ISBNewsLetter
S U B S K R Y P C J A

Zapisz się na bezpłatny ISBNewsLetter

Zachęcamy do subskrypcji naszego newslettera, w którym codziennie znajdą Państwo najważniejszą depeszę ISBnews, przegląd informacji dostępnych w naszym Portalu i kalendarium nadchodzących wydarzeń biznesowych i ekonomicznych. Subskrypcja jest bezpłatna.

* Dołączając do ISBNewsLetter'a wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji drogą elektroniczną (zgodnie z Ustawą z dnia 18 lipca 2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, Dz.U. nr 144, poz. 1204). Twój adres e-mail będzie wykorzystany wyłącznie do przekazywania informacji na temat działań ISBNews i nie zostanie przekazane podmiotom trzecim. W kazdej chwili można wypisać się z listy subskrybentów klikając link na dole każdego ISBNewsLettera.

Najnowsze depesze: ISBnews Legislacja

  • 25.05, 21:11Sondaż przy lokalach wyb. wskazuje na wygraną PO w wyborach z do europarlamentu 

    Warszawa, 25.05.2014 (ISB) - W wyborach do Parlamentu Europejskiego największe poparcie uzyskała Platforma Obywatelska (PO) - 32,8% głosów, natomiast Prawo i Sprawiedliwość (PiS) znalazło się na drugim miejscu z 31,8%, wynika z sondaży przeprowadzonych przy wyjściach z lokali wyborczych (tzw. exit polls).

    Według exit polls, przeprowadzonych przez Ipsos na zlecenie TVP i TVN24, europosłów w nowej pięcioletniej kadencji będą mieli także Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD) z 9,6% głosów, Nowa Prawica (ugrupowanie Janusza Korwina-Mikke) z 7,2% głosów oraz Stronnictwo Ludowe (PSL), które uzyskało 7,0% głosów.

    Progu 5%, pozwalającemu na wprowadzenie swojej reprezentacji do europarlamentu, nie przekroczyły m.in.: Europa Plus - Twój Ruch (3,7%), Solidarna Polska (3,1%), Polska Razem (2,8%) oraz Ruch Narodowy (1,5%).

    Według przeprowadzonych przez TVP symulacji, wyniki te oznaczałyby m.in., że PO i PiS uzyskałaby po 19 miejsc z przysługujących 51 euromandatów, zaś SLD - 5.

    Według danych Państwowej Komisji Wyborczej z godziny 17.30, frekwencja wyniosła 16,91%. Do tej pory wydano 5,13 mln z całkowitej liczby kart do głosowania wynoszącej 30,36 mln. Jak podkreślają media, w poprzednich wyborach do europarlamentu frekwencja według danych z godz. 18.00 wynosiła 18,24%. Według exit polls, frekwencja wyniosła 22,7%.

    (ISBnews)

     

  • 22.05, 18:19Kalendarium ISBnews 

    PIĄTEK, 23 maja

    --10:30: Konferencja prasowa Play nt. wyników 

    --14:00: GUS poda dane o wynikach finansowych przedsiębiorstw niefinansowych w I kw. 2014 r.

    --14:00: GUS poda dane o koniunktorze konsumenckiej za maj

    --18:00: Konferencja Netii nt. podsumowania dotychczasowych osiągnięć firmy i najbliższych planów 

     

    PONIEDZIAŁEK, 26 maja

    --10:00: GUS opublikuje Biuletyn Statystyczny za kwiecień - m.in. dane o bezrobociu i sprzedaży detalicznej

     

    ŚRODA, 28 maja 

    --10:00: Konferencja Sygnity nt. wyników

    --10:30: Konferencja Voxel

     

    PIĄTEK, 30 maja

    --10:00: GUS poda szacunek PKB za I kw. 2014 r.

    --14:00: NBP poda dane o oczekiwaniach inflacyjnych za maj

     

    CZWARTEK, 5 czerwca 

    -- Forum Funduszy Inwestycyjnych 2014

     

    PIĄTEK, 6 czerwca 

    -- Konferencja WallStreet - I dzień

     

    SOBOTA, 7 czerwca 

    -- Konferencja WallStreet - II dzień

     

    NIEDZIELA, 9 czerwca 

    -- Konferencja WallStreet - III dzień

     

    PONIEDZIAŁEK, 23 czerwca 

    --Europejski Kongres Finansowy w Sopocie - I dzień

     

    WTOREK, 24 czerwca 

    --Europejski Kongres Finansowy w Sopocie - II dzień

     

    ŚRODA, 25 czerwca 

    --Europejski Kongres Finansowy w Sopocie - III dzień

     

    (ISBnews)

     

  • 15.05, 18:05Kolejna nowela ma przenieść obowiązek dostawy gazu na PGNiG Obrót Detaliczny 

    Warszawa, 15.05.2014 (ISBnews) - Nowa nowelizacja Prawa energetycznego ma na celu ustawowe przeniesienie obowiązków dostawy gazu na spółkę obrotu wyodrębnioną z PGNiG, ponieważ przygotowanie ponad 6 mln umów i przesłanie ich do zaakceptowania przez indywidualnych odbiorców mogłoby wprowadzić zamęt i niezrozumienie przyczyn takiej akcji, poinformował agencję ISBnews przewodniczący sejmowej komisji ds. energetyki Andrzej Czerwiński.

    W ubiegłym tygodniu, posłowie Platformy Obywatelskiej (PO) złożyli kolejny projekt nowelizacji ustawy Prawo energetyczne. Pierwsza nowelizacja, uchwalona przez Sejm 26 lipca 2013 r., nakłada na spółki zajmujące się obrotem paliwami gazowymi tzw. obligo giełdowe czyli oferowanie części wprowadzonego przez nie surowca innym podmiotom poprzez system aukcji giełdowych. Poszeł

    Czerwiński z PO uważa, że obecnie proponowane uzupełnienie nowelizacji prawa energetycznego, stworzy warunki do szybszego utworzenia konkurencyjnego rynku gazu w Polsce

    "Ostatnia nowelizacja prawa energetycznego, wprowadzająca obligo giełdowe, miała na celu umożliwienie równego dostępu do zakupu gazu odbiorcom hurtowym. Obowiązek obliga prowadził do zniesienia monopolistycznej pozycji PGNiG poprzez oddzielenie sprzedaży hurtowej od detalicznej" - powiedział ISBnews Czerwiński.

    Obecny stan prawny nie pozwala na przeniesienie wszystkich umów z odbiorcami detalicznymi do spółki obrotu detalicznego. Stąd niezbędna okazała się dodatkowa regulacja.

    "Przygotowanie ponad sześciu milionów umów i przesłanie ich do zaakceptowania przez indywidualnych odbiorców mogłoby wprowadzić zamęt i niezrozumienie przyczyn takiej akcji. Dlatego grupa posłów podjęła inicjatywę polegającą na ustawowym przeniesieniu obowiązków dostawy gazu na spółkę obrotu wyodrębnioną z PGNiG" - wyjaśnił poseł.

    Zdaniem Czerwińskiego, proponowana nowelizacja Prawa energetycznego, dzięki przeniesieniu umów z mocy przepisu do nowej spółki, umożliwi konsekwentne i pełne oddzielenie obrotu hurtowego i detalicznego w PGNiG.

    "Sprawne przeprowadzenie takiej zmiany prawa energetycznego stworzy warunki do szybszego utworzenia konkurencyjnego rynku gazu w Polsce. Nie jest to warunek wystarczający, ale niezbędny do osiągnięcia zamierzonego celu" - konkluduje poseł.

    Pod koniec kwietnia br. akcjonariusze PGNiG zdecydowali na nadzwyczajnym walnym zgromadzeniu o wyrażeniu zgody na wniesienie aportu do spółki PGNiG Obrót Detaliczny Sp. z o.o. w postaci zorganizowanej części przedsiębiorstwa spółki PGNiG pod nazwą "Segment Obrotu Detalicznego" poprzez przeniesienie składników majątkowych stanowiących zorganizowaną część przedsiębiorstwa na spółkę PGNiG Obrót Detaliczny po wartości wynikającej z wyceny sporządzonej przez rzeczoznawcę, jednak nie wyższej niż 2.615 mln zł.

    Wiceprezes PGNiG Jerzy Kurella zapowiadał niedawno, że PGNiG Obrót Detaliczny powstanie jeszcze w I połowie roku. Według niego, wysiłki spółki w spełnieniu tzw. obliga gazowego powinny skłonić Urząd Regulacji Energetyki (URE) do łagodnego potraktowania spółki.

