ISBNewsLetter
S U B S K R Y P C J A

Zapisz się na bezpłatny ISBNewsLetter

Zachęcamy do subskrypcji naszego newslettera, w którym codziennie znajdą Państwo najważniejszą depeszę ISBnews, przegląd informacji dostępnych w naszym Portalu i kalendarium nadchodzących wydarzeń biznesowych i ekonomicznych. Subskrypcja jest bezpłatna.

* Dołączając do ISBNewsLetter'a wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji drogą elektroniczną (zgodnie z Ustawą z dnia 18 lipca 2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, Dz.U. nr 144, poz. 1204). Twój adres e-mail będzie wykorzystany wyłącznie do przekazywania informacji na temat działań ISBNews i nie zostanie przekazane podmiotom trzecim. W kazdej chwili można wypisać się z listy subskrybentów klikając link na dole każdego ISBNewsLettera.

Najnowsze depesze: ISBnews Legislacja

  • 17.09, 15:57Rząd przeznaczył dodatkowe 5,7 mld zł na Krajowy Program Kolejowy do 2023 r. 

    Warszawa, 17.09.2019 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła uchwałę zmieniającą uchwałę w sprawie ustanowienia Krajowego Programu Kolejowego do 2023 r. Rząd zdecydował o przeznaczeniu 5,7 mld zł dodatkowych środków na program, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR).

    "Środki zostaną przeznaczone na dokapitalizowanie spółki PKP PLK SA, co pozwoli na zapewnienie finansowania m.in. następujących projektów:

    - prace na linii średnicowej w Warszawie na odcinku Warszawa Wschodnia - Warszawa Zachodnia;

    - prace na ciągach pasażerskich (E 30 i E 65) na obszarze Śląska, etap I: linia E65 na odcinku Będzin - Katowice - Tychy - Czechowice Dziedzice - Zebrzydowice, LOT C Most Wisła - Czechowice Dziedzice - Zabrzeg;

    - prace na linii E75 na odcinku Czyżew - Białystok;

    - prace na linii kolejowej E-59 na odcinku Wronki - Słonice;

    - prace na liniach kolejowych nr 97, 98, 99 na odcinku Skawina - Sucha Beskidzka - Chabówka - Zakopane;

    - poprawa stanu technicznego obiektów inżynieryjnych - etap III; budowa mostu kolejowego na Odrze w Szczecinie - Podjuchach wraz z robotami towarzyszącymi" - czytamy w komunikacie.

    Pieniądze pochodzić będą w większości ze środków własnych PKP PLK, przekazanych w ramach emisji skarbowych papierów wartościowych.

    Zwiększenie środków na realizację Krajowego Programu Kolejowego związane jest m.in. ze wzrostem wartości projektów spowodowanych rozstrzygnięciami przetargowymi, podano także.

    (ISBnews)

  • 17.09, 14:29MIR: Rząd przyjął Krajową Strategię Rozwoju Regionalnego 2030 

    Warszawa, 17.09.2019 (ISBnews) - Rząd przyjął Krajową Strategię Rozwoju Regionalnego 2030 (KSRR), której głównym celem jest odejście od dotychczasowej polityki regionalnej, wspierającej największe miasta, podało Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju (MIR).

    "Chcemy zniwelować różnice gospodarcze między regionami Polski. Chcemy w większym niż dotychczas stopniu wykorzystać potencjał ośrodków różnej wielkości, o różnym znaczeniu i pełnionych funkcjach" - powiedział szef MIR Jerzy Kwieciński, cytowany w komunikacie.

    Strategia wspiera konkurencyjność regionów i zakłada kontynuację działań zmierzających do podniesienia jakości kapitału ludzkiego i społecznego oraz rozwoju przedsiębiorczości i innowacyjności. W związku z tym wspierane będą lokalne przedsiębiorstwa, podano także.

    KSRR koncentruje się na 4 typach obszarów strategicznej interwencji (OSI), do których powinno trafiać wsparcie:

    - skupiska gmin wiejskich i powiązane z nimi funkcjonalnie małe miasta poniżej 20 tys. mieszkańców o największej koncentracji problemów rozwojowych i w największym stopniu zagrożone trwałą marginalizacją,

    - miasta średnie tracące funkcje społeczno-gospodarcze wykazujące regres w rozwoju i utrata funkcji społeczno-gospodarczych i administracyjnych, odpływ ludności (zwłaszcza wykształconej w wieku produkcyjnym) do dużych ośrodków, upadek tradycyjnych lokalnych przemysłów, starzejącego się społeczeństwa zmieniającego popyt na niektóre usługi, jak również niedopasowania popytu i podaży na rynku pracy,

    - wschodnia Polska,

    - Śląsk.

    "W dokumencie przewidziano zwiększenie roli i odpowiedzialności samorządów lokalnych jako podmiotów decydujących o polityce rozwoju w skali lokalnej. Strategia tworzy warunki do większego angażowania się samorządów gminnych i powiatowych w realizację wspólnych projektów i we współpracę ponad granicami administracyjnymi" - podano w komunikacie.

    (ISBnews)

     

  • 17.09, 11:12Rząd liczy na 110-251 mln zł dodatkowych dochodów/ rok dzięki noweli o akcyzie 

    Warszawa, 17.09.2019 (ISBnews) - Nowelizacja ustawy o podatku akcyzowym powinna zwiększyć dochody budżetu państwa o 109,6 mln zł w 2020 r., 216,6 mln zł w kolejnym roku i po 250,6 mln zł rocznie począwszy od 2023 r., podano w ocenie skutków regulacji (OSR). Łącznie w ciągu 10 lat przychody miałyby wzrosnąć o 2 328 mln zł.

    "Projekt ustawy przewiduje wprowadzenie zmian w ustawie z dnia 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym (Dz. U. z 2019 r. poz. 864, z późn. zm.), zwanej dalej 'ustawą', których głównym celem jest wyeliminowanie nieprawidłowości w obszarze opodatkowania akcyzą wyrobów akcyzowych oraz samochodów osobowych, poprzez wprowadzenie ustawowych zmian o charakterze uszczelniającym obrót tymi wyrobami oraz wprowadzeniu nowego obowiązku podatkowego w przypadku samochodów osobowych, a także obowiązku uzyskania dla celów związanych z rejestracją samochodów ciężarowych oraz specjalnych o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t dokumentu potwierdzającego brak obowiązku zapłaty akcyzy" - czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji.

    Projektowana ustawa została przygotowana w związku z:

    • występującymi nieprawidłowościami w zakresie opodatkowania samochodów osobowych, których mechanizm polega na sprowadzaniu z krajów UE samochodów osobowych i rejestrowaniu ich jako samochody ciężarowe lub specjalne w celu uniknięcia płacenia akcyzy,

    • uszczelnianiem rynku w zakresie obrotu alkoholem etylowym skażonym,

    • uszczelnieniem rynku w zakresie obrotu wyrobami energetycznymi,

    • uszczelnieniem sfery obrotu suszem tytoniowym,

    • uszczelnieniem rynku paliw opałowych i żeglugowych podlegających obowiązkowi znakowania i barwienia,

    • koniecznością implementacji postanowienia dyrektywy Rady (UE) 2019/475 z dnia 18 lutego 2019 r. zmieniającej dyrektywę 2006/112/WE i 2008/118/WE w odniesieniu do włączenia włoskiej gminy Campione d'Italia oraz włoskich wód jeziora Lugano do obszaru celnego Unii i do terytorialnego stosowania dyrektywy 2008/118/WE, podano w OSR.

    "Projekt zawiera zmiany w ustawie o podatku akcyzowym mające na celu wprowadzenie możliwości, aby barki tzw. bunkierki, które służą do przemieszczania paliwa żeglugowego do podmiotów zużywających stanowiły część składu podatkowego. Umożliwienie prowadzenia produkcji wyrobów energetycznych (paliw żeglugowych) na bunkierce, będącej częścią składu podatkowego wychodzi naprzeciw postulatom zgłaszanym przez przedsiębiorców. Z drugiej strony proponowane w projekcie rozwiązania mają zapewnić bardziej skuteczną kontrolę obrotu tym wyrobem. Paliwo żeglugowe magazynowane lub produkowane na bunkierce będącej częścią składu podatkowego będzie objęte procedurą zawieszenia poboru akcyzy, której zastosowanie wiąże się ze szczególnym nadzorem organów podatkowych. Ponadto, przemieszczanie paliwa żeglugowego ze składu podatkowego do bunkierki będzie objęte Systemem Przemieszczania oraz Nadzoru Wyrobów Akcyzowych EMCS" - czytamy dalej w OSR.

    Projektowana ustawa wejdzie w życie w dniu 1 stycznia 2020 r., z wyjątkiem przepisu uchylającego ust. 6 w art. 3 ustawy o systemie monitorowania drogowego i kolejowego przewozu towarów, który wejdzie w życie w dniu 1 lutego 2020 r. i tym samym pozwoli na przygotowanie się podmiotów obowiązanych do realizacji nowych obowiązków przesyłania danych geolokalizacyjnych, tj. podmiotów przewożących wyroby akcyzowe w procedurze zawieszenia poboru akcyzy.

    Ponadto projektowana ustawa przewiduje, iż mali i średni przedsiębiorcy będą mogli prowadzić ewidencję i inną dokumentację wymaganą na potrzeby podatku akcyzowego w dotychczasowej postaci papierowej do 31 grudnia 2020 r., a mikroprzedsiębiorcy do 31 grudnia 2021 r., podano także.

    (ISBnews)

  • 16.09, 12:43Lewiatan: Związki zawodowe też są przeciw zniesieniu górnego limitu składek ZUS 

    Warszawa, 16.09.2019 (ISBnews) - Siedem reprezentatywnych organizacji związków zawodowych i pracodawców, w tym Konfederacja Lewiatan, sprzeciwia się zniesieniu górnego limitu składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, podała Konfederacja. Związkowcy i pracodawcy ostrzegają, że zniesienie limitu negatywnie wpłynie na gospodarkę, rynek pracy i ubezpieczenia społeczne.

    "Konfederacja Lewiatan, BCC, Forum Związków Zawodowych, NSZZ 'Solidarność', Pracodawcy RP, ZPP i Związek Rzemiosła Polskiego, we wspólnym stanowisku napisali, że zmiana obejmie ok. 350 tys. pracowników przyczyniając się do pogorszenia konkurencyjności polskiego rynku pracy i pogłębienia jego segmentacji, co jest jednym z głównych wyzwań rozwojowych Polski. W pierwszej kolejności podjęte zostaną analizy możliwości zmiany podstawy współpracy, czyli 'ucieczki' od zatrudniania specjalistów na umowę o pracę, co będzie uzasadnione charakterem pracy, rodzajem obowiązków, miejscem wykonywania zadań. W niektórych przypadkach rząd przyczyni się do tego, że pracownicy zainteresują się wyborem systemu ubezpieczeniowego w innych krajach UE, co - przy możliwości równoległego wykonywania pracy na rzecz podmiotów w kilku krajach - nie będzie trudne. Tym samym, zakładane przez rząd przychody z tytułu zmian zasad oskładkowania będą o wiele mniejsze. Utrzymanie limitu ma kluczowe znaczenie dla kreowania wartościowych miejsc pracy oraz zachęcania Polaków do powrotu z emigracji, poprzez tworzenie odpowiednich warunków dla rozwoju innowacyjnej gospodarki, co jest głównym celem Strategii Odpowiedzianego Rozwoju" - czytamy w komunikacie.

