Najnowsze depesze: ISBnews Legislacja

  • 18.03, 08:41FFR: 80% firm chce zwolnień od płatności na ZUS w okresie pandemii COVID-19 

    Warszawa, 18.03.2020 (ISBnews) - Najwięcej wskazań w kwestii efektywnej pomocy dla przedsiębiorców zebrało zwolnienie z opłat zusowskich - życzyłoby sobie tego ponad 80% ankietowanych firm, wynika z ankiety przeprowadzonej przez Fundację Firm Rodzinnych (FFR) nt. stanu firm w obliczu blokady gospodarczej związanej ze stanem zagrożenia epidemią koronawirusa.

    "Jako pierwszą z rekomendacji dla rządu sugerujemy zarządzenie przejęcia przez ZUS wypłat dla pracowników na chorobowym już od pierwszego dnia. W tej chwili przedsiębiorca za taką nieobecność musi płacić podwójnie: składkę do ZUS i wynagrodzenie dla pracownika, choć praca wykonywana nie jest, a nawet potrójnie, gdy do wywiązania się z kontraktów potrzeba zatrudnić kogoś na zastępstwo lub zapłacić innemu pracownikowi nadgodziny. W obecnym czasie może to być jedna z głównych przyczyn bankructwa wielu firm, szczególnie w branży produkcyjnej" - powiedziała prezes Fundacji Firmy Rodzinnej Katarzyna Gierczak Grupińska, cytowana w materiale.

    Ankieta wykazała, że 60% firm wskazało zwolnienia z podatków jako pomoc, a kolejne rozwiązanie satysfakcjonujące przedsiębiorców zajęło dofinansowanie do wynagrodzeń pracowników na czas "chorobowego".

    "O ile w normalnych okolicznościach opłacanie przez pierwsze 33 dni nieobecności chorobowej pracownika jest dyskusyjne, ale nie przygniatające przedsiębiorców, to w sytuacji, kiedy duża część załogi może wziąć zwolnienie - może doprowadzić nawet do niewypłacalności" - czytamy w materiale.

    W ankiecie wskazano, że dla ponad 40% firm praca zdalna nie stanowi żadnej alternatywy, a 60% ankietowanych w ogóle nie ma możliwości dostarczenia swoich produktów i usług bez kontaktu z klientem.

    Z badania wynika, że dla 83% przedsiębiorców firma jest jedynym źródłem utrzymania rodziny, a ponad połowa biznesów nie jest w stanie przetrwać dłużej niż miesiąc bez konieczności zwalniania pracowników.

    FFR wyniki badania przekazała Ministerstwu Rozwoju, które pracuje nad tzw. pakietem osłonowym dla przedsiębiorstw.

    W ankiecie wzięło udział 911 przedsiębiorców ze wszystkich województw, należących do wszystkich klas wielkości firm - mikro, małych, średnich i dużych.

    (ISBnews)

     

  • 17.03, 16:10Komisja Europejska zaleca ograniczenie podróży z krajów trzecich do UE 

    Warszawa, 17.03.2020 (ISBnews) - Komisja zaleca Radzie Europejskiej podjęcie działań, których celem będzie tymczasowe ograniczenie podróż z krajów trzecich na teren Unii Europejskiej, poinformowała Komisja Europejska.

    Ograniczenie takie miałoby obowiązywać przez 30 dni. Ewentualne przedłużenie tego okresu zależałoby od rozwoju sytuacji.

    "Granica zewnętrzna UE musi działać jako strefa bezpieczeństwa dla wszystkich państw Schengen. […] W obecnych okolicznościach, kiedy koronawirus jest szeroko rozpowszechniony w całej UE, funkcjonujący system granic zewnętrznych Unii daje możliwość podjęcia wspólnych działań przez państwa członkowskie w celu ograniczenia globalnego rozprzestrzeniania się wirusa" - czytamy w komunikacie.

    Komisja zaznacza, że "wszelkie działania na granicy zewnętrznej muszą być stosowane na wszystkich częściach granic zewnętrznych UE".

    "Tymczasowe ograniczenie podróży mogłoby być skuteczne tylko pod warunkiem, że państwa Schengen zdecydują o tym i wdrożą je dla wszystkich granic zewnętrznych w tym samym czasie i w jednolity sposób" - podkreśla.

    Brak koordynacji w działaniach poszczególnych państw może sprawić, że działania te – w ocenie Komisji - byłyby nieskuteczne. Każda jednostronna decyzja państwa Schengen o zastosowaniu tymczasowego ograniczenia podróży na jego własnej części granic zewnętrznych może być łatwo podważona przez osoby, które wjechałyby do strefy Schengen na innej części granic zewnętrznych, podkreśla Komisja.

    "Taki środek umożliwiłby również zniesienie środków kontroli na granicach wewnętrznych, które kilka państw członkowskich niedawno ponownie wprowadziło w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa" - zaznaczyła Komisja.

    W jej ocenie, "istnieje ryzyko, że środki te (zamknięcie granic przez poszczególne państwa UE) będą miały poważny wpływ na funkcjonowanie jednolitego rynku, ponieważ UE i strefa Schengen charakteryzują się wysokim stopniem integracji, a miliony ludzi każdego dnia przekraczają granice wewnętrzne".

    Tymczasowe ograniczenie podróży powinno zwalniać obywateli wszystkich państw członkowskich UE i państw stowarzyszonych z Schengen, którzy powracają do kraju. Zwolnienie to powinno mieć zastosowanie do:

    -wszystkich obywateli UE i obywateli państw stowarzyszonych z Schengen oraz członków ich rodzin;

    -obywateli państw trzecich będący rezydentami długoterminowymi zgodnie z dyrektywą w sprawie pobytu długoterminowego

    - osoby korzystające z prawa do pobytu na podstawie innych dyrektyw UE, prawa krajowego lub posiadających krajowe wizy długoterminowe.

    Nie powinno to również dotyczyć:

    - pracowników służby zdrowia, badaczy zdrowia i pracowników opieki w podeszłym wieku; - pracowników przewoźników;

    - pracowników transportu zajmujących się przewozem towarów i innych pracowników transportu w niezbędnym zakresie;

    - członków organizacji międzynarodowych, personelu wojskowego oraz pracownicy pomocy humanitarnej w wykonywaniu swoich funkcji;

    - pasażerów w tranzycie;

     - pasażerów podróżujący z ważnych powodów rodzinnych;

    - osób potrzebujących ochrony międzynarodowej lub z innych przyczyn humanitarnych.

    Zalecenia Komisji odnoszą się także do Wielkiej Brytanii i Irlandii.

    "Irlandię i Zjednoczone Królestwo, biorąc pod uwagę wspólny obszar podróży, zachęca się również do wdrożenia tego tymczasowego ograniczenia" – napisała Komisja. Zaleciła, by państwa członkowskie UE i państwa stowarzyszone w ramach Schengen starały się "zdecydowanie zachęcać obywateli i mieszkańców, by nie podróżowali poza ich terytorium, aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa na inne kraje."

    (ISBnews)

     

  • 17.03, 13:13Personnel Service proponuje automatyczne odnawianie prawa do pracy Ukraińcom 

    Warszawa, 17.03.2020 (ISBnews) - Ze względu na aktualną sytuację, pracownik z Ukrainy, któremu w okresie kwarantanny wygaśnie lub wygasła wiza, powinien mieć automatycznie odnawiane prawo do pobytu i pracy, proponuje Personnel Service.

    "Naszym zdaniem, należy wprowadzić odpowiednie przepisy, dające możliwość automatycznego odnawiania zezwoleń na pracę na okres obowiązującej kwarantanny. Priorytetem jest zapewnienie legalnego prawa do pobytu i pracy dla pracowników z Ukrainy, którzy utracą w najbliższym czasie tę możliwość. Dzięki temu zminimalizujemy w dużym stopniu skutki gospodarcze i społeczne aktualnej sytuacji" - powiedział prezes Personnel Service i ekspert ds. rynku pracy Krzysztof Inglot, cytowany w komunikacie.

    W negatywnym scenariuszu wygaśnięcie ważności zezwoleń o pracę uderzy także w samych pracodawców, podkreślono.

    "W obecnych warunkach na miejsce tych, którzy stracą prawo do legalnego świadczenia pracy, nie będą mogli zatrudnić nowych pracowników z Ukrainy. Ci są bowiem wstrzymywani na przejściach granicznych. Tym samym nie następuje rotacja, co oznacza, że firmy zostaną bez rąk do pracy, jeżeli pracownikom z Ukrainy nie zostanie automatycznie przedłużone prawo do pobytu i pracy" - czytamy dalej.