    (ISBnews)
     

  • 08.05, 16:20NCBR: Projekty badawczo-rozwojowe firm otrzymały 9,7 mld zł wsparcia w 2010-13 

    Warszawa, 08.05.2014 (ISBnews) – Projekty badawczo-rozwojowe firm otrzymały w latach 2010-2013 wsparcie z pieniędzy publicznych w wysokości 9,7 mld zł, a udział biznesu w ich finansowaniu wzrósł dwukrotnie, wynika z raportu „Analiza wysokości wkładu własnego przedsiębiorców i udzielonej pomocy publicznej", przygotowanego przez PwC dla Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). Spośród 2755 podpisanych umów w ramach 84 programów aż 1637 dotyczyło wsparcia finansowego dla przedsiębiorstw występujących wspólnie z innymi podmiotami w konsorcjach lub indywidualnie.

    „Istotnym elementem polityki coraz większych inwestycji państwa w badania naukowe i prace rozwojowe, jest coraz szersze włączanie w nie sektora prywatnego. Ważną rolę odgrywają tu programy Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, które angażując środki budżetowe, wymagają jednocześnie wkładu własnego komercyjnych firm" – powiedziała minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Lena Kolarska-Bobińska, cytownay w komunikacie.

    W raporcie podsumowano wartość wsparcia publicznego kierowanego do przedsiębiorstw na sferę B+R oraz udział samych przedsiębiorstw w finansowaniu prac badawczo-rozwojowych. W latach 2010-2013 na prace badawczo-rozwojowe do przedsiębiorców trafiło 9,7 mld zł pieniędzy publicznych. Wzrósł także poziom udziału finansowego przedsiębiorców w działalności badawczo-rozwojowej. Wskaźnik BERD, informujący o wysokości nakładów na badania i prace rozwojowe sektora przedsiębiorstw, wynosił w 2010 roku 2,77 mld zł, w 2011 – 3,52 mld zł, a w 2012 już 5,3 mld zł.

    „W Polsce udało się już doprowadzić do zmiany struktury finansowania B+R. Udział przedsiębiorców w finansowaniu badań i innowacji to już 32,3 proc. wszystkich wydatków w Polsce. Jeszcze parę lat temu to było tam niewiele ponad 20 proc." – dodała Kolarska-Bobińska.

    Jak podkreśla minister nauki, w nowej perspektywie finansowej Unii Europejskiej do 2020 roku, współpraca nauki i gospodarki będzie podstawowym wymogiem. Działania resortu nauki i NCBR pomogły polskim naukowcom lepiej się przygotować do współpracy z przemysłem. 

    „W nowej perspektywie finansowej UE to właśnie przedsiębiorcy będą głównymi beneficjentami tych środków i to na nich będzie spoczywać odpowiedzialność za rozwój innowacji w Polsce" – podsumowała minister nauki.

    (ISBnews)

  • 08.05, 16:14IS: Finalne prace nad gazem łupkowym będą prowadzić tylko rodzime firmy 

    Warszawa, 08.05.2014 (ISBnews) - Euforia wywołana prognozami zasobów gazu łupkowego sięgającymi początkowo nawet 5,3 bln m3 mijała wraz z kolejnymi odwiertami i nie jest wykluczone, że  finalnie prace poszukiwawcze będą kontynuowały tylko rodzime koncerny – takie jak PKN Orlen, Grupa Lotos czy PGNiG, uważa Robert Zajdler, ekspert Instytutu Sobieskiego.

    "Niewykluczone, że finalnie prace poszukiwawcze będą kontynuowały tylko rodzime koncerny – takie jak Orlen, Lotos czy PGNiG. Dlatego pakiet łupkowy powinien być skonstruowany w taki sposób, by nie przyniósł skutków odwrotnych do zmierzonego" - powiedział Zajdler, komentując prace parlamentarne nad projektem ustawy regulującej wydobycie gazu łupkowego.

    Zwrócił uwagę, że z poszukiwań, a tym samym z polskiego rynku wycofała się już część inwestorów.

    "Chęć regulacji wydobycia węglowodorów pokazuje, że jako kraj chcemy zabezpieczyć swoje interesy – wpływy do samorządów oraz budżetu państwa. Z drugiej jednak strony musimy pamiętać, że łupkowa euforia wywołana prognozami zasobów gazu sięgającymi początkowo nawet 5,3 bln m3 mijała wraz z kolejnymi odwiertami" - zaznaczył.

    Nowe prawo, tzw. ustawa węglowodorowa, ma regulować zasady wydobycia gazu łupkowego, a także opodatkowania tej działalności. W Sejmie w środę odbyło się pierwsze czytanie projektów. Dwie propozycje przedstawił rząd (nowelizacja Prawa geologicznego i górniczego oraz Ustawy o specjalnym podatku węglowodorowym), a trzecią (projekt ustawy o zasadach wykonywania prawa własności górniczej przez Skarb Państwa w zakresie wydobywania węglowodorów) – Prawo i Sprawiedliwość.

    Nowe prawo ma uprościć procedury: zgodnie z propozycją zmian w Prawie geologicznym i górniczym (PGG) badania geofizyczne będzie można prowadzić bez konieczności ubiegania się o koncesję, tylko na podstawie zgłoszenia. Projekt zakłada również m.in. zastąpienie kilku rodzajów koncesji jedną koncesją poszukiwawczo-rozpoznawczo-wydobywczą przyznawaną na okres od 10 do 30 lat.

    Celem drugiej propozycji rządu (Ustawy o specjalnym podatku węglowodorowym) jest zapewnienie sprawiedliwego podziału zysków z wydobycia kopalin - gazu ziemnego, w tym gazu łupkowego i ropy naftowej - między państwem a przedsiębiorcami. Ustanowienie trwałych i przejrzystych regulacji ma zachęcić przedsiębiorców do inwestowania w wydobycie węglowodorów.

    Zgodnie z przedstawionym projektem zwiększeniu ma ulec poziom tzw. renty surowcowej, tj. podatków lub innych opłat, do ok. 40%. Przedsiębiorcy z sektora wydobycia węglowodorów będą dodatkowo płacić dwa nowe podatki. Pierwszym z nich jest podatek od wydobycia niektórych kopalin, dotyczący wydobycia gazu ziemnego (w tym łupkowego) i ropy naftowej. Stawka tego podatku będzie zależeć od rodzaju eksploatowanego złoża, np. w przypadku gazu ziemnego ze złoża konwencjonalnego wyniesie 3% wartości wydobytego surowca, a ze źródła niekonwencjonalnego (łupków) - 1,5%.
    Wprowadzony zostanie też specjalny podatek węglowodorowy w wysokości od 0 do 25%, zależnej od relacji przychodów do wydatków.

    "Zbyt restrykcyjne regulacje i wysokie opodatkowanie mogą doprowadzić do ograniczenia wydobycia węglowodorów, a przecież w naszym interesie leży maksymalne zwiększenie wydobycia krajowego. To nie tylko kwestia bezpieczeństwa energetycznego. Nadmierne opodatkowanie znacząco spowolni inwestycje i może stanowić barierę dla rozwoju poszukiwań i wydobycia gazu z łupków" - argumentuje Zajdler.

    W projekcie rządowym wycofano się z powołania Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych (NOKE), czyli publicznej spółki, która miała mieć udziały w zyskach z wydobycia m.in. gazu łupkowego. Projekt przedstawiony przez Prawo i Sprawiedliwość zakłada m.in. powołanie spółki "Staszic" S.A., która obejmowałaby 1-20% udziałów we wszystkich przedsięwzięciach wydobywczych. Spółka miałaby być bezwzględnie wyłączona z prywatyzacji.

    Posłowie Platformy Obywatelskiej oraz Twojego Ruchu złożyli wnioski o odrzucenie propozycji PiS. Pozostałe kluby opowiedziały się za dalszymi pracami nad wszystkimi trzema projektami.

    (ISBnews)

  • 08.05, 13:28Rząd przyjął założenia regulujące rynek firm pożyczkowych 

    Warszawa, 08.05.2014 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła założenia do projektu Ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, ustawy Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw, przedłożone przez ministra finansów, poinformowało Centrum Informacyjne Rządu (CIR). W przypadku firm pożyczkowych zmiany obejmują ograniczenie całkowitego kosztu kredytu konsumenckiego z wyłączeniem odsetek do sumy, na którą składają się 25% całkowitej kwoty kredytu konsumenckiego oraz 30% całkowitej kwoty tego kredytu w stosunku rocznym, a także wprowadzenie maksymalnej wysokości odsetek za opóźnienie w spłacie - wysokość odsetek za opóźnienia nie może przekroczyć sześciokrotności wysokości stopy kredytu lombardowego NBP.

