Najnowsze depesze: ISBnews Legislacja

  • 16.11, 10:22PIK pozytywnie o decyzji MEN o stopniowym wycofywaniu rządowych podręczników 

    Warszawa, 16.11.2016 (ISBnews) - W projekcie nowej ustawy oświatowej na szczególne uznanie zasługuje decyzja Ministerstwa Edukacji Narodowej (MEN) o stopniowym wycofywaniu się z rządowych podręczników, uważają eksperci Polskiej Izby Książki (PIK). Wydawcy podręczników szkolnych z satysfakcją odnotowują również kontynuację programu dotowania podręczników przez państwo.

    "Według ekspertów Polskiej Izby Książki, w projekcie nowej ustawy oświatowej, na szczególne uznanie zasługuje decyzja Ministerstwa Edukacji Narodowej o stopniowym wycofywaniu się z rządowych podręczników, które już w momencie swojego powstania budziły sprzeciw nauczycieli i ekspertów. Efektem tych zmian jest przywrócenie nauczycielom klas 1-3 szkoły podstawowej możliwości samodzielnego wyboru podręczników. Dotąd pedagodzy ci, jako jedyni byli w praktyce zmuszeni do korzystania z państwowego podręcznika. Należy dodać, że nauczyciele w innych klasach mogli swobodnie decydować o wyborze książek, z których uczyć się będą ich uczniowie" - czytamy w stanowisku Izby.

    Wydawcy podręczników szkolnych z satysfakcją odnotowują również kontynuację programu dotowania podręczników przez państwo. Według nich, realizując obowiązki edukacyjne państwo powinno na wszelkie możliwe sposoby wspierać swoich obywateli w tym wypadku rodziców uczniów, którzy wcześniej musieli z własnych środków finansować podręczniki dla swoich dzieci.

    Eksperci PIK zwracają jednak uwagę na fakt, że w projekcie ustawy oświatowej znalazły się ponownie zapisy, które zaistniały w prawie oświatowym w wyniku tzw. "reformy podręcznikowej" z 2014 roku, mogące mieć negatywny wpływ na funkcjonowanie szkolnictwa. Jedną z zaszłości poprzedniej ustawy oświatowej jest kwota dotacji celowej na zeszyty ćwiczeń, która wynosi 25 zł dla jednego ucznia na rok. "Ustalając tę kwotę poprzednie władze MEN nie wzięły pod uwagę realiów oraz faktycznych kosztów przygotowania i wydrukowania zeszytu ćwiczeń" - stwierdzono w stanowisku.

    Wydawcy podręczników szkolnych potwierdzają też swoje zobowiązanie do terminowego przygotowania podręczników zgodnych z nowymi Podstawami Programowymi, w sytuacji, kiedy nowe Podstawy Programowe zostaną przedstawione do końca listopada br.

    "Zdajemy sobie sprawę z ogromu prac, które obecnie wykonuje MEN w związku z realizacją założeń reformy oświatowej. Termin, który wyznaczyło nam ministerstwo w sprawie przygotowania nowych podręczników jest możliwy do realizacji. Obecna sytuacja zmusza nas do maksymalnego przyspieszenia wszystkich etapów przygotowywania podręczników. Istnieje jednak obawa, że obowiązujące obecnie procedury dopuszczania podręczników do użytku staną na przeszkodzie ich terminowemu przygotowaniu oraz przekazaniu ich szkołom przed 01 września 2017r. Procedury dopuszczania należałoby skrócić do około 1 miesiąca" - wskazał przewodniczący Sekcji Wydawców Edukacyjnych PIK Jarosław Matuszewski, cytowany w stanowisku.

    "Wydawcy podręczników szkolnych będący członkami Izby są zainteresowani wdrożeniem projektowanej reformy systemu oświaty w sposób płynny i niezakłócający przebiegu procesu edukacji. W związku z tym, mając nadzieję, że zgłoszone uwagi przyczynią się do poprawy projektowanej regulacji, wyrażamy wolę dalszej współpracy z Ministerstwem Edukacji Narodowej w poszukiwaniu rozwiązań najlepszych dla edukacji w Polsce" - podsumowano w dokumencie.

    Polska Izba Książki (PIK) została zawiązana w 1990 roku jako samorząd gospodarczy wydawców i księgarzy, aby w trakcie tworzenia się nowych podstaw prawnych w Polsce reprezentować branżę wydawniczą. Działa w oparciu o ustawę o Izbach Gospodarczych, która zapewnia szerokie uprawnienia, pozwalające realizować cele statutowe, takie jak: stałe reprezentowanie i ochronę interesów branży wobec organów państwowych, innych organizacji krajowych i zagranicznych oraz umożliwiające tworzenie dogodnych warunków rozwoju produkcji wydawniczej i rozpowszechniania książek.

    (ISBnews)

     

  • 28.09, 08:39Prezydent podpisał ustawę o usługach zaufania oraz identyfikacji elektronicznej 

    Warszawa, 28.09.2016 (ISBnews) - Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o usługach zaufania oraz identyfikacji elektronicznej, podała Kancelaria Prezydenta. Ustawa ma na celu wprowadzenie rozporządzenia PE eIDAS dotyczące identyfikacji elektronicznej i usług zaufania w odniesieniu do transakcji elektronicznych na rynku wewnętrznym.

    "Ustawa ma na celu dostosowanie prawa krajowego do nowego porządku prawnego w obszarze usług zaufania, wprowadzonego rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 910/2014 w sprawie identyfikacji elektronicznej i usług zaufania publicznego w odniesieniu do transakcji elektronicznych na rynku wewnętrznym oraz uchylającego dyrektywę 1999/93/WE (eIDAS). Z uwagi na odmienność uregulowań i definicji zawartych w rozporządzeniu eIDAS konieczne jest uchylenie ustawy z dnia 18 września 2001 r. o podpisie elektronicznym oraz usunięcie istniejących w krajowych przepisach odwołań do ustawy o podpisie elektronicznym, a także dostosowanie terminologii oraz wprowadzenie niezbędnych odwołań do rozporządzenia eIDAS, w tym stworzenie warunków dla zapewnienia zgodności usługodawców z wymaganiami określonymi przez rozporządzenie" - czytamy w informacji Kancelarii Prezydenta.

    Z uwagi na powyższe, przedmiotowa ustawa wprowadza regulacje dotyczące krajowej infrastruktury zaufania, działalności dostawców usług zaufania, w tym zawieszania certyfikatów podpisów elektronicznych i pieczęci elektronicznych, trybu notyfikacji krajowego systemu identyfikacji elektronicznej oraz nadzoru nad dostawcami usług zaufania. Ustawa przenosi ponadto uprawniania nadzorcze nad usługami zaufania z ministra właściwego do spraw gospodarki na ministra właściwego do spraw informatyzacji, podano także.

    "Prace nad rozporządzeniem eIDAS zostały zapoczątkowane podczas polskiej prezydencji w UE. Obecnie z sukcesem rozporządzenie zostało wprowadzone do polskiego porządku prawnego (zmiana siatki pojęciowej w dziesiątkach ustaw). Polska stała się częścią unijnego krwiobiegu dokumentów elektronicznych. Otwiera nowe możliwości dla naszych obywateli i przedsiębiorców np. dla zdalnego załatwiania spraw, zawierania umów, uznawania kwalifikacji" - czytamy w komunikacie Ministerstwa Rozwoju.

    Nowe zasady usprawnią obrót dokumentami, które będą wytwarzane i dostarczane pierwotnie w wersji elektronicznej i przyczynią się do rozwoju nowoczesnych e-usług.

    "Kluczowe znaczenie dla e-usług ma podpis użytkownika i taki właśnie podpis został opisany w nowej ustawie wraz z innymi usługami zaufania np. e-pieczęciami czy e-doręczeniami. Nowe podejście do usług elektronicznych, zdefiniowane w ustawie, ma szansę znacząco wpłynąć na łatwość korzystania z usług administracji publicznej, a przede wszystkim upowszechnić je wśród obywateli" - czytamy dalej.

    Nowym rozwiązaniom towarzyszą obecnie prace Ministerstwa Cyfryzacji nad możliwością potwierdzania profilu zaufanego poprzez konto bankowe, co wesprze elektroniczną identyfikację Polaków. Jak podkreślił resort, rozwiązanie to jest niezbędne, by skutecznie i efektywnie korzystać z e-usług administracji i biznesu.

    (ISBnews)

     

  • 14.09, 12:34ZPP: Ustawa krajobrazowa narusza prawa nabyte w branży reklamy zewnętrznej 

    Warszawa, 14.09.2016 (ISBnews) - Ustawa krajobrazowa w obecnym kształcie narusza prawa nabyte przedsiębiorców działających na rynku reklamy zewnętrznej i stanowi zagrożenie dla branży, wynika z raportu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) pt. "Ustawa krajobrazowa a prawa nabyte. Wpływ nowego prawa na sytuację na rynku reklamy zewnętrznej".