    "Razem z Pracodawcami RP podjęliśmy odpowiednią inicjatywę, aby zwrócić na tę sprawę uwagę władz państwowych. Mamy nadzieję, że nasze wspólne działania skłonią decydentów do szybkiego pochylenia się nad tą kwestią. Wiemy, że zdrowie obywateli jest najważniejsze, a podjęte środki ostrożności są konieczne, ale jednocześnie powinniśmy dołożyć najwyższych starań, aby przez kwarantannę i zamknięcie granic nie ucierpiał cały rynek pracy" - podsumował Inglot.

    (ISBnews)

     

  • 17.03, 12:59Lewiatan: W pakiecie osłonowym potrzebna także nowelizacji ustawy o OZE 

    Warszawa, 17.03.2020 (ISBnews) - W przygotowywanym przez rząd pakiecie osłonowym dla firm, chroniącym przed skutkami gospodarczymi epidemii koronawirusa, powinny znaleźć się także zmiany w ustawie o odnawialnych źródłach energii (OZE), które wydłużyłyby o trzy miesiące terminy dotyczące realizacji inwestycji i pierwszej produkcji energii, uważa Konfederacja Lewiatan.

    Obecnie największym problemem dla projektów fotowoltaicznych, które wygrały aukcję jest dotrzymanie wymaganych prawem terminów w zakresie realizacji inwestycji i pierwszej produkcji energii, wyjaśniono w komunikacie.

    "Odbieramy sygnały od deweloperów, że m.in. dostawcy komponentów do ich farm fotowoltaicznych, z powodu rozprzestrzeniania się epidemii, powołują się na zawarte w umowach klauzule siły wyższej i nie gwarantują dostarczenia zamówionego towaru na czas. Problem potęguje dodatkowo fakt, że większość obecnie instalowanych części jest produkowana i dostarczana z Chin" - powiedziała dyrektorka departamentu energii i zmian klimatu Konfederacji Lewiatan Dorota Zawadzka-Stępniak, cytowana w komunikacie.

    W rezultacie wywiązanie się z terminów ustawowych może być niewykonalne, co pociągnie za sobą utratę wsparcia, a to oznaczałoby, że wyłonione w ramach aukcji projekty fotowoltaiczne nie powstaną z powodu braku finansowania. Opóźnienie realizacji inwestycji, czego skutkiem jest niewytworzenie energii po raz pierwszy w terminie wskazanym w ustawie, powoduje także, że wytwórca nie może przystąpić z daną instalacją do aukcji na sprzedaż energii elektrycznej z OZE przed upływem 3 lat, licząc od dnia, w którym zobowiązanie stało się wymagalne. Dodatkowo w przypadku, gdy instalacja OZE nie wytworzy energii, kaucja wniesiona przy składaniu oferty nie podlega zwrotowi.

    "Dlatego proponujemy wprowadzenie odpowiednich zmian w ustawie o OZE, które umożliwiłyby wydłużenie terminów: w zakresie realizacji inwestycji i pierwszej produkcji energii o 3 miesiące, co skutkowałoby pozostaniem projektów na rynku" - dodała Zawadzka-Stępniak.

    (ISBnews)

     

  • 17.03, 12:41Forum Energii: Przy niespełnieniu celu OZE kluczowe będą rozmowy z KE w 2021 r. 

    Warszawa, 17.03.2020 (ISBnews) - W związku z małym prawdopodobieństwem spełnienia przez Polskę celu 15% udziału energii ze źródeł odnawialnych (OZE) w końcowym zużyciu energii brutto w 2020 r., kluczowe będą rozmowy z Komisją Europejską w 2021 r., a ich celem powinno być przekonanie Komisji, że kraj na trwałe wszedł na ścieżkę realnego wspierania odnawialnych źródeł energii, wynika z opinii opublikowanej przez Forum Energii.

    "Osiągnięcie celu 15% OZE w miksie energetycznym [w 2020 r.], jeśli nie nastąpi przypadkowy zbieg okoliczności, wydaje się nierealne" - czytamy w materiale.

    W 2018 roku udział ten wynosił jedynie 11,3%. Zdaniem autorów, efekty aukcji OZE organizowanych w latach 2018-2020 nie wystarczą do nadrobienia tej luki, tym bardziej że większość nowych instalacji powstanie już po 2020 r.

    "W negocjacjach z Komisją Europejską kluczowy stanie się więc rok 2021, w którym musimy przekonać Brukselę, że nasz kraj na trwałe wszedł na ścieżkę realnego wspierania odnawialnych źródeł energii, a widoczne od 2018 r. przyspieszenie w rozwoju OZE będzie kontynuowane. Polska powinna udowodnić, że choć nie osiągnęliśmy progu na rok 2020, chcemy mieć konstruktywny udział w realizacji unijnego celu na rok 2030. Takie podejście z pewnością spotka się z pozytywną reakcją KE i może pomóc uniknąć kar, jeśli rzeczywiście efekty będą widoczne. W przeciwnym wypadku, Polska będzie narażona na szereg konsekwencji" - czytamy dalej.

    Formalna część procesu oceny realizacji celu OZE oraz decyzji KE na temat ewentualnych konsekwencji rozpocznie się w 2022 r., jednak nieformalny proces oceny rozpocznie się jednak dużo szybciej.

    "I właśnie dlatego, jeśli istnieje ryzyko, że dane państwo nie zrealizuje swojego celu, kluczowe będzie prowadzenie dialogu z Komisją Europejską już w 2021 roku, czyli przed publikacją oficjalnych danych. Jak już wspomniano, wiele wskazuje na to, że dialog ten będzie odbywać się w kontekście realizacji drugiego z unijnych celów OZE, czyli poziomu 32% na rok 2030. Dlaczego? Po pierwsze, zobowiązania krajowe na 2020 rok są punktami wyjścia dla każdego państwa członkowskiego przy realizacji swojej kontrybucji do osiągnięcia ww. unijnego celu OZE. Dodatkowo, od dnia 1 stycznia 2021 będą one stanowiły minimalny dopuszczalny poziom udziału energii odnawialnej w każdym państwie członkowskim" - wyjaśniono.

    Dyrektywa OZE nie wskazuje sankcji za brak realizacji celu na rok 2020, a KE nie planuje publikacji żadnych wytycznych dotyczących ścieżki postępowania w takim przypadku. Z ogólnych zasad traktatów UE, które dotyczą niezrealizowania obowiązków wynikających z unijnego prawa, wynika, że Komisja Europejska może rozpocząć procedurę skierowaną wobec każdego państwa, które nie zrealizuje swojego zobowiązania. Głównym celem będzie ustalenie planu realizacji środków naprawczych oraz ich pilna implementacja. W najbardziej negatywnym scenariuszu państwa mogą zostać obłożone karami finansowymi, lecz jest to odległa perspektywa, zaznaczono.

    Możliwe są jednak inne negatywne skutki:

    - ryzyko poniesienia kosztów transferów statystycznych,

    - ryzyko wpłat do unijnego mechanizmu finansowania energii z OZE,

    - ryzyko trudniejszej realizacji celu na rok 2030, wskazano.

    "W przypadku braku współpracy ze strony państwa członkowskiego, widmo kar finansowych jest silnym instrumentem mobilizowania ich do wdrożenia prawa unijnego i realizowania wynikających z tego obowiązków. Komisja Europejska jako ostateczność uruchamia taką procedurę przede wszystkim w sytuacji, gdy państwo nie wykazuje dobrej woli, popartej konkretnym planem wdrażanych działań naprawczych" - podsumowano w opinii.

    (ISBnews)

     

  • 17.03, 11:41 ING: Decyzja NBP o QE zwiększa rządowy zakres działań do wartości 1-2% PKB  

    Warszawa, 17.03.2020 (ISBnews) - Decyzja Narodowego Banku Polskiego (NBP) o skupie obligacji skarbowych "na dużą skalę" w ramach operacji otwartego rynku (QE) daje rządowi możliwość zwiększenia działań antykryzysowych do wartości 1-2% PKB z możliwością dalszego rozszerzenia w przypadku negatywnych scenariuszy, szacują ekonomiści INB Banku Śląskiego.

