ISBNewsLetter
S U B S K R Y P C J A

Zapisz się na bezpłatny ISBNewsLetter

Zachęcamy do subskrypcji naszego newslettera, w którym codziennie znajdą Państwo najważniejszą depeszę ISBnews, przegląd informacji dostępnych w naszym Portalu i kalendarium nadchodzących wydarzeń biznesowych i ekonomicznych. Subskrypcja jest bezpłatna.

* Dołączając do ISBNewsLetter'a wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji drogą elektroniczną (zgodnie z Ustawą z dnia 18 lipca 2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, Dz.U. nr 144, poz. 1204). Twój adres e-mail będzie wykorzystany wyłącznie do przekazywania informacji na temat działań ISBNews i nie zostanie przekazane podmiotom trzecim. W kazdej chwili można wypisać się z listy subskrybentów klikając link na dole każdego ISBNewsLettera.

Najnowsze depesze: ISBnews Legislacja

  • 06.03, 09:15Kluza: Nowa WPR może być szansą na uporządkowanie przemian w polskim rolnictwie 

    Warszawa, 06.03.2020 (ISBnews) - Wspólna polityka rolna (WPR), przygotowywana w ramach nowej perspektywie budżetowej UE, powinna w Polsce skłonić do całościowego zajęcia się uporządkowaniem przemian gospodarczych i społecznych w rolnictwie i na obszarach wiejskich, uważa Stanisław Kluza, prezes Instytutu Debaty Eksperckiej i Analiz Quant Tank i były minister finansów oraz były przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).

    "Na kwestię szans i niepewności towarzyszących nowej Wspólnej Polityce Rolnej patrzę z dwóch perspektyw: krajowej oraz unijnej - międzynarodowej. W wymiarze krajowym niepokoi mnie możliwość ponownego popełnienia błędów z przeszłości. Nie wykorzystano benefitów z WPR dla obszarów wiejskich do zreformowania KRUS i podatków dla rolnictwa. W praktyce nowoczesne gospodarstwa to przedsiębiorstwa, zaś osoby mieszkające w obszarach wiejskich bardzo często nie są już rolnikami choć posiadają kilkuhektarowe gospodarstwa. Nie dokonały się również w odpowiedniej skali przekształcenia strukturalne w rolnictwie. Nowa WPR powinna w Polsce skłonić do całościowego zajęcia się uporządkowaniem przemian gospodarczych i społecznych w rolnictwie i na obszarach wiejskich" - powiedział Kluza podczas zorganizowanej przez Instytut Quant Tank oraz Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej debaty eksperckiej pt. "Wyzwania stojące przed polską wsią i rolnictwem w nowej perspektywie budżetowej WPR".

    W wymiarze międzynarodowym ocenia on, że bardzo trudny będzie do osiągnięcia kompromis zadowalający wszystkich ze względu na duże rozbieżności pomiędzy państwami.

    "To przedłuży negocjacje kosztem szybkości implementacji i jakości rozwiązań. Poprzeczka oczekiwań jest postawiona bardzo wysoko, a możliwości realizacji są mizerniejsze niż w poprzedniej perspektywie budżetowej. Ponadto w UE dostrzegam jeszcze większą dużą sprzeczność, która tym bardziej będzie obniżać reputację instytucji unijnych: to rozbieżność kierunków oczekiwanych celów przyszłej polityki rolnej w zderzeniu ze środkami i sposobem ich realokacji, które będą na te cele przeznaczone" - dodał.

    Przykładem jest sprawa powiązania strategii bioróżnorodności, strategii "od pola do stołu" z naciskiem na reformę rolną, wskazał były minister finansów.

    "Co więcej; czy jest szansa na skuteczną realizację wszystkich unijnych ambicji środowiskowych i klimatycznych przy jednoczesnym nacisku na obniżenie budżetu? Dlaczego nowe rozwiązania i praktyki mają być dla rolników bardziej złożone i droższe, a zarazem UE będzie mniej to finansować?" - podsumował.

    Jerzy Plewa - ekspert Team Europe i były wiceminister rolnictwa oraz były członek Zespołu Negocjacyjnego ds. członkostwa Polski w Unii Europejskiej, odpowiedzialny za sprawy rolne - zwrócił uwagę, że WPR w coraz większym stopniu uzależnia wsparcie dla rolnictwa i obszarów wiejskich od osiągania celów związanych z ochroną środowiska i ograniczaniem zmian klimatycznych.

    "Proponowany nowy model wdrażania WPR nakierowuje wsparcie ze środków publicznych na osiąganie 9 celów sformułowanych na poziomie unijnym (3 związanych z klimatem i ochroną środowiska i wspieraniem zrównoważonego rozwoju), 3 nakierowanych na podnoszenie konkurencyjności i 3 adresujących wyzwania cywilizacyjne, promowanie wzrostu zatrudnienia i bezpieczeństwa żywności). Wzrastać będzie rola państw członkowskich w formułowaniu planów strategicznych obejmujących zarówno sposób wydatkowania środków na dopłaty bezpośrednie, jak i programy rozwoju obszarów wiejskich. Nowy model wsparcia rolnictwa daje więcej swobody państwom członkowskim i jednocześnie zwiększa ich odpowiedzialność za realizację planów strategicznych zatwierdzanych i monitorowanych przez Komisje Europejską" - powiedział Plewa podczas debaty.

    Przypomniał, że na lata 2021-2027 Komisja Europejska proponuje budżet WPR w wysokości 365 mld euro. Zauważył, że oznacza to średnie obniżenie dopłat bezpośrednich o prawie 5% i zmniejszenie dofinansowania programów obszarów wiejskich o ok. 15%. W projekcie reformy zapisano, że przynajmniej 40% środków z pierwszego filaru (dopłaty bezpośrednie) przeznaczane będzie na działania związane ze zmianami klimatycznymi. Europejski Nowy Zielony Ład proponujący osiągnięcie neutralności klimatycznej UE w roku 2050 i w szczególności Strategia "from Farm to Fork" znacząco podnosi poziom ambicji, jeśli chodzi o cele klimatyczne i środowiskowe również w rolnictwie i gospodarce żywnościowej.

    Z kolei Jerzy Wilkin z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN zwrócił uwagę, że WPR wymaga wielu dość gruntownych zmian, ale jest to temat niechętnie podejmowany, zwłaszcza w Polsce, ze względu na oczekiwane reperkusje polityczne. Podobna sytuacja występuje w wielu innych krajach UE.

    "Płatności bezpośrednie, będące najważniejszym i najkosztowniejszym narzędziem wsparcia publicznego dla rolników, są nieprecyzyjnie zaadresowane, łatwo dostępne i nie wspierają należycie konkurencyjności, innowacyjności i zrównoważenia (sustainability) rolnictwa. Konieczna jest nowa definicja gospodarstwa rolnego, upoważnionego do otrzymywania wsparcia publicznego. Taka definicja musi określać minimum wartości produkcji rolnej, dostarczanej na rynek, a także wymagania prośrodowiskowe działalności rolniczej" - stwierdził Wilkin.

    Walenty Poczta z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu zwrócił uwagę, że zasadne jest rozważenie stworzenia definicji gospodarstwa rolnego uznawanego za rozwojowe, które często dość enigmatycznie bywa określane mianem "prawdziwego rolnika".

    "Jest to istotne z punktu widzenia wspierania podejmowania przez rolników przedsięwzięć o charakterze innowacyjnym. Niezbędna jest koncentracja zarówno środków finansowych WPR i z budżetu krajowego, jak i działań regulacyjnych na gospodarstwach mających potencjał rozwojowy. Jest to jeden z podstawowych warunków utrzymania i poprawy konkurencyjności polskiego rolnictwa na JRE (w tym rynku krajowym) i rynku globalnym. Nie oznacza to, że dla pozostałych gospodarstw rolnych nie należy kierować określonych form wsparcia czy rozwiązań prawnych umożliwiających poprawę sytuacji ekonomicznej rodzin związanych z takimi gospodarstwami rolnymi. Między innymi też z tych powodów nie wydaje się zasadne wiązanie reform czy udoskonaleń WPR z reformą KRUS" - powiedział Poczta.

    Według Moniki Stanny z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN, na pewno trzeba działać w kierunku ochrony klimatu, więc ten krok należy ocenić pozytywnie. Podnoszenie świadomości i presja społeczna wspomogą to.

    "Definicja wielkości gospodarstwa uznawanego za rozwojowe, to jest pytanie o tzw. prawdziwego rolnika/producenta rolnego. Sądzę, że mamy ich ok. 300 tys. Jednak mamy także 1,3 mln beneficjentów płatności bezpośrednich i 1,5 mln płatników KRUS. Rozkłady przestrzenne tych cech się w wielu rejonach nie pokrywają. Ujawnia to, gdzie KRUS jest 'wygodnym' źródłem zastępczym wobec ZUS oraz gdzie płatności bezpośrednie są pobierane nie przez producentów rolnych. Dużo się mówi o innowacyjności, ale wszystko zależy od tego, jak ją zdefiniujemy. Wielu rolników podejmuje działania innowacyjne już, bo muszą optymalizować koszty produkcji. Wiele działań jest pozornie innowacyjnych, bo są bardzo usztywnione reguły pozyskiwania funduszy na takie działania" - powiedziała Stanny podczas debaty.

    Poczta ocenił, że rolnictwo polskie na tle rolnictwa innych krajów UE, gdzie występuje podobna struktura produkcji, a więc rolnictwa tych krajów, które jest konkurencyjne względem rolnictwa polskiego, cechuje się niekorzystną strukturą agrarną.

    "Gospodarstw o relatywnie dużym obszarze użytków, tj. 100 i więcej hektarów jest w Polsce zaledwie nieco ponad 12 tysięcy (mniej niż 1% wszystkich), a gospodarują one na 21% całości użytków rolnych w kraju. Spośród nich tylko nieco ponad 2300 gospodarstw ma obszar większy niż 300 ha, a w ich użytkowaniu znajduje się nieco ponad 10% całości użytków rolnych w kraju, a średni obszar tych największych gospodarstw wynosi 660 hektarów. Nieprawdziwe są zatem pojawiające się nieraz twierdzenia o latyfundyzacji rolnictwa w Polsce. Poprawa struktury obszarowej rolnictwa polskiego nie powinna się odbywać kosztem dużych i dobrze funkcjonujących gospodarstw rolnych" - wskazał podczas debaty.

    Według niego, polityka rolna powinna sprzyjać i rozsądnie stymulować przekształcenia struktury obszarowej w kierunku wykształcania się, obok już istniejących dużych gospodarstw rolnych, relatywnie licznej grupy względnie dużych obszarowo i silnych ekonomicznie rodzinnych gospodarstw rolnych.

    "Nie będzie to możliwe bez rynkowych przepływów ziemi (na rynku sprzedaży lub rynku dzierżaw). Stąd nadmierna regulacja obrotu ziemią rolniczą nie jest korzystna dla pożądanych przemian agrarnych. Polityka rolna powinna wspierać wszystkie gospodarstwa rozwojowe lub potencjalnie rozwojowe, w tym i gospodarstwa o mniejszych zasobach ziemi. Jednak gospodarstwa rolne mniejsze pod względem obszaru ziemi nie mogą być małymi pod względem ich wielkości ekonomicznej. By to było możliwe, konieczne jest uzyskiwanie przez gospodarstwa małe obszarowo wysokiej wartości dodanej (dochodu) z jednostki obszaru ziemi rolniczej (z 1 ha użytków rolnych) i z jednej jednostki produktu (pomijając chów fermowy). Spełnienie tych warunków jest konieczne dla uzyskania porównywalnej z gospodarstwami większymi, wartości dodanej (dochodu) na jednostkę pracy. Nie będzie to możliwe bez innowacyjności w funkcjonowaniu tych gospodarstw. Już przyjęte rozwiązania w obszarze polityki rolnej UE i polityki krajowej sprzyjają uzyskiwaniu wysokiej wartości dodanej przez mniejsze gospodarstwa rolne. Inną sprawą jest jednak otwartość tych gospodarstw na te rozwiązania i możliwość ich wykorzystania" - stwierdził Poczta.

    (ISBnews)

     

  • 26.02, 13:27VAP: Akcyza na e-papierosy powinna mieć charakter 'kroczący' 

    Warszawa, 26.02.2020 (ISBnews) - W Polsce sprzedawanych jest rocznie ok. 1 mln litrów płynów do e-papierosów, poinformował prezes Vaping Association Polska (VAP) Piotr Zieliński. VAP apeluje także o stopniowe wprowadzenie akcyzy na e-papierosami w celu uniknięcia szokowego wzrostu szarej strefy, a tym samym zwiększenia niebezpieczeństwa użytkowania e-papierosów.

    "Szacujemy, że rocznie w Polsce sprzedawanych jest około 1 mln litrów płynów wykorzystywanych do e-papierosów. Na tej podstawie oszacowaliśmy, że przy niższej stawce akcyzy niż obecnie proponuje to Ministerstwo Finansów wpływy do budżetu mogą osiągnąć zakładany poziom" - powiedział Zieliński podczas konferencji prasowej.

    Jego zdaniem, zbyt wysoki poziom akcyzy może spowodować - podobnie jak na innych rynkach - wzrost szarej strefy i odchodzenie konsumentów w kierunku tradycyjnych papierosów, które są znacznie bardziej szkodliwe dla organizmu człowieka.

    "W naszym kraju już był taki precedens kroczącego podnoszenia akcyzy właśnie w przypadku tradycyjnych papierosów i trwało to ok. 20 lat. My nie oczekujemy, żeby ten okres trwał aż tak długo w przypadku e-papierosów, ale mógłby on być rozłożony w czasie np. przez okres 3-5 lat" - dodał prezes.

    Od 1 lipca 2020 r. liquidy do e-papierosów mają zostać objęte akcyzą w wysokości 55 gr/ml płynu. Obecnie produkty te nie są objęte podatkiem, a - zdaniem przedstawicieli VAP - tak gwałtowny wzrost akcyzy spowoduje, że ceny legalnych produktów mogą wzrosnąć o ponad 100%.

    Według przedstawicieli VAP, "kroczące" podnoszenie stawki ma tę zaletę, że ten segment staje się mniej atrakcyjny dla oszustów, a klientów nie odstrasza od zakupu.

    Według Costanzy Nicolosi z Italian Anti-Smoking League (Włoska Liga Przeciwko Paleniu), wprowadzenie wysokiej akcyzy we Włoszech spowodowało, że nawet 70% legalnie działających firm zbankrutowało i pracę straciło ponad 2 tys. osób, a do budżetu z zakładanego poziomu 117 mln euro wpłynęło zaledwie 4 mln euro.

    "Z naszego doświadczenia wynika, że nie ma potrzeby dodatkowego oznakowania produktów znakiem akcyzy, gdyż po znaczącej różnicy cenowej konsument sam orientuje się, który z nich może pochodzić z nielegalnej produkcji. Poza tym okazuje się, że palacze świadomie najczęściej sięgają po tańsze produkty" - powiedziała Nicolosi podczas konferencji prasowej.

    Dodała, że przy wyższej akcyzie część użytkowników ponownie sięga po tradycyjne papierosy, a z kolei palaczy tradycyjnych papierów, wysoka cena e-papierosów nie zachęca do zmiany używki na mniej szkodliwą, co w obu przypadkach jest bardzo negatywnym efektem.

    "Stworzyliśmy Kodeks Dobrych Praktyk branży i jesteśmy otwarci na rozmowy z Głównym Inspektorem Sanitarnym w celu zwiększenie bezpieczeństwa na rynku i przeciwdziałaniu użytkowaniu e-papierosów przez nieletnich" - dodał Zieliński.

    VAP to stowarzyszenie niezależnych polskich przedsiębiorców branży płynów do papierosów elektronicznych, zarówno producentów, dystrybutorów, jak i sprzedawców detalicznych.

    (ISBnews)

     

  • 25.02, 13:40UOKIK: Kontrolę jakości i bezpiecz. żywności będzie sprawować jedna instytucja 

    Warszawa, 25.02.2020 (ISBnews) - Od 1 lipca nastąpi fuzja kontroli jakości żywności w jednej wyspecjalizowanej instytucji - Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS), podał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta (UOKiK). Obecnie jakość żywności w sklepach sprawdza Inspekcja Handlowa, a na wcześniejszych etapach obrotu - IJHARS.

    "Przeniesienie kontroli jakości i bezpieczeństwa żywności do jednej instytucji umożliwi poprawę skuteczności nadzoru w ramach bezpieczeństwa żywnościowego. To ważna zmiana, o której dyskutowano od wielu lat - korzystna tak dla konsumentów, jak i rolników oraz przedsiębiorców działających w sektorze rolno-spożywczym. To także ważny krok w kierunku dalszej specjalizacji instytucji państwa oraz usprawnienia nadzoru w łańcuchu dostaw od 'pola do stołu'" - powiedział prezes UOKiK Tomasz Chróstny, cytowany w komunikacie.

    Po zmianach IJHARS będzie odpowiadać za kontrole jakości żywności "od pola do stołu", czyli u producentów rolnych, przetwórców i importerów, w magazynach, hurtowniach i sklepach. Będzie sprawdzać, czy produkty spożywcze nie są zafałszowane i czy są właściwie oznaczone, podano także.

    "Kontrole obejmą żywność nieprzetworzoną (np. owoce, warzywa, ryby, mięso) i przetworzoną (np. pieczywo, makarony, sery), a także opakowania artykułów spożywczych. IJHARS będzie też sprawdzać jakość dań, które są serwowane w barach, restauracjach, szkolnych stołówkach czy zakładach cateringowych przygotowujących posiłki dla szpitali. IJHARS będzie mogła nakładać na przedsiębiorców kary, a także wycofać ze sklepów całą partię zafałszowanej żywności" - czytamy dalej.

    "Po zmianach Inspekcja Handlowa będzie się mogła skoncentrować na kontroli jakości, bezpieczeństwa i oznakowania produktów nieżywnościowych, np. paliw, zabawek, ubrań czy sprzętu elektronicznego oraz usług. Tak jak dotąd będzie także udzielać porad konsumentom i pomagać im w polubownym rozstrzyganiu sporów z przedsiębiorcami. Inspekcja Handlowa obchodzi w tym roku siedemdziesięciolecie powstania – w ramach reformy systemu nadzoru rynku rozpoczęliśmy prace nad dalszą poprawą mechanizmów instytucjonalnych Inspekcji Handlowej" - dodał Chróstny.

    Urząd podał, że od 1 lipca 2020 r. wejdzie w życie zmiana dotycząca nowych zasad podawania do publicznej wiadomości wyników kontroli Inspekcji Handlowej.

    "Prezes UOKiK będzie mógł ujawniać m.in. pod jakim adresem została przeprowadzona, jakich konkretnie przedsiębiorców i produktów dotyczyła oraz jakie były nieprawidłowości" - czytamy w komunikacie.

    (ISBnews)

     

  • 25.02, 08:15PIH: Opłaty od napojów słodzonych dyskryminują handel niezależny 

    Warszawa, 24.02.2020 (ISBnews) - Ustawa o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów (tzw. ustawa cukrowa) zasadniczo zmienia funkcjonowanie rynku handlu detalicznego i będzie miała ogromny wpływ na sytuację wszystkich jego uczestników, a w szczególności niezależnych polskich handlowców, oceniła Polska Izba Handlu (PIH).

    "Projektowana ustawa zasadniczo zmienia funkcjonowanie rynku handlu detalicznego i będzie miała ogromny wpływ na sytuację wszystkich jego uczestników, a w szczególności niezależnych polskich handlowców, dla których napoje stanowią znaczące źródło obrotów oraz obszar walki konkurencyjnej z dyskontami" - czytamy w komunikacie.

    Podczas konsultacji w udziałem wiceministra zdrowia PIH po raz kolejny wystąpiła z wnioskiem, aby na końcowym etapie prac parlamentarnych wprowadzić niezbędne dla handlu niezależnego oraz małych i średnich przedsiębiorstw zmiany w ustawie o opłacie od napojów słodzonych, podkreślono.

    "Ulokowanie obciążeń finansowych na kolejnych etapach łańcucha dystrybucji, z dala od jego początku, czyli producenta, zwiększa ryzyko nieszczelności systemu i może zwiększyć szarą strefę w obrocie towarami objętymi projektowanymi opłatami. Uproszczenie systemu pobierania opłat, poprzez jej pobieranie przy pierwszej sprzedaży dokonywanej przez producenta lub importera rozwiązałoby wszelkie problemy związane z lukami i niespójnościami w systemie opłaty" - powiedział prezes PIH Waldemar Nowakowski, cytowany w komunikacie.

    "Obecnie procedowane rozwiązania obciążające hurt są de facto obciążeniem dla handlu niezależnego w Polsce. Opłata powinna być nakładana na producenta, gdy dokonuje sprzedaży napojów podmiotom prowadzącym sprzedaż hurtową lub podmiotom prowadzącym sprzedaż detaliczną" - dodał.

    PIH ponownie zwróciła także uwagę na bezwzględną konieczność wydłużenia vacatio legis tej ustawy do co najmniej stycznia 2021 roku, co zapewni przedsiębiorcom czas niezbędny na dostosowanie prowadzonej działalności do nowych warunków.

    (ISBnews)

     

  • 20.02, 11:20Prezydent podpisał nowelizację o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych 

    Warszawa, 20.02.2020 (ISBnews) - Powierzenie nadzoru nad jakością handlową artykułów rolno-spożywczych Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, w celu doprowadzenie do szybszego usuwania z rynku produktów, niezgodnych z wymaganiami - zakłada nowelizacja ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych, którą podpisał prezydent.

    Zgodnie z nowelizacją, zadania wykonywane dotychczas przez Inspekcję Handlową przejmie Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Ma ona nadzorować jakość produktów w obrocie detalicznym, ale także żywność w restauracjach i działalność cateringową, podała Kancelaria Prezydenta.

    W komunikacie przypomniano, że nowelizacja wzmocni też rolę nadzorczą Głównego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych nad wojewódzkimi inspektorami. Będzie on mógł  nadzorować wykonywane przez nich kontrole, wydawać wytyczne i polecenia oraz - w przypadku, gdy działanie wojewódzkiego inspektora będzie zagrażało prawidłowemu wykonywaniu zadań przez inspekcję - zwracać się do wojewody o jego odwołanie.

    Inne, szczegółowe rozwiązania merytoryczne wprowadzane w ustawie dotyczą:

    • przejęcia przez Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych kontroli oznakowania wprowadzanych do obrotu produktów genetycznie zmodyfikowanych oraz oznakowania genetycznie zmodyfikowanej żywności;
    • dodania obowiązku prowadzenia kontroli w zakresie prawidłowości wprowadzania do obrotu i oznakowania materiałów i wyrobów przeznaczonych do kontaktu z żywnością;
    • wprowadzenie obowiązku dla organów administracji rządowej oraz państwowych jednostek organizacyjnych i jednostek samorządu terytorialnego, dotyczącego nieodpłatnego udostępniania danych organom , niezbędnych do wykonywania zadań wynikających z przepisów ustawowych;
    • wskazania, że organy oraz upoważnieni pracownicy w trakcie realizacji zadań podlegają, podobnie jak pracownicy innych inspekcji, ochronie prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych;
    • umożliwienia wojewódzkiemu inspektorowi wydania nakazu wycofania z obrotu, we wszystkich punktach sprzedaży należących do podmiotu kontrolowanego, całej partii artykułu rolno-spożywczego zafałszowanego, jeżeli stwierdzony rodzaj nieprawidłowości odnosi się do całej partii produkcyjnej.

    Nowelizacja zawiera również przepisy dostosowujące dotyczące przejęcia nieruchomości wykorzystywanych dotychczas przez wojewódzkie inspektoraty inspekcji handlowej oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), przez wojewódzkie inspektoraty jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych oraz Główny Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

    Dotyczy to także przejęcia wierzytelności i zobowiązań, postępowań niezakończonych decyzją ostateczną, akt spraw oraz pracowników zatrudnionych na stanowiskach związanych z kontrola jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych. Laboratoria Inspekcji Handlowej, wykonujące zadania należące do zadań przejętych przez Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, staną się laboratoriami Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

    Ustawa ma wejść w życie z dniem 1 lipca 2020 r., z wyjątkiem niektórych przepisów dostosowujących.

    (ISBnews)

     

  • 17.02, 10:59Rzecznik MŚP chce, by opłatę cukrową wprowadzić dopiero w 2021 roku 

    Warszawa, 17.02.2020 (ISBnews) - Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców (MŚP) Adam Abramowicz chce przesunięcia do 1 stycznia 2021 roku (z 1 lipca 2020 r.) terminu wejścia w życie tzw. ustawy cukrowej, zakładającej nałożenie opłaty na napoje z dodatkiem cukrów. Zwrócił się w tej sprawie z wnioskiem do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.

    Ustawa o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów, nakładająca opłaty na napoje z dodatkiem cukrów (monosacharydów lub disacharydów) oraz środków spożywczych zawierających te substancje, substancji słodzących, kofeiny lub tauryny została w piątek przyjęta przez Sejm. Głosowało za nią 254 posłów, 169 było przeciw, a 16 wstrzymało się od głosu.

    "Aby osiągnąć zakładany […] cel, czyli wycofać z obrotu napoje z wysoką zawartością cukru i zastąpić je produktami zdrowszymi, należy dać przedsiębiorcom czas na zmianę receptur i wynegocjowanie umów handlowych na nowych warunkach" - napisał Abramowicz w liście, dostępnym na stronie Rzecznika.

    Początkowo termin wejścia w życie ustawy ustalono na 1 kwietnia 2020 roku. W trakcie prac sejmowych został on przesunięty na 1 lipca 2020 roku. Jednak, w ocenie Rzecznika, "zmiana ta jest niewystarczająca". "Na dokonanie korekt technologicznych i organizacyjnych potrzeba więcej czasu. Jeżeli przedsiębiorcy tego czasu nie dostaną, to do dnia wejścia w życie ustawy nie będą w stanie obniżyć zawartości cukru w produkowanych napojach i jedynym wymiernym efektem inicjatywy […] będzie finansowe obciążenie nałożone na firmy" - uważa Abramowicz.

    W jego ocenie, wprowadzenie opłaty w proponowanym terminie "przyniesie tylko chwilowe zasilenie budżetu państwa, ponieważ spora część przedsiębiorstw sektora MŚP już teraz ma problemy ze zbilansowaniem ciągle rosnących kosztów działalności gospodarczej".

    "W takiej sytuacji nawet kilkuprocentowy spadek sprzedaży, spowodowany wymuszoną przez ustawę podwyżką cen, może doprowadzić do likwidacji wielu firm, kłopotów ich właścicieli ze spłatą zaciągniętych kredytów i zobowiązań wobec pracowników" - wskazał Rzecznik. Według niego, "przesunięcie daty wprowadzenia ustawy w życie na 01.01.2021 może tym negatywnym zjawiskom zapobiec".

    Zwrócił się także z prośbą "o poważną analizę skutków krótkiego vacatio legis dla sektora MŚP".

    Celem ustawy, wprowadzającej opłatę cukrową jest zapobieganie nadwadze i otyłości. Służyć temu ma wprowadzenie opłaty od napojów słodzonych, która ma składać się z opłaty stałej: w wysokości 50 gr za litr napoju z dodatkiem cukru lub substancji słodzącej oraz 10 gr za litr napoju z dodatkiem substancji aktywnej (kofeina lub tauryna) oraz opłaty zmiennej: w wysokości 5 gr za każdy gram cukru powyżej 5 gram/100 ml - w przeliczeniu na litr napoju.

    Z opłaty stałej zwolnione są także napoje zawierające co najmniej 20% soku owocowego, warzywnego lub owocowo-warzywnego oraz napoje izotoniczne.

    Wprowadzono także zmianę w ustawie z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, zgodnie z którą przedsiębiorcy prowadzący sprzedaż napojów alkoholowych do spożycia poza miejscem sprzedaży będą zobowiązani do wniesienia opłaty związanej ze sprzedażą napojów alkoholowych o objętości nieprzekraczającej 300 ml.

    Opłata ma wynosić 25 zł od litra stuprocentowego alkoholu sprzedawanego w opakowaniach o objętości do 300 ml.

    Planowana wysokość wpływów z opłat za 2020 rok ma wynieść ok. 2,3 mld zł (za pełny rok obowiązywania ma to być da 3,2 mld zł). 96,5% tej kwoty ma trafiać do Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) na finansowanie świadczeń opieki zdrowotnej, działania o charakterze edukacyjnym i profilaktycznym oraz na walkę z nadwagą i otyłością. Reszta kwoty (3,5%) ma pokryć na koszty egzekucji należności z tytułu tych opłat i obsługę administracyjną.

    Z kolei w przypadku opłaty alkoholowej, dochód dla budżetu ma wynieść 500 mln zł. 50% tej kwoty ma trafiać do gmin, proporcjonalnie do wpływów uzyskiwanych z tej opłaty, kolejne 50% stanowić ma przychód NFZ.

    (ISBnews)

     

  • 07.02, 10:22KUPS o podatku cukr.: Promujmy wybory prozdrowotne nie przez politykę fiskalną 

    Warszawa, 07.02.2020 (ISBnews) - Wykorzystywanie polityki fiskalnej nie jest dobrym narzędziem służącym promocji prozdrowotnych wyborów konsumentów. Dostępne dane z krajów, które wprowadziły podobne opodatkowanie, pokazują, że w żadnym z tych państw "podatek cukrowy" nie przyczynił się do spadku otyłości, napisało Stowarzyszenie Krajowa Unia Producentów Soków (KUPS) w swoim stanowisku przesłanym ISBnews, odnosząc się do opublikowanej przez nas informacji o tym, że opłata cukrowa ma dać 3,23 mld zł dochodów w każdym pełnym roku obowiązywania.

    "Wykorzystywanie polityki fiskalnej nie jest dobrym narzędziem służącym promocji prozdrowotnych wyborów konsumentów. Dostępne dane z krajów, które wprowadziły podobne opodatkowanie, pokazują, że w żadnym z tych państw 'podatek cukrowy' nie przyczynił się do spadku otyłości. Jednym z powodów braku skuteczności jest wybiórczy, dyskryminacyjny charakter opodatkowania wyłącznie jednej kategorii produktów (napojów). Opodatkowuje się branżę, która zużywa tylko ok. 19% cukru spożywanego w Polsce i branżę, która w ostatnich latach zrobiła najwięcej w zakresie reformulacji swoich produktów. W ewidentnej sprzeczności z celami prozdrowotnymi, nakreślonymi w ustawie jest także zupełne pominięcie innych kategorii, które zawierają cukier oraz np. segmentu napojów alkoholowych typu piwa smakowe" - czytamy w stanowisku.

    "Przeciwko podatku cukrowemu protestują zarówno rolnicy i sektor związany z uprawą buraka cukrowego, ale także sadownicy i producenci napojów owocowych. Opodatkowanie napojów prowadzić będzie do obniżenia konkurencyjności krajowej branży spożywczej wobec tych branż z innych krajów Unii Europejskiej, gdzie takich dodatkowych obciążeń nie ma. Ustawa będzie szczególnie dotkliwa dla sadowników polskich jabłek i owoców miękkich jak czarna porzeczka, aronia czy wiśnia. Polska jest jednym z największych producentów owoców i warzyw w Europie. Ze względu na rosnącą konkurencję tych surowców w eksporcie, zagospodarowanie każdej tony owoców i warzyw oraz ich przetworów na rynku krajowym, jest kwestią priorytetową. Wprowadzenie podatku będzie również miało negatywny wpływ na branżę producentów cukru oraz plantatorów buraka cukrowego. A ten sektor już dziś zmaga się w wieloma wyzwaniami" - czytamy dalej.

    Ustawa o tzw. opłacie cukrowej da 3,23 mld zł dodatkowych dochodów w sektorze finansów publicznych w każdym pełnym roku jej obowiązywania, wynika z oceny skutków regulacji (OSR) dołączonej do projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów (tzw. ustawy cukrowej).

    Celem zmian jest walka z nadwagą i otyłością przez nałożenie opłaty na napoje z dodatkiem cukrów (monosacharydów lub disacharydów) oraz środków spożywczych zawierających te substancje, substancji słodzących, kofeiny lub tauryny.

    Planowany termin wejścia w życie to 1 kwietnia 2020 roku "W 2020 r. planowana wysokość wpływów z opłat ma wynieść ok. 2,3 mld zł […] opłaty zostaną naliczone od dnia jej obowiązywania, a zatem obejmą wyłącznie 3 kwartały 2020 r." - czytamy w OSR.

    (ISBnews)

     

  • 05.02, 13:13Opłata cukrowa ma dać 3,23 mld zł dochodów w pełnym roku obowiązywania 

    Warszawa, 05.02.2020 (ISBnews) - Ustawa o tzw. opłacie cukrowej da 3,23 mld zł dodatkowych dochodów w sektorze finansów publicznych w każdym pełnym roku jej obowiązywania, wynika z oceny skutków regulacji (OSR) dołączonej do projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów (tzw. ustawy cukrowej).

    Celem zmian jest walka z nadwagą i otyłością przez nałożenie opłaty na napoje z dodatkiem cukrów (monosacharydów lub disacharydów) oraz środków spożywczych zawierających te substancje, substancji słodzących, kofeiny lub tauryny.

    Planowany termin wejścia w życie to 1 kwietnia 2020 roku "W 2020 r. planowana wysokość wpływów z opłat ma wynieść ok. 2,3 mld zł […] opłaty zostaną naliczone od dnia jej obowiązywania, a zatem obejmą wyłącznie 3 kwartały 2020 r." - czytamy w OSR.

    Jak wynika z szacunków, 96,5% tej kwoty trafiałoby do Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) na finansowanie świadczeń opieki zdrowotnej, działania o charakterze edukacyjnym i profilaktycznym oraz na walkę z nadwagą i otyłością. Reszta kwoty (3,5%) byłaby przeznaczana na koszty egzekucji należności z tytułu tych opłat i obsługę administracyjną. Ich dysponentem ma być minister właściwy do spraw finansów publicznych.

    Z kolei w przypadku opłaty alkoholowej, z której dochód dla budżetu ma wynieść 500 mln zł, 50% tej kwoty ma trafiać do gmin, proporcjonalnie do wpływów uzyskiwanych z tej opłaty, kolejne 50% stanowić będzie przychód NFZ.

    Wysokość wpływów w kolejnych latach ustalona jest na podstawie prognozy na 2020 r., przy czym należy dopuścić możliwość spadku wpływów w wyniku osiągnięcia celu projektowanych zmian, tj. spadku popytu na napoje.

    (ISBnews)

     

  • 04.02, 15:46Rząd przyjął projekt ustawy dot. opłaty cukrowej i od alkoholi o obj. do 300 ml  

    Warszawa, 04.02.2020 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR). Zakłada ona wprowadzenie opłat od alkoholu sprzedawanego w opakowaniach o objętości do 300 ml oraz słodzonych napojów.

    "Zasadniczym celem projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów jest wykorzystanie instrumentów polityki fiskalnej o udowodnionej skuteczności jako narzędzia walki z nadwagą i otyłością przez nałożenie dodatkowej opłaty dla napojów słodzonych. Projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów wprowadza także zmianę w ustawie z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Przedsiębiorcy prowadzący sprzedaż napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży na podstawie zezwolenia, będą zobowiązani do wniesienia opłaty związanej ze sprzedażą napojów alkoholowych o objętości nieprzekraczającej 300 ml" - czytamy w komunikacie.

    Zgodnie z projektem opłata wynosi 25 zł od litra stuprocentowego alkoholu sprzedawanego w opakowaniach o objętości do 300 ml. Przykładowo oznacza to:

    - 1 zł od 100 ml małpki wódki 40%

    - 2 zł od 200 ml małpki wódki 40% (w I wersji było 1 zł)

    - 88 groszy od 250 ml małpki wina 14% (w I wersji było 1 zł)

    Środki z opłaty trafią w 50% do gmin, a w 50% do NFZ na edukację, profilaktykę oraz świadczenia w zakresie opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień. Opłata będzie pobierana w momencie sprzedaży do sklepu (opłata dotyczy alkoholu przeznaczonego do spożycia poza punktem sprzedaży), podano także.

    "Przyjęty dziś przez rząd projekt zakłada wprowadzenie opłaty od napojów słodzonych. Dzieli się ona na część stałą i zmienną. Opłata stała: 50 gr za litr napoju z dodatkiem cukru lub substancji słodzącej,

    + dodatek: 10 gr za litr napoju z dodatkiem substancji aktywnej (kofeina lub tauryna)

    + opłata zmienna: 5 gr za każdy gram cukru powyżej 5 gram/100 ml – w przeliczeniu na litr napoju.

    Dochody z opłaty od napojów słodzonych będą wpływać do NFZ i muszą być przeznaczone na działania o charakterze edukacyjnym i profilaktycznym oraz na świadczenia opieki zdrowotnej związane z utrzymaniem i poprawą stanu zdrowia świadczeniobiorców z chorobami rozwiniętymi na tle niewłaściwych wyborów i zachowań zdrowotnych, w szczególności z nadwagą i otyłością" - czytamy dalej.

    Obowiązek zapłaty opłaty spoczywa na podmiocie, który sprzedaje napój do punktu sprzedaży detalicznej. Opłatę wnosi się raz w miesiącu.

    Z opłaty są całkowicie zwolnione napoje będące: wyrobami medycznymi, zarejestrowanymi suplementami diety, żywnością specjalnego przeznaczenia medycznego, preparatami do początkowego żywienia niemowląt, wyrobami akcyzowymi. Z opłaty stałej zwolnione są także napoje zawierające co najmniej 20% soku owocowego, warzywnego lub owocowo-warzywnego oraz będące izotonikami zgodnie z rozporządzeniem Komisji UE nr 432/2012., podano także. 

    Projekt przewiduje także przekazywanie przez Prezesa NFZ 117 mln rocznie na rzecz Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej, tj. na finansowanie zajęć szkolnych dla dzieci i młodzieży w ramach profilaktyki pierwotnej. W pierwszym roku działania ustawy kwota jest proporcjonalnie mniejsza i wynosi 87,8 mln zł. Środki przekazywane są w dwóch równych transzach do 31 stycznia i 31 lipca.

    (ISBnews)

  • 03.02, 13:20Strona Społeczna Rady Dialogu Społecznego przeciwna podatkowi cukrowego 

    Warszawa, 03.02.2020 (ISBnews) - W uchwale Rada Dialogu Społecznego, strony pracodawców oraz pracowników, w tym Konfederacja Lewiatan, uznały, że wprowadzenie podatku cukrowego ma cel przede wszystkim fiskalny i nie powinno się wykorzystywać narzędzi podatkowych do kształtowania nawyków żywieniowych Polaków, poinformował Lewiatan.

    "W uchwale RDS czytamy, że w ustawie dotyczącej wprowadzenia podatku cukrowego nie zaproponowano żadnego spójnego podejścia do promowania zdrowego trybu życia i zrównoważonej diety. To, co znajduje się w dokumencie, to propozycja punktowego wprowadzania dodatkowych obciążeń w odniesieniu do: napojów zawierających cukier lub substancje słodzące i napojów alkoholowych sprzedawanych w opakowaniach o pojemności mniejszej niż 300 ml" - czytamy w komunikacie.

    Według Lewiatana, w Narodowej Strategii Onkologicznej termin wprowadzenia podatku od napojów określony został na rok 2022.

    "Oznacza to, że w ciągu zaledwie kilku tygodni zdecydowano się na przyspieszenie wejścia w życie podatku o dwa lata. Tezę tę potwierdza treść oceny skutków regulacji, która nie zawiera pogłębionej analizy wpływu regulacji na procesy społeczno-gospodarcze. Takie postępowanie generuje brak podstawowej przewidywalności prawa - przedsiębiorcy i pracownicy nie powinni być w ten sposób zaskakiwani" - czytamy także.

    Przykłady Francji oraz Meksyku pokazują, że analogiczne rozwiązania stosowane w innych państwach nie doprowadziły do realizacji ambitnych celów polityki zdrowotnej. Trzeba podkreślić, że zaproponowane przez polskiego projektodawcę stawki są wyjątkowo wysokie, na co wskazuje przegląd stawek stosowanych w innych państwach europejskich. Przykładowo - w Belgii napoje bezalkoholowe zawierające cukier lub substancje słodzące opodatkowane są w przeliczeniu na złotówki stawką 0,5 zł za litr napoju, we Francji - 0,32 zł, zaś na Węgrzech - 0,19 zł, podano także.

    "Ponadto, z badań przeprowadzonych przez Ipsos wynika, że zdecydowana większość (77%) badanych jest gotowa szukać tańszych, gorszych jakościowo zamienników, jeżeli cena żywności wzrośnie. W konsekwencji jedynymi zauważalnymi efektami zaproponowanych w projekcie ustawy rozwiązań będą wyższe ceny produktów objętych zakresem oddziaływania regulacji, wzrost inflacji oraz negatywne zmiany na rynku pracy spowodowane zmniejszeniem produkcji i zatrudnienia w całym łańcuchu dostaw" - podano także.

    W ocenie strony społecznej Rady Dialogu Społecznego, skuteczniejszym narzędziem kreowania prozdrowotnych wyborów konsumentów jest edukacja i promocja. W tym celu warto, aby strona rządowa rozważyła np.:

    - Zwiększenie nakładów na zdrowie w relacji do PKB z budżetu państwa,

    - Wprowadzenie niższych stawek podatku VAT na produkty prozdrowotne,

    - Dopłaty do warzyw i owoców w celu wzrostu ich konsumpcji,

    - Zwiększenie dostępności zdrowych produktów w szkołach, a przede wszystkim zagwarantowanie wszystkim uczniom bezpłatnych, zbilansowanych posiłków i wody.

    Strona społeczna Rady Dialogu Społecznego nie wyraża zgody na "skandalicznie krótki" okres vacatio legis. Wejście w życie niniejszych przepisów w proponowanym przez rząd terminie nie pozwoliłoby przedsiębiorcom na jakiekolwiek przygotowanie się i wdrożenie proponowanych rozwiązań, wskazano dalej.

    "Uważamy również, napisali pracodawcy i związkowcy, że projekt ustawy, jako przepis techniczny, podlega notyfikacji, której brak może doprowadzić do jego unieważnienia i konieczności zwrotu pobranych opłat" - podano także.

    Strona społeczna Rady Dialogu Społecznego pozostaje jednak otwarta i gotowa do dialogu ukierunkowanego na wypracowanie systemowych rozwiązań prozdrowotnych służących ograniczeniu skali problemu nadwagi i otyłości w Polsce, podsumowano w materiale.

    (ISBnews)

     

  • 03.02, 09:46Instytut Staszica: Projekt dot. podatku cukrowego procedowany jest zbyt szybko 

    Warszawa, 03.02.2020 (ISBnews) - Projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów, wprowadzającej m.in. nową opłatę od napojów zawierających cukier lub inne substancje słodzące lub aktywne, procedowany jest w ekspresowym trybie legislacyjnym, czego negatywne konsekwencje widoczne są już dziś, uważa Instytut Staszica.

    "3 miesiące i 1,5 tygodnia w gorącym okresie świąteczno-noworocznym - tyle czasu Ministerstwo Zdrowia przewidziało na procedowanie, konsultacje społeczne i wejście w życie ustawy, która formalnie ma promować prozdrowotne wybory konsumentów, a nieformalnie zasilić budżet państwa. Konsekwencje tak ekspresowego trybu legislacyjnego uderzają już dziś: dyskryminacja branży napojowej, uprzywilejowanie producentów słodyczy i słodzonego piwa smakowego, popularyzacja napojów niskoalkoholowych czy spadek zapotrzebowania na owoce do produkcji napojów owocowych od polskich sadowników" - podkreśla Instytut Staszica w analizie poświęconej wpływowi podatku cukrowego na napoje.

    Obszarem szczególnie istotnym z punktu widzenia promowania prozdrowotnych wyborów konsumentów jest konstrukcja projektu ustawy i jego wpływu na skuteczność polityki alkoholowej państwa. Podatek cukrowy na napoje wzmocni trend wzrostowy konsumpcji niskooprocentowanego piwa smakowego, co jest sprzeczne z ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, wskazano w informacji prasowej poświęconej analizie Instytutu.

    "Zamiast prozdrowotnego wyboru napojów słodzonych vs. niesłodzonych, będziemy mieli wybór piwa w miejsce napoju bezalkoholowego, bo przy proponowanych opłatach, cenowo preferowane będzie piwo (mała akcyza i brak opłaty cukrowej), zamiast napoju. Odznaczać to będzie kolejną preferencję dla piwa (opłata cukrowa dla większości napojów jest wyższa, niż akcyza na piwo typu radler), co w jakimkolwiek kontekście trudno uznać za działanie prozdrowotne" - powiedział wiceprezes Instytutu Staszica Dawid Piekarz, cytowany w komunikacie.

    Według Instytutu, procedowanie tak ważnych społecznie obszarów, jakim bez wątpienia jest polityka prozdrowotna, nie powinno odbywać się w tak ekspresowym tempie, jak oczekuje tego ustawodawca. Potrzebna jest rzetelna dyskusja i pogłębiona analiza w szerszym gremium.

    "Waga tematu i skutków wynikających z wejścia ustawy w życie uzasadniają skierowanie jej do dalszych prac (nie tylko krótkich konsultacji) na forum Rady Dialogu Społecznego. Rozwiązania zawarte w tym ważnym projekcie powinny stać się przedmiotem analizy ze strony organizacji przedsiębiorców i związków zawodowych oraz ekspertów. Fakt, że w Radzie zasiadają przedstawiciele Rady Ministrów, umożliwi wspólne zastanowienie się nad optymalizacją proponowanych rozwiązań" - postuluje IS.

    20 grudnia 2019 r., na Rządowym Centrum Legislacji opublikowano przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów. Według Instytutu, najbardziej zaskakuje "łamanie postanowień Konstytucji Biznesu w zakresie m.in. odpowiedniego vacatio legis".

    "Wejście w życie nowych przepisów przewidziano na 1 kwietnia br. Choć nie zostały jeszcze nawet przyjęte przez Radę Ministrów, mają obowiązywać nieco za ponad 3 miesiące od podania propozycji do wiedzy publicznej. De facto nie przewidziano więc żadnego vacatio legis" - czytamy w analizie Instytutu.

    Projekt ustawy, wbrew założeniom o prospołecznym charakterze ustawy, dotyczy aspektu fiskalnego, podkreślono. Ustawa nakłada bowiem trzy nowe opłaty: od wybranych napojów z dodatkiem cukru i innych substancji słodzących oraz od opakowań jednostkowych napojów alkoholowych o pojemności do 300 ml. Z daniny od reklam suplementów diety w międzyczasie zrezygnowano.

    "Na nowe rozwiązania szybko zareagowała praktycznie cała branża producentów i przetwórców żywności, w tym związanych z napojami, a także producenci rolni, sadownicy i plantatorzy buraka cukrowego. Oceniając przedłożone przez resort zdrowia propozycje, należy ocenić je jako antykonsumenckie i antyzdrowotne, bo promujące spożywanie piw smakowych oraz antygospodarcze, obciążające polski sektor napojowy" - stwierdzono w materiale.

    "Nowa danina ma charakter niezwykle wybiórczy, tzn. nie 'karze' cukru jako takiego, lecz nakłada karę wyłącznie na słodzone napoje. Ta kategoria zużywa tylko 19% cukru. Z niezrozumiałych względów nie uwzględnia słodyczy i innych produktów słodzonych. Tymczasem głównym źródłem cukru w diecie Polaków są słodkie przekąski (typu czekolada, wyroby czekoladowe, cukierki, wyroby ciastkarskie, lody), a nie napoje. [...] Pół biedy, kiedy dotyczy to np. wyrobów cukierniczych czy lodów. Gorzej, kiedy nawet nie tyle nie dyskryminuje, co fiskalnie wspiera niektóre napoje alkoholowe, zwłaszcza piwa smakowe i typu radler, względem napojów bezalkoholowych" - czytamy w raporcie IS.

    Instytut Staszica to niezależny think-tank, zajmujący się kwestiami społecznymi w kontekście zrównoważonego rozwoju. W gronie współpracowników IS znajdują się publicyści, wykładowcy akademiccy, eksperci. Prezesem Instytutu jest dr hab. Agnieszka Domańska.

    (ISBnews)

  • 30.01, 14:35ZP PPS: Opłaty od małych opakowań alkoholi niezgodne z Konstytucją RP, prawem UE 

    Warszawa, 30.01.2020 (ISBnews) - Proponowana opłata od małych formatów jest niezgodna z polskim i unijnym prawem, uważa Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy (ZP PPS). Według ZP PPS, opłata nie zmniejszy konsumpcji alkoholu w Polsce.

    "Nowelizacja może być również niezgodna z artykułem 32 Konstytucji RP, zgodnie z którym wszyscy są wobec prawa równi, wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne oraz nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. Plan wprowadzenia nowelizacji stanowi również naruszenie Dyrektywy 2007/45/WE, która zakazuje dyskryminowania opakowań, które mogą być sprzedawane na terenie UE, a prawo unijne zezwala na sprzedaż wyrobów spirytusowych w objętościach 100 i 200 ml. Zamierzonym skutkiem wprowadzenia opłaty jest zmniejszenie sprzedaży produktów w małych opakowaniach, co jest niezgodne z dyrektywą" - czytamy w komunikacie.

    Według branży, nowelizacja narusza unijne regulacje pomocy publicznej, ponieważ traktuje w sposób uprzywilejowany producentów piwa, a zniechęca do nabywania napojów spirytusowych sprzedawanych w mniejszych opakowaniach (wódek i likierów), co będzie wpływać na decyzję konsumentów, podano także.

    "Opłata może stanowić zabronioną formę podatku akcyzowego. Pod koniec roku rząd zaskoczył branżę niespodziewaną podwyżką akcyzy aż o 10%, a teraz planuje kolejne obciążenie. Niech nikogo nie zwiedzie nazwa - ta opłata ma charakter fiskalny i ma wpływać na zmianę modelu konsumpcji - a takie zadanie stoi właśnie przed podatkiem akcyzowym. Zachęcam do konsultacji między ministerstwami zdrowia i finansów. Branża piwna odpowiedzialna za prawie 60% konsumpcji czystego etanolu w Polsce alkoholu zapewnia zaledwie 30% podatku akcyzowego, które do kasy państwa trafia od producentów alkoholu - to tam można znaleźć dodatkowe środki do budżetu" - powiedział prezes ZP PPS Witold Włodarczyk, cytowany w komunikacie.

    (ISBnews)
     

  • 29.01, 11:06Rzecznik MŚP: W projekcie dot. opłaty cukrowej brak wyliczeń jej wpływu na MŚP 

    Warszawa, 29.01.2020 (ISBnews) - Analizy i założenia do Projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów - wprowadzającą m.in. nową opłatę od napojów zawierających cukier lub inne substancje słodzące lub aktywne - powinny zostać uzupełnione o wskazanie możliwie najbardziej precyzyjnych wyliczeń związanych z wpływem proponowanych regulacji na sektor małych i średnich przedsiębiorców (MŚP), uważa Rzecznik MŚP.

    20 grudnia 2019 r. na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowany został projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów. Projekt ten zakłada m.in. takie rozwiązania, jak nałożenie dodatkowej opłaty na pewne kategorie napojów bezalkoholowych oraz alkoholowych.

    "Analizy i założenia do Projektu winny zostać uzupełnione o wskazanie możliwie najbardziej precyzyjnych wyliczeń związanych z wpływem proponowanych regulacji na sektor MŚP, a pożądanym byłoby także przedstawienie scenariuszy alternatywnych oraz uwzględnienie skutków pośrednich dotyczących np. wpływu Projektu na inne branże niż te bezpośrednio zainteresowane, uważa Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców (MŚP)" - czytamy w komunikacie.

    Do Rzecznika MŚP doszły sygnały o istotnych utrudnieniach w prowadzeniu działalności gospodarczej dla przedsiębiorców, na których nowelizacja będzie oddziaływała. Ponadto, w ramach działającej przy Rzeczniku MŚP Rady Przedsiębiorców, krytyczne stanowiska względem projektu zgłosiło pięć znaczących organizacji przedsiębiorców i pracodawców, zarzucając mu niecelowość, generowanie nadmiernych obciążeń administracyjnych, nieproporcjonalność przyjętych rozwiązań, naruszenie zasad stanowienia prawa (w szczególności poprzez zmianę zasad opodatkowania w ciągu roku kalendarzowego oraz potencjalną konieczność jego notyfikacji), czy nieuzasadnione nałożenie obciążeń fiskalnych, które negatywnie wpłyną na popyt oraz podaż, podano także.

    Pismem z dnia 24 stycznia 2020 r. Rzecznik MŚP przekazał ministrowi zdrowia uwagi do projektu, jego uzasadnienia oraz dołączoną ocenę  skutków regulacji (OSR), wraz z krytycznymi opiniami organizacji przedsiębiorców.

    Wcześniej m.in. dziewięć organizacji rolniczych skierowało do resortów zdrowia i rolnictwa pismo, w którym sprzeciwiają się wprowadzeniu nowej opłaty - podatku cukrowego od napojów. Zdaniem branży, "nowa danina jest szkodliwa dla sadowników, producentów oraz samych konsumentów". Branża obawia się spadku zapotrzebowania na polskie owoce i warzywa o ok. 95 tys. ton rocznie.

    (ISBnews)

     

  • 24.01, 15:12Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego przeciwny opłacie cukrowej 

    Warszawa, 24.01.2020 (ISBnews) - Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego jest przeciwny propozycji wprowadzenia dodatkowej opłaty cukrowej, podała organizacja. Według niej, zaproponowane przez resort zdrowia rozwiązania negatywnie wpłyną na sektor uprawy i produkcji polskiego buraka cukrowego. Podatek cukrowy będzie miał niekorzystny wpływ na kondycję polskiej gospodarki, w tym przede wszystkim krajowych producentów cukru, a także na polskich rolników oraz producentów buraka cukrowego.

    "Związek, podobnie jak pozostałe organizacje rolnicze i sadownicze, w tym Stowarzyszenie Krajowa Unia Producentów Soków (KUPS), podziela argumentację, że cel ustawowy nie zostanie osiągnięty. Doświadczenia innych państw pokazują, że rozwiązania fiskalne są nieskuteczne w kształtowaniu postaw prozdrowotnych, w tym walce z otyłością. Propozycje te przede wszystkim uderzają w polską branżę zajmującą się uprawą buraka cukrowego i wykorzystującą ten surowiec w produkcji napojów" - czytamy w komunikacie.

    "Wprowadzenie podatