Najnowsze depesze: ISBnews Legislacja

  • 29.03, 10:23Rząd przyjmie nowelę dot. planowania działalności administracji w II kw.  

    Warszawa, 29.03.2019 (ISBnews) - Projekt ustawy o zmianie ustawy o finansach publicznych dotyczący m.in. poprawy procesu planowania działalności administracji i wzmocnienie systemu zarządzania i kontroli ma zostać przyjęty przez rząd w II kw. 2019 r., wynika z wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. 

    "Analizy przeprowadzone w Ministerstwie Finansów wskazują na potrzebę zmian w systemie kontroli zarządczej w zakresie m.in. sposobu i trybu wyznaczania oraz rozliczania celów. W ich trakcie zidentyfikowano słabości obecnych rozwiązań, w tym przede wszystkim słabości w planowaniu działalności administracji rządowej, w szczególności brak centralnego organu wyznaczającego priorytetowe cele rządu w tym zakresie, brak zasady rozliczalności, brak ukierunkowania na realizację celów rozwojowych, brak synchronizacji z procesem budżetowym" - czytamy w materiale.

    Ponadto - w ocenie resortu, należy przedefiniować pojęcie kontroli zarządczej, która powinna być rozumiana w sektorze publicznym jako system zarządzania i kontroli, usytuowany na poziomie operacyjnym, tj. na poziomie jednostki sektora finansów publicznych, realizującej wyznaczone cele.

    "Rozszerzeniu powinien podlegać również katalog jednostek sektora finansów publicznych zobowiązanych ustawowo do planowania swojej działalności i składania sprawozdań z realizacji tych planów, co pozwoli na wdrożenie w administracji rządowej generalnych zasad określania i delegowania celów oraz przede wszystkim odpowiedzialności za ich realizację" - czytamy także.

    Jak podaje resort finansów, głównym celem proponowanych zmian jest zatem poprawa procesu planowania działalności administracji i wzmocnienie systemu zarządzania i kontroli (kontroli zarządczej) w sektorze finansów publicznych, w szczególności na poziomie operacyjnym, tj. na poziomie jednostki sektora finansów publicznych realizującej wyznaczone cele.

    "Wprowadzenie zmian w zakresie kontroli zarządczej powoduje także konieczność wprowadzenia odpowiednich zmian w przepisach z zakresu audytu wewnętrznego, zagadnienia te mają bowiem charakter komplementarny i muszą być ze sobą spójne. Przede wszystkim zadania realizowane przez audytorów wewnętrznych, w tym w szczególności te o charakterze zapewniającym, powinny korespondować ze zmianami wprowadzanymi w systemie kontroli zarządczej, odnoszącymi się do delegowania i rozliczania realizacji celów oraz systemu zarządzania i kontroli" - czytamy dalej.

    W ocenie resortu, wzmocnienia wymaga również sposób egzekwowania od jednostek sektora finansów publicznych, stosowania się do zasad gospodarowania środkami publicznymi, wynikających z ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych (Dz. U. z 2017 r. poz. 2077, z późn. zm.), wykorzystywanymi przez poszczególne jednostki, na realizację wyznaczonych celów.

    "Jednym z podstawowych celów zmian w zakresie audytu wewnętrznego jest wprowadzenie państwowego egzaminu na audytora wewnętrznego. Analiza kwalifikacji posiadanych przez audytorów wewnętrznych w sektorze publicznym wskazuje, że największą grupę czynnych zawodowo audytorów stanowią osoby, które posiadają egzamin zdany w latach 2003-2006 przed komisją egzaminacyjną powołaną przez Ministra Finansów" - czytamy dalej.

    Obowiązujące przepisy dają możliwość uzyskiwania uprawień poprzez zdobywanie certyfikatów międzynarodowych, przy czym od 2020 r. ustanie możliwość uzyskiwania certyfikatu CGAP oraz zdawania w polskiej wersji językowej egzaminów CIA. Wprowadzenie egzaminu państwowego z jednej strony otworzy szerszy dostęp do uzyskiwania kwalifikacji audytora wewnętrznego, z drugiej zaś wypełni powstałą lukę w zdobywaniu uprawnień w języku polskim, w efekcie zapewniając dopływ audytorów wewnętrznych do pracy w sektorze publicznym, podano także.

    W ocenie Ministerstwa Finansów należy także wprowadzić instytucję audytu koordynowanego, tj. narzędzia wspierającego ocenę realizacji celów i zadań jednostek w działach administracji rządowej. Zmiana ta będzie usankcjonowaniem rozwiązań stosowanych i sprawdzonych w praktyce przez poszczególne resorty oraz realizacją postulatów zgłaszanych przez nich w tym zakresie.

    Ponadto zostanie wprowadzona modyfikacja definicji audytu wewnętrznego, która podkreśli związek audytu wewnętrznego prowadzonego w jednostkach z zasadami gospodarowania środkami publicznymi, określonymi w ustawie o finansach publicznych.

    W ocenie Ministerstwa konieczne jest także usystematyzowanie obecnych przepisów z zakresu audytu wewnętrznego oraz wprowadzenie zmian o charakterze redakcyjno-technicznym. Należy m.in. urealnić kwoty progowe, po przekroczeniu których istnieje prawny obowiązek prowadzania audytu wewnętrznego. Ponadto należy uszczegółowić i doprecyzować  przepisy, które sprawiają trudności natury interpretacyjnej. Wszystkie te zmiany będą miały na celu zwiększenie ich czytelności i przejrzystości, a także pozytywnie wpłyną na postrzeganie funkcji audytu wewnętrznego w sektorze finansów publicznych.   

    "Zmiany w zakresie kontroli zarządczej będą polegały w szczególności na:
    - zmianie definicji kontroli zarządczej,
    - ustaleniu Prezesa Rady Ministrów jako organu określającego priorytetowe cele rządu w obszarze kontroli zarządczej oraz wprowadzeniu (pod)systemu kaskadowania celów i zasad odpowiedzialności za ich realizację – do poziomu konkretnej jednostki sektora finansów publicznych podsektora rządowego,
    - wprowadzeniu zasady rozliczalności, która będzie realizowana poprzez ocenę stopnia realizacji celów na każdym z poziomów ich delegowania,
    - synchronizacji kalendarza celów z procesem budżetowym i zapewnienie rozliczania wyników działalności jednostek podsektora rządowego na etapie prac nad kolejną ustawą budżetową.

    W odniesieniu do audytu wewnętrznego zmiany będą polegały głównie na:
    - wprowadzenie państwowego egzaminu na audytora wewnętrznego, będącego dodatkowym sposobem uzyskiwania kwalifikacji do prowadzenia audytu wewnętrznego w jednostkach sektora finansów publicznych,
    - wprowadzeniu instytucji audytu koordynowanego, jako narzędzia oceny stopnia osiągania celów oraz realizacji zadań w jednostkach w dziale dla ministrów kierujących działami administracji rządowej oraz Prezesa Rady Ministrów, polegającego na realizacji zadań audytowych koordynowanych w jednostkach w dziale,
    - modyfikacji definicji audytu wewnętrznego, która podkreśli związek audytu wewnętrznego prowadzonego w jednostkach, z zasadami gospodarowania środkami publicznymi, określonymi w ustawie o finansach publicznych,
    - zobowiązaniu jednostek sektora finansów publicznych do powiadamiania o zakończeniu prowadzenia audytu wewnętrznego.

    Zakłada się, że zostaną doprecyzowane przepisy:
    - wskazujące termin rozpoczęcia prowadzenia audytu wewnętrznego w jednostkach sektora finansów publicznych,
    - dotyczące katalogu podmiotów, które mogą być usługodawcami, o których mowa w art. 275 pkt 2 ustawy o finansach publicznych,
    - dotyczące zgody wydawanej przez komitet audytu na rozwiązanie stosunku pracy oraz zmianę warunków pracy i płacy kierownika komórki audytu wewnętrznego ministerstwa oraz jednostki w dziale,
    - dotyczące zadań komitetu audytu, mające na celu zwiększenie wpływu tego komitetu na efektywność i skuteczność audytu wewnętrznego w ministerstwie i jednostkach w dziale" - czytamy także.

    (ISBnews)

  • 29.03, 09:11MIR przygotuje pakiet usprawnień dot. ustawy o uwłaszczeniu 

    Warszawa, 29.03.2019 (ISBnews) - Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju (MIR) przygotuje pakiet usprawnień w ustawie o przekształceniu użytkowania wieczystego we własność, podał resort. To efekt analizy realizacji uwłaszczenia Polaków przez samorządy w I kwartale funkcjonowania ustawy. Celem zmian jest usprawnienie przekształcenia i wyeliminowanie sytuacji, w których samorządy mogą blokować powszechne uwłaszczenie Polaków.

    "Musimy przyspieszyć procedury, żeby zaświadczenia trafiły do właścicieli jeszcze w tym roku. W ustawie uwłaszczeniowej daliśmy dużą swobodę samorządom. Dostały możliwość kształtowania opłat i organizacji likwidacji użytkowania. Gotowi jesteśmy zmieniać ustawę, oczekując jednocześnie pełnego zaangażowania samorządów w szybkie wydawanie zaświadczeń" - powiedział wiceminister inwestycji i rozwoju Artur Soboń, cytowany w komunikacie.

    Przekształcenie zabudowanych gruntów wykorzystywanych na cele mieszkaniowe nastąpiło 1 stycznia 2019 r., podano również.