    "Dzisiaj RPP odbędzie techniczne posiedzenie. Zakładamy, że ogłosi decyzję ws. stóp, zakładamy cięcie stóp o 50pb. W gestii RPP pozostaje decyzja, jaka będzie skala QE i jak długo będzie trwała. Aby program miał sens, kwota powinna być istotna, aby ustabilizować rynek obligacji rządowych i dać miejsce na programy rządowe w znacznie większej skali niż nasze dotychczasowe szacunki" - czytamy w dzienniku ING.

    Ekonomiści banku zakładali wcześniej, że koszt specustawy w związku z koronawirusem wyniesie 0,5-1% PKB (11-22 mld zł).

    Wczoraj zarząd NBP, na podstawie obowiązujących regulacji, podjął decyzję o wykorzystaniu dodatkowych instrumentów. Wśród tych instrumentów będą m.in. operacje repo, skup obligacji skarbowych "na dużą skalę" w ramach operacji otwartego rynku oraz kredyt wekslowy dla banków. Zarząd rekomenduje także RPP obniżenie stopy rezerwy obowiązkowej oraz popiera zapowiedź prezesa NBP i przewodniczącego RPP Adam Glapińskiego w sprawie proponowania Radzie obniżenia stóp procentowych.

    Na ostatnim, marcowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej (RPP) utrzymała stopy procentowe bez zmian, co oznacza, że główna stopa referencyjna wynosi nadal 1,5%, podał bank centralny. Rada w komunikacie podkreśliła, że w najbliższych kwartałach roczny wskaźnik inflacji może utrzymywać się powyżej górnej granicy odchyleń od celu inflacyjnego (wynoszącego 2,5% +/- 1 pkt proc.).

    (ISBnews)

     

  • 17.03, 10:27MF przygotowało projekt rozporządzenia, uchylającego obowiązek buforu ryzyka 

    Warszawa, 17.03.2020 (ISBnews) - Minister finansów planuje uchylenie rozporządzenia w sprawie bufora ryzyka systemowego, co pozwoli uwolnić kapitał zgromadzony przez banki z tytułu bufora, wynika z wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów (RM). Rozwiązanie bufora ryzyka systemowego uwolni ok. 30 mld zł kapitału, podano w dokumencie, powołując się na szacunki banku centralnego.

    W projekcie rozporządzenia wzięto pod uwagę rekomendację Komitetu Stabilności Finansowej, którą podjęto w dniu 16 marca 2020 r. uchwałą KSF-M w sprawie bufora ryzyka systemowego.

    Obecnie obowiązek utrzymywania przez instytucje bufor ryzyka systemowego wynika z rozporządzenia ministra rozwoju i finansów z dnia 1 września 2017 r. w sprawie bufora ryzyka systemowego. Bufor ma na celu zapewnienie zachowania odporności banków na negatywne zjawiska szokowe przez utrzymanie przez nie odpowiednich poziomów kapitałów. Uchylenie tego rozporządzenia pozwoli z jednej strony zmniejszyć ryzyko ograniczenia dopływu kredytu do gospodarki (zjawisko credit-crunch), a z drugiej strony pozwoli zaabsorbować większe straty, zmniejszając tym samym ryzyko upadłości.

    "Z szacunków Narodowego Banku Polskiego wynika, że rozwiązanie bufora ryzyka systemowego uwolni ok. 30 mld zł kapitału, co w przypadku kredytowania sektora MSP przekłada się na ok. 40 mld zł kredytów. Ponadto oszacowano, że takie działanie może korzystnie wpłynąć na tempo wzrostu PKB o ok. 0,5 pkt proc. w skali kwartału przez kolejnych 10 kwartałów" - podano w ocenie skutków regulacji (OSR).

    Przypomniano, że w grudniu 2019 r. Komitet Stabilności Finansowej wydał, w drodze uchwały, rekomendację utrzymującą bufor ryzyka systemowego na niezmienionym poziomie tj. 3%. Komitet, wydając uchwałę, kierował się ryzykiem w otoczeniu zewnętrznym, ryzykiem związanym ze słabością niektórych banków i możliwymi efektami zarażania, oraz ryzykiem prawnym związanym z kredytami walutowymi.

    "Niemniej jednak dynamicznie zmieniająca się sytuacja na światowych rynkach, będąca skutkiem pandemii COVID-19, istotnie wpłynęła na zmianę w przedmiotowym zakresie. Aktualnie podejmowane są działania mające na celu ograniczenie niekorzystnego wpływu pandemii na globalną gospodarkę. Obserwuje się m.in. ogromne spadki na giełdach sięgające nawet do 40%. Dostępne informacje wskazują na zbliżającą się globalną recesję" - podkreślono w uzasadnieniu.

    Zmiana globalnej wyceny aktywów skutkuje także gwałtownym i głębokim spadkiem ich wyceny w Polsce.

    "W tej sytuacji istotnym jest podjęcia działań zmierzających do niedopuszczenia do istotnego ograniczenia finansowania gospodarki przez sektor bankowy. Jednym z nich jest rozwiązanie bufora ryzyka systemowego. Kapitał zgromadzony przez banki z tytułu bufora ryzyka systemowego pozwoli bankom zaabsorbować większe straty mitygując tym samym ryzyko upadłości, co korzystnie wpłynie na cały system finansowy. Ponadto rozwiązanie bufora sprawi, że banki nie będą musiały uzupełniać bazy kapitałowej o kapitał, który wykorzystają np. na pokrycie strat kapitałowych" - napisano w uzasadnieniu.

    W obliczu niekorzystnych warunków na światowych rynkach wiele organów w Europie zdecydowało o rozwiązaniu buforów makroostrożnościowych. Takie działania mają na celu przeciwdziałać negatywnym skutkom epidemii COVID-19 na sektor bankowy.

    "Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że kilka państw zdecydowało się obniżyć do wartości 0% bufor antycykliczny. Wielka Brytania rozwiązała bufor antycykliczny, który dotychczas utrzymywano na poziomie 1%, Belgia – 0,5%, Dania – 1%, Norwegii – 2,5%, Szwecja – 2,5%" – podkreślono.

    Przypomniano też, że Europejski Urząd Nadzoru Bankowego wydał oświadczenie w sprawie działań na rzecz ograniczenia wpływu koronawirusa COVID-19 na sektor bankowy w Unii Europejskiej, w którym rekomenduje państwom, aby korzystały z elastyczności, jaka cechuje obowiązujące ramy prawne. Jednocześnie zaleca, aby banki stosowały ostrożne zasady wypłaty dywidend i zasady dotyczące innych płatności, w tym wynagrodzenia zmiennego.

    Projekt rozporządzenia ma zostać przekazany do konsultacji publicznych i opiniowania, następującym podmiotom: Komisji Nadzoru Finansowego, Narodowemu Bankowi Polskiemu, Bankowemu Funduszowi Gwarancyjnemu, Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Związkowi Banków Polskich, Krajowemu Związkowi Banków Spółdzielczych, Giełdzie Papierów Wartościowych, BondSpot, Krajowemu Depozytowi Papierów Wartościowych, Izbie Domów Maklerskich, Izbie Zarządzających Funduszami i Aktywami, Radzie Banków Depozytariuszy.

    (ISBnews)

     

  • 16.03, 14:36Morawiecki: Trwają prace nad pakietem stabilności i bezpieczeństwa  

    Warszawa, 16.03.2020 (ISBnews) - Trwają prace nad pakietem stabilności i bezpieczeństwa, a rząd w najbliższych dniach pokaże konkretne działania, które wypracował, poinformował premier Mateusz Morawiecki.

    "W najbliższych dniach pokażemy pewne konkretne działania, które rząd wypracował" – powiedział Morawiecki na konferencji prasowej. Na razie nie podał więcej szczegółów.

    W porannym wywiadzie radiowym wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin zapowiedział, że "najprawdopodobniej jutro" będzie prezentowany projekt nowej specustawy, która będzie zawierała pakiet wsparcia dla przedsiębiorców, firm, ale również dla osób samozatrudnionych.

    W Polsce jest 150 przypadków zarażenia koronawirusem, trzy osoby zmarły. Morawiecki poinformował podczas konferencji, że kwarantannie podanych jest ponad 8 tys. osób (oprócz tych, którzy przechodzą obowiązkową 14-dniowa kwarantannę, związaną z przekroczeniem granicy) i 25 tys. objętych jest nadzorem epidemiologicznym.

