Najnowsze depesze: ISBnews Legislacja

  • 29.04, 12:02Polska Grupa Supermarketów poparła inicjatywę o ograniczeniu handlu w niedziele  

    Warszawa, 29.04.2016 (ISBnews) - Polska Grupa Supermarketów (PGS) - skupiająca polskie sieci Top Market, Delica, Minuta8 - poparła inicjatywę NSZZ Solidarność o powszechnym ograniczeniu handlu w niedziele, argumentując swoje stanowisko względami społecznymi i zdrowotnymi, poinformowała Grupa.

    Wyjątek mają stanowić placówki w obiektach użyteczności publicznej, m.in. szpitale i stacje benzynowe przy autostradach.

    W opinii PGS, prawo do wypoczynku powinni mieć oprócz pracowników również właściciele sklepów, którzy jednoosobowo prowadzą działalność handlową.

    "Zagraniczne sieci zmusiły nas do pracy w niedzielę i polski przedsiębiorca musi dostosować się, jeśli chce się utrzymać na rynku. Tymczasem uważamy, że 6 dni w tygodniu wystarcza na dokonanie zakupów, a wszyscy pracownicy branży handlu powinni mieć wolną od pracy niedzielę" - powiedział prezes PGS Michał Sadecki, cytowany w oświadczeniu.

    "Wprowadzenie zakazu handlu w niedziele i święta pozwoli na znaczne ograniczenie kosztów pracowniczych, polepszenie warunków pracy i poświęcenie czasu rodzinie. Zakaz ten musi jednak obowiązywać wszystkie sklepy, tak aby uniknąć procederu handlu np. na stacjach benzynowych. PGS zwraca uwagę, że zagraniczne sieci często otwierają swoje sklepy na stacjach benzynowych, omijając w ten sposób zakaz pracy w dni wolne od pracy. Szczególnie istotne jest rozwiązanie kwestii części stacji benzynowych, usytuowanych w centrach miast" - czytamy w oświadczeniu.

    (ISBnews)

     

  • 26.04, 15:08Prezydent podpisał ustawę o wstrzymaniu sprzedaży ziemi rolnej Skarbu Państwa 

    Warszawa, 26.04.2016 (ISBnews) -  Prezydent podpisał ustawę o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa, poinformowała Kancelaria Prezydenta. 

    "Zasadniczym celem uchwalonej ustawy jest wzmocnienie ochrony ziemi rolniczej w Polsce przed jej spekulacyjnym wykupywaniem przez osoby krajowe i zagraniczne, które nie gwarantują zgodnego z interesem społecznym wykorzystania nabytej ziemi na cele rolnicze. Ponadto ustawa ma urzeczywistniać zasady wyrażone w art. 23 Konstytucji, zgodnie z którym podstawą ustroju rolnego państwa jest gospodarstwo rodzinne" - czytamy w komunikacie. 

    Ustawa przewiduje wprowadzenie szeregu ograniczeń w obrocie nieruchomościami rolnymi, zarówno państwowymi (z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa), jak i będącymi w prywatnym obrocie. W stosunku do tych pierwszych wprowadza jako zasadę 5 letni zakaz ich sprzedaży liczony od dnia wejścia ustawy w życie (art. 1 ustawy). Od wskazanego zakazu ustawa przewiduje dwa wyjątki:
    - pierwszy dotyczy m. in. nieruchomości: przeznaczonych w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego lub studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy lub ostatecznej decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu na cele inne niż rolne. Zakaz nie obejmuje również nieruchomości rolnych o powierzchni do 2 ha.
    - drugi wyjątek dotyczy nieruchomości, na których sprzedaż zgodę wyraził minister właściwy do spraw rozwoju wsi. 

    "Najistotniejsze zmiany ustawy z dnia 11 kwietnia 2003 r. o kształtowaniu ustroju rolnego, sprowadzają się do:
    1. wprowadzenia jako zasady, iż nabywcą nieruchomości rolnej może być wyłącznie rolnik indywidualny,
    2. wprowadzenia limitu w możliwości nabywania nieruchomości rolnych na poziomie 300 ha użytków rolnych,
    - wskazanym ograniczeniom nie podlega m in. nabycie nieruchomości rolnej przez:
    a) osobę bliską zbywcy,
    b) jednostkę samorządu terytorialnego,
    c) Skarb Państwa lub działającą na jego rzecz Agencji Nieruchomości Rolnych SP,
    d) osoby prawne działające na podstawie przepisów o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej, o stosunku Państwa do innych kościołów i związków wyznaniowych oraz o gwarancjach wolności sumienia i wyznania.

    Poza wskazanymi wyżej przypadkami za zgodą prezesa agencji, wyrażoną w drodze decyzji administracyjnej, nabyć nieruchomość będą mogły także inne podmioty. 

    3. wprowadzenia wymogu osobistego prowadzenia gospodarstwa rolnego, w skład którego wchodzi nabyta nieruchomość, z zakazem zbywania oraz oddawania w posiadanie nabytej nieruchomości rolnej w okresie 10 lat od jej nabycia. W przypadkach losowych zgodę na zbycie lub oddanie w posiadanie nieruchomości rolnej przed upływem 10 lat wydawałby sąd. Dokonanie wskazanych czynności bez zgody sądu byłoby nieważne z mocy prawa.

    4. rozszerzenie zakresu prawa pierwokupu przysługującego agencji również w odniesieniu do udziałów lub akcji spółek prawa handlowego, które są właścicielami nieruchomości rolnych, z wyjątkiem zbywania akcji na rynku giełdowym. Wprowadzane regulacje przyznają również Agencji szerokie uprawnienia do złożenia oświadczenia o nabyciu nieruchomości rolnych w innych sytuacjach przeniesienia własności nieruchomości rolnych niż na podstawie umowy sprzedaży.

    "Projektowane zmiany ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa również przewidują szereg ograniczeń w zakresie rozporządzania nieruchomością nabytą z Zasobu, w tym m.in. zobowiązanie nabywcy do nieprzenoszenia własności nabytej nieruchomości oraz prowadzenia na niej działalności rolniczej przez 15 lat od dnia nabycia oraz zakaz ustanawiania hipoteki na nabytej nieruchomości pod rygorem zapłaty kwoty w wysokości 40% ceny sprzedaży w przypadku niedotrzymania ww. zobowiązań przez nabywcę. Agencja po spełnieniu przesłanek określonych w ustawie może wyrazić zgodę. Na zbycie lub obciążenie hipoteką nieruchomości rolnej" - podano także.

    Termin wejścia w życie ustawy został określony na dzień 30 kwietnia 2016 r.

    (ISBnews)

  • 14.04, 11:30PIH chce wzrostu kwoty wolnej do 17 mln zł, 2 stawek w podatku od handlu detal. 

    Warszawa, 14.04.2016 (ISBnews) - Zdaniem Polskiej Izby Handlu (PIH), zaproponowana przez stronę rządową skala podatkowa nie odzwierciedla idei wyrównania szans między małymi i średnimi podmiotami handlu w Polsce, a sieciami wielkopowierzchniowymi i dyskontowymi. PIH chce wzrostu kwoty wolnej do 17 mln zł miesięcznie (wobec 1,5 mln zł proponowanych przez rząd) oraz dwóch stawek w podatku od sprzedaży detalicznej zamiast proponowanych trzech. 

    "Problemem jest zbyt niska kwota wolna od podatku i względnie wysoki, w stosunku do rentowności małych i średnich przedsiębiorstw handlowych, pierwszy próg podatkowy - 0,4% obrotu. Aby spełnić warunek wyrównania szans, o którym mówili przedstawiciele rządu podczas wcześniejszych konsultacji, należałoby usunąć ze skali pierwszy próg podatkowy i ustalić kwotę wolną w wysokości co najmniej 200 mln zł - co odpowiada definicji małych i średnich przedsiębiorstw" - powiedział prezes PIH Waldemar Nowakowski, cytowany w oświadczeniu Izby.

    Jeżeli zgodnie z sugestiami przedstawicieli rządu, które zostały złożone podczas spotkania 13 kwietnia, zostanie wprowadzony podatek liniowy z kwotą wolną 204 mln zł rocznie, byłoby to częściowe wypełnienie postulatów branży zgłoszonych w lutym bieżącego roku, podano w oświadczeniu.

    "Podatek taki miałby charakter fiskalny bez efektu wyrównania szans wobec największych sieci dyskontów i hipermarketów. W takim scenariuszu najbardziej ucierpiałaby konkurencyjność średnich sieci handlowych w Polsce" - czytamy także.