    "Ustawa krajobrazowa, funkcjonująca w obecnym kształcie, niewątpliwie niesie ze sobą straty dla podmiotów działających na rynku systemowej reklamy zewnętrznej. Konieczność zadbania o krajobraz i jego estetykę, która obejmuje swoim zakresem uporządkowanie i jasne określenie zasad umiejscawiania reklam, bannerów i billboardów, nie budzi żadnych wątpliwości. Na uwagę zasługuje jednak kwestia naruszania praw nabytych przedsiębiorców, którzy działają na rynku reklamy zewnętrznej" – powiedział Jakub Bińkowski, analityk ZPP i autor raportu, cytowany w komunikacie.

    Zgodnie z ustawą samorząd ma możliwość decydowania o rozbiórce nośników reklamowych usytuowanych w sposób całkowicie legalny, których postawienie niejednokrotnie wiązało się z koniecznością uzyskania pozwolenia na budowę. Zrównano także pozycję podmiotów działających w oparciu o dopełnienie wszelkich procedur z podmiotami stawiającymi reklamy nielegalnie, zwraca uwagę ZPP. Zdaniem organizacji pozwala to stwierdzić, że tak skonstruowana ustawa krajobrazowa dopuszcza daleko idącą ingerencję w prawa nabyte, a także poddaje w wątpliwość zasadę pewności prawa.

    ZPP wskazuje w raporcie, że, ustanowienie ładu estetycznego, związanego z uporządkowaniem przestrzeni reklamowej, jest możliwe w oparciu o spełnienie następujących postulatów:

    - Poszanowanie praw nabytych - możliwe dzięki nowelizacji ustawy krajobrazowej tak, by reklamy legalnie postawione przed wejściem w życie ustawy krajobrazowej, mogły istnieć dalej i w niezmienionym kształcie;

    - Zmodyfikowanie przepisów dotyczących opłat reklamowych, w taki sposób, by opłata obejmowała wyłącznie czas, w którym na tablicy reklamowej lub urządzeniu reklamowym zamieszczona jest reklama;

    - Włączenie gmin w proces tworzenia i implementowania krajobrazu oraz zwiększenie ich niezależności w relacjach z samorządem wojewódzkim.

    "Ogromna liczba firm, które działają w branży zajmującej się umieszczaniem reklam, uczyniła to zgodnie z obowiązującym prawem i przepisami. Lekceważenie tego faktu niesie ze sobą znaczące konsekwencje finansowe. Mowa tu nie tylko o karach finansowych, kosztach rozbiórki urządzeń i tablic reklamowych, ale także o środkach, przeznaczonych na realizację konkretnych inwestycji, które w świetle łamania praw nabytych stają się zupełnie zmarnowane" – skomentował prezes ZPP Cezary Kaźmierczak.

    ZPP szacuje, że branża reklamy systemowej wypłaca wynajmującym (17 000 firm i instytucji) 270 mln zł z tytułu dzierżawy. Według dostępnych danych, największą cześć podmiotów, dzierżawiących grunty firmom reklamowym stanowią właściciele prywatni. Drugą grupą podmiotów w tym zestawieniu są małe i średnie przedsiębiorstwa, które rocznie uzyskują w ten sposób 70 mln zł.

    Zdaniem organizacji, w wyniku zmian na rynku reklamowym pracę może stracić około 10 000 osób, które działają jako podwykonawcy firm reklamowych.

    "Niepokojącym jest fakt, że ustawa krajobrazowa uderza nie tylko w firmy z branży reklamowej, ale także w zwykłych obywateli oraz małych przedsiębiorców, dla których dochody z dzierżawy z przestrzeni reklamowej stanowią ważną część budżetu" – podsumował wiceprezes ZPP Marcin Nowacki.

    (ISBnews)

  • 14.09, 10:48Sejm powołał Marcina Cichego na prezesa UKE 

    Warszawa, 14.09.2016 (ISBnews) – Sejm powołał Marcina Cichego na prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE).

    Za kandydaturą Cichego oddano 293 głosy, przeciw - 117 głosów, przy 19 głosach wstrzymujących się.

    Na początku lipca ze stanowiska szefa UKE odeszła Magdalena Gaj, która złożyła rezygnację z pełnionej funkcji. Jak wskazywała, "zostawia po sobie LTE, naziemną telewizję cyfrową i ruszenie budowy światłowodów w Polsce". Jej kadencja miała planowo zakończyć się w styczniu 2017 r.

    Kadencja prezesa UKE trwa 5 lat.

    (ISBnews)

     

  • 16.08, 15:13Rząd przyjął projekt tzw. małej ustawy o innowacyjności 

    Warszawa, 16.08.2016 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw określających warunki prowadzenia działalności innowacyjnej (tzw. mała ustawa o innowacyjności), podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR). Zaproponowano różnorodny system instrumentów premiujących i zachęcających do podejmowania działalności innowacyjnej. 

    "Nowe rozwiązania przewidziane w 'małej ustawie o innowacyjności' umożliwią wyrwanie Polski z pułapki średniego rozwoju, co premier Beata Szydło obiecała w exposé. Wymaga to jednak zbudowania gospodarki opartej na wiedzy. W unijnej strategii na rzecz inteligentnego i zrównoważonego rozwoju 'Europa 2020', jednym z trzech priorytetów jest inteligentny wzrost gospodarczy, czyli rozwój gospodarki opartej na wiedzy i innowacjach. Polska zobowiązała się do zwiększenia nakładów na B+R (badania i rozwój) w 2020 r. do 1,7% PKB. W 2014 r. wydatki te wyniosły 0,94% PKB, z czego mniej niż połowę stanowiły wydatki sektora przedsiębiorstw" - czytamy w komunikacie. 

    CIR wskazuje, że w 2014 r. w unijnym rankingu innowacyjności Polska zajęła 24. miejsce, co wprawdzie pozwoliło nam przesunąć się do grupy tzw. umiarkowanych innowatorów, ale dystans między naszym krajem a liderami z tej listy jest nadal znaczący. W Globalnym Rankingu Konkurencyjności 2014-2015, pod względem innowacyjności, Polska zajmowała 72. miejsce na świecie. W świetle tych danych niezbędne jest podniesienie zdolności innowacyjnych przedsiębiorstw, zwiększenie powiązań między nauką a przemysłem i stworzenie otoczenia prawno-instytucjonalnego sprzyjającego innowacjom.

    "Dlatego zaproponowano spójny system różnorodnych instrumentów premiujących i zachęcających do podejmowania działalności innowacyjnej, na który złoży się przede wszystkim: przyjazny system podatkowy (ulgi podatkowe), stabilny sposób finansowania komercjalizacji wyników badań naukowych i prac rozwojowych oraz pakiet ułatwień proceduralnych.Przewidywane rozwiązania przyczynią się również do realizacji celów określonych w 'Planie na rzecz odpowiedzialnego rozwoju', w ramach filaru 'rozwój innowacyjnych firm'. Nowe regulacje odpowiadają też na najpilniejsze potrzeby polskich innowatorów i naukowców" - czytamy dalej. 

    Nowe rozwiązania mają obowiązywać po 30 dniach od daty ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, z wyjątkiem części przepisów podatkowych i dotyczących zasad finansowania nauki, które mają obowiązywać od 1 stycznia 2017 r.

    (ISBnews)

     

  • 28.07, 14:32DLA Piper: Spadła skala wyłudzeń podatku VAT w obrocie m.in. smartfonami 

    Warszawa, 28.07.2016 (ISBnews) - Spadła skala wyłudzeń podatku VAT w obrocie smartfonami, tabletami, laptopami oraz konsolami do gier. To efekt wprowadzonego na te produkty w lipcu ubiegłego roku odwróconego obciążenia VAT - wynika z najnowszego raportu ZIPSEE „Cyfrowa Polska" i kancelarii DLA Piper. 

    "Najbardziej widoczna zmiana zauważalna jest w zakresie danych dotyczących wywozu z Polski do UE laptopów, netbooków i tabletów. Ich asymetryczność sięgająca w pierwszym półroczu 2015 r. prawie 175%, w drugim półroczu 2015 r. spadła w ujęciu miesięcznym do średnio 4,62%" - podają auorzy raportu cytowani przez ZIPSEE w komunikacie.

    Podobne zauważalne zmiany zaobserwowano w handlu konsolami do gier oraz telefonami komórkowymi. Oznacza to, że wprowadzony na te urządzenia mechanizm odwróconego VAT przyniósł oczekiwane rezultaty. Smartfon, tablety, laptopy oraz konsole do gier przestały być przedmiotem tzw. karuzel podatkowych, których celem jest wyłudzenie podatku VAT.  Autorzy raportu szacują, że budżet państwa w ciągu roku mógł zyskać na tym co najmniej 500 mln zł, podaje ZIPSEE.