    Zdaniem związkowców i pracodawców, utrzymanie limitu 30-krotności podstawy składek przyczyni się do rozwoju polskiego rynku w coraz bardziej konkurencyjnym regionie Europy Środkowo-Wschodniej, jak i w skali globalnej. Jego zniesienie doprowadzi zaś do nieproporcjonalnej ingerencji w sytuację przedsiębiorców, w tym w istotnych dla rozwoju Polski branżach nowych technologii. W przypadku niektórych podmiotów jest to ogromny wzrost kosztów, w zależności od rodzaju działalności i skali, 5-16% rocznie, a może dotyczyć nawet 70-80% zatrudnionych. Jest zatem oczywistym wnioskiem, że zniesienie limitu skonsumuje w firmach środki na inwestycje, będące podstawą długookresowego rozwoju i narzędziem przeciwdziałania skutkom nadchodzącego spowolnienia, wyjaśniono w stanowisku.

    "Zniesienie limitu nie spowoduje natychmiastowego odpływu firm z naszego kraju, ale doprowadzi do wstrzymania nowych inicjatyw, a w dłuższej perspektywie do wyboru innych rynków w Europie. Niebagatelny jest również fakt, iż tego rodzaju zmiany obniżają zaufanie podmiotów prowadzących działalność gospodarczą do stabilności i przewidywalności państwa" - przestrzegają organizacje.

    Analizując konsekwencje dla gospodarki nie można pominąć - zdaniem związków i pracodawców - wpływu zniesienia limitu na funkcjonowanie programu pracowniczych planów kapitałowych (PPK), który adresowany jest do ponad 11 mln zatrudnionych, w tym do ponad 8 mln pracujących w sektorze przedsiębiorstw oraz około 2 mln osób z jednostek sektora finansów publicznych. Proponowana zmiana zniechęci pracowników z oszczędzania w tej formule, a pracodawcom ograniczy możliwości podwyższania wpłat na rzecz pracowników.

    Ponadto, zniesienie limitu 30-krotności podstawy składek spowoduje w perspektywie długofalowej, problem wynikający z rozwarstwienia wysokości świadczeń emerytalnych. Zjawisko to, które można określić jako powstanie "kominów emerytalnych", jest sprzeczne z zasadą solidarności społecznej i szkodliwe z punktu widzenia długofalowej stabilizacji wydatków z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Powstawanie dużych rozbieżności wysokości świadczeń emerytalnych w przyszłości, będzie rodziło presję na zmianę sposobu waloryzacji świadczeń emerytalnych, co z kolei przyczyni się do braku możliwości adekwatnej waloryzacji najniższych świadczeń emerytalnych. Zrodzi to w przyszłości frustracje i niepokoje społeczne.

    "Projektowana zmiana może zmniejszyć deficyt Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w najbliższych latach, jednak w przyszłości doprowadzi do znacznego jego zwiększenia, pogłębiając nierównowagę dochodów i wydatków FUS" - zakończono w informacji.

    (ISBnews)

     

  • 16.09, 12:33Niedużak z MPiT: Konsultacje dot. fundacji rodzinnych potrwają do 14 X 

    Warszawa, 16.09.2019 (ISBnews) - Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT) rozpoczęło konsultacje społeczne zielonej księgi dotyczącej fundacji rodzinnej, które potrwają do 14 października 2019 r., poinformował wiceminister Marek Niedużak.

    "Skierowaliśmy do konsultacji zieloną księgę dotyczącą fundacji rodzinnej i zachęcamy inne ministerstwa i organizacje do zgłaszania swoich pomysłów. Na opinie czekamy do 14 października" - powiedział Niedużak podczas konferencji prasowej.

    Dodał, że w projekcie przedstawiane są m.in. rozwiązania obowiązujące w innych krajach europejskich oraz propozycje do dyskusji nad modelem polskiej fundacji rodzinnej. 

    "Nie mamy jeszcze gotowych przepisów prawnych, ale chcemy - podobnie jak przy wcześniejszych projektach - przeprowadzić szerokie konsultacje. Zadajemy w niej pytania i podajemy także różne przykłady z innych krajów, gdzie fundacje rodzinne funkcjonują. Raczej jest to projekt skierowany do nieco większych firm niż mikro i - w naszej opinii - jest to dobry sposób na akumulację rodzimego kapitału" - powiedział Niedużak. 

    Dodał, że według danych PARP w 2017 r. około 18% naszego PKB wnosiły firmy rodzinne,  a z pośród ok. 2,5 mln działających firm w Polsce prawie 830 tys. to właśnie firmy rodzinne. Z danych tych wynika także, że tylko 8,1% następców przedsiębiorców deklaruje, że chce prowadzić w przyszłości firmy rodziców.

    "My musimy nadrobić zaległości, bo warto zauważyć, że na Zachodzie firmy są o dwa pokolenia dalej od nas. Do 14 października chcemy spotkać się w około 10 miastach z naszymi członkami, aby przedyskutować różne pomysły zawarte w zielonej księdze" - powiedział wiceprezes Stowarzyszenia Inicjatyw Firm Rodzinnych Tomasz Budziak podczas konferencji. 

    Pierwszy wiceprezydent Konfederacji Lewiatan Henryk Orfinger zwrócił uwagę, że w Polsce projekt dotyczący fundacji rodzinnych dotyczy przede wszystkim dużych firm.

    "Cieszymy się, że ten projekt się pojawia. Szkoda tylko, że nie uda się tego sfinalizować podczas tej kadencji Sejmu" - dodał Orfinger podczas konferencji.

     

  • 12.09, 11:36Lewiatan:55 organizacji pracodawców apeluje ws. utrzymania limitu składek na ZUS 

    Warszawa, 12.09.2019 (ISBnews) - W związku z zapisanym w projekcie budżetu państwa na rok 2020 zniesieniem limitu składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, 55 organizacji pracodawców apeluje do polskiego rządu o utrzymanie ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe (tzw. limit składek na ZUS), podała Konfederacja Lewiatan. Przedsiębiorcy podkreślają, że chcą budować siłę polskiej gospodarki, tworzyć wartościowe miejsca pracy oraz wspierać migrację powrotną do Polski, wpisując się tym samym w założenia Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju (SOR), która opiera rozwój gospodarczy na tworzeniu miejsc pracy o wysokiej wartości dodanej. 

    "W trosce o zapewnienie ciągłości rozwoju gospodarczego Polski, apelujemy o utrzymanie tzw. limitu składek na ZUS. Zniesienie limitu składek przeczy celom Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju, który zakłada zwiększanie udziału innowacyjnych inwestycji oraz tworzenie wysokopłatnych miejsc pracy. Zniesienie limitu składek na ZUS będzie kolejną dużą barierą, która ograniczy możliwość rozwoju polskiej gospodarki. Co bolesne i niezrozumiałe, będzie to bariera, którą stworzymy sobie sami" - czytamy w treści apelu. 

    Pracodawcy podkreślili, że dzięki ogromnemu zaangażowaniu Polaków, przez ostatnich 10 lat, powstało ponad pół miliona wartościowych i wysoko płatnych miejsc pracy m.in. w sektorach medycznym, lotniczym, motoryzacyjnym, nowoczesnych technologii i usług dla biznesu. W regionie Europy Centralnej Polska jest bezsprzecznie liderem, choć pozostałe kraje oferują coraz lepsze warunki dla innowacyjnych inwestycji oraz coraz bardziej atrakcyjne warunki zatrudnienia. 

    W ocenie pracodawców, pierwszym odczuwalnym skutkiem zniesienia limitu składek na ZUS będzie obniżenie wynagrodzenia netto pracowników z tych sektorów nawet o 11%, a wzrost kosztów zatrudnienia dla pracodawcy może osiągnąć 16%. W efekcie, firmy nie będą w stanie sfinansować tak ogromnych obciążeń, co oznacza, że nie tylko ograniczą inwestycje i podwyżki, ale też przeznaczą mniej środków np. na dopłaty ze strony pracodawcy do rozpoczynających swoje funkcjonowanie pracowniczych planów kapitałowych (PPK).

    "Zniesienie limitu uderzy także w pracowników na umowach o pracę i spowoduje ucieczkę od zatrudniania specjalistów w takiej formie, a także wybór pracy za granicą. Zmiana ta dotknie w szczególności firmy i pracowników sektorów nowych technologii i zaawansowanych procesów biznesowych. W poszczególnych firmach obejmie ona między 30% a 90% pracowników, a w przypadku działalności badawczo-rozwojowej niemal wszystkich!" - czytamy dalej. 

    Organizacje pracodawców podkreślają, że prawdziwie nowoczesne państwo musi stawiać na nowe technologie i wspierać innowacyjność, a od nowatorskich pomysłów i kreatywności ekspertów zależy jego przyszłość i siła. Dlatego firmom inwestującym w badania i rozwój, nowoczesne technologie, rozwiązania unikatowe w skali światowej, należy tworzyć jak najlepsze warunki działania. Należy też podnosić nadal zbyt niski poziom inwestycji w Polsce. 

    "Przedsiębiorcy, tak samo jak rząd, chcą aby młodzi, dobrze wykształceni ludzie pracowali w Polsce. To dzięki nim polska gospodarka się rozwija i będzie się rozwijać, nawet gdy przyjdzie spowolnienie. Co więcej, jeżeli inwestujemy w edukację pracowników, dajmy sobie szansę, aby ta inwestycja się zwróciła. Jednocześnie w najbliższych kilku latach aż 85% prostych czynności w usługach biznesowych może zostać zrobotyzowana i zautomatyzowana. Brak specjalistów i  rosnące koszty dla pracodawców mogą być głównym hamulcem dalszego rozwoju Polski. Już dziś wszystkie branże gospodarki odczuwają dotkliwie brak wykwalifikowanych pracowników i trwa walka o talenty. Dziś firmy potrzebują do pracy nie tylko silnych rąk, ale też mądrych głów!" - czytamy dalej. 

    Przewidywalność i stabilność regulacji wpływających na koszty prowadzenia biznesu mają kluczowe znaczenie dla rozwoju rodzimych firm i przyciąganiu nowych inwestycji. Zniesienie limitu składek na ZUS oznacza skokowy wzrost kosztów pracy, który negatywnie wpłynie na rozwijanie działalności gospodarczej w Polsce. Apelujemy więc o jego utrzymanie, podsumowano. 


    (ISBnews)

  • 12.09, 11:28MPiT: Nowela ustawy Prawo własności przemysłowej po pierwszym czytaniu w Sejmie 

    Warszawa, 12.09.2019 (ISBnews) - Doprecyzowanie pojęcia wynalazku, eliminacja niejasności dot. ochrony praw własności przemysłowej, zwolnienie z opłat okresowych na wzory przemysłowe i znaki towarowe dla MŚP w początkowej fazie działania - to najważniejsze zmiany, jakie zakłada nowela ustawy Prawo własności przemysłowej, która jest już po pierwszym czytaniu w Sejmie, podało Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT).

