Najnowsze depesze: ISBnews Legislacja

  • 03.12, 17:50KNF dopuszcza wypłatę dywidendy równej całemu zyskowi ubezpieczycieli za 2019 r. 

    Warszawa, 03.12.2019 (ISBnews) - Ubezpieczyciele spełniający wyznaczone przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) kryteria powinni przeznaczyć na dywidendy nie więcej niż 75% zysku za 2019 r., choć jednocześnie Komisja dopuszcza wypłatę dywidendy równej całemu zyskowi za 2019 r., o ile pokrycie wymogów kapitałowych (po odliczeniu od środków własnych będzie na poziomie co najmniej 175% dla ubezpieczycieli życiowych (dział I) oraz co najmniej 150% dla ubezpieczycieli majątkowych (dział II), podała KNF.

    "Zaleca się, aby dywidendę mogły wypłacić wyłącznie zakłady ubezpieczeń/reasekuracji, które spełniają wszystkie poniższe kryteria:

    I. otrzymały w ramach BION za 2018 rok ocenę ryzyka dobrą lub zadowalającą;

    II. w poszczególnych kwartałach 2019 roku nie wykazały niedoboru środków własnych na pokrycie wymogu kapitałowego (rozumianego jako maksimum z minimalnego wymogu kapitałowego (MCR) oraz kapitałowego wymogu wypłacalności (SCR));

    III. w 2019 roku nie były objęte krótkoterminowym planem finansowym lub planem naprawczym, o których mowa w art. 312 i 313 ustawy z dnia 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej;

    IV. według stanu na dzień 31 grudnia 2019 r. wielkość środków własnych bez odliczenia przewidywanych dywidend kształtowała się na poziomie co najmniej 175% wysokości wymogów kapitałowych dla zakładów ubezpieczeń/reasekuracji prowadzących działalność w dziale I oraz co najmniej 150% wysokości wymogów kapitałowych dla zakładów ubezpieczeń/reasekuracji prowadzących działalność w dziale II" - czytamy w komunikacie.

    "Zakłady ubezpieczeń/reasekuracji spełniające powyższe kryteria powinny ograniczyć wypłatę dywidendy do 75% wysokości zysku wypracowanego w 2019 roku, przy czym pokrycie wymogów kapitałowych dla kwartału, w którym wypłacono dywidendę powinno utrzymywać się na poziomie co najmniej 110%" - dodała Komisja.

    Ocena ryzyka została podana według makroskali (ocena dobra, tj. 1,00 (od 1,00 do 1,74); ocena zadowalająca, tj. 2,00 (od 1,75 do 2,49); ocena budząca zastrzeżenia, tj. 3,00 (od 2,50 do 3,24); ocena niedostateczna, tj. 4,00 (od 3,25 do 4)).

    "Jednocześnie dopuszcza się wypłatę dywidendy równą całemu wypracowanemu w 2019 roku zyskowi (co oznacza, iż nie dopuszcza się wypłaty z pozostałych elementów kapitałów własnych), o ile pokrycie wymogów kapitałowych (po odliczeniu od środków własnych przewidywanych dywidend) na dzień 31 grudnia 2019 r. oraz dla kwartału, w którym wypłacono dywidendę, będzie na poziomie co najmniej 175% dla zakładów ubezpieczeń/reasekuracji prowadzących działalność w dziale I oraz co najmniej 150% dla zakładów ubezpieczeń/reasekuracji prowadzących działalność w dziale II" - czytamy dalej.

    Zakłady ubezpieczeń/reasekuracji spełniające powyższe kryteria, przy podejmowaniu decyzji w sprawie wysokości dywidendy, powinny uwzględnić dodatkowe potrzeby kapitałowe w perspektywie dwunastu miesięcy od momentu zatwierdzenia sprawozdania finansowego za 2019 rok, wynikające m.in. ze zmian w otoczeniu rynkowym i prawnym, podkreśliła także Komisja.

    (ISBnews)

  • 03.12, 17:43KNF przyjęła znowelizowaną Rekomendację S ws. kredytów hipotecz. o stałej stopie 

    Warszawa, 03.12.2019 (ISBnews) - Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) jednogłośnie przyjęła, skierowaną do banków, znowelizowaną Rekomendację S, dotyczącą dobrych praktyk w zakresie zarządzania ekspozycjami kredytowymi zabezpieczonymi hipotecznie, podała Komisja. Według nowych przepisów, banki powinny posiadać w ofercie kredytów zabezpieczonych hipotecznie również kredyty oprocentowane stałą stopą procentową.

    "Rekomendacja S stanowi zbiór zasad dotyczących dobrych praktyk w zakresie ekspozycji kredytowych zabezpieczonych hipotecznie.
    Najważniejsze nowe rozwiązania, jakie wprowadza znowelizowana Rekomendacja S, to zasady dotyczące zarządzania ekspozycjami kredytowymi zabezpieczonymi hipotecznie oprocentowanymi stałą stopą procentową lub okresowo stałą stopą procentową. Banki powinny posiadać wśród oferty kredytów zabezpieczonych hipotecznie na nieruchomościach mieszkalnych dla klientów detalicznych, również kredyty zabezpieczone hipotecznie oprocentowane stałą stopą procentową lub okresowo stałą stopą procentową, rozumianą tak jak w Rekomendacji. Powinny także umożliwiać klientom zmianę formuły oprocentowania w ramach już zawartej umowy kredytu zabezpieczonego hipotecznie ze zmiennej stopy procentowej na stałą stopę procentową lub okresowo stałą stopę procentową" - czytamy w komunikacie.

    Zawarte w Rekomendacji postanowienia odnoszące się do kredytów z opcją zwolnienia ze zobowiązania wobec banku z tytułu ekspozycji kredytowej zabezpieczonej hipotecznie na nieruchomości mieszkalnej w przypadku przeniesienia przez kredytobiorcę na bank własności do kredytowanej nieruchomości (tzw. kredyty z opcją "klucz za dług"), ustanawiają szczególne zasady oceny zdolności kredytowej i zabezpieczenia. Rekomendacja S nie nakłada na banki obowiązku oferowania kredytów z opcją "klucz za dług". Celem odpowiednich postanowień Rekomendacji jest ustanowienie szczególnych, ostrożnościowych warunków ewentualnego oferowania tego typu produktów, podano także.

    Rekomendacja S uwzględnia zasadę proporcjonalności w odniesieniu do banków spółdzielczych. Banki zrzeszające powinny udostępniać zrzeszonym bankom spółdzielczym możliwość oferowania, w imieniu i na rachunek banku zrzeszającego, swoim klientom kredytów zabezpieczonych hipotecznie oprocentowanych stałą stopą procentową lub okresowo stałą stopą procentową, czytamy dalej.

    KNF przypomina, że projekt Rekomendacji S był przedmiotem konsultacji publicznych, w tym ze Związkiem Banków Polskich, Krajowym Związkiem Banków Spółdzielczych, Ministerstwem Finansów, Narodowym Bankiem Polskim, Bankowym Funduszem Gwarancyjnym, Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Rzecznikiem Finansowym oraz PwC, Deloitte, EY i KPMG. Projekt podlegał także opiniowaniu przez Komitet Stabilności Finansowej.

    Termin dostosowania się przez banki spółdzielcze do Rekomendacji S został ustalony na 31 grudnia 2022 r., a przez pozostałe banki i oddziały instytucji kredytowych - 31 grudnia 2020 r., zakończono.

    (ISBnews)

  • 03.12, 14:44Rząd przyjął nowelizację ustawy o transporcie kolejowym wspierającą 'Kolej+' 

    Warszawa, 03.12.2019 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o transporcie kolejowym oraz niektórych innych ustaw, przedłożony przez ministra infrastruktury, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR).

    "Zaproponowano rozwiązania wspierające Program Uzupełniania Lokalnej i Regionalnej Infrastruktury Kolejowej, tzw. 'Programu Kolej+' oraz umożliwiające eliminowanie wykluczeń komunikacyjnych" - czytamy w komunikacie.

    Po pierwsze, tereny kolejowe, które obecnie są niewykorzystywane zostaną przywrócone do ponownego użytku na cele transportowe:

    - możliwe będzie przekazywanie linii kolejowych do nieodpłatnego korzystania przez samorządy;

    - ograniczona zostanie likwidacja linii kolejowych. Będzie to możliwe pod warunkiem uzyskania zgody ministra infrastruktury;

    - oczekiwanym efektem będzie przywrócenie ponownego eksploatowania infrastruktury kolejowej na terenach aktualnie nieczynnych lub po zlikwidowanej infrastrukturze kolejowej, wymieniono w materiale.

    Po drugie, wojewódzkie przewozy pasażerskie zostaną wsparte za granicą województwa:

    - samorządy województw będą mogły realizować przewozy kolejowe dalej niż do najbliższej stacji za granicą województwa - poprawi to komunikację na terenach pozbawionych obecnie dogodnych połączeń kolejowych;

    - rozwiązanie przeznaczone jest przede wszystkim dla organizatorów publicznego transportu zbiorowego (marszałków województw), którzy chcieliby realizować takie połączenia bez potrzeby osobnego zawierania porozumienia między województwami;

    - możliwe będzie przeznaczanie środków Funduszu Kolejowego na finansowanie lub współfinansowanie przez województwa zadań dotyczących zakupu, modernizacji oraz napraw pojazdów kolejowych przeznaczonych do przewozów pasażerskich wykonywanych na podstawie umowy o świadczenie usług publicznych. Dodatkowo, możliwe będzie wykorzystanie środków niewykorzystanych przez województwa w danym roku budżetowym - na realizację zadań w latach następnych.

