ISBNewsLetter
S U B S K R Y P C J A

Zapisz się na bezpłatny ISBNewsLetter

Zachęcamy do subskrypcji naszego newslettera, w którym codziennie znajdą Państwo najważniejszą depeszę ISBnews, przegląd informacji dostępnych w naszym Portalu i kalendarium nadchodzących wydarzeń biznesowych i ekonomicznych. Subskrypcja jest bezpłatna.

* Dołączając do ISBNewsLetter'a wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji drogą elektroniczną (zgodnie z Ustawą z dnia 18 lipca 2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, Dz.U. nr 144, poz. 1204). Twój adres e-mail będzie wykorzystany wyłącznie do przekazywania informacji na temat działań ISBNews i nie zostanie przekazane podmiotom trzecim. W kazdej chwili można wypisać się z listy subskrybentów klikając link na dole każdego ISBNewsLettera.

Najnowsze depesze: ISBnews Legislacja

  • 05.03, 17:17MRPiT przygotowuje założenia do ustawy dotyczącej pracy zdalnej 

    Kraków, 05.03.2021 (ISBnews) - W ramach Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii (MRPiT) trwają przygotowania założeń do ustawy dotyczącej uregulowania pracy zdalnej w kodeksie pracy, poinformowała wiceminister rozwoju, pracy i technologii Olga Semeniuk

    "W ramach naszego ministerstwa pracujemy nad unormowaniem spraw związanych z pracą zdalną"- powiedziała Semeniuk na konferencji prasowej w Krakowie.

    Jak powiedziała ISBnews, "w ramach Rady Dialogu Społecznego rozmawiamy nad tym, jak uregulować te sprawy. Prace nad tym projektem trwają".

    Trwa przygotowywanie założeń do tej ustawy i dopiero po usystematyzowaniu wszystkich spraw przedstawiciele związków zawodowych i pracodawcy będą mogli zgłaszać swoje uwagi. Już teraz wiadomo, że w wielu przypadkach praca zdalna będzie, także po zakończeniu pandemii, jednym z obowiązujących standardów. Obowiązujące zapisy kodeksu pracy nie uwzględniają takich rozwiązań, nie ma także procedur dotyczących np. odszkodowań z tytułu wypadku przy pracy, a także ponoszenia dodatkowych kosztów przez pracowników z tytułu świadczenia pracy w systemie zdalnym.

    W lutym wiceminister rozwoju, pracy i technologii Robert Tomanek zapowiadał, że po ustąpieniu epidemii konieczne będzie podjęcie dyskusji nad nowymi standardami pracy zdalnej. Jak tłumaczył, po wyjściu z COVID-19 przestaną działać tzw. regulacje covidowe i do rozwiązania będzie kwestia pracy zdalnej.

    Wcześniej w lutym Rada Przedsiębiorczości zaapelowała o wprowadzenie regulacji, umożliwiającej elastyczne i efektywne stosowanie pracy zdalnej. Postulowała m.in. rezygnację z obowiązku określania konkretnego miejsca wykonywania pracy zdalnej, ograniczenie dokumentacji pracowniczej do dokumentacji elektronicznej oraz pozostawienie firmom szczegółowych rozstrzygnięć w sprawie wyposażenia pracowników w niezbędny sprzęt.

    Wojciech Żurawski

    (ISBnews)

     

  • 05.03, 17:11MRPiT ma projekt obniżenia VAT na usługi gastronomiczne do 5% do końca br. 

    Kraków, 05.03.2021 (ISBnews) - Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii (MRPiT) przygotowało projekt obniżenia - do końca br. - stawki podatku od towarów i usług (VAT) na usług gastronomiczne do 5% (z obecnych 8%), poinformowała wiceminister rozwoju, pracy i technologii Olga Semeniuk.

    "W ministerstwie przygotowaliśmy projekt ustawy obniżającej czasowo stawkę podatku VAT dla usług gastronomicznych do poziomu 5%. Ta propozycja znajduje się już na stole Rady Ministrów" - powiedziała Semeniuk na konferencji prasowej w Krakowie.

    Zgodnie z przyjętym założeniem, obniżona stawka podatku VAT miałaby obowiązywać do końca 2021 roku.

    Teraz ta propozycja jest opiniowana przez Ministerstwo Finansów, ponieważ wiąże się ono z ubytkiem wpływów podatkowych do budżetu państwa.

    (ISBnews)

     

  • 05.03, 16:15Glapiński: Wyliczenia dot. kosztów ugód bankowych NBP zbliżone do szacunków UKNF 

    Warszawa, 05.03.2021 (ISBnews) - Wyliczenia Narodowego Banku Polskiego (NBP) dotyczące kosztów dla sektora bankowego związanych z konwersji kredytów mieszkaniowych we frankach szwajcarskich według propozycji przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) są zbliżone do szacunków przedstawionych przez Urząd Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF), poinformował prezes NBP Adam Glapiński.

    "Nasze wewnętrzne opracowania prowadzą do zbliżonych, choć nie takich samych wyników. Ale nie należy się przywiązywać do tych liczb - wszystko zależy od tego, ile będzie tych ugód, ile będzie spraw sądowych itd." - powiedział Glapiński podczas konferencji prasowej.

    Na początku tego tygodnia UKNF podał, że koszt dla sektora bankowego, związany z konwersją kredytów mieszkaniowych we frankach szwajcarskich według propozycji przewodniczącego KNF szacowany jest na 34,5 mld zł. W wariancie najbardziej kosztownym dla banków, tj. unieważnienia kredytu, koszt ten wyniósłby 234 mld zł.

    Glapiński poinformował, że NBP nie otrzymał projektu tych ugód, ale jest "w gotowości", żeby pomóc rozwiązać ten problem.

    Podkreślił, że wszyscy zaangażowani w tę kwestię czekają na decyzję Izby Cywilnej Sądu Najwyższego dotyczącą zagadnień prawnych związanych z tematyką kredytów denominowanych i indeksowanych w walutach obcych. Ma ona zapaść 25 marca.

    "Jeśli wtedy ta decyzja będzie podjęta, jaka ta decyzja będzie, jak będzie uzasadniona - wtedy możemy porozmawiać. Wtedy może banki się zbiorą, przedstawią jakąś propozycję" - powiedział prezes NBP.

    Przypomniał, że bank centralny dwukrotnie opublikował komunikaty, w których deklarował możliwość zaangażowanie NBP w proces konwersji kredytów walutowych na złotowe może nastąpić tylko wtedy, gdy zostaną spełnione warunki określone przez zarząd NBP. Dotychczas NBP nie otrzymał jednak żadnych informacji potwierdzających spełnienie sformułowanych warunków.

    Według propozycji przewodniczącego KNF Jacka Jastrzębskiego, banki powinny zacząć proponować frankowiczom ugody, ale bez faworyzowania ich względem klientów, którzy mają kredyt hipoteczny w polskiej walucie. Punktem wyjścia ma być kredyt złotowy oprocentowany według stawki WIBOR powiększonej o marżę stosowaną dla kredytów złotowych w czasie, w którym udzielony został kredyt walutowy.

    (ISBnews)

     

  • 05.03, 12:25Jarosińska-Jedynak: Program Polski Wschodniej ma zostać przekazany do KE we IX 

    Warszawa, 05.03.2021 (ISBnews) - Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej (MFPR) planuje uzgodnienie programu Polska Wschodnia z Radą Ministrów na przełomie II i III kw., by we wrześniu przekazać dokument do formalnych negocjacji z Komisją Europejską, poinformowała wiceminister funduszy i polityki regionalnej Małgorzata Jarosińska-Jedynak. Budżet programu wynosi 2,5 mld euro.

    Na przełomie 2021/2022  resort chciałby rozpocząć ogłaszanie konkursów w ramach programu.

    Dziś rozpoczęły się konsultacje społeczne. Jak wynika z projektu Programu Polska Wschodnia, alokowane środki z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR) mają zostać przekazane na inwestycje i działania w ramach pięciu priorytetów: Innowacje i przedsiębiorczość - 500 mln euro, Energia i klimat - 810 mln euro, Spójna sieć transportowa - 930 mln euro, Kapitał społeczny, turystyka oraz usługi uzdrowiskowe - 230 mln euro, Pomoc techniczna - 38 mln euro.

    "W maju planujemy uzgodnienia z Komisją Wspólną Rządu i Samorządu Terytorialnego. Na przełomie II i III kw. chcemy uzgodnić program z Radą Ministrów poprzez Komitet ds. Europejskich, Komitet Stały Rady Ministrów, tak aby w okolicy września przekazać do formalnych negocjacji dokument do Komisji Europejskiej. Zależy nam na tym, aby te negocjacje przeszły sprawnie, tak abyśmy jeszcze na przełomie 2021/2022 roku mogli ogłaszać pierwsze konkursy" - powiedziała Jarosińska-Jedynak, otwierając konsultacje.

    Środki w ramach programu będą mogły zostać wydatkowane w ciągu najbliższych 10 lat. Głównym celem realizacji programu jest "utrwalenie warunków, sprzyjających wzrostowi gospodarki oraz jakości życia w Polsce Wschodniej". Cel ten będzie realizowany poprzez cztery cele polityki spójności: wspieranie innowacyjnej transformacji gospodarczej, ograniczenie emisji szkodliwych dla środowiska, zwiększenie mobilności i wzmocnienie wymiaru społecznego.