    Projekt nowelizacji realizuje postulaty zgłoszone w Białej Księdze Innowacji z zakresu własności przemysłowej przez zainteresowane środowiska, w szczególności przez przedsiębiorców. Nowe przepisy regulują m.in. kwestie udzielania patentów na wynalazki, przyznawania praw ochronnych na wzory użytkowe, a także praw z rejestracji wzorów przemysłowych, podkreślił resort.

    "Celem przygotowanej przez MPiT nowelizacji jest gruntowna przebudowa systemu ochrony własności przemysłowej, tak aby zgłaszanie i korzystanie z uzyskiwanych praw było prostsze i przyjazne dla użytkowników. To z kolei, mam nadzieję, skłoni polskich przedsiębiorców, żeby mocniej chronili swoje pomysły i produkty. Szczególne znaczenie projekt powinien mieć dla start-upów z branży IT, które od teraz będą mogły chronić swoje rozwiązania za pomocą patentów udzielanych na wynalazki realizowane za pomocą komputera" - wyjaśniła minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz, cytowana w komunikacie.

    Na nowych regulacjach skorzystają również pracownicy Urzędu Patentowego RP oraz środowisko prawnicze.

    "Dzięki implementacji nowych przepisów ma się również zwiększyć kadra ekspertów, którzy oceniają zgłoszenia dotyczące ochrony patentowej. Natomiast do prowadzenia spraw dotyczących wzorów przemysłowych i oznaczeń geograficznych - oprócz rzeczników patentowych - zostaną dopuszczeni również adwokaci i radcowie prawni" - dodała szefowa MPiT.

    Najistotniejsze zmiany zawarte w nowelizacji są następujące:

    ·        Pełnomocnikami stron w postępowaniu przed Urzędem Patentowym – w sprawach wzorów przemysłowych i oznaczeń geograficznych – oprócz rzeczników patentowych – będą mogli być także adwokaci i radcowie prawni. Oznacza to zwiększenie dostępności pomocy prawnej w sferze ochrony własności przemysłowej. Obecnie adwokaci i radcowie prawni mogą być pełnomocnikami w sprawach dotyczących znaków towarowych.

    ·        Doprecyzowanie pojęcia wynalazku. Dzięki temu przedsiębiorcy zainteresowani działaniem wyłącznie na polskim rynku będą mogli patentować swoje wynalazki w polskim Urzędzie Patentowym, a nie w Europejskim Urzędzie Patentowym, korzystając ze zbliżonego orzecznictwa obu instytucji. Po zmianach w zakresie regulacji dotyczących patentów, Urząd Patentowy będzie rozpatrywał zgłoszenia w sposób podobny do Europejskiego Urzędu Patentowego.

    ·        Usprawnienie postępowania przed Urzędem Patentowym (UP), w tym przyspieszenie postępowania spornego w sprawach o unieważnienie albo stwierdzenie wygaśnięcia patentu, prawa ochronnego lub prawa z rejestracji. Możliwe będzie także skrócenie czasu oczekiwania na wydanie dokumentów potwierdzających udzielenie prawa wyłącznego. To oznacza, że przedsiębiorstwa szybciej będą uzyskiwać prawa wyłączne (np. prawa z rejestracji wzoru przemysłowego), przed upływem miesiąca od dnia zgłoszenia.

    ·        Zwolnienie z opłat okresowych na wzory przemysłowe i znaki towarowe przedsiębiorców (na ich wniosek) z sektora małych i średnich firm na początku ich działalności gospodarczej, czyli w ciągu 3 lat od jej rozpoczęcia.

    ·        Wprowadzenie tzw. poszukiwania międzynarodowego. Umożliwi ono zgłaszającemu – już na etapie wniosku o zgłoszenie wynalazku – uzyskanie bardziej szczegółowych informacji na temat "stanu techniki". To oznacza, że będzie on mógł się dowiedzieć, jaki jest aktualny stan wiedzy w obszarze jego zainteresowania i czy może dokonać zgłoszenia swojego wynalazku jako rzeczywiście innowacyjnego na arenie międzynarodowej. Rozwiązanie to pozwoli zgłaszającemu na szybsze podjęcie decyzji o wystąpieniu o międzynarodową ochronę na zgłaszany wynalazek.

    ·        Skrócenie aplikacji eksperckiej dla pracowników Urzędu Patentowego z 18 do 6 miesięcy (obecnie trwa 3 lata i można ją skrócić do 18 miesięcy). Przyspieszy to proces przechodzenia na stanowiska eksperckie pracowników zatrudnionych w UP. To z kolei przyczyni się do wzrostu wyspecjalizowanej kadry oraz wpłynie na skrócenie czasu rozpatrywania zgłoszeń o nadanie ochrony patentowej.

    ·        Nowe regulacje wejdą w życie po 3 miesiącach od daty ich ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Dzięki temu przedsiębiorcy i inni użytkownicy systemu ochrony własności przemysłowej będą mogli się do nich prawidłowo przygotować, wyliczono w materiale.

    (ISBnews)

     

  • 12.09, 10:23Forum Energii: Unijny pakiet 'Czysta energia' wymusi zmiany na polskim rynku 

    Warszawa, 12.09.2019 (ISBnews) - Polska najprawdopodobniej znajdzie się w gronie państw, które nie wypełnią unijnego celu na rok 2020, będzie jednak musiała przyspieszyć rozwój odnawialnych źródeł, a na nadrobienie opóźnień otrzyma tylko dodatkowy rok. W związku z wejściem w życie przepisów pakietu "Czysta energia dla wszystkich Europejczyków" polski rynek mocy będzie musiał przejść procedurę oceny pod kątem tego, czy problem wystarczalności mocy, tym razem na poziomie europejskim, wciąż istnieje, wynika z raportu Forum Energii pt. "Małymi krokami do wielkich zmian. Wpływ pakietu 'Czysta energia dla wszystkich Europejczyków' na energetykę".

    "Unia Europejska dąży do przestawienia dużej części produkcji energii na odnawialne źródła - i jest to trend nieodwracalny. U podstaw leży realizacja unijnego celu w wysokości co najmniej 32% OZE w 2030 r., co ma przyczynić się do obniżki emisji CO2 i realizacji zobowiązań międzynarodowych wynikających m.in. z Porozumienia paryskiego. Mimo braku wiążących celów krajowych, duże uprawnienia Komisji Europejskiej do kontrolowania rozwoju OZE przez państwa członkowskie powinny się przyczynić do skutecznej realizacji unijnych ambicji" - czytamy w raporcie.

    Choć nowe jednostki OZE tracą przywileje w przyłączaniu do sieci, to nowa struktura rynku podporządkowana jest rozwojowi OZE i ich integracji z systemem. Jednocześnie elektrownie oparte na wysokoemisyjnych paliwach kopalnych, takich jak węgiel, będą mieć coraz mniejsze możliwości korzystania z pomocy publicznej, zaznaczono.

    "Nowoczesny unijny rynek energii ma uwolnić potencjał tkwiący w bardzo dużej liczbie małych wytwórców energii. Stąd pakiet wprowadza i promuje nowe podmioty na rynku - prosumentów, społeczności energetyczne, podmioty indywidualne lub działające wspólnie, np. mieszkańców budynków jednorodzinnych, wielomieszkaniowych, przedsiębiorstwa czy organy lokalne" - czytamy dalej.

    Z kolei realizacja unii energetycznej oznacza, że współpraca na poziomie unijnym oraz regionalnym stanie się podstawą tworzenia polityki energetycznej przez państwa członkowskie. Krajowe plany energetyczno-klimatyczne będą drogowskazem dla branży, inwestorów oraz wszystkich uczestników transformacji. W ich tworzeniu coraz większą rolę będzie odgrywać Komisja Europejska oraz unijne państwa sąsiednie. Współpraca regionalna w wielu obszarach będzie obowiązkowa. Stworzenie wspólnego europejskiego systemu energetycznego jest zadaniem niełatwym, ale pozwoli obniżyć ceny energii w UE, umożliwi przepływ wiedzy i doświadczeń oraz zwiększy bezpieczeństwo dostaw, uważają autorzy raportu.

    Obowiązek wprowadzenia kolejnych unijnych zasad rynkowych spowoduje, że zmniejszy się bariera wejścia na rynek wytwórcy energii, dzięki czemu pojawi się wiele nowych podmiotów odnawialnych źródeł energii. Zmiany obejmą wszystkie poziomy - od sieci dystrybucyjnej po funkcjonowanie połączeń transgranicznych. Zadaniem operatorów systemów dystrybucyjnych będzie zapewnienie skutecznego funkcjonowania na rynku źródłom rozproszonym oraz włączenie odbiorców i magazynów energii. Zwiększy się konkurencja, w tym ponadgraniczna. Wzrośnie handel energią elektryczną pomiędzy państwami, a nadzór nad nim będą sprawować nowo powołane Regionalne Centra Koordynacyjne.

    "Wzrost cen uprawnień do emisji CO2, rosnące koszty paliw, nakłady na nowe jednostki wytwórcze i sieciowe wywołały lawinowe podwyższenie cen energii w całej Europie. Skala inwestycji związanych z odstawieniami, modernizacją oraz budową nowych jednostek jest ogromna. Wprowadzenie realnej konkurencji pomiędzy sprzedawcami energii może częściowo powstrzymać wzrosty cen. Wyzwaniem dla rządu jest stworzenie skutecznych mechanizmów polityki socjalnej, które zneutralizują te podwyżki. Po ograniczeniu stosowania cen regulowanych ta polityka będzie odgrywać główną rolę w walce z ubóstwem energetycznym i w ochronie odbiorców wrażliwych" - wskazano także w materiale.

    Pakiet "Czysta energia" ogranicza również przyznawanie pomocy publicznej dla jednostek konwencjonalnych, w szczególności węglowych, emitujących duże ilości CO2.

    "Rynek mocy to ostateczność, o ile udowodnimy, że mechanizmy rynkowe, także w ujęciu ponadkrajowym, nie rozwiązują problemu. U podstaw takiego podejścia leży założenie, że na jednolitym rynku energii bezpieczeństwo energetyczne ma wymiar regionalny, a nie tylko krajowy. Innymi słowy, zapotrzebowanie na energię powinno być zaspokajane również przez dostawców zagranicznych, a w sytuacjach kryzysowych państwa powinny się wzajemnie wspierać w zapewnieniu bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej" - czytamy dalej.

    Zgodnie z tym podejściem, polski rynek mocy będzie musiał przejść procedurę oceny, czy problem wystarczalności mocy, tym razem na poziomie europejskim, wciąż istnieje. Stosowaniu przez państwa takich mechanizmów wsparcia musi towarzyszyć wprowadzanie reform rynkowych, m.in. uwolnienie cen.

    "Przyjęte rozwiązania dają możliwość spójnego rozwoju energetyki we wszystkich państwach UE. Dla Polski to szansa na reformę naszego rynku oraz zmodernizowanie sektora zgodnie ze światowymi trendami obniżania emisji, większej dbałości o środowisko oraz dostarczania konsumentom wysokiej jakości usług dzięki realnej konkurencji na rynku" - powiedział autor raportu Paweł Wróbel, cytowany w komunikacie.

    "Próbując określić jednym zdaniem ten największy w historii Unii Europejskiej pakiet regulacji, można powiedzieć, że za parę lat energetyka będzie coraz bliżej ludzi. Kowalska i Kowalski będą mogli wytwarzać energię na własne potrzeby, OZE będą pożądanym źródłem energii w Unii Europejskiej. Duży system energetyczny dalej będzie podstawą zapewnienia prądu w gniazdku, ale będzie coraz więcej alternatyw i nowych możliwości. Podstawą będzie efektywność energetyczna, zwłaszcza w budynkach" - dodała prezes Forum Energii Joanna Maćkowiak Pandera.

    Pod koniec grudnia 2018 r. Unia Europejska uzgodniła szczegóły pakietu "Czysta energia dla wszystkich Europejczyków" (wcześniej nazywanego "Pakietem zimowym"). Jest to zestaw 8 dyrektyw i rozporządzeń, które określają parametry nowego modelu energetyki w Unii Europejskiej zwanego unią energetyczną.

    (ISBnews)

     

  • 12.09, 09:24MPiT: Sejm uchwalił nowe Prawo zamówień publicznych 

    Warszawa, 12.09.2019 (ISBnews) - Sejm uchwalił wczoraj wieczorem nowe Prawo zamówień publicznych, którego efektem ma być m.in. wzmocnienie pozycji i lepsza ochrona praw wykonawców i podwykonawców zamówień publicznych, zwiększenie liczby firm, w tym małych i średnich, które startują w przetargach oraz efektywne wydawanie pieniędzy w systemie zamówień publicznych. Kolejny cel ustawy to wzrost innowacyjności polskiej gospodarki, podało Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT). Nowe przepisy mają wejść w życie w 2021 r.

    "Uchwalenie nowego PZP to bardzo dobra wiadomość dla polskich przedsiębiorców i polskiej gospodarki. Nasza ustawa odpowiada na kluczowe bolączki obecnego systemu. Zasada efektywności spowoduje, że zamawiający nie będą przywiązywać uwagi tylko do najniższej ceny, ale będą również uwzględniali jakość towarów i usług, czy ich znaczenie dla środowiska. Pozwoli to odnaleźć się na rynku małym przedsiębiorcom, którzy oferują dobre usługi, ale nie są w stanie konkurować niską ceną" - skomentowała szefowa MPiT Jadwiga Emilewicz, cytowana w komunikacie.

    "Dziś pojawiają się często problemy z rosnącymi cenami materiałów budowlanych, których wcześniej nie dało się przewidzieć i w trakcie wykonywania umów wykonawcy muszą ponieść dużo większe koszty niż początkowo zakładali, skutkuje to czasem zrywaniem kontraktów i zatrzymaniem prac przy ważnych inwestycjach, np. nowoczesnych drogach. Nowe PZP nakazuje zawarcie w umowie mechanizmów, które ochronią firmy przed takimi sytuacjami - jeżeli wzrosną ich koszty, to wzrośnie również ich wynagrodzenie. Z kolei jeżeli ceny mocno spadną, wykonawcy także podzielą się zyskiem z zamawiającym" - dodała.

    Wiceminister Marek Niedużak, który nadzorował prace nad projektem, przyznał, że obecnie firmy realizujące przetargi często tracą przez wygórowane kary umowne.

    "Nowa ustawa zakazuje umów, które będą przewidywały kary za błędy, które nie są winą wykonawcy. Nakazuje też określenie z góry, jaka będzie maksymalna wysokość kar, żeby firmy mogły przygotować się na wykonywanie umowy. Nowe PZP zrywa z koniecznością oczekiwania na zapłatę za wykonanie pracy aż do końca umowy. W dłuższych umowach wykonawcy będą otrzymywać zaliczki i wynagrodzenie za wykonane etapy prac, dzięki czemu poprawi się ich płynność finansowa. Wykonawcy będą też wnosić mniejsze gwarancje i wadia - zmniejszamy ich maksymalną wysokość w dużej części przypadków o połowę - to również oznacza mniejsze koszty i większą płynność" - wskazał Niedużak.

    Ustawa przewiduje nowy tryb przetargów w odniesieniu do zamówień nieobjętych prawem unijnym - w przypadku robót budowlanych kontrakty o wartości nawet do 23 mln zł będą organizowane w prostszej procedurze, łatwiejszej do stosowania zarówno dla zamawiających, jak i firm startujących w przetargach, dodał.

    "Wprowadzamy też do zamówień najlepsze praktyki zakupowe z rynku prywatnych firm - dokonywanie wnikliwych analiz przed organizacją przetargów i ocenę błędów po wykonaniu zamówienia - tak aby przetargi stały się prostsze i bardziej atrakcyjne dla firm" - podkreślił wiceminister.

    Z kolei prezes Urzędu Zamówień Publicznych Hubert Nowak stwierdził, że uchwalenie przez Sejm nowego Prawa zamówień publicznych do dobra wiadomość dla wszystkich uczestników rynku.

    "Liczymy, że zaproponowane i szeroko konsultowane rozwiązania, takie jak np. uproszczenie procedury dla zamówień o mniejszej wartości zachęci większą liczbę firm do udziału w postępowaniach, przez co staną się one bardziej konkurencyjne niż dotychczas. Z uwagi na znaczenie proponowanych rozwiązań, przewidziany został długi okres vacatio legis, tak aby uczestnicy rynku mieli czas na zaznajomienie się z nowymi przepisami. Mając na względzie charakter wprowadzanych zmian, Urząd Zamówień Publicznych szykuje cykl szkoleń w zakresie nowych regulacji" - powiedział szef Urzędu.

    "Chcemy, by ułatwienia przewidziane w nowym PZP pomogły zmienić obecną sytuację, w której system zamówień to swoisty 'klub dla wybranych'. Braki i wady obecnie obowiązujących przepisów powodują, że system ten z roku na rok jest coraz mniej konkurencyjny. Średnia liczba ofert składanych w przetargach w 2018 r. wynosiła raptem 2,19, gdy w 2017 r. było to 2,38; w roku 2016 - 2,87; a w 2015 - 2,9. Tymczasem w systemie zamówień co roku państwo wydaje ogromne kwoty. Mówimy o ok. 163,2 mld zł w 2017 r. i aż 202 mld w 2018 r. Chcemy, aby te pieniądze - zamiast, jak dotychczas, trafiać do wąskiego grona beneficjentów - służyły wzmocnieniu polskich firm. Aby zwiększały innowacyjność naszej gospodarki i pomagały nam osiągać strategiczne cele gospodarcze i społeczne" - podsumowała Emilewicz.

    Zamówienia publiczne to kluczowa forma udziału sektora publicznego w gospodarce. W ten sposób towary, usługi i roboty budowlane zamawia w Polsce prawie 34 tys. podmiotów. Wartość zamówień udzielanych w procedurach przewidzianych w PZP to ok. 202 mld zł w 2018 r., co stanowi ok. 9,55% PKB (w 2017 r. 163 mld zł, 8,2% PKB).

    Przybliżona wartość rynku zamówień publicznych, która uwzględnia również zamówienia udzielane poza ustawą, wyniosła 234,6 mld zł w 2017 r. (174,3 mld zł w 2016 r.), podano także w materiale.

    "Zamówienia publiczne mają duży wpływ na najistotniejsze gałęzie naszej gospodarki. Od tego rynku w znacznej mierze zależne są np. firmy z branży budowlanej. W wielu branżach dla co czwartego przedsiębiorcy zamówienia publiczne to ponad połowa przychodów, a dla co dziesiątego - 75% przychodów. Odpowiednio ukierunkowane i zarządzane zamówienia publiczne mogą więc istotnie przyczyniać się do wzrostu przedsiębiorstw. Natomiast źle przeprowadzane postępowania, brak współpracy na linii zamawiający-wykonawca czy też restrykcyjne umowy, mogą prowadzić nawet do upadku firm" - czytamy dalej.

    Główne problemy, które ma rozwiązać nowe Prawo zamówień publicznych, to:

    •        Nieproporcjonalnie mały, w stosunku do potencjału, udział MŚP w rynku zamówień publicznych.

    •        Niska konkurencyjność i zmniejszające się zainteresowanie wykonawców rynkiem zamówień publicznych (w 2017 r. w ok. 43% postępowań złożono tylko jedną ofertę).

    •        Brak równowagi w pozycji zamawiającego i wykonawcy.

    •        Brak powiązania wydatków na zamówienia publiczne z realizacją polityki oraz celów strategicznych państwa, m.in. wzrostu innowacyjności.

    •        Wybieranie rozwiązań najtańszych, zamiast najbardziej efektywnych w dłuższym okresie.

    •        Koncentracja zamawiających na spełnieniu wymogów formalnych, zamiast na uzyskaniu najlepszego jakościowo produktu lub usługi.

    •        Ograniczona dostępność do środków odwoławczych do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) oraz skarg na wyroki KIO do sądów powszechnych, niejednolitość orzecznictwa KIO i sądów powszechnych.

    •        Nieefektywny system kontroli zamówień publicznych.

    Kluczowe propozycje nowej ustawy

    * Zasada efektywności

    Przetargi mają być nakierowane na to, by w ich efekcie powstawał produkt jak najlepszej jakości, a uzyskana za niego cena była konkurencyjna. Aby zrealizować w praktyce tę zasadę, podmioty publiczne będą miały obowiązek dokonać analizy swoich potrzeb i możliwych rozwiązań na rynku przed dużymi inwestycjami.

    * Umowy z podwykonawcami równie korzystne, jak te z wykonawcami

    W takich kwestiach jak kary umowne, płatności czy waloryzacja, postanowienia umów z podwykonawcami nie mogą być mniej korzystne niż postanowienia umów z wykonawcami.

    * Obowiązkowe częściowe płatności i zaliczki i poprawa płynności wykonawców,

    Na rzecz wsparcia MŚP działać będą m.in. obowiązkowe, częściowe płatności i zaliczki w dłuższych umowach oraz wzmocnienie podziału zamówień na części. Obniżenie maksymalnej wysokości wadium i zabezpieczenia należytego wykonania umowy o połowę spowoduje, że udział w postępowaniach będzie mniej obciążający.

    * Procedura uproszczona poniżej progów unijnych

    Jednym z kluczowych rozwiązań nowych przepisów jest wprowadzenie procedury uproszczonej poniżej tzw. progów unijnych oraz uproszczeń w innych trybach i konkursach.

    * Katalog klauzul abuzywnych i nowe zasady waloryzacji wynagrodzenia

    Na rzecz zrównoważenia pozycji stron działać będą z kolei m.in.: wprowadzenie katalogu klauzul abuzywnych (czyli niedozwolonych) naruszających równowagę stron oraz wprowadzenie nowych zasad waloryzacji wynagrodzenia. Jeżeli pojawią się problemy, zamawiający będzie również zobowiązany do dokonania ewaluacji realizacji umowy.

    * Koncentracja ogłoszeń o zamówieniach

    Wzrost liczby startujących w przetargach chcemy osiągnąć poprzez zwiększenie roli dialogu z wykonawcą na etapie przygotowania postępowania, koncentrację ogłoszeń o zamówieniach w jednym miejscu: Biuletynie Zamówień Publicznych i wprowadzenie zasady współdziałania przy realizacji zamówienia.

    * Usprawnienie postępowania przed KIO

    Nowe prawo usprawni też postępowanie skargowe na orzeczenia KIO. Co do zasady orzekać mają składy 3-osobowe. Nastąpi też obniżka opłaty od skargi na orzeczenie KIO (dziś jest to pięciokrotność opłaty wniesionej do KIO, a ma być trzykrotność). Wydłuży się - z 7 do 14 dni - termin na wniesienie takiej skargi.

    * Jeden sąd ds. zamówień publicznych

    Projekt zakłada wyznaczenie jednego sądu ds. zamówień publicznych. Miałby nim być Sąd Okręgowy w Warszawie. Wraz ze zmianami dot. KIO będzie to realne narzędzie do uzyskania przewidywalnych rozstrzygnięć.

    * Zasada koncyliacji

    Przewidziano ponadto mechanizm koncyliacji, czyli ugodowego załatwiania największych sporów pomiędzy wykonawcą a zamawiającym na etapie wykonywania umowy. Strony będą mogły zwrócić się do Sądu Polubownego przy Prokuratorii Generalnej RP o szybkie rozstrzygnięcie sporu, zanim trafi on na drogę sądową. Koncyliacja jest tańsza i szybsza od sądu i umożliwi kontynuowanie realizacji umowy.

    * Nowe zasady kontroli

    Wspólne, dla organów kontrolujących zamówienia publiczne, zasady przeprowadzania kontroli oraz powołanie Komitetu ds. Kontroli w Zamówieniach Publicznych, czyli forum współpracy i wymiany informacji pomiędzy organami. Ma to usprawnić system kontroli.

    * Prezes UZP będzie propagował dobre praktyki

    Projekt przewiduje również wzmocnienie roli prezesa Urzędu Zamówień Publicznych w przygotowywaniu i propagowaniu dobrych praktyk i wzorów dokumentów, które mają wspierać zamawiających. Prezes Urzędu będzie również publikował postanowienia umowne sprzeczne z zasadami wskazanymi w PZP oraz wyjaśniał wątpliwości interpretacyjne np. u organów kontroli. W Urzędzie powstanie specjalna infolinia dla przedsiębiorców i zamawiających, wymieniono w materiale.

    (ISBnews)

     

  • 11.09, 17:20Kongres Nowej Mobilności: Za rozwojem branży muszą nadążać zmiany w prawie 

    Warszawa, 11.09.2019 (ISBnews) - Lublin, 11.09.2019 (ISBnews) - Konieczność dostosowania ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych do dynamicznie zmieniającego się rynku oraz zrównoważony rozwój publicznego transportu zbiorowego - to główne tematy Kongresu Nowej Mobilności (KNM), który odbył się w Lublinie w dniach 9-10 września br. Agencja ISBnews była patronem medialnym wydarzenia.

    "Mamy nadzieję, że po wyborach parlamentarnych elektromobilność będzie mogła nabrać drugiego życia. Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych jest młodą ustawą, od jej przyjęcia minęło półtora roku, to już wymaga zmiany tak, aby była dopasowana do rzeczywistych potrzeb rynku i nowych możliwości technologicznych" - powiedział dyrektor Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych Maciej Mazur w rozmowie z ISBnews.tv.

    Dodał, że ustawa powinna nie tylko wyznaczać kierunki działań, ale też kreować narzędzia. Między innymi trzeba sprawić, aby zaczął działać fundusz niskoemisyjnego transportu.

    "Jeśli chcemy rozwijać elektromobilność w takim tempie, jak w Europie Zachodniej, USA czy Chinach, to musimy do deklaracji dołożyć narzędzia w postaci finansowego wsparcia zakupu pojazdów elektrycznych i rozwoju infrastruktury" - wskazał.

    Podczas KNM 30 miast podpisało deklarację na rzecz rozwoju elektromobilności. Sygnatarusze oczekują, że w najbliższym czasie zrobią to kolejne samorządy a PSPA będzie je wspierać poprzez szkolenia i raporty.

    Gościem specjalnym wydarzenia był wiceminister środowiska Michał Kurtyka, który traktuje rozwój elektromobilności jako proces promocji technologii, pozwalających połączyć wiele aspektów.

    "Cały świat przestawia się na produkcję samochodów elektrycznych, my także widzimy korzyści dla środowiska, kwestie zdrowotne i opłacalność ekonomiczną. Obecnie usunięta została największa bariera rozwoju elektromobilności, czyli dostępność samochodów" - powiedział Kurtyka w rozmowie z ISBnews.tv.

    Według niego, w momencie, kiedy pojawi się większa skala produkcji tych pojazdów, ograniczane są koszty ich produkcji, szczególnie koszty produkcji baterii litowo-jonowych. W związku z tym można oczekiwać, że w 2022 roku zakup małych miejskich samochodów elektrycznych będzie bardziej opłacalny niż samochodów spalinowych.

    "Taki trend obserwujemy i dlatego został on uwzględniony w 'Planie rozwoju elektromobilności', który rząd przyjął w marcu 2017 r. Lata 2017-2018 były poświęcone na stworzenie ram prawnych, a lata 2019-2020 to czas na projekty pilotażowe i budowę infrastruktury po to, aby upowszechnienie pojazdów elektrycznych miało miejsce w następnym, trzecim etapie od 2020 roku" - zapowiedział wiceminister.

    Kurtyka podkreślił, że resort środowiska wspólnie z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) pracuje nad tym, żeby pomóc samorządom odnaleźć się w rewolucji technologicznej.

    "Powstają strategie rozwoju elektromobilności na poziomie samorządowym. Już 200 gmin i miast jest zainteresowanych stworzeniem takich planów, a NFOŚiGW będzie dofinansowywał ich przygotowanie. Oczywiście pierwszym etapem jest rozwój transportu publicznego. Największe przetargi na autobusy elektryczne rozstrzygają się na naszych oczach" - ocenił.

    Kurtyka przypomniał, że tym roku głoszono przetargi na zakup 200 autobusów, w tym w Warszawie 100. W przyszłym roku zamówionych ma być 500 sztuk.

    "Elektromobilność to także korzyści przemysłowe, dlatego że Polska jest obecnie największym producentem i eksportem autobusów elektrycznych w Unii Europejskiej" - podkreślił wiceminister.

    Ważnym tematem jest identyfikacja graficzna w erze rozwoju elektromobilności. Podczas KNM zaprezentowany został "System identyfikacji wizualnej elektromobilności dla miast", czyli pakiet rozwiązań graficznych, w tym znaków poziomych i pionowych m.in. infrastruktury ładowania, miejsc postojowych czy buspasów, gotowych do umieszczenia w przestrzeni publicznej.

    Stowarzyszenie chce w najbliższym czasie przedstawić Ministerstwu Energii projekty nowych znaków.

    "Podczas kongresu rozpoczęliśmy konsultacje branżowe i zaprezentowaliśmy raport, w którym proponujemy cały zestaw znaków poziomych i pionowych. Liczmy na konstruktywną debatę" - podkreślił Mazur.

    W Lublinie swoje premiery miało kilka innych raportów dotyczących branży. Przedstawiono m.in. raporty nt. elektryfikacji floty transportu publicznego, stref czystego transportu oraz badanie czy Polacy w ogóle chcą takich stref i jak one powinny powstawać.

    "Z Urzędem Dozoru Technicznego (UDT) przedstawiliśmy raport, jak odbierać stacje ładowania pojazdów elektrycznych. Zaprezentowana została wiedza, dzięki której samorządy mogą rozwijać elektromobilność" - poinformował Mazur.

    Natomiast prezes UDT Andrzej Ziółkowski wyjaśnił, że brak zarejestrowanych stacji ładowania pojazdów elektrycznych na dziś wynika z faktu, iż rozporządzenie do ustawy o paliwach alternatywnych weszło w życie dopiero w lipcu br. UDT ma już jednak wyszkolonych inspektorów i odpowiedni sprzęt, aby przeprowadzać badania dopuszczające stacje ładowania do eksploatacji.

    "Czekamy na zgłoszenia. Cała idea, aby UDT zajął się tym zagadnieniem polega na tym, by stworzyć wszystkim graczom równe szanse na rynku. Bardzo istotne jest dopasowanie punktów ładowania do warunków przyłączeniowych, które oferowane są przez spółki dystrybucyjne. Chodzi o to, aby uniknąć sytuacji, że stacja ładowania umożliwia większy pobór energii niż warunki przyłączeniowe określone przez spółki" - wyjaśnił prezes UDT.

    Ziółkowski dodał, że klienci oczekują możliwości szybkiego ładowania samochodu elektrycznego. Czas ma być porównywalny do tankowania paliwa na stacji benzynowej. W związku z tym moce punktów ładowania są i będą coraz większe, co oznacza, że muszą być bezpieczne.

    Organizatorami Kongresu Nowej Mobilności 2019 było Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych, Izba Gospodarcza Komunikacji Miejskiej, Związek Miast Polskich, a gospodarzem Miasto Lublin. Wydarzenie zostało objęte patronatem Ministerstwa Energii, Ministerstwa Środowiska, Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju, ISBnews oraz kilkudziesięciu polskich samorządów i instytucji.

    (ISBnews)

     

  • 11.09, 16:55UOKiK apeluje do kredytodawców o respektowanie wyroku TSUE dot. zwrotu prowizji 

    Warszawa, 11.09.2019 (ISBnews) - Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) orzekł dziś, że w przypadku, gdy kredytobiorca wcześniej spłaci kredyt konsumencki, bank musi oddać wszystkie jej koszty proporcjonalnie obniżone. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) Marek Niechciał zaapelował w związku z tym do kredytodawców o respektowanie wyroku TSUE.

    Zgodnie z dzisiejszym wyrokiem kredytodawcy muszą rozliczyć się m.in. z: prowizji, opłaty przygotowawczej oraz ubezpieczenia.

    Każda osoba, która ma kredyt konsumencki, może go wcześniej spłacić. W takiej sytuacji kredytodawca powinien obniżyć wszystkie koszty takiego kredytu np. opłaty, prowizje, koszty ubezpieczenia i je oddać konsumentowi. Zwrot ten powinien być proporcjonalny, tzn. powinien obejmować okres od dnia faktycznej spłaty kredytu do dnia ostatecznej spłaty określonej w umowie. Nie może też zależeć od tego, kiedy kredytodawca faktycznie poniósł te koszty, wyjaśnia Urząd.

    "Z doświadczenia UOKiK wynika, że są instytucje finansowe, które nie rozliczają się z konsumentem. Owszem umarzają odsetki za czas, w którym ktoś już nie będzie korzystać z kredytu, ale zatrzymują część opłat np. administracyjnych, prowizji czy składek na ubezpieczenie. To naruszenie prawa. Cieszę się, że Trybunał Sprawiedliwości UE potwierdził dotychczasowe stanowisko urzędu" - powiedział Niechciał, cytowany w komunikacie.