    "Polska robi wszystko, żeby powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa. Wydała wskazówki, dotyczące kompleksowych działań. Potrzebne są wszystkie te trzy rzeczy: kwarantanna, śledzenie kontaktów i blokady na granicy" - zaznaczył premier.

    Jednocześnie podejmowane są działania na rzecz powrotu Polaków zza granicy. Wczoraj było to 1,4 tys. osób, dzisiaj ma być to 4 tys. Na stronie LOT zarejestrowało się około 30 tys. osób.

    Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk przypomniał, że przyjęte przez rząd regulacje, dotyczące zamknięcia granic, nie zrywają łańcuchów dostaw. Te zostaną zachowane.

    Ze względu na szybkie rozprzestrzeniania się koronawirusa władze podjęły szereg działań, które mają ograniczyć liczbę zachorowań.

    Do 25 marca w całym kraju zawieszono zajęcia w szkołach i na uczelniach wyższych, zamknięto kina, teatry i placówki kultury. Nie funkcjonują też żłobki i przedszkola.

    Wprowadzono stan zagrożenia epidemicznego i przywrócono pełne kontrole na wszystkich polskich granicach. Ma on obowiązywać przez 10 dni z możliwością przedłużenia o kolejnych 20, a następnie o miesiąc. Odwołano loty międzynarodowe i krajowe oraz kursowanie pociągów dalekobieżnych.

    Władze rekomendują zlecanie pracy zdalnej. Apelują też o racjonalne zachowania konsumenckie i podkreślają, że żywności nie zabraknie. Nie ma w planach zamykania placówek handlowych.

    Od wtorku obowiązuje zakaz organizowania imprez, gromadzących więcej niż 1 tys. osób na stadionie i ponad 500 osób w hali. W piątek podjęto decyzję o zamknięciu galerii handlowych i restauracji. Nie wolno gromadzić się w zamkniętych czy na otwartych przestrzeniach w grupach liczących więcej niż 50 osób.

    Dotychczas na świecie zanotowano ponad 169,3 tys. potwierdzonych przypadków zachorowania na koronawirusa w 148 krajach. Najwięcej w Chinach (ponad 81 tys.), Włoszech (24,7 tys.), Korei Płd. (ponad 8,1 tys.) i Iranie (ponad 13,9 tys.).

    W ciągu ostatnich dni gwałtownie rośnie liczba zarażonych we Francji (5,4 tys.), Niemczech (5,8 tys.) i Hiszpanii (7,8 tys.).

    Spośród wszystkich dotychczas zarażonych koronawirusem zmarło 6 513 osób, w tym: ponad 3 tys. w Chinach, 1 809 osób we Włoszech, 292 osoby w Hiszpanii, 127 we Francji.

    Od początku wybuchu epidemii poprawił się stan ponad 77,2 tys. pacjentów, w tym 2335 pacjentów we Włoszech, 517 pacjentów w Hiszpanii, w Niemczech - 46, w Wielkiej Brytanii – 20 i 12 pacjentów we Francji.

    (ISBnews)

     

  • 16.03, 13:39KE: Wywóz sprzętu ochronnego poza UE będzie wymagał pozwolenia 

    Warszawa, 16.03.2020 (ISBnews) - Wywóz środków ochrony indywidualnej, czyli m.in. masek, okularów ochronnych i odzieży ochronnej poza Unię Europejską będzie wymagał specjalnego pozwolenia od państwa Unii, zapowiedziała Komisja Europejska. Rozporządzenie w tej sprawie zostało wydane dzisiaj i ma obowiązywać przez co najmniej sześć tygodni.

    "Wyzwania związane z rozprzestrzenianiem się COVID-19 uzasadniają pilność tego działania. Komisja nie szczędzi wysiłków, aby zaoferować konkretną pomoc naszym obywatelom i wszystkim, którzy się nimi opiekują" – powiedział komisarz ds. handlu Phil Hogan, cytowany w komunikacie.

    W Unii istnieje ogromne zapotrzebowanie na sprzęt ochronny pracowników szpitali, służb sanitarnych i służb, zaangażowanych w zapobieganie rozprzestrzeniania się koronawirusa.

    Rozporządzenie, przyjęte w trybie pilnym i opublikowane dzisiaj, nakłada na firmy produkujące sprzęt ochronny czy też pośredników, którzy chcieliby sprzedawać ten sprzęt państwom trzecim, obowiązek uzyskania zezwolenia na wywóz potencjalnych dostosowań i zakresu obecnego środka i przyszłych kroków.

    Regulacja ta ma zapobiec przyjmowaniu przez państwa UE indywidualnych rozwiązań, dotyczących handlu tym sprzętem na jednolitym rynku, a także w krajach trzecich.

    Komisja ma pomóc państwom członkowskim w ustanowieniu odpowiednich mechanizmów w celu zapewnienia sprawnego i skoordynowanego wdrożenia rozporządzenia, uwzględniając m.in. poziom zaangażowania międzynarodowego, zmiany pilnych potrzeb w UE i poza nią oraz integrację produkcji i łańcuchów dostaw z krajami trzecimi.

    Rozporządzenie - w przeciwieństwie do dyrektywy - nie wymaga wdrożenia do ustawodawstwa państw członkowskich. Obowiązuje na poziomie całej Unii.

    Dotychczas na świecie zanotowano ponad 169,3 tys. potwierdzonych przypadków zachorowania na koronawirusa w 148 krajach.

    Wśród państw europejskich najbardziej dramatyczna sytuacja jest we Włoszech (24,7 tys.),  Francji (5,4 tys.), Niemczech (5,8 tys.) i Hiszpanii (7,8 tys.).

    Liczba zarażonych koronawirusem przekroczyła 1 tys. w: Danii (1,7 tys.), Wielkiej Brytanii (ponad 1,3 tys.), Norwegii (ponad 1,2 tys.), Niderlandach (1,1 tys.)  oraz w Szwecji (ponad 1 tys.).

    Ponad 800 potwierdzonych przypadków zachorowań stwierdzono w: Belgii (886) i Austrii (860).

    Wśród państw Europy Środkowej, zarażenie koronawirusem wykryto w Czechach u 293 osób, w Słowenii u 219 osób, w Rumunii - u 139 osób i w Chorwacji - u 49, a także na Słowacji, Węgrzech stwierdzono po kilkadziesiąt przypadków zarażeń. Odnotowano też zachorowania na koronawirusa w Estonii (171), na Litwie, Łotwie.

    Spośród wszystkich dotychczas zarażonych koronawirusem zmarło 6 513 osób, w tym: 1 809 osób we Włoszech, 292 osoby w Hiszpanii, 127 we Francji. A także 35 osób w Wielkiej Brytanii, 20 osób w Niderlandach, po 13 w Szwajcarii i w Niemczech, cztery w Belgii.

    Od początku wybuchu epidemii poprawę stanu zdrowia zanotowano ponad 77,2 tys. pacjentów, w tym 2335 pacjentów we Włoszech, 517 pacjentów w Hiszpanii, w Niemczech - 46, w Wielkiej Brytanii - 20 i 12 pacjentów we Francji.

    (ISBnews)

     

  • 16.03, 12:12Huawei: Regulacjom 5G powinny towarzyszyć zachęty inwestycyjne dla operatorów 

    Warszawa, 16.03.2020 (ISBnews) - Regulacje zawierające zachęty inwestycyjne dla operatorów telekomunikacyjnych, którzy będą budować sieci 5G, powinny być przewidziane przy rozdysponowaniu pasma, poinformował CTO Huawei Carrier Business Group Paul Scanlan.

    "W wielu krajach regulacje często stanowią dodatkowe wyzwanie dla budowy 5G. Na całym świecie widzimy, że w przeciwieństwie do silnej regulacji i obostrzeń to ułatwienia i zachęty prowadzą do zmiany na lepsze. Operatorzy sieci komórkowych to firmy komercyjne. Dla nich istotna jest EBITDA. Politycy z kolei z zasady chcą wygrać kolejne wybory. Muszą więc zadowolić ludzi. Widać, że te grupy działają w oparciu o różne wskaźniki. Jak je do siebie zbliżyć? Potrzebne są regulacje zawierające zachęty" - powiedział ISBtech Scanlan podczas forum ekonomicznego TIME.

    Zwrócił uwagę, że wysoka cena za pasmo sprawi, iż operatorzy będą mieć mniej gotówki na wdrożenie 5G.