    "Pakiet zmian prawnych #GruntToWłasność:

    - wyeliminowanie blokowania przekształcenia koniecznością dokonania podziału nieruchomości zabudowanej na cel mieszkaniowy, na której są dodatkowo inne obiekty;

    - wprowadzenie 'uproszczonego' trybu dokonania podziału nieruchomości, w przypadkach gdy taki podział będzie niezbędny;

    - objęcie ustawowym przekształceniem gruntów zabudowanych garażami i innymi budynkami i urządzeniami pełniącymi rolę służebną wobec gruntów mieszkaniowych, a ujawnionych w odrębnych księgach wieczystych;

    - określenie w ustawie, czy i w jakich przypadkach jest wymagane zezwolenie na przekształcenie prawa na rzecz cudzoziemca;

    - doprecyzowanie trybu udzielania pomocy publicznej, tak aby zapewnić organom sprawną weryfikację pomocy, a przedsiębiorcom elastyczne warunki korzystania z możliwości wyboru sposobu płatności za przekształcenie;

    - ustawowe zapewnienie najwyższych bonifikat w opłacie przekształceniowej osobom w trudnej sytuacji życiowej, m.in. rodzinom z osobami z niepełnosprawnością" - podsumowano.

    (ISBnews)

     

  • 28.03, 13:51MPiT: Blisko 4/5 ankietowanych chce likwidacji zmiany czasu 

    Warszawa, 28.03.2019 (ISBnews) - Ponad 78% ankietowanych osób opowiada się za odejściem od zmiany czasu i większość chce, aby przez cały rok obowiązywał czas letni, wynika z badania przeprowadzonego przez CBOS na zlecenie Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT).

    MPiT przypomniał, że w tym tygodniu Parlament Europejski opowiedział się za zakończeniem od 2021 roku praktyki przesuwania zegarów o godzinę wiosną i jesienią. Stanowisko Parlamentu będzie przedmiotem negocjacji z ministrami krajów unijnych ws. uzgodnienia ostatecznego kształtu przepisów.

    "Problem zmian czasu jest zjawiskiem wieloaspektowym i budzącym wiele emocji, gdyż dotyczy wielu dziedzin życia: osobistego, społecznego i gospodarczego np. dłuższe popołudnie z naturalnym światłem wpłynie na dłuższe otwarcie obiektów małej gastronomii, a tym samym na nasze wzorce konsumpcji. Problem dotyczy tak naprawdę wszystkich" - powiedziała minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz, cytowana w komunikacie.

    CBOS na zlecenie MPiT zapytał, co na temat zmiany czasu myślą Polacy.

    "Okazało się, że zdecydowana większość - 78,3% - jest przeciw zmianom czasu. Jeśli w Polsce zostałby wprowadzony jeden czas obowiązujący przez cały rok, to - zdaniem większości (74,2%) badanych - powinien to być czas letni środkowoeuropejski. MPiT planuje przeprowadzenie w tym półroczu jeszcze jednego sondażu w tej sprawie" - czytamy dalej.

    Resort dodał, że oprócz zlecenia sondażu, dodatkowo, między 2 a 30 stycznia 2019 r. przeprowadzone zostały konsultacje publiczne na temat zmiany czasu.

    "Wzięli w nich udział przedsiębiorcy, organizacje społeczne, stowarzyszenia, związki zawodowe i osoby prywatne. Również wyniki konsultacji świadczą o tym, że powinniśmy zrezygnować ze zmian czasu" - czytamy dalej.

    Z kolei podlegający pod MPiT Główny Urząd Miar uruchomił na swojej stronie internetowej prezentację pokazującą długość światła słonecznego o różnych porach dnia. Towarzyszy mu zestawienie tabelaryczne przedstawiające korzyści i skutki przejścia wyłącznie na czas letni lub wyłącznie czas zimowy. Dane te pokazują, jak funkcjonowałoby społeczeństwo po wyborze jednej z opcji. Zapoznanie się z tymi danymi pozwala na bardziej świadomą ocenę tego zagadnienia, podano także.

    "Obecnie organizacja czasu pracy całkowicie uległa zmianie - pracujemy o różnych porach, także w nocy. Jednocześnie zakłócenie rytmu dobowego wywoływane sezonową zmianą czasu skutkuje również czasową mniejszą wydolnością w pracy i zwiększonym ryzykiem dekoncentracji i różnych chorób. Problemem jest również praktyczna realizacja zmiany czasu np. w przypadku komunikacji. Pociągi czy autobusy w zależności od tego, czy przesuwamy wskazówki zegarów do przodu, czy do tyłu, przybywają do celu spóźnione lub muszą zaliczyć przymusowy godzinny postój" - czytamy dalej.

    MPiT przypomina, że zmiana czasu z zimowego na letni obowiązuje we wszystkich krajach Unii Europejskiej; w Polsce od 1977 r. Dwukrotne w ciągu roku zmiany czasu w Polsce dokonywane są na podstawie rozporządzenia prezesa Rady Ministrów wydawanego co pięć lat na kolejne pięć lat. Zmiany w latach 2017-2021 odbywają się na podstawie Rozporządzenia w sprawie wprowadzenia i odwołania czasu letniego środkowoeuropejskiego w latach 2017-2021 opublikowanego 14 listopada 2016 r.

    "Pierwotnym powodem, dla którego zaczęto rozważać wprowadzenie czasu letniego, były właśnie oszczędności energii elektrycznej i paliw służących do jej produkcji. Dziś chodzi przede wszystkim o bardziej efektywne wykorzystanie światła dziennego z punktu widzenia społecznego i gospodarczego" - podano dalej.

    Dla szerokości geograficznej Polski, w okresie od wiosny do jesieni świt przypada na tyle wcześnie, że w większości przypadków, kiedy się budzimy, jest już jasno. W ten sposób, poprzez odpowiednią zmianę czasu, tj. wprowadzenie czasu letniego, można lepiej wykorzystać światło dnia.

    "Związane jest to ze zwiększeniem aktywności ruchowej i rekreacji na świeżym powietrzu (co ma wpływ na nasze zdrowie), dodatkowymi dochodami w turystyce i rekreacji (korzyści dla branży hotelarskiej, gastronomicznej oraz szeroko rozumianych instytucji kultury), korzyściami z możliwości wcześniejszego rozpoczęcia pracy w porze dziennej (branża budowlana, gospodarstwa rolne). Dodatkowo, ma to wpływ na podniesienie bezpieczeństwa poprzez statystyczne zmniejszenie liczby wypadków z udziałem pieszych i rowerzystów w okresie zmierzchu, czy mniejszą liczbę włamań, dokonywanych zwykle po zmierzchu w czasie nieobecności właściciela" - podsumowano w materiale.

    (ISBnews)

     

  • 28.03, 12:42Selectivv: Zakaz handlu w niedziele zwiększył liczbę klientów m.in. dyskontów 

    Warszawa, 28.03.2019 (ISBnews) - Polacy w ciągu roku od ograniczenia handlu w niedziele zmienili swoje przyzwyczajenia i nawyki zakupowe, wynika z badania firmy Selectivv. Od marca 2018 z oferty dyskontów korzystało regularnie 78% badanej grupy osób, czyli o 15 pkt. proc. więcej niż w analogicznym okresie przed zakazem handlu. Znaczny wzrost stałych klientów w badanej grupie odnotowały również drogerie - Rossmann, Hebe i SuperPharm - 22 pkt proc. więcej regularnie kupujących niż w ubiegłym roku. 

    Może to oznaczać, że Polacy zamiast hipermarketów - w których dokonywali większych zakupów wszelkich niezbędnych produktów - wybierają obecnie szybsze zakupy w łatwiej dostępnych dyskontach spożywczych, a następnie odwiedzają drogerie, które posiadają szerszy wybór asortymentu z zakresu chemii domowej czy kosmetyków, podano.

    "Wygląda na to, że - mimo zmian w ustawodawstwie - weekend nadal pozostał czasem, który Polacy poświęcają na zakupy. Analizując dane z dni poprzedzających niedziele bez handlu, widać, że i w tym przypadku większymi beneficjentami są dyskonty. W piątki poprzedzające niedziele niehandlowe galerie handlowe odwiedzało 12% badanych osób, co dało wzrost w tym dniu tygodnia na poziomie 7 pkt proc. r/r. Natomiast na zakupy w sobotę poprzedzającą dzień niehandlowy decydowało się 21% użytkowników, co przełożyło się na roczny wzrost na poziomie 12 pkt proc. W przypadku danych o użytkownikach odwiedzających w tych dniach dyskonty - było to analogicznie 14% oraz 31% analizowanych użytkowników. Wzrost w piątki o 4 pkt proc., a w soboty aż o 18 pkt proc." - czytamy w komunikacie.

    Na zakazie handlu w niedziele korzystają również stacje benzynowe. W analizowanym okresie w niedziele handlowe ten typ lokalizacji odwiedzało jedynie 9% osób. Natomiast podczas gdy większość sklepów była zamknięta, na stacje benzynowe udawało się 31% badanych. Nasuwa się wniosek, że wprowadzony zakaz przyśpiesza transformację stacji paliw w punkty sprzedażowo-usługowe, posiadające coraz bogatszy asortyment produktów spożywczych takich jak pieczywo, owoce czy większą ofertę gastronomiczną, wskazano również.

    Coraz częściej robimy także zakupy przez internet. Z tej formy korzysta regularnie już 36% osób ujętych w badaniu, czyli o 7 pkt proc. więcej niż przed wejściem przepisów ograniczających handlowe niedziele.

    "Zebrane dane  pozwoliły również na sprawdzenie, jak Polacy spędzali czas wolny od zakupów w ciągu minionego roku. W niedziele wolne od handlu na rekreację na świeżym powietrzu decydowało się 35% badanych, podczas gdy w niedziele handlowe relaks w parkach, na placach zabaw czy na terenach spacerowych wybierało o 14 pkt. proc. mniej osób. W niedziele wolne od handlu 2% z badanej grupy osób odwiedza galerie handlowe, głównie by skorzystać z oferty zlokalizowanych tam kin. Można zatem wysnuć wniosek, że zakaz handlu zadziałał na kina pozytywnie, o czym świadczy zwiększona frekwencja w tych miejscach. W dużym stopniu mógł się do tego przyczynić brak konkurencji ze sklepami, które dotychczas wybierali rodzice z dziećmi lub młodzież w niedzielne popołudnia" - podsumowano.