    "Niestety, oszuści podatkowi przerzucili się na dyski twarde i procesory, które nie są objęte odwróconym obciążeniem VAT. Zdajemy sobie sprawę, że odwrócony VAT to rozwiązanie doraźne, ale jak na razie jedyne, które jest dostępne i sprawdzone w walce z oszustami podatkowymi. Rząd zatem powinien z niego korzystać aż do czasu wypracowania szerszych rozwiązań systemowych. Jako ZIPSEE „Cyfrowa Polska" jesteśmy gotowi pomóc polskim władzom w tym zakresie" - powiedział prezes ZIPSEE „Cyfrowa Polska Michał Kanownik, cytowany w komunikacie.  

    Paweł Satkiewicz z kancelarii DLA Piper przypomina, że według szacunków z maja br. na wyłudzeniach VAT w handlu dyskami twardymi i procesorami budżet państwa traci nawet 400 ml zł rocznie. "Zatem każdy dzień zwłoki we wprowadzeniu nowych przepisów to strata kolejnych milionów złotych. Mechanizm odwrotnego obciążenia VAT w naszej opinii do czasu wdrożenia innych regulacji, nad którymi pracuje także Komisja Europejska, może rozwiązać ten problem" – uważa Satkiewicz.

    (ISBnews) 

  • 22.07, 14:58DLA Piper: Ustawa o grach hazardowych może wejść życie później niż planuje rząd 

    Warszawa, 22.07.2016 (ISBnews) - Przyjęty kilka dni temu przez Radę Ministrów projekt nowelizacji ustawy o grach hazardowych ma wejść w życie - według rządowych planów - 1 stycznia 2017 r., co z punktu widzenia koniecznej do przeprowadzenia notyfikacji nowelizacji do Komisji Europejskiej może okazać się problematyczne, uważa radca prawny w kancelarii DLA Piper Anna Wietrzyńska-Ciołkowska.

    "Przyjęty model regulacji, w którym wszelkie gry hazardowe online poza zakładami wzajemnymi i loteriami promocyjnymi obejmuje się monopolem państwa bez szerszego uzasadnienia adekwatności oraz proporcjonalności takiego środka, może budzić zastrzeżenia co do zgodności takiej regulacji z prawem unijnym. Tym samym można spodziewać się zgłoszenia zastrzeżeń w procesie notyfikacji, co wydłuży sam proces i może postawić pod znakiem zapytania planowany termin wejścia w życie nowelizacji" - napisała Wietrzyńska-Ciołkowska w komentarzu przesłanym ISBnews.

    Ministerstwo Finansów, które przygotowało projekt noweli, podkreślało, że jej głównym celem jest ograniczenie występowania tzw. "szarej strefy", ochrona graczy przed negatywnymi skutkami hazardu i wzrost świadomości społecznej co do zagrożeń związanych z nielegalnym hazardem.

    Ekspert DLA Piper zwraca uwagę, że projekt ustawy wprowadza wiele zmian, a do najważniejszych należy zaliczyć: rozszerzenie katalogu gier hazardowych oferowanych przez internet (przy jednoczesnym zastrzeżeniu ich za wyjątkiem zakładów wzajemnych i loterii promocyjnych dla monopolu państwa wykonywanego przez spółkę Skarbu Państwa), blokowanie stron internetowych nielicencjonowanych w Polsce operatorów przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych (wykaz niedozwolonych domen zostanie zawarty w Rejestrze Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą i będzie publikowany na stronie internetowej prowadzonej przez Ministra Finansów) oraz obowiązek blokowania przez operatorów płatności transakcji z takimi operatorami, wprowadzenie możliwości organizowania naziemnego turnieju gry w pokera poza naziemnym kasynem gry (poker online objęty będzie wyżej wskazanym monopolem państwa), rezygnacja z konieczności uzyskiwania uprawnień zawodowych dla osób nadzorujących i bezpośrednio prowadzących gry hazardowe oraz wprowadzenie monopolu państwa na urządzanie gier na automatach do gier w salonach automatów do gier (spółka Skarbu Państwa wykonująca taki monopol będzie mogła powierzyć prowadzenie takich salonów automatów do gier podmiotom trzecim na podstawie umowy agencyjnej).

    "Projekt ustawy nie porusza jednego z najistotniejszych zagadnień, zarówno dla krajowych, jak i zagranicznych operatorów, a mianowicie podstawy podatku od gier. Obecnie obowiązujące zasady opodatkowania wskazujące w wielu wypadkach jako taką podstawę sumę wpłaconych stawek, a nie dochód z gry brutto (tzw. GGR) oraz zakazujące sumowania podstaw w grach kasynowych stanowią bardzo często obciążenie na granicy marży operatorów, a tym samym nie zachęcają do rozpoczęcia działalności w Polsce" - napisała także Wietrzyńska-Ciołkowska.

    W projekcie rozszerzony został także katalog podmiotów podlegających karom pieniężnym za naruszenie przepisów ustawy, jak również wprowadzono obowiązek opracowania i stosowania regulaminu odpowiedzialnej gry na operatorów urządzających wskazane gry hazardowe.

    Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami ministra finansów Pawła Szałamachy, nowe przepisy mają umożliwić zwiększenie dochodów budżetu państwa o ok. 1,5 mld zł rocznie.

    (ISBnews)

  • 20.07, 07:38Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o grach hazardowych 

    Warszawa, 20.07.2016 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o grach hazardowych oraz o zmianie niektórych innych ustaw, przedłożony przez ministra finansów, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR). Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami ministra finansów Pawła Szałamachy, nowe przepisy mają umożliwić zwiększenie dochodów budżetu państwa o ok. 1,5 mld zł rocznie.

    "Zmniejszenie 'szarej strefy' w grach hazardowych, zwłaszcza w obszarze gier na automatach i w internecie, jest jednym z najważniejszych celów przeprowadzanej nowelizacji. Zmienione przepisy powinny także zapewnić jak najwyższą ochronę graczom, w tym nieletnim przed negatywnymi skutkami hazardu, zwłaszcza organizowanego w internecie oraz zwiększenie wpływów podatkowych z legalnego hazardu" - czytamy w komunikacie.

    Projekt przewiduje możliwość blokowania dostępu do nielegalnych stron internetowych oraz utrudnianie wykonywania płatności na rzecz podmiotów oferujących nielegalne gry hazardowe w internecie. Przyczyni się to do zmniejszenia "szarej strefy" w grach hazardowych, co doprowadzi do zwiększenia udziału w rynku legalnych przedsiębiorstw. Zwiększy się także poziom ochrony graczy, ponieważ tylko legalni operatorzy dają gwarancję oferowania gier w sposób bezpieczny i odpowiedzialny, podkreśliło CIR.

    Rozszerzono katalog gier, które mogą być oferowane w internecie. Obecnie mogą być to wyłącznie zakłady wzajemne (bukmacherskie), które wymagają uzyskania odpowiedniego zezwolenia, po zmianach będą to praktycznie wszystkie gry hazardowe.

    "Podmiot wykonujący monopol państwa nad grami na automatach urządzanymi w salonach gier oraz nad grami hazardowymi w internecie - będzie zobowiązany do wdrożenia polityki odpowiedzialnej gry. Do tej pory nie było takiego obowiązku. W ramach tej polityki ma być np. sprawdzana pełnoletność gracza. Rozwiązanie to powinno zwiększyć ochronę graczy przed negatywnymi skutkami hazardu" - wskazano także w komunikacie.

    W projekcie wprowadzono także obowiązek przeprowadzania - za pośrednictwem rachunków płatniczych - transakcji wynikających z gier urządzanych przez internet. Jak tłumaczy CIR, rozwiązanie to zapewni nadzór nad przepływami finansowymi, a w rezultacie będzie przeciwdziałać procederowi "prania pieniędzy" i finansowaniu terroryzmu.

    Rząd zakłada, że podmioty urządzające gry hazardowe w internecie nie będą mogły umieszczać na stronach do tych gier - reklam usług finansowych i również samodzielnie ich oferować. Chodzi o to, aby nie zachęcać graczy do zaciągania pożyczek na dalszą grę, i w rezultacie chronić ich przed wpadnięciem w pętlę zadłużenia. Podobny zakaz będzie dotyczył salonów gier na automatach.

    "Założono objęcie monopolem państwa gier na automatach organizowanych poza kasynami. Ponieważ gry na automatach (zwane jednorękimi bandytami) należą do bardzo uzależniających, będą mogły odbywać się wyłącznie w wydzielonych do tego miejscach, pod stałą kontrolą oraz będą niedostępne dla osób poniżej 18 roku życia. Rozwiązanie to stanowi element walki z 'szarą strefą' i jedną z najbardziej uzależniających form hazardu. Także urządzanie gier hazardowych w internecie, z wyjątkiem zakładów wzajemnych i loterii promocyjnych, objęte zostanie monopolem państwa" - wskazano także.