    W opinii PIH, w celu zapewniania efektu wyrównania szans właściwe byłoby wprowadzenie dwóch stawek podatku:

    do 17 mln zł obrotów miesięcznie - kwota wolna

    od 17 mln zł do 170 mln zł obrotów miesięcznie - 0,8%

    od 170 mln zł obrotów miesięcznie - 1,4%

    "Propozycje te odpowiadają najwyższym zaproponowanym na spotkaniu progom podatkowym. Należy jednak dodać, że wszystko zależy od nieprzedstawionej jeszcze definicji franczyzy i powiązań kapitałowych, od których zależy rzeczywiste obciążenie polskich przedsiębiorców. Ponadto przedstawiona propozycja nie zapewnia stabilności podatkowej w kontekście możliwych zastrzeżeń co do zgodności z prawem europejskim w zakresie opodatkowania towarów akcyzowych" - podkreślono w oświadczeniu.

    Podczas spotkania Parlamentarnego Zespołu Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego zaprezentowano następujące założenia do rządowego projektu ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej:

    do 1,5 mln zł obrotów miesięcznie - kwota wolna

    1,5 mln zł do 17 mln zł obrotów miesięcznie - 0,4%

    17 mln zł do 170 mln zł obrotów miesięcznie - 0,8%

    powyżej 170 mln zł obrotów miesięcznie - 1,4%.

    (ISBnews)

  • 15.02, 15:59ZPP: Należy wprowadzić podatek katastralny od handlu detalicznego 

    Warszawa, 15.02.2016 (ISBnews) - Rezygnację z podatku obrotowego i wprowadzenie podatku katastralnego od handlu w obiektach powyżej 1 500 m2 proponuje Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP).

    "Podatek powinien składać się z dwóch części: jednej ustalonej przez ministra finansów oraz drugiej ustalanej przez właściwą gminę z możliwością jego różnej wysokości w zależności od lokalizacji na terenie gminy" - czytamy w stanowisku ZPP.

    W ocenie Związku, tak skonstruowany podatek realizowałby wszystkie cele stawiane przed ustawą w kampanii wyborczej i dodatkowo mógłby umożliwić gminom usunięcie handlu wielkopowierzchniowego z centrów miast.

    Jak podkreślono w oświadczeniu, podatek katastralny od handlu wielkopowierzchniowego byłby w stanie zatrzymać proces wymierania drobnego handlu w centrach miast, a w niektórych przypadkach - cofnąć go.

    "Niezależnie od tego apelujemy do Ministerstwa Finansów o rozpoczęcie prac nad uwolnieniem polskiej gospodarki z nadmiaru obowiązków biurokratycznych oraz uproszczeniem przepisów podatkowych. Sama nadmierna biurokracja kosztuje - wg OECD - 1,4% PKB rocznie. 14% w ciągu 10 lat! Apelujemy o odblokowanie polskiej gospodarki, bo tylko ona jest w stanie sfinansować programy rządu. Jest to metoda sprawdzona - w zrujnowanym kraju, bez banków, telekomunikacji, infrastruktury, funduszy europejskich itd. - 'Plan Wilczka' dał Polsce 6 mln miejsc pracy i wyciągnął nasz kraj z dna kryzysu" - czytamy także.

    W ocenie ZPP, odblokowanie gospodarki przyniesie 5-7% wzrost PKB, co oznacza około 40 mld zł dodatkowych wpływów do budżetu państwa rocznie.

    (ISBnews)

  • 04.02, 14:50POHiD: Proponowane przez MF zmiany w podatku od handlu są jedynie kosmetyczne 

    Warszawa, 14.01.2016 (ISBnews) - Zmiany dokonane przez Ministerstwo Finansów w skorygowanym projekcie ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej rozczarowują, gdyż mają charakter kosmetyczny i nie zmieniają istoty tej regulacji, poinformowała serwis ISBhandel Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji (POHiD). Tym samym POHiD podtrzymała swój sprzeciw wobec wprowadzenia dodatkowego podatku sektorowego. Jeśli jednak miałby być wprowadzony, to powinien być powszechny, liniowy i nie wyższy niż 0,4% od przychodu firmy handlowej.

    "Pomimo deklaracji zmiany, w istocie rzeczy mamy do czynienia z tym samym podatkiem o trzech szczeblach progresji: 0,7%, 1,3% i 1,9%, co spowoduje przeniesienie znaczących kosztów podatku wzdłuż łańcucha dostawy towarów, najbardziej godząc w konsumentów i dostawców. Nie do przyjęcia jest też pozostawienie specjalnych stawek dla dni tzw. weekendu i świąt. Charakter pozorny ma zmiana polegająca na zastąpieniu jednolitej stawki 1,9%, dwiema stawkami 1,3% i 1,9% dla firm o najwyższych poziomach przychodów. Uznajemy to za zabieg czysto fiskalny, nie pasujący do deklarowanych publicznie uzasadnień odnoszących się do potrzeb i walorów społecznych" - napisała prezes POHiD Renata Juszkiewicz w stanowisku przesłanym ISBhandel.

    Dodała, że pomimo zgłoszenia przez handel (kapitał polski i zagraniczny) podczas posiedzenia Sejmowego Zespołu ds. Rozwoju Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Gospodarczego istotnych uwag co do potraktowania franczyzy, w projekcie pozostawiono szereg "merytorycznie niedopuszczalnych" zapisów. W jej ocenie, razi zapis odnoszący się do sposobu naliczania podatku od całego systemu franczyzowego, nakładający obowiązek zapłaty podatku przez integratora/franczyzodawcę za wszystkie integrowane sklepy. Pozostawiono też merytorycznie błędny sposób definiowania franczyzy: cechą definiującą jest korzystanie ze znaku towarowego. Skrytykowała też zdefiniowanie sieci handlowej ze wskazaniem franczyzy jako cechy definiującej. Taki błąd merytoryczny jest równoznaczny z rozległymi konsekwencjami prawnymi i gospodarczymi, podkreśliła Juszkiewicz.

    "Dodać wypada, że krajowe sieci franczyzowe, które stały się swoistym sukcesem polskiej transformacji, tworząc równoważny konkurencyjnie dla sieci zagranicznych system sklepów detalicznych, znajdą w takich rozwiązaniach swego skutecznego pogromcę. Na tym przykładzie wyraźnie widać, że progresywne klauzule podatku przychodowego powodują skutki dyskryminujące i deprecjonujące dorobek nawet tych firm, które w założeniu politycznym (niesłusznym w świetle polskiego i europejskiego prawa) miały być uprzywilejowane" - czytamy w stanowisku.

    "Proponowane stawki progresywne powodują, że najwyższe koszty podatkowe poniosą firmy zrzeszone w POHiD. Proponowane stawki przewyższają poziom rentowności w większości sieciowych firm handlowych (średnia w branży to ok.1%, w hipermarketach poniżej 0,5% w 2014 r. z tendencją spadkową). Ustalenie kwoty wolnej od opodatkowania jako przychodu 1,5 mln zł/m-c, czyli 18 mln zł rocznie, stanowi uprzywilejowanie znaczącego procentu rynku. To oznacza, że mniejszość firm zapłaci za większość, w warunkach nieuzasadnionej pomocy publicznej. Uważamy, że konstrukcja podatku ma charakter wielokryterialnie dyskryminujący. Podatek według obecnej propozycji Ministerstwa Finansów nie spełnia żadnego z założeń PiS towarzyszących temu pomysłowi: ani fiskalnego, ani rzekomej ochrony małych sklepów przed konkurencją, jest destrukcyjny dla całego handlu" - podkreśliła Juszkiewicz.

    POHiD przedstawiła propozycje płaskiego podatku liniowego nie większego niż 0,4%. W ocenie organizacji, zaproponowane progi 0,7%, 1,3% i specjalny próg weekendowy 1,9% spowodują niemal dwukrotne powiększenie przychodu podatkowego, o czym POHiD informował w analizach. "W takich okolicznościach uważamy, że planowany podatek od handlu detalicznego powinien móc obniżać podstawę opodatkowania podatkiem dochodowym" - zaznaczyła Juszkiewicz.

    "POHiD ma nadzieję, że uda się przekonać rząd do zarzucenia koncepcji podatku progresywnego. Stawka podatku przekraczającą średnią rentowność w branży sprowadzi większość dużych firm handlowych w Polsce poniżej granicy rentowności, co spowoduje konieczność sięgnięcia przez nie do zdecydowanych działań kompensujących ubytek przychodu. Nieuniknionym tego skutkiem będzie pogorszenie warunków handlowych w całym łańcuchu dostaw" - czytamy w stanowisku.