    Po trzecie, przewidziano zmiany dotyczące przygotowania i realizacji inwestycji kolejowych:

    - uproszczony zostanie system udzielania gwarancji finansowych umożliwiających rozpoczęcie procedur przetargowych. Usprawni to zaciąganie przez PKP PLK SA zobowiązań finansowych na zadania zaplanowane w Szczegółowym Planie Realizacji Krajowego Programu Kolejowego;

    - wprowadzono nowe źródła finansowania, przygotowania i realizacji inwestycji kolejowych, w tym środki uzyskane z emisji skarbowych papierów wartościowych, podano także.

    Nowe rozwiązania wejdą w życie po 30 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, z wyjątkiem zmian dotyczących finansowania ze środków Funduszu Kolejowego, które zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2021 r.

    (ISBnews)

     

  • 03.12, 14:29Rząd przyjął uchwałę ws. Programu Kolej+ do 2028 r. o wartości ok. 6,6 mld zł 

    Warszawa, 03.12.2019 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła uchwałę w sprawie ustanowienia Programu Uzupełniania Lokalnej i Regionalnej Infrastruktury Kolejowej - Kolej+ do 2028 roku, przedłożoną przez ministra infrastruktury, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR). Na jego realizację przeznaczonych zostanie ok. 6,6 mld zł w latach 2019-2028.

    "Program 'Kolej+' przyczyni się do likwidowania wykluczeń komunikacyjnych dzięki możliwości uzupełniania sieci kolejowej o nowe połączenia, które przede wszystkim zapewnią pasażerom dostęp do komunikacji międzywojewódzkiej" - czytamy w komunikacie.

    Jego główne założenia są następujące:

    - program umożliwi połączenie z miastami wojewódzkimi miejscowości liczących powyżej 10 tys. mieszkańców, które obecnie nie mają dostępu do kolei pasażerskiej lub towarowej;

    - realizacja programu oznacza przede wszystkim łatwiejszy dostęp do kolei pasażerskiej, lepsze warunki prowadzenia działalności gospodarczej i bezpieczniejsze podróżowanie po drogach (część przewozów towarowych przejmie transport kolejowy). Kolej jest też jednym z najbardziej ekologicznych środków transportu, co ma szczególne znaczenie w walce ze zmianami klimatycznymi;

    - program adresowany jest do jednostek samorządu terytorialnego;

    - na jego realizację przeznaczonych zostanie prawie 6,6 mld zł w latach 2019-2028 (ok. 5,6 mld zł pochodzić będzie z dokapitalizowania spółki PKP Polskie Linie Kolejowe SA, a ok. 1 mld zł ma być wkładem własnym jednostek samorządu terytorialnego (np. obligacje, kredyty), wymieniono w informacji.

    "Program składa się z trzech komponentów: inwestycyjnego, organizacji przewozów pasażerskich i ochrony infrastruktury kolejowej przed likwidacją. Podstawowy jest komponent inwestycyjny, dwa pozostałe mają charakter uzupełniający" - czytamy dalej.

    Dofinansowanie komponentu inwestycyjnego nastąpi z dokapitalizowania spółki PKP Polskie Linie Kolejowe SA. Realizacja tego komponentu wpisuje się w zapowiedzianą przez premiera Mateusza Morawieckiego w exposé budowę i modernizację inwestycji kolejowych. Zadania inwestycyjne będą mogły być sfinansowane w 85% ze środków programu, a w 15% ze środków pochodzących z samorządów, wyjaśniono.

    Nabór projektów zgłaszanych przez samorządy będzie prowadzić spółka PKP Polskie Linie Kolejowe SA. Spółka we współpracy z samorządami będzie realizować przedsięwzięcia służące rozwojowi sieci połączeń kolejowych w mniejszych miejscowościach, podano także.

    Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.

    (ISBnews)

     

  • 03.12, 14:10NBP: Spadło ryzyko dot. tempa dostosowania stawek WIBOR do wymogów UE 

    Warszawa, 03.12.2019 (ISBnews) - Ryzyko związane z tempem dostosowania stawek referencyjnych WIBOR do wymogów rozporządzenia BMR Parlamentu Europejskiego i Rady, ocenia Narodowy Bank Polski (NBP) w "Raporcie o stabilności systemu finansowego. Grudzień 2019".

    "Dostosowanie stawek referencyjnych WIBOR i WIBID do wymogów rozporządzenia BMR pozostaje ważną kwestią dla krajowego systemu finansowego. Jednak ryzyko z tym związane - sygnalizowane w poprzedniej edycji 'Raportu' - zmalało z uwagi na uzgodnienie w UE przedłużenia terminu na wspomniane dostosowanie oraz zintensyfikowanie przygotowań przez organizatora systemu, spółkę GPW Benchmark" - czytamy w raporcie.

    W sierpniu br. GPW Benchmark przedstawił dokument konsultacyjny dotyczący dostosowania stawek referencyjnych WIBID i WIBOR do wymogów rozporządzenia BMR. Jak wówczas informowano, zgodnie z przyjętym harmonogramem GPW Benchmark planuje złożyć ww. wniosek do Komisji Nadzoru Finansowego jako właściwego organu w grudniu 2019 roku.

    Na początku sierpnia prezes GPW Benchmark Zbigniew Minda, poinformował, że spółka szykuje się do przejęcia administrowania indeksami giełdowymi od Giełdy Papierów Wartościowych (GPW) i chce złożyć do Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wniosek o zgodę na przejęcie stawek WIBOR i WIBID do końca 2019 r., tak aby administrować nimi od początku przyszłego roku.

    W lutym br. Komitet Stabilności Finansowej odpowiedzialny za nadzór makroostrożnościowy (KSF-M) przesłał do GPW Benchmark stanowisko, w którym wyraził zaniepokojenie tempem dostosowania stawek referencyjnych WIBOR do wymogów rozporządzenia BMR Parlamentu Europejskiego i Rady.

    Zadaniem GPW Benchmark jest opracowanie nowego WIBOR-u, spełniającego wymagania rozporządzenie BMR i wynikającego przede wszystkim z transakcji rynkowych, zamiast z deklaracji banków, jak to jest w przypadku dziś stosowanej stawki WIBOR. Obecnie obowiązującego WIBOR-u nie będzie można stosować po 1 stycznia 2020 r.

    (ISBnews)

     

  • 02.12, 15:09Emilewicz: Ustawą o morskiej energetyce wiatrowej zajmie się minister klimatu 

    Warszawa, 02.12.2019 (ISBnews) - Pełnomocnictwa dotyczące ustawy wspierającej rozwój morskiej energetyki wiatrowej otrzymał minister klimatu Michał Kurtyka i to on może zgłosić ją do wykazu prac legislacyjnych, poinformowała minister rozwoju Jadwiga Emilewicz.

    "Na pewno będzie istniał zespół międzyresortowy - ten, który był poprzednio, do spraw inwestycji w instalacje prosumenckie. Offshore, na pewno już wiem, że pełnomocnictwa w tej sprawie dostał pan minister Kurtyka i tę ustawę zgłasza do wykazu prac. Jest pilne, by to się znalazło w wykazie prac jeszcze przed Świętami. Legislacją [dotyczącą energetyki] zasadniczo będzie się zajmował minister Kurtyka" - powiedziała Emilewicz dziennikarzom.

    Zaznaczyła też, że rząd jest zainteresowany rozwojem różnych źródeł prosumenckich, nie tylko fotowoltaiki.

    "Nie widzę powodu, żeby programu 'Mój Prąd' nie rozszerzyć z paneli na coś innego" - powiedziała.

    7 listopada br. Ministerstwo Energii podało, że przygotowało projekt ustawy wspierający rozwój morskiej energetyki wiatrowej w Polsce, dodając, że jest on gotowy do dalszych prac legislacyjnych. Celem ustawy jest wsparcie rozwoju morskich elektrowni wiatrowych na Bałtyku.

    (ISBnews)

  • 02.12, 14:44Emilewicz: Nie będzie rekompensat wzrostu cen energii w 2020 r.  

    Warszawa, 02.12.2019 (ISBnews) - Nie są prowadzone prace nad ustawą, która zapewniłaby rekompensaty wzrostu cen energii w przyszłym roku, poinformowała minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Jej zdaniem ceny dla gospodarstw domowych (grupy taryfowej G) mogą wzrosnąć o 5-7%.

    "W przyszłym roku nie będzie rekompensat. W ubiegłym roku sytuacja była wyjątkowa, bo skokowo wzrosły ceny uprawnień do emisji CO2. W tym roku nie ma takiego skoku, a nawet przez ostatnie miesiące mamy spadek cen energii na Towarowej Giełdzie Energii, więc nie ma planów i nikt nie pracuje nad żadną ustawą o rekompensatach" - powiedziała Emilewicz dziennikarzom.

    Przypomniała, że wnioski taryfowe przedsiębiorstw energetycznych wpłynęły już do Urzędu Regulacji Energetyki, który powinien je wkrótce zatwierdzić. Trwale pozostaje obniżona akcyza i opłata przejściowa.