    Według założeń, zostaną wprowadzone ustawowe wymogi dotyczące podejmowania i wykonywania działalności polegającej na udzielaniu kredytów konsumenckich. Wymogi te będą dotyczyć udzielania pożyczek ze środków własnych instytucji pożyczkowych. Będą obowiązywały wymogi dotyczące kapitału oraz formy organizacyjno-prawnej firmy.

    "Proponuje się, by formą taką była spółka kapitałowa z kapitałem zakładowym wynoszącym co najmniej 200 000 zł. Środki na ten kapitał nie będą mogły być przyjęte przez spółkę (np. kredyt, pożyczka lub emisja obligacji) lub pochodzić ze źródeł nieudokumentowanych"- czytamy w komunikacie.

    Kolejny wymóg to niekaralność osób wchodzących w skład zarządu, rady nadzorczej lub komisji rewizyjnej oraz prokurentów.

    Projekt zakłada także wprowadzenia maksymalnej wysokości odsetek za opóźnienie w spłacie oraz odsetek od odsetek. CIR podało, że przepisy te będą służyć wyeliminowaniu lichwiarskich praktyk. Zmienione będą przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące maksymalnej wysokości odsetek. Przyjęta będzie zasada, że wysokość odsetek za opóźnienia nie może przekroczyć sześciokrotności wysokości stopy kredytu lombardowego Narodowego Banku Polskiego.

    W nowej ustawie proponuje się, by koszty pozaodsetkowe kredytu (rozumiane jako całkowity koszt kredytu określony w art. 5 pkt 6 ustawy o kredycie konsumenckim), z wyłączeniem odsetek, nie mogły przekroczyć wartości sumy, na którą składają się: 25% całkowitej kwoty kredytu konsumenckiego, 30% całkowitej kwoty tego kredytu w stosunku rocznym.

    "W celu ukrócenia stosowanych obecnie praktyk, polegających na udzielaniu konsumentom pożyczek na krótkie okresy (tzw. chwilówki) i wymaganiem (w krótkim okresie) całkowitej jednorazowej spłaty pożyczki wraz z jej kosztami, proponuje się, aby: w przypadku prolongaty spłaty kredytu na kolejne okresy spłaty w okresie 120 dni od wypłaty kredytu - całkowitą kwotę kredytu stanowiła pierwsza wypłata. Do całkowitego kosztu kredytu (z wyłączeniem odsetek) wliczane mają być wszystkie koszty, w tym opłaty wynikające z wydłużenia okresu kredytowania, naliczane w stosunku do całkowitej kwoty kredytu i pobrane w okresie 120 dni od dnia wypłaty kredytu; w przypadku udzielenia konsumentowi kolejnych kredytów w okresie 120 dni od dnia wypłaty pierwszego kredytu, wyłącznie w sytuacji, w której konsument nie dokonał pełnej spłaty pierwszego kredytu, całkowitą kwotę kredytu stanowił pierwszy kredyt, natomiast całkowity koszt kredytu (z wyłączeniem odsetek) będzie sumą całkowitych kosztów wszystkich kredytów udzielonych w tym okresie" - podano także w materiale.

    Ponadto w projekcie ustawy uregulowana będzie kwestia zasilania przez kredytodawców kredytów konsumenckich zewnętrznych baz danych. Określony zostanie również zakres informacji podlegających wymianie pomiędzy rejestrami kredytowymi oraz instytucjami udzielającymi kredytów konsumenckich. Chodzi o informacje dotyczące udzielonego kredytu, jak i informacje o historii spłat zadłużenia.

    (ISBnews)
     

  • 08.05, 13:16Rząd przyjął założenia do projektu ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym 

    Warszawa, 08.05.2014 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła założenia do projektu Ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, ustawy Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw. Najważniejsze cele projektowanej ustawy to zwiększenie poziomu ochrony klientów instytucji finansowych, zwłaszcza konsumentów, uszczelnienie oraz wzmocnienie systemu jurysdykcji dotyczącej ich ochrony, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR).

    "Nowe przepisy mają dotyczyć podmiotów działających w sferze nieobjętej obowiązkiem uzyskania zezwolenia na prowadzenie działalności finansowej oraz ułatwiać identyfikację instytucji nierzetelnie wykonujących działalność i w konsekwencji eliminować ich z rynku usług finansowych. Pozwoli to utrzymać i zachować standardy wiarygodności rynku finansowego" - podano w komunikacie.

    W projektowanej ustawie znajdą się rozwiązania dotyczące rozszerzenia na wszystkie sektory rynku finansowego uprawnień Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) do prowadzenia postępowania wyjaśniającego wobec podmiotów, w stosunku do których zachodzi podejrzenie, że wykonują działalność bez zezwolenia.

    "Nadanie KNF takich uprawnień oznaczać będzie możliwość dostępu do określonych kategorii informacji. Chodzi m.in. o informacje niezbędne do ustalenia, czy istnieją podstawy do złożenia zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Zakłada się, że za udaremnianie lub utrudnianie przeprowadzania czynności w postępowaniu wyjaśniającym będą stosowane kary – ograniczenie wolności, pozbawienie wolności do 2 lat lub grzywna do 500 000 zł" - podało CIR.

    Przepisy przyznające KNF uprawnienia do prowadzenia postępowania wyjaśniającego będą wprowadzone do ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, nie będą one dotyczyć rynku kapitałowego, ponieważ ustawa odpowiednio reguluje te kwestie.

    Projekt ustawy przewiduje także podwyższenia kary za prowadzenie działalności bankowej bez wymaganego zezwolenia z obecnych 3 do 5 lat oraz zwiększenie wysokości grzywny do 10 mln zł, udostępniania przez KNF informacji stanowiących tajemnicę zawodową przy kierowaniu do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstw m.in. dotyczących bezpieczeństwa obrotu na rynku kapitałowym, przestępstw związanych z naruszeniem tajemnicy bankowej i ubezpieczeniowej.

    (ISBnews)
     

  • 07.05, 10:26IJ: Wprowadzenie obowiązkowej opłaty audiowizualnej będzie nieetyczne 

    Warszawa, 07.05.2014 (ISBnews) - Wprowadzenie obowiązkowej opłaty dla wszystkich obywateli za możliwość odbioru telewizji i radia będzie niezgodne z prawem i zasadami etyki, jeśli państwo nie zapewni wszystkim swoim obywatelom przynajmniej technicznej możliwości dostępu do cyfrowego sygnału telewizyjnego, uważa Instytut Jagielloński. Instytut wskazuje na istnienie tzw. "białych plam", czyli obszarów, do których sygnał naziemnej telewizji nie dociera, a których mieszkańcy byliby zobowiązani do ponoszenia tej opłaty.

    Na mapie Polski od lipca 2013 roku pojawiły się "białe plamy", czyli obszary „telewizyjnie wykluczone", do których sygnał naziemnej telewizji nie dociera, mimo zapewnień Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. Jednocześnie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego opracowuje projekt założeń do ustawy o opłacie audiowizualnej, która będzie obowiązkowa i powszechna, przypomina instytucja.

    "Instytut Jagielloński jest zdania, że wprowadzenie obowiązkowej opłaty dla wszystkich obywateli za możliwość odbioru telewizji i radia będzie niezgodne z prawem i zasadami etyki, jeśli państwo nie zapewni wszystkim swoim obywatelom przynajmniej technicznej możliwości dostępu do cyfrowego sygnału telewizyjnego" - czytamy w stanowisku IJ w sprawie procesu cyfryzacji telewizji i wprowadzenia obowiązkowej opłaty audiowizualnej.

    IJ wskazuje, że wybrana w Polsce metoda cyfryzacji polegająca jedynie na transmisji naziemnej od początku rodziła wątpliwości ekspertów. Teraz dołączyli do ich głosów sami mieszkańcy, którzy wysyłają liczne skargi i apele w sprawie pozbawienia ich od lipca 2013 roku dostępu do sygnału telewizyjnego. W lutym 2014 roku Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji interweniowała w tej sprawie w TVP, MAiC i UKE.

    Zdaniem Instytutu Jagiellońskiego, problem osób "telewizyjnie wykluczonych" można rozwiązać korzystając z wzorców skutecznie wprowadzonych przez inne kraje europejskie, takie jak: Wielka Brytania, Austria, Francja czy Czechy i Słowacja. Większość krajów w Europie zdecydowała się na zastosowanie równolegle dwóch technologii cyfryzacji telewizji: naziemnej i satelitarnej.