    Dotychczas z programu dla Polski Wschodniej korzystało pięć województw: lubelskie, podkarpackie, podlaskie, świętokrzyskie i warmińsko-mazurskie. W nowej perspektywie na lata 2021-2027 dołączy do nich również część województwa mazowieckiego - oprócz Warszawy i dziewięciu otaczających ją powiatów.

    Jarosińska-Jedynak poinformowała, że podział środków wynika z regulacji, kształtujących politykę spójności. Zgodnie z nimi 25% środków w ramach programu powinno zostać przeznaczonych na działania związane z przedsiębiorczością, z rozwojem innowacji, z kwestiami badawczo-rozwojowymi.

    "Na chwilę obecną program Polski Wschodniej będzie realizował ten cel w 20%. W przypadku działań związanych z klimatem co najmniej 30% środków polityki spójności musi być przeznaczonych na te cele. Na chwilę obecną w ramach działań, które zostały zaproponowane w programie ten cel fundusze europejskie dla Polski Wschodniej zostaje spełniony w 24,6%" - powiedziała Jarosińska-Jedynak.

    "Wydatki klimatyczne, które będziemy realizować w ramach celu polityki II (bardziej przyjazna, niskoemisyjna Europa) i celu III (lepiej połączona Europa dzięki zwiększeniu mobilności), tam wliczamy te działania związane z rozwojem kolei - to daje nam to wydatki klimatyczne na poziomie 46%" - zaznaczyła.

    Makroregion Polski Wschodniej obejmuje ponad 40% powierzchni kraju, zamieszkuje go blisko 10,5 mln osób (27% ludności kraju).

    Jest to kolejny program skierowany do Polski Wschodniej. W latach 2007-2013 zrealizowano Program Rozwój Polski Wschodniej wart blisko 10 mld zł. Nadal trwa realizacja Programu Polska Wschodnia 2014-2020, którego budżet sięga 8 mld zł. Dotychczas zrealizowano 2,5 tys. projektów, a inwestycje i nabory dla przedsiębiorców nadal trwają.

    (ISBnews)

     

  • 05.03, 12:11Zyska z MKiŚ: Informacja dot. ceny maks. energii z offshore w przyszłym tygodniu 

    Warszawa, 05.03.2021 (ISBnews) - Informacja dotycząca ceny maksymalnej za energię elektryczną wytworzoną w morskiej farmie wiatrowej i wprowadzoną do sieci, skorygowanej po uwzględnieniu wniosków złożonych w uzgodnieniach międzyresortowych i konsultacjach publicznych, powinna zostać upubliczniona w przyszłym tygodniu, poinformował wiceminister klimatu i środowiska Ireneusz Zyska.

    "Wszystkie uwagi zostały poddane modelowaniu w procesie analityki związanej z budowaniem ceny. W tej chwili jest już ustalona pewna rekomendacja, której nie mogę ujawnić publicznie" - powiedział Zyska podczas telekonferencji.

    Na przyszły tydzień zaplanowane jest spotkanie uzgodnieniowe członków Rady Ministrów.

    "Nie mogę dziś udzielić informacji, jaka będzie to cena. Myślę, że w przyszłym tygodniu ta informacja będzie podana opinii publicznej" - dodał wiceminister.

    W połowie lutego Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) skierowało do opiniowania projekt rozporządzenia w sprawie ceny maksymalnej za energię elektryczną wytworzoną w morskiej farmie wiatrowej i wprowadzoną do sieci, będącej podstawą rozliczenia prawa do pokrycia ujemnego salda. Projekt przewiduje, że cena ta wyniesie 301,5 zł/MWh.

    (ISBnews)

     

  • 05.03, 12:00Gowin: Nowelizacja ustawy ws. 10h czeka na włączenie do wykazu prac RM 

    Warszawa, 05.03.2021 (ISBnews) - Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii (MRPiT) przygotowało nową wersję nowelizacji tzw. ustawy odległościowej, która ma umożliwić bardziej elastycznej podejście do lokalizacji elektrowni wiatrowych, i oczekuje na włączenie projektu do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów, poinformował wicepremier i minister rozwoju, pracy i technologii Jarosław Gowin.

    "Przygotowaliśmy nowelizację ustawy odległościowej. Nie chodzi w niej o zmniejszenie odległości 10h, ale o uprawnienie społeczności lokalnych do podejmowania decyzji, które mogą oznaczać liberalizację tych rygorów" - powiedział Gowin podczas telekonferencji.

    Wskazał, że obecna wersja nowelizacji jest uzupełniona o nowe elementy, będące wynikiem konsultacji z takimi podmiotami, jak Urząd Dozoru Technicznego, wobec wersji przygotowanej w ubiegłym roku przez Ministerstwo Rozwoju.

    "Z niecierpliwością czekamy na włączenie projektu do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów. Będę też postulował, by ten projekt stał się częścią Nowego Ładu, który w najbliższych tygodniach zostanie przyjęty i ogłoszony" - dodał wicepremier.

    Zgodnie z obowiązującą od czerwca 2016 r. ustawą o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych, elektrownię wiatrową o mocy większej niż 40 kW można postawić w odległości nie mniejszej niż 10-krotność jej wysokości wraz z wirnikiem i łopatami (10h) od zabudowań mieszkalnych i mieszanych, w skład której wchodzi funkcja mieszkaniowa oraz obszarów szczególnie cennych z przyrodniczego punktu widzenia (np. parków narodowych czy krajobrazowych i rezerwatów).

    (ISBnews)

     

  • 04.03, 13:12Grant Thornton: W 2020 r. uchwalono w Polsce o 31% mniej prawa niż rok wcześniej 

    Warszawa, 04.03.2021 (ISBnews) - W ubiegłym roku uchwalono w Polsce 14,9 tys. stron nowego prawa, czyli o 31% mniej niż rok wcześniej. Jest to najniższy wynik od 12 lat, jednak sposób tworzenia prawa, niezależnie od sytuacji spowodowanej pandemią, nadal pozostawia wiele do życzenia, wynika z "Barometru stabilności otoczenia prawnego w polskiej gospodarce" Grant Thornton.

    "Od czterech lat widzimy wyraźne ograniczenie skali tworzenia nowych przepisów. Nie zmienia to jednak faktu, że jakość stanowienia prawa w Polsce nadal wymaga doskonalenia. Im więcej wysiłku wspólnie – ustawodawca, eksperci, przedsiębiorcy – włożymy w tworzenie nowego prawa, tym lepiej będzie ono spełniać swoją rolę, a odbiorcom tego prawa – obywatelom i firmom – łatwiej będzie je stosować" –  powiedział partner zarządzający Grant Thornton Tomasz Wróblewski, cytowany w komunikacie.

    Nadmierna zmienność regulacji nie tylko utrudnia firmom działalność oraz naraża je na kary i grzywny, ale też zniechęca je do inwestowania. Żeby mierzyć skalę zmienności prawa, firma audytorsko-doradcza Grant Thornton uruchomiła pięć lat temu swój czyli projekt badawczy w tym zakresie.

    "W minionym roku uchwalono w Polsce 14,9 tys. stron nowych aktów prawnych najwyższej rangi (ustaw, rozporządzeń i umów międzynarodowych), czyli najmniej od 2012 roku i o 30,7% mniej niż w 2019 r. W porównaniu z rekordowym 2016 r., kiedy wprowadzono ponad 35 tys. stronicowych przepisów, jest to spadek aż o 58%""– czytamy w komunikacie.

    W ocenie firmy, na tak silny spadek w pewnym stopniu wpływ miała pandemia koronawirusa, która skłoniła rząd i parlament do koncentracji na walce z chorobą, ograniczeniach w jej rozprzestrzenianiu oraz amortyzowaniu skutków tych ograniczeń. Według raportu, 25 z 135 ustaw uchwalonych w Polsce w 2020 roku dotyczyło walki z koronawirusem. Tym samym w innych obszarach działalność legislacyjna była znacznie mniejsza, niż w poprzednich latach.

    Oczywiście, walka z pandemią również wiązała się tworzeniem nowych przepisów, jednak skala tego zjawiska była relatywnie niewielka.

    Regulacje dotyczące COVID-19 wprowadzone w 2020 roku składały się z 1,6 tys. stron. Tworzenie normalnych, "niepandemicznych" przepisów wyniosło więc w minionym roku zaledwie 13,3 tys. stron, a więc o 38% mniej niż w 2019 r.

    Jednak przedsiębiorca lub obywatel, który chciałby mieć pewność, że jest na bieżąco ze zmianami w prawie, w 2020 roku musiałby każdego dnia roboczego na samo czytanie aktów prawnych poświęcić 1 godzinę i 58 minut (przy optymistycznym założeniu, że na przeczytanie jednej strony aktu prawnego potrzebne są 2 minuty).

    Nawet to będzie jednak niewystarczające, ponieważ ogromna część aktów prawnych to jedynie modyfikacje istniejących już wcześniej przepisów. Aby poznać ich sens, trzeba byłoby przeglądać także teksty jednolite aktów prawnych, a to wymagałoby kolejnych kilku czy nawet kilkunastu godzin dziennie.

    Grant Thornton wskazał także, że średni okres prac nad ustawą (licząc od dnia wpłynięcia ustawy do Sejmu do podpisu prezydenta) trwał zaledwie 77 dni w 2020 roku. To o 8 dni więcej, niż w roku 2019, ale - według raportu - spowolnienie to może jednak wynikać z faktu, że na początku pandemii prace Sejmu zostały utrudnione (np. przez niemożność organizowania posiedzeń na sali sejmowej).