    Juszkiewicz zaznaczyła także, że firmy sektora handlu o zagranicznym rodowodzie zainwestowały w Polsce ok. 180 mld zł, sprzedają za ok. 230 mld zł rocznie, płacą podatek dochodowy CIT w o wiele większej wysokości niż firmy polskie. Zgodnie z obliczeniami CRiDO Taxand, 8 największych firm zagranicznych zapłaciło w 2014 r. ponad 700 mln zł, podczas gdy 8 największych polskich firm - jedynie 25 mln zł. Poprzez zagraniczne sieci handlowe odbywa się znaczący eksport, szacowany na ok. 10 mld zł w 2015 roku.

    "POHiD podtrzymuje wolę dialogu z rządem i parlamentem, pragnie też służyć opiniami ekspertów, potwierdzającymi możliwość uzyskania zakładanych przez rząd wpływów do budżetu bez nadmiernego obciążenia przedsiębiorców oraz negatywnych konsekwencji dla gospodarki narodowej. Jednocześnie liczy, że obiektywne analizy sytuacji ekonomicznej oraz profesjonalne projekcje skutków posunięć regulacyjnych, w tym podatkowych, będą poważnie brane pod uwagę" - czytamy w oświadczeniu.

    Ministerstwo Finansów opublikowało w środę nowy projekt ustawy o sprzedaży detalicznej i skierowało go do uzgodnień międzyresortowych, które mają potrwać do 5 lutego. W projekcie pozostawiono wszystkie najważniejsze propozycje, w tym stawki podatku uzależnione od przychodów sklepów, objęcie podatkiem franczyzy oraz handlu internetowego (z opłatą dla przewoźnika przesyłek, w przypadku, gdyby zagraniczny sprzedawca nie uiścił nowego podatku).

    Aktualne założenia projektu ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej:
    * podatek od sprzedaży detalicznej będzie obowiązywał sieci handlowe oraz sprzedawców detalicznych, przedsiębiorstwa zostaną objęte podatkiem po przekroczeniu przychodów 1,5 mln zł miesięcznie,
    * podstawowa stawka to 0,7% do poziomu 300 mln zł miesięcznie i 1,3% powyżej tego pułapu,
    * proponowana stawka na dni weekendu (sobota, niedziela) wynosi 1,3% do kwoty 300 mln zł miesięcznie i 1,9% powyżej tego poziomu,
    * spodziewane dochody budżetu państwa z tytułu nowej daniny to około 2 mld zł w perspektywie 2016 roku.

    (ISBnews)

     

  • 03.02, 15:18PSH Lewiatan: Nawet 23 tys. osób może stracić pracę przez nowy podatek od handlu 

    Warszawa, 04.02.2016 (ISBnews) - Nawet 23 tys. osób zatrudnionych w małych przedsiębiorstwach handlowych może utracić pracę po wejściu w życie nowej ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej, szacuje Polska Sieć Handlowa Lewiatan.

    W opinii przedstawicieli sieci Lewiatan, wejście w życie ustawy o obecnym kształcie będzie negatywne dla polskiego handlu, a zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorstw handlowych.

    "Zgodnie z wielokrotnymi zapowiedziami rządzących, ustawa miała bronić polskiego handlu i spowodować, aby sieci zewnętrzne transferujące zyski za granicę zaczęły płacić podatki w Polsce. Tymczasem, zamiast zapowiadanej ustawy o sieciach wielkopowierzchniowych mamy do czynienia z ustawą, która największy ciężar nakłada na polskie sieci franczyzowe, zrzeszające małe i średnie przedsiębiorstwa handlowe. Obowiązek opłacania podatku przez sieci franczyzowe w imieniu zrzeszanych placówek handlowych spowoduje upadłość franczyzodawców już po pierwszym miesiącu jej obowiązywania, co w konsekwencji skutkować będzie rozpadem polskich sieci i bankructwem większości ich członków. Sytuacja jest dramatyczna, ponieważ dotyczy około 25 tys. polskich sklepów działających w różnych polskich sieciach franczyzowych, w tym blisko 3 tys. sklepów należących do Polskiej Sieci Handlowej Lewiatan" - czytamy w komunikacie.

    W liście otwartym do premier i członków rządu organizacja wskazała, że przy rentowności zrzeszonej w niej sklepów na poziomie średnio 0,3-1% zagraża im bankructwo.

    "Wprowadzenie ustawy w zaprojektowanej formie spowoduje upadłość franczyzodawcy już w pierwszym miesiącu jej obowiązywania, a w konsekwencji rozpad sieci i bankructwo większości franczyzobiorców. Należy wziąć pod uwagę również skutki społeczne w postaci zwolnień pracowników, których nasze sklepy zatrudniają obecnie ok. 23 tys." - czytamy w liście otwartym.

    Jak podkreślają przedstawiciele sieci Lewiatan, skutki wprowadzenia nowego podatku odczuje także polska gospodarka.

    "Sytuacja jest dramatyczna, ponieważ dotyczy około 25 tys. polskich sklepów działających w różnych polskich sieciach franczyzowych, w tym blisko 3 tys. sklepów należących do Polskiej Sieci Handlowej Lewiatan" - podsumowano w komunikacie.

    Ministerstwo Finansów opublikowało dzisiaj nowy projekt ustawy o sprzedaży detalicznej i skierowało go do uzgodnień międzyresortowych, które mają potrwać do 5 lutego. W projekcie pozostawiono wszystkie najważniejsze propozycje, w tym stawki podatku uzależnione od przychodów sklepów, objęcie podatkiem franczyzy oraz handlu internetowego (z opłatą dla przewoźnika przesyłek, w przypadku, gdyby zagraniczny sprzedawca nie uiścił nowego podatku).

    (ISBnews)

  • 27.01, 15:24PIH: Opodatkowanie sieci franczyzowych może doprowadzić do upadku wielu sklepów 

    Warszawa, 27.01.2016 (ISBnews/ISBhandel) - Objęcie podatkiem sieci franczyzowych może doprowadzić do upadku wielu sklepów oraz pogorszenia sytuacji w branżach współpracujących, jak chociażby informatycznej czy logistycznej, poinformował dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu Maciej Ptaszyński.

    "Zmuszenie sklepów zrzeszonych w systemach franczyzowych do płacenia podatku od przynależności do sieci może doprowadzić do tego, że wielu detalistów powróci do prowadzenia biznesu w sposób niezależny, a to w konsekwencji może doprowadzić do upadku wielu sklepów. Polski handel zostanie cofnięty do stanu sprzed 20 lat. Pamiętajmy, że franczyza daje możliwości detalistom konkurować z dyskontami i supermarketami. Są to wynegocjowane warunki wspólnych zakupów, a zatem niższe ceny u dostawców, wspólne strategie marketingowe i promocyjne, programy lojalnościowe" - powiedział Ptaszyński na spotkaniu z dziennikarzami.

    Organizatorzy sieci franczyzowych nie sprzedają towarów do zrzeszonych sklepów-– pośredniczą tylko pomiędzy nimi, a producentami i hurtownikami.

    "Franczyzodawca nie ma żadnych obrotów, dlaczego sklepy mają płacić za przynależność do sieci? To karanie polskiego handlu za to, że współpracują w walce z dyskontami i hipermarketami. Może dojść do sytuacji, że sklepy będą płaciły podatek podwójnie - jako sklep i za uczestnictwo w sieci, która umożliwia im przetrwanie na trudnym rynku. Niewielki sklep, który może nie osiągać najniższego progu i mieć obroty niższe niż 18 mln zł rocznie, może być zmuszony do płacenia podatku przez przynależność do sieci. Jaki będzie miał wybór? Może zrezygnować z uczestnictwa w sieci i spróbować radzić sobie samodzielnie na trudnym rynku, zdominowanym przez dyskonty. Bez korzyści, jakie daje zjednoczenie się w sieci będzie to trudne zadanie, właściwie niewykonalne. Objęcie podatkiem systemów franczyzowych to silne uderzenie w małe i średnie firmy zrzeszone w tych sieciach" - podkreślił Ptaszyński.

    Dodał także, że załamanie na rynku franczyzy dotknie też wiele branż współpracujących, jak chociażby informatyczną, bowiem w ramach sieci funkcjonują wspólne rozwiązania IT, którymi objęte są wszystkie sklepy zrzeszone, logistyczną - wspólne dostawy, i wiele innych. Problem nie ominie także producentów, szczególnie branży FMCG - dóbr szybko rotujących.