    "Operatorzy działają na zasadach rynkowych, muszą więc odzyskać środki finansowe, by płacić dywidendę akcjonariuszom. Tak działa ich biznes. Możliwy jest jednak inny model biznesowy, z tańszym pasmem albo z rekompensatą za wykup pasma po wdrożeniu sieci 5G na obszarach wiejskich. Pasmo mogłoby być tym tańsze, im szybciej przebiegnie wdrożenie. Im większa skala wdrożenia na terenach wiejskich, tym tańsze pasmo" - dodał CTO Huawei.

    Podkreślił, że warto rozważyć model, w którym im większa skala transformacji sektora służby zdrowia, szkolnictwa, sektora produkcyjnego czy rolnictwa, tym tańsze jest pasmo.

    "Te zmiany w znacznie większym stopniu przyczynią się do rozwoju cyfrowej gospodarki, wzrostu gospodarczego i rozwoju przemysłu, niż pobranie od operatorów wysokich opłat za pasmo. Te korzyści widać na całym świecie" - podsumował Scanlan.

    Chiński koncern Huawei to czołowy podmiot w dostarczaniu najnowszych technologii informacyjno-komunikacyjnych (ICT) na świecie.

    Sebastian Gawłowski

    (ISBnews)

     

  • 16.03, 11:57Borys, PFR: Decyzja czy przesunąć termin zmian w OFE - w najbliższych tygodniach 

    Warszawa, 16.03.2020 (ISBnews) - Obecny okres turbulencji na rynkach finansowych nie jest właściwym momentem na przekształcanie otwartych funduszy emerytalnych (OFE) w indywidualne konta emerytalne (IKE), ale decyzję w kwestii terminu będzie trzeba podjąć w ciągu najbliższych tygodni, uważa prezes Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) Paweł Borys.

    "Uczestnicy OFE są zabezpieczeni przed spadkami na giełdzie, ponieważ jeśli wybiorą ZUS, to te środki zostaną im zapisane po wartości z kwietnia ub. roku - z momentu ogłoszenia tych propozycji. Natomiast zgadzam się - bo takie głosy się pojawiają - że być może tak duże turbulencje to nie jest właściwy moment na podejmowanie takich decyzji. Ale tę decyzję będzie musiał podjąć ostatecznie parlament, rząd na przestrzeni najbliższych tygodni" - powiedział Borys w rozmowie z Tok FM.

    W piątek wieczorek Senat przyjął rządowy projekt ustawy zakładający dla oszczędzających OFE wybór pomiędzy oszczędzaniem na emeryturę na nowym IKE a przeniesieniem środków na konto w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). Uchwałę Senatu rozpatrzy teraz Sejm.

    "Jeśli chodzi o PPK, to w tej sytuacji to nie są absolutnie warunki, żeby zapewnić prowadzenie rzetelnej kampanii informacyjnej, trzeba też ułatwić przedsiębiorcom poradzenie sobie z tą sytuacją, więc jestem przekonany, że to jest prawie pewne, iż terminy zostaną przesunięte do listopada tego roku, tzn. firmy średniej wielkości, zatrudniające 50-250 osób, będą miały więcej czasu - do jesieni tego roku" - powiedział też Borys w Tok FM.

    13 marca Borys stwierdził, że obecna sytuacja związana z pandemią koronawirusa uzasadnia wydłużenie terminu wdrażania pracowniczych planów kapitałowych (PPK) na II etapie do dat przewidzianych dla III etapu, tj. z 24 kwietnia br. do 27 października br., a termin zawarcia umowy o prowadzenie PPK - z 11 maja br. do 10 listopada br. Borys zwrócił się z wnioskiem z tej sprawie do Ministerstwa Finansów oraz Ministerstwa Rozwoju.

    (ISBnews)

     

  • 16.03, 11:02MF: BGK udzieli gwarancji spłaty kredytów de minimis na kwotę 9,5 mld zł w 2020  

    Warszawa, 16.03.2020 (ISBnews) - Minister finansów podpisał rozporządzenie w sprawie udzielania przez Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) gwarancji spłaty kredytów w formule pomocy de minimis dla mikroprzedsiębiorców, małych i średnich przedsiębiorców (MŚP), poinformował resort. Ministerstwo Finansów szacuje, że BGK wystawi w 2020 r. gwarancję de minimis na kwotę 9,5 mld zł.

    "Zmiana rozporządzenia podyktowana jest zagrożeniem koronawirusem i wyzwaniem, jakie ta sytuacja niesie dla polskich przedsiębiorców, w tym MŚP" - powiedział minister finansów Tadeusz Kościński, cytowany w komunikacie.

    Zmiana rozporządzenia Ministra Finansów pozwoli na objęcie gwarancjami do 80% kredytów. Ministerstwo Finansów zdecydowało o obniżeniu opłaty prowizyjnej od takich gwarancji z obecnego poziomu 0,5% do 0%.

    Pomoc de minimis w formie gwarancji spłaty kredytów udzielanych przez BGK jest instrumentem szeroko wykorzystywanym przez MŚP dla zapewnienia środków na finansowanie działalności - przede wszystkim bieżącej, ale też i inwestycyjnej.

    (ISBnews)

     

  • 16.03, 09:37Pracodawcy i przedsiębiorcy apelują o szybką nowelizację specustawy COVID-19 

    Warszawa, 16.03.2020 (ISBnews) - Organizacje pracodawców i przedsiębiorców zaapelowały do wszystkich środowisk politycznych o podjęcie dialogu oraz natychmiastowe przystąpienie do szybkich i konstruktywnych prac legislacyjnych nad nowelizacją specustawy, dotyczącej walki z koronawirusem.

    Według wstępnych szacunków przedstawionych przez minister rozwoju Jadwigę Emilewicz, wzrost gospodarczy Polski z powodu epidemii koronawirusa zmniejszy się w 2020 r. o 0,5-1,3 pkt proc. wobec prognozowanych 3-3,5%. Zdaniem analityków, najbardziej mogą to odczuć małe i średnie firmy. Rząd przygotowuje pakiet działań osłonowych dla przedsiębiorców. Działania takie podejmuje też Komisja Europejska.

    W piątek Senat podjął decyzję o skierowanie do Sejmu projektu nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Inicjatywa rządowa w tym zakresie ma zostać przyjęta na wtorkowym posiedzeniu Rady Ministrów.

    "Ustawa ta wymaga pilnej nowelizacji, ponieważ zawiera błędy i nie uwzględnia specyfiki funkcjonowania niektórych sektorów" - napisały we wspólnym apelu Konfederacja Lewiatan, BCC, Federacja Przedsiębiorców Polskich, Polska Rada Biznesu, Krajowa Izba Gospodarcza i Pracodawcy RP.

    W ich ocenie, "każda zwłoka to marnowanie naszego wysiłku i przekreślenie szansy na wprowadzenie dobrych rozwiązań, które pozwolą zapobiec wielu dramatycznym sytuacjom".

    Organizacje podkreślają, że przystąpiły z pełnym zaangażowaniem do prac nad projektem nowelizacji, które rozpoczęły się w Senacie, niemal natychmiast po wejściu w życie specustawy. Przypominają, że Senat zdołał zaangażować do tych prac szeroką reprezentację różnych środowisk.

    "Jako organizacje pracodawców i przedsiębiorców deklarujemy współpracę z każdym kto podejmie inicjatywę w tej sprawie" - podkreśliły organizacje.

    W ocenie organizacji, w przygotowywanych zmianach przepisów znalazły się takie, których wprowadzenie jest konieczne dla zdrowia obywateli, m.in. dotyczące zapewnienia dostępu do lekarstw i wyrobów medycznych. Są tam też rozwiązania zabezpieczające pracowników przed utratą dochodu, na wypadek trudności z funkcjonowaniem firmy. Ustawa przewiduje także działania zabezpieczające funkcjonowanie ważnych sektorów gospodarki. W ramach tych prac podjęto nadzwyczajne wysiłki dla wypracowania i skonsultowania rozwiązań niezbędnych na ten trudny dla naszego kraju czas.

    "Apelujemy do wszystkich środowisk politycznych o podjęcie dialogu oraz natychmiastowe przystąpienie do szybkich i konstruktywnych prac legislacyjnych. Każda zwłoka to marnowanie naszego wysiłku i przekreślenie szansy na wprowadzenie dobrych rozwiązań, które pozwolą zapobiec wielu dramatycznym sytuacjom" - napisali sygnatariusze apelu.