    Dodatkowo, zmiana układu politycznego w Senacie sprawiła, że prace nad ustawami wydłużyły się głównie na tym jednym etapie, wskazano także.

    W 2020 roku tylko 13% projektów ustaw przechodziło pełne trzy czytania. To najniższy odsetek co najmniej od dwóch dekad. Kilka lat temu odsetek ten oscylował wokół 20%, a 15-20 lat temu wynosił około 50%, przypomniano w raporcie. W przypadku ustaw niedotyczących covid-19 odsetek projektów, które dochodziły do trzeciego czytania, był niemal taki sam – wynosił 14%.

    Skraca się też średni okres oczekiwania projektu ustawy na podpis prezydenta. Dotychczas prezydent potrzebował na to średnio 10-12 dni (co było i tak krótkim okresem), a w 2020 roku okres ten skrócił się do rekordowych 6 dni. Zdarzały się też sytuacje, że prezydent podpisywał nowe ustawy w dniu, w którym je otrzymał.

    "Tempo prac nad ustawami nadal jest bardzo duże […] Efektem tego jest niejednokrotnie potrzeba szybkiego nowelizowania przepisów w celu naprawienia przeoczonych błędów czy 'uszczelnienia' regulacji. Gorsza jakość prawa generuje też potrzebę tłumaczenia przez projektodawcę zawiłości wprowadzonych już w życie aktów prawnych bądź 'naprawianie' ich poprzez nieformalne wyjaśnienia" – powiedział partner w zespole Kancelarii Prawnej w Grant Thornton Grzegorz Maślanko, cytowany w komunikacie.

    Jak wynika z obliczeń Grant Thornton, w 2020 roku vacatio legis w ustawach podatkowych wynosiło zaledwie 14,8 dnia – to najmniej od 2012 roku i jeden z najniższych wyników ostatnich dwóch dekad. Ponadto w ubiegłym roku aż 50 % ustaw podatkowych (cztery z ośmiu) miało vacatio legis krótsze niż 14 dni (2, 5, 10 i 11 dni).  Co do zasady vacatio legis powinno wynosić co najmniej 14 dni.

    "Barometr otoczenia prawnego w polskiej gospodarce" to projekt badawczy realizowany od kilku lat przez firmę audytorsko-doradczą Grant Thornton, który pokazuje proces tworzenia prawa w Polsce.

    (ISBnews)

  • 03.03, 18:42Rząd przyjął projekt noweli ws. planowania strategicznego w ochronie zdrowia 

    Warszawa, 03.03.2021 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw, przedłożony przez ministra zdrowia, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR). Dzięki przyjętym rozwiązaniom, rząd chce wprowadzić nowy system planowania strategicznego w ochronie zdrowia.

    "Rząd chce wprowadzić nowy system planowania strategicznego w ochronie zdrowia. Dzięki temu możliwe będzie lepsze prowadzenie długoterminowej polityki zdrowotnej w naszym kraju. Planowane działania oparte zostaną o potrzeby zdrowotne występujące w polskim społeczeństwie. Celem jest umożliwienie funkcjonowania systemu, w którym działania przewidziane są z odpowiednim wyprzedzeniem" - czytamy w komunikacie.

    Rozwiązania dotyczące mapy potrzeb zdrowotnych:

    *       Usprawniona zostanie organizacja tworzenia mapy potrzeb zdrowotnych oraz wykorzystania jej do prowadzenia polityki zdrowotnej na poziomie krajowym i wojewódzkim.

    *       Minister zdrowia będzie opracowywał mapę potrzeb zdrowotnych obejmującą:

         -  analizy demograficzne i epidemiologiczne oraz analizy stanu i wykorzystania zasobów systemu opieki zdrowotnej, w tym personelu medycznego – zamieszczane one będą na specjalnej stronie internetowej w formie zaawansowanego narzędzia analitycznego;

         - wyzwania systemu opieki zdrowotnej, a także rekomendowane kierunki działań na poziomie krajowym i wojewódzkim.

    *      Minister zdrowia będzie współpracował w wojewodami, jeśli chodzi o określanie w mapie potrzeb zdrowotnych rekomendowanych kierunków działań dla danego województwa.

    *       Mapa potrzeb zdrowotnych ustalana będzie na okres 7 lat (pierwsza edycja na okres 6 lat), przy czym wyniki analiz demograficznych i epidemiologicznych, analiz stanu i wykorzystania zasobów, w tym personelu medycznego - aktualizowane będą co roku.

    *       Wzmocniony zostanie nadzór ministra zdrowia nad realizacją rekomendowanych kierunków działań wskazanych w mapie potrzeb zdrowotnych. Obecnie brak jest mechanizmów jakiegokolwiek nadzoru, który umożliwiałby zapewnienie, że potrzeby zdrowotne będą brane pod uwagę w działalności poszczególnych instytucji.

    *       Minister zdrowia będzie ogłaszał mapę potrzeb zdrowotnych w obwieszczeniu. Pierwsza mapa będzie obowiązywała od 1 stycznia 2022 r. do 31 grudnia 2027 r.

    *      Dotychczasowe Wojewódzkie Rady do spraw Potrzeb Zdrowotnych zostaną rozwiązane. W ich miejsce powołane zostaną nowe, znacznie mniej liczne, wojewódzkie rady do spraw potrzeb zdrowotnych, wymieniono w materiale.

    Przyjęte rozwiązania zakładają ponadto m.in. utworzenie krajowego planu transformacji oraz wojewódzkich planów transformacji - dokumenty te będą uwzględniać rekomendowane kierunki działań wskazane w mapie potrzeb zdrowotnych oraz wynikające z innych dokumentów strategicznych w ochronie zdrowia.

    Plan transformacji będzie określał potrzeby zdrowotne i wyzwania organizacji systemu opieki zdrowotnej na poziomie ponadregionalnym lub wojewódzkim. Plan ustalany będzie na okres 7 lat (pierwsza edycja na okres 6 lat). Za ustalenie i wdrożenie krajowego planu transformacji będzie odpowiedzialny minister zdrowia, natomiast wojewódzkiego planu transformacji – wojewoda.

    Nowe rozwiązania mają wejść w życie po 14 dniach od ogłoszenia, z wyjątkiem niektórych przepisów, które zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2022 r.

    (ISBnews)

     

  • 03.03, 18:36Rząd przyjął projekt noweli ws. wykorzystania unijnego Funduszu Modernizacyjnego 

    Warszawa, 03.03.2021 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o systemie handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych oraz niektórych innych ustaw, przedłożony przez ministra klimatu i środowiska, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR). Dzięki zmianom, Polska będzie mogła skorzystać z unijnego Funduszu Modernizacyjnego, którego środki przeznaczone są na modernizację systemu energetycznego.

    "Projekt dostosowuje polskie prawo do przepisów Unii Europejskiej dotyczących zasad funkcjonowania systemu handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych w latach 2021-2030. Dzięki zmianom, Polska będzie mogła skorzystać z unijnego Funduszu Modernizacyjnego, którego środki przeznaczone są na modernizację systemu energetycznego i poprawę efektywności energetycznej w państwach UE" - czytamy w komunikacie.

    W ramach wsparcia realizacji celów polityki energetyczno-klimatycznej UE do 2030 r. Komisja Europejska utworzyła nowy instrument wspierania modernizacji systemu energetycznego i poprawy efektywności energetycznej w krajach UE. Dotyczy to unijnych państw, gdzie PKB per capita jest niższe niż 60% średniej dla całej UE (w odniesieniu do 2013 r.).

    "Instrumentem wspierającym będzie Fundusz Modernizacyjny, działający w latach 2021-2030. Fundusz stanowią środki ze sprzedaży 2% ogólnej puli uprawnień do emisji w ramach unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS). Pieniądze z Funduszu Modernizacyjnego zostaną rozdysponowane na 10 krajów członkowskich, z czego Polska otrzyma 43,4% dostępnej puli środków" - czytamy dalej.

    Najważniejsze rozwiązania

    *       Wprowadzono procedurę ubiegania się o wsparcie ze środków Funduszu Modernizacyjnego. Przewiduje ona składanie wniosków o dofinansowanie, ich selekcję, zawarcie umowy o dofinansowanie przedsięwzięcia, a także dokumentowanie jego realizacji i osiąganych postępów realizacji.

    *       Ze środków Funduszu Modernizacyjnego skorzystają przedsiębiorcy oraz jednostki sektora finansów publicznych, które realizują inwestycje kwalifikujące się do udzielenia dofinansowania.

    *       Operatorem Funduszu Modernizacyjnego będzie Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW).

    *       Planuje się, że pierwsze wnioski o dofinansowanie projektów wpłyną do NFOŚiGW w 2021 r.

    *       Zgodnie ze wstępnymi szacunkami, Polsce zostaną przydzielone środki pochodzące ze sprzedaży ok. 135 mln uprawnień do emisji. Ich wartość - w zależności od popytu na uprawnienia i ich cen rynkowych - sięgnie od 2 do 4,8 mld euro. Całkowita pula środków Funduszu, które wygeneruje sprzedaż uprawnień do emisji, będzie znana pod koniec 2030 r. Wysokość tych środków będzie zależna od ceny uprawnień do emisji, jakie będą notowane na aukcjach.