    (ISBnews)

     

  • 28.03, 12:32Borys z PFR: PPK potrzebuje jeszcze tylko rozporządza ws.benchamarków 

    Warszawa, 28.03.2019 (ISBnews) - Polski Fundusz Rozwoju (PFR) oczekuje w najbliższych tygodniach na rozporządzenie ministra finansów dotyczące benchmarków dla instytucji finansowych, które wezmą udział w pracowniczych planach kapitałowych (PPK), poinformował PFR Paweł Borys.

    "Ostatnim kamieniem milowym dotyczącym PPK jest właśnie rozporządzenie na które czekamy. Myślę, że już niebawem minister finansów je wyda, a dotyczy ono benchmarku, który będzie wpisane do statutów instytucji finansowych" - powiedział Borys dziennikarzom.

    "W połowie kwietnia będziemy zapewne otrzymywać pierwsze wnioski od instytucji o wpis na portal Moje PPK. Myślę, że ok. 15-20 instytucji będziemy mieli w rejestrze wpisane" - dodał prezes.

    Według niego będzie to ok. 10 towarzystw funduszy inwestycyjnych, kilka zakładów ubezpieczeniowych i kilka towarzystw emerytalnych. 

    Borys zapowiedział także, że PFR złoży wniosek do projektu ustawy do Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii oraz Ministerstwa Finansów w sprawie zniesienie limitu 30-krotności wpłat. 

    "To jest projekt ustawy m.in. o PFR, nad którym prace już trwają. Uważamy, że ten limit w przypadku PPK powinien zostać zniesiony. Nic się nie stanie, jeśli zostanie to przyjęte później niż 1 lipca, chcemy, żeby docelowo ten system był jak najlepszy" - dodał.

    Według PFR, w Wielkiej Brytanii od momentu wdrożenie programu emerytalnego w 2008 r. partycypacja wynosi 84% czyli 17,7 mln pracowników, a w Nowej Zelandii ten współczynnik wynosi 78% (program wdrożony w 2007 r.). 

    "Te oszczędności pracowników z czasem zwiększają dostęp do tańszego kapitału dla firm. Liczymy na 15-20 mld zł dodatkowych oszczędności, które będą mogły finansować różne projekty na rynku, bo będą to kapitały długoterminowe. Liczymy więc na wzrost inwestycji w krajowej gospodarce finansowanych z krajowych źródeł" -  powiedział także Borys podczas konferencji prasowej. 

    (ISBnews)

     

  • 28.03, 11:20FPP: Restytucja w ubezpieczeniach społecznych przyniesie budżetowi 2 mld zł 

    Warszawa, 28.03.2019 (ISBnews) - Konieczne jest pilne rozwiązanie problemu nieoskładkowanych umów zleceń i zabezpieczenie okresów ubezpieczeniowych osobom, które są zagrożone emeryturą niższą niż minimalna, a rozwiązaniem powinna być restytucja w ubezpieczeniach społecznych, uważa Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP). Według FPP, restytucja w ubezpieczeniach społecznych to kompleksowe rozwiązanie, które przyniesie budżetowi 2 mld zł.

    "Takie rozwiązanie to projekt restytucji w ubezpieczeniach społecznych, który zakłada jednoczesne: objęcie umów zlecenia zasadami podlegania ubezpieczeniom społecznym analogicznym do umów o pracę; zaewidencjonowanie na kontach ubezpieczonych w ZUS składek emerytalnych i rentowych naliczonych od podstawy nieoskładkowanych umów zlecenia od 2009 r.; restytucję składkową wobec płatników i ubezpieczonych, obejmującą zaniechanie działań kontrolnych oraz waloryzację umów w zamówieniach publicznych. Należy również zlikwidować szkodliwy art. 9 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych" - czytamy w komunikacie.

    Funkcjonowanie art. 9 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych jest powodem, dla którego istnieje możliwość zatrudniania "tańszych" pracowników - ma to szczególne znaczenie w przetargach i postępowaniach o udzielenie zamówienia publicznego w sytuacji, gdy jednym z kryteriów jest cena. Jest to bez wątpienia jeden z najistotniejszych powodów, dla którego umowy zlecenia są tak często proponowane i zawierane na rynku pracy w Polsce, wskazano także.

    "Rozwiązanie problemu będzie możliwe jedynie w przypadku wprowadzenia kompleksowego rozwiązania restytucji w ubezpieczeniach społecznych. Oznacza to zabezpieczenie przyszłych emerytów i symetryczną naprawę sytuacji prawnej dla przedsiębiorców. W szczególności dotyczy to zaniechania poboru i kontroli w zakresie ozusowania umów zleceń w przeszłości. Budżet państwa będzie mógł liczyć na dodatkowe wpływy w wysokości 2 mld zł z tytułu likwidacji szkodliwego art. 9 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Tym samym restytucja będzie korzystna symetrycznie dla pracowników, pracodawców i państwa. Trudno o bardziej sprawiedliwe i efektywne rozwiązanie systemowe - dlatego oczekujemy zdecydowanych działań Ministerstwa Rodziny w tej sprawie. Zwłaszcza, że kontrole i utrzymywanie niepewnego otoczenia prawnego dla przedsiębiorców ani nie rozwiążą problemu, ani też nie zagwarantują nawet kilku procent wpływów, jakie przyniosłaby restytucja" - powiedział przewodniczący FPP, prezes Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE) Marek Kowalski, cytowany w komunikacie.

    Wzrost liczby osób pozbawionych prawa do emerytury na najniższym gwarantowanym poziomie jest gwałtownie narastającym zjawiskiem, podkreślono w materiale. O ile w 2011 r. takich osób było ok. 24 tys., wg danych ZUS o w marcu 2014 r. ich liczba sięgnęła ok. 92,5 tys. W marcu 2018 r. liczba osób pozbawionych prawa do najniższego świadczenia emerytalnego osiągnęła poziom ok. 234 tys. Prowadzi to do konkluzji, że w okresie 7 lat skala występowania tego bardzo niepokojącego zjawiska wzrosła nawet 10-krotnie. W marcu 2017 roku nastąpiła znacząca podwyżka emerytury minimalnej, czego konsekwencją jest bardzo istotny wzrost liczby osób otrzymujących emerytury poniżej minimalnego poziomu, który nastąpił w tym samym roku - zwiększyła się ona wówczas do ok. 208,9 tys. osób z ok. 112,1 tys. osób w poprzednim okresie.

    "W oparciu o obserwowany dotychczas udział osób, którym przyznawane są świadczenia na poziomie 'sub-minimalnym', a także projekcje demograficzne determinujące liczbę osób przechodzących na emeryturę w kolejnych latach, można prognozować, że jeśli zostanie utrzymane dotychczasowe prawne status quo, w 2020 r. liczba osób otrzymujących świadczenie niższe od minimalnego osiągnie poziom ok. 315 tys. W 2025 r. problem będzie dotyczył już 0,5 mln emerytów, a w 2030 r. liczba pozbawionych prawa do najniższego świadczenia może sięgać 650 tys." - czytamy dalej.

    (ISBnews)

     

  • 28.03, 10:48MPiT: Siedzibą Fundacji Platforma Przemysłu Przyszłości będzie Radom 

    Warszawa, 28.03.2019 (ISBnews) - Siedziba Fundacji Platforma Przemysłu Przyszłości, która zacznie działać jeszcze w tym roku, będzie się mieścić w Radomiu, poinformowało Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT). Rolą fundacji jest wspieranie polskich firm w dostosowaniu się do wymagań ery Przemysłu 4.0 poprzez doradztwo, szkolenia, aktywne stymulowanie rynku, podkreślił resort.

    "Wszystkie cele, zadania i narzędzia Fundacji wypracowaliśmy wspólnie z polskimi przedsiębiorcami. Instytucja ma im pokazywać, jakie rozwiązania i w jaki sposób mogą wdrożyć w swoich firmach, by skutecznie stawiać czoła współczesnym wyzwaniom Przemysłu 4.0" - powiedziała szefowa MPiT Jadwiga Emilewicz, cytowana na profilu resortu na Twitterze.

    Wcześniej w marcu wiceminister przedsiębiorczości i technologii Marcin Ociepa zapowiadał w rozmowie z ISBnews, że minister przedsiębiorczości i technologii powoła radę oraz zarząd Fundacji Platformy Przemysłu Przyszłości do 8 kwietnia br. Celem powołanej Fundacji jest wspieranie działań polskich przedsiębiorstw na drodze transformacji cyfrowej, a zgodnie z zapisami ustawy, w skład rady Fundacji wejdą przedstawiciele różnych resortów, nauki i przemysłu, podał także.

    Jego zdaniem, korzyścią z tego, że Fundacja jest powoływana na mocy ustawy jest jej podleganie zasadom funkcjonowania instytucji publicznych umożliwia transparentność działań oraz kontrole przez odpowiednie organy państwa.

    Jak tłumaczył wiceminister, Fundacja, w dużym uproszczeniu, ma łączyć świat biznesu i świat nauki oraz pomóc w transformacji polskiej gospodarki w kierunku przemysłu 4.0. Rząd chce podwyższyć wskaźniki cyfryzacji, automatyzacji czy robotyzacji polskich przedsiębiorstw. Do tej pory brakowało odpowiedniej współpracy. Fundacja ma być takim pomostem pomiędzy tymi światami i skupiać się wokół konkretnych projektów i wspólnych wyzwań, wskazywał Ociepa.

