotu gotówkowego powinienem omówić z ministrem spraw wewnętrznych, by zapewnić bezpieczeństwo operacji. Nie chodziło więc o żadną transakcję czy tym bardziej spiskowanie. Rozmawialiśmy też o kosztach bicia monet. A konkretnie o przetargu na monety o najniższych nominałach" - powiedział Belka „GW". 
     
    Podkreślił, że była to „luźna rozmowa", w czasie której „W pewnym momencie zaczęliśmy się hipotetycznie zastanawiać nad możliwymi czarnymi scenariuszami". Chodziło o sytuację teoretyczną - czy NBP ma instrumenty do radzenia sobie z sytuacją nadzwyczajną.
     
    Kilka miesięcy temu nowym ministrem finansów został Mateusz Szczurek, trwają też prace parlamentarne nad nowelizacją ustawy o NBP, która przewiduje, że bank centralny będzie mógł kupować i sprzedawać dłużne papiery wartościowe także poza operacjami otwartego rynku - na rynku wtórnym. Zgodnie z prawem unijnym - banki centralne nie mogą nabywać obligacji skarbowych na rynku pierwotnym. 
     
    Jak informują media, dziś o godz. 15:00 premier Donald Tusk ma przedstawić decyzje związane z tą sprawą, z kolei Belka ma jutro spotkać się z Radą Polityki Pieniężnej (RPP). 
     
    (ISBnews)