    "Efektem zmian wprowadzonych w ustawie o systemie handlu będzie także m.in. dostosowanie polskich przepisów do unijnego prawa oraz wyeliminowanie z porządku krajowego przepisów odmiennie regulujących zagadnienia dotyczące zasad przydziału uprawnień do emisji" - napisano dalej.

    Nowe rozwiązania mają wejść w życie po 14 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, z wyjątkiem niektórych przepisów, które zaczną obowiązywać w innych terminach.

    (ISBnews)

     

  • 03.03, 16:31MFPR: Konsultacje programu Polska Wschodnia rozpoczną się 5 marca 

    Warszawa, 03.03.2021 (ISBnews) - Konsultacje programu dla Polski Wschodniej w perspektywie budżetowej na lata 2021-2027 rozpoczną się 5 marca, poinformowało Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej (MFPR). Na ten cel ma trafić 11,4 mld zł.

    Dotychczas z programu dla Polski Wschodniej korzystało pięć województw: lubelskie, podkarpackie, podlaskie, świętokrzyskie i warmińsko-mazurskie. W nowej perspektywie dołączy do nich również część województwa mazowieckiego – oprócz Warszawy i dziewięciu otaczających ją powiatów.

    "Program dla Polski Wschodniej będzie naturalną kontynuacją inwestycji w obszarach, o których rozwój dbaliśmy do tej pory. […] Chcemy, aby był też odzwierciedleniem najnowszych trendów wyznaczanych w polityce unijnej. Nadal będziemy inwestować w innowacje biznesowe, wspieranie start-upów, infrastrukturę transportową. Ale skupimy się też na przykład na adaptacji miast do zmian klimatu i wzmacnianiu potencjału turystycznego regionu" - powiedziała wiceminister funduszy i polityki regionalnej Małgorzata Jarosińska-Jedynak, cytowana w komunikacie.

    Nowy program Fundusze Europejskie dla Polski Wschodniej będzie koncentrował się na czterech głównych obszarach: przedsiębiorczość i inwestycje; energia i klimat; spójna sieć transportowa oraz kapitał społeczny, turystyka i usługi uzdrowiskowe. Z dotacji mają skorzystać zarówno małe i średnie firmy, innowacyjne start-upy, przedsiębiorstwa z sektora turystycznego i energetycznego, jak i samorządy oraz podmioty świadczące usługi publiczne, a także organizacje pozarządowe.

    Współfinansowanie będą mogły też otrzymać duże projekty miejskie, np. dot. zrównoważonej komunikacji miejskiej, oraz ponadregionalne inwestycje drogowe i kolejowe. Planowane są m.in. dalsze inwestycje przy tworzeniu Wschodniej Magistrali Kolejowej.

    Makroregion Polski Wschodniej obejmuje ponad 40% powierzchni kraju, zamieszkuje go blisko 10,5 mln osób (27% ludności kraju).

    Jest to kolejny program skierowany do Polski Wschodniej. W latach 2007-2013 zrealizowano Program Rozwój Polski Wschodniej wart blisko 10 mld zł. Nadal trwa realizacja Programu Polska Wschodnia 2014-2020, którego budżet sięga 8 mld zł. Dotychczas zrealizowano 2,5 tys. projektów, a inwestycje i nabory dla przedsiębiorców nadal trwają.

    (ISBnews)

     

  • 02.03, 17:40Rząd chce w III kw. przyjąć projekt noweli prawa energetycznego i ustawy o OZE 

    Warszawa, 02.03.2021 (ISBnews) - Rząd chce do prawa energetycznego i ustawy o odnawialnych źródłach energii wprowadzić przepisy, umożliwiające od 2026 r. techniczną zmianę sprzedawcy energii elektrycznej w 24 godziny oraz umożliwić gospodarstwom domowym i mikroprzedsiębiorcom o rocznym zużyciu energii poniżej 100 tys. kWh dostęp do narzędzi porównywania sprzedaży energii, wynika z wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów.  

    Planowane są także zmiany w przepisach w zakresie paliw gazowych, w tym m.in. w zakresie zwiększenia opłaty za przyłączenie do sieci przesyłowej gazowej z 25% do 100% rzeczywiście poniesionych przez operatora kosztów.

    Przyjęcie przez Radę Ministrów projektu nowelizacji prawa energetycznego i ustawy o odnawialnych źródłach energii planowane jest na III kw.

    "W projekcie proponuje się wprowadzenie zmian w następujących obszarach:

    - wprowadza się przepisy umożliwiające od 2026 r. techniczną zmianę sprzedawcy energii elektrycznej w 24 godziny;

    - wprowadza się dostęp dla odbiorców energii elektrycznej w gospodarstwach domowych i mikro przedsiębiorców o rocznym zużyciu poniżej 100 000 kWh do narzędzia porównywania ofert  sprzedaży energii elektrycznej" - czytamy w wykazie.

    Projektowana regulacja ma umożliwiać odbiorcom zawierania umów z cenami dynamicznymi energii elektrycznej z co najmniej jednym sprzedawcą i każdym sprzedawcą, który ma ponad 200 tys. odbiorców, oraz prawo do otrzymywania informacji na temat korzyści i ryzyk związanych z takimi umowami.

    Ma też wzmocnić prawa odbiorców oraz wprowadzić nowe prawa w zakresie sprzedaży energii elektrycznej (nowe warunki umowne, obowiązki dotyczące rozliczeń, rozwiązywania sporów ze sprzedawcą, obowiązki informacyjne) oraz dostosować zadania operatora systemu przesyłowego i operatorów systemów dystrybucyjnych do przepisów unijnych, w tym dot. usług systemowych, usług elastyczności oraz wprowadza się zmiany w zakresie bilansowania.

    Po wejściu w życie planowanej noweli każdy odbiorca końcowy mógłby zgłosić prezesowi Urzędu Regulacji Energetyki (URE) zawiadomienie dotyczące podejrzenia naruszenia tych obowiązków określonych w ustawie - Prawo energetyczne.

    Inne z proponowanych zmian to:

    - wdrożenie mechanizmu nierynkowego ograniczania w wytwarzaniu z odnawialnych źródeł energii przez operatorów systemu elektroenergetycznego;

    - nadanie uprawnień prezesowi URE do ingerowania z urzędu lub na wniosek strony w treść umowy o świadczenie usług przesyłania lub dystrybucji paliw gazowych lub energii elektrycznej zawartej pomiędzy sprzedawcą a operatorem systemu dystrybucyjnego lub operatorem systemu przesyłowego, w określonych przypadkach;

    - przyznanie prezesowi URE uprawnienia do samodzielnego ustalenia cen i stawek opłat dla przedsiębiorstwa energetycznego w przypadku wydania decyzji w sprawie odmowy zatwierdzenia temu przedsiębiorstwu taryfy, jeżeli uzasadniona jest koniecznością obniżenia cen i stawek opłat;

    - doprecyzowanie przepisów dot. znaku towarowego operatora systemu dystrybucyjnego, by nie wprowadzać w błąd co do tożsamości sprzedawcy;

    - wprowadzenie wzorca umowy o świadczenie usług przesyłania paliw gazowych;

    - dodanie przepisów, mających na celu zapewnienie przedsiębiorstwom energetycznym zajmującym się przesyłaniem lub dystrybucją energii elektrycznej lub paliw gazowych podstawy prawnej do koordynacji działań i wymiany informacji w przypadku wniosków o przyłączenie do sieci gazowej i sieci elektroenergetycznej o napięciu znamionowym 110 kV i wyższym, urządzeń, instalacji lub sieci, wykorzystujących do wytwarzania energii elektrycznej paliwo gazowe;

    - rozstrzygnięcie wątpliwości dot. możliwości prowadzenia przez operatora systemu magazynowania działalności w zakresie skraplania lub regazyfikacji gazu ziemnego.

    (ISBnews)

  • 02.03, 13:17Rząd przyjął projekt noweli o przeniesieniu środków z OFE na IKE 

    Warszawa, 02.03.2021 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przeniesieniem środków z otwartych funduszy emerytalnych (OFE) na indywidualne konta emerytalne (IKE), zakładający zmianę modelu funkcjonowania OFE, poinformowało Centrum Informacyjne Rządu (CIR).

    Projekt zakłada możliwość przeniesienia środków na IKE lub do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). Jak wynika z oceny skutków regulacji (OSR) do projektu, według szacunków rządu najbardziej prawdopodobne jest, że na przeniesienie środków na IKE zdecyduje się 50% oszczędzających.

    "OFE przestaną działać w dotychczasowej formie, a każdy członek OFE będzie miał do wyboru dwa warianty. Opcją domyślną będzie przeniesienie środków z OFE na indywidualne konto emerytalne (IKE). Alternatywnie – możliwe będzie złożenie deklaracji o przeniesieniu swoich środków w całości do ZUS. Rozwiązanie to daje realne prawo wyboru emerytury opartej na dwóch filarach i gwarantuje prywatny charakter oszczędności na IKE, które będą podlegały dziedziczeniu" - czytamy w komunikacie CIR.

    "Pozwoli to na uporządkowanie systemu emerytalnego w oparciu o 3 rozwiązania: emerytura dożywotnia z ZUS, prywatne środki z systemu pracowniczego (PPK, PPE) i indywidualnego" - napisał na Twitterze prezes Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) Paweł Borys. 

    Obecnie w otwartych funduszach emerytalnych jest ok. 15,4 mln członków, a średnie saldo na rachunku wynosi 9 689 zł.