    Ustawa o Fundacji Platforma Przemysłu Przyszłości weszła w życie 11 marca br.

    (ISBnews)

     

  • 28.03, 10:38Borys z PFR: PPK obejmą w I etapie ok. 2000 największych przedsiębiorstw 

    Warszawa, 28.03.2019 (ISBnews) - W pierwszym etapie wprowadzania pracowniczych planów kapitałowych (PPK) nowym systemem zostanie objętych około 2 000 największych przedsiębiorstw z 3 200 firm, które mogą wejść do tego systemu w pierwszej kolejności, wynika ze słów prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) Pawła Borysa. W przypadku otwartych funduszy emerytalnych (OFE) nie zostały jeszcze podjęte ostateczne decyzje, przypomniał.

    "Jest około 3 200 firm, które mogą skorzystać z PPK, ale szacujemy, że około tysiąca z nich ma już PPE, a w I kwartale tego roku kolejnych 250 zgłosiło wnioski do KNF w sprawie rejestracji PPE. Dlatego myślę, że w pierwszym etapie wdrożenia około 2 tys. firm zostanie objętych PPK" - powiedział Borys dziennikarzom.

    Dodał, że PFR zależy na jak największym upowszechnianiu dodatkowego oszczędzania przez pracowników na emerytury w różnej formie, niezależnie czy to będzie PPK, czy PPE.

    "W tym tygodniu uruchomiliśmy kampanię reklamową dotyczącą PPK i chcemy spotkać się bezpośrednio z przedstawicielami tych firm we wszystkich województwach" - dodał prezes.

    Przypomniał, że w przypadku OFE nie zostały jeszcze podjęte ostateczne decyzję co do ich przyszłości.

    "Zależy mi na uporządkowaniu tego filara kapitałowego i prawie od 2 lat postuluję, aby część środków została zapisana na indywidualnych kontach przyszłych emerytów, a część w ZUS-ie. Główny cel pozostaje bez zmian, czyli uporządkowanie emerytalnego filara kapitałowego" - powiedział Borys.

    Podkreślił, że ewentualne przesunięcie środków z OFE do Funduszu Rezerwy Demograficznej (FRD) w żaden sposób nie wpływa na regułę wydatkową. "Jedynie może ewentualnie wpływać na zmniejszenie potrzeby pożyczkowej budżetu" - wskazał.

    1 lipca 2019 roku PPK zostaną wprowadzone w spółkach zatrudniających ponad 250 pracowników, a w ciągu kolejnych 18 miesięcy do programu dołączać będą również mniejsze przedsiębiorstwa.

    (ISBnews)

     

  • 27.03, 11:41ZCP: Decyzja PE ws. praw autorskich uderza w Jednolity Rynek Cyfrowy 

    Warszawa, 27.03.2019 (ISBnews) - Polska branża cyfrowa z rozczarowaniem przyjęła decyzję Parlamentu Europejskiego (PE) , który przegłosował we wtorek projekt unijnej dyrektywy w sprawie praw autorskich na Jednolitym Rynku Cyfrowym. Branża liczy na złagodzenie skutków przepisów w procesie implementacji do krajowego prawa, podał Związek Cyfrowa Polska. 

    W opinii ZCP - największej organizacji tego sektora w Polsce - eurodeputowani, którzy zagłosowali za nowymi regulacjami zignorowali głos domagających się wypracowania kompromisu środowisk przedsiębiorców, startupowych, naukowych oraz konsumenckich. 

    Zdaniem prezesa Cyfrowej Polski Michała Kanownika, uchwalona dyrektywa reformująca prawo autorskie kłóci się z unijną ideą Jednolitego Rynku Cyfrowego, który ma na celu zniesienie wszelkich barier regulacyjnych w procesie cyfryzacji. 

    "Obawiamy się, że nowe regulacje uderzą w kraje rozwijające się, w tym Polskę. Parlament Europejski wprowadził bowiem takie rozwiązania i obowiązki, które będą hamowały rozwój innowacyjnych internetowych projektów i utrudniały funkcjonowanie już istniejących" - powiedział Kanownik, cytowany w stanowisku ZCP. 

    Podkreślił, że branża nie jest przeciwnikiem reformy.

    "Twórcom bezdyskusyjnie należy się sprawiedliwe i godne wynagrodzenie za swoją pracę. Jednak prawo powinno godzić interesy wszystkich stron - twórców, konsumentów i biznesu. Tak się jednak nie stało. Parlament Europejski wysłuchał tylko jednej zainteresowanej strony" - podkreślił.

    Unijna reforma prawa autorskiego budzi kontrowersje głównie ze względu na dwa artykuły: 15 (pierwotnie występujący jako 11), który wprowadza tzw. podatek od linków oraz 17 (pierwotnie 13), który nakazuje obowiązek filtrowania treści pod względem praw autorskich. Przeciwko tym zapisom protestowały liczne środowiska pozarządowe, biznesowe, konsumenckie, startupowe, naukowe, akademickie i studenckie. Podczas wtorkowego głosowania w Strasburgu wszyscy europosłowie PiS oraz PSL, część deputowanych SLD oraz PO zagłosowali przeciwko projektowi dyrektywy, podano. 

    "Cieszę się, że ostatecznie wielu polskim europosłom zależało na znalezieniu kompromisu i do końca walczyli o zmiany w treści dyrektywy. Należą im się za to podziękowania. Na pochwałę zasługuje także postawa rządu, który sprzeciwiał się unijnym zapisom w uchwalonej postaci, zwłaszcza tym dotyczącym obowiązku filtrowania treści" - zaznaczył Kanownik.

    Prezes Cyfrowej Polski wskazał, że uchwalona we wtorek dyrektywa w wielu miejscach jest nieprecyzyjna, co stwarza możliwość krajom członkowskim, które będą musiały ją w ciągu dwóch najbliższych lat wdrożyć do krajowych przepisów, do swobodnej interpretacji. 

    "Polska branża cyfrowa liczy, że w trakcie implementacji zapisów dyrektywy w sprawie praw autorskich do polskiego prawa uda się złagodzić skutki jej oddziaływania na polski biznes i użytkowników" - podsumowano. 

    Związek Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego "Cyfrowa Polska" to branżowa organizacja pracodawców o charakterze non-profit, zrzeszająca największe firm z branży RTV i IT - producentów, dystrybutorów i importerów działających na polskim rynku.

    Członkami Związku Cyfrowa Polska są AB S.A., ABC Data S.A.., Action. S.A., Canon Polska Sp. z o.o., Google Commerce ltd., HP Inc Polska Sp. z o.o., Komputronik S.A., LG Electronics Polska Sp. z o.o, Panasonic Marketing Europe GmbH Oddział w Polsce Sp. z o.o., Samsung Electronics Polska Sp. z o.o., Sony Europe Limited Oddział w Polsce Sp. z o.o., Tech Data Sp. z o.o.

    (ISBnews)

     

  • 27.03, 10:57KPF: Zmiany w ustawie dot. upadłości wpłyną negatywnie na moralność finansową 

    Warszawa, 27.03.2019 (ISBnews) - W związku z tym, że Ministerstwo Sprawiedliwości przedłożyło kolejną wersję projektu ustawy o zmianie ustawy - Prawo upadłościowe oraz niektórych innych ustaw, proponując praktycznie nieograniczony dostęp do tej kosztownej z punktu widzenia gospodarczego i społecznego instytucji prawnej, Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce (KPF) przekazała autorom drugiej wersji projektu swoje stanowisko, w którym wskazuje, że przyjęcie takiego rozwiązania będzie negatywnie oddziaływać na moralność finansową społeczeństwa poprzez akceptację zachowań sprzecznych z zasadami współżycia społecznego, takich jak zaciąganie zobowiązań bez poczucia, że będzie trzeba je spłacić. Likwidacja imperatywu moralnego jako przesłanki w dostępie do upadłości budzi zastrzeżenia szerokiej grupy społeczeństwa w kontekście niskiej kondycji moralnej Polaków.

    Potwierdzeniem głosu przedstawicieli branży jest ocena skutków złagodzenia warunków przeprowadzenia upadłości, wyrażona przez polskie gospodarstwa domowe w badaniu przeprowadzonym przez KPF i IRG SGH w IV kwartale 2018 roku. Zapytano w nim o ocenę rządowej propozycji zmian przepisów ustawy o upadłości konsumenckiej, wśród których najważniejszą jest to, by sąd przed ogłoszeniem upadłości dłużnika nie badał, czy uczciwie zaciągał on kredyty lub jakiekolwiek inne zobowiązania, czy do swojej niewypłacalności doprowadził umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa, podano.

    "Wyniki przeprowadzonego badania są wiele mówiące i powinny być uwzględnione w merytorycznej dyskusji nad kształtem zmian w przepisach regulujących dopuszczenie do upadłości. Trzeba je nawet traktować jako rekomendację do tego, by w społeczeństwie, w którym postępuje erozja postaw etycznych w obszarze moralności finansowej, nie stawiać sobie jako cel zmian przepisów maksymalne zwiększających liczbę ogłaszanych upadłości" - powiedział prezes KPF Andrzej Roter, cytowany w komunikacie.