    Wprowadzono zakaz lokowania salonów gier na automatach w miejscach, w których w ciągu ostatnich 5 lat urządzano nielegalne gry na automatach. Pomoże to służbom celnym skuteczniej walczyć z nielegalnymi organizatorami gier hazardowych, którzy regularnie wykorzystywali te same miejsca do ich organizacji w sposób sprzeczny z ustawą, podało też CIR.

    "Efektem wprowadzonych zmian będzie wzmocnienie kontroli państwa nad rynkiem gier hazardowych oraz zwiększenie udziału w rynku operatorów legalnych i wyższego poziomu ochrony konsumentów. Znowelizowana ustawa powinna obowiązywać od 1 stycznia 2017 r. z wyjątkiem części przepisów, które zaczną obowiązywać w innych terminach" - podsumowano w materiale.

    Szałamacha mówił w ub. tygodniu, że dzięki zmianie przepisów dotyczących automatów do gier, a także dzięki uregulowanie sfery hazardu w internecie ze szczelnym systemem blokowania dostępu do stron internetowych za granicą rząd liczy na pozyskanie dodatkowych dochodów budżetowych rzędu 1,5 mld zł rocznie.

    (ISBnews)

     

  • 13.07, 13:20Szałamacha: Rząd zajmie się nową ustawą hazardową w przyszłym tygodniu 

    Warszawa, 13.07.2016 (ISBnews) - Rada Ministrów zajmie się projektem ustawy regulującej hazard najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu, poinformował minister finansów Paweł Szałamacha. Rząd liczy, że dzięki uregulowanie kwestii gier hazardowych uzyska ok. 1,5 mld zł dodatkowych dochodów rocznie, dodał.

    "W przyszłym tygodniu najprawdopodobniej Rada Ministrów zajmie się bardzo długo oczekiwanym projektem ustawy regulującej hazard. To będzie całkowita zmiana filozofii, którą zastaliśmy po naszych poprzednikach, czyli zakazania hazardu w postaci automatów. Ten zakaz był nieefektywny, nieskuteczny i przynosił negatywne konsekwencje. Zmieniamy tę filozofię: będzie to oferowane w sposób legalny przez Totalizator Sportowy - spółkę Skarbu Państwa" - powiedział Szałamacha podczas konferencji prasowej.

    "Z tego typu gier, a także z uregulowania sfery hazardu w internecie ze szczelnym systemem blokowania dostępu do stron internetowych za granicą spodziewamy się 1,5 mld zł rocznie" - dodał minister.

    Pod koniec maja br. Ministerstwo Finansów przekazało do konsultacji resortowych projekt nowelizacji ustawy hazardowej. Jak wówczas informowano, celem ustawy jest zapewnienie jak najwyższego poziomu ochrony graczy przed negatywnymi skutkami hazardu oraz ograniczenie występowania zjawiska "szarej strefy" w środowisku gier hazardowych. Zmiany mają wejść w życie 1 stycznia 2017 r.

    Projekt wprowadza m.in. regulacje dotyczące zasad blokowania stron internetowych oraz płatności wykonywanych na rzecz podmiotów nielegalnie oferujących gry hazardowe w internecie. Resort wskazywał wówczas, że prawo do oferowania gier na automatach poza kasynami gier ma zostać objęte monopolem państwa wykonywanym przez wskazany podmiot.

    (ISBnews)

     

  • 13.07, 09:16MC rozpoczął konsultacje Programu Zintegrowanej Informatyzacji Państwa 

    Warszawa, 13.07.2016 (ISBnews) - Ministerstwo Cyfryzacji rozpoczęło konsultacje społeczne dotyczące Programu Zintegrowanej Informatyzacji Państwa (PZIP), podał resort. Konsultacje potrwają do 25 lipca 2016 roku. Realizacja programu wymagać będzie nakładów finansowych w wysokości około 5 mld zł.

    "W programie wskazujemy cele, jakie powinniśmy osiągnąć i sposoby ich realizacji, proponujemy także sposoby monitorowania efektywności podejmowanych działań" - czytamy na stronie resortu.

    Pierwsza edycja Programu Zintegrowanej Informatyzacji Państwa miała miejsce w roku 2014. Program został przyjęty przez rząd 8 stycznia 2014 r. Opisywał stan e-usług publicznych w kraju i wskazywał, w jaki sposób zbudować spójny system skoncentrowany na potrzebach obywateli. 

    Według resortu, osiągnięcie celów programu rozwoju, jakim jest PZIP, wymaga przeznaczenia na jego realizację odpowiednich środków finansowych. Z uwagi na charakter tego programu jego finansowanie muszą zapewnić środki publiczne pochodzące z budżetu UE, budżetów resortów oraz na poziomie regionalnym z budżetów jednostek samorządu terytorialnego.

    "Priorytetowe obszary do realizacji e-usług wyodrębniono po dokonaniu weryfikacji zgłoszonych przedsięwzięć pod względem ich zgodności z celami PZIP, stopniem przygotowania do realizacji oraz poprawności założeń projektowych. Realizacja wyselekcjonowanych na tym etapie projektów, zapewniających dostęp do większości e-usług publicznych rekomendowanych przez PZIP wymagać będzie nakładów finansowych w wysokości około 5 mld zł, w tym 80% na budowę systemów dostarczających e-usługi dla obywateli i przedsiębiorców, a pozostałe 20% tej kwoty przeznaczone zostanie na sfinansowanie niezbędnego uzupełnienia szeroko rozumianej infrastruktury teleinformatycznej" - czytamy w dokumencie dotyczącym finansowania programu. 

    Szacując środki potrzebne na realizację usług w perspektywie roku 2020, trzeba mieć także na uwadze, że zgłoszone projekty nie zagospodarowują wszystkich rekomendowanych e-usług publicznych wskazanych w PZIP, wskazano także. 

    MC podało, że pozostałe obszary ujęte w PZIP dotyczą budowy otwartego rządu oraz informatyzacji urzędów. Z uwagi na zróżnicowany stopień zaawansowania urzędów w procesie informatyzacji orientacyjnie przewiduje się, że nakłady w tym obszarze nie powinny przekroczyć 230 mln zł. Inwestycje na budowę otwartego rządu szacuje się na kwotę około 100 mln zł.

    "Źródła finansowania PZIP: 
    - środki publiczne (krajowe i unijne) w ramach 2 osi PO PC (ok. 1,1 mld euro), 
    - środki publiczne (krajowe i unijne) zaangażowane na poziomie regionalnym (szacunkowa kwota około 1,8 mld euro)" - czytamy także w dokumencie. 

    (ISBnews)

  • 08.07, 14:17Sidelnik z PwC: Największym problemem we wdrażaniu JPK - krótkie terminy 

    Warszawa, 08.07.2016 (ISBnews) - Największym problemem dla dużych przedsiębiorstw, objętych od lipca obowiązkiem generowania Jednolitego Pliku Kontrolnego (JPK) jest zakończenie opracowywania swoich danych tak, by zdążyć przesłać pierwszą strukturę w ramach JPK w wymaganym terminie, tj. do 25 sierpnia, uważa dyrektor w dziale prawno-podatkowym PwC Marcin Sidelnik.

    "Największy problem podatnikom sprawia przede wszystkim zakończenie analizy swoich transakcji tak, aby do 25 sierpnia, kiedy podatnicy pierwszy raz będą musieli wyraportować pierwszą strukturę - ewidencję VAT-owską - tak, by zmieścić się w czasie" powiedział Sidelnik.

    "Finalne wersje struktur zostały opublikowane 9 marca br. i w przypadku dużych podmiotów - a ich właśnie dotyczy obowiązek JPK - jeżeli mają skomplikowaną architekturę systemów, przygotowanie rozwiązania, które te dane z wszystkich systemów pobierze, odpowiednio zinterpretuje i przekształci w tę pierwszą obowiązkową strukturę jest najbardziej problematyczne" - wyjaśnił dyrektor.

    Podkreślił. że jeżeli wziąć pod uwagę wszystkie struktury w ramach JPK - nie tylko tę obowiązkową ewidencję VAT - to trudność obsługi rośnie wraz ze skomplikowaniem środowiska informatycznego i ilości systemów.

    "Wiele podmiotów ma wdrożone globalne rozwiązania, a czas reakcji firm-matek na te zmiany jest wydłużony" - zauważył Sidelnik.