    "Ja myślę, że biorąc pod uwagę ten miniony rok, stopę inflacyjną i zahamowany ubiegły rok, to dla gospodarstw domowych ewentualna podwyżka powinna się zamknąć w 5-7%" - wskazała minister.

    Od I kw. 2020 r. przedsiębiorstwa energochłonne będą mogły składać wnioski o rekompensaty na postawie przeznaczonej dla nich ustawy, a wypłaty rozpoczną się w II połowie roku.

    "W tym roku prawie 1 mld zł, w kolejnych latach pełny 1 mld zł zostały na ten cel zarezerwowane. Myślę więc, że mamy problem energochłonnych  załatwiony, a dla grupy G ceny nie poszybowały kosmicznie w ciągu tego roku" - podsumowała Emilewicz.

    (ISBnews)

  • 26.11, 16:20Rząd przyjął nowelę zawieszającą podatek od handlu detal. do 1 lipca 2020 r.  

    Warszawa, 26.11.2019 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej, zgodnie z którym podatek od sprzedaży detalicznej (tzw. podatek od sklepów wielkopowierzchniowych) zostanie zawieszony do 1 lipca 2020 r., poinformowało Centrum Informacyjne Rządu (CIR).

    Podatek dla branży handlowej wprowadzono w 2016 r. - nie był on jednak pobierany w związku z nakazem wydanym przez Komisję Europejską. W maju 2019 r. Sąd Unii Europejskiej (SUE) przyznał Polsce rację i orzekł, że podatek od sprzedaży detalicznej nie stanowi pomocy państwa. Sąd stwierdził nieważność decyzji KE i obciążył ją kosztami poniesionymi przez nasz kraj w związku z postępowaniem.   Wyrok SUE jest jednak nieprawomocny. KE odwołała się od niego do Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE), przypomniało CIR.

    "Biorąc pod uwagę toczące się postępowanie w TSUE, konieczne jest zawieszenie podatku do 1 lipca 2020 r." - czytamy w komunikacie.

    Podatek od sprzedaży detalicznej będą płacić sprzedawcy, którzy osiągnęli w danym miesiącu przychód ze sprzedaży detalicznej ponad 17 mln zł. Sprzedaż przez internet nie będzie opodatkowana. Przewidziano dwie stawki podatku: 0,8% od nadwyżki przychodu powyżej 17 mln zł do 170 mln zł miesięcznie oraz 1,4% od nadwyżki przychodu ze sprzedaży ponad 170 mln zł miesięcznie, podano także.

    "Podatek nie obejmie takich towarów jak: refundowane leki, energia elektryczna, ciepło systemowe, gaz ziemny, gaz w butlach oraz paliwa stałe (węgiel, koks)" - podsumowano w komunikacie.

    (ISBnews)

  • 26.11, 14:05MFiPR: Rządowy projekt ustawy dot. przekształcenia OFE w IKE trafi do Sejmu 

    Warszawa, 26.11.2019 (ISBnews) - Przyjęty przez rząd projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przeniesieniem środków z otwartych funduszy emerytalnych na indywidualne konta emerytalne zostanie przekazany do prac w parlamencie, poinformowało Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej (MFiPR). Przekształcenie OFE w IKE pozwoli przekazać Polakom pieniądze zgromadzone przez nich w otwartych funduszach emerytalnych, a chodzi o 162 mld zł, dodano. 

    "Przygotowując projekt ustawy, kierowaliśmy się założeniem przedstawionym przez premiera Mateusza Morawieckiego, że konieczne jest ustawowe zagwarantowanie, że środki wpłacane do OFE to oszczędności emerytalne Polaków. Dlatego pieniądze z OFE zostaną domyślnie przeniesione do instrumentu, jakim są indywidualne konta emerytalne. W projekcie ustawy zapisaliśmy wprost, że środki zgromadzone na IKE będą prywatną własnością oszczędzającego i nie będą mogły stanowić przedmiotu transferu do budżetu państwa" - powiedziała minister funduszy i polityki regionalnej Małgorzata Jarosińska-Jedynak, cytowana w komunikacie. 

    Na IKE nie będzie już przekazywana żadna część składki emerytalnej, natomiast każdy posiadacz IKE będzie mógł dobrowolnie do niego dopłacać i te dopłaty będą mogły być wycofane na dotychczasowych zasadach. Jedynie kwota pochodząca z OFE będzie zawsze "znaczona" i jej wypłata będzie możliwa po osiągnięciu wieku emerytalnego.

    "Zakładamy, że IKE staną się dla Polaków powszechnym instrumentem oszczędzania na emeryturę. Łącznie z pracowniczymi planami kapitałowymi wpisują się w jeden z filarów Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju - wzmacniają finansowe zabezpieczenie przyszłych emerytów, a jednocześnie budują kapitał dla rozwoju i zwiększają możliwości inwestycyjne państwa" - dodała Jarosińska-Jedynak.

    Prowadzące IKE specjalistyczne fundusze inwestycyjne otwarte, powstałe z przekształcenia OFE, będą inwestowały na rynku kapitałowym z odpowiednim określeniem poziomu ryzyka. Będzie też specjalny mechanizm przenoszenia aktywów do subfunduszu bardziej pasywnego, mniej podatnego na wahania rynku, w ciągu 5 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego.

    "Powszechne towarzystwa emerytalne prowadzące dziś OFE staną się towarzystwami funduszy inwestycyjnych, prowadzącymi specjalistyczne fundusze inwestycyjne otwarte, w które przekształcą się dzisiejsze OFE. Polacy będą mieli wybór. Opcją domyślną będzie przejście na IKE. Stanie się to bez potrzeby wykonywania jakichkolwiek czynności czy dostarczania dokumentów przez oszczędzających. Ale każdy będzie miał prawo do złożenia deklaracji i przeniesienia całości jego środków na indywidualne konto w ZUS i wówczas taka osoba będzie gromadzić oszczędności emerytalne w całości w I filarze systemu emerytalnego" - czytamy dalej.

    Automatycznie do ZUS przekazane zostaną pieniądze zgromadzone w OFE przez osoby, w przypadku których, z uwagi na tzw. "suwak" (obecnie obowiązujące systematyczne przekazywanie pieniędzy uczestników OFE do ZUS, rozpoczynające się na 10 lat przed osiągnięciem przez nich wieku emerytalnego), większość środków z OFE została już przekazana do ZUS. Tak więc w ich przypadku na rachunkach w OFE zostały już niewielkie kwoty. Umożliwienie pozostawienia ich na IKE, nie da dodatkowych zysków z uwagi na krótki czas potencjalnego inwestowania tych środków, podano także.

    "Pieniądze przekazane z OFE do IKE będą podlegały dziedziczeniu, a po osiągnięciu wieku emerytalnego będą mogły być swobodnie wypłacone w całości bądź w ratach i będą wówczas wolne od jakichkolwiek podatków" - zapewnia szefowa resortu funduszy i polityki regionalnej.

    Z tytułu przekształcenia wnoszona będzie opłata odpowiadająca wartości 15% aktywów netto OFE - równoważna efektywnej stopie opodatkowania emerytur z ZUS. Do jej zapłaty, w dwóch transzach (w 2020 i 2021 r.), będą zobowiązane specjalistyczne fundusze inwestycyjne otwarte, powstałe z przekształcenia OFE.

    "Środki z tej opłaty trafią do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i mogą być przeznaczone wyłącznie na obsługę zobowiązań FUS" - dodała minister.

    Natomiast pieniądze osób, które wybiorą ZUS trafią do Funduszu Rezerwy Demograficznej na zabezpieczenie Państwa przed ryzykami demograficznymi. W zarządzanie tymi środkami zostanie włączony Polski Fundusz Rozwoju (PFR).

    Po dwóch latach od wejścia w życie ustawy, będzie można łączyć istniejące wcześniej IKE z tym powstałym z przekształcenia OFE.

    W wyniku konsultacji publicznych, obok poprawek redakcyjno-legislacyjnych, wprowadzono kilka ważnych zmian. Przede wszystkim ustawową gwarancję, że pieniądze przekazane do IKE stają się prywatną własnością oszczędzających.

    Jedną z istotniejszych jest również korekta zapisu dotycząca sposobu wyliczania minimalnej emerytury.

    "Po przeprowadzonych konsultacjach zdecydowano, że pozostanie on taki jak obecnie, czyli jeśli na koncie ZUS nie będzie wystarczających środków, by wypłacić minimalną emeryturę, to różnica zostanie pokryta w całości ze środków budżetu państwa, a nie - jak przewidywał projekt przed konsultacjami - również z uwzględnieniem środków przeniesionych z OFE na indywidualne konta emerytalne" - powiedziała minister Jarosińska-Jedynak.

    Etap prac rządowych zakończył się z chwilą przyjęcia projektu przez Radę Ministrów. Zgodnie z decyzją rządu ustawa wejdzie w życie 1 czerwca 2020 r.

    (ISBnews)

     

  • 26.11, 10:37FPP oczekuje, że GUS będzie wykorzystywał dane z KAS dzięki zmianie prawa 

    Warszawa, 26.11.2019 (ISBnews) - Na podstawie znowelizowanej ostatnio Ordynacji podatkowej szef Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) udostępnia służbom statystyki publicznej dane niezawarte w aktach spraw podatkowych - można zatem oczekiwać, że ta możliwość zostanie wykorzystana przez Główny Urząd Statystyczny do pozyskania danych niezbędnych do prowadzonych badań statystycznych bezpośrednio od organów administracji podatkowej, dzięki czemu ograniczony zostanie zakres sprawozdawczości statystycznej wymaganej wobec przedsiębiorców, uważa Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP).