    Najczęściej wskazywanym przez uczestników badania (43,2%) efektem rozluźnienia warunków upadłości konsumenckiej będzie wzrost kosztów zaciągania kredytów, a także wyższe koszty w przypadku korzystania przez gospodarstwa domowe z usług niefinansowych. Co prawda można zaryzykować twierdzenie, że wyższe koszty produktów kredytowych mogą spowodować wzmocnienie bariery w dostępie do rynku kredytowego, a w efekcie - zniwelowanie w pewnym stopniu skłonności do zaciągania zobowiązań lub pogorszenie ratingu kredytowego konsumenta i częstszą odmowę udzielenia mu pożyczki czy kredytu. Warto jednocześnie zauważyć, że inne badania KPF, dotyczące moralności finansowej Polaków, pokazują, że co czwarty z nas akceptuje ukrywanie danych o swojej sytuacji finansowej tylko po to, by taki kredyt lub pożyczkę uzyskać. Efektem planowanej zmiany może być więc nie tylko powiększanie się zjawiska nadmiernego zadłużenia, ale też osłabienie kondycji moralnej polskiego społeczeństwa, której poziom już dziś nie może być dobrze oceniany i wpływa negatywnie na obrót i wzrost gospodarczy, podano również.

    Respondenci obawiają się też, że zmiany w przepisach obrócą się przeciwko konsumentom - 38% z nich wskazało, że nowe rozwiązanie zachęci konsumentów do zaciągania kredytów w znacznie wyższych kwotach niż dotychczas i że przez to zmniejszą się obawy przed zaciąganiem kredytów. Podobna grupa twierdzi, że przyczyni to się również do zwiększenia liczby osób, które nierzetelnie zaciągają kredyty.

    "Znacznie mniejsze poparcie (21,6%) zyskały opinie, że proponowane rozwiązanie poprawi sytuację osób z problemem niewypłacalności, co pozwala wysnuć wniosek, że Polacy nie podzielają optymizmu wnioskodawcy zmian w przepisach upadłości konsumenckiej" - czytamy dalej.

    Co więcej, często w uzasadnieniach prezentowanych przez autorów projektu mówi się, że przywrócenie poprzez upadłość jak największej grupy osób do normalnego pełnienia swoich ról w społeczeństwie przyczyni się pozytywnie do wzrostu gospodarczego - duża grupa osób wyjdzie z podziemia gospodarczego, rozpocznie pracę sferze legalnej, płacąc normalnie podatki, odprowadzając składki do ZUS. 12,6% uczestników badania podziela tę opinię i argumentację. Przeciwnego zdania jest zaś prawie 3 razy więcej, bo 34,4% badanych, wskazano także.

    "Polacy mają świadomość negatywnych skutków, jakich doświadczą w przypadku zrealizowania projektowanych zmian w upadłości konsumenckiej. W tym kontekście jeszcze trudniej zaakceptować pominięcie eksperckiego oszacowania ich skutków. Zasadnymi pozostają pytania o to, czy stać nas na ponoszenie kosztów fundowania praktycznie każdemu, kto tego zapragnie, umarzania jego długów  i czy na pewno możemy nie obawiać się skutków proponowanych zmian w przededniu osłabienia tempa wzrostu gospodarczego. Trzeba bowiem pamiętać, że nowy projekt będzie służył nie tylko rozwiązywaniu problemów niewypłacalności, ale też będzie zachęcać do lekkomyślnych i nierzetelnych zachowań w stosunku do wszystkich wierzycieli, bez względu na sektor gospodarki, w jakim prowadzi działalność" - podsumował Roter.

    (ISBnews)

     

  • 27.03, 10:51Sielewicz z Coface: Polska tylko 'otrze się' o próg 3% w relacji deficytu do PKB 

    Warszawa, 27.03.2019 (ISBnews) - Deficyt sektora rządowego i samorządowego tzw. general government) będzie rósł, ale Polska jedynie "otrze się" o unijny limit w wysokości 3% w relacji tego deficytu do PKB w 2020 r., kiedy wskaźnik ten nie powinien przekroczyć 2,8%, prognozuje w rozmowie z ISBnews główny ekonomista Coface w Europie Środkowo-Wschodniej Grzegorz Sielewicz.

    "W świetle ostatnich danych i naszych przewidywań, powinniśmy się 'otrzeć' o ten próg 3%, ale nie przekroczyć. Nasze założenia odnośnie deficytu general government to 1,7% na ten rok, a na przyszły rok - 2,6%; nie wiem jednak, czy nie powinien być 2,8%. Ale jednak nadal jest to poniżej 3%" - - powiedział Sielewicz w rozmowie z ISBnews w kuluarach konferencji Coface Country Risk. Agencja ISBnews była patronem medialnym tego wydarzenia.

    "Co naszym zdaniem wspiera twierdzenie, że deficyt nie przekroczy 3% w przyszłym roku, to z jednej strony wciąż solidne tempo wzrostu gospodarczego, które powinno się utrzymać w 2020 r. Nasza prognoza mówi, że to powinno być ok. 3,4-3,5%. Po drugie, to nadal ściągalność podatków, już nie tak wysoka, ale to wciąż jednak istotny czynnik. A po trzecie - wyższe wpływy z podatków w związku z wyższą konsumpcją, głównie z VAT, ale też z PIT. Wydaje mi się, że z tych powodów znajdziemy się poniżej progu 3%, natomiast oczywiście jest to scenariusz obarczony pewnym ryzykiem i możliwy do rewizji w kolejnych miesiącach" - dodał.

    Zaznaczył jednocześnie, że trudno oczekiwać, aby poprawa ściągalności podatków była nadal tak imponująca. Zwrócił uwagę, że Polska zbliżyła się pod względem ściągalności podatków do poziomów, jakie są odnotowywane w Europie Zachodniej.

    "Nasza prognoza odnośnie wzrostu PKB na 2019 to 3,9%, więc nie spodziewamy się znaczącego spowolnienia. Więcej ryzyk dla prognozy widzimy po stronie zagranicznej niż krajowej. Musimy byś świadomi tego, że wiele firm w Polsce jest zaangażowanych w globalne łańcuchy produkcyjne, czyli jeśli nawet nie eksportują, a koncentrują się na lokalnym rynku, to mogą dostarczać produkty klientowi, który jest eksporterem i swoje produkty wysyła np. do Niemiec, a z Niemiec trafiają one np. do Chin. Dlatego ryzyko może dotyczyć nie tylko eksporterów" - powiedział także Sielewicz.

    Według niego, szczególnym powodem do zmartwień jest spowolnienie w strefie euro, w tym w gospodarce niemieckiej.

    "Jeżeli chodzi o naszych eksporterów, jest to istotne kryterium - zwłaszcza, że z jednej strony jest to dosyć łagodne spowolnienie, nie ma recesji - dla strefy euro przewidujemy 1,4% wzrostu w tym roku, dla gospodarki niemieckiej - zaledwie 0,8%. Jeżeli rozdzielilibyśmy polską gospodarkę na zagranicą i część wewnętrzną, to ta zagranica stanowiłaby większy czynnik ryzyka. Na nasze szczęście, polski eksport rośnie w relacji do PKB - w ub.r. relacja ta osiągnęła już poziom 55%" - stwierdził główny ekonomista.

    "Z drugiej strony, nie jesteśmy aż tak uzależnieni od eksportu, jak np. Słowacja, Węgry czy Czechy, gdzie ta relacja sięga już nawet 90%. Dobrze więc, że możemy bazować na popycie wewnętrznym, polski konsument jest nadal aktywny. Konsumpcja gospodarstw domowych - zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami - pozostanie główną siłą napędową wzrostu. Dobra sytuacja na rynku pracy też wspiera wzrost. Impuls fiskalny też z pewnością będzie działał 'na plus', ale nie chciałbym go przeceniać, ponieważ zapewne w połowie roku impuls ten przyspieszy krótkookresowo sprzedaż detaliczną i ogólnie konsumpcję" - dodał.

    Zwrócił też uwagę, że w lipcu br. największe firmy będą musiały uruchomić pracownicze plany kapitałowe (PPK), co oznacza dodatkowe wydatki dla firm oraz pomniejszenie płac netto.

    "Trzeba też pamiętać, że w połowie roku wchodzą PPK dla największych firm. Więc biorąc pod uwagę obniżkę PIT z 18% na 17% oraz PPK, to w wynagrodzeniach netto nie będzie widać żadnego zastrzyku, jeśli chodzi o pracowników dużych firm. To nie jest tak, że nastąpi znaczne przyspieszenie konsumpcji, raczej podtrzymanie jej tempa" - wskazał.

    "Rok 2020 to, naszym zdaniem, pewien znak zapytania. Bowiem impulsy fiskalne wejdą prawdopodobnie w drugiej połowie tego roku. Ich efekty mogą zacząć już wygasać, może z wyjątkiem 500+ na pierwsze dziecko. Ale spodziewamy się pewnej stabilizacji konsumpcji, nadal pod dużym znakiem zapytania są inwestycje w aktywa trwałe - to, czy przedsiębiorstwa będą skłonne inwestować. Bo w roku wyborczym ogólnie inwestycje w aktywa trwałe na pewno będą 'na plusie', mimo, że budżet nie ma aż tyle możliwości ich finansowania" - dodał Sielewicz.

    Przypomniał, że ostatnie dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) dla przedsiębiorstw zatrudniających 50 osób i więcej wskazują, że w zeszłym roku odnotowaliśmy dwucyfrowy wzrost inwestycji - o 11,2%.

    "Nie znamy jeszcze struktury tego wzrostu, ale wydaje się, że odpowiadają za niego jednak głównie firmy zagraniczne, które nawet, jeżeli mówią o ryzyku politycznym, to to ryzyko polityczne kalkulują i nie jest ono dla nich wysokie, nadal lubią nie tylko Polskę, ale w ogóle region Europy Środkowo-Wschodniej. Firmy te doceniają niskie koszty pracy - pomimo wzrostu wynagrodzeń to wciąż średnio 1/3 tego, co musieliby zapłacić pracownikom na Zachodzie, jak również wysoką jakość produkcji oraz ramy UE, dzięki którym wiedzą, czego się mogą spodziewać. Dlatego inwestują" - podsumował główny ekonomista.