    "Wprowadzając JPK, zmieniamy fundamentalnie proces komunikacji z administracją podatkową, przechodzimy na komunikację w pełni elektroniczną, ale ustrukturyzowaną. To daje pole do tego, aby wprowadzać kolejne zmiany w funkcji podatkowej, automatyzować ją" - wskazał także dyrektor.

    Przypomniał, że e-deklaracje podatkowe w 2008 r. złożyło kilkuset podatników, a obecnie ich liczba sięga dziesiątek milionów.

    "Tak samo tutaj - to jest proces. Powszechność komunikowania się w ten sposób, przekazywania ustrukturyzowanych danych, w związku z tym - znacznie większa łatwość generowania i wizualizowania informacji podatkowych będzie z kolejnymi latami rosła" - tłumaczył Sidelnik.

    Dodał, że będą też wprowadzane kolejne rozwiązania przez administrację podatkową, np. Centralny Rejestr Faktur. Z czasem komunikacja z innymi interesariuszami tego całego procesu również będzie się odbywać w formie elektronicznej.

    Jeśli chodzi o korzyści dla przedsiębiorców, ja te widzę je głównie wtedy, kiedy to rozwiązanie już się ustabilizuje, kiedy faktycznie administracja będzie z pożytkiem i efektywnie wykorzystywała te informacje, które podatnicy będą przekazywali i w związku z tym czas kontroli i czas poświęcony na obsługę tych kontroli przez podatników będzie znacznie mniejszy" - powiedział dyrektor z PwC.

    Mając dane z JPK przedsiębiorstwa mogą je we własnym zakresie skontrolować, przetestować i przekazując je administracji podatkowej - mieć już komfort, że one są kompletne i podatkowe.

    "Mogę zatem liczyć na to, że administracja podatkowa nie będzie przychodziła i analizowała dokumentów źródłowych w formie papierowej w tradycyjny sposób, korzystając również z naszego czasu, a obecnie czas poświęcany na obsługę kontroli jest dosyć znaczący" - podsumował Sidelnik.

    Od 1 lipca podatnicy prowadzący księgi przy pomocy oprogramowania komputerowego mają obowiązek zbierania, przechowywania oraz raportowania danych do urzędów skarbowych za pomocą Jednolitego Pliku Kontrolnego (JPK). Firmy sektora MSP będę miały taki obowiązek już od 1 stycznia 2017 r., choć wedle wcześniejszych ustaleń tzw. okres ochronny wobec mniejszych firm ma obowiązywać do 1 lipca 2018 r.

    (ISBnews)

     

  • 08.07, 14:00Ciski z Sage: Przygotowując się do JPK firmy skupiają się na wizualizacji danych 

    Warszawa, 08.07.2016 (ISBnews) - Przygotowując się do wdrożenia obowiązującego od lipca br. Jednolitego Pliku Kontrolnego (JPK), przedsiębiorcy biorą pod uwagę to, że obecnie będą raportować jednocześnie dane finansowo-podatkowe, ale także np. ewidencję pojazdów czy stany magazynowe. Najwięcej ich uwagi skupia kwestia wizualizacji danych i możliwość ich przeglądania, uważa dyrektor zarządzający polskim oddziałem Sage Piotr Ciski.

    Przesyłając dane do urzędu skarbowego firma musi niejako "podpisać" się pod JPK.

    "Dlatego bardzo ważna jest wizualizacja tych danych i możliwość ich przeglądania. Obecnie, w momencie wejścia w życie zmian prawnych, to jest moim zdaniem głównym punktem zainteresowania naszych klientów, ale mówiąc ogólnie - nawet całego rynku" - powiedział Ciski.

    "Generowanie JPK to nie jest tylko i wyłącznie problem finansowo-podatkowy, dlatego, że raportujemy dane dotyczące np. ewidencji pojazdów czy stanów magazynowych. Są to informacje, które dalece wykraczają poza to, co jest w systemach finansowo-księgowych i to nastręcza dużych problemów firmom" - dodał.

    Dyrektor zwrócił też uwagę, że na polskim rynku nie ma rozwiązania certyfikacji oprogramowania do generowania JPK, w związku z czym dokonując wyboru dostawcy oprogramowania do obsługi JPK należy być bardzo przezornym.

    "Musimy mieć pewność, że dostawca ma doświadczenie oraz zasoby, żeby zmiany wprowadzać na bieżąco. Nie jest to bowiem problem jednorazowy - spodziewamy się, że ewolucja JPK jeszcze trochę potrwa - w innych krajach trwało to 2-3 lata. W związku z tym musimy mieć pewność, że producent naszego oprogramowania ani nie zniknie z rynku, jak również da nam odpowiednie wsparcie" - wskazał Ciski.

    Sage rozwiązania JPK w Portugalii - kraju, który był jednym ze światowych pionierów w zakresie JPK - w 2008 r.

    "Korzystamy obecnie z pewnych doświadczeń Portugalii i Holandii, w związku z czym na pewno unikniemy pewnych problemów, które wystąpiły w tamtych krajach. Dla nas jest to kwestia dostosowania tych rozwiązań do polskiego rynku. Zakres danych, które przesyłamy do Ministerstw Finansów różni się od tego z Portugalii czy Holandii" - podsumował dyrektor.

    Jak wykazało badanie przeprowadzone przez firmę Sage w marcu br., niemal połowa przedsiębiorców deklaruje brak przygotowania do sprostania wymogom e-kontroli podatkowych. Obawiają się braku wpływu na ilość i jakość kontrolowanych danych, które muszą przygotować w krótkim czasie.

    Od 1 lipca podatnicy prowadzący księgi przy pomocy oprogramowania komputerowego mają obowiązek zbierania, przechowywania oraz raportowania danych do urzędów skarbowych za pomocą Jednolitego Pliku Kontrolnego (JPK). Firmy sektora MSP będę miały taki obowiązek już od 1 stycznia 2017 r., choć wedle wcześniejszych ustaleń tzw. okres ochronny wobec mniejszych firm ma obowiązywać do 1 lipca 2018 r.

    (ISBnews)

     

  • 08.07, 13:26Jasiński z MF: JPK ma dać budżetowi dodatkowe dochody i skrócić kontrole firm 

    Warszawa, 08.07.2016 (ISBnews) - Wprowadzany od lipca br. Jednolity Plik Kontrolny (JPK) ma przynieść dodatkowe dochody dla budżetu państwa rzędu setek milionów złotych i ma za zadanie uszczelnić cały system podatkowy, a także skrócić kontrole - dzięki temu będzie pozytywnie odbierany przed podatników, zapowiedział wiceminister finansów, Generalny Inspektor Kontroli Skarbowej Wiesław Jasiński.

    "Zakładaliśmy od samego początku, że jest kilka rozwiązań, które mogą uszczelnić system podatkowy. Najważniejszy nasz instrument na tym etapie to Jednolity Plik Kontrolny, który właśnie wchodzi w życie" - powiedział Jasiński.

    "Od samego początku nasz przekaz do podatników - na razie do dużych przedsiębiorców, bo oni jako pierwsi będą stosowali ten instrument - jest taki, że nie mają się czego obawiać. On jest tak skonstruowany we wszystkich państwach, które zdecydowały się na to rozwiązanie, aby był przyjazny, aby skracał kontrole, aby powodował, żeby kontrolować tych, których powinniśmy kontrolować po specjalnej analizie" - dodał wiceminister.

    Zwrócił uwagę, że rozwiązania związane z JPK okazały się korzystne np. w Portugalii.

    "My mamy własne wyliczenia - to ma dać spory zastrzyk środków do budżetu. Mówimy o setkach milionów złotych na sam początek. Proszę pamiętać, że to jest pierwszy instrument, my go obudujemy całym kompleksem innych rozwiązań informatycznych, które będziemy sukcesywnie wprowadzać" - wskazał Jasiński.

    Przyznał, że Ministerstwo Finansów wprowadzało to rozwiązanie pod presją powiększającej się od wielu lat luki w podatku VAT.

    "Będziemy też budowali Centralny Rejestr Faktur. Wiemy, jak to będzie funkcjonowało i wiemy, że to na pewno da jeszcze większe profity dla budżetu, uszczelni cały system, a na pewno też będzie w rezultacie pozytywnie odbierane przed podatników" - zapowiedział także wiceminister.

    Od 1 lipca podatnicy prowadzący księgi przy pomocy oprogramowania komputerowego mają obowiązek zbierania, przechowywania oraz raportowania danych do urzędów skarbowych za pomocą Jednolitego Pliku Kontrolnego (JPK). Firmy sektora MSP będę miały taki obowiązek już od 1 stycznia 2017 r., choć wedle wcześniejszych ustaleń tzw. okres ochronny wobec mniejszych firm ma obowiązywać do 1 lipca 2018 r.