    FPP wskazuje, że dzięki uchwalonej 31 lipca br. ustawie o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia obciążeń regulacyjnych, może zostać zmniejszony zakres sprawozdawczości statystycznej wymaganej wobec przedsiębiorców. Postulat ograniczenia obowiązków sprawozdawczych i informacyjnych nakładanych na firmy był zgłaszany w ramach serwisu Głos Przedsiębiorcy. Za pośrednictwem formularza online Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii każdy przedsiębiorca może zgłaszać swoje pomysły i inicjatywy ustawodawcze, które następnie są oceniane przez internautów oraz merytorycznie analizowane i przekazywane do prac legislacyjnych.

    "Wykonywanie obowiązków sprawozdawczych i informacyjnych angażuje zasoby przedsiębiorstw, które mogłyby zostać wykorzystane do prowadzenia ich podstawowej, produktywnej działalności. W związku z tym ich zakres nie powinien być szerszy, niż jest to niezbędne do sprawnej realizacji zadań organów administracji oraz statystyki publicznej" - czytamy w komunikacie.

    Nowelizacja ustawy uzupełnia art. 299e Ordynacji podatkowej o § 2, zgodnie z którym szef KAS udostępnia służbom statystyki publicznej dane niezawarte w aktach spraw podatkowych w zakresie wynikającym z programu badań statystycznych, jeżeli znajdują się w Centralnym Rejestrze Danych Podatkowych.

    "Niestety, często zdarza się, że wymaga się od przedsiębiorców informacji, które zostały już pozyskane i znajdują się w dyspozycji innych organów administracji publicznej. Naturalnym rozwiązaniem opisanego problemu jest umożliwienie wymiany informacji między tymi organami. Oznacza to, że dane finansowe podmiotów gospodarczych na potrzeby statystyki publicznej mogą być pozyskiwane od administracji podatkowej - zamiast bezpośrednio od tych podmiotów. Dlatego pozytywnie przyjmujemy uchwalenie ustawy z dnia 31 lipca 2019 r., której projekt został opracowany w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii. Takie rozwiązanie stanowi urzeczywistnienie zasady współdziałania organów, wprowadzonej w ramach Konstytucji Biznesu" - powiedział przewodniczący FPP, prezes Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE) Marek Kowalski, cytowany w komunikacie.

    "FPP oczekuje, że stworzona przez ten przepis możliwość zostanie wykorzystana przez Główny Urząd Statystyczny do pozyskania danych niezbędnych do prowadzonych badań statystycznych bezpośrednio od organów administracji podatkowej, dzięki czemu ograniczony zostanie zakres sprawozdawczości statystycznej wymaganej wobec przedsiębiorców" - podsumowano w materiale.

    (ISBnews)

     

  • 25.11, 10:39MR: Wniosek o zarządcę sukcesyjnego złożyło ponad 12,5 tys. przedsiębiorców 

    Warszawa, 25.11.2019 (ISBnews) - Wniosek o ustanowienie zarządcy sukcesyjnego złożyło ponad 12,5 tys. przedsiębiorców (z czego w ponad 830 przypadkach sprawowany jest zarząd sukcesyjny), poinformowało Ministerstwo Rozwoju. 

    "Celem wprowadzenia przepisów o zarządzie sukcesyjnym było to, aby firma nie kończyła swojej działalności wraz ze śmiercią właściciela, tylko mogła dalej się rozwijać w rękach kolejnego pokolenia. Wcześniej w naszym prawie brakowało mechanizmu, który dawałby gwarancję ciągłości działalności przedsiębiorstwa osoby fizycznej po jej śmierci. A także pozwalał na zarządzanie majątkiem, zgodnie z wolą samego przedsiębiorcy albo jego następców prawnych - właścicieli przedsiębiorstwa" - czytamy w komunikacie.

    Zdaniem resortu, wprowadzenie rozwiązania, które umożliwia sukcesję, było bardzo ważne, ponieważ w perspektywie 10-20 lat problem przekazania prowadzenia biznesu będzie dotyczył coraz większej liczby polskich firm.

    "Nasza ustawa daje szansę na uratowanie setek tysięcy polskich jednoosobowych przedsiębiorstw. Przed jej wejściem w życie co miesiąc, z powodu śmierci przedsiębiorcy, z CEIDG wykreślano ok. 800 firm, które z dnia na dzień przestawały istnieć. Szacuje się, że ponad 230 tys. przedsiębiorców zarejestrowanych w CEIDG ukończyło 65 lat" - czytamy dalej.

    Resort uważa, że zapewnienie stabilnego funkcjonowania przedsiębiorstw to priorytet rządu.

    "Dlatego kontynuujemy prace nad kolejnymi rozwiązaniami, które ułatwią zmianę pokoleniową w polskim biznesie. W tej kadencji planujemy prace nad projektem ustawy, która wprowadzi do polskiego systemu prawnego fundację rodzinną. Umożliwienie zakładania takich fundacji ma wspierać wielopokoleniową sukcesję w polskich firmach i pomagać w akumulacji polskiego kapitału" - czytamy także.

    Pięć porad dla zarządcy sukcesyjnego:

    1. Bycie zarządcą sukcesyjnym jest dobrowolne. Aby nim zostać, trzeba wyrazić zgodę (na piśmie albo w obecności notariusza). Zarządca sukcesyjny może w każdym czasie zrezygnować. Nie musi podawać powodu swojej rezygnacji (rezygnację składa się przed notariuszem). Jeśli zarządcę sukcesyjnego powołuje przedsiębiorca, warto zadbać o to, żeby oświadczenia o powołaniu zarządcy sukcesyjnego i jego zgoda (oryginały lub kopie) byłby dostępne dla następców prawnych przedsiębiorcy i ewentualnie kolejnych zarządców sukcesyjnych.

    2. Zarządca sukcesyjny wykonuje umowy zawarte przez zmarłego przedsiębiorcą oraz zawarte w czasie trwania zarządu sukcesyjnego. "Starych" umów nie trzeba aneksować, ale warto powiadomić kontrahentów, że za wykonanie umów odpowiada teraz zarządca sukcesyjny prowadzący przedsiębiorstwo w spadku.

    3. Zarządca sukcesyjny może wykonywać decyzje wydane na zmarłego przedsiębiorcę, takie jak: koncesje, zezwolenia, pozwolenia i licencje. W tym celu musi jednak w terminie 3 miesięcy od dnia ustanowienia zarządu sukcesyjnego (śmierci przedsiębiorcy albo powołania zarządcy sukcesyjnego u notariusza) złożyć wniosek do urzędu o potwierdzenie wykonywania decyzji.

    4. Zarządca sukcesyjny wykonuje obowiązki związane z zatrudnianiem pracowników i opłacaniem składek na ubezpieczenie społeczne. Ma takie same prawa i obowiązki jak przedsiębiorca, który zatrudnia pracowników. Dla wykonywania czynności związanych ze sprawami kadrowymi, wypłatą wynagrodzeń i uiszczaniem należności publicznych może ustanowić pełnomocnika.

    5. Zarządca sukcesyjny może umówić się na to, że będzie pobierał wynagrodzenie. Albo na to, że podejmuje się wykonywania obowiązków nieodpłatnie. Dla celów dowodowych, w szczególności związanych z obowiązkiem zapłaty podatku dochodowego i składek na ubezpieczenie społeczne, warto ustalić kwestię wynagrodzenia, bądź jego braku, na piśmie, podał także resort.

    Ustawa o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej weszła w życie 25 listopada 2018 r.

    (ISBnews)

  • 22.11, 14:55Borys: W bardzo dużej liczbie firm partycypacja w PPK wynosi co najmniej 50% 

    Warszawa, 22.11.2019 (ISBnews) - Średni poziom partycypacji w pracowniczych planach kapitałowych (PPK) pierwszej transzy pracodawców zatrudniających powyżej 250 pracowników PPK w "bardzo dużej liczbie" firm przekracza 50%, zaś średni wynik obniża sporo firm "z dziwnie niską partycypacją 10%", poinformował prezes Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) Paweł Borys.

    "Jest bardzo duża liczba firm z bardzo wysoką partycypacją w @Moje_PPK powyżej 50%, w tym wiele firm z udziałem 60-70% pracowników! Średnią w dół ciągnie sporo firm z dziwnie niską partycypacją 10%. Z tych firm mamy sygnały o presji pracodawcy na rezygnację. Będziemy reagować" - napisał Borys na swoim profilu na Twitterze.

    Na początku tygodnia w raporcie ekspertów Instytutu Emerytalnego autorstwa dr. Antoniego Kolka oraz dr. Marcina Wojewódki pt. "Poziom partycypacji w Pracowniczych Planach Kapitałowych" podano, że średni poziom partycypacji w PPK pierwszej transzy pracodawców zatrudniających powyżej 250 pracowników PPK oscyluje wokół 40%.

    Kilka dni później wiceprezes PFR Bartosz Marczuk skomentował na Twitterze: "40-50% partycypacja w PPK, którą zakładamy, oznacza, że na starość będzie od I 2021 oszczędzać extra ok. 5 mln Polaków. Teraz jest ok. 1-1,2 mln takich osób. Potem partycypacja będzie rosnąć, bo ludzie będą się do PPK przekonywać. To będzie fundamentalna zmiana na lepsze".