    W Polsce Coface jest obecny od 1992 roku. Ubezpiecza należności krajowe i eksportowe, oferuje finansowanie poprzez faktoring, a także raporty handlowe o firmach z całego świata.

    Renata Oljasz

    (ISBnews)

     

  • 27.03, 08:43MF chce obligatoryjnego MPP dla branż podatnych na nadużycia w VAT od 2020 r. 

    Warszawa, 27.03.2019 (ISBnews) - Ministerstwo Finansów planuje przekazać projekt dotyczący wprowadzeniem obligatoryjnego mechanizmu podzielonej płatności (MPP) dla branż, które są podatne na nadużycia w podatku VAT do konsultacji publicznych w ciągu najbliższych tygodni. 

    "Prowadzimy prace nad wprowadzeniem obligatoryjnego mechanizmu podzielonej płatności dla branż, które są podatne na nadużycia w podatku VAT.  MPP chroni uczciwych przedsiębiorców, ponieważ rozliczenia transakcji są bardziej transparentne. W ciągu najbliższych tygodni planujemy przekazać projekt do konsultacji publicznych tak, by jego wejście w życie było możliwe na początku roku" - powiedziała Czerwińska, cytowana na profilu resortu finansów w serwisie Twitter.

    Według Czerwińskiej, mechanizm podzielonej płatności pozwala na uwalnianie środków z rachunków VAT na wniosek podatnika. "Czas wydania postanowienia o takiej zgodzie jest znacznie krótszy niż przewidziany w ustawie (60 dni). Obecnie wynosi średnio 21 dni" - czytamy także.

    Według opublikowanych danych na profilu wynika, że od lipca do grudnia 2018 r. w  MPP zawarto 7,4 mln transakcji o wartości brutto 124,4 mld zł z czego kwota VAT to 25,2 mld zł.

    MF wdrożyło mechanizm podzielonej płatności (MPP) 1 lipca 2018 r. i ma on charakter dobrowolny. Każdy podatnik VAT prowadzący działalność gospodarczą i posiadający rachunek rozliczeniowy lub imienny rachunek SKOK otwarty w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą otrzymał bezpłatny rachunek VAT (otwarty automatycznie bez konieczności składania wniosków). 

    (ISBnews)

  • 26.03, 16:30Morawiecki: Chcemy znaleźć 20-30 mld zł oszczędności w planach na 2020 rok 

    Warszawa, 26.03.2019 (ISBnews) - Podczas prac nad kolejnymi projektami ustaw i nad planami działań resortów w przyszłym roku rząd będzie musiał znaleźć łącznie nawet 20-30 mld zł oszczędności, wynika z wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego. Premier podkreślił, że ze względu na realizację zakładanych projektów socjalnych i pomimo uszczelnienia i oszczędności, dojdzie do emisji nowego długu netto.

    Ze źródeł zbliżonych do rządu wynika, że podczas wtorkowego posiedzenia Rady Ministrów minister finansów Teresa Czerwińska bardzo ostro zapowiedziała, że bezpieczna realizacja programów z tzw. nowej piątki wymaga znalezienia kilkudziesięciu miliardów złotych oszczędności w poszczególnych resortach. Miała także zapowiedzieć blokady niektórych wydatków jeszcze w tym roku.

    "Przewiduję, że wydatki na przyszły rok będą niewiele przekraczały, albo w niektórych przypadkach mogą być na poziomie tego roku zakładając np. brak przyrostu etatów. Dzisiaj bezrobocie jest najniższe od ostatnich 30 lat, więc dzisiaj łatwiej jest o znalezienie pracy i nie ma takiej konieczności, aby państwo poprzez swoje agencje, instytucje wydawało, aż tyle środków na aktywizację bezrobotnych, jak 3 lata temu czy 6 lat temu kiedy było bardzo dużo bezrobotnych osób" - powiedział Morawiecki podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.

    Dodał, że tych "zakładek, szufladek", o jakich rozmawiał z minister finansów i ze wszystkimi ministrami jest bardzo wiele. "Zmniejszenie biurokracji to korzyść dla obywateli, ale też mniejsze wydatki w budżecie państwa, ponieważ nie chcemy, by rosła liczba urzędników" - dodał.

    Jako przykład podał dyskusję z posiedzenia rządu, podczas której padła propozycja, aby w związku z pewną ustawą utworzyć dodatkowo etaty. 

    "Ale nie tak mało tych etatów. A po bardzo konstruktywnej dyskusji, na koniec doszliśmy do wspólnego wniosku, że nie będzie zatrudnienia ani jednej osoby związaną z tą ustawą. To są takie drobne i większe przykłady, bo one są ważne, żeby pokazać, że te 20-30 mld zł, jak niektórzy mówią, chcemy znaleźć. Trzeba z wielką uwagą podejść do instytucji państwa, ale rzeczywiście mimo tych wszystkich miejsc uszczelniania, miejsc oszczędności, zmniejszenia wydatków będzie też emisja nowego długu. Stąd zapewne przyrost tego deficytu budżetowego, sektora finansów publicznych, ale chcemy go trzymać w ryzach w kryterium konwergencji z Maastricht czyli 3% deficytu" - podsumował premier.   

    (ISBnews)

     

  • 26.03, 15:53Parlament Europejski przyjął projekt dyrektywy w sprawie praw autorskich 

    Warszawa, 26.03.2019 (ISBnews) - Parlament Europejski przyjął projekt dyrektywy w sprawie praw autorskich, podała instytucja. Dyrektywa ma na celu zapewnienie, by długotrwałe prawa i obowiązki wynikające z prawa autorskiego miały zastosowanie również do internetu.

    "Posłowie przyjęli dyrektywę na sesji plenarnej 348 głosami za, przy 274 głosach przeciw i 36 głosach wstrzymujących się. Oznacza to koniec procesu legislacyjnego w Parlamencie Europejskim, który rozpoczął się w 2016 roku. Teraz do państw członkowskich należeć będzie zatwierdzenie decyzji Parlamentu w nadchodzących tygodniach. Jeśli państwa członkowskie zaakceptują tekst przyjęty przez Parlament Europejski, wejdzie on w życie po opublikowaniu w dzienniku urzędowym, a następnie państwa członkowskie będą miały 2 lata na jego wdrożenie" - czytamy w komunikacie.

    Celem dyrektywy jest zwiększenie szans posiadaczy praw autorskich, zwłaszcza muzyków, wykonawców i autorów scenariuszy (twórców), a także wydawców wiadomości, na wynegocjowanie lepszych umów o wynagrodzenie za korzystanie z ich utworów za pośrednictwem platform internetowych. Projekt czyni platformy internetowe bezpośrednio odpowiedzialnymi za treści zamieszczane na ich stronach internetowych oraz automatycznie przyznaje wydawcom wiadomości prawa do negocjowania w imieniu swoich dziennikarzy umów dotyczących newsów wykorzystywanych przez agregatory wiadomości.

    "Ponieważ udostępnianie fragmentów artykułów prasowych jest wyraźnie wyłączone z zakresu dyrektywy, może być kontynuowane dokładnie w taki sam sposób, jak poprzednio. Dyrektywa zawiera jednak również przepisy mające na celu uniknięcie nadużywania tego przez agregatory wiadomości. Fragment może zatem nadal pojawiać się na przykład w Google News Newsfeeds lub gdy artykuł jest udostępniany na Facebooku, pod warunkiem, że jest on 'bardzo krótki'" - czytamy dalej.

    Umieszczanie chronionych utworów w celu cytowania, krytyki, przeglądu, karykatury, parodii lub pastiszu zostało zabezpieczone w jeszcze większym stopniu niż wcześniej, zapewniając, że tzw. memy i gify będą nadal dostępne i udostępniane na platformach internetowych, zapewniono.

    Tekst precyzuje również, że umieszczanie utworów w encyklopediach internetowych w sposób niekomercyjny, takich jak Wikipedia, lub na platformach oprogramowania open source, takich jak GitHub, będzie automatycznie wyłączone z zakresu stosowania tej dyrektywy. Platformy start-upowe będą podlegać lżejszym zobowiązaniom niż te, które są bardziej ugruntowane.

    Zgodnie z projektem, autorzy i wykonawcy będą mogli domagać się dodatkowego wynagrodzenia od dystrybutora wykorzystującego swoje prawa, jeżeli pierwotnie uzgodnione wynagrodzenie jest nieproporcjonalnie niskie w porównaniu z korzyściami uzyskiwanymi przez dystrybutora.

    "Dyrektywa ma na celu ułatwienie swobodnego korzystania z materiałów chronionych prawami autorskimi za pośrednictwem narzędzi text i data mining, eliminując w ten sposób znaczącą niekorzystną sytuację konkurencyjną, w jakiej znajdują się obecnie europejscy naukowcy. Stanowi również, że ograniczenia praw autorskich nie będą miały zastosowania do treści wykorzystywanych do nauczania lub ilustracji" - podano także.

    Dyrektywa zezwala na bezpłatne wykorzystywanie materiałów chronionych prawem autorskim w celu ochrony dziedzictwa kulturowego. Utwory o wyczerpanym nakładzie mogą być wykorzystywane tam, gdzie nie istnieje organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, która mogłaby wydać licencję.

    (ISBnews)

  • 26.03, 15:16Parlament Europejski przyjął projekt ws. zaprzestania zmian czasu od 2021 r. 

    Warszawa, 26.03.2019 (ISBnews) - Parlament Europejski poparł propozycję Komisji Europejskiej, aby zakończyć sezonowe zmiany czasu. Posłowie zagłosowali jednak za przesunięciem daty z 2019 na 2021 rok, podała instytucja.