    Zwrócili się także o udział w konsultacjach społecznych nad przygotowywaną przez Ministerstwo Rozwoju specustawą, która ma wprowadzić działania osłonowe dla przedsiębiorstw i miejsc pracy.

    "Tym razem oczekujmy przeprowadzenia konsultacji z partnerami społecznymi, nawet jeżeli termin na przekazanie opinii miałby być nadzwyczajnie skrócony" - napisano w apelu.

    Sygnatariusze apelu zapewnili, że są do tych "konsultacji przygotowani". "I pozostajemy w nadzwyczajnej mobilizacji i w bliskim bieżącym kontakcie z szerokim gronem naszych firm członkowskich" - podkreślili, zaznaczając, że "firmy na te regulacje bardzo liczą".

    "Dlatego należy zadbać, żeby tym razem doprowadzić do uchwalenia ustawy, która natychmiast zacznie skutecznie działać i nie będzie wymagała kolejnych nowelizacji" - wskazali.

    W Polsce stwierdzono 150 przypadków zachorowania na koronawirusa, 3 osoby zmarły. Na świecie stwierdzono 169,3 tys. przypadków, najwięcej w Chinach (ponad 81 tys.) i we Włoszech (ponad 24,7 tys. przypadków).

    Rząd podął szereg działań, z odwołaniem lotów, zawieszeniem międzynarodowych połączeń kolejowych, zamknięciem granic. Zamknięto też galerie handlowe i wprowadzono zakaz zgromadzeń.

    (ISBnews)

     

  • 16.03, 08:49Sasin: Będziemy musieli znowelizować budżet na 2020 rok, pojawi się deficyt 

    Warszawa, 16.03.2020 (ISBnews) - Rząd będzie musiał znowelizować tegoroczny budżet, w którym pojawi się deficyt - celem jest znalezienie środków na walkę ze skutkami koronawirusa, zapowiedział wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin. We wtorek rząd przedstawi projekt nowej specustawy dotyczącej m.in. wsparcia dla przedsiębiorców, dodał.

    "Dysponujemy środkami. Mamy chociażby decyzję Komisji Europejskiej, że ta część funduszy europejskich, która jeszcze nie została wykorzystana, może być wykorzystana na walkę z koronawirusem. Mamy dobrą sytuację budżetową - mamy budżet zrównoważony na ten rok, a właściwie można powiedzieć, że mieliśmy budżet zrównoważony, bo oczywistym jest to, że będziemy musieli ten budżet nowelizować w obecnej sytuacji" - powiedział Sasin w wywiadzie dla RMF FM.

    Zapytany, czy pojawi się deficyt w budżecie, odpowiedział: "Należy założyć, że tak - te środki musimy przecież znaleźć poza środkami zapisanymi w budżecie". Nie przewidywaliśmy tego, że dojdzie do takiej epidemii, podkreślił.

    "Również ta strona dochodowa budżetu stoi obecnie pod pewnym znakiem zapytania - wysoki wzrost gospodarczy, który planowaliśmy na 3,7% w tym roku, można powiedzieć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że tak wysokiego wzrostu na pewno nie będzie. Módlmy się, żeby rzeczywiście ten wzrost utrzymać na przyzwoitym poziomie, bo dzisiaj możemy już przewidywać, że jeśli chodzi o strefę euro, to nie będzie wzrost, a może być recesja" - wskazał także wicepremier.

    Sasin powiedział także, że "najprawdopodobniej jutro" będzie prezentowany projekt nowej specustawy, która będzie zawierała pakiet wsparcia dla przedsiębiorców, firm, ale również dla osób samozatrudnionych.

    "To nie jest tak, że będziemy w stanie zrekompensować wszystkich wszystkie straty. Chodzi o to, żeby jak najwięcej tych firm uratować - tych firm, które dzisiaj przeżywają wielkie problemy, przede wszystkim w branży gastronomicznej, transportowej" "Te straty będą na pewno - i dla firm, i dla obywateli" - podkreślił minister.

    Zapytany o pomysł opozycji, która proponuje zasiłek opiekuńczy dla rodziców dzieci do 15. roku życia (z 8. obecnie) odparł: "Ta poprawka nie ma w tej chwili realnych podstaw finansowych, a nie możemy przyjmować rozwiązań, które są rozwiązaniami tylko populistycznymi, bez możliwości finansowych".

    Zgodnie z ustawą budżetową zarówno dochody, jak i wydatki budżetu państwa mają wynieść po ok. 435,3 mld zł. Planowany deficyt sektora finansów publicznych w 2020 r., według metodyki unijnej, ma wynieść 1,2% PKB, czyli poniżej wartości referencyjnej dla deficytu nominalnego sektora instytucji rządowych i samorządowych, która wynosi 3% PKB.

    (ISBnews)

     

  • 16.03, 08:11Kropiwnicki z RPP: Rewizja budżetu będzie obecnie konieczna 

    Warszawa, 16.03.2020 (ISBnews) - Rewizja budżetu państwa na 2020 rok w sytuacji rozwoju pandemii koronawirusa będzie konieczna i nie należy starać się o utrzymanie równowagi wydatków i dochodów, uważa członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Jerzy Kropiwnicki.

    "Uważam, że rewizja budżetu będzie konieczna, ale nie należy starać się o utrzymanie równowagi wydatków i dochodów. W sytuacjach ekstremalnych finansowanie z deficytu jest całkowicie uzasadnione. Zaciąganie długu, branie pożyczki publicznej jest całkowicie uzasadnione" - ocenił Kropiwnicki na swoim blogu.

    Kropiwnicki uzasadnia, że powyższe kroki ku zwiększeniu wydatków budżetowych mają "wspomóc dotkniętych zarazą pracowników zatrudnionych na umowach 'śmieciowych' oraz emerytów i rencistów o najniższych dochodach" oraz "wesprzeć szpitale i dobrze zaopatrzyć programy walki z wirusem".

    "Dziś tylko bezradna wobec nowego wyzwania Komisja Europejska broni zapisów Traktatu z Maastricht oraz za cnotę uważa równowagę budżetową i wdraża procedury 'ostrożnościowe' wobec tych, którzy przekraczają limity deficytu i długu" - podsumował.

    Zgodnie z ustawą budżetową zarówno dochody, jak i wydatki budżetu państwa mają wynieść po ok. 435,3 mld zł. Planowany deficyt sektora finansów publicznych w 2020 r., według metodyki unijnej, ma wynieść 1,2% PKB, czyli poniżej wartości referencyjnej dla deficytu nominalnego sektora instytucji rządowych i samorządowych, która wynosi 3% PKB.

    (ISBnews)

     

  • 16.03, 07:58Senat odesłał do Sejmu ustawę o przekształceniu OFE w IKE 

    Warszawa, 16.03.2020 (ISBnews) - Rządowy projekt ustawy zakładający dla oszczędzających w otwartych funduszach emerytalnych (OFE) wybór pomiędzy oszczędzaniem na emeryturę na nowym Indywidualnym koncie emerytalnym (IKE) lub przeniesienie środków na konto w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) został przyjęty przez Senat. Uchwałę Senatu rozpatrzy teraz Sejm.

    Jak podkreśla Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, przekształcenie OFE w IKE pozwoli przekazać Polakom pieniądze zgromadzone przez nich w OFE.

    "Chodzi o 154 mld zł. W ustawie zapisano wprost, że środki zgromadzone na IKE będą prywatną własnością oszczędzającego i nie będą mogły stanowić przedmiotu transferu do budżetu państwa. W OFE pieniądze były publiczne - przesądził o tym, w orzeczeniu z 2015 r., Trybunał Konstytucyjny, utwierdzając ówczesny rząd w decyzji po przesunięciu do ZUS połowy środków zebranych przez obywateli w OFE. W IKE pieniądze będą prywatne, z ustawową gwarancją własności" - czytamy w komunikacie.

    Opcją domyślną będzie przejście z OFE na IKE. Stanie się to bez potrzeby wykonywania jakichkolwiek czynności czy dostarczania deklaracji przez oszczędzających. Pieniądze przekazane z OFE do IKE, w przeciwieństwie do tych, które trafią do ZUS, będą podlegały dziedziczeniu, podkreślił resort.