    (ISBnews)

     

  • 06.07, 12:37MR proponuje obniżenie interchange, nawet do 0% - prasa 

    Warszawa, 06.07.2016 (ISBnews) - Ministerstwo Rozwoju wystąpiło z pomysłem, aby do procedowanej nowelizacji ustawy o usługach płatniczych wprowadzić poprawkę o obniżeniu opłaty interchange nawet do 0% w przypadku kart debetowych, wynika z informacji portalu Cashless.

    "Okazuje się, że teraz Polska może stać się pierwszym krajem na świecie, w którym interchange zostanie ustawowo obniżony do zera od transakcji kartami debetowymi. Stosowna poprawka ma zostać wprowadzona do procedowanej właśnie nowelizacji ustawy o usługach płatniczych. Z nieoficjalnych informacji wynika, że z takim pomysłem wystąpiło Ministerstwo Rozwoju, a koncepcja jest w tej chwili konsultowana ze Związkiem Banków Polskich oraz organizacjami płatniczymi" - czytamy w artykule.

    Jak przypomniano, Polska była jednym z pierwszych krajów w Europie, w którym uregulowano wysokość stawek interchange, czyli prowizji ponoszonej przez sklepy, a stanowiącej dochód banków z tytułu obsługi transakcji kartami. W wyniku regulacji stawki interchange spadły do 0,2-0,3% odpowiednio dla kart debetowych i kredytowych.

    Z informacji portalu wynika, że pomysł "wyzerowania" interchange ma związek z prowadzonymi obecnie pracami nad budową sieci akceptacji kart we wszystkich urzędach publicznych w Polsce. Zgodnie z wymogami resortu rozwoju, obsługa płatności bezgotówkowych w administracji ma być bezpłatna zarówno dla niej, jak i dla petentów. W tej sytuacji nie ma miejsca na interchange, ale wydawcy kart nie chcą z niej zrezygnować. Groźba ustawowego obniżenia prowizji od wszystkich transakcji kartami debetowymi, a więc także w prywatnych sklepach i punktach usługowych, ma niejako zmiękczyć ich stanowisko, by zgodzili się zrezygnować z przychodów od płatności kartami w urzędach.

    "Dlaczego więc władze chcą poprawki obniżającej interchange od wszystkich transakcji kartami debetowymi? Ze względu na chęć oszczędzenia czasu. Moje [dziennikarza portalu] źródła twierdzą, że władzom resortu śpieszy się z zakończeniem projektu objęcia całości administracji siecią akceptacji kart. Przygotowanie poprawki całkowicie obniżającej interchange ma być prostsze, niż zakładającej zero tylko przy płatnościach w określonych miejscach" - czytamy dalej.

    Według portalu, w kwestii obniżenia interchange do zera dużo teraz zależeć będzie od stanowiska banków i organizacji płatniczych. "Z ich punktu widzenia lepiej byłoby chyba na zasadzie samoregulacji zrezygnować z interchange w urzędach, na której dziś i tak zarabiają symbolicznie, bo stawki dla transakcji publiczno-prawnych są niższe od standardowego 0,2%. W tej sytuacji regulacja administracyjna nie byłaby potrzebna, co jest korzystne także dla władz" - wskazano.

    (ISBnews)

     

  • 27.06, 10:37Gaj: Dobrym momentem na sprzedaż częstotliwości 700 MHz jest rok 2018 

    Warszawa, 27.06.2016 (ISBnews) - Dobrym momentem na sprzedaż częstotliwości 700 MHz jest rok 2018, uważa prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) Magdalena Gaj.

    "Mamy kolejne częstotliwości: 700 MHz, które powinny być udostępnione do 2020 r. W mojej ocenie, dobrym momentem na sprzedaż jest rok 2018" - powiedziała Gaj w rozmowie z tygodnikiem "wSieci".

    Dodała, że przedsiębiorcy "muszą odetchnąć" po wydatkach, które teraz ponoszą. Ponadto w 2018 r. wygasa rezerwacja częstotliwości dla Sferii.

    "Wcześniej dostała ona poza aukcją 5 MHz. Warto połączyć sprzedaż siedemsetek z tą, którą dzisiaj ma Sferia i zrobić porządną aukcję. Aby wszyscy mieli równe szanse" - dodała prezes UKE.

    Według jej słów, ceny częstotliwości zależą od nasycenia rynku, konkurencyjności.

    Gaj poinformowała też, że nie będzie kandydować na kolejną kadencję prezesa UKE. Jej kadencja kończy się w styczniu 2017 r.

    W niedawnej aukcji częstotliwości z pasma 800 MHz łączna kwota sprzedaży przekroczyła 9 mld zł.

    (ISBnews)

  • 22.06, 11:21Prezydent podpisał ustawę o wspieraniu rozwoju sieci telekomunikacyjnych 

    Warszawa, 22.06.2016 (ISBnews) - Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych oraz niektórych innych ustaw, podała Kancelaria Prezydenta. Uchwalona ustawa ma m.in. usunąć najważniejsze bariery administracyjne i prawne, blokujące inwestycje telekomunikacyjne

    "Zasadniczym celem przedmiotowej ustawy jest implementacja dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2014/61/UE z dnia 15 maja 2014 r. w sprawie środków mających na celu zmniejszenie kosztów realizacji szybkich sieci łączności elektronicznej" - czytamy w informacji.

    Uchwalona ustawa ma także usunąć najważniejsze bariery administracyjne i prawne, blokujące inwestycje telekomunikacyjne, podkreśliła Kancelaria Prezydenta.

    "Przyjęcie przedmiotowej ustawy jest konieczne do zabezpieczenia świadczenia usług telekomunikacyjnych użytkownikom końcowym, zwłaszcza szerokopasmowego dostępu do internetu i łączności bezprzewodowej, w szczególności w związku z ważnymi wydarzeniami gromadzącymi wielokrotnie większą niż normalnie liczbę użytkowników (np. zbliżające się obchody Światowych Dni Młodzieży w 2016 r.) oraz rozpoczęciem przygotowania i realizacji projektów w pierwszym naborze Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa" - czytamy dalej.

    Główne zmiany wprowadzane omawianą ustawą to:

    1) nałożenie obowiązku udostępnienia infrastruktury technicznej w celu realizacji infrastruktury telekomunikacyjnej na podmioty zapewniające infrastrukturę transportową;

    2) wprowadzenie obowiązku koordynacji robót budowlanych, dotyczących infrastruktury technicznej, finansowanych w całości lub części ze środków publicznych, polegającego na umożliwieniu wspólnego prowadzenie robót, dotyczących tej infrastruktury i infrastruktury telekomunikacyjnej, czyli prowadzenia robót w tym samym miejscu i w tym samym czasie;

    3) doprecyzowanie przepisów dotyczących dostępu do nieruchomości, w tym do budynku;

    4) usprawnienie procedury administracyjnej dla dostępu do nieruchomości zlokalizowanych w granicach terenów zamkniętych, takich jak tereny kolejowe, tereny lasów państwowych, wyodrębnionych osiedli pozostających pod zarządem wspólnot lub spółdzielni mieszkaniowych;

    5) wprowadzenie obowiązku wyposażenia budynku wielorodzinnego, zamieszkania zbiorowego lub użyteczności publicznej w instalację telekomunikacyjną, jeśli budynek jest poddawany przebudowie, nadbudowie lub rozbudowie obejmującej ingerencję w jakąkolwiek infrastrukturę techniczną;

    6) stworzenie - prowadzonego elektronicznie przez prezesa UKE - punktu informacyjnego, który obejmuje informacje o istniejącej infrastrukturze, o planach inwestycyjnych oraz o zasadach budowania inwestycji telekomunikacyjnych;

    7) skrócenie terminu na wydanie decyzji o lokalizacji w pasie drogowym elementów infrastruktury (zmiana w ustawie o drogach publicznych);

    8) wprowadzenie delegacji ustawowej do określenia w drodze rozporządzenia m.in. maksymalnej wysokości rocznych stawek opłat za udostępnienie jednego metra bieżącego kanału technologicznego (zmiana w ustawie o drogach publicznych);

    9) doprecyzowanie przepisów dotyczących narad koordynacyjnych  (wprowadzenie 14 i 7-dniowego terminu dla przeprowadzenia odpowiednio narady i narady dodatkowej) i modyfikacja tej procedury (zmiana w ustawie - Prawo geodezyjne i kartograficzne);

    10) zmiana wysokości opłat za udostępnienie materiałów z zasobów geodezyjnych i kartograficznych (zmiana w ustawie - Prawo geodezyjne i kartograficzne);

    11) wprowadzenie obowiązku przeprowadzenia, na uzasadniony wniosek jednostki samorządu terytorialnego, przez wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska, kontroli – nieobjętej planem - w zakresie poziomów pól elektromagnetycznych emitowanych z instalacji radiokomunikacyjnych (zmiana w ustawie o Inspekcji Ochrony Środowiska);

    12) stworzenie możliwości wydania przez ministra właściwego ds. środowiska rozporządzenia, w którym zostaną określone wymagania dotyczące wyników pomiarów pól elektromagnetycznych (zmiana w ustawie - Prawo ochrony środowiska), podano także w materiale.