    "Państwa UE, które zdecydują się na zachowanie czasu letniego, powinny dokonać ostatniej zmiany czasu w ostatnią niedzielę marca 2021 roku, te, które wolą utrzymać swój standardowy (zimowy) czas, mogą przestawić zegary w ostatnią niedzielę października 2021 roku, mówi projekt przepisów przyjęty przez posłów 410 głosami do192, przy 51 wstrzymujących się od głosu" - czytamy w komunikacie.

    Zgodnie z projektem, kraje UE i Komisja powinny koordynować decyzje w celu zapewnienia, że stosowanie czasu letniego w niektórych krajach i czasu zimowego w innych nie zakłóca rynku wewnętrznego.

    "Jeśli Komisja Europejska uzna, że przewidywane ustalenia czasowe mogłyby znacząco i trwale utrudnić prawidłowe funkcjonowanie jednolitego rynku, może przedłożyć wniosek o przesunięcie terminu stosowania dyrektywy o maksymalnie 12 miesięcy, stwierdza przyjęty tekst" - czytamy dalej.

    Przyjęty tekst jest stanowiskiem Parlamentu, które będzie przedmiotem negocjacji z ministrami UE w sprawie uzgodnienia ostatecznego kształtu przepisów.

    W odpowiedzi na inicjatywy obywatelskie, w lutym 2018 r. Parlament wezwał Komisję do oceny dyrektywy w sprawie ustaleń dotyczących czasu letniego i, w razie potrzeby, do przedstawienia wniosku dotyczącego zmiany dyrektywy. W następstwie oceny, która postała na podstawie 4,6 mln odpowiedzi, z których 84% było za zakończeniem zmian czasu, Komisja przedłożyła wniosek, który teraz będzie musiał zostać uzgodniony przez Parlament i ministrów UE.

    UE po raz pierwszy ujednoliciła uzgodnienia dotyczące czasu letniego w 1980 roku, w celu zapewnienia zharmonizowanego podejścia do zmiany czasu w ramach jednolitego rynku, wcześniej krajowe praktyki i harmonogramy dotyczące czasu letniego były rozbieżne. Obecna dyrektywa w sprawie ustaleń dotyczących czasu letniego nakłada na państwa UE obowiązek przejścia na czas letni w ostatnią niedzielę marca i powrót do standardowego czasu w ostatnią niedzielę października.

    (ISBnews)

  • 26.03, 15:14Parlament Europejski przyjął cztery akty prawne dot. rynku energii elektrycznej 

    Warszawa, 26.03.2019 (ISBnews) - Parlament Europejski przyjął cztery nowe akty prawne dotyczące rynku energii elektrycznej w UE, które dopełniają pakiet legislacyjny "Czysta energia dla wszystkich Europejczyków" (tzw. pakiet zimowy), podała instytucja. Wśród przyjętych regulacji jest ograniczenie pomocy państwa dla elektrowni wykorzystujących paliwa kopalne.

    "Projekt przepisów zastał wstępnie uzgodniony między przedstawicielami Parlamentu i Rady UE pod koniec 2018 r. Porozumienie w sprawie rozporządzenia w sprawie rynku wewnętrznego energii elektrycznej zostało zatwierdzone 544 głosami za (76 przeciw, 40 wstrzymujących się). Porozumienie w sprawie dyrektywy dotyczącej wspólnych zasad dla wewnętrznego rynku energii elektrycznej poparło 551 posłów, 72 było przeciw, 37 wstrzymało się od głosu" - czytamy w komunikacie.

    Nowe przepisy mają zapewnić między innymi inteligentne liczniki, dostosowywanie cen do dynamiki popytu i możliwość bezpłatnej zmiany dostawcy w ciągu maksymalnie trzech tygodni, a nawet w 24 godziny - na dostosowanie się do tego wymogu dostawcy mają czas do 2026 r.).

    "Państwa członkowskie będą również mogły nadal, pod pewnymi warunkami, regulować czasowo ceny, aby pomóc gospodarstwom domowym dotkniętym lub zagrożonym ubóstwem energetycznym. Jednak głównym sposobem przeciwdziałania temu problemowi powinny być systemy opieki socjalnej" - czytamy dalej.

    Jednym z głównych celów nowych przepisów jest zwiększenie przepustowości infrastruktury między państwami UE do co najmniej 70% potencjału handlowego w celu ułatwienia transgranicznej sprzedaży energii ze źródeł odnawialnych. Ma to pomóc w realizacji unijnego celu jakim jest 32-proc. udział energii odnawialnej w koszyku energetycznym do 2030 r.

    Kolejna regulacja wprowadza ograniczenia w stosowaniu przez państwa członkowskie mechanizmów rynku mocy.

    "Nowe przepisy wprowadzą bardziej rygorystyczne limity dla państw członkowskich, które dotują w Europie elektrownie wykorzystujące paliwa kopalne, bo to one są źródłem największego zanieczyszczenia powietrza. Ograniczenia pomocy państwa będą miały zastosowanie do wszystkich nowych elektrowni od dnia wejścia w życie rozporządzenia. Obejmą też, począwszy od 2025 roku, istniejące elektrownie" - wskazano także w komunikacie.

    Nowe przepisy nie obejmują umów mocowych zawartych przed 31 grudnia 2019 r., zastrzeżono.

    "Reforma unijnego rynku energii elektrycznej powinna sprawić, że stanie się on bardziej konkurencyjny, będzie wspierał transgraniczny handel prądem i przyczyni się do przejścia na czystszą energię. Da więcej władzy konsumentom i pomoże osobom dotkniętym ubóstwem energetycznym. Jest to dobre dla środowiska i dobre dla portfela" - skomentował przewodniczący Komisji Przemysłu i Energii Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, cytowany w komunikacie.

    Nowe rozporządzenie w sprawie gotowości na wypadek zagrożeń w sektorze energii elektrycznej zostało przyjęte 569 głosami, przeciw było 61 posłów, 34 wstrzymało się od głosu.

    "Nowe przepisy zapewnią obywatelom UE lepszą ochronę przed nagłymi przerwami w dostawach energii elektrycznej. Państwa członkowskie będą zobowiązane do opracowania krajowych planów oceny ryzyka niedoborów i współpracy na szczeblu regionalnym. Państwa członkowskie, które otrzymają w wypadku nagłej potrzeby pomoc od innych państw UE poniosą w ostatecznym rozrachunku uzasadnione koszty takiej operacji" - wyjaśniono.

    Zmieniono także zasady ustanawiające Agencję ds. Współpracy Organów Regulacji Energetyki (ACER), która otrzyma więcej zadań i uprawnień. Porozumienie w sprawie ACER zostało przyjęte 558 głosami, przeciw było 75 posłów, 31 wstrzymało się od głosu.

    Przyjęte akty prawne, aby wejść w życie, będą musiały zostać oficjalnie zatwierdzone przez ministrów państw członkowskich (Rada UE) i opublikowane w Dzienniku Urzędowym UE.

    (ISBnews)

     

  • 26.03, 14:29Rząd przyjął nowelę dotyczącą realizacji programu 'Mieszkanie+' 

    Warszawa, 26.03.2019 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości (KZN) oraz niektórych innych ustaw, który zawiera rozwiązania służące sprawnej realizacji programu "Mieszkanie+", podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR).

    "Wprowadzono przepisy umożliwiające pozyskiwanie przez KZN nieruchomości stanowiących własność lub oddanych w użytkowanie wieczyste jednoosobowych spółek Skarbu Państwa. Podmioty te będą musiały przekazywać cyklicznie do KZN wykazy nieruchomości, którymi gospodarują. W przypadku, gdy nieruchomość ujęta w wykazie zostanie przekazana do zasobu, którym gospodaruje KZN, spółkom wypłacana będzie kwota - oparta na wartości rynkowej nieruchomości - która zabezpieczy ich interesy majątkowe" - czytamy w komunikacie.

    Według CIR, proponowane rozwiązania pozwolą również na efektywniejszy udział Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR) oraz Agencji Mienia Wojskowego (AMW) w zasilaniu Zasobu Nieruchomości gruntami, które będą mogły być wykorzystanie pod budownictwo mieszkaniowe. Ze względu na potrzebę zapewnienia środków finansowych na realizację zadań statutowych przez te podmioty, zaproponowano udział KOWR i AMW w dochodach uzyskanych ze zbycia nieruchomości przejętych od tych podmiotów do KZN.

    "W celu usprawnienia sporządzania wykazów nieruchomości zaproponowano, aby w wykazach tych nie były ujmowane nieruchomości, które z racji funkcji i przeznaczenia, nie mogą zostać wykorzystane na cele budownictwa mieszkaniowego, np. grunty zajęte przez pas drogowy, pokryte wodami, zajęte pod infrastrukturę kolejową lub dworce kolejowe" - czytamy także. 

    Zgodnie z projektem, przepisy ustawy nie będą stosowane do gruntów zarządzanych przez Lasy Państwowe. Z przeprowadzonej analizy wynika, że nieruchomości ujęte w wykazach położone są w większości w dużych, zwartych kompleksach leśnych, co stanowi istotne ograniczenie ich wykorzystania pod inwestycje mieszkaniowe.

    "Ważną zmianą jest rezygnacja z ograniczeń dotyczących wysokości tzw. normowanych czynszów najmu - wysokość czynszu powinna być elastyczna w zależności od specyfiki danej inwestycji" - podkreślono w materiale.