    PO nowelizacji OFE zostaną przekształcone w specjalistyczne fundusze inwestycyjne otwarte prowadzące IKE.

    Każdy ubezpieczony będzie miał prawo wyboru – domyślną opcją będzie przeniesienie środków z OFE na IKE, z możliwością jego dalszego dobrowolnego zasilania. Stanie się to bez potrzeby wykonywania jakichkolwiek czynności, czy dostarczania dokumentów przez oszczędzających. Pieniądze zgromadzone w IKE będą prywatne i dziedziczone – w przeciwieństwie do środków w ZUS.

    W przypadku, gdy członek OFE skorzysta z prawa do złożenia deklaracji o przeniesieniu jego pieniędzy do ZUS, wówczas środki te zostaną w całości zapisane na koncie ubezpieczonego prowadzonym w ZUS, a odpowiadające im aktywa trafią do Funduszu Rezerwy Demograficznej. Wypłata środków z IKE będzie możliwa po osiągnięciu wieku emerytalnego i będzie wolna od podatku.

    Ze względu na to, że emerytury z ZUS są opodatkowane podatkiem dochodowym PIT stawką 17% lub 32% - aby zachować równowagę - ze środków OFE zostanie pobrana jednorazowa opłata przekształceniowa na rzecz Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w łącznej wysokości 15% wartości aktywów OFE, uzasadniono.

    Opłata zostanie rozłożona na 2 raty, obie płatne w 2022 r. Płatnikiem będą specjalistyczne fundusze inwestycyjne otwarte powstałe z przekształcenia OFE. Dzięki opłacie zapewnione zostanie równe traktowanie uczestników OFE przenoszących aktywa do IKE oraz ubezpieczonych w ZUS.

    W ramach IKE, środki pochodzące z OFE będą wyodrębnione i będą mogły zostać wycofane po osiągnięciu wieku emerytalnego. Ponadto, aby zapewnić bezpieczeństwo tych środków, w funduszach prowadzących IKE będą wydzielone dwa subfundusze. W okresie 5 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego środki będą sukcesywnie przenoszone do subfunduszu, który ma określoną ostrożniejszą politykę inwestycyjną.

    Jednym z głównych założeń reformy jest także likwidacja tzw. "suwaka", który obecnie pomniejsza oszczędności emerytów zgromadzone w OFE. 10 lat przed emeryturą zaczynają one być stopniowo przekazywane do ZUS. Po zmianie, stworzone zostaną podstawy dla systemowego gromadzenia oszczędności emerytalnych, a przy tym zatrzymany zostanie szkodliwy odpływ kapitału z Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.

    "Dzięki reformie, IKE wraz pracowniczymi planami kapitałowymi wzmocnią finansowe zabezpieczenie przyszłych emerytów. Jednocześnie zbudują one kapitał dla rozwoju i zwiększą możliwości inwestycyjne państwa" - czytamy także w komunikacie.

    Ustawa ma wejść w życie 1 czerwca 2021 r.  Czas na składanie deklaracji o przeniesieniu środków z OFE do ZUS został wyznaczony od 1 czerwca 2021 r. do 2 sierpnia 2021 r. Przekształcenie OFE w specjalistyczne fundusze inwestycyjne otwarte nastąpi 28 stycznia 2022 r.

    (ISBnews)

     

  • 02.03, 12:50FPP: Bon 500+ na posiłki pracowników bez ZUS, PIT to 0,5 mld zł wpływów budżetu 

    Warszawa, 02.03.2021 (ISBnews) - Wprowadzenie zwolnionych z PIT i ZUS bonów o wartości 560 zł miesięcznie na posiłki dla pracowników - finansowanych dobrowolnie przez pracodawcę - dałoby prawie 500 mln zł dodatkowych wpływów dla budżetu państwa w pierwszym roku obowiązywania nowych przepisów, szacuje Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP). Dodatkowe wpływy z tytułu podatków VAT i CIT mogłyby wzrosnąć do 1 mld zł w 2025 r.

    "Obecnie pracodawcy dofinansowują pracownicze posiłki w niewielkiej skali ze względu na nieprecyzyjność przepisów prawnych i niską kwotę zwolnienia - co oznacza, że zwolnienie ze składek nie istniejącego jeszcze obrotu nie skutkowałoby uszczupleniem dochodów sektora finansów publicznych. Wygenerowany przez zachęty fiskalne popyt stałby się przedmiotem opodatkowania obrotu gospodarczego - w momencie opodatkowania konsumowanych posiłków VAT oraz opodatkowaniem dochodów z działalności sektora gastronomicznego. To realne wpływy do budżetu państwa już w pierwszym roku obowiązywania takich regulacji - wg wyliczeń FPP niemal 500 mln zł. Po kilku latach podatki przekazywane fiskusowi przekroczyłyby 1 mld zł rocznie" - powiedział przewodniczący FPP, prezes Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE) Marek Kowalski, cytowany w komunikacie.

    Jak wskazywało FPP, wprowadzenie zwolnionych z PIT i ZUS bonów o wartości 560 zł miesięcznie na posiłki dla pracowników - dobrowolnie finansowanych przez pracodawcę - to dodatkowe wpływy do budżetu, a ponadto:

    •             7,6 mld zł dodatkowego PKB

    •             100 tys. nowych miejsc pracy

    •             560 mln zł przychodów rocznie i 7 tys. nowych miejsc pracy w rolnictwie

    •             wzrost obrotów gastronomii o 4,1 mld zł rocznie

    Obecnie pracodawca może zapewnić dobrowolnie pracownikowi benefit w postaci posiłków i artykułów spożywczych, wykorzystując do tego karty lub bony żywieniowe (z pominięciem przypadków, w których jest to jego obowiązek wynikający z przepisów) - jednak zwolnienie tych świadczeń ze składek może być jedynie do kwoty 190 zł miesięcznie. Limit ten nie był zmieniany od 2004 r. - w przeliczeniu na dzień roboczy zwolnienie wynosi zaledwie ok. 9 zł, przypomniano w materiale.

    Z kart i bonów żywieniowych w Polsce korzysta 3% uprawnionych ze względu na nieprecyzyjność przepisów prawnych i niską wartość kwoty zwolnionej z ZUS. W krajach Unii Europejskiej, gdzie benefity te korzystają z szerszego zakresu zwolnienia ze składek oraz PIT - np. Belgii, Słowacji, Rumunii - udział pracowników korzystających z kart lub bonów żywieniowych przekracza średnio 30%, podkreśliła Federacja.

    (ISBnews)

     

  • 02.03, 12:42Ozdoba z MKiŚ: Będziemy zachęcać do opakowań wielokr. użytku przez eko-modulację 

    Warszawa, 02.03.2021 (ISBnews) - Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) planuje wprowadzenie zachęt do stosowania opakowań wielokrotnego użytku, poprzez eko-modulację, czyli różnicowanie opłat w zależności np. ich od przydatności do kolejnego użycia, poinformował wiceminister w tym resorcie Jacek Ozdoba.

    "W ramach przyszłych zmian w systemie rozszerzonej odpowiedzialności producenta dla opakowań planuje się wprowadzenie zachęt do stosowania opakowań wielokrotnego użytku. Mechanizmem, który może wspomagać realizację tego celu jest eko-modulacja, w ramach której mogą zostać przyjęte zróżnicowane opłaty za wprowadzanie produktów w opakowaniach, np. odpowiednio niższe dla opakowań spełniających określone kryteria, np. przydatność do wielokrotnego użytku" - napisał Ozdoba w odpowiedzi na interpelację poselską.

    Obecnie na etapie prac rządowych jest projekt nowelizacji ustawy o odpadach, zawierający nową definicję rozszerzonej odpowiedzialności producenta (określenie roli i obowiązków wszystkich podmiotów zaangażowanych w system, określenie celów do osiągnięcia, system sprawozdawczy służący do gromadzenia danych, równe traktowanie producentów, niezależnie od ich pochodzenia czy wielkości).

    Zgodnie z proponowanymi zapisami, producenci produktów lub organizacje mają posiadać m.in. określony zasięg geograficzny, produktowy i materiałowych, zapewniać dostępność systemów zbierania odpadów, środki finansowe niezbędne do wypełnienia obowiązków.

    Rozszerzona odpowiedzialność producenta w odniesieniu do produktów, m.in. do opakowań, opon i olejów smarowych, funkcjonuje w Polsce od 2001 r. Zgodnie z przepisami unijnymi, systemy rozszerzonej odpowiedzialności producenta dla wszystkich opakowań, powinny zostać ustanowione do 31 grudnia 2024 roku.

    (ISBnews)

     

  • 02.03, 12:20ZPP: 3/4 Polaków przeciwne objęciu opłatą reprograficzną m.in. smartfonów i TV 

    Warszawa, 02.03.2021 (ISBnews) - Trzy czwarte badanych Polaków (75%) jest przeciwko rozszerzeniu opłaty reprograficznej na laptopy, komputery stacjonarne, tablety, telewizory i smartfony, wynika z badania przeprowadzonego przez Social Changes opublikowanego przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP). 86% badanych uważa, iż nowa opłata jest formą podatku, a ponad połowa (54%) respondentów uważa, że w czasie pandemii państwo powinno obniżać, a nie podwyższać opodatkowanie elektroniki, podano także.