    Dane opublikowane w raporcie zostały udostępnione przez kilkadziesiąt podmiotów, z których przytłaczająca większość to podmioty zatrudniające co najmniej 250 osób zatrudnionych. Pozostałe, mniejsze podmioty to te wchodzące w skład grup kapitałowych w rozumieniu przepisów ustawy o PPK, w ramach których do grupy wstępowały podmioty zobowiązane do tworzenia PPK w IV kwartale 2019 roku.

    Pracownicze plany kapitałowe to przeznaczony dla pracowników program długoterminowego oszczędzania. Gromadzone w PPK oszczędności mają pochodzić ze składek pracowników, pracodawców i dopłat od państwa. Reforma związana z tworzeniem PPK ruszyła 1 lipca i objęła na początku największe firmy, zatrudniające powyżej 250 osób. Do 2021 roku większość pracodawców w Polsce ma utworzyć PPK dla swoich pracowników.

    (ISBnews)

     

  • 21.11, 14:33MR: Rząd przyjął projekt ustawy o Małym ZUS plus 

    Warszawa, 21.11.2019 (ISBnews) - Około 320 tys. najmniejszych przedsiębiorców będzie mogło od nowego roku skorzystać z tzw. Małego ZUS-u plus, poinformowało Ministerstwo Rozwoju (MR). Ich składki będą liczone proporcjonalnie do dochodu i niższe średnio o kilkaset złotych miesięcznie i jest to rozwiązanie dla najmniejszych firm, których przychód w 2019 r. zamknie się w kwocie 120 tys. zł.

    "Szacowany koszt nowych regulacji dla finansów publicznych to ok. 1,3 mld zł w przyszłym roku i nawet 1,5 mld zł w kolejnych latach - tyle pozostanie w kieszeniach przedsiębiorców. Co do zasady, chęć korzystania z Małego ZUS-u plus będzie można zgłosić do końca pierwszego miesiąca obowiązywania rej regulacji" - czytamy w komunikacie. 

    Projekt noweli ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej przygotowało MR.

    "Chcemy, aby ustawa weszła w życie z początkiem przyszłego roku. W naszej intencji 1 stycznia, ale to zależy od tempa prac parlamentu. Dzięki rozszerzeniu Małego ZUS-u najmniejsi przedsiębiorcy każdego miesiąca zaoszczędzą średnio po kilkaset złotych. Przykładowo, przedsiębiorca, którego przeciętny miesięczny dochód w 2019 r. wynosił 2,8 tys. zł, w przyszłym roku będzie płacił na ubezpieczenia społeczne 442,96 zł miesięcznie plus obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne. Jego korzyść w stosunku do pełnej składki ZUS w 2020 r., bez ubezpieczenia zdrowotnego, wyniesie zatem 549,34 zł. Nasz projekt to realizacja jednego z punktów tzw. Pakietu dla Przedsiębiorców, który przedstawialiśmy w kampanii wyborczej. Dzięki niemu najmniejsi przedsiębiorcy będą mogli przeznaczyć zaoszczędzone pieniądze na inwestycje, rozwój swoich firm czy konsumpcję. Wzrośnie też ich dochód rozporządzalny. To wszystko pozytywnie wpłynie na popyt konsumpcyjny i inwestycyjny, a także aktywność zawodową w naszym kraju" - powiedziała minister Jadwiga Emilewicz, cytowana w komunikacie.

    Zdaniem wiceministra Marka Niedużaka, w związku z tym, że propozycja ta istotnie ulży najdrobniejszym przedsiębiorcom, to resort spodziewa się wzrostu przeżywalności najmniejszych firm, dla których moment przechodzenia na pełną składkę dotychczas był krytyczny.

    "Nasz projekt utrzymuje mechanizmy, które pozwalają korzystającym z ulgi wypracować staż wymagany do emerytury. Przedsiębiorcy muszą jednak pamiętać o tym, że opłacanie niższych składek przełoży się w przyszłości na niższe emerytury czy renty" - dodał Niedużak, cytowany w komunikacie. 

    Warunki korzystania z Małego ZUS-u plus:

    - Aby skorzystać z Małego ZUS-u plus, oprócz wyżej opisanego kryterium przychodowego, trzeba będzie również prowadzić działalność w poprzednim roku przez co najmniej 60 dni.

    - Poza tym z obniżki składek nie skorzystają przedsiębiorcy, którzy rozliczali się w poprzednim roku w formie karty podatkowej i jednocześnie korzystali ze zwolnienia sprzedaży z podatku VAT.

    - Oprócz dotychczasowego obowiązku przedkładania przez przedsiębiorcę informacji o rocznym przychodzie z tytułu prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej oraz o podstawie wymiaru składek, powinien on przekazywać dane dotyczące dochodu oraz form opodatkowania. Te dodatkowe informacje przedsiębiorcy będą składać, jak dotychczas, w imiennym raporcie miesięcznym albo w deklaracji rozliczeniowej. Nie będzie to więc wymagać wypełniania żadnych dodatkowych nowych formularzy ani druków.

    - Oprócz tego obniżona składka może być opłacana maksymalnie przez 36 miesięcy (3 lata) w ciągu kolejnych 60 miesięcy (5 lat) prowadzenia działalności. Chodzi o to, by przedsiębiorcy mieli szansę na uzbieranie stażu niezbędnego do otrzymania emerytury.

    - Z rozwiązania nie będą mogli skorzystać przedsiębiorcy, którzy wykonują działalność na rzecz swoich byłych pracodawców. Celem jest to, aby zapobiegać zjawisku "wypychania" pracowników z etatu na samozatrudnienie.

    - Co do zasady, chęć korzystania z Małego ZUS-u plus będzie można zgłosić do końca pierwszego miesiąca obowiązywania tej regulacji. Jednak w przypadku, gdy uprawnienie do korzystania z Małego ZUS-u plus uzyska się później, w trakcie roku, wówczas będzie przysługiwał termin 7 dni.

    - Nie zmieni się kolejność korzystania z ulg w opłacaniu składek na ubezpieczenia społeczne: najpierw "ulga na start", potem 24 miesiące preferencyjnych składek, a następnie Mały ZUS plus, podano także,

    (ISBnews)

     

  • 21.11, 14:00Morawiecki: Decyzja dotycząca cen energii elektrycznej jest teraz w rękach URE 

    Warszawa, 21.11.2019 (ISBnews) - Rząd chce, aby ceny energii elektrycznej w Polsce nadal należały do najniższych w Europie, ale decyzja odnośnie ich poziomu "jest teraz w rękach" Urzędu Regulacji Energetyki (URE), poinformował premier Mateusz Morawiecki.

    "My robimy wszystko, żeby ceny prądu dla Polaków, dla gospodarstw domowych, również dla przedsiębiorców, były jak najniższe w Europie. Zobaczymy, jak ten proces będzie nadal przeprowadzany, on jest teraz w rękach Urzędu Regulacji Energetyki" - powiedział Morawiecki podczas konferencji prasowej.

    Podkreślił, że mamy dzisiaj jedne z najniższych cen energii elektrycznej w Europie.

    "Narzucane nam przez UE zmiany wynikające z ceny emisji CO2 musimy w ciągu najbliższych lat jakoś akomodować i jednym z naszych sposobów jest to, żeby wyższa efektywność operacyjna spółek rzeczywiście do czegoś takiego doprowadzała. Z drugiej strony, miejmy na uwadze ład korporacyjny i jakkolwiek udział kontrolny Skarbu Państwa jest w tych czterech spółkach energetycznych - ale są przecież i inne spółki energetyczne - to one są przecież samodzielnymi podmiotami, zgodnie z Kodeksem Handlowym. Oprócz tego jest niezależny regulator - Urząd Regulacji Energetyki, który […] podejmuje swoja autonomiczną decyzję" - stwierdził premier.

    Na początku tego tygodnia wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin zadeklarował, że podwyżki cen prądu dla indywidualnych odbiorców w 2020 r. nie będzie i że rząd "zrobi wszystko, żeby tak się stało".

    Do końca 2019 r. obowiązuje ustawa, która zapewniła ustalanie cen energii elektrycznej dla odbiorców końcowych na poziomie taryf i cenników sprzedawców obowiązujących 30 czerwca 2018 rok; wprowadziła ona również obniżkę akcyzy na prąd i zmniejszyła tzw. opłatę przejściową.

    Wśród założeń listopadowej projekcji inflacji i PKB Narodowego Banku Polskiego (NBP) znalazły się m.in. 8-proc. podwyżek cen energii dla gospodarstw domowych w 2020 i 2021 roku.

    (ISBnews)

  • 21.11, 13:46Morawiecki: Zrównoważenie budżetu wymaga prac po stronie dochodów i kosztów 

    Warszawa, 21.11.2019 (ISBnews) - Rząd podtrzymuje deklarację w sprawie zrównoważenia budżetu państwa w 2020 r. i w celu jej realizacji planuje zmiany zarówno po stronie wydatków, jak i dochodów w przyszłorocznym budżecie, poinformował premier Mateusz Morawiecki.

    "Przystępujemy do tych prac. Rozmawialiśmy o tym na Radzie Ministrów, ministrowie wiedzą, że takie jest moje oczekiwanie. Również po stronie dochodów, bo rzeczywiście ten ubytek będzie musiał być skompensowany. Chcemy bowiem utrzymywać na poziomie budżetu państwa tę równowagę, którą zaanonsowaliśmy, a na poziomie sektora finansów publicznych deficyt to ok. 0,4-0,5% PKB, czyli najniższy w ciągu ostatnich 30 lat" - powiedział Morawiecki podczas konferencji prasowej.