    "W ramach franczyzy negocjowane są warunki obecności produktów w placówkach detalicznych, w sieciach asortyment jest szeroki i zróżnicowany, w małych sklepach niezależnych jest ograniczony do minimum. Projekt ustawy bardzo nas niepokoi" - podsumował Ptaszyński.

    (ISBnews/ISBhandel)
     

  • 14.09, 10:46Eurocash: Sieć abc chce powiększyć się o 200-300 sklepów do końca roku  

    Warszawa, 11.09.2015 (ISBnews) - Sieć sklepów abc - należąca do grupy Eurocash - planuje powiększyć się do końca 2015 roku jeszcze o 200-300 sklepów i tym samym zrealizować zakładane plany rozwojowe, poinformował w rozmowie z serwisem ISBhandel rzecznik prasowy Grupy Eurocash Jan Domański.

    "Na koniec pierwszego kwartału do sieci abc należało 7 001 placówek. Pierwsze półrocze zamknęliśmy liczbą 7 206, a w chwili obecnej pod szyldem abc działa ich 7 282. Warto podkreślić, że drugi kwartał w rozwoju sieci jest zawsze słabszy, zatem realny pozostaje do zrealizowania zakładany plan 500-600 przystąpień do sieci abc w roku 2015" - powiedział Domański w rozmowie z ISBhandel.

    abc to jedna z najprężniej rozwijających się sieci na rynku. Średnio rocznie przystępowało do niej 300-500 nowych sklepów, 2014 był pod tym względem rekordowy - sieć zyskała 860 nowych punktów.

    Grupa Eurocash to jedna z największych polskich grup zajmująca się hurtową i detaliczną dystrybucją produktów żywnościowych, chemii gospodarczej, alkoholu i wyrobów tytoniowych (FMCG).

    Na koniec I półrocza 2015 roku do grupy Eurocash należało: 172 hurtowni Eurocash Cash&Carry, 7 206 sklepów zrzeszonych pod marką abc, 1 022 sklepów zrzeszonych pod marką Delikatesy Centrum oraz 4 400 sklepów zorganizowanych przez spółki zależne od grupy Eurocash: Lewiatan, Groszek, Euro Sklep, PSD (Partnerski Serwis Detaliczny).

    (ISBnews)

  • 01.09, 07:32Rząd przeznaczył 450 mln zł na pomoc dla rolników i producentów wz. z suszą 

    Warszawa, 01.09.2014 (ISBnews) - Rada Ministrów podjęła uchwałę w sprawie ustanowienia programu pomocy dla rolników i producentów rolnych, którzy ponieśli szkody w gospodarstwach rolnych lub działach specjalnych produkcji rolnej, spowodowane wystąpieniem suszy w 2015 r., poinformowało Centrum Informacyjne Rządu (CIR). Na jego realizację zabezpieczono 450 mln zł w budżecie.

    "Realizowany będzie program pomocowy dla rolników i producentów rolnych, którzy ponieśli szkody spowodowane przez suszę w gospodarstwach rolnych lub działach specjalnych produkcji rolnej. Na jego realizację zabezpieczono w tegorocznym budżecie państwa 450 mln zł" - czytamy w komunikacie.

    W ramach programu Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) będzie udzielać pomocy w formie dopłat do oprocentowania kredytów preferencyjnych przeznaczonych na wznowienie produkcji w gospodarstwach rolnych lub działach specjalnych produkcji rolnej znajdujących się na obszarach, na których powstały szkody w wyniku suszy. Agencja może też udzielać poręczeń lub gwarancji spłaty tych kredytów.

    Warunkiem udzielenia pomocy będzie dołączenie przez kredytobiorcę do wniosku o udzielenie kredytu preferencyjnego protokołu z oszacowania szkód, potwierdzonego przez wojewodę.

    "ARiMR będzie również udzielać pomocy w wysokości maksymalnie 800 zł na 1 ha owocujących drzew i krzewów owocowych oraz maksymalnie 400 zł na 1 ha pozostałych upraw rolnych. Kwota pomocy będzie pomniejszona o 50%, w przypadku gdy co najmniej 50% powierzchni upraw rolnych w gospodarstwie rolnym lub dziale specjalnym produkcji rolnej - nie było w 2015 r. ubezpieczone od wystąpienia co najmniej jednego z ryzyk: suszy, gradu, deszczu nawalnego, ujemnych skutków przezimowania, przymrozków wiosennych, powodzi, huraganu, pioruna, obsunięcia się ziemi lub lawiny. Wnioski o przyznanie pomocy trzeba będzie składać do 30 września 2015 r." - podało CIR.

    Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.

    (ISBnews)
     

  • 18.08, 17:56Podatek obrotowy negatywnie wpłynie na handel - XV Debata ekspercka ISBnews 

    Warszawa, 18.08.2015 (ISBnews) – Zapowiadane nałożenie podatku obrotowego na sieci handlowe przyniesie jednoznacznie negatywne skutki dla przedsiębiorców i klientów, zgodnie prognozują przedstawiciele środowisk handlowych, którzy wzięli udział w XV Debacie eksperckiej ISBnews pt. "Kto zapłaci za opodatkowanie sieci handlowych?" Zaproszeni goście reprezentowali zarówno małe, średnie, jak i wielkopowierzchniowe sieci, te z kapitałem polskim, jak i zagranicznym.

    "Wszyscy przedstawiciele branży handlowej doskonale zdają sobie sprawę, jak niekorzystnie odbije się wprowadzenie kolejnego podatku na kondycję sieci handlowych, których obecna sytuacja i tak nie należy do zbyt łatwej. W perspektywie długoterminowej, wprowadzenie takiego podatku doprowadzi do wzrostu cen. Niestety finalnie zapłacą za to i sieci, i klienci" – powiedział w trakcie debaty dyrektor generalny sieci Intermarche, należącej do grupy Muszkieterów, Daniel Prałat.

    Swoje zaniepokojenie wyraził też dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu, Maciej Ptaszyński. W jego ocenie, obecne propozycje nałożenia podatku obrotowego na sieci są zbyt ogólnikowe, nieprecyzyjne, mogą uderzyć we franczyzę, która jest podstawą polskiego handlu. "Handel rozwija się dzięki integracji i franczyzie. Jego rentowność nie przekracza obecnie 0,7% i proponowany podatek mógłby ją [franczyzę] zniszczyć, jak również polski handel i osiągnięcia z ostatnich 20 lat" – powiedział Ptaszyński.

    Prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD) Renata Juszkiewicz podkreśliła, że konsekwencje wprowadzenia dodatkowego podatku poniosą nie tylko sieci i klienci, ale także transport, logistyka oraz mali i średni dostawcy. "Sieci będą poszukiwały oszczędności, cięcia przeniosą się na sferę pracowniczą" – przekonywała Juszkiewicz.

    Wiceprezes zarządu Kaufland Polska, Krzysztof Szponder, zwrócił również uwagę na to, że proponowany podatek dotyczy tylko artykułów spożywczych, zatem w znaczniej mierze konsekwencje poniosą także krajowi producenci żywności.

    "Konsekwencją będzie również pomniejszenie wpływów z CIT i VAT, dodatkowo budżet ucierpi także ze zmniejszenia wpływów z PIT, wynikającego z redukcji zatrudnienia" – dodała prezes POHiD i podkreśliła, że zmaleje ogólna atrakcyjność inwestycyjna Polski.

    Na tę kwestię zwrócił także uwagę dyrektor generalny Intermarche. "Przedsiębiorcy mogą obawiać się inwestować w handel. Intermarche poszukuje ludzi, którzy prowadzą sklepy pod naszym szyldem. To mali inwestorzy, którzy mogą zacząć obawiać się inwestować w biznes o niskiej marżowości z realnym zyskiem rzadko przekraczającym 1%. Pomysł wprowadzenia podatku obrotowego może zahamować rozwój polskiego handlu. Konsekwencje mogą być niezwykle negatywne" – podkreślił Prałat.

    W debacie ISBnews udział wzięli przedstawiciele różnych środowisk handlowych: Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji oraz Maria Andrzej Faliński, dyrektor generalny POHiD;  Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu; Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan, a także przedstawiciele sieci handlowych: Daniel Prałat, dyrektor generalny Intermarche i Krzysztof Szponder, wiceprezes Kaufland.

    (ISBnews) 

  • 22.04, 09:57Szczurek: Akcyza na tytoń i alkohol najprawdopodobniej nie wzrośnie w 2016 r. 

    Warszawa, 22.04.2015 (ISBnews) - Wzrost akcyzy na tytoń czy alkohol w 2016 r jest niezwykle mało prawdopodobny, poinformował minister finansów Mateusz Szczurek. Podtrzymał też, że stawki VAT mogą zostać obniżone wcześniej niż planowany ustawowo rok 2017 pod warunkiem zdjęcia procedury nadmiernego deficytu z Polski w tym roku.

    "Jest niezwykle mało prawdopodobne, że wzrost akcyzy na tytoń czy alkohol będzie miał miejsce w tym najbliższym budżecie. Osiągnęliśmy minima, jeśli chodzi o opodatkowanie tytoniu i tak jak w tym roku tej podwyżki nie było, tak i nie sądzę, aby ona się pojawiła w roku 2016" - powiedział Szczurek w wywiadzie dla Programu Pierwszego Polskiego Radia.

    "Jeśli chodzi o politykę akcyzową na używki, to podążanie za inflacją jest takim wyznacznikiem ewentualnych podwyżek, a przypomnę, że inflacji w Polsce w tym roku nie ma - jest ona ujemna, więc to też nie wskazuje na podwyżki" - dodał minister.

    Unijne minima w zakresie akcyzy na wyroby tytoniowe Polska osiągnęła dopiero w tym roku. Z kolei po tym, jak w 2014 r. akcyza na alkohol wzrosła o 15%, budżet "zamiast spodziewanych 780 mln zł dodatkowych dochodów, stracił niemal taką samą kwotę", jak informował niedawno "Puls Biznesu".

    Szczurek powtórzył też, że istnieje możliwość powrotu do niższych stawek VAT (po podwyżce o 1 pkt proc. w 2011 r.) wcześniej niż w zapisanym w prawie 2017 r.

    "W tej chwili taki terminarz jest zapisany w ustawie o VAT, ale to, czy uda się to zrobić wcześniej, czy pojawią się możliwości np. odmrożenia funduszu płac (…) zależy choćby od decyzji Komisji Europejskiej i Rady o zdjęciu procedury nadmiernego deficytu, a także od uwarunkowań gospodarczych i oczekiwań przy tworzeniu budżetu na 2016 r." - powiedział minister w wywiadzie.

    W ub. tygodniu minister finansów zapowiedział, że Polska jeszcze w tym roku wystąpi o zdjęcie unijnej procedury nadmiernego deficytu. Do tej pory rząd zapowiadał, że zdjęcie tej procedury będzie możliwe w 2016 r. - na bazie danych o deficycie za 2015 r.

    (ISBnews)

  • 07.01, 17:25Rząd za utworzeniem Funduszu dla rolników, którzy ponieśli straty ekonomiczne 
    Warszawa, 07.01.2015 (ISBnews) – Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy, na podstawie której utworzony zostanie Fundusz Wzajemnej Pomocy w Stabilizacji Dochodów Rolniczych. Projekt został przedłożony przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi, podało Centrum Informacyjne Rządu.
     
    „Fundusz będzie wyodrębnionym rachunkiem bankowym administrowanym przez Agencję Rynku Rolnego. Nie będą to środki publiczne, a Fundusz nie będzie subsydiowany przez budżet państwa. Środki zgromadzone na rachunku Funduszu będą wypłacane rolnikom, którzy ponieśli straty ekonomiczne z przyczyn od nich niezależnych." - czytamy w komunikacie.
     
    Wpłat do funduszu, w wysokości 0,2% wartości netto nabywanych produktów rolnych, będą dokonywać:
    - podmioty gospodarcze zajmujące się połowem ryb w wodach śródlądowych oraz chowem i hodowlą ryb,
    - przetwórcy i pośrednicy skupujący produkty rolne,
    - przedsiębiorcy zajmujący się ubojem następujących zwierząt: świnie, bydło, konie, owce, kozy, króliki i drób.
     
    Dodatkowe dochody funduszu stanowić będą odsetki bankowe od środków zgromadzonych na rachunku oraz z tytułu oprocentowania lokat, zapisy i darowizny, inne dochody oraz środki odzyskane przez Fundusz z tytułu roszczeń po wypłacie rekompensat.
     
    „Środki zgromadzone w funduszu będą wypłacane producentom rolnym jako rekompensaty w następujących sytuacjach:
    - gdy w gospodarstwie rolnym, rybackim lub w dziale specjalnym produkcji rolnej dochody obniżą się o ponad 30 proc. w stosunku do średniego rocznego dochodu z ostatnich 3 lat lub 3 z ostatnich 5 lat, ale wówczas z wyłączeniem wartości najwyższej i najniższej,
    - niezapłacenia rolnikowi za nabyte produkty rolne." - podano także.
     
    Spadek dochodów w gospodarstwie może być spowodowany skutkami zjawisk atmosferycznych, wprowadzeniem środków związanych z zagrożeniem wystąpienia/wystąpieniem chorób zakaźnych zwierząt lub roślin, spadkiem cen produktów rolnych uzyskiwanych przez producenta rolnego, wystąpieniem, niezależnych od producenta, ograniczeń w handlu międzynarodowym, a także  brakiem zapłaty za produkty rolne przez podmiot wykonujący działalność dotyczącą skupu, uboju lub przetwórstwa produktów rolnych, np. potwierdzona przez sąd niewypłacalność podmiotu.
     
    Wnioski o wypłatę rekompensat będą przyjmować oddziały terenowe Agencji Rynku Rolnego. Wysokość wypłaconej kwoty nie nie będzie mogła przekroczyć 70% kwoty obniżenia dochodu lub należności netto za sprzedane produkty.
     
    (ISBnews)
  • 13.11, 15:32Sawicki: Eksport produktów rolno-spożywczych przekroczy w tym roku 20 mld euro 

    Warszawa, 13.11.2014 (ISBnews) - Eksport artykułów rolno-spożywczych w 2014 roku przekroczy wartość 20 mld euro, poinformował agencję ISBnews minister rolnictwa Marek Sawicki. Według niego, w najbliższym czasie możliwe jest otwarcie rynków dla kolejnych produktów rolnych z Polski, w tym m.in.: w Singapurze, Chinach, Chile i Japonii.

    "W ostatnim kwartale tego roku powinniśmy osiągnąć co najmniej 5 mld euro sprzedanych produktów rolno-spożywczych na rynki zagraniczne. To oznacza, że przekroczymy poziom 20 mld euro w eksporcie" - powiedział Sawicki w rozmowie z ISBnews.

    Jego zdaniem, jeżeli jeszcze w tym roku uda się otworzyć dla polskiej wieprzowiny rynek w Chinach i w Japonii, to dodatkowo pozytywnie wpłynie to na ostateczny bilans handlowy w tym roku.

    Polski eksport artykułów rolno-spożywczych wyniósł w ubiegłym roku 19,96 mld euro i był o 11,5% wyższy niż w roku 2012. Tymczasem pogarszająca się sytuacja na Ukrainie i wprowadzenie embarga na eksport produktów spożywczych do Rosji wymusiła na producentach i rolnikach poszukiwanie nowych odbiorców.

    "Udało się otworzyć Kanadę na nasze jabłka, teraz dołączy Singapur. W tym ostatnim przypadku należy mieć na uwadze, że jest to punkt strategiczny dla dalszego eksportu również innych produktów z Polski na inne kraje Azji" - dodał Sawicki.

    Według niego, w ostatnim czasie udało się porozumieć z Chile, które otworzyło swój rynek dla polskiej wieprzowiny. Z kolei Chiny zgodziły się niedawno na import niektórych części drobiu (m.in. skórki i łapki), a także mleko.

    Podczas konferencji w Krajowej Izbie Gospodarczej (KIG) na temat osiągnięć polskiego rolnictwa w ciągu ostatnich 10 lat prezes Izby Andrzej Arendarski podkreślił, że to dzięki wielu misjom gospodarczym z udziałem także przedstawicieli ministerstwa rolnictwa udało się na nowo otworzyć wiele rynków na świecie.

    "Widzimy, że działania podejmowane w tym zakresie przez resort rolnictwa przynoszą wymierne efekty. Warto podkreślić, iż intensywna promocja polskich produktów na świecie trwa od 2009 roku kiedy wprowadzona została ustawa o funduszach promocji produktów rolno-spożywczych" - mówił Arendarski.

    W ubiegłym tygodniu zakończyła się misja gospodarcza z udziałem przedstawicieli resortu rolnictwa w Kazachstanie i Azerbejdżanie.

    "Już w tym tygodniu otrzymaliśmy konkretne zapytania biznesowe. W najbliższym czasie pojadą tam nasi producenci wraz wicepremierem Januszem Piechocińskim" - poinformowała Agnieszka Maliszewska z Polskiej Izby Mleka.

    Kierownik Zakładu Prawa Rolnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego profesor dr hab. Paweł Czechowski zwraca uwagę, że w 2009 roku kiedy resort rolnictwa rozpoczynał promocję za granicą, budżet na ten cel wynosił zaledwie 30 mln zł.

    "Obecnie jest to około 200 mln zł, a w mojej ocenie powinno to być, co najmniej 400 mln zł. Wystarczy zwrócić uwagę, że w ciągu ostatnich 10 lat rolnictwo otrzymało łącznie 30 mld euro, a w kolejnej perspektywie do pozyskania jest kolejnych 32 mld euro. Do tych kwot należy doliczyć krajowe wsparcie. To są ogromne środki. Jednocześnie coraz istotniejsza staje się właśnie promocja naszej żywności poza Polską" - powiedział Czechowski.

    Resort rolnictwa w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW) na lata 2014-2020 zamierza bardziej preferować grupy rolnicze, które według resortu miały m.in. pozytywny wpływ na dynamiczny wzrost eksportu produktów rolno-spożywczych w ostatnich latach. Na realizację projektów przewidziano ponad 13 mld euro. 

    "Dziesięć lat temu mieliśmy około 300 grup producenckich - teraz 1360. Staliśmy się eksporterem netto. W porównaniu z innymi krajami, które razem z nami wchodziły do UE nikomu nie udało dokonać tak dużego skoku. Nasza żywność poza państwami Unii jest dostępna również w 76 innych krajach. Chcemy dalszego wzmocnienia naszego rolnictwa" - podsumował Sawicki.

    Minister podkreślił, że w poprzedniej perspektywie wsparcia finansowego otrzymało ponad 170 tys. gospodarstw. Teraz ma to być 300-350 tys. gospodarstw. Środki w ramach PROW mają posłużyć także do modernizacji gospodarstw rolnych, restrukturyzacji małych gospodarstw, premie dla młodych rolników, wspieranie firm przetwórczych i promocję sprzedaży produktów rolnych. Łącznie PROW składa się z około 20 różnych instrumentów wsparcia finansowego.

    "Na przykład jeżeli rolnicy posiadający do 10 hektarów ziemi skupią się w określoną grupę, to będziemy starali się wesprzeć ich wspólny projekt kwotą w wysokości 3 mln zł. Z kolei jeżeli będzie to zrzeszenie kilku takich grup, to otrzymają 15 mln zł wsparcia" - wyjaśniał Sawicki.

    (ISBnews)
     

  • 04.11, 14:41Rząd zdecydował o pomocy finans. dla producentów cebuli, kapusty i jabłek 

    Warszawa, 04.11.2014 (ISBnews) - Rada Ministrów wydała rozporządzenie zmieniające niektóre zadania Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR), co ma na celu stworzenie podstaw prawnych do udzielenia jednorazowej pomocy finansowej producentom cebuli, kapusty i jabłek w związku ze spadkiem cen skupu tych produktów w 2014 r., spowodowanym ograniczeniami w handlu międzynarodowym, a w szczególności rosyjskim embargiem, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR). Rozporządzenie wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.

    "W zmienionym rozporządzeniu przewidziano udzielanie pomocy w formie de minimis ze środków będących w dyspozycji Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Pomoc finansowa będzie udzielana na wniosek rolnika złożony w biurze powiatowym ARiMR, właściwym ze względu na jego miejsce zamieszkania lub siedzibę. Wsparcie będzie w wysokości:

    - 450 zł na 1 ha powierzchni upraw cebuli lub kapusty prowadzonych w 2014 r.;

    - 800 zł na 1 ha powierzchni owocujących w 2014 r. sadów jabłoniowych" - czytamy w komunikacie.

    Dla jednego rolnika udzielona pomoc finansowa nie może przekroczyć łącznie równowartości 15 tys. euro, przy czym limit ten jest pomniejszony o kwoty pomocy udzielonej z jakiegokolwiek tytułu w formie pomocy de minimis w rolnictwie w okresie ostatnich 3 lat, podano również.

    (ISBnews)

     

  • 03.11, 16:08Sawicki: Zawieszenie akcyzy na cydr jest mało prawdopodobne 

    Warszawa, 03.11.2014 (ISBnews) - Z powodu braku zgody resortu zdrowia na reklamę cydru oraz oporu resortu finansów nie uda się raczej doprowadzić do zawieszenia akcyzy na cydr, poinformował agencję ISBnews minister rolnictwa i rozwoju wsi, Marek Sawicki.

    "Problem zgody na reklamę cydru leży po stronie resortu zdrowia. Nie chce ono bowiem dopuścić do otwarcia reklamy dla cydru, tak jak dla piwa" - powiedział Sawicki w rozmowie z ISBnews.

    Minister przypomniał, że akcyza na cydr została jednak w ubiegłym roku obniżona i zrównana z akcyzą piwną. Ale na tym chyba się skończy.

    "Całkowicie jej zniesienie, o co czasowo wnioskowaliśmy, jest raczej mało prawdopodobne" - podsumował Sawicki.

    W sierpniu prezydent Rosji, Władimir Putin podpisał dekret, który zakazuje lub ogranicza na rok wwóz do Rosji niektórych produktów rolnych, surowców i artykułów spożywczych dla krajów, które wcześniej wprowadziły sankcje na Rosję w związku z kryzysem ukraińskim. W odpowiedzi na dekret premier Rosji Dmitrij Miedwiediew ogłosił, że na liście krajów, które obejmie embargo znajdą się państwa UE, Stany Zjednoczone, Australia, Kanada oraz Norwegia. Sankcje będą dotyczyły owoców, warzyw, mięsa, ryb, mleka, nabiału.

    Zawieszenie obowiązywania akcyzy na cydr miało w pewnym stopniu zrekompensować straty dla polskich producentów jabłek.


    Lesław Kretowicz

    (ISBnews)

  • 29.10, 20:00Skanska: nowe przepisy o rękojmi przyczynią się do poprawy standardu wykonawstwa 

    Warszawa, 29.10.2014 (ISBnews) - Wejście w życie 25 grudnia br. nowelizacji przepisów o rękojmi zwiększy bezpieczeństwo kupujących mieszkania na rynku pierwotnym, dając dwa dodatkowe lata na wykrycie ewentualnych usterek budynku. Według dyrektora ds. marketingu i komunikacji w Skanska Residential Development Poland Jakub Zagórskiego nowe przepisy przyczynią się do podniesienia standardów wykonawczych.

    "Wejście w życie nowelizacji przepisów o rękojmi zwiększy bezpieczeństwo kupujących. Nie zmienia to wiele w przypadku sprawdzonych deweloperów, którzy oferują budynki dobrej jakości. Nowe przepisy podniosą poprzeczkę wszystkim firmom mieszkaniowym, tak by w całym kraju zwiększyć standardy wykonawcze. Nie chodzi tylko o drobne usterki, które mogą się zdarzyć i w takim wypadku naturalną rzeczą jest ich naprawa przez dewelopera, ale o konstrukcję budynku i ukryte wady, które mogą wpłynąć na komfort życia czy nawet bezpieczeństwo" - skomentował Zagórski, cytowany w komunikacie.

    25 grudnia wchodzi w życie ustawa o prawach konsumenta (Ustawa z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta), która wprowadza m.in. pięcioletni okres rękojmi za wady. Oznacza to, że osoby kupujące mieszkanie na rynku pierwotnym będą miały 2 lata więcej na wykrycie ewentualnych usterek budynku. W przypadku stwierdzenia, że wady te powstały z winy firmy deweloperskiej przed przekazaniem nabywcy kluczy do mieszkania, deweloper będzie zobowiązany do ich usunięcia. Dodatkowo, do końca października Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadzi konsultacje dotyczące wprowadzenia do ustawy deweloperskiej dodatkowych zapisów chroniących nabywcę nieruchomości mieszkaniowych.

    "Dziś uprawnienia z tytułu rękojmi za wady fizyczne nowego mieszkania wygasają po upływie 3 lat. W przypadku stwierdzenia i zgłoszenia nieprawidłowości przez nabywcę w terminie 30 dni od ich zauważenia, co do zasady deweloper ma obowiązek usunąć je na własny koszt, chyba że nie powstały one z powodów istniejących w lokalu już przed sprzedażą. Przedłużenie okresu objętego uprawnieniami z tytułu rękojmi o 2 lata ma dodatkowo chronić konsumentów" - czytamy dalej.

    Na przepisy dotyczące rękojmi klient może powołać się w kilku sytuacjach. Po pierwsze wtedy, gdy zaobserwuje wady przyczyniające się do zmniejszenia wartości i użyteczności domu (np. nierówne podłogi, uszkodzone instalacje, nieszczelne okna, zardzewiałe obróbki blacharskie). Deweloperowi można również zgłosić problemy związane np. z niekompletnością lokalu (brak drzwi, okien, instalacji uzgodnionych w umowie) czy brakiem określonych właściwości (w tym niezgodny z umową rozkład bądź powierzchnia pomieszczeń, użycie innych materiałów niż określone w umowie itp.).

    „Przepisy chronią również dewelopera doprecyzowując, że chodzi tylko o wady, które zaistniały w chwili wydania lub zawarcia umowy sprzedaży" - dodał Zagórski.

    Deweloper nie jest więc odpowiedzialny za błędy powstałe później, np. z winy firmy wykończeniowej. Przywileje z tytułu rękojmi dotyczą też części wspólnej nieruchomości. Mieszkańcy będą mieli 5 lat na zgłoszenie ewentualnych usterek, licząc od podpisania pierwszej umowy przenoszącej własność lokalu w danym obiekcie, czyli od dnia zawiązania wspólnoty mieszkaniowej.

    Z nowych przepisów będą mogły skorzystać tylko te osoby, które podpiszą umowę deweloperską lub przedwstępną już po 25 grudnia 2014 r. a także po tej dacie odbiorą mieszkanie od sprzedającego, podsumowano w komunikacie.

    (ISBnews)

  • 21.10, 14:59Piechociński: Rząd zajmie się rozporządzeniem o pomocy publ. w SSE za tydzień  

    Warszawa, 21.10.2014 (ISBnews) - Rozporządzenie w sprawie pomocy publicznej udzielanej przedsiębiorcom działającym w specjalnych strefach ekonomicznych (SSE) trafi pod obrady rządu za tydzień, poinformował wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński.

    "Jesteśmy na etapie domykania rozporządzenia, jeśli chodzi o mechanizmy i skalę pomocy, mamy uzgodnienie z ministrem [finansów Mateuszem] Szczurkiem, tu jest pełne porozumienie, myślę, że to przedłożenie stanie na najbliższej Radzie Ministrów" - powiedział Piechociński podczas konferencji prasowej.

    Wiceminister gospodarki Ilona Antoniszyn-Klik dodała, że rozporządzenie przeszło przez Komitet Stały Rady Ministrów, a postulaty Ministerstwa Gospodarki zostały uwzględnione. Zgodnie z jej słowami, zrezygnowano z pierwotnego postulatu ograniczenia pomocy po 2016 r.

    "W założeniu postulat ten miał na celu ograniczenie pomocy po roku 2016, żeby namówić inwestorów, aby wchodzili teraz, w latach 2014-2015. Ministerstwo Gospodarki zwróciło jednak uwagę, że wpisywanie ograniczeń na tym etapie zahamuje przede wszystkim reinwestycje tych, którzy są już teraz w strefach. Na tym etapie i przy tej koniunkturze światowej nie ma pola, by dodatkowo ograniczać warunki funkcjonowania stref" - powiedziała.

    Wyjaśniła, że po uzgodnieniu dokonanym przez wicepremiera Piechocińskiego i premier Ewę Kopacz "rozporządzenie wchodzi jeszcze raz w tym tygodniu na Komitet Stały Rady Ministrów bez dodatkowego punktu o zmianach i będzie w przyszłym tygodniu na Radzie Ministrów".

    Wcześniej Piechociński przypomniał, że w pierwszym półroczu 2014 r. wydano 438 zezwoleń na prowadzenie działalności gospodarczej w SSE. Przedsiębiorcy zadeklarowali w nich prawie 22 mld zł na nakładów inwestycyjnych oraz utworzenie przeszło 20 tys. miejsc pracy. Poinformował, że procedowane są obecnie kolejne rozszerzenia SSE w Polsce: mieleckiej, pomorskiej, słupskiej, starachowickiej, tarnobrzeskiej, kostrzyńsko-słubickiej i spodziewa się "dobrego bilansu inwestycji w SSE w przyszłym roku".

    (ISBnews)

  • 01.10, 11:37Kopacz w expose: Z FGŚP 500 mln zł na wsparcie dotkniętych rosyjskim embargiem 

    Warszawa, 01.10.2014 (ISBnews) - Rząd chce przeznaczyć do 500 mln zł z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP) na dopłaty i wsparcie dla polskich firm, które ucierpiały na rosyjskim embargu, zapowiedziała premier Ewa Kopacz podczas sejmowego expose.

    "Trudna sytuacja geopolityczna związana z konfliktem na Wschodzie uderza w polskich przedsiębiorców. Rosyjskie embargo nałożone na polskie produkty zagraża stabilności naszych firm i zatrudnionym w nich pracownikom. Dlatego przygotowujemy specjalną ustawę antykryzysową, dzięki której firmy, które straciły na embargu, będą mogły skorzystać z dopłat do wynagrodzeń lub do szkoleń pracowników, bądź otrzymają refundację składek na ZUS. Zapiszemy w projektowanej ustawie możliwość skorzystania w ramach tej pomocy do kwoty 500 mln zł z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych" - powiedziała Kopacz w Sejmie.

    "Rosyjskie embargo na polską żywność dotknęło wielu producentów rolnych. Mamy prawo oczekiwać od Unii Europejskiej, że jej pomoc dla polskiej wsi w tym zakresie będzie adekwatna do strat, jakie ponosimy. Chcę jasno i dobitnie stwierdzić: dotychczasowe propozycje Komisji Europejskiej nas nie zadowalają, oczekujemy, że unijny komisarz ds. rolnictwa wyjdzie naprzeciw polskim oczekiwaniom" - stwierdziła także premier.

    Komisja Europejska (KE) zawiesiła we wrześniu specjalne wsparcie dla producentów szybko psujących się warzyw i owoców o wartości 125 mln euro, które ogłosiła w sierpniu w reakcji na wprowadzenie embarga na część unijnych produktów rolnych przez Rosję. KE zapowiedziała przedstawienie nowego programu wsparcia w najbliższych dniach.

    Polska wyeksportowała do Rosji w 2013 roku ponad 800 tys. ton produktów z sektora warzyw i owoców objętych embargiem (m.in. jabłka, gruszki, morele, kapusta, kalafiory) o łącznej wartości blisko 336 mln euro. Przy czym jabłka wyeksportowane z Polski do Rosji w 2013 r. w masie 700 tys. ton stanowiły ok. 20% rocznych zbiorów tych owoców w Polsce. Stanowi to ok. 75% wartości wszystkich owoców eksportowanych do Rosji i ok. 20% wartości całego eksportu produktów rolno-spożywczych do Rosji.

    (ISBnews)

     

  • 11.08, 09:39Sawicki: Od IX wprowadzimy nowe kryteria w przetargach na zakup ziemi od ANR 

    Warszawa, 11.08.2014 (ISBnews) – Prawdopodobnie od września będą obowiązywać nowe, bardziej restrykcyjne zasady sprzedaży ziemi z zasobów Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR), poinformował agencję ISBnews minister rolnictwa i rozwoju wsi, Marek Sawicki. Resort planuje zminimalizować w przetargach znaczenie ceny, a wzmocnić kryteria wiążące rolnika z kupowaną ziemią. Planowana jest także likwidacja prawa pierwokupu przez byłych właścicieli oraz zablokowanie wielokrotnych zakupów.

    „Sprzedaż ziemi z Agencji Nieruchomości Rolnych jest tematem bardzo wrażliwym, ponieważ rolnicy konkurują o nią, delikatnie mówiąc, czasami nierozważnie. Aby więc ograniczyć nieracjonalny wzrost cen prawdopodobnie od września wprowadzimy system przetargu ograniczonego, w którym cena będzie miała znacznie mniejsze znaczenie niż odległość gospodarstwa kupującego od nowo nabywanej ziemi, wielkość tworzonego gospodarstwa oraz wiek kupującego" - powiedział Sawicki w rozmowie z ISBnews.

    Według projektu komisja składająca się dziś z przedstawicieli samorządu rolniczego i ANR zostanie powiększona o członka z ramienia samorządu terytorialnego i taki organ będzie wyznaczał nabywcę w oparciu o 5-7 kryteriów, z których wymienione przez ministra 3 będą najważniejsze.

    „Uchronimy się przed zakupami spekulacyjnymi, a jednocześnie jej sprzedażą poniżej wartości. Musimy bowiem pamiętać, że podstawowym celem ANR jest dbałość o strukturę, więc musi reagować na zakupy powyżej 300 ha czy wielokrotne zakupy ziemi" - wyjaśnił Sawicki.

    Minister rolnictwa dodał, że w związku z tym do poselskich projektów znajdujących się obecnie w Sejmie doda swoje rozwiązania zakładające m.in. zniesienie pierwszeństwa zakupu przez byłych właścicieli. W jego ocenie takie roszczenia powinny być kierowane do skarbu państwa, a nie do Agencji.

    „Nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia zakupu przez byłych właścicieli, którzy w 99% tej ziemi nie użytkują, tylko od razu spekulacyjnie odsprzedają. Czas także, abyśmy wprowadzili francuski czy niemiecki system, który zakłada, że w razie odsprzedaży ziemi przed upływem 10 lat od daty nabycia, nadwyżka wartości zostanie zwrócona do zarządzającej ziemią agencji" - podkreślił Sawicki.

    Minister nie obawia się spadku cen ziemi sprzedawanej przez ANR po zaostrzeniu kryteriów przetargowych, a w konsekwencji spadku wpływów do budżetu z tego tytułu. Połączenie bowiem tej zmiany z likwidacją prawa pierwokupu przez byłych właścicieli „odmrozi" ogromne areały, które będą mogły trafić do sprzedaży.

    „Nadal bowiem uważam, że cała ziemia będąca obecnie pod zarządem ANR powinna zostać przeznaczona do sprzedaży. Państwo nie powinno być właścicielem w nieskończoność. Jestem zwolennikiem nieprzedłużania obecnych dzierżaw tylko sprzedaży tej ziemi. Dotyczy to szczególnie rolników, którzy trzymają ziemię tylko dlatego, że brakuje im kilku lat do emerytury. Ta ziemia powinna być sprzedana młodemu pokoleniu, które chce na niej pracować" - podsumował Sawicki.

    Jak poinformowała agencję ISBnews ANR na 30 czerwca 2014 w Zasobie Własności Rolnej Skarbu Państwa pozostawało 1,57 mln ha gruntów, z czego 1,18 mln ha (75% zasobu) znajdowało się w dzierżawie. Problemem zastrzeżeń reprywatyzacyjnych objęta jest powierzchnia ok. 400 tys. ha gruntów będących w zasobie, głównie dzierżawionych na terenie woj. kujawsko-pomorskiego i wielkopolskiego.

    Proces sprzedaży i dzierżawy gruntów realizowany jest przez 15 oddziałów terenowych i filii Agencji.

    Lesław Kretowicz

    (ISBnews)

     

     

  • 08.08, 08:17Sawicki: szukamy rynków zbytu, złożyliśmy wniosek o zawieszenie akcyzy na cydr 

    Warszawa, 08.08.2014 (ISBnews) – Wobec zapowiedzianego przez prezydenta Rosji, Władymira Putina, embarga na import wyrobów rolnych z Unii Europejskiej ((UE) Polska rozpoczyna pilne konsultacje w Brukseli w sprawie możliwej pomocy finansowej dla polskich rolników, a wstępne decyzje zapadną najpóźniej 19 sierpnia, poinformował agencję ISBnews minister rolnictwa i rozwoju wsi, Marek Sawicki. Resort pracuje także nad nowymi rynkami zbytu w Azji oraz Afryce Północnej, a w kraju złożył wniosek do MF o okresowe zawieszenie akcyzy na cydr.

    „Prezydent Putin odpowiedział tylko na zapotrzebowanie niektórych polskich polityków, którzy uważali, że skoro na nasze owoce i warzywa nałożono embargo, to równolegle cala Unia, solidaryzując się z Polską, nie powinna Rosjanom sprzedawać tych produktów. Jednak na dziś nie wiemy czego będzie dotyczyć embargo rosyjskie i od kiedy miałoby obowiązywać" - powiedział Sawicki w rozmowie z ISBnews.

    Minister dodał, że jest to jednak bardzo istotny sygnał, ponieważ Polska miała nadzieję, że na Wschód pojedzie spora część produktów z UE, a rodzime produkty wypełnią tę lukę na rynku jednolitym.

    "Przypominam, że z 20 mld euro eksportu tego segmentu, aż 16 mld lokujemy na rynku jednolitym, więc dołożenie kolejnych 2-3 mld euro nie było by żadnym problemem. Teraz jednak widzimy, że nadwyżki będą i tam, a nadprodukcja owoców i warzyw w całej Europie będzie większa niż się spodziewano" - podkreślił Sawicki.

    Z tego powodu polscy negocjatorzy, którzy od czwartku prowadzą rozmowy w sprawie rekompensat dla rolników musieli zmienić taktykę. Pierwotnie celem było zabezpieczenie produktów o krótkim terminie trwałości, teraz dotyczy to praktycznie pełnej palety owoców i warzyw. A nadzieje na ulokowanie nadwyżek w Europie spaliły na panewce.

    "Może udać się tam sprzedać dodatkowe 5-7%, ale po niższych cenach. Dlatego dziś musimy dowiedzieć się w ciągu 2 tygodni w jakim stopniu Unia dofinansuje lub zezwoli na zastosowanie krajowych instrumentów wsparcia, które muszą zostać uruchomione, aby psujące się produkty można było biodegradować, a rolnikom zapłacić" - wyjaśnił minister rolnictwa.

    Sawicki przypomniał, że polski rząd nie może samodzielnie zdecydować o pomocy dla rolników, musi uzyskać zgodę Unii na pomoc publiczną. Dlatego dzisiejsze i kolejne rozmowy dadzą sygnał w jakim kierunku dana pomoc może iść.

    "Po moich spotkaniach z komisarzami ds. rolnictwa i handlu zaplanowanymi na 12 i 19 sierpnia będę wiedział więcej. Spodziewam się, że 19 sierpnia wyjaśni się np. czy i w jakim stopniu będziemy mogli zaliczkowo wypłacać rekompensaty" - podkreślił minister.

    Resort rolnictwa intensyfikuje prace nad znalezieniem dla polskich produktów rolnych nowych rynków zbytu, proponuje też rozwiązania wewnętrzne.

    "W poniedziałek złożyliśmy do ministerstwa finansów propozycję okresowego zawieszenia akcyzy na cydr i oczekujemy na decyzję resortu. Jednak zdecydowanie ważniejsze jest znalezienie nowych rynków dla polskich produktów rolnych" - przekonuje Sawicki.

    Według niego bardzo perspektywiczne są Chiny oraz Indie, jednak pewną barierą są ich wewnętrzne przepisy lub normy fitosanitarne. Eksperci jednak pracują nad szybkim ich pokonaniem.

    "Ale już Iran nie wymaga specjalnych świadectw fitosanitarnych, lecz musimy dotrzeć do potencjalnych kupców. Obecnie pracuje nad tym ich ambasador. Najszybciej natomiast możemy otworzyć rynki Algierii, Maroka i Arabii Saudyjskiej, ale zdajemy sobie sprawę, że trudnością będzie przekonanie tamtejszego konsumenta do europejskich owoców czy warzyw" - powiedział Sawicki.

    Polska i polscy producenci będą więc uczestniczyć w targach, a misje handlowe pracować nad promocją naszych wyrobów rolnych.

    „To jest potencjał kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy ton jabłek i kilku tysięcy ton innych owoców i warzyw. Nie wydaje się to dużo przy 700 tys. ton jabłek wysyłanych do Rosji, ale jeśli znajdziemy 10 odbiorców na 30 tys. to zrekompensujemy znacząca cześć strat. W obecnej sytuacji nie można więc lekceważyć żadnej możliwości" - podkreślił Sawicki.

    W wtorek prezydent Putin podpisał dekret, który zakazuje lub ogranicza na rok wwóz do Rosji niektórych produktów rolnych, surowców i artykułów spożywczych dla krajów, które wcześniej wprowadziły sankcje na Rosję w związku z kryzysem ukraińskim. W odpowiedzi na dekret premier Rosji Dmitrij Miedwiediew ogłosił, że na liście krajów, które obejmie embargo znajdą się państwa UE, Stany Zjednoczone, Australia, Kanada oraz Norwegia. Sankcje będą dotyczyły owoców, warzyw, mięsa, ryb, mleka, nabiału.

    Lesław Kretowicz

    (ISBnews)