    Opłata reprograficzna jest doliczana do ceny sprzętu i przekazywana organizacjom zarządzania zbiorowego prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi, jak np. ZAiKS. W Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego trwają prace nad projektem ustawy, który ma wprowadzić opłatę m.in. na smartfony, tablety, telewizory i komputery. Jej stawka może wynieść nawet 6%, co przełoży się na wzrost cen urządzeń nawet o 300-600 zł. Przeciwko takiemu rozwiązaniu jest aż 75% osób, które wzięły udział w badaniu przeprowadzonym przez Social Changes na przełomie stycznia i lutego br., czytamy w komunikacie.

    "Wielu Polaków jest zmuszonych do nieplanowanych wydatków. Dlatego niezrozumiałe jest wprowadzanie kolejnego podatku, który wpłynie na wzrost cen urządzeń niezbędnych obecnie do pracy i nauki. Wprowadzenie podatku od smartfonów uderzy nie tylko w konsumentów, ale też w polskich importerów i dystrybutorów elektroniki. Są to firmy, które zatrudniają dziesiątki tysięcy osób. Dodatkowy podatek z pewnością odbije się na możliwości konkurowania z zagranicznymi firmami"  - powiedział  prezes Związku Cyfrowa Polska Michał Kanownik, cytowany w komunikacie.

    Z sondażu jednoznacznie wynika, że aż 86% Polaków jest zdania, iż nowa opłata jest formą podatku. Co więcej, ponad połowa (54%) respondentów uważa, że w czasie pandemii państwo powinno obniżać, a nie podwyższać opodatkowanie elektroniki. Tym bardziej, że dopiero 1/4 Polaków kupiła nowy sprzęt w związku z pandemią.

    "Lepiej jest zapobiegać chorobie, niż później się leczyć. W związku z tym, że od wielu miesięcy toczy się dyskusja wokół propozycji poszerzenia opłaty reprograficznej, zwanej podatkiem od smartfonów, postanowiliśmy sprawdzić, co o takim rozwiązaniu sądzą Polacy. Wprowadzanie tego dodatkowego obciążenia z jednej strony uderzy w konsumentów, zaś z drugiej strony w polskich przedsiębiorców, a co więcej - w jedną z niewielu branż, gdzie polskie podmioty wypracowały wiodącą pozycję. Proponowany podatek nie ma akceptacji społecznej, w związku z czym uważamy, że jest jeszcze czas, aby się z niego wycofać" - powiedział prezes ZPP Cezary Kaźmierczak.

    Jak wynika z sondażu, 54% Polaków deklaruje, że po wprowadzeniu opłaty będzie kupować sprzęt rzadziej (24%) lub zdecydowanie rzadziej (30%). Negatywne skutki opłaty w największym stopniu odczują osoby starsze (33%), które już dziś narażone są najbardziej na wykluczenie cyfrowe.

    "Patrząc na te wyniki, mogę powiedzieć, że Polacy dobrze rozumieją, w jaki sposób podatki czy parapodatki wpływają na cenę i nie dają się nabrać na językowe sztuczki, że jeśli coś nazwiemy opłatą, a nie podatkiem, to nie wpłynie to na cenę. Według Eurostatu elektronika w Polsce jest obecnie najtańsza w Europie. Po wprowadzeniu nowego podatku stanie się najdroższa. Tymczasem ostatnio przeczytałem, że Ministerstwa Kultury to raczej nie martwi, bo zakłada, że najwyżej Polacy będą kupowali sprzęt w Niemczech. Komentarz polskiego przedsiębiorcy wydaje się tutaj zbędny" - powiedział prezes Grupy AB Andrzej Przybyło.

    W sondażu sprawdzono także, jak badani oceniają swoją sytuację ekonomiczną w czasie pandemii. Aż 4 na 10 osób odczuwa jej pogorszenie, z tego co dziesiąta osoba uważa, że jej sytuacja znacznie się pogorszyła. Większość osób (58%) dostrzega podwyżki cen i wzrost kosztów życia w porównaniu z okresem przed pandemią. Tylko co trzeci badany uznał, że koszty życia się nie zmieniły, a zaledwie 9%, że są niższe. Jednocześnie blisko 2/3 badanych uważa, że powinno się wspierać niektóre osoby lub branże w ramach pomocy antykryzysowej - w czołówce znajdują się gastronomia, turystyka, sport i rekreacja, czytamy także.

    Z badania wynika także, że aż 91% badanych jest przeciwnych przywilejom emerytalnym dla artystów. To może oznaczać, że szczególnie pandemia nie jest dobrym czasem na realizację takich pomysłów, tym bardziej nieakceptowalne są rozwiązania systemowe niepoprzedzone szeroką debatą publiczną.

    "W badaniu wzięła udział reprezentatywna grupa ponad 2 tys. osób. Jednoznacznie z niego wynika, że respondenci nie chcą wprowadzania kolejnej opłaty, która będzie oznaczać podwyżki w sklepach. Co więcej, wiele osób zadeklarowało, że w związku z pandemią musiała zainwestować w nowy sprzęt - dotyczy to zwłaszcza studentów oraz rodziców dzieci i młodzieży. Wprowadzenie nowej opłaty spowoduje, że zdecydowana większość Polaków ograniczy lub zrezygnuje z zakupów. Szczególnie na ten aspekt zwrócili uwagę starsi ankietowani - wynik ten może oznaczać negatywy wpływ na wykluczenie cyfrowe seniorów" - powiedział prezes agencji badań opinii publicznej Social Changes Marek Grabowski, cytowany w komunikacie.

    Badanie przeprowadzono metodą CAWI na panelu internetowym w dniach 29 stycznia - 2 lutego 2021 roku. Próba ogólnopolska licząca N=2 240 osób w wieku od 18 lat wzwyż. Struktura próby dobrana wg reprezentacji w populacji dla płci, wieku i wielkości miejscowości zamieszkania.

    Opłata reprograficzna - w wysokości 1-3% - jest doliczana do ceny urządzeń i nośników służących do kopiowania.

    (ISBnews)

     

  • 02.03, 11:42Kluza: Sprzężenie programu 500+ z rynkiem pracy może pomóc pobudzić dzietność  

    Warszawa, 02.03.2021 (ISBnews) - Program 500+ w sytuacji, gdy negatywny przyrost naturalny przekroczył 120 tys. w 2020 roku, mógłby wymagać modyfikacji - celem zwiększenia współczynnika dzietności można rozważyć, by obecne rozwiązanie sprzężyć z rynkiem pracy, ocenia w rozmowie z ISBnews Stanisław Kluza, dyrektor Instytutu Debaty Eksperckiej i Analiz "Quant Tank", były minister finansów i szef Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).

    "Jeżeli chcemy szukać rozwiązań, które miałyby albo zmodyfikować, albo rozwinąć program 500+ tak, by nie przyświecały mu tylko cele socjalne, społeczne czy sprawiedliwościowe, trzeba w szczególności szukać dwóch wymiarów: wymiaru polegającego na sprzężeniu zwrotnym pomiędzy dzietnością i rynkiem pracy oraz poczuciem bezpieczeństwa przez panie, które na rynku pracy muszą trochę inaczej funkcjonować. I takie rozwiązania w pierwszym programie 'Innowacyjna Nysa' z 2014 r. w dużej mierze zostały zaproponowane, ale na poziomie i miasta, jak i później całego państwa nie zostały wdrożone w życie" - powiedział ISBnews Kluza.

    Przypomniał, że prekursorem obecnego programu 500+ był program "Innowacyjna Nysa" opracowany głównie w czteroosobowym składzie, gdzie liderem był Mariusz Nasiborski (lokalny przedsiębiorca i inicjator projektu), z udziałem Kluzy oraz uczestnictwem prof. Jadwigi Staniszkis i prof. Krzysztofa Rybińskiego.

    "W 'Innowacyjnej Nysie' zawarto m.in. propozycję, która nie została wdrożona, choć lokalnie została poddana debacie, by pracodawca miał konkretne korzyści z tego, iż musi zaakceptować większą elastyczność kobiet, które są albo mogą być matkami i w zamian za tę swoją 'wyrozumiałość' musi dostać 'nagrodę'. Jeśli ta nagroda będzie miała wymiar ekonomiczny, to pracodawca nie będzie się wahał nad zatrudnianiem kobiet. Przedstawiliśmy właśnie takie mechanizmy w programie 'Innowacyjna Nysa'" - wyjaśnił Kluza.

    Oceniając dane demograficzne w Polsce w 2020 roku, podkreślił, że dzietność ma trwale w XXI w. dosyć niski współczynnik, wahający się w przedziale między 1,2 a 1,4, ze średnią nieco ponad 1,3.

    "Negatywny przyrost naturalny po raz pierwszy sięgnął tak wysokiego poziomu - 120 tys., ma co miała oczywisty wpływ pandemia. Wraz z wygaszaniem się pandemii zgony zapewne powrócą do wcześniejszych poziomów, natomiast dzietność niestety ma trwale dosyć niski współczynnik, wahający się w przedziale między 1,2 a 1,4, ze średnią nieco ponad 1,3. W okresie pandemii nie należy się spodziewać nadmiernych wzrostów dzietności, ponieważ ludzie patrzą przez pryzmat bezpieczeństwa, nie tylko dodatkowych pieniędzy. Patrząc na 500+, był to program akcentujący wymiar socjalny, sprawiedliwościowy, redystrybucyjny. W zasadzie nie miał w sobie elementów zachęcających do podniesienia dzietności" - powiedział Kluza.