    "Jest pewna łamigłówka do rozwiązania na skutek zmiany, o której wczoraj zadecydował Sejm" - przyznał premier.

    Projekt przewidujący zniesienie limitu 30-krotności składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe został wczoraj wycofany z Sejmu.

    Zniesienie ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe zapisano w projekcie przyszłorocznego budżetu, którego ostateczną wersję przyjął rząd pod koniec września br.

    (ISBnews)

     

  • 20.11, 16:07Kluza: MAP powinno wspierać bardziej kosztowne i czasochłonne projekty rozwojowe 

    Warszawa, 20.11.2019 (ISBnews) - Nowo powołane Ministerstwo Aktywów Państwowych (MAP) powinno wspierać inicjatywy, badania i projekty rozwojowe z obszaru przemysłowego i nowych technologii, tam, gdzie ich koszty są wysokie, a czas inwestycji długi, uważa Stanisław Kluza, prezes Instytutu Debaty Eksperckiej i Analiz Quant Tank i były minister finansów.

    "Oprócz celów oczywistych, chciałbym, aby ten resort wziął pod szczególną opiekę kwestię systemowych inicjatyw w obszarze badań i rozwoju; tam, gdzie nakłady są wysokie, długi czas inwestycji, zaś prywatne firmy zbyt małe i wrażliwe do wzięcia na siebie takiego ryzyka inwestycyjnego. Oczywiście, chodzi tu o inicjatywy badania i projekty rozwojowe z obszaru przemysłowego i nowych technologii, które również wykraczają poza potencjał badań czysto akademickich" - powiedział Kluza podczas zorganizowanej przez Instytut debaty eksperckiej pt. "Państwo jako właściciel i regulator".

    Według Borysława Czyżaka z Fundacji Służby Rzeczpospolitej, istnieje potrzeba rewizji stanu posiadania państwa, natomiast opinia publiczna powinna być regularnie informowana jakie spółki państwo posiada, w jakim są stanie i jakie są ich wyniki.

    "Zadaniem powinno być zwiększenie efektywności zarządzania państwowym majątkiem, podniesieniem wyceny spółek giełdowych, bo państwo jest tylko ich współwłaścicielem, zatem na obniżeniu wycen tracą rzesze zwykłych obywateli - inwestorów" - dodał prezes Fundacji Przyjazny Kraj Tomasz Prusek, podczas debaty.

    Premier Mateusz Morawiecki z dniem 15 listopada 2019 r. powołał Jacka Sasina na stanowisko wicepremiera i ministra aktywów państwowych. Minister kieruje następującymi działami administracji rządowej: energia i gospodarka złożami kopalin. Resort ten sprawuje nadzór właścicielski nad spółkami Skarbu Państwa.

    (ISBnews)

  • 20.11, 15:49Kluza: Likwidacja limitu 30-krotności zachęcałaby do arbitrażu podatkowego 

    Warszawa, 20.11.2019 (ISBnews) - Likwidacja limitu 30-krotności składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe oznaczałaby większe koszty dla pracodawców, a pracowników zachęcałaby do arbitrażu podatkowego - poprzez poszukiwanie korzystniejszej formy zatrudnienia lub ucieczki z polskiej rezydencji podatkowej, uważa Stanisław Kluza, prezes Instytutu Debaty Eksperckiej i Analiz Quant Tank i były minister finansów.

    "Jestem przeciwny inicjatywie zniesienia tego limitu. Zostanie ona przeniesiona w praktyce na pracodawców (podobnie jak duża część PPK), a zatem będzie to dla nich kolejny koszt. Zaś z perspektywy pracowników będzie zachęcać do arbitrażu podatkowego: poprzez poszukiwanie korzystniejszej formy zatrudnienia lub ucieczki z polskiej rezydencji podatkowej" - powiedział Kluza podczas zorganizowanej przez Instytut debaty eksperckiej pt. "Państwo jako właściciel i regulator".

    Jak zauważył Borysław Czyżak z Fundacji Służby Rzeczpospolitej, osoby najbardziej majętne poradziłyby sobie z tym problemem, bo mają najlepszy dostęp do optymalizacji podatkowej lub mogą zmienić rezydencję podatkową przenosząc się do innego kraju, natomiast uderzyłoby to przede wszystkim w mniej zamożną klasę średnią.

    "Negatywnym skutkiem byłoby obciążenie przyszłych pokoleń wypłatami wysokich emerytur, a dodatkowo zwiększyłoby nierówności społeczne, bo nastąpiłoby rozwarstwienie dochodów emerytalnych. Skutkiem mogłyby być nawet niepokoje społeczne, co rodziłoby trudne do przewidzenia konsekwencje polityczne dla stabilności państwa" - wskazał prezes Fundacji Przyjazny Kraj Tomasz Prusek, podczas debaty.

    "To byłoby ostateczne podważenie kontraktu emerytalnego państwa z obywatelami" - podsumował prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezary Kaźmierczak.

    Prawo i Sprawiedliwość (PiS) wycofało się wczoraj wieczorem z pomysłu likwidacji limitu.

    (ISBnews)

  • 20.11, 14:12ZPPPS: Podwyżka akcyzy na wyroby alkoholowe jest nieefektywna ekonomicznie 

    Warszawa, 20.11.2019 (ISBnews) - Podwyżka akcyzy na poziomie 10% na wyroby alkoholowe jest nieefektywna ekonomicznie, wątpliwości budzi także argumentacja o zmianie struktury konsumpcji napojów alkoholowych w Polsce, poinformował Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy (ZPPPS) w liście otwartym do premiera.

    "Podstawowym założeniem projektu podwyżki podatku akcyzowego na napoje alkoholowe jest zwiększenie wpływów do budżetu państwa o ponad 500 mln zł w 2020 r. Tymczasem doświadczenia przeszłości oraz przykłady innych państw europejskich wskazują na efekty zupełnie odwrotne.  Podwyżka akcyzy na wyroby spirytusowe w 2014 r. spowodowała zmniejszenie wpływów do budżetu o ponad 7,6% (dane Ministerstwa Finansów). Jednym z powodów mniejszych wpływów budżetowych po podwyżce akcyzy nie było zmniejszenie konsumpcji alkoholu, ale przejście konsumentów do szarej strefy. Dostępne dane pozwalają ocenić, że ostatnia podwyżka akcyzy spowodowała dwukrotne zwiększenie wielkości nielegalnego obrotu alkoholem w porównaniu z sytuacją przed podwyżką. Według raportu KPMG, w 2011 r. szara strefa wyrobów spirytusowych stanowiła 9,5% całego rynku i przez kilka lat utrzymywała się na podobnym poziomie. Po podniesieniu akcyzy na wyroby spirytusowe w 2014 r., szara strefa wzrosła do poziomu 15-20% rynku w 2017 r. (Raport Fundacji Republikańskiej). Ponowne podniesienie podatku doprowadzi więc do rozwoju nielegalnego handlu alkoholem, pochodzącego z niepewnych źródeł, co stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia Polaków" - czytamy w liście otwartym.

    Sama zmiana podatku będzie miała negatywny wpływ na branżę. Podwyżka akcyzy w 2014 r. spowodowała zmniejszenie produkcji wódki o 24% (dane GUS). Podwyżka będzie miała konsekwencje również w innych sektorach gospodarki. Branża spirytusowa zapewnia ok. 100 tys. miejsc pracy w rolnictwie, dystrybucji i sprzedaży - te miejsca pracy będą bezpośrednio zagrożone przy przyjęciu propozycji rządowych, wskazano również.

    Zgodnie z przyjętą w kwietniu 2018 roku "Konstytucją Biznesu", przedsiębiorca miał być dla państwa partnerem, a nie przeciwnikiem. Przyjęcie przed rząd 10-proc. podwyżki akcyzy na wyroby alkoholowe w trybie obiegowym, bez jakichkolwiek konsultacji z branżą i pomimo zapisanej w ustawie budżetowej podwyżki akcyzy w wysokości 3%, przeczy zasadom tej konstytucji. 

    Od lat w Polsce utrzymywany jest system preferencyjnego traktowania słabszych alkoholi, oparty o pochodzącą ze stanu wojennego ustawę o wychowaniu w trzeźwości. Akt ten powstał w czasie, kiedy w modelu spożycia w Polsce dominowała wódka. Chociaż dziś model konsumpcji diametralnie się zmienił, to preferencje dla piwa nadal są utrzymywane. Piwo w ostatnich dwóch dekadach stało się najpopularniejszym alkoholem w kraju. Spożycie piwa w przeliczeniu na głowę mieszkańca przekroczyło barierę 100 litrów rocznie i wyniosło w 2018 roku 100,5 litra. W latach 2005-2018 spożycie piwa wzrosło o 24,5% (dane Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej). Z kolei spożycie napojów spirytusowych utrzymuje się na stabilnym poziomie. Warto również zauważyć, że codziennie średnio sprzedaje się w Polsce 8,7 mln litrów piwa - czyli prawie 13 razy więcej niż wódki, podkreślono w liście otwartym.