    UOKiK podkreśla, że sprawdza, w jaki sposób instytucje finansowe rozliczają się z konsumentami, którzy wcześniej spłacili kredyt konsumencki. Prezes Urzędu postawił zarzuty 21 firmom z sektora pozabankowego, które nie rozliczają się z klientami. Ponadto toczy się 8 postępowań wyjaśniających, które są na wczesnym etapie, a kolejne sprawy będą wszczynane na bieżąco.

    "Apeluję do kredytodawców, żeby respektowali wyrok TSUE. Dla instytucji finansowych, banków stanowi on jasną informację, jak interpretować ten przepis. Jest to też dobry powód do tego, aby unormowały sytuację na rynku i zawierały ugody z klientami. W ten sposób można uniknąć interwencji UOKiK, a przypomnę, że maksymalna kara za naruszenie ustawy o kredycie konsumenckim może wynieść do 10% obrotu" - dodał Niechciał.

    Konsument, który spłacił kredyt, a kredytodawca się z nim nie rozliczył z pobranych opłat, powinien złożyć reklamację, powołując się na orzeczenie TSUE. Po odrzuceniu reklamacji pomocą służy Rzecznik Finansowy. Konsument może również dochodzić swoich praw w sądzie, wskazał Urząd.

    Dzisiejszy wyrok TSUE rozstrzygnął wątpliwości przedstawione we wniosku prejudycjalnym Sądu Rejonowego Lublin-Wschód. Orzeczenie wskazuje sądom krajowym jak interpretować przepisy dotyczące konieczności zwrotu przez kredytodawcę części całkowitego kosztu kredytu w przypadku wcześniejszej spłaty i jak orzekać w przypadku roszczeń konsumentów.

    (ISBnews)

     

  • 11.09, 16:35Glapiński: Wpływ propozycji PiS dot. płacy minimalny dla CPI, neutralny dla PKB 

    Warszawa, 11.09.2019 (ISBnews) - Zapowiadane przez Prawo i Sprawiedliwość (PiS) podwyżki płacy minimalnej mogą mieć minimalny wpływ na inflację - max. o 0,1 pkt proc. w przyszłym roku i podobnie w kolejnym, natomiast wpływ na PKB zbilansuje się i będzie neutralny, szacuje prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) i przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Adam Glapiński.

    "Z interesującego nas punktu widzenia, jeśli takie będą działania, jak przedstawione propozycje […] to jest minimalny wpływ na inflację, max. 0,1 pkt w przyszłym roku i podobnie w kolejnym" - powiedział Glapiński podczas konferencji prasowej po posiedzeniu RPP.

    Podkreślił, że projekcja inflacyjna NBP nie obejmuje jeszcze 2023 r.

    Wskazał też, że wpływ tych propozycji będzie nieporównywalnie mniejszy niż było to w przypadku programu 500+.

    "Nie jest to ważne wyzwanie czy zmiana. Z punktu widzenia inflacji to właściwie marginalne wydarzenie" - powiedział szef banku centralnego.

    Wzrost płacy minimalnej wyniesie ok. 15%, a płace w gospodarce rosną średnio o 7% rocznie, podkreślił także.

    "Druga kwestia to wpływ na wzrost PKB. Według wstępnego szacunku, wpływ na PKB będzie neutralny. Wpływ popytowy będzie pozytywny i może być pewien wpływ negatywny i one się wzajemnie zrównoważą" - powiedział też Glapiński.

    "Trudno mówić o formalnych ocenach, bo te przedstawiamy w projekcji inflacji. Jeżeli te zapowiedzi zostaną sformalizowane, to odniesiemy się do nich w listopadzie przy publikacji projekcji" - podsumował prezes NBP.

    Podczas sobotniej konwencji PiS prezes tej partii Jarosław Kaczyński zapowiedział, że płaca minimalna wzrośnie w Polsce do 3 tys. zł na koniec 2020 roku i do 4 tys. zł na koniec 2023 r. Z kolei premier Mateusz Morawiecki poinformował, że płaca minimalna wzrośnie do 2600 zł już od 1 stycznia 2020 r.

    Na wtorkowym posiedzeniu Rada Ministrów przyjęła projekt rozporządzenia w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę przewidujący jej wzrost do 2 600 zł w przyszłym roku. W czerwcu rząd proponował, aby minimalne wynagrodzenie za pracę wzrosło w 2020 roku do 2 450 zł z 2 250 zł obecnie obowiązujących.

    (ISBnews)

     

  • 11.09, 14:03Prezes Skarbiec TFI: Warto rozważyć ulgi dla pracodawców za obsługę PPK 

    Warszawa, 11.09.2019 (ISBnews) - Wprowadzenie programu pracowniczych planów kapitałowych (PPK) wiąże się z dodatkowymi obciążeniami dla pracodawców, dlatego warto rozważyć wprowadzenie dla nich ulg, np. podatkowych, oceniła w rozmowie z ISBnews prezes Skarbiec TFI Anna Milewska. Zwróciła też uwagę, że wprowadzenie PPK wymaga bardzo dużej i intensywnej akcji edukacyjnej skierowanej do objętych nimi pracowników.

    "PPK jest bardzo istotnym programem z punktu widzenia poziomu życia obecnych 20-,30- i 40-latków po zakończeniu ich działalności zawodowej. Jednak, aby on spełnił swoje zadanie w 100-proc. brakuje silnej edukacji skierowanej do jego uczestników" - powiedziała Milewska w rozmowie z ISBnews w kuluarach XXIX Forum Ekonomicznego.

    Jej zdaniem, poziom życia na emeryturze, bez oszczędności własnych, ulegnie drastycznemu obniżeniu. Dzisiaj bowiem młodzi ludzie żyją w otwartym świecie i chętnie korzystają z możliwości, na które wraz z przejściem na emeryturę nie będzie już ich stać. Konieczną, w tej sytuacji, akcję edukacyjną powinien przeprowadzić zarówno organizator PPK, a więc rząd, jak i towarzystwa zarządzające oszczędnościami oraz pracodawcy.

    "Niezbędne jest uświadomienie młodych ludzi, że składki odkładane w ZUS nie zapewnią poziomu życia, do którego przyzwyczaili się podczas pracy zawodowej. Szczególnie, gdyby zrealizowały się coraz częściej postulowane propozycje emerytury obywatelskiej" - wyjaśniła prezes Skarbiec TFI.

    Według niej, PPK odsłoniło również coś, o czym mówi się od dawna, a więc słabość instytucjonalną ZUS. W konsekwencji może to dodatkowo prowadzić do negatywnego odbioru nowego programu.

    "Konieczne jest więc uświadamianie, że nasze środki są przekazywane do instytucji, które będą profesjonalnie nimi zarządzać. Że są bezpieczne" - wskazała Milewska.

    Według prezes Skarbiec TFI, najważniejszą rolę w edukacji odgrywać powinni pracodawcy, choć w ich przypadku jest to najtrudniejsze do wykonania, ponieważ sami muszą ponieść pewne koszty.

    "Dodatkowa składka w wysokości 1,5% jest kosztem pracodawcy i może doprowadzić do cięcia kosztów w innej kategorii, a nie zawsze jest to łatwe, lub wręcz możliwe. Nie możemy też zapominać o cyklu koniunkturalnym i możliwym nadejściu spowolnienia gospodarczego" - zaznaczyła.

    Milewska zastanawia się więc, czy nie warto zrekompensować pracodawcom poniesionych kosztów - wyższej składki, logistyki dla dużych firm czy zakupu nowego oprogramowania i zatrudnienia pracowników do obsługi PPK.

    "Dlatego można się zastanowić, przynajmniej w pierwszym okresie, nad wprowadzeniem ulg dla przedsiębiorców. Na przykład ulg podatkowych" - wskazała prezes.

    Według Milewskiej, Skarbiec TFI jest na dobrej pozycji w rywalizacji rynkowej o przyszłych emerytów. Wynika to głównie z faktu, że skupiając się na obsłudze małych i średnich firm spółka włączy się w system z całą mocą dopiero w drugiej fazie działalności PPK. Dziś może obserwować rynek, konkurentów i w spokoju wyciągać konstruktywne wnioski.

    "Chcemy skupić się na przedsiębiorstwach mniejszych, ale dzięki temu możemy sprawniej monitorować i serwisować klientów. Konkurować musimy jednak przede wszystkim wynikami oraz jakością obsługi. W efekcie chcielibyśmy na koniec 2021 r. być wiodącym TFI wśród podmiotów niezależnych" - powiedziała Milewska.

    Prezes zdaje sobie sprawę, że jest to cel bardzo ambitny, ale - według niej - taka jest konieczność, by pozostać na rynku. Po 2021 r. rozpocznie się bowiem migracja pracowników pomiędzy towarzystwami.

    "To będzie szansa dla dobrze zarządzanych TFI, więc chcemy ją wykorzystać i pozyskać w tym okresie kilkadziesiąt tysięcy pracowników. Nie jest to bardzo dużo, ale nie zamierzamy naruszyć równowagi między liczbą klientów a możliwością ich profesjonalnej i kompetentnej obsługi" - wyjaśniła prezes.

    Dodała, że najważniejsze na rynku jest zaufanie do osoby czy podmiotu zarządzającego oszczędnościami. Jej zdaniem, nawet najlepsze wyniki nie zastąpią komfortu związanego np. ze stałym i aktywnym kontaktem ze swoim towarzystwem.

    "Najważniejsi dla nas są klienci, ponieważ to oni są ostatecznymi beneficjantami programu PPK. Muszą mieć zaufanie do firmy i pewność, że ich pieniądze są bezpieczne" - podsumowała Milewska.

    Skarbiec Holding S.A. jest grupą, której przedmiotem działalności jest zarządzanie funduszami inwestycyjnymi (fundusze inwestycyjne otwarte, specjalistyczne fundusze inwestycyjne otwarte, fundusze inwestycyjne zamknięte) oraz usługi zarządzania portfelami instrumentów finansowych na zlecenie. Skarbiec Holding S.A. jest jedynym akcjonariuszem Skarbiec TFI S.A., które powstało w 1997 roku jako piąte towarzystwo funduszy inwestycyjnych w Polsce i jest jednym z największych towarzystw niezależnych od jakiejkolwiek grupy bankowo-finansowej w Polsce.

    Lesław Kretowicz

    (ISBnews)

     

  • 11.09, 13:09FPP, CALPE: Proporcjonalność składek ZUS to mniejsze obciążenia dla 78% firm 

    Warszawa, 11.09.2019 (ISBnews) - Przyjęcie propozycji premiera Mateusza Morawieckiego w zakresie proporcjonalności składek płaconych na rzecz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) do dochodów oznaczałoby, że aż 78% przedsiębiorców ponosiłoby niższe obciążenia niż obecnie, wynika z wyliczeń Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP) oraz Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE). FPP postuluje też, by - dzięki zwiększonym przychodom - Fundusz Ubezpieczeń Społecznych (FUS) przejął finansowanie świadczeń chorobowych pracowników od 1. dnia niezdolności do pracy.

    FPP i CALPE uznały zapowiedź premiera nt. proporcjonalnych do dochodu składek ZUS dla przedsiębiorców oraz zrównania zasad podlegania ubezpieczeniom z tytułu umów zleceń z umowami o pracę za pozytywny sygnał dla przedsiębiorców i pracowników.