    Ustawa, z wyjątkiem niektórych przepisów, wejdzie w życie z dniem 1 lipca 2016 r.

    (ISBnews)

     

  • 20.06, 13:47MC: Cyfryzacja ma dać do 80% relacji z administracją przez internet w 5 lat 

    Warszawa, 20.06.2016 (ISBnews) - Program "Od papierowej do cyfrowej Polski", przygotowywany przez Ministerstwa Rozwoju, Cyfryzacji oraz Zdrowia zakłada m.in., że w perspektywie 3 do 5 lat, połowa obywateli 80% swoich relacji z administracją mogła prowadzić przez internet, a także spadek udziału pieniądza gotówkowego w obrocie z 21,5% do ok. 15% za 5 lat, podał resort cyfryzacji.

    Program "Od papierowej do cyfrowej Polski" ma wyznaczyć kierunki rozwoju e-państwa i cyfryzacji gospodarki. Wpisuje się on w Plan na rzecz odpowiedzialnego rozwoju, który zakłada, że nowoczesna e-administracja jest koniecznym elementem sprawnego państwa, czyli podstawy zrównoważonego rozwoju, zaznaczono w informacji.

    "Prace są prowadzone w Zespole zadaniowym przy Komitecie Rady Ministrów ds. Cyfryzacji we współpracy z innymi resortami i partnerami biznesowymi […]. Program przewiduje m.in. cyfryzację kluczowych usług publicznych, zwiększenie obrotu bezgotówkowego i wdrożenie inicjatywy tożsamości elektronicznej (eID)" - czytamy w komunikacie.

    Program na tym etapie formułuje postulaty, ocenia potencjalne korzyści i wskazuje harmonogramy i mierniki poszczególnych strumieni w ramach inicjatywy, podkreślono w informacji.

    "Zakładamy ambitne, ale realne cele. Chcemy, aby w perspektywie 3 do 5 lat, połowa obywateli 80% swoich relacji z administracją mogła prowadzić przez internet. Zakładamy też, że za 5 lat udział pieniądza gotówkowego spadnie z 21,5% do ok. 15%" - czytamy dalej.

    Strumień Cyfrowe Usługi Publiczne (CUP) dotyczy cyfryzacji kluczowych usług publicznych dla jednej bramy do administracji jaką jest obywatel.gov.pl. Miernikiem realizacji ma być m.in. uruchomienie 50 usług elektronicznych (1 fala) oraz przygotowanie prawne do cyfryzacji kolejnych 30 (2 fala) w ciągu 12 miesięcy.  

    Strumień e-ID dotyczy wdrożenia od strony prawnej, organizacyjnej i technicznej modelu sfederalizowanego identyfikacji i uwierzytelniania oraz usług zaufania, upowszechnienie usług e-administracji dla obywatela i biznesu dzięki wdrożeniu i wykorzystaniu w nich masowych mechanizmów identyfikacji i uwierzytelniania oraz wdrożenie kluczowych usług publicznych z wykorzystaniem mechanizmów masowej identyfikacji i uwierzytelniania - zweryfikowanych pod względem bezpieczeństwa, wydajności i ergonomii użycia.

    Na koniec 2017 roku liczba użytkowników z wydanymi komercyjnymi i państwowym eID powinna sięgać 10 mln (2/3 aktywnych klientów bankowości internetowej), a tzw. Top 10 usług publicznych z wykorzystaniem eID (w tym wnioskowanie w ramach programu Rodzina 500+) powinno zostać wdrożone. Najpóźniej do końca 2016 roku powinny więc zostać wdrożone odpowiednie regulacje prawne.

    Strumień e-Zdrowie opracowuje działania zmierzające do zmniejszenia liczby nieprawidłowości ze strony świadczeniodawców usług zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych oraz do automatyzacji procesów administracyjnych i, co za tym idzie, poprawy ich efektywności. W Ministerstwie Zdrowia trwają prace nad udostępnieniem pacjentom szeregu usług elektronicznych.

    Planowane jest zaopatrzenie wszystkich obywateli (pacjentów) w narzędzie identyfikacji i  uwierzytelniania uznane w obszarze ochrony zdrowia i opcjonalnie w innych obszarach, pełniące również funkcję nośnika Medycznych Danych Ratunkowych.

    Dokument zakłada także, że dzięki strumieniowi Zwiększenie Obrotu Bezgotówkowego opracowane zostaną działania: ograniczenie kosztów obrotu gotówkowego oraz zwiększenie wygody dla obywateli poprzez wprowadzenie możliwości opłacania należności wobec sektora publicznego w formie bezgotówkowej, walka z szarą strefą oraz ograniczenie kosztów funkcjonowania administracji. Szacowany wpływ netto do budżetu państwa wynikający z tego strumienia to 10-13 mld zł.

    Wdrożenie funkcjonalności Schematu Krajowego pozwoli z kolei na zwiększenie roli państwa w ustalaniu standardów dla płatności bezgotówkowych i stworzenie taniego i wygodnego rozwiązania płatniczego m.in. do płatności w relacjach z sektorem publicznym, szybkie udostępnienie masowego rozwiązania eID w ramach Schematu Krajowego do kontaktów z sektorem publicznym, a także udostępnienie usług e-gov na nośnikach Schematu Krajowego.

    W ciągu roku powinna się pojawić możliwość bezkosztowego dla obywatela płacenia za pomocą instrumentu Schematu Krajowego we wszystkich agendach publicznych. W ciągu 6-9 miesięcy powinno nastąpić uruchomienie mobilnego eID.

    Kolejne elementy to strumień e-Faktura i e-Paragon, które z kolei pomogą osiągnąć inne kluczowe cele dla państwa i gospodarki, w tym: zwiększenie ściągalności podatków, transparentności działania i wydatków jednostek finansów publicznych oraz obniżenie kosztów administracji i gospodarki oraz uczestnictwo polskich przedsiębiorstw w transgranicznym rynku zamówień publicznych i obrocie gospodarczym UE poprzez włączenie Polski do Jednolitego Europejskiego Rynku Cyfrowego.

    Zakłada się, że liczba e-faktur (obecnie 1%) w roku 2018 wzrośnie do 9%, a w 2020 sięgnie 60%. Do 2020 roku do 20% powinna wzrosnąć liczba e-transakcji ponadgranicznych w UE z udziałem polskich przedsiębiorstw i administracji, a udział e-paragonów powinien wynosić 100%. W perspektywie najbliższych 4 lat powinno to zaowocować zmniejszeniem o 90% liczby fałszywych faktur w obiegu.

    Strumień e-Daniny, e-Świadczenia to z kolei uproszczenie opłacania i księgowania składek na ubezpieczenia społeczne i pozostałych danin oraz optymalizacja obsługi danin i świadczeń, co przełoży się na redukcję kosztów wypłat świadczeń w gotówce.

    Od 2018 roku wszystkie wpłaty składek przez firmy powinny następować w nowym systemie opartym na jednolitym standardzie identyfikacji płatnika. W efekcie w rok od uruchomienia systemu po stronie administracji powinno nastąpić obniżenie kosztów księgowania o 40 proc. Z kolei uzyskanie efektu pełnego ubankowienia obniży koszty wypłat świadczeń w gotówce o 200 mln zł rocznie. Dokument zakłada także uruchomienie dwóch nowych inicjatyw: e-przedsiębiorczość oraz Bitcoin i Blockchain. 

    Wyniki prac zespołu zostaną poddane szerokim konsultacjom społecznym, a następnie uzgodnieniom rządowym, podsumowano w komunikacie.

    (ISBnews)

  • 20.05, 10:36DLA Piper: Odwrócony VAT doraźnym środkiem, a nie ostatecznym rozwiązaniem 

    Warszawa, 20.05.2016 (ISBnews) - Po wprowadzeniu zmian w prawie, które zlikwidowały możliwość wyłudzania VAT w handlu smartfonami i prętami stalowymi, grupy przestępcze stworzyły kolejną karuzelę podatkową. Tym razem ich zainteresowaniem padły procesory i dyski komputerowe, informuje kancelaria DLA Piper.  

    Z analiz przeprowadzonych przez Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego ZIPSEE wspólnie z ekspertami kancelarii DLA Piper w zakresie rejestrowania i deklarowania VAT od obrotu dyskami twardymi i procesorami, w szczególności od wewnątrzwspólnotowych dostaw tych towarów, wynika, że skala wyłudzeń sięga w Polsce ok. 350-400 mln zł rocznie. 