    Przedstawiciele rządu potwierdzają, że zmiany utrzymają, a nawet pogłębią preferencyjne traktowanie piwa w polityce akcyzowej państwa. Tymczasem jak wskazują dane, to nie mocne alkohole, a piwo jest najczęściej spożywanym trunkiem i odnotowuje największy wzrost sprzedaży. Co ważne, ta rosnąca popularność piwa nie przekłada się na wpływy dla budżetu państwa. Chociaż w wolumenie spożycia czystego alkoholu piwo stanowi ok. 60%, to dostarcza zaledwie ok. 30% wpływów z tytułu akcyzy na wyroby alkoholowe. Tymczasem wyroby spirytusowe (ok. 35% spożycia) zapewniają ponad 69% wpływów z akcyzy.

    "Reasumując - nie ma żadnego uzasadnienia dla utrzymywania preferencji dla piwa w obecnym modelu akcyzowym ani dla stosowania faktycznie niższej skali podwyżki podatku akcyzowego dla tych wyrobów. Podkreślmy, że preferencje te dotyczą również tanich piw o zawartości nawet 10% alkoholu (cztery puszki takiego piwa to odpowiednik pół litra wódki - ale w cenie nawet dwa razy niższej). Niezasadne jest więc wskazywanie chęci zmiany struktury konsumpcji alkoholu jako powodu podwyżki akcyzy. Polska jest obecnie krajem, gdzie więcej alkoholu jest już spożywana w postaci piwa. Natomiast, jak wskazaliśmy wcześniej, konsekwencje ekonomiczne podwyżki są co najmniej wątpliwe i uderzą w branżę, równocześnie narażając konsumentów na niebezpieczeństwa związane ze wzrostem szarej strefy" - podsumował ZPPPS.

    (ISBnews)

     

  • 20.11, 10:29Instytut Emerytalny: Średnia partycypacja w PPK w pierwszej transzy to ok. 40% 

    Warszawa, 20.11.2019 (ISBnews) - Średni poziom partycypacji w pracowniczych planach kapitałowych (PPK) pierwszej transzy pracodawców zatrudniających powyżej 250 pracowników PPK oscyluje wokół 40%, wynika z raportu ekspertów Instytutu Emerytalnego autorstwa dr. Antoniego Kolka oraz dr. Marcina Wojewódki pt. "Poziom partycypacji w Pracowniczych Planach Kapitałowych".

    "Pierwsze przeprowadzone badanie poziomu partycypacji w ramach PPK, oparte na rzeczywistych danych przedstawionych przez pracodawców, wskazuje, że średni poziom partycypacji w PPK w podmiotach I transzy wyniósł na dzień 12 listopada 2019 roku około 40%. Jest on większy tam, gdzie działają związki zawodowe, a mniejszy tam, gdzie jest znacząca grupa zleceniobiorców wśród osób zatrudnionych. Natomiast dla poziomu partycypacji w PPK pozostają bez znaczenia takie czynniki, jak wielkość pracodawcy czy podmiot zarządzający PPK" - czytamy w raporcie.

    Skrajne przypadki poziomu partycypacji w PPK z badanej grupy podmiotów to 6% oraz 95% poziomu partycypacji.

    "Należy podkreślić, że te skrajne przypadki to zwykle stosunkowo mniejsze podmioty zatrudniające. W przypadku przytłaczającej większości pracodawców poziom partycypacji w PPK oscyluje między 20% a 69%, z dominantą w przedziale od 30% do 50%. Powyższe oznacza, że w zależności od sposobu liczenia, średni rzeczywisty poziom partycypacji w PPK na podstawie badanej grupy mieści się w przedziale między 39% a 42%. Można więc twierdzić, że poziom partycypacji w PPK na początku oszczędzania, w przypadku podmiotów zatrudniających z I transzy, w IV kwartale 2019 roku może nieznacznie przekraczać poziom 40%" - czytamy dalej.

    Dane zostały udostępnione przez kilkadziesiąt podmiotów, z których przytłaczająca większość to podmioty zatrudniające co najmniej 250 osób zatrudnionych. Pozostałe, mniejsze podmioty to te wchodzące w skład grup kapitałowych w rozumieniu przepisów ustawy o PPK, w ramach których do grupy wstępowały podmioty zobowiązane do tworzenia PPK w IV kwartale 2019 roku, podano w raporcie.

    "Zgodnie z oficjalnymi danymi na dzień 12 listopada 2019 roku liczba podmiotów zatrudniających liczących co najmniej 250 osób oscylowała wokół 4000. Powyższe oznacza, że badana grupa jest reprezentatywna liczbowo dla całości liczby pracodawców zobowiązanych do tworzenia PPK w 2019 roku" - podkreślono w materiale.

    Pracownicze plany kapitałowe to przeznaczony dla pracowników program długoterminowego oszczędzania. Gromadzone w PPK oszczędności mają pochodzić ze składek pracowników, pracodawców i dopłat od państwa. Reforma związana z tworzeniem PPK ruszyła 1 lipca i objęła na początku największe firmy, zatrudniające powyżej 250 osób. Do 2021 roku większość pracodawców w Polsce ma utworzyć PPK dla swoich pracowników.

    (ISBnews)

     

  • 20.11, 09:50NIK rekomenduje uzależnienie usunięcia punktów karnych od uiszczenia mandatów 

    Warszawa, 20.11.2019 (ISBnews) - Należności z mandatów karnych rosną, ponieważ system ich dochodzenia od wielu lat jest w Polsce nieskuteczny. Budżet państwa traci na tym rocznie wiele milionów złotych, gdyż istotna część kar grzywny nie zostaje wyegzekwowana, a należności wynikające z tych kar ulegają przedawnieniu, podała Najwyższa Izba Kontroli (NIK). W związku z tym NIK ponownie rekomenduje wprowadzenie rozwiązań prawnych oraz informatycznych uzależniających usunięcie punktów karnych zgromadzonych w centralnej ewidencji kierowców od uprzedniego uiszczenia grzywny. Wprowadzona na początku 2016 r. zmiana systemu poboru tych należności, polegająca na jego scentralizowaniu, nie spowodowała dotychczas poprawy skuteczności windykacji oraz nie zapewniła wiarygodnych danych o stanie należności i zaległości z tego tytułu.

    "Już w 2013 r. NIK alarmowała w swoim raporcie, że w Polsce tylko blisko połowa ukaranych (47%) płaci dobrowolnie mandaty. W przypadku ok. 23% spraw kary grzywny zostały wyegzekwowane, pomimo uchylania się ukaranych od dokonania płatności. Natomiast w przypadku ok. 30% spraw państwu nie udało się wyegzekwować kar i istotna ich część po upływie trzech lat od daty ich nałożenia ulegała przedawnieniu. Unikanie zapłaty grzywny nałożonej w drodze mandatu karnego nie wiązało się dla ukaranego kierowcy z jakąkolwiek dotkliwą inną sankcją o charakterze finansowym  bądź niefinansowym, stanowiąc tym samym zachętę do odłożenia w czasie dokonania należnej płatności. Znacząca skala przypadków, w których pomimo zaangażowania organów państwa nie doszło do wyegzekwowania nałożonych kar, utrwalała w części społeczeństwa przekonanie o braku nieuchronności wykonania kary. Z ustaleń tamtej kontroli wynikało, że w latach 2011-2012 Skarb Państwa tracił ponad 100 mln zł rocznie z powodu przedawnienia się należności z tytułu mandatów" - czytamy w komunikacie.

    NIK rekomendowała wtedy (w formie wniosku de lege ferenda), że jednym ze sposobów poprawy skuteczności wykonywania kar grzywny, nałożonych w drodze mandatów za naruszenia przepisów ruchu drogowego, byłoby uzależnienie możliwości usunięcia punktów karnych zgromadzonych w centralnej ewidencji kierowców, od uprzedniego uiszczenia nałożonej grzywny. Rekomendacja ta nie została zrealizowana i nadal pozostaje aktualna.

    Sytuację miała uzdrowić wprowadzona od 1 stycznia 2016 r. zmiana systemu dochodzenia należności z tytułu mandatów karnych, której celem było usprawnienie procesu obsługi mandatów i poprawa skuteczności egzekwowania takich kar. Reorganizacja polegała na scentralizowaniu obsługi mandatów karnych. Do 31 grudnia 2015 r. wojewodowie byli uprawnieni do poboru należności z tytułu mandatów karnych, a wpływy z tego tytułu trafiały do Skarbu Państwa za ich pośrednictwem. Od 2016 r. windykację powierzono Naczelnikowi Pierwszego Urzędu Skarbowego w Opolu, a wpłaty z tytułu mandatów nie trafiają już na konta poszczególnych urzędów wojewódzkich, lecz na rachunek bankowy wskazany przez ministra właściwego ds. finansów publicznych, podano również.

    NIK nie kwestionuje celowości wprowadzenia ww. zmian organizacyjnych. Z przeprowadzonej kontroli (obejmującej lata 2016-2018) wynika jednakże, że założeń tych dotychczas nie osiągnięto, gdyż nie nastąpiło zwiększenie skuteczności dochodzenia należności z tytułu mandatów karnych. Jednocześnie wzrosły koszty funkcjonowania tego systemu o blisko 6 mln zł rocznie, czyli o ponad 30%. Tym samym NIK krytycznie oceniła dochodzenie w latach 2016-2018 należności Skarbu Państwa z tytułu mandatów karnych.

    "Minister finansów nie zapewnił takiej funkcjonalności dedykowanego do obsługi mandatów systemu informatycznego, która umożliwiałaby wierzycielowi (tj. naczelnikowi Pierwszego Urzędu Skarbowego w Opolu) sprawny i skuteczny pobór zaległości z tytułu grzywien. Tym systemem informatycznym był Scentralizowany System Podatkowy (SSP), stanowiący element składowy systemu e-Podatki. W ocenie NIK, system ten nie był dostosowany do potrzeb jego użytkowników, nie zapewniał pełnej automatyzacji podejmowanych czynności oraz  zaniechano wdrożenia niektórych jego funkcjonalności (działań informacyjnych, w tym w formie SMS, wiadomości e-mail, czy wiadomości głosowej oraz obsługi ulg w spłacie należności i ewidencjonowania ich skutków, jak również monitorowania terminowości odroczonych wpłat i umarzania należności) lub wdrożono je z istotnym opóźnieniem (np. podejmowanie działań dyscyplinujących - wystawianie upomnień i tytułów wykonawczych), co powodowało narastające zaległości w podejmowaniu przez wierzyciela działań windykacyjnych" - czytamy dalej.

    Zastrzeżenia NIK dotyczyły również przyjętej przez Ministerstwo Finansów organizacji rachunkowości i sprawozdawczości w zakresie należności i dochodów z tytułu mandatów. Organizacja ta naruszała m.in. przepisy ustawy o rachunkowości, a także nie sprzyjała zapewnieniu rzetelności danych o niezapłaconych mandatach. Tym samym nie zapewniała wiarygodności sprawozdań budżetowych. W odpowiedzi na wystąpienie pokontrolne NIK, minister finansów poinformował, iż jednym z rozważanych rozwiązań jest wygaszenie Scentralizowanego Systemu Podatkowego z uwagi na jego niewydolność oraz zapewnienie obsługi mandatów przez system POLTAX PLUS.

    Z ustaleń kontroli wynika, że po pierwszym roku od reorganizacji niezapłaconych zostało 2,8 mln z 5,4 mln mandatów wystawionych w 2016 r., a kwota zaległości z tego tytułu sięgnęła ponad 378 mln zł. Po trzech latach od reorganizacji liczba niezapłaconych mandatów wzrosła do blisko 6,7 mln  na koniec 2018 r., a zaległości z tego tytułu wynosiły blisko 757 mln zł. Oznacza to wzrost zaległości z tytułu nieopłaconych mandatów o ponad 148 mln zł w porównaniu do roku 2011, objętego poprzednią kontrolą NIK (na koniec 2011 r. zaległości wynosiły 609 mln zł). Stało się tak pomimo niższej liczby zaewidencjonowanych mandatów, gdyż w poprzednich latach objętych kontrolą wystawiano przeciętnie ok. 5 mln mandatów rocznie, a w latach 2016-2018 przeciętnie ok. 4,8 mln mandatów. Na koniec 2018 r. w dalszym ciągu nieopłaconych było 1,9 mln mandatów wystawionych w 2016 r., które w znacznym stopniu były zagrożone przedawnieniem, podkreślono w materiale.

    Zdaniem NIK, kluczowym problemem był brak automatyzacji podejmowanych przez wierzyciela czynności w ramach tzw. miękkiej egzekucji. Według założeń miękka egzekucja miała być bowiem prowadzona z wykorzystaniem komunikacji elektronicznej (e-mail, SMS), a z uwagi na brak technicznych możliwości prowadzona była w formie standardowej korespondencji z ukaranymi, co powodowało zarówno wzrost pracochłonności takich czynności, jak również wzrost kosztów wysyłki tej korespondencji  (w 2018 r. wyniosły one ponad 10,2 mln zł).

    "Funkcjonalność Scentralizowanego Systemu Podatkowego w zakresie podejmowania działań dyscyplinujących (polegających na obligatoryjnym wystawianiu upomnień i tytułów wykonawczych) została uruchomiona z wielomiesięczną zwłoką. Zdaniem NIK w tych okolicznościach zasoby kadrowe, jakimi dysponował wierzyciel, były niewystarczające do bieżącej realizacji tego zadania. Powyższe okoliczności skutkowały ograniczeniem lub zaniechaniem windykacji mandatów w kwocie nieprzekraczającej z kosztami upomnienia 116 zł, co w ocenie NIK było działaniem nierzetelnym. Oznaczało bowiem zaniechanie podejmowania działań zmierzających do objęcia upomnieniem i tytułem wykonawczym zaległości z tytułu ok. 70% wszystkich nieopłaconych mandatów. I tak w zaległościach na dzień 31 grudnia 2016 roku z tytułu 2,8 mln niezapłaconych mandatów 2,1 mln spraw (76%) na kwotę 162,8 mln zł dotyczyło właśnie zaległości poniżej 116 zł" - wskazano.

    Ponadto upomnienia i tytuły wykonawcze obejmujące zaległości z mandatów nie były na bieżąco sporządzane i przekazywane do organów egzekucyjnych. W 68% spraw tytuły takie były bowiem wystawiane w okresie dłuższym niż dwa lata od ujęcia mandatu w ewidencji wierzyciela.

    Kontrolerzy stwierdzili też zaniechanie objęcia tytułami egzekucyjnymi 45% niewyegzekwowanych na koniec 2018 r. zaległości z mandatów wystawionych w 2016 r. Oznaczało to, że 746 tys. grzywien w kwocie blisko 114 mln zł nie było dochodzonych w drodze egzekucji, pomimo iż od nałożenia mandatu upłynęło nie mniej niż dwa lata. Tymczasem z ustaleń poprzedniej kontroli NIK wynikało, że w latach 2011-2012 odsetek zaległości dotyczący nieobjętych tytułami mandatów starszych niż 18 miesięcy wynosił 0,04%, podano również.

    Kontrolerzy NIK mieli szereg zastrzeżeń do skontrolowanych komend Policji. Ujawnione w nich nieprawidłowości polegały m.in. na istotnych opóźnieniach we wprowadzaniu do systemu PUE Mandaty informacji o nałożonych grzywnach, a stan taki w 2016 r. był zjawiskiem powszechnym. W 2016 r. w jednostkach tych mniej niż 1% mandatów wprowadzono do systemu w wymaganym terminie 7 dni, a ponad 5% mandatów wprowadzono do systemu dopiero po upływie ponad 365 dni. Należy przy tym pamiętać, że najwięcej mandatów karnych wystawiają w Polsce właśnie funkcjonariusze Policji - ponad 95% mandatów karnych zaewidencjonowanych w latach 2016-2018.

    "Również skuteczność prowadzonej przez skarbówkę egzekucji zaległości z mandatów była w latach 2016-2018 niższa niż w objętych poprzednią kontrolą NIK latach 2011-2012. W Polsce, w latach 2016-2018 skuteczność ta wynosiła bowiem 35,5%, a w latach 2011-2012 - 42,1%" - czytamy.

    W dalszym ciągu problemem wpływającym na niską skuteczność egzekucji jest zjawisko wielokrotnego nakładania kar finansowych na te same osoby, które popełniając wykroczenia pospolite notorycznie lekceważą normy życia społecznego.

    NIK wystosowała wnioski:

    "Do ministra finansów o:

    - wprowadzenie rozwiązań w zakresie organizacji rachunkowości i sprawozdawczości obejmującej należności i dochody z tytułu mandatów, odpowiadających nadrzędnym zasadom rachunkowości i obowiązującemu ładowi finansów publicznych;

    - zapewnienie pełnej zakładanej funkcjonalności systemu informatycznego dedykowanego do obsługi mandatów.

    Do ministra spraw wewnętrznych i administracji o:

    - podjęcie działań w celu  realizacji aktualnego wniosku z informacji o wynikach kontroli P/12/158 Windykacja dochodów z tytułu mandatów karnych i kar administracyjnych, dotyczącego wprowadzenia rozwiązań prawnych uzależniających usunięcie punktów karnych zgromadzonych w centralnej ewidencji kierowców od uprzedniego uiszczenia grzywny.

    Do komendanta głównego policji o:

    - wzmożenie nadzoru nad terminowością i rzetelnością realizacji zadań polegających na wprowadzaniu do PUE Mandaty wymaganych informacji o nałożonych grzywnach w drodze mandatów karnych;

    - inicjowanie działań zmierzających do ograniczenia skali zjawiska nakładania wielu kar finansowych na osoby, w stosunku do nktórych istnieje wysokie prawdopodobieństwo ich niewyegzekwowania, poprzez kierowanie w takich przypadkach stosownych wniosków o ukaranie" - podano.

    Minister finansów poinformował NIK o kontynuacji działań zmierzających do zwiększenia skali i sprawności automatyzacji procesów windykacyjnych. Zadeklarował też prowadzenie działań w celu zapewnienia zgodności przyjętych rozwiązań w zakresie sprawozdawczości budżetowej do obowiązujących przepisów. Ponadto jednym z rozważanych rozwiązań jest wygaszenie Scentralizowanego Systemu Podatkowego i zapewnienie obsługi mandatów przez system POLTAX PLUS. Z kolei Naczelnik Pierwszego Urzędu Skarbowego w Bydgoszczy wystąpił do dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Bydgoszczy o wskazanie jednostki właściwej do sporządzania sprawozdań dotyczących dochodów gromadzonych na wspólnym rachunku bankowym, podsumowano.

    (ISBnews)