    Zgodnie z rozwiązaniem zaproponowanym przez FPP, w warunkach 2019 r. dzięki wprowadzeniu proporcjonalności składek niższe obciążenia - w porównaniu z obecnym stanem rzeczy - mieliby przedsiębiorcy uzyskujący dochód netto poniżej 5 718 zł miesięcznie. Aż 1,2 mln osób prowadzących działalność gospodarczą w Polsce znajduje się poniżej tego progu i mogłoby potencjalnie skorzystać na tym rozwiązaniu. Elastyczne składki uzależnione od wielkości dochodu stanowiłyby również dodatkowy, automatyczny stabilizator koniunktury gospodarczej. W przypadku spowolnienia, składki dla firm samoistnie obniżyłyby się, wspierając je tym samym w trudniejszym okresie, wskazano w komunikacie.

    "W obecnym systemie, osoby prowadzące działalność gospodarczą płacą składki w stałej wysokości, niezależnie od wypracowanego w danym okresie wyniku finansowego. Powoduje to, że obciążenia przedsiębiorców w niskich przedziałach dochodowych są bardzo wysokie na tle innych form aktywności zarobkowej, natomiast w wysokich przedziałach dochodowych - relatywnie niskie. Aby poziom składek był rzeczywiście adekwatny do sytuacji danego przedsiębiorcy - tj. nie utrudniał mu działalności, a jednocześnie gwarantował wypracowanie emerytury na odpowiednim poziomie - ich wysokość musi być ustalana indywidualnie. Uważamy, że jest to pierwszy krok w kierunku jednolitego podatku" - powiedział przewodniczący FPP, prezes CALPE Marek Kowalski, cytowany w materiale.

    Dzięki ujednoliceniu zasad podlegania ubezpieczeniom społecznym z tytułu umów zlecenia oraz umów o pracę wyeliminowane zostałyby bodźce do stosowania niestandardowych form zatrudnienia. Biorąc pod uwagę niejasną praktykę interpretacyjną wobec przepisów dotyczących zbiegów tytułów do ubezpieczenia społecznego, ich likwidacja wyeliminowałaby pole do rozbieżności w tym zakresie. Dzięki temu utrwalone zostaną jednolite warunki konkurencyjne na rynku oraz poczucie pewności prawa wśród przedsiębiorców, podkreśliła Federacja.

    Wskazała także, że niezbędnym elementem kompleksowego uporządkowania systemu ubezpieczeń społecznych - poza wprowadzeniem składek proporcjonalnych do dochodu oraz likwidacji zbiegu tytułów do ubezpieczenia społecznego - jest jednak wdrożenie restytucji w ubezpieczeniach społecznych.

    "Jej celem jest wyeliminowanie negatywnych skutków wadliwego funkcjonowania systemu w przeszłości. Osoby wykonujące umowy zlecenia, gdzie występowały zbiegi, często są pozbawione stażu składkowego za okresy zatrudnienia w tej formie - co wyklucza w ich przypadku możliwość nabycia prawa do emerytury minimalnej. Za sprawą niejasnych, historycznych przepisów na przedsiębiorcach ciąży natomiast ryzyko naliczenia przez ZUS zobowiązań z tytułu oszczędności poczynionych w przeszłości przez zamawiającego w zamówieniach publicznych" - napisano w komunikacie.

    Dzięki wprowadzeniu restytucji naprawione zostałyby szkody odniesione przez ubezpieczonych i płatników składek. O potrzebie jej realizacji świadczy fakt, iż gwałtownie rośnie liczba osób pozbawionych prawa do najniższej emerytury. O ile jeszcze na koniec 2011 r. jedynie 24 tys. osób pobierało emerytury na poziomie niższym niż minimalny, to po waloryzacji w marcu 2019 r. ich liczba wynosiła już 280 tys. W przypadku braku rozwiązań systemowych tego problemu, można oczekiwać wzrostu liczby osób znajdujących się w takiej sytuacji do ponad 0,5 mln do 2025 r., wylicza FPP.

    "Dzięki uporządkowaniu strony dochodowej systemu ubezpieczeń społecznych, w polskich finansach publicznych pojawiłaby się przestrzeń fiskalna o wielkości 10,4 mld zł w pierwszym roku funkcjonowania proponowanych rozwiązań. FPP postuluje, by niewiele ponad połowa tej kwoty została wykorzystana do przejęcia przez FUS finansowania świadczeń chorobowych pracowników już od 1. dnia niezdolności do pracy. Przyczyniłoby się to do istotnej poprawy warunków rozwoju przedsiębiorczości" - podsumowano w materiale.

    (ISBnews)

     

  • 10.09, 17:04Lewiatan: Rekordowa podwyżka płacy minimalnej uderzy w branże o niskich marżach 

    Warszawa, 10.09.2019 (ISBnews) - Bezprecedensowe  tempo wzrostu najniższej płacy będzie ogromnym wyzwaniem dla przedsiębiorstw, które w ciągu kwartału będą musiały niespodziewanie znaleźć dodatkowe środki, wynika z komentarza ekspertki ekonomicznej Konfederacji Lewiatan Soni Buchholtz.

    "W świetle dzisiejszego komunikatu rządu wynagrodzenie minimalne wyniesie w 2020 roku 2600 zł brutto, wobec 2250 zł w 2019 roku. Inaczej niż zapowiadano, jeszcze w sierpniu br. (płaca miała wzrosnąć do 2450 zł), wzrost wyniesie 350 zł. To bezprecedensowe  tempo wzrostu najniżej płacy będzie ogromnym wyzwaniem dla przedsiębiorstw, które w ciągu kwartału będą musiały niespodziewanie znaleźć dodatkowe środki" - czytamy w komentarzu Soni Bucholtz.

    Jej zdaniem, trudno w tej decyzji nie dostrzegać kontekstu wyborczego - płaca minimalna w wysokości 2600 złotych w przyszłym roku ma być etapem przejściowym w dojściu do 3000 zł w 2021 i 4000 zł w 2024, co ogłoszono w weekend na konwencji wyborczej partii rządzącej. Gdyby bowiem miała wynosić 2450 zł w 2020 roku, oznaczałoby to konieczność jej podniesienia w 2021 roku o 550 zł, aby obietnica została zrealizowana.

    "Płaca minimalna jest narzędziem przeciwdziałającym ubóstwu pracujących. Zarazem, wybór jej wysokości jest ogromnym wyzwaniem – by cel społeczny zrealizować, ale zarazem ingerencją w mechanizm rynkowy, nie zaszkodzić gospodarce. Skokowy wzrost płacy minimalnej, wyraźnie powyżej obserwowanego wzrostu produktywności, będzie miał negatywny wpływ na gospodarkę i rynek pracy. Tym silniejszy, im większa skala podwyżki i im większe zaskoczenie pracodawców tym faktem. Wzrost płacy minimalnej o 350 zł, powiększony o obciążenia płacy, podnosi ryzyko bezrobocia wśród najmniej produktywnych pracowników oraz upadku firm w branżach, gdzie są niskie marże. Kłopoty będą mieć przedsiębiorstwa, w których dominują kontrakty długoterminowe. Możemy się też spodziewać powiększenia szarej strefy" - czytamy dalej. 

    Według Bucholtz, wątpliwe są korzyści sektora publicznego związane ze zwiększaniem przychodów podatkowych.

    "W dobie spowolnienia gospodarczego, wzrost kosztów pracy może mieć znacznie gorszy bilans, jeśli liczba pracujących spadnie i obniżą się wpływy w CIT w związku z upadłościami przedsiębiorstw. Bezsprzecznie, znaczny wzrost płac podtrzyma wysoką inflację. Wzrosną też koszty finansowania polityk rynku pracy, nie wspominając o rosnącym funduszu płac w budżetówce i kosztach usług zleconych. Także w tym ostatnim przypadku pomijanie kontekstu długookresowych umów jest bagatelizowaniem głosu biznesu" - czytamy także.

    W świetle obowiązującego prawa, wynagrodzenie minimalne jest przedmiotem negocjacji w ramach Rady Dialogu Społecznego.

    "Rząd, proponując wyższą płacę minimalną niż związki zawodowe oraz później podbijając stawkę, jawnie bagatelizuje ten proces. Pod hasłem wybiórczo rozumianego inkluzywnego wzrostu zapomina, że rynek pracy funkcjonuje w przeważającej części w oparciu o mechanizm rynkowy" - podsumowała Sonia Bucholtz.

    (ISBnews)

  • 10.09, 16:11Rząd przyjął rozporządzenie ws. wzrostu płacy minimalnej do 2 600 zł w 2020 r.  

    Warszawa, 10.09.2019 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła rozporządzenie w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2020 r., na mocy którego minimalne wynagrodzenie za pracę będzie wynosić 2 600 zł (w 2019 r. - 2 250 zł, co oznacza wzrost o 15,6%, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR).

    "Podczas posiedzenia Rady Ministrów premier zdecydował o podwyższeniu pensji minimalnej z planowanych 2 450 do 2 600 zł, tj. o 150 zł. W 2020 r. minimalne wynagrodzenie będzie stanowić 49,7% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na 2020 r. Minimalna stawka godzinowa w 2020 r. będzie wynosiła 17 zł (więcej o 1 zł niż wcześniej planowano). W 2019 r. jest to 14,70 zł" - czytamy w komunikacie.

    Poziom minimalnego wynagrodzenia za pracę w wysokości 2 600 zł będzie miał pozytywny wpływ na sytuację gospodarstw domowych (przez wzrost dochodów pracowników). Rozwiązanie to wychodzi naprzeciw oczekiwaniom ok. 1,5 mln pracowników otrzymujących płacę minimalną, podano także.

    Jak podał CIR, obecna sytuacja ekonomiczna Polski pozwala na zrównoważone podnoszenie płacy minimalnej, współmierne do dynamiki wzrostu gospodarczego i wzrostu produktywności pracy oraz spadku bezrobocia.

    (ISBnews)

  • 10.09, 15:26MPiT: Rząd przyjął projekt mapy drogowej GOZ 

    Warszawa, 10.09.2019 (ISBnews) - Rada Ministrów zaakceptowała przygotowaną przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT)  mapę drogowa GOZ, podał resort. Podstawą koncepcji GOZ jest założenie, że wszystkie elementy łańcucha produkcyjnego - produkty, materiały oraz surowce pozostają w obiegu tak długo, jak jest to możliwe. Natomiast wytwarzanie odpadów powinno być ograniczone do minimum.

    "Przejście na model gospodarki o obiegu zamkniętym wymaga podejmowania odpowiednich działań na wszystkich etapach cyklu życia produktu, zaczynając od pozyskania surowca, przez projektowanie, produkcję, konsumpcję, zbieranie odpadów i ich zagospodarowanie.  Realizacja koncepcji GOZ nie jest możliwa bez innowacji organizacyjnych, procesowych i produktowych" - powiedziała minister Jadwiga Emilewicz, cytowana w komunikacie.

    Według resortu to, co do tej pory robiliśmy pod hasłem zielonej gospodarki czy też zrównoważonego rozwoju, to właśnie "zamykanie obiegu". To korzystanie z energii słonecznej, biodegradowalne naczynia, ograniczenie opakowań,  korzystanie z wielorazowych toreb, odzyskiwanie surowców wtórnych - na tym właśnie polega GOZ.

    "Do priorytetów Polski w ramach GOZ należą:

    - innowacyjność, wzmocnienie współpracy pomiędzy przemysłem i sektorem nauki, a w efekcie wdrażanie nowatorskich rozwiązań w gospodarce,

    - stworzenie europejskiego rynku na surowce wtórne, na którym łatwiejszy byłby ich przepływ,

    - zapewnienie wysokiej jakości surowców wtórnych, które wynikają ze zrównoważonej produkcji i konsumpcji,

    - rozwój sektora usług" - czytamy dalej.

    "Projekt dokumentu jest wynikiem prac grup roboczych działających w Zespole ds. gospodarki o obiegu zamkniętym oraz szerokich konsultacji publicznych. Wzięło w nich udział ponad 200 partnerów społeczno-gospodarczych, a także przedstawiciele administracji rządowej i samorządowej. Ich wysiłek pozwolił na szczegółowe przeanalizowanie projektu i doprecyzowanie wskazanych w nim priorytetów, a także konkretnych działań" - dodał wiceminister Marcin Ociepa, cytowany w komunikacie.

    Mapa drogowa GOZ to dokument zawierającym zestaw narzędzi, nie tylko legislacyjnych, które mają na celu stworzenie warunków do wdrożenia w Polsce nowego modelu gospodarczego. Proponowane działania dotyczą przede wszystkim prac analityczno-koncepcyjnych, informacyjno-promocyjnych oraz koordynacyjnych w obszarach znajdujących się we właściwości poszczególnych resortów, czytamy także.

    "Rozdział I "Zrównoważona produkcja przemysłowa" ma zwrócić uwagę na istotną rolę przemysłu w polskiej gospodarce oraz na nowe możliwości jego rozwoju. Rozdział II "Zrównoważona konsumpcja" pokazuje, jak duży potencjał istnieje na tym - dotychczas często pomijanym - etapie cyklu życia. Rozdział III "Biogospodarka" dotyczy gospodarowania surowcami odnawialnymi (cyklu biologicznego GOZ), które w polskich realiach mają duży potencjał. Rozdział IV "Nowe modele biznesowe" wskazuje możliwości przeorganizowania sposobów funkcjonowania różnych uczestników rynku w oparciu o ideę GOZ. Rozdział V dotyczy wdrażania i monitorowania GOZ" - czytamy także.

    Mapa drogowa GOZ jest jednym z projektów Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.

    (ISBnews)

  • 10.09, 11:23FPP i CALPE: Trzeba 'zmierzyć się' z propozycją 2600 zł płacy minimalnej w 2020 

    Warszawa, 10.09.2019 (ISBnews) - Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) oraz Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE) uważają, że Rada Dialogu Społecznego będzie musiała "zmierzyć się" z zapowiedziami nie tylko podniesienia płacy minimalnej do 3 tys. brutto na koniec przyszłego roku, ale na 2600 zł od stycznia 2020 roku, poinformował przewodniczący FPP i prezes CALPE Marek Kowalski.

    "Uzgodnione było podniesie płacy do 2450 zł od stycznia 2020 r. Myśmy byli gotowi zgodzić się na 2500 zł, natomiast z obecną zapowiedzią będzie musiała zmierzyć się Rada Dialogu Społecznego" - powiedział Kowalski podczas konferencji prasowej.

    Jego zdaniem, o ile firmy produkcyjne mogą być w stanie poradzić sobie z podniesieniem płacy minimalnej, to branża usługowa, szczególnie budownictwo może mieć poważny problem.

    "Jeżeli mamy podniesienie płacy minimalnej i wprowadzenie PPK, to dla niektórych firm łączne obciążenie może stanowić problem. Mamy obawy co do zapowiedzi podniesienia płacy minimalnej do 3 tys. zł na koniec przyszłego roku. W naszej opinii, podniesienie pensji minimalnej bez zmiany klina podatkowego podniesie nam inflację" - dodał Kowalski.

    Podczas sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości (PiS) prezes tej partii Jarosław Kaczyński zapowiedział, że płaca minimalna wzrośnie w Polsce do 3 tys. zł na koniec 2020 roku i do 4 tys. zł na koniec 2023 r. Z kolei premier Mateusz Morawiecki poinformował, że płaca minimalna wzrośnie do 2600 zł już od 1 stycznia 2020 r.

    Na dzisiejszym posiedzeniu Rada Ministrów zajmie się m.in. projektem rozporządzenia w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2020 r.

    W czerwca rząd zaproponował, aby minimalne wynagrodzenie za pracę wzrosło w 2020 roku do 2 450 zł z 2 250 zł obecnie obowiązujących, co oznacza to wzrost o 200 zł (8,9%) w stosunku do br. Rząd proponuje również podniesienie minimalnej stawki godzinowej do 16 zł w 2020 r. z 14,7 zł w 2019 r.

    (ISBnews)

     

  • 10.09, 11:18Tchórzewski: Propozycje dot. płacy minimalnej oparte na dogłębnych analizach 

    Warszawa, 10.09.2019 (ISBnews) - Propozycje dotyczące podniesienia płacy minimalnej przedstawione podczas sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości (PiS) były oparte na dogłębnie przygotowanych analizach, z których wynika, że można je zrealizować, wynika ze słów ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego.

    "Nowe przepisy, które będą wprowadzane będą konsultowane, tak jak nasze prawo tego wymaga. My pokazujemy to, co wynika z analiz. Jeżeli przedstawia się program partii, to jest on oparty na dogłębnie przygotowanych analizach, że tak można zrobić" - powiedział Tchórzewski podczas konferencji prasowej w odpowiedzi na pytanie czy propozycje podniesienia płacy minimalnej były konsultowane.

    "Jestem przekonany, że tak będzie, bo my mamy dogonić Europę" - dodał minister.

    Według niego, obecnie Polacy są bardziej przedsiębiorczy i w dziedzinie zaradności jesteśmy jednymi z najlepszych.

    "Wzrosła znacząco rentowność przedsiębiorstw, a to widać po budżecie ministra finansów. Chodzi o to, żeby przedsiębiorcom było dobrze i żeby im odpowiednio dużo pieniędzy zostawało w kieszeni, ale żeby także odpowiednio słusznie dzielili się z pracownikami, a nad tym musi czuwać państwo, jeśli chodzi o proporcje" - dodał Tchórzewski.

    Podczas sobotniej konwencji PiS prezes tej partii Jarosław Kaczyński zapowiedział, że płaca minimalna wzrośnie w Polsce do 3 tys. zł na koniec 2020 roku i do 4 tys. zł na koniec 2023 r. Z kolei premier Mateusz Morawiecki poinformował, że płaca minimalna wzrośnie do 2600 zł już od 1 stycznia 2020 r.

    Na dzisiejszym posiedzeniu Rada Ministrów zajmie się m.in. projektem rozporządzenia w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2020 r.

    W czerwca rząd zaproponował, aby minimalne wynagrodzenie za pracę wzrosło w 2020 roku do 2 450 zł z 2 250 zł obecnie obowiązujących, co oznacza to wzrost o 200 zł (8,9%) w stosunku do br. Rząd proponuje również podniesienie minimalnej stawki godzinowej do 16 zł w 2020 r. z 14,7 zł w 2019 r.

    (ISBnews)

     

  • 10.09, 09:13Kowalczyk: Celujemy w lepszą egzekucję przepisów dot. gospodarki odpadami 

    Warszawa, 10.09.2019 (ISBnews) - Działania wprowadzane przez Ministerstwo Środowiska miały na celu uszczelnienie obowiązujących przepisów w zakresie gospodarki odpadami oraz poprawę skuteczności ich egzekwowania, ocenia szef resortu Henryk Kowalczyk.

    Ministerstwo Środowiska nowelizując akty prawne dotyczące postępowania z odpadami wprowadzają szereg nowych regulacji. To m.in. zniesienie regionalizacji przy wyborze instalacji w gospodarce odpadami komunalnymi oraz rozszerzenie bazy danych o produktach i opakowaniach. Wkrótce zapadną konkretne decyzje dotyczące systemu kaucyjnego i rozszerzonej odpowiedzialności producenckiej. Samorządy mierzą się z rosnącymi kosztami odbioru odpadów, a Polacy uczą się na nowo segregacji opakowań, podano w komunikacie.

    "Zrównoważona gospodarka odpadami - dla ludzi, zdrowia i środowiska" to temat przewodni tegorocznych Międzynarodowych Targów Ochrony Środowiska POL-ECO SYSTEM, które odbędą się 9-11 października na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich.

    "Temat przewodni tegorocznej edycji targów 'Zrównoważona gospodarka odpadami – dla ludzi, zdrowia i środowiska' doskonale wpisuje się w działania Ministerstwa Środowiska. Dotychczas wprowadziliśmy szereg działań, które skutecznie przyczyniają się do poprawy stanu gospodarki odpadami. Wprowadzane przez nas rozwiązania miały na celu uszczelnienie obowiązujących przepisów oraz poprawę skuteczności ich egzekwowania" - powiedział Kowalczyk, cytowany w komunikacie.

    Integralną częścią targów POL-ECO SYSTEM będzie zorganizowana po raz trzeci przez Ministerstwo Środowiska oraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przestrzeń wystawienniczo-konferencyjna EkoSfera. To miejsce spotkań liderów, gdzie podczas sesji debat, szkoleń i wykładów uczestnicy zapoznają się z trendami kształtującymi przyszłość sektora. Nad częścią wystawienniczo-konferencyjną EkoSfera patronat honorowy objął premier Mateusz Morawiecki, podał organizator.

    Ponadto, częścią targów jest wystawa prac laureatów konkursu Ministerstwa Środowiska Produkt w Obiegu, którego celem jest promowanie idei gospodarki o obiegu zamkniętym. W tym roku po raz pierwszy laureaci będą mieli okazję do zaprezentowania swoich pomysłów. 

    "Tematykę gospodarki odpadami po kluczowych zmianach prawnych uczestnikom Targów POL-ECO SYSTEM przybliżą seminaria, konferencje, spotkania oraz panele dyskusyjne. Wśród poruszanych tematów znajdą się między innymi: rozszerzona odpowiedzialność producencka, przyszłość systemu kaucyjnego, recykling zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, nowe wymagania przeciwpożarowe, czy zagospodarowanie odpadów motoryzacyjnych. Nie zabraknie również tematów związanych z energetyką prosumencką tj. magazynami energii, klastrami energii i Smart City, w tym odnawialnymi źródłami energii dla samorządów, spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych oraz przedsiębiorców" - czytamy w komunikacie.

    Organizowane od 31 lat Targi POL-ECO SYSTEM skupiają przedstawicieli instytucji publicznych, samorządów, reprezentantów świata biznesu, nauki i edukacji, co czyni je najważniejszym wydarzeniem w sektorze ochrony środowiska i gospodarki komunalnej, podsumowano w materiale.

    (ISBnews)