    Środki zgromadzone w IKE będą mogły być wypłacone przez oszczędzającego lub spadkobierców w całości bądź w częściach bez dodatkowych opłat czy podatków. Specjalistyczne fundusze inwestycyjne otwarte (SFIO), powstałe z przekształcenia OFE wniosą z tytułu przekształcenia opłatę odpowiadającą wartości 15% aktywów netto OFE, w dwóch transzach (w 2020 i 2021 r.) "To stawka równoważna efektywnej stopie opodatkowania emerytur wypłacanych z ZUS. Środki z tej opłaty trafią do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) i mogą być przeznaczone wyłącznie na obsługę zobowiązań FUS" - zaznaczono w materiale.

    "Istotą zmiany jest możliwość wyboru. Każdy może zdecydować czy pozostawić pieniądze na IKE, powstałe z przekształcenia OFE, czy przelać je do ZUS. Jednym z głównych założeń reformy jest likwidacja tak zwanego 'suwaka', który teraz pomniejsza oszczędności emerytów zgromadzone w OFE - na 10 lat przed emeryturą zaczyna stopniowo przekazywać je do ZUS" - czytamy dalej.

    Domyślny wybór IKE lub deklaracja wyboru ZUS to odpowiednio przekształcenie OFE w emerytalny filar kapitałowy lub wybór wyłącznie filaru opartego o waloryzowaną emeryturę z ZUS. Wybór ZUS oznacza rezygnację z oszczędzania na emeryturę w systemie kapitałowym. Zebrane od tej pory oszczędności emerytalne w całości gromadzone będą na koncie w ZUS. Kapitał jest tam ewidencjonowany indywidualnie dla każdego ubezpieczonego i jest waloryzowany ustalanymi przez rząd wskaźnikami, podsumowano w materiale.

    (ISBnews)

     

  • 13.03, 20:10Morawiecki: Wprowadzamy stan zagrożenia epidemicznego, zamykamy granice 

    Warszawa, 13.03.2020 (ISBnews/ ISBzdrowie.pl) - Rząd zdecydował o wprowadzeniu stanu zagrożenia epidemicznego i zamknięciu - na 10 dni z możliwości przedłużenia - granic państwa, przy czym granice pozostaną otwarte dla przepływu towarów, poinformował premier Mateusz Morawiecki.

    "Ogłaszam stan zagrożenia epidemicznego. Od niedzieli, na 10 dni, z możliwością przedłużenia, przywracamy kontrolę na granicach. Jednocześnie na ten czas wprowadzamy zakaz wjazdu cudzoziemców" - powiedział Morawiecki podczas konferencji prasowej. Podkreślił, że granice zostaną otwarte dla przepływu towarów.

    "Wstrzymany zostanie także międzynarodowy ruch lotniczy i kolejowy. To trudne decyzje, ale chcemy uniknąć rozprzestrzeniania się koronawirusa. To decyzja przemyślana i strategiczna" - dodał premier.

    Poinformował także, że w nocy z soboty na niedzielę wstrzymane zostaną międzynarodowe połączenia lotnicze i kolejowe. Samochodowy ruch dla Polaków wracających do Polski będzie utrzymany, ale na granicach będą bardzo rygorystyczne zasady wjazdu i kontroli sanitarnej.

    Rząd podjął także decyzje o ograniczeniu działalności galerii handlowych oraz punktów gastronomicznych.

    "Z piątku na sobotę ograniczamy działalność galerii handlowych, w których pozostaną otwarte wszystkie sklepy spożywcze, apteki, drogerie czy pralnie" - powiedział Morawiecki.

    Podkreślił, że poza galeriami handlowymi ograniczenie nie obowiązuje. Wszystkie sklepy, placówki finansowe czy punkty usługowe funkcjonują normalnie.

    Premier wskazał także, że "nie ma obaw, że zabraknie nam żywności". "Polska jest jednym z największych producentów żywności w Europie. Wykupywanie towarów ze sklepów jest niepotrzebne" - powiedział Morawiecki.

    Rząd zdecydował o zamknięciu klubów, pubów, restauracji, kasyn. Premier podkreślił, że wszystkie restauracje będą mogły nadal świadczyć usługi na wynos bądź na dowóz.

    Wprowadzono także zakaz zgromadzeń publicznych powyżej 50 osób, w tym zgromadzeń państwowych i religijnych.

    "Przyjmujemy środki bezpieczeństwa polegające na ograniczeniu zgromadzeń zbiorowych do liczby 50 osób. To ograniczenie ma charakter powszechny: dotyczy tych wszystkich miejsc, w których ludzie mogliby się gromadzić" - powiedział premier.

    Minister zdrowia Łukasz Szumowski poinformował, że w najbliższych dniach spodziewany jest przyrost liczby zachorowań, ale podkreślił, że "nadal mamy szansę na powstrzymanie epidemii".

    "Im wolniej będzie przyrastała liczba osób zarażonych, tym większa szansa na ich wyzdrowienie. Po raz kolejny apeluję 'zostańcie w domu'. To czas na kwarantannę domową dla nas wszystkich" - powiedział minister.

    Krajowy transport autobusowy, lotniczy i kolejowy działa normalnie, podkreślono także na konferencji.

    (ISBnews/ ISBzdrowie.pl)

     

  • 13.03, 18:12Senat przyjął projekt nowelizacji ustawy o walce z koronawirusem 

    Warszawa, 13.03.2020 (ISBnews) - Regulacje dotyczące źródeł wypłaty wynagrodzeń w sytuacji zawieszenia działalności zakładu bądź w trakcie kwarantanny kwarantannie oraz wydłużenia dodatkowego urlopu opiekuńczego zawiera projekt nowelizacji ustawy o walce z koronawirusem, który przyjął Senat. Projekt trafi teraz do Sejmu.

    Za przyjęciem projektu głosowało 47 senatorów, 34 było przeciw, 1 wstrzymał się od głosu.

    Decyzję o przedstawieniu Sejmowi projektu nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych podjęli na wspólnym posiedzeniu senatorowie z Komisji Ustawodawczej i Komisji Zdrowia.

    Proponowane zmiany zakładają, że w sytuacji, gdy zawiesza się funkcjonowanie zakładu pracy wypłata wynagrodzeń byłaby podzielona, po połowie, pomiędzy pracodawcę i Skarb Państwa. W przypadku natomiast poddania pracownika obowiązkowej hospitalizacji bądź kwarantannie wypłata wynagrodzeń następowałaby z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP).

    W przypadku wydawania poleceń przedsiębiorcom (zgodnie z ustawą może to robić wojewoda na wniosek prezesa Rady Ministrów) koszty wykonywania takich decyzji (także planistyczne, wykonawcze itd., byłyby w całości pokrywane przez Skarb Państwa. Przedsiębiorstwa otrzymywałyby także rekompensatę za szkody przez nie poniesione w związku z decyzjami władz publicznych, np. w zakresie kwarantanny dużej liczby pracowników.

    Projekt nowelizacji zawiera też regulacje, dotyczące uruchomienia pożyczek dla przedsiębiorstw zatrudniających do 50 pracowników z branży wystawienniczej, eventowej, organizatorów targów etc., które – w związku z epidemią - na skutek wycofania zleceń musiały zrezygnować z ich realizacji i w związku z tym tracą płynność. Pożyczki te miałyby być w przypadku prawidłowego ich wykorzystania i rozliczenia umarzane w 75%. To jest taki sam wskaźnik, jaki zastosowano w przypadku ustawy o likwidacji skutków powodzi, co wcześniej miało miejsce.

    W przypadku zawieszenia przepisów prawa budowlanego (co przewiduje ustawa), zgodnie z nowelizacją odpowiednie organy byłyby zobowiązane do wydania opinii dotyczącej kwestii bezpieczeństwa oraz wymogów. Z kolei właściciel nieruchomości, na której prowadzone byłyby roboty budowlane mógłby domagać się odszkodowania za szkodę.

    Zgodnie z kolejną z proponowanych zmian, to rektor uczelni wyższej (a nie jak obecnie minister właściwy do spraw szkolnictwa wyższego) miałby prawo zamknięcia placówki. Zaproponowano także obwieszczenia i rozwiązania wprowadzane w celu przeciwdziałania wirusowi obowiązywały najdłużej przez 90 dni. Obecna ustawa określa ten termin na 6 miesięcy.

    Senatorowie zaproponowali także definicję pracy zdalnej, którą pracodawca mógłby zlecić pracownikowi, a także możliwość żądania od pracownika informacji dotyczącej efektów jego pracy wykonywanej zdalnie.