    Według kancelarii, skutecznym sposobem na zlikwidowanie przestępczego procederu byłoby skorzystanie z rozwiązania, jakie funkcjonuje już w niektórych sektorach handlu w Polsce, czyli odwróconego VAT.

    "Polska wprowadziła odwrotne obciążenie VAT głównie w obrocie stalą i wyrobami stalowymi, złomem, elektroniką użytkową, itp. Wprowadzenie mechanizmu odwróconego VAT było efektem licznych wyłudzeń podatku VAT w danych branżach. Skutki wprowadzenia mechanizmu odwróconego VAT były zazwyczaj niemal natychmiastowe. Przedstawiciele branż po wprowadzeniu odwrotnego obciążenia VAT zanotowali zdecydowany spadek podejrzanych ofert i podmiotów funkcjonujących na rynku" - powiedział senior associate w kancelarii DLA Piper Paweł Satkiewicz.

    Według niego, również budżet państwa w pozytywny sposób odczuł wprowadzenie mechanizmu odwrotnego obciążenia VAT. "W ocenie funkcjonowania nowelizacji ustawy o podatku od towarów i usług w zakresie, w jakim wprowadziła mechanizm odwróconego obciążenia podatkiem na niektóre wyroby stalowe, Ministerstwo Finansów potwierdziło skuteczność tego mechanizmu. Resort oszacował, że skutkiem wprowadzenia regulacji jest około 424 mln zł oszczędności w skali roku. Jednocześnie wskazano, że wprowadzenie mechanizmu odwróconego VAT nie wpłynęło na przesunięcie w czasie wpływów z tytułu VAT" - zauważył Satkiewicz.

    Mechanizm odwróconego VAT w obrocie różnego rodzaju towarami stosują niemal wszystkie państwa członkowskie UE. "Wyłudzenia VAT, trapiące obecnie Polskę były znane niektórym państwom członkowskim 'starej Unii' już kilkanaście lat temu. Zastosowanie mechanizmu odwrotnego obciążenia VAT eliminuje zachętę ekonomiczną wyłudzenia. Tym samym, jak pokazuje doświadczenie niektórych państw członkowskich, w sposób definitywny ogranicza skalę wyłudzeń VAT w obrocie towarami danego rodzaju. Niemniej jednak należy mieć na uwadze, że nie jest to rozwiązanie ostateczne, lecz doraźny środek służący zwalczaniu najpoważniejszych wyłudzeń. Efektem zastosowania odwróconego VAT w danej branży jest przeniesienie się przestępców na inne produkty czy też branże" - podsumował Satkiewicz.

    (ISBnews)

     

  • 29.04, 11:50Sejm skierował do komisji projekty ustaw dot. mediów publicznych 

    Warszawa, 29.04.2016 (ISBnews) - Wszystkie trzy projekty ustaw składające się na tzw. dużą ustawę medialną po pierwszym czytaniu w Sejmie zostały skierowane do dalszych prac w Komisji Kultury i Środków Przekazu. 

    Na poselski projekt Prawa i Sprawiedliwości (PiS) tzw. dużej ustawy medialnej składają się trzy propozycje ustaw: o mediach narodowych, o składce audiowizualnej oraz przepisy wprowadzające ustawę o mediach narodowych i ustawę o składce audiowizualnej.

    Podczas debaty nad projektami ustaw opozycja zgłosiła propozycję odrzucenia ich już w pierwszym czytaniu. Większość posłów zagłosowała jednak przeciwko tym propozycjom i tym samym wszystkie trzy projekty ustaw skierowano dzisiaj do dalszych prac w komisji.

    Poselski projekt ustawy o mediach narodowych dotyczy nowego kompleksowego uregulowania zadań, organizacji i funkcjonowania mediów, w tym Państwowej Agencji Prasowej, ustanowienia Rady Mediów Narodowych oraz Funduszu Mediów Narodowych.

    Poselski projekt ustawy o składce audiowizualnej dotyczy zastąpienia dotychczasowych przepisów o opłacie abonamentowej nowym unormowaniem, tzw. składką audiowizualną opłacaną przez końcowego odbiorcę energii elektrycznej.

    Poselski projekt ustawy - przepisy wprowadzające ustawę o mediach narodowych i ustawę o składce audiowizualnej, dotyczy przepisów o wejściu w życie ustawy o mediach narodowych oraz ustawy o składce audiowizualnej, a także wynikających z tych ustaw zmian w innych przepisach ustaw obowiązujących.

    Zgodnie z propozycję poselską ustawy przewidują przekształcenie od 1 lipca br. Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej w instytucje mediów narodowych. Zakłada się, że 6-osobowa Rada Mediów Narodowych wybierana przez Sejm (w tym jedno miejsce gwarantowane dla kandydata z największego klubu opozycyjnego), Senat i prezydenta na 6-letnią kadencję miałaby wybierać władze mediów publicznych. W projekcie ustawy przewiduje się wprowadzenie składki audiowizualnej w wysokości 12 lub 15 zł miesięcznie, pobieranej z rachunkiem za prąd od 1 stycznia 2017 r. 

    (ISBnews) 

  • 26.04, 16:08Orange: Potencjalny obowiązek rejestracji kart prepaid musi potrwać ok. 12 mies. 

    Warszawa, 26.04.2016 (ISBnews) - Orange Polska szacuje, że ewentualny "przyjazny" obecnym klientom proces rejestracji i weryfikacji kart prepaid w ramach propozycji obowiązkowej rejestracji uwzględnionej w projekcie ustawy o działaniach antyterrorystycznych zająłby ok. 12 miesięcy, poinformował rzecznik operatora Wojciech Jabłczyński.

    "Przyjmujemy, że możemy liczyć na zrozumienie po stronie administracji, że czym innym jest wprowadzenie weryfikacji dla nowych klientów, a czym innym zachęcenie milionów obecnych klientów do zgłoszenia się do operatorów, by przejść proces autoryzacji. Sądzimy, że wszystkim zainteresowanym będzie zależeć, aby rejestracja i weryfikacja odbywała się w najprostszy możliwy sposób, w szczególności z wykorzystaniem kanałów online oraz żeby skuteczne dotrzeć do klientów z informacją o obowiązku rejestracji. Na bazie znanych nam wzorców zachowań użytkowników szacujemy, że jest na to potrzebnych ok. 12 miesięcy" - napisał Jabłczyński na swoim blogu.

    Przypomniał, że w ubiegłym tygodniu minister spraw wewnętrznych i administracji opublikował projekt ustawy o działaniach antyterrorystycznych. Zaproponował m.in. obowiązkową rejestrację kart prepaid. 

    "Temat szybko stał się medialny i gorący, dlatego trudno się do niego nie odnieść. Jak rozumiemy z publicznych wypowiedzi przedstawicieli administracji (rządu), prace nad projektem wciąż trwają i ma powrócić do uzgodnień międzyresortowych. Co może oznaczać, że jego kształt będzie ewoluować i finalnej wersji jeszcze nie znamy. Liczymy jednak, że w tych pracach stanowisko operatorów - jako odpowiedzialnych za wdrożenie rejestracji - zostanie wzięte pod rozwagę" - stwierdził rzecznik Orange Polska.

    Zaznaczył, że obowiązek rejestracji kart prepaid funkcjonuje już w wielu krajach, dlatego sam pomysł nie jest nowością na rynku telekomunikacyjnym. "Natomiast istotne jest, by ustawodawca wyciągał wnioski z doświadczeń innych krajów oraz zapewnił najbardziej rozsądny i optymalny model wdrożenia rejestracji. Naszym zdaniem, powinien on uwzględniać możliwości techniczno-obsługowe, konieczny czas do implementacji oraz przede wszystkim nie powinien być uciążliwy dla klientów" - podkreślił Jabłczyński. 

    W jego ocenie, na pewno byłoby bardzo źle, gdyby okazało się, że przepisy są tak skonstruowane, iż wymuszają niespodziewane wyłączenie klientom usług telekomunikacyjnych, szczególnie w czasie Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku. 

    "A takie potencjalne ryzyko można wyinterpretować z pierwszej, upublicznionej wersji projektu. Zakładamy jednak, że intencją twórców propozycji nie jest hamowanie sprzedaży usług prepaid, czy tym bardziej zaskakiwanie klientów nagłym odcięciem od usług telekomunikacyjnych. Dlatego, skoro prace nad projektem wciąż trwają, liczymy, że ryzyko wystąpienia niepożądanych skutków dla klientów zostanie dostrzeżone i odpowiednio przepracowane" - dodał rzecznik operatora. 

    Orange Polska (dawniej TPSA i PTK Centertel) to wiodący dostawca usług telekomunikacyjnych w Polsce. Orange dostarcza m.in. usługi telefonii stacjonarnej i komórkowej, dostępu do internetu, telewizję oraz usługi transmisji głosu przez internet (VoIP).

    (ISBnews)