    "Dzięki doświetleniu białych plam poprzez satelitę, sygnał byłby dostępny na terytorium całego kraju. Dla odbiorców oznacza to nie tylko możliwość technicznego dostępu do telewizji, ale także bezpłatny dostęp do kilkuset dodatkowych kanałów, w tym w jakości HD. Modelowym przykładem cyfryzacji przeprowadzonej w ten sposób jest Wielka Brytania, gdzie widzowie mają do wyboru dwie platformy cyfrowe - satelitarną i naziemną" - uważa prezes Instytutu Jagiellońskiego Marcin Roszkowski.

    W Polsce zdecydowano się na jedno źródło sygnału - naziemne, choć w fazie przygotowań do procesu przełączenia na telewizję cyfrową rozważano możliwość nadawania sygnału drogą satelitarną, jednak w 2009 roku TVP zamknęła projekt Platforma Satelitarna TVP, który zakładał satelitarną dystrybucję programów telewizji publicznej.

    Według ekspertyz UKE, przeprowadzonych na prośbę KRRiT, problem wykluczenia telewizyjnego może dotyczyć nawet 490 000 osób w przypadku nadajnika MUX 1, 581 000 w przypadku MUX 2 oraz 214 000 w przypadku MUX 3, przede wszystkim w województwach położonych w południowej części kraju, gdzie górzyste ukształtowanie terenu ma bezpośredni wpływ na jakość sygnału. Z badań wynika także, że ponad 1 mln mieszkańców Polski (prawie 3% populacji kraju) nie ma obecnie dostępu do właściwej wersji telewizji regionalnej TVP. Najczęściej skarżą się mieszkańcy województw: podkarpackiego, zachodniopomorskiego, warmińsko-mazurskiego, łódzkiego, mazowieckiego oraz opolskiego, podkreśla IJ.

    "Ten problem także można rozwiązać przy pomocy satelity. Na przykładzie Niemiec można zobaczyć, że dzięki temu telewizje regionalne mogą znacznie rozszerzyć zasięg swoich programów (mogą być odbierane w całej Europie), a także promować lokalne atrakcje turystyczne" - dodał Roszkowski.

    Kolejnym problemem związanym z cyfryzacją telewizji jest zdaniem Instytutu Jagiellońskiego sposób finansowania mediów w Polsce. Najnowsze rozwiązanie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego to tzw. opłata audiowizualna, która - w przeciwieństwie do obowiązującego abonamentu RTV - nie byłaby uzależniona od posiadania odbiornika telewizyjnego lub radiowego. Oznacza to, że zapłaciliby ją wszyscy - nawet osoby, które z usług telewizji publicznej nie korzystają lub nie mają technicznej możliwości odbioru sygnału telewizji cyfrowej.

    Zdaniem Instytutu Jagiellońskiego wprowadzenie opłaty obligującej wszystkich, nawet tych "wykluczonych telewizyjnie", jest niedopuszczalne.

    "Państwo, jeśli chce wprowadzić powszechny podatek od telewizji, powinno najpierw zapewnić swoim obywatelom techniczną możliwość odbioru programów telewizji publicznej. W przeciwnym razie to jest to niezgodne nie tylko z prawem, ale także z zasadami etycznymi" - twierdzi Roszkowski.

    Zdaniem ekspertów IJ, powinno zostać także wprowadzone rozwiązanie analogiczne jak np. w Czechach, gdzie zgodnie z ustawą każdy obywatel posiadający odbiornik TV powinien uiścić stosowną opłatę. Ma jednak możliwość złożenia oświadczenia, że nie posiada telewizora, co zwalnia go z obowiązku płacenia.

    (ISBnews)

  • 05.05, 08:00Szczurek: Składka rentowa może być niższa, jeśli więcej osób będzie opłacać ZUS 

    Warszawa, 05.05.2014 (ISBnews) - Rząd może wrócić do niższych poziomów składki rentowej, jeśli więcej osób będzie płaciło składki do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS), zapowiedział minister finansów Mateusz Szczurek. Poinformował też, że w 2015 r. nie zostanie wprowadzone obciążenie umów o dzieło składkami ZUS.

    "Składka mogłaby wrócić od niższych poziomów przy poszerzeniu podstawy oskładkowania, czyli gdy więcej osób zapłaci składki ZUS. Tak jak z większością danin publicznych, ich powszechność jest drogą do ich obniżania. W przypadku składek jest to najbardziej widoczne" - powiedział Szczurek w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

    W 2012 r. rząd zdecydował o podwyżce składki rentowej w części opłacanej przez pracodawców do 6,5% z 4,5% wcześniej.

    Na pytanie o 20-proc. składkę emerytalną od umów o dzieło minister odpowiedział: "Nie sądzę, by była ona wprowadzona w najbliższym czasie, przed 2015 r.".

    Zapytany, czy takie obciążenie mogłoby zostać ewentualnie wprowadzone od 2016 r., Szczurek odpowiedział: "Uważam, że każda praca powinna być w ten sam sposób opodatkowana i oskładkowana".

    Według ministra, "zważywszy na wydajność na tle UE, te koszty pracy są niskie".

    "W porównaniu z innymi krajami UE mamy bardzo niskie koszty nominalne. Co więcej, obserwujemy nieznaczną, ale jednak, tendencję zniżkową, która, mam nadzieję, zostanie wkrótce odwrócona przez szybszy wzrost płac" - powiedział Szczurek.

    Minister powtórzył też w wywiadzie deklarację, że powrót do niższych stawek VAT jest możliwy jeszcze przed 2017 r.

    (ISBnews)

     

  • 24.04, 15:21Grant Thornton: Przed Polską czas prosperity, ale biurokracja piętą achillesową 

    Warszawa, 24.04.2014 (ISBnews) - Polska gospodarka zanotuje znaczące ożywienie gospodarcze w 2014 r. Klimat gospodarczy istotnie się poprawia, a przedsiębiorcy zamierzają aktywnie wykorzystać lepsze warunki gospodarowania, ocenia organizacja audytorsko-doradcza Grant Thornton. Jednak innowacyjność i wszechogarniająca biurokracja pozostają piętą achillesową polskiej gospodarki.

    "Przesłanki makroekonomiczne i przewidywania przedsiębiorców wskazują, że przed nami czas prosperity. Cykle koniunkturalne są coraz krótsze, często brutalnie przerywane różnego rodzaju kryzysami. Wygrają przedsiębiorcy dynamiczni i innowacyjni. Brak wystarczających reform deregulacyjnych powoduje, że działania prorozwojowe polskich przedsiębiorców będą osłabione przez wszechogarniającą biurokrację" - powiedział partner zarządzający Grant Thornton Tomasz Wróblewski, cytowany w raporcie.

    W ocenie Grant Thornton, najwięcej zyskają firmy dynamiczne, zdolne do wdrażania innowacyjnych modeli biznesowych oraz produktów i usług.

    "Tymczasem (…) wszechobecna biurokracja, niskie nakłady na R&D, nieefektywna współpraca świata biznesu i nauki, stanowią poważne bariery innowacyjności. Istotną szansą mogą okazać się środki pomocowe z nowej perspektywy budżetowej Unii Europejskiej. Mogą stanowić one 'finansowe paliwo' wspierające kreatywność, z której słyną polscy przedsiębiorcy" - czytamy w raporcie.

    "Polska gospodarka, w ramach cyklu koniunkturalnego, wchodzi w fazę ożywienia. Od strony potencjału wytwórczego, w związku jego niepełnym wykorzystaniem, polskie przedsiębiorstwa są przygotowane do absorbcji wzrostu. Wyzwanie stanowi wzrost produktywności, który do tej pory opierano o uruchomienie prostych rezerw organizacyjnych. Dalszy wzrost efektywności, warunkowany będzie zdolnością do skoku technologicznego i wzrostu innowacyjności" - powiedział profesor Waldemar Frąckowiak, cytowany w raporcie.

    Grant Thornton prognozuje, że w roku 2014 nastąpi znaczne ożywienie gospodarcze, a tempo wzrostu zacznie systematycznie rosnąć. Wpływ na to będzie miała przede wszystkim równowaga między popytem wewnętrznym i zewnętrznym oraz niskie stopy procentowe. Zdaniem autorów raportu, coraz lepsza sytuacja ekonomiczna w strefie euro poprawi poziom polskiego eksportu, a rosnący popyt wewnętrzny przyczyni się do znacznego wzrostu importu.