    W projekcie poszerzono także dopuszczalne formy gospodarowania nieruchomościami należącymi do KZN, przy zachowaniu możliwości kontroli i egzekwowania zobowiązań od podmiotów, którym nieruchomości zostaną udostępnione. W odpowiedzi na potrzeby rynku, przewidziano możliwość tworzenia przez KZN spółek celowych z udziałem innych podmiotów niż jednostki samorządu terytorialnego i ich związki oraz wnoszenia nieruchomości do tych spółek, przy czym zawsze będą to podmioty kontrolowane bezpośrednio lub pośrednio przez Skarb Państwa lub państwowe osoby prawne. Umożliwiono również udostępnienie nieruchomości na podstawie umowy o partnerstwie publiczno-prywatnym.

    Nowe rozwiązania mają obowiązywać po 30 dniach od daty ich ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, z wyjątkiem zmian w ustawie o własności lokali, które wejdą w życie 1 stycznia 2020 r.

    (ISBnews)

  • 26.03, 14:02ZBP: Granice obciążeń sektora bankowego zostały przekroczone  

    Warszawa, 26.03.2019 (ISBnews) - Wzrost wyniku sektora bankowego od kilku lat jest jedynie nominalny, zaś realnie - w relacji do PKB jest on w stagnacji. Obciążenia, które zostały nałożone na sektor silnie obniżyły poziom zwrotu z kapitałów (ROE) i tym samym jego atrakcyjność dla inwestorów. Największym zagrożeniem, wynikającym z nadmiernego obciążenia sektora jest ograniczanie zdolności banków do finansowania rozwoju polskiej gospodarki, poinformował prezes Związku Banków Polskich (ZBP) Krzysztof Pietraszkiewicz. 

    ZBP podkreśla, że o ile zysk netto sektora bankowego w styczniu 2013 roku wynosił 1 748 mln zł, to w styczniu 2019 r. wynosił zaledwie 255,04 mln zł. Z kolei zwrot z kapitałów sektora spadł poniżej 7% w 2018 r. wobec 13% w 2011 r. 

    Pomimo wysokiego wzrostu w latach 2011-2015 - z 82% do 90% PKB - w 2015 roku wzrost poziomu aktywów sektora bankowego zahamował. Przyczyną tego były zwiększone koszty zewnętrzne - podatek bankowy oraz zwiększone obciążenia na Bankowy Fundusz Gwranacyjny - wskutek kosztów związanych ze SKOK i SK Bankiem. Stagnacja relacji aktywów sektora bankowego od 2015 roku ma charakter stały, wynika z analizy ZBP.  

    "Od szeregu lat obserwujemy niepokojący utrzymujący się spadek wyniku sektora bankowego. Pomimo, że sektor uzyskuje wynik netto co roku na poziomie 12-15 mld zł, to cały czas w niekorzystny sposób zmienia się zwrot z kapitałów. Sektor staje się coraz mniej atrakcyjny dla inwestorów zagranicznych i krajowych" - powiedział prezes ZBP Krzysztof Pietraszkiewicz podczas konferencji prasowej.

    "Pomimo wzrostu aktywów i liczby wykonywanych operacji skala obciążeń i ograniczeń w polskim sektorze, doprowadza to tego, że wynik koncentruje się w 8 wiodących bankach w Polsce. To, co nas niepokoi, to fakt, że jest to wzrost nominalny, bo realnie sektor jest w fazie stagnacji i to w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z wysokim wzrostem PKB" - podkreślił prezes. 

    Dodał, że spadek wyników małych i średnich banków obniżył ich zdolność rozwoju, ale jednocześnie zmniejszył odporność na dekoniunkturę. 

    Z analiz ZBP wynika, że maksymalne efektywne opodatkowanie największych polskich banków sięga 44%, a nominalne to ok. 33%. Stopa podatkowa jest o połowę wyższa niż w innych krajach regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Opłaty na Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG) nie są uznawane za koszt przychodu, a dodatkowy podatek bankowy nie zasila stabilności sektora bankowego i także nie jest uznawany jako koszt uzyskania przychodu. 

    "Takiego efektywnego opodatkowania nie znajdziemy w 40-50 cywilizowanych krajach. Polski sektora bankowy jest mniej konkurenyjny wobec wielu branż i banków regionu. Jest także mniej atrakcyjny dla inwestorów w stosunku do Europy i Azji" - wskazał prezes. 

    Pietraszkiewicz podkreślił, że bardzo niepokojący jest fakt, iż efektem nadmiernych obciążeń sektora jest obniżanie zdolności do kredytowania gospodarki - z powodu wzrostu obciążeń fiskalnych i kapitałowych w dwa lata gospodarka nie uzyskała 60 mld zł kredytów. 

    "Znaleźliśmy się na przedziwnej ścieżce rozwojowej. Wobec braku alternatywy finansowania gospodarki poprzez rynek kapitałowy, poprzez brak rozwiniętych kredytowych instytucji pozabankowych perspektywa możliwości finansowania rozwoju polskiej gospodarki jest niepokojąca" - zaznaczył prezes. 

    "Skierowaliśmy stosowne wystąpienia do Komitetu Stabilności Finansowej, premiera i prezydenta, aby wszystkie zainteresowany podmioty wiedział, że granice obciążeń sektora bankowego zostały przekroczone" - podsumował Pietraszkiewicz.

    (ISBnews)

     

  • 26.03, 13:12Morawiecki: Będziemy trzymać się reguły wydatkowej i kryterów konwergencji 

    Warszawa, 26.03.2019 (ISBnews) - Rząd, biorąc pod uwagę realizację "Piątki Kaczyńskiego", będzie trzymał się w ryzach reguły wydatkowej, a deficyt budżetowy nie wzrośnie powyżej 3% PKB, zadeklarował premier Mateusz Morawiecki.

    "Deficyt budżetowy jest kwestią ważną i trzymamy się tych ram Unijnych ściśle i chcemy się ich trzymać. W tym, i w przyszłym roku chcemy się utrzymać w ryzach 2-3%, aby nie przekraczać tego 3-proc. progu. [...] W lutym wystąpił deficyt i on będzie się utrzymywać do końca roku, bo zaraz mamy Emeryturę+" - powiedział Morawiecki podczas konferencji prasowej.

    "Będziemy starali się utrzymać w tych kryteriach wynikających z konwergencji, czyli nie przekraczać 3%" - dodał.  

    Według jego słów, podczas posiedzenia rządu doszło do "konstruktywnej dyskusji" z minister finansów Teresą Czerwińską. "Jutro mamy kolejną sesję z minister finansów, a także z minister pracy panią [Elżbietą] Rafalską i będziemy dyskutować o finansach na 2020 i 2021 r.". - powiedział premier.  

    Podkreślił, że deficyt budżetowy wzrośnie w tym i w przyszłym roku."Ale w porównaniu z poprzednimi latam będziemy trzymać się w ryzach tego progu 3-proc., jeżeli chodzi o deficyt. Będziemy trzymać się również w ryzach reguły wydatkowej" - dodał Morawiecki. 

    (ISBnews)

     

  • 26.03, 12:54Rząd przyjął projekt dot. Emerytury+, Sejm zajmie się nim na początku kwietnia 

    Warszawa, 26.03.2019 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy dotyczącej "13-stki dla emerytów", który będzie procedowany przez Sejm na najbliższym posiedzeniu Sejmu, poinformowali przedstawiciele rządu. 

    "Z ogromną radością mogę oznajmić, że rada ministrów przyjęła projekt ustawy Emerytura+. Chcemy przekazać te dodatkowe środki. Ten rok jest pierwszym od 30 lat, który przekłada się z korzyścią dla emerytów. Pierwsza, to waloryzacja o 70 zł miesięcznie, czyli 840 zł rocznie. Drugi aspekt to Emerytura plus, i trzeci to obniżony PIT, choć różny dla osób i wielkości emerytury. Potrójne nasze działanie jest bardzo ważne, że potrafimy stopniowo poprawić los emerytów" - powiedział premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej. 

    Dodał, że rząd będzie zwiększać wsparci dla emerytów również w kolejnych lata.

    "Chcemy zrealizować  w najbliższych tygodniach, najbliższych miesiącach, sukcesywnie będziemy przedstawiać projekty, przekazywali do konsultacji. Kluczową 'piątki' jest Emerytura+" - dodał premier.

    "Na najbliższym posiedzenie Sejmu będzie ten projekt procedowany. Wsparcie to 1 100 zł brutto to 880 zł netto  i skorzysta liczna grupa uprawnionych emerytów i rencistów nie zależnie od wielkości świadczeń jaką otrzymują. Uprawnieni to niemal 10 mln osób, a dokładnie 9,8 mln osób, a koszty sfinansowania tych dodatkowych świadczeń to 10,8 mld zł. Z tego świadczenie będą mogły skorzystać osoby będące w systemie, a także rolnicy, czy mundurowi" - powiedziała minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska podczas konferencji.

    Posiedzenie Sejmu zaplanowane jest na 3-4 kwietnia br.

    "Jeżeli chodzi o terminy wypłat, to będą tożsame z tym, co otrzymują co miesiąc, ze względu na to, że 1 maja jest dniem wolnym to w ostatnich dniach kwietnia niektórzy mogą otrzymać świadczenie, a część na początku czerwca" - dodała. 

    Podkreśliła, że nie trzeba również składać żadnego wniosku o wypłatę świadczenia. 

    Od marca br. minimalna emerytura wynosi 1 100 zł. Jak wskazywało wcześniej MRPiPS, ubiegłoroczna waloryzacja świadczeń była najwyższa od 5 lat - emerytury wzrosły o 2,98%. W 2017 r. najniższa emerytura wzrosła z kolei z 882,56 do 1 tys. zł. (tj. o ponad 13%). W sumie najniższe świadczenia dla emerytów i rencistów w latach 2016-2019 wzrosły o ok. jedną czwartą.

    (ISBnews)