    Zaproponowano także wydłużenie do 21 dni z 14 okresu, za który wypłacany będzie rodzicom zasiłek opiekuńczy w czasie zamknięcia żłobków, przedszkoli i szkół. Nowelizacja miałaby zwiększyć wysokość zasiłku opiekuńczego do 100% wynagrodzenia (obecnie obowiązujących 80%), jak również podnieść granicę wieku dziecka z obecnie obowiązujących 8 do 15 lat.

    Nowelizacja umożliwiałaby także lekarzom specjalistom wykonującym prywatną praktykę zakup wyrobów medycznych niezbędnych do ochrony przed zarażeniem się wirusem (zgodnie z ustawą te produkty mogły być kierowane tylko do szpitali). Personel medyczny byłby także w pierwszej kolejności zaopatrywany w reglamentowane produkty medyczne.

    Senat 6 marca przyjął bez poprawek ustawę o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Przepisy weszły w życie w niedzielę 8. marca.

    W Polsce zarażenie koronawirusem stwierdzono dotychczas u 68 osób, jedna zmarła.

    (ISBnews)

     

  • 13.03, 16:46MFiPR przedstawiło pakiet dla funduszy unijnych w związku z koronawirusem 

    Warszawa, 13.03.2020 (ISBnews) - Aby ułatwić korzystanie z funduszy unijnych firmom, samorządom czy organizacjom pozarządowym, minister funduszy i polityki regionalnej Małgorzata Jarosińska-Jedynak wydała rekomendacje dla instytucji państwowych, które mogą teraz stosować odstępstwa od ogólnych zasad w rozliczaniu pieniędzy unijnych. Ma to zapobiec negatywnemu wpływowi koronawirusa na realizację ponad 60 tysięcy inwestycji współfinansowanych z UE.

    "Koronawirus wpływa nie tylko na nasze zdrowie. Zdajemy sobie sprawę, że może też wpływać na inwestycje unijne. W tej chwili ponad 23 tysiące obywateli, firm i instytucji prowadzi 60 tysięcy takich inwestycji. Mamy 161 trwających naborów wniosków, których efektem będą kolejne setki projektów. Nasz pakiet rekomendacji to taka tarcza antykoronawirusowa dla beneficjentów i odpowiedź na postulaty środowisk przedsiębiorców" - powiedziała Jarosińska-Jedynak, cytowana w komunikacie.

    Rekomendacje zostały skierowane do instytucji państwowych odpowiedzialnych za inwestowanie funduszy unijnych. To na przykład urzędy marszałkowskie, Wojewódzkie Urzędy Pracy czy Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. Traktując każdy przypadek indywidualnie, będą one mogły w uzasadnionych przypadkach:

    *·        wydłużyć terminy zakończenia naborów wniosków, które właśnie trwają,

    *·        wydłużyć terminy rozliczania i zamykania inwestycji unijnych,

    *·        rozliczać, na przykład przedsiębiorcom, wydatki między innymi na spotkania, szkolenia czy wyjazdy, które się nie odbyły z powodu koronowirusa,

    *·        zmienić plan kontroli wydatków z funduszy unijnych i część z nich przesunąć na później, tak żeby uwzględnić trudniejszą sytuację w firmach i u siebie (np. dużą liczbę pracowników na pracy zdalnej),

    *·        pozwolić ekspertom oceniającym wnioski pracować zdalnie, wymieniono w materiale.

    "Pracujemy też z Komisją Europejską nad rozwiązaniami, które w obecnej sytuacji pozwolą na bardziej elastyczne podejście do projektów realizowanych z dofinansowaniem UE" - podsumowała minister.

    (ISBnews)

     

  • 13.03, 16:27Senackie komisje rekomendują Izbie odrzucenie noweli dot. opłaty cukrowej 

    Warszawa, 13.03.2020 (ISBnews) - Senackie Komisje: Budżetu i Finansów Publicznych oraz Komisja Zdrowia rekomendują Izbie Wyższej odrzucenie nowelizacji ustawy w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów (tzw. ustawy cukrowej), nakładającej opłatę na napoje z dodatkiem cukrów (monosacharydów lub disacharydów) oraz środków spożywczych zawierających te substancje, substancji słodzących, kofeiny lub tauryny.

    Za wnioskiem o odrzucenie nowelizacji opowiedziało się 10 senatorów połączonych Komisji, przeciw było sześciu, a jeden wstrzymał się od głosu.

    Podczas czwartkowej debaty wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński poinformował, że na spotkaniu z przedstawicielami Konfederacji Lewiatan, Krajowej Unii Producentów Soków, Polskiej Izby Handlu, największych producentów napojów w Polsce wypracowano kompromis, zakładający odroczenie terminu poboru opłaty za rok bieżący do 28 grudnia 2020 roku, i wydłużenie go w następnych latach.

    "On obecnie wynosi tyle samo, co w przypadku różnych należności podatkowych, 25 dni od zakończeniu danego okresu - to wydawało się nam racjonalne - niemniej jednak otrzymaliśmy taki postulat, aby wydłużyć to do 60 dni i przystaliśmy na propozycję, w myśl której byłby to właśnie ostatni dzień miesiąca następującego po miesiącu następującym po zakończeniu tego okresu. Można powiedzieć, że to byłoby prawie 60 dni" - powiedział Cieszyński w Senacie.

    Sprzeciwił się też propozycji, by spod reżimu ustawy wyłączyć soki owocowe lub napoje, które mają komponent owocowo-warzywny.

    "Jeżeli popatrzymy na wysokość opłaty nałożonej np. na nektar z czarnej porzeczki, bardzo popularny sok z zawartością soku porzeczkowego – to oczywiście nie jest w 100% sok porzeczkowy, ponieważ, jak wszyscy wiemy, taki sok byłby […] cierpki […] to zauważymy, że wysokość tej opłaty jest trzykrotnie niższa niż w przypadku popularnego napoju typu: kofeina, bąbelki i dużo cukru" - powiedział Cieszyński.

    "My w tej ustawie dostrzegamy, że różne napoje mają różne właściwości, także zdrowotne, i jest to, jak się wydaje, w racjonalny sposób odzwierciedlone w treści ustawy, jaką tu mamy na ten moment" - zaznaczył.

    Celem zmian w ustawie o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów jest zapobieganie nadwadze i otyłości. Służyć temu ma wprowadzenie opłaty od napojów słodzonych, która ma składać się z opłaty stałej: w wysokości 50 gr za litr napoju z dodatkiem cukru lub substancji słodzącej oraz 10 gr za litr napoju z dodatkiem substancji aktywnej (kofeina lub tauryna) oraz opłaty zmiennej: w wysokości 5 gr za każdy gram cukru powyżej 5 gram/100 ml - w przeliczeniu na litr napoju.

    Opłatę ma uiszczać raz w miesiącu podmiot, który sprzedaje napój do punktu sprzedaży detalicznej. Są z niej całkowicie zwolnione wyroby medyczne zarejestrowane suplementy diety, żywność specjalnego przeznaczenia medycznego, preparaty do początkowego żywienia niemowląt, wyroby akcyzowe. Z opłaty stałej zwolnione są także napoje zawierające co najmniej 20% soku owocowego, warzywnego lub owocowo-warzywnego oraz napoje izotoniczne.

    Wprowadzono także zmianę w ustawie z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, zgodnie z którą przedsiębiorcy prowadzący sprzedaż napojów alkoholowych do spożycia poza miejscem sprzedaży będą zobowiązani do wniesienia opłaty związanej ze sprzedażą napojów alkoholowych o objętości nieprzekraczającej 300 ml.

    Opłata ma wynosić 25 zł od litra stuprocentowego alkoholu sprzedawanego w opakowaniach o objętości do 300 ml.

    Planowany termin wejścia w życie zmian to 1 lipca 2020 roku. Planowana wysokość wpływów z opłat za 2020 rok ma wynieść ok. 2,3 mld zł (za pełny rok obowiązywania ma to być da 3,2 mld zł). 96,5% tej kwoty ma trafiać do Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) na finansowanie świadczeń opieki zdrowotnej, działania o charakterze edukacyjnym i profilaktycznym oraz na walkę z nadwagą i otyłością. Reszta kwoty (3,5%) ma pokryć na koszty egzekucji należności z tytułu tych opłat i obsługę administracyjną.

    Z kolei w przypadku opłaty alkoholowej, dochód dla budżetu ma wynieść 500 mln zł. 50% tej kwoty ma trafiać do gmin, proporcjonalnie do wpływów uzyskiwanych z tej opłaty, kolejne 50% stanowić ma przychód NFZ.

    (ISBnews)