    Z przeprowadzanych na potrzeby raportu badań wynika, że polscy przedsiębiorcy planują zwiększenie liczby realizowanych inwestycji w 2014 roku i oczekują zwiększenia przychodów w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Jednocześnie, prawie połowa respondentów spodziewa się w tym okresie wzrostu rentowności.

    Prognozy na kolejny rok są jeszcze bardziej optymistyczne. Wszystko za sprawą rekordowo wysokiego poziomu optymizmu gospodarczego, który jest najwyższy od 2008 roku i stale rośnie.

    Z opracowania Grant Thornton wynika, że nadal kluczowym ograniczeniem dla polskich przedsiębiorców pozostaje biurokracja. Blisko połowa z nich wskazuje, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy, niejasne regulacje przyczynią się do spowolnienia rozwoju ich działalności. Wielu przedsiębiorców obawia się także niepewności gospodarczej, braku popytu oraz niedoboru finansowania. Coraz mniej firm, jako czynniki spowalniające rozwój wskazuje słabą sieć transportową lub niewystarczająco rozwiniętą infrastrukturę telekomunikacyjną.

    (ISBnews)

     

  • 17.04, 08:02Kotecki z MF: Spadek deficytu może pozwolić na niepodnoszenie akcyzy w 2015 r. 

    Warszawa, 17.04.2014 (ISBnews) - Szybki spadek deficytu sektora rządowego i samorządowego (tzw. general government) oznacza, że Polska może sobie pozwolić na niepodnoszenie akcyzy dla różnych towarów, ale ostateczne decyzje co do poziomów tych obciążeń na 2015 r. zapadną w drugim półroczu br., zapowiedział główny ekonomista Ministerstwa Finansów Ludwik Kotecki.

    "Deficyt naszych finansów publicznych ostro spada, już w tym roku ma wynieść około 3,5% PKB według nowych zasad statystyki europejskiej, w przyszłym nawet 2,5% PKB. Ito mimo dosyć konserwatywnych założeń. To oznacza, że sytuacja finansów publicznych pozwoli na zaniechanie podwyżek akcyzy dla różnych towarów. Ostateczne decyzje będą jednak podejmowane w drugiej połowie roku, gdy będziemy przygotowywać budżet na 2015 r." - powiedział Kotecki w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej"

    Przypomniał, że akcyza na wódkę została podniesiona w tym roku tylko o poziom inflacji policzonej z kilku ostatnich lat, od momentu poprzedniej podwyżki. "Możliwe, ze i w tym przypadku kolejnej podwyżki - w 2015 r. - nie będzie" - zaznaczył.

    Z kolei w tym roku nie została podniesiona akcyza na piwo i wino oraz na paliwa, więc możliwe jest podwyższenie stawek w kolejnym roku. "Ale na dziś w przesłanym do uzgodnień rządowych programie konwergencji takich podwyżek nie przewidujemy" - dodał były wiceminister finansów.

    Zwrócił też uwagę, że jeśli chodzi o akcyzę na tytoń, to jesteśmy blisko wypełnienia naszych unijnych zobowiązań dotyczących stawki.

    "Co do zasady, podwyżka akcyzy powinna nadążać za inflacją. Ale może być tak, że ze względu na bardzo niską inflację nie będzie się opłacało zmieniać stawek z roku na rok, chociażby ze względu na koszty tej zmiany. Może rzeczywiście taka podwyżka na tytoń będzie raz na kilka lat, by wyrównać inflację" - podsumował Kotecki.

    Główny ekonomista resortu przypomniał też, że waktualizacji programu konwergencji, która będzie przyjęta przez rząd za dwa tygodnie, jest informacja, że obniżanie deficytu nastąpi bez dodatkowych istotnych zmian podatkowych. "Sygnalizujemy także, że nie będzie potrzeby wydłużania okresu podwyższonego VAT poza 2016 r., co przewiduje obecne prawo" - dodał.

    GUS podał wczoraj, że deficyt sektora rządowego i samorządowego - liczony jeszcze według metodologii ESA 95 - wyniósł 4,3% PKB na koniec 2013 r. wobec 3,9% rok wcześniej.

    Minister finansów Mateusz Szczurek mówił niedawno, że oczekuje w tym roku nadwyżki w wysokości 5,8% PKB. Natomiast według nowej unijnej metodologii ESA 2010 (która ma zacząć obowiązywać od września br.) w 2014 r. Polska odnotuje deficyt sektora "general government" w wysokości 3,5% PKB, a w 2015 r. - 2,7% PKB, co będzie oznaczać, że Polska w terminie wyszła z procedury nadmiernego deficytu.

    (ISBnews)

     

  • 16.04, 15:04KE zwraca się do Polski o zmianę regulacji ws. praw politycznych obcokrajowców 

    Warszawa, 16.04.2014 (ISBnews) - Komisja Europejska wystosowała do Polski tzw. uzasadnioną opinię w związku z tym, że polskie regulacje przyznają prawo do wstąpienia do partii politycznej lub założenia takiej partii wyłącznie własnym obywatelom, podała Komisja. Podobne kroki KE podjęła także w stosunku do Czech i Łotwy.

    "Komisja zadecydowała dziś o dalszym prowadzeniu postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego przeciwko Czechom, Łotwie i Polsce w związku z ograniczaniem przez nie politycznych praw obywateli z innych państw UE. Łotwa zezwala na zakładanie partii jedynie obywatelom Łotwy, a Czechy i Polska przyznają prawo do wstąpienia do partii politycznej lub założenia takiej partii wyłącznie własnym obywatelom" - czytamy w komunikacie.

    Komisja zwraca uwagę, że te ograniczenia sprawiają, iż obywatele innych państw członkowskich UE mieszkający w jednym z tych trzech państw nie mogą korzystać z przysługującego im prawa głosu ani kandydować w wyborach lokalnych lub europejskich na takich samych warunkach jak obywatele danego państwa.

    "Obywatele UE mogą zatem znaleźć się w niekorzystnej sytuacji w porównaniu do obywateli danego państwa w odniesieniu do kandydowania w wyborach, skoro nie mogą wstąpić do partii lub założyć własnej. Jest to sprzeczne z prawodawstwem UE (art. 22 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej) i kłóci się z zasadą niedyskryminacji ze względu na przynależność państwową, zgodnie z którą obywatele UE powinni móc korzystać z przysługujących im praw na takich samych warunkach jak obywatele danego państwa" - czytamy dalej.

    Był to jeden z problemów, które Komisja zobowiązała się rozwiązać w swoim sprawozdaniu na temat obywatelstwa Unii z 2013 r. Z niektórymi z państw członkowskich (Niemcami, Maltą, Bułgarią, Finlandią i Grecją) udało się wypracować pewne rozwiązanie, natomiast okazało się to niemożliwe w przypadku Czech, Łotwy i Polski, przypomina instytucja.

    "Z tego względu Komisja wystosowała do tych trzech państw uzasadnioną opinię" - skonkludowano w komunikacie.

    (ISBnews)

     

  • 16.04, 14:27Obroty legalnych bukmacherów wyniosły ok. 853 mln zł w 2013 roku 

    Warszawa, 16.04.2014 (ISBnews) – Obroty legalnie działających w Polsce bukmacherów będą stabilnie kształtować się na poziomie 850 – 900 mln zł rocznie przy zachowaniu obecnych regulacji branży, ocenia Stowarzyszenie Pracodawców i Pracowników Firm Bukmacherskich. Tymczasem cały rynek wraz z nielegalnymi bukmacherami internetowymi działającymi offshore (niepłacącymi podatków w Polsce) przekracza 5 mld zł.

    „W 2013 roku suma wpłaconych stawek u legalnie działających w Polsce bukmacherów, będących członkami Stowarzyszenia Pracodawców i Pracowników Firm Bukmacherskich wyniosła 852,89 mln zł (750 mln zł rok wcześniej). Cały rynek zakładów wzajemnych jest rokrocznie wart przeszło 5 mld zł, aż 91% rynku online należy do nielegalnych operatorów. Obecna sytuacja naraża budżet państwa na dotkliwe straty – ok. 200 mln zł rocznie, równolegle sprowadza przytłaczającą część rynku do 'szarej strefy' oraz stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa dzieci i niepełnoletniej młodzieży w Internecie" – podali przedstawiciele Stowarzyszenia.

    Mateusz Juroszek, prezes STS, wskazał, że średnia rentowność legalnej branży to 1-2%, tylko dlatego że największe firmy przeprowadziły restrukturyzację sieci, a rozwój działalności online pozwala na oszczędności. Według jego słów, mniejsi gracze są w trudniejszej sytuacji i w ub.r. były dwa bankructwa w branży.

    Legalne zakłady bukmacherskie online to ok. 200 mln zł, czyli ok. 20% obrotów całej legalnej branży. Tymczasem obroty bukmacherów offshore, działających w internecie, to 4,15 mld zł. Legalni bukmacherzy mają zarejestrowanych 50 tys. aktywnych kont. Z kolei offshore dysponuje 493 tys. klientów.

    Związek daje przykłady z innych krajów jak można rozwiązać sytuację w branży: blokowanie stron internetowych zagranicznych bukmacherów lub przelewów albo liberalizacja rynku przez obniżenie stawki podatkowej (obecnie 12% od obrotu, najwięcej w Europie) lub zmiana systemu z obrotowego na dochodowy, pozwolenie na reklamę, czy poszerzenie katalogu dozwolonych gier (kasyno, poker, bingo, inne).

    „Wystarczy wprowadzenie rozsądnych rozwiązań sprawdzonych w innych krajach europejskich, żeby budżet państwa uzyskiwał znacznie większe przychody, a polski sport pozyskał znacznie większy zakres sponsoringu. Nie chodzi o zamknięcie dostępu zagranicznych firm do polskiego rynku dla działających nielegalnie w świetle polskiego prawa, bukmacherów. Konkurujemy z nimi codziennie i najlepiej żeby zmiany legislacyjne poszły w tym kierunku żeby oni chcieli po prostu oficjalnie wejść do Polski" – powiedział prezes Fortuna Zakłady Bukmacherskie Ales Dobes.

    Prezes STS dodał, że również polskiego sportu nie stać na obecną sytuację. „Panuje konsensus, że zmiany prawa dla branży bukmacherksiej mogłyby dać polskiemu sportowi znaczące pieniądze" – zaznaczył Juroszek. W ub.r. legalna branża odprowadziła 102 mln zł podatków od zakładów.

    (ISBnews)

  • 16.04, 09:05Sąd Arbitrażowy przy KIG rozpatrzył ok. 350 spraw wartych 1 mld zł w 2013 r. 

    Warszawa, 16.04.2014 d(ISBnews) - Liczba spraw rozpatrzonych przez Sąd Arbitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodarczej (SA KIG) wyniosła w 2013 r. ok. 350, a wartość przedmiotu sporów sięgnęła 1 mld zł, poinformował agencję ISBnews prezes Marek Furtek. W jego ocenie, ta liczba może być większa, ale potrzebna jest modyfikacja mającego już 9 lat prawa arbitrażowego.

    "Ilość spraw rozpatrywanych przez Sąd jest w miarę stała, waha się od 300 do 400 rocznie, a fluktuacje w obrębie tej setki nie mają znaczenia, ponieważ dotyczą spraw o mniejszej wartości i mniejszym znaczeniu. Wydaje się także, że utrzymuje się również statystyka dotycząca branż, z których rozpatrujemy najwięcej spraw - to roboty budowlane, infrastrukturalne np. wodociągi czy oczyszczalnie ścieków" - powiedział Furtek w rozmowie z ISBnews.

    Furtek oszacował, że wartość sporów rozstrzygniętych przez Sąd Arbitrażowy przy KIG wyniosła w 2013 r. ok. 1 mld zł. Jednak prezes ma nadzieję na wzrost rozpatrywanych sporów, m.in. dzięki nowelizacji prawa.

    "Krajowy arbitraż potrzebuje zmian, choćby dlatego, że poprzednie były przeprowadzone 9 lat temu. Po tym czasie okazało się, że kilka z nich było niepotrzebnych, nieprzemyślanych" -  podkreślił Furtek.

    W jego ocenie, szczególnie dotyczy to prawa upadłościowego, które zmusza do umorzenia postępowania arbitrażowego i zakazuje jego wszczęcia w przypadku upadku jednej ze stron.

    "To miało chronić masę upadłości, a pośrednio chronić wierzycieli, ale tej funkcji nie spełnia. Wręcz przeciwnie - szkodzi, ponieważ zmusza do zakończenia procesu arbitrażowego np. tuż przed orzeczeniem korzystnym dla syndyka" - dodał prezes sądu.

    Furtek uważa, że należy się także przyjrzeć zagadnieniu dopuszczalności rozpatrywania w trybie arbitrażowym sporów o uchylenie lub unieważnienie uchwał walnych zgromadzeń. Poza tym jest sporo drobniejszych regulacji, które wymagają nieco mniejszych zmian.

    Sąd Arbitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodarczej w Warszawie powołany został 1 stycznia 1950 roku i funkcjonował pod nazwą Kolegium Arbitrów przy Polskiej Izbie Handlu Zagranicznego, jako niezależna jednostka powołana do rozstrzygania sporów wynikających z międzynarodowych stosunków handlowych. Od 1990 roku Sąd Arbitrażowy kontynuuje swoją działalność w ramach Krajowej Izby Gospodarczej w Warszawie. SA KIG jest członkiem i jednym z założycieli Międzynarodowej Federacji Instytucji Arbitrażu Handlowego, członkiem Międzynarodowej Rady do Spraw Arbitrażu Handlowego, członkiem Europejskiej Grupy Arbitrażowej, Międzynarodowej Izby Handlowej (ICC) w Paryżu oraz Komitetu Specjalnego przy Europejskiej Komisji Gospodarczej w Genewie.

    Lesław Kretowicz

    (ISBnews)

     

     

  • 15.04, 18:04Rząd przyjął projekt ustawy o darmowych podręcznikach, koszt to 3,8 mld zł  

    Warszawa, 15.04.2014 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw, przedłożony przez ministra edukacji narodowej, podało Centrum Informacyjne Rządu. Szacunkowo koszt projektu w latach 2014-2023 wyniesie ok. 3,8 mld zł.

    "Projekt nowelizacji ustawy oświatowej umożliwia uczniom szkół podstawowych i gimnazjów dostęp do bezpłatnych podręczników, innych materiałów edukacyjnych i materiałów ćwiczeniowych. Darmowy podręcznik dla uczniów pierwszych klas już od tego roku szkolnego premier zapowiedział podczas konferencji prasowej, w trakcie której prezentował plany rządu na 2014 r." - czytamy w komuniakcie.

    Bezpłatny podręcznik dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjów jest standardem w większości krajów Unii Europejskiej. Przedkładany projekt noweli oświatowej to kolejny krok na drodze do realizacji projektu „darmowy podręcznik", pierwszym – była nowelizacja ustawy oświatowej, obowiązuje od 22 marca 2014 r., na podstawie której minister edukacji narodowej może zlecić opracowanie i wydanie podręcznika (lub jego części).

    "Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy, zadaniem ministra edukacji będzie wyposażenie szkół podstawowych w bezpłatny podręcznik do zajęć z zakresu edukacji: polonistycznej, matematycznej, przyrodniczej i społecznej dla uczniów klas I-III. Projekt będzie wdrażany stopniowo. W roku szkolnym:
    2014/2015 podręcznik trafi do uczniów klas I szkół podstawowych,
    2015/2016 podręcznik otrzymają uczniowie klas II szkół podstawowych,
    2016/2017 podręcznik zostanie przydzielony uczniom klas III szkół podstawowych" - czytamy dalej.

    Zgodnie z projektem, nauczyciele klas I-III szkół podstawowych będą mogli korzystać z innego niż rządowy podręcznik, pod warunkiem, że jego zakup sfinansuje organ prowadzący szkołę. Kolejna zmiana to zapewnienie dotacji celowej dla organów prowadzących szkoły podstawowe i gimnazja. Zmiana ta będzie wdrażana stopniowo, począwszy od 2014 r., w którym dotacja celowa będzie udzielana na wyposażenie szkół podstawowych w podręczniki do nauczania języka obcego lub materiały edukacyjne do jego nauczania oraz materiały ćwiczeniowe dla klas I. W kolejnych latach dotacja obejmie następne klasy szkoły podstawowej i klasy gimnazjum.

    "Szacunkowo na realizację projektu, w latach 2014-2023, trzeba będzie przeznaczyć ok. 3,8 mld zł" - podsumowano. 

    (ISBnews)

  • 15.04, 17:48Rząd zapoznał sie z dzialalnością PIR w 2013 r.  

    Warszawa, 15.04.2014 (ISBnews) - Rada Ministrów zapoznała się z informacją na temat statusu prac nad Programem Inwestycje Polskie oraz założeń polityki inwestycyjnej spółki Polskie Inwestycje Rozwojowe, przedłożoną przez ministra skarbu państwa, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR).

    "Głównym celem Programu Inwestycje Polskie jest wsparcie realizacji wybranych, rentownych i pobudzających rozwój gospodarki inwestycji infrastrukturalnych. Inwestycje te dotyczą sześciu sektorów gospodarki: energetyki, węglowodorów (ropa naftowa i gaz ziemny), transportu, infrastruktury samorządowej (służącej zaspokajaniu potrzeb społeczności lokalnych), przemysłowej i telekomunikacyjnej. Program kierowany jest do podmiotów prywatnych, spółek z bezpośrednim i pośrednim udziałem Skarbu Państwa, instytucji publicznych, samorządów oraz inwestorów zagranicznych, zainteresowanych inwestowaniem w Polsce" - czytamy w komunikacie.

    Program wspierają Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) – finansowanie dłużne i gwarancje oraz Polskie Inwestycje Rozwojowe SA (PIR) – finansowanie kapitałowe. Oba podmioty zostaną dokapitalizowane kwotą do 10 mld zł każdy. W grudniu 2012 r. rząd wyraził bezterminową zgodę na zbycie części pakietów akcji spółek: PGE, PKO BP, PZU i Ciech przez wniesienie ich do BGK i/lub spółki PIR. Akcje będą wnoszone stopniowo, w zależności od zapotrzebowania na finansowanie nowych projektów, a następnie sprzedawane w optymalnych warunkach rynkowych.

    "Spółka Polskie Inwestycje Rozwojowe przyjęła zgłoszenia ponad 100 projektów inwestycji, przeanalizowała dotychczas 51, z których (według aktualnego stanu) 4 oceniono już jako perspektywiczne, zgodne z założeniami programu. Wobec tych projektów zawarto porozumienia co do dalszej współpracy:
    projekt inwestycyjny dotyczący zagospodarowania złoża ropy naftowej B8 na Morzu Bałtyckim; kompleks petrochemiczny zlokalizowany przy instalacjach LOTOS i Grupy Azoty; doprowadzenie sieci światłowodowej do 870 tys. mieszkań w całej Polsce; wybudowanie w Olsztynie nowoczesnej elektrociepłowni;
    projekt inwestycyjny dotyczący budowy elektrowni Łagisza w Będzinie z Grupą Tauron" - wyliczono.

    Ocena projektów, w tym pozyskiwanie nowych, będzie działaniem ciągłym realizowanym przez PIR i BGK.

    "Kluczowym działaniem zwiększającym możliwości kapitałowe BGK była sprzedaż akcji PKO BP, co spowodowało wzrost funduszy własnych banku z ok.1,9 do ok. 6 mld zł. Dzięki temu bank może zwiększyć limit finansowania dla pojedynczego podmiotu lub grupy powiązanych podmiotów z ok. 0,47 mld zł do ok.1,5 mld zł" - czytamy dalej.

    CIR przypomniało, że od połowy marca 2013 r. obowiązuje rządowy program gwarancji de minimis.

    "Według stanu na koniec 2013 r. BGK udzielił gwarancji de minimis na łączną kwotę ok. 7 mld zł, a banki kredytujące przyznały kredyty w wysokości ok. 12 mld zł. Z programu gwarancji de minimis skorzystało ponad 38 tys. przedsiębiorstw (średnia wartość gwarancji 174 tys. zł, średnia wartość kredytu – 304 tys. zł)" - podsumowano w komunikacie. 

    (ISBnews) 

  • 11.04, 12:51KRIR złożyła do Sejmu projekt ustawy o zniesieniu zakazu uboju rytualnego 

    Warszawa, 11.04.2014 (ISBnews) -  Krajowa Rada Izb Rolniczych (KRIR) złożyła w Sejmie obywatelski projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt, zakładający przede wszystkim zniesienie zakazu uboju rytualnego w Polsce, podał Instytut Rozwoju Rolnictwa im. Władysława Grabskiego.

    "Uważamy, że posłowie powinni w trybie pilnym zająć się obywatelskim projektem dotyczącym zniesienia zakazu uboju rytualnego w Polsce. Nie można czekać kolejnego roku na wyrok Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie, ponieważ branży na to nie stać" - czytamy w komunikacie.

    Jak informuje Instytut, niektóre polskie zakłady wywożą bydło do Słowacji i Czech, gdzie nie ma zakazu uboju. Sytuację rolników pogarsza embargo na wieprzowinę i jednostronne zniesienie ceł dla Ukrainy przez Unię Europejską.

    "Zakaz uboju rytualnego ma negatywny wpływ na przetwórstwo i rolnictwo w Polsce. Szacunkowa wartość sprzedaży mięsa mieściła się w granicach 1,5-2,5 mld zł. Ubój koszerny i halal stanowił podstawę dla 10% naszego eksportu drobiu oraz prawie jedną trzecią eksportu wołowiny. Rolnicy w ten sposób stracili cześć swoich przychodów i w mniejszym stopniu wykorzystują potencjał, który mają w gospodarstwach" - czytamy dalej.

    (ISBnews)

  • 11.04, 12:36KRIR złożyła do Sejmu projekt ustawy o zniesieniu zakazu uboju rytualnego 

    Warszawa, 11.04.2014 (ISBnews) -  Krajowa Rada Izb Rolniczych (KRIR) złożyła w Sejmie obywatelski projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt, zakładający przede wszystkim zniesienie zakazu uboju rytualnego w Polsce, podał Instytut Rozwoju Rolnictwa im. Władysława Grabskiego.

    "Uważamy, że posłowie powinni w trybie pilnym zająć się obywatelskim projektem dotyczącym zniesienia zakazu uboju rytualnego w Polsce. Nie można czekać kolejnego roku na wyrok Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie, ponieważ branży na to nie stać" - czytamy w komunikacie.

    Jak informuje Instytut, niektóre polskie zakłady wywożą bydło do Słowacji i Czech, gdzie nie ma zakazu uboju. Sytuację rolników pogarsza embargo na wieprzowinę i jednostronne zniesienie ceł dla Ukrainy przez Unię Europejską.

    "Zakaz uboju rytualnego ma negatywny wpływ na przetwórstwo i rolnictwo w Polsce. Szacunkowa wartość sprzedaży mięsa mieściła się w granicach 1,5-2,5 mld zł. Ubój koszerny i halal stanowił podstawę dla 10% naszego eksportu drobiu oraz prawie jedną trzecią eksportu wołowiny. Rolnicy w ten sposób stracili cześć swoich przychodów i w mniejszym stopniu wykorzystują potencjał, który mają w gospodarstwach" - czytamy dalej.

    (ISBnews)

     

  • 09.04, 14:06IJ: W pracach rządowych diametralnie zmieniono przepisy ws. sektora pożyczkowego 

    Warszawa, 09.04.2014 (ISBnews) - W zaciszu rządowych gabinetów diametralnie zmieniono w ciągu kilkunastu tygodni kształt projektowanych regulacji, mających porządkować sektor pożyczkowy, alarmuje Instytut Jagielloński. Według Instytutu, po radykalnych zmianach przygotowywane przepisy preferują określony segment tego rynku, jednocześnie zachęcając Polaków do zaciągania pożyczek na wyższe sumy i na dłuższy okres.

    "W ciągu kilkunastu tygodni w zaciszu rządowych gabinetów diametralnie zmieniono kształt projektowanych regulacji, mających porządkować sektor firm pożyczkowych. Zamiast przepisów traktujących jednakowo wszystkich uczestników rynku i skupiających się na ochronie konsumenta, przedłożono do dalszych prac legislacyjnych przepisy zachęcające Polaków do zaciągania pożyczek na wyższe sumy i na dłuższy okres. Motywy nagłej zmiany i mało przejrzysty tryb jej wprowadzenia wymagają jak najszybszych i wyczerpujących wyjaśnień ze strony Kancelarii Prezesa Rady Ministrów" - czytamy w stanowisku Instytutu Jagiellońskiego.

    Instytucja przypomina, że w listopadzie 2013 r. zaangażowała się w monitorowanie procedury legislacyjnej zapowiedzianej przez rząd ustawy regulującej polski rynek firm pożyczkowych. Analitycy IJ, odnosząc się do koncepcji nowych przepisów, wskazali pożądane kierunki regulacji i ostrzegli jednocześnie przed rozwiązaniami, które niosą ze sobą więcej zagrożeń, niż korzyści.

    "Po niemal pięciu miesiącach od ogłoszenia poprzedniego stanowiska Instytutu Jagiellońskiego projekt ustawy regulującej rynek pożyczek nadal nie jest gotowy w swoim ostatecznym kształcie. Nie ulega wątpliwości, że prace nad ustawą dotyczącą tak delikatnej materii powinny być prowadzone w sposób maksymalnie przejrzysty. Nie może być cienia podejrzeń, że przyjmowane rozwiązania mogą być efektem nieformalnych nacisków jakichkolwiek środowisk i będą preferowały określony segment rynku pożyczkowego" - czytamy dalej w dokumencie.

    Tymczasem - według IJ - niepokojące są kolejne, dość radykalne zmiany w koncepcji regulacji rynku, pojawiające się na kolejnych etapach procesu legislacyjnego.

    Wersja projektu zmiany ustawy o kredycie konsumenckim, która w grudniu 2013 r. wyszła z Ministerstwa Finansów, zakładała limit kosztów pożyczki na poziomie 50% - niezależnie od okresu, na jaki jest udzielana pożyczka. Instytut przypomina, że na wcześniejszym etapie prac proponowano zróżnicowanie limitu w zależności od okresu, na jaki została udzielona pożyczka – dając preferencje pożyczkom średnio- i długoterminowym. Eksperci wskazywali wówczas, że takie przepisy zachęcą Polaków do zaciągania trudniejszych do spłaty zobowiązań.

    W grudniowej wersji projektu znalazła się także propozycja (bardzo dobra) utworzenia przy Ministerstwie Gospodarki rejestru firm pożyczkowych. Innym trafnym i służącym konsumentom rozwiązaniem było dopuszczenie do rynku pożyczek pozabankowych jedynie spółek akcyjnych i spółek z o.o. o minimalnym kapitale 200 tys. zł.

    Jak ocenia IJ, wydawało się, że wersja ustawy, która wyszła z Ministerstwa Finansów, w wystarczający sposób zabezpiecza interesy konsumentów, a także godzi ochronę tych interesów z zasadą swobody działalności gospodarczej. Nie preferuje też określonego sektora instytucji finansowych.

    "W ciągu kwartału koncepcja regulacji zmieniła się o 180 stopni. Według nowych założeń, które zrodziły się w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, pozaodsetkowe koszty pożyczek nie mogą przekroczyć sumy 25% i dodatkowo 30% za każdy rok trwania umowy. Łącznie nie mogą jednak wynieść więcej niż 100% całkowitej kwoty pożyczki. Zastrzeżono zarazem, że w przypadku udzielenia danemu konsumentowi kolejnych, niepoprzedzonych pełną spłatą pożyczek w okresie następujących po sobie 120 dni, jako podstawa do obliczania sumy kosztów brana jest tylko kwota pierwszej pożyczki" - głosi stanowisko.

    Według IJ, jest to powrót tylnymi drzwiami do rozwiązań, które podczas jesiennej debaty nad pierwotną wersją projektu zostały ostro skrytykowane przez większość ekspertów. Premiują bowiem tych pożyczkodawców, którzy oferują wysokie kwoty na długi okres.

    "Jeśli ideą przygotowywanych przepisów było ograniczanie zadłużania się Polaków, to obecna koncepcja wręcz zachęca do zaciągania większych i trudniejszych do spłaty zobowiązań. Mówiąc wprost – wpływa aktywnie na kształt polskiego rynku firm pożyczkowych, preferując segment pożyczek średnio- i długookresowych. Mikropożyczki zostaną z rynku wyeliminowane – dotyczy to oferty wszystkich instytucji finansowych, również banków i SKOK-ów" - konkluduje Instytut.

    IJ zwraca też uwagę, że dane statystyczne obalają mit, jakoby firmy pożyczkowe przyczyniały się w wyraźny sposób do zwiększenia zadłużenia Polaków. Wartość rynku pożyczek, udzielonych przez te firmy, wynosi maksimum 4 mld zł, a przez banki i spółdzielcze instytucje finansowe – 140 mld zł.

    (ISBnews)

     

  • 08.04, 14:38MG przedstawi wkrótce projekt założeń do noweli ustawy o BIG-ach 

    Warszawa, 08.04.2014 (ISBnews) – Ministerstwo Gospodarki (MG) w najbliższym czasie prześle do konsultacji międzyresortowych i społecznych projekt noweli ustawy o biurach informacji gospodarczej. Jednym z głównym założeń jest to, by system wymiany informacji gospodarczej służył przede wszystkim badaniu wiarygodności płatniczej, a nie wywarciu presji na dłużnika, poinformował dyrektor departamentu doskonalenia regulacji w Ministerstwie Gospodarki Grzegorz Lang.

    „Nowe doświadczenia i doświadczenia branży skłoniły ministerstwo do wprowadzenia zmian, które zmierzają do usprawnienia samej ustawy. Cześć postulatów była zgłoszona przez same BIG-i, część przez Rzecznika Praw Obywatelskich, a część przez samo Ministerstwo Gospodarki. Chcielibyśmy, aby system służył badaniu wiarygodności płatniczej, a nie wywarciu presji na dłużnika. Aby dawał możliwość zbadania wiarygodności finansowej i wpłynął tym samym na zmniejszenia opóźnień płatności, czy ich wyeliminowanie" – powiedział Lang podczas V Kongresu Wierzytelności.

    Podkreślił, że w ustawie o BIG-ach silniejszy nacisk powinien być położony na badanie wiarygodności klientów, czy kontrahentów, niż tylko na kwestie samej windykacji .

    „Jesteśmy na etapie tworzenia projektu do założeń ustawy, on będzie konsultowany i po tym będą przedstawione zmiany do ustawy. Podeszliśmy do przeglądu ustawy bardzo kompleksowo, w naszym materiale znalazło się 17 postulatów" – podkreślił dyrektor.

    Lang poinformował, że resort będzie proponował, aby stworzyć rejestr bezskutecznych egzekucji i żeby informacja o tych egzekucjach była również informacją, która ma trafiać do systemu informacji gospodarczej. To da wiedzę przedsiębiorcom, na jakich partnerów należy uważać.

    „ Jesteśmy po wstępnych rozmowach ze środowiskiem komorników. Wydaje się, że takie rozwiązanie mogłoby być wprowadzone. Podjęliśmy też rozmowę Ministerstwem Finansów  na temat rozszerzenia możliwości wprowadzania nowych danych do systemu – np. wierzytelności publiczno-prawne.  Doszliśmy do przekona, że te wierzytelności publiczno-prawne, które nie są konstrukcyjnie podatkami powinny być takimi wierzytelnościami, które można zgłaszać do BIG-ów. Takie rozszerzenie będziemy proponować" – powiedział Lang.

    Dyrektor powiedział, że kontrowersje – głównie z punktu widzenia prawa konsumentów - budzi zapis ustawy dotyczący zobowiązań przedawnionych. W ocenie resortu gospodarki nie należy tu wprowadzać żadnych zmian, ponieważ informacja o przedawnieniu zobowiązania jest ważna, bo pomaga zbudować profil ryzyka kontrahenta.

    „Jeśli chodzi o rejestr przedawnionych zobowiązań konsumenta, to będziemy proponowali pewne modyfikacje, które będą zmierzały do tego, aby jednoznacznie przedawnione sprawy nie  były ujawniane" – zaznaczył jednak.

    Lang poinformował także, że Ministerstwo Gospodarki będzie zmierzało w swoich propozycjach do tego, aby każdy rejestr dłużników był zorganizowany w sposób przejrzysty.

    „Chcemy wesprzeć inicjatywę BIG-ów, aby stworzyć katalog sytuacji, które są charakterystyczne dla dłużników unikających regulowania zobowiązań. Wpisy powinny być bardziej przejrzyste, aby pozwoliły wierzycielowi wprowadzić informacje szybko i łatwo do biura, ale też żeby dłużnika wyposażyć w pewne instrumenty ochrony swoich spraw. Dłużnik, który dysponuje dokumentem z sądu powinien mieć możliwość przedstawienia swojego stanowiska, skoro rejestr jest otwarty dla osób trzecich" – podkreślił Lang.

    Ministerstwo proponuje także skrócić czas, w którym możliwe jest dokonanie wpisu dłużnika do biura (obecnie jest to 60 dni od terminu płatności, umieszczonym na fakturze do wprowadzenia do bazy),  a ten czas przeznaczyć na możliwość skomentowania go przez obie strony i wyważenie stanowiska wszystkich zainteresowanych stron.

    Resort zaproponuje także, aby powołać jedną instytucje, skupiającą informacje ze wszystkich działających na rynku BIG-ów i udostępniającą je odpłatnie zainteresowanym. By ten system był systemem naczyń połączonych potrzebna jest instytucja, która w ramach jednej procedury pozwoli sprawdzić kontrahenta w każdym biurze.

    (ISBnews)