    Komentując obecną sytuację, która przyczyniła się do rekordowego spadku przyrostu naturalnego w Polsce wskazał, że pandemia COVID-19 nie będzie impulsem w kierunku dzietności, a w niektórych przypadkach może być nawet impulsem w kierunku spadku dzietności.

    "Bez względu na to, czy pandemia skończy się wcześniej czy później, nie samo pojawienie się i samo zaniknięcie pandemii zadecyduje o dzietności, tylko będą o tym decydowały procesy, z którymi już się borykamy. Z jednej strony, to są po części procesy wynikające z przemian społecznych i cywilizacyjnych w Polsce, gdzie dzietność w naturalny sposób jest niższa. Ale z drugiej strony, państwo ma albo może mieć wpływ na pewnego rodzaju oddziaływanie na większą lub mniejszą skłonność do świadomego decydowania się na rodzicielstwo. W jaki sposób? Po pierwsze trzeba rozstrzygnąć, czy polityka rodzinna jest nastawiona na wzrost dzietności, czy jedynie na poprawę warunków życia rodzin z dziećmi. W pierwszym przypadku wybiera się rozwiązania z wkomponowanym mechanizmem rozwojowym, o charakterze inwestycji w kapitał ludzki. Zaś drugi przypadek miał miejsce w Polsce i też miał sens. Patrząc na statystyki ubóstwa i sytuacji materialnej rodzin z dziećmi, istotne było pytanie o sprawiedliwą redystrybucję. Ale wymiar socjalny nie załatwia wszystkiego" - powiedział Kluza.

    "Chociaż program 500+ osiągnął też jeden z bardzo ważnych celów w Polsce, o czym nie należy zapominać i za co należy go pochwalić. To jest kwestia ubóstwa wśród rodzin z dziećmi. Wiadomo, że całe ubóstwo nigdy nie zostanie zlikwidowane, ale granica została bardzo przesunięta. Program 500+ wymaga refleksji, czy ma pozostać programem socjalnym, czy chcielibyśmy, żeby również za pomocą tego programu osiągać cel wzrostu dzietności. Potrzebne byłyby komponenty dotyczące m.in. poczucia bezpieczeństwa kobiet, gdzie szczególnym elementem jest zależność pomiędzy dzietnością i elastycznością rynku pracy" - stwierdził.

    Zdaniem Kluzy, by zahamować negatywne trendy demograficzne, które bezpośrednio przełożą się na pojawienie się nierównowag makroekonomicznych i problemy podażowe na rynku pracy, należy skoordynować politykę nakierowaną na wzrost dzietności, ale również wypracować politykę migracyjną.

    "W długim okresie Polska będzie miała duży uszczerbek liczby osób aktywnych zawodowo, co może mieć negatywne konsekwencje dla stabilności makroekonomicznej. Co prawda, mamy do czynienia z rozwojem technologicznym, wzrostem automatyki produkcji, ale uważam, że dzięki temu rozwojowi można pokryć najwyżej kilkanaście procent niedoboru demograficznego. Ale jeżeli w Polsce brakuje 30%, czyli pokolenie dzieci jest o 1/3 mniej liczne niż pokolenie ich rodziców, to dzietność musiałaby wzrosnąć o 50%, żeby mogła być zapewniona prosta zastępowalność pokoleń. Moim zdaniem, z samej produktywności i rozwoju technologicznego tyle nie uzyskamy" - wskazał były minister.

    Według niego, to oznacza konieczność koordynacji dwóch innych polityk: jednej nakierowanej na wzrost dzietności, a drugiej - polityki migracyjnej, którą Polska będzie musiała wypracować, ponieważ będzie coraz częściej postrzegana jako kraj coraz bardziej zamożny i tym samym atrakcyjny do migracji.

    "I ostatnia rzecz - istnieje też potrzeba stworzenia polityki senioralnej, bo jeżeli mamy dzisiaj jedną z najniższych stóp zastąpienia (w systemie emerytalnym), to znaczy, że coraz częściej osobom starszym może nie wystarczać na pokrycie kosztów życia na emeryturze, więc te osoby będą poszukiwały dodatkowych źródeł dochodu. Tu potrzebne będą istotne zmiany" - zakończył Kluza.

    Według Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), w 2020 r. liczba urodzeń była o ok. 122 tys. niższa niż liczba zgonów.

    W 2020 r. zarejestrowano 355 tys. urodzeń żywych, tj. o ok. 20 tys. mniej niż w poprzednim roku; współczynnik urodzeń spadł o 0,6 pkt do 9,2%.

    Według GUS od ok. 30 lat utrzymuje się zjawisko depresji urodzeniowej - niska liczba urodzeń nie zapewnia prostej zastępowalności pokoleń. W 2019 r. współczynnik dzietności wyniósł 1,42, co oznacza, że na 100 kobiet w wieku rozrodczym (15-49 lat) przypadało 142 urodzonych dzieci (odpowiednio w miastach - 141, na wsi - 143). Optymalna wielkość tego współczynnika, określana jako korzystna dla stabilnego rozwoju demograficznego, to 2,1-2,15 (tj. gdy w danym roku na 100 kobiet w wieku 15–49 lat przypada średnio co najmniej 210-215 urodzonych dzieci).

    Jak podała pod koniec lutego "Gazeta Wyborcza", rząd przygotowuje nowy program demograficzny - powstanie nowy urząd, a 500+ będzie waloryzowane lub podwyższane.

    Renata Oljasz

    (ISBnews)

     

  • 02.03, 11:17MAP proponuje zmianę ceny maks. z 301,5 zł/MWh na nie mniej niż 325,62 zł/MWh 

    Warszawa, 02.03.2021 (ISBnews) - Ministerstwo Aktywów Państwowych (MAP) proponuje zmianę proponowanej przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) ceny maksymalnej na 1 MWh energii elektrycznej wytworzonej w morskiej farmie wiatrowej i wprowadzonej do sieci z z 301,5 zł/MWh na cenę nie niższą niż 325,62 zł/MWh. Uwagi do projektu rozporządzenia Ministra Klimatu i Środowiska w sprawie ceny maksymalnej za energię elektryczną wytworzoną w morskiej farmie wiatrowej i wprowadzoną do sieci w złotych za 1 MWh są dostępne na stronach Rządowego Centrum Legislacji.

    Rozporządzenie dot. ceny maksymalnej jest najważniejszym rozporządzeniem dot. rozwoju offshore w Polsce. Projekt opublikowano 16 lutego i przedstawiono go do publicznych konsultacji. Zakłada on cenę maksymalną za energię z offshore na poziomie 301,5 zł za MWh.

    "Proponuje się zmienić proponowaną cenę maksymalną 301,50 zł/MWh na cenę maksymalną nie niższą niż 325,62 zł/MWh" - czytamy uwagach Ministerstwa Aktywów Państwowych (MAP).

    MAP zakłada, że "faktyczne parametry techniczne i ekonomiczne mogą się istotnie różnić od przyjętych ustandaryzowanych założeń dla referencyjnej morskiej farmy wiatrowej wskazanych w uzasadnieniu i OSR - oraz wpływać zarówno na zmniejszenie, jak i zwiększenie LCOE [tj. jednostkowego kosztu wytwarzania energii elektrycznej]".

    Brak jest możliwości decyzyjnej prezesa URE w przypadku odchyleń zwiększających LCOE ponad cenę maksymalną ze względu na ograniczenia ustawowe wobec czego za zasadne uznać należy zarekomendowanie zwiększenia proponowanej w rozporządzeniu ceny maksymalnej o współczynnik skalarny nie niższy niż 8%, tj. do poziomu nie niższego niż 325,62 PLN/MWh, celem przyznania prezesowi URE przestrzeni decyzyjnej w przypadku wystąpienia uzasadnionych i niezależnych od wytwórców przesłanek zwiększających koszty wytworzenia 1 MWh w danej MFW ponad poziom ceny maksymalnej zaproponowanej obecnie w rozporządzeniu, tj. ponad 301,5 zł/MWh, czytamy w uzasadnieniu rekomendacji MAP.

    Jako możliwe do wystąpienia jednocześnie i uzasadniające przyjęcie współczynnika skalarnego na poziomie 8% uznano ryzyka odchyleń od wielkości ustandaryzowanych obejmujące spadek współczynnika wykorzystania mocy do 3% co przekłada się na wzrost LCOE o około 19,5 PLN/MWh, wzrost CAPEX o 1% skutkujący wzrostem LCOE o 2,5 PLN/MWh oraz wystąpienie kosztu bilansowania na poziomie co najmniej 2 PLN/MWh, podano także.

    Zmiany w kwestii ceny maksymalnej proponują także m.in. Polska Grupa Energetyczna (PGE), Enea, PKN Orlen i Polenergia, które zgłosiły uwagi w ramach procedury konsultacji publicznych.

    Zdaniem PGE, cena maksymalna nie powinna odnosić się do referencyjnego projektu, a do projektu o najmniej korzystnych warunkach, który mógłby być realizowany w ramach I fazy wsparcia. Cena maksymalna powinna także uwzględniać inflację prognozowaną na lata 2022 i 2023, wskazano w uwagach spółki.

    Również w uwagach zgłoszonych przez Eneę wskazano, że metodologia przyjęta w projekcie powoduje, że wyznaczona cena faktycznie jest ceną średnią, referencyjną a nie ceną maksymalną. Obawy spółki budzi również przyjęcie założenia o utrzymaniu się średniego kursu 4,31 PLN/EUR w ciągu najbliższych 5 lat. Zdaniem Enei, ewentualne ryzyko udzielenia nadwsparcia wydaje się mocno ograniczone dzięki wielokrotnej weryfikacji ceny kontraktu.

    PKN Orlen uważa, że konieczne jest uzupełnienie metodyki o krok wyznaczający cenę maksymalną w oparciu o uzyskaną już w pierwszym kroku cenę średnią. Dodatkowo powinna zostać dokonana analiza wrażliwości pod kątem danych, które mają największy wpływ na LCOE.

    Także Polenergia uważa, że podana w projekcie rozporządzenia cena nie może zostać uznana za maksymalną, a ustalenie jej na poziomie 301,5 zł/MWh nie tylko zredukuje łączną moc projektów, które mają szansę zostać zrealizowane przed 2030 r., ale też może istotnie ograniczyć możliwość wykorzystania potencjału krajowego przemysłu, jako źródła dostaw materiałów i usług dla morskich farm wiatrowych na Morzu Bałtyckim.

    W uwagach zgłoszonych przez Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (PSEW) zaproponowano ustalenie ceny maksymalnej na poziomie 372,17 zł/MWh.

    Kilkanaście dni temu wiceminister klimatu i środowiska Ireneusz Zyska zapowiadał, że cena zaproponowana w projekcie rozporządzenia na poziomie 301,5 zł za MWh nie jest ustalona na poziomie ostatecznym i będzie zależała również od wyników konsultacji.

    Cena maksymalna, która zostanie ostatecznie przyjęta, będzie podstawa dla prezesa URE w zakresie wydawania decyzji o pomocy publicznej dla wszystkich inwestorów i deweloperów, którzy wystąpią o pomoc. Przy czym projekty mają podlegać indywidualnej notyfikacji w Komisji Europejskiej. Według założeń ustawowych, prezes URE będzie mógł każdorazowo weryfikować tę cenę, ale tylko w dół. Nie będzie mógł jej podnieść.

    (ISBnews)

     

  • 01.03, 16:10Przedłużenie tarczy branżowej o miesiąc może kosztować maks. 3,61 mld zł wg OSR 

    Warszawa, 01.03.2021 (ISBnews) - Przedłużenie instrumentów wsparcia w ramach tarczy branżowej o miesiąc może kosztować budżet państwa maksymalnie 3 612,20 mln zł, wynika z oceny skutków regulacji (OSR) do projektu rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie wsparcia uczestników obrotu gospodarczego poszkodowanych wskutek pandemii COVID-19.  Rozporządzenie przyjęte przez rząd, zostało już opublikowane w Dzienniku Ustaw i weszło w życie.

    Wyliczenia dotyczą kwoty wsparcia dla wszystkich przedsiębiorców z branż, uprawnionych do skorzystania z tarczy. Jednak z przyjętych założeń wynika, że spadek przychodów zanotowano u części z nich.

    "Wysokość wsparcia, która wynika z nowych regulacji projektowanego rozporządzenia, może wynieść maksymalnie 3 612,20 mln zł i wynika ze zsumowania: kosztu zwolnienia z obowiązku opłacania składek (898,45 mln zł), kosztu świadczeń postojowych (430,98 mln zł) oraz kosztu mikrodotacji przyznanych dla mikro- i małych przedsiębiorstw (2 282,77 mln zł)" – czytamy w uzasadnieniu.

    Wyliczenia stanowią maksymalną kwotę wsparcia, które mogłoby zostać udzielone dla wszystkich przedsiębiorców prowadzących działalność w branżach objętych projektowanym wsparciem. Szacuje się jednak, że przy ograniczeniu wsparcia do przedsiębiorców, których przychody spadły co najmniej o 40%, pomoc mogłaby objąć około 70–80% podmiotów.

    (ISBnews)

  • 01.03, 13:50MRPIT: Kolejny etap cyfryzacji procesu budowlanego rozpocznie się w lipcu 

    Warszawa, 01.03.2021 (ISBnews) - Kolejny etap procesu cyfryzacji procesu budowlanego rozpocznie się w lipcu 2021 r. Od tego czasu wnioski o pozwolenie na budowę wraz z projektem będą mogły być składane w formie elektronicznej, poinformowała wiceminister rozwoju, pracy i technologii Anna Kornecka.

    "Możliwość składania wniosków elektronicznie będziemy wprowadzać etapami, stopniowo. W pierwszej fazie, czyli już od lutego 2021 roku można złożyć 13 elektronicznych formularzy, m.in. jest to wniosek o zmianę sposobu użytkowania obiektu budowlanego czy jego części czy zawiadomienie organu nadzoru budowlanego o zamierzonym terminie rozpoczęcia robót budowlanych" - powiedziała Kornecka podczas konferencji prasowej.

    "Dodatkowe formularze objęte nowelizacją prawa budowlanego, w tym w szczególności wniosek o pozwolenie na budowę wraz z projektem budowlanym w formie elektronicznej będzie można złożyć w sposób elektroniczny od lipca 2021 roku" - dodała.

    Formularze wniosków, zgłoszeń i oświadczeń dostępne są na stronie e-budownictwo.gund.gov.pl.  Korzystanie z nich ma umożliwić załatwianie praw związanych z prawem budowlanym przez Internet, co ma prowadzić do uproszczenia i skrócenia procesu inwestycyjno-budowlanego.

    (ISBnews)

     

  • 01.03, 13:02Rząd ma zająć się jutro projektem dot. przeniesienia środków z OFE do IKE 

    Warszawa, 01.03.2021 (ISBnews) - Rada Ministrów ma zająć się jutro projektem ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przeniesieniem środków z otwartych funduszy emerytalnych (OFE) na indywidualne konta emerytalne (IKE), wynika z porządku obrad Rady Ministrów. Nowa regulacja miałaby wejść w życie 1 czerwca 2021 r.

    Projekt zakłada umożliwienie oszczędzającym w OFE wybór między oszczędzaniem na emeryturę na nowym IKE lub przeniesieniem środków na konto w ZUS.

    Zgodnie z projektem, środki zgromadzone w IKE mogłyby zostać wypłacone przez oszczędzającego lub spadkobierców w całości bądź w częściach bez dodatkowych opłat czy podatków. Specjalistyczne fundusze inwestycyjne otwarte (SFIO), powstałe z przekształcenia OFE wniosłyby z tytułu przekształcenia opłatę odpowiadającą wartości 15% aktywów netto OFE, w dwóch transzach w 2022 r. Środki z tej opłaty trafiłyby do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) i mogą być przeznaczone wyłącznie na obsługę zobowiązań FUS.

    Pieniądze przekazane z OFE do IKE mają podlegać dziedziczeniu, a po osiągnięciu wieku emerytalnego zostać wypłacone w całości bądź w ratach, bez podatków.

    Stan aktywów w OFE - jak wynika z oceny skutków regulacji (OSR) do projektu - na koniec grudnia 2020 r. wynosił 148,6 mld zł.

    Zgodnie z projektem, od wartości przeniesionych do IKE aktywów zostanie naliczona tzw. opłata przekształceniowa w wysokości 15%. Rząd zakłada, że na przejście z OFE do IKE zdecyduje się 50% oszczędzających.

    W OSR przedstawiono cztery warianty szacowanych wpływów z opłaty przekształceniowej płatnej na rzecz FUS, przy założeniu przejścia z OFE na IKE odpowiednio 100%, 80%, 50% oraz 0% obecnych członków OFE. W przypadku, gdyby na przejście do IKE zdecydowało się 100% osób opłata przekształceniowa przyniosłaby roku 2022 - 22,29 mld zł (15,603 mld zł w styczniu 2022 r. i 6,687 mld zł w październiku 2022 r.), w przypadku przejścia 80% osób byłoby to w tym okresie 17,832 mld zł (odpowiednio 12,482 mld zł i 5,35 mld zł).

    W wariancie, według którego na przejście zdecydowałoby się 50% osób - opłata dałaby 11,145 mld zł (7,802 mld zł w styczniu 2022 r. 3,344 mld zł w październiku 2022 r.)

    Jak podano w OSR, przebudowa systemu OFE będzie miała wpływ na sytuację finansową FUS, która będzie wypadkową:

    • zaprzestania odprowadzania składek do OFE - opłacanych od czerwca 2021 r. (w szacunkach założono, że ustawa wprowadzająca proponowane zmiany zostanie ogłoszona w maju 2021 r.), składki te będą przekazywane do FUS i ewidencjonowane na subkoncie (dochód w wysokości 1,939 mld zł w 2021 r. i 3,368 mld zł w 2022 r.);
    • likwidacji tzw. suwaka bezpieczeństwa;
    • wpłaty w dwóch ratach w 2022 r. tzw. opłaty przekształceniowej w wysokości 15% aktywów przenoszonych z OFE do IKE;
    • niższych zobowiązań FUS z tytułu emerytur dla osób, które zdecydują się na przeniesienie aktywów zgromadzonych w OFE do IKE,
    • przeniesienia aktywów do FRD w przypadku uczestników OFE, którzy złożą deklarację o przejściu do ZUS (szacuje się, że do FRD trafią aktywa o łącznej wartości ok. 74 mld zł).

    W OSR założono, że 50% aktywów zgromadzonych w OFE zasili Fundusz Rezerwy Demograficznej (FRD), a ich równowartość zostanie zewidencjonowana na koncie w ZUS.

    Z projektu ustawy wynika, że  miałaby wejść w życie 1 czerwca 2021 r.

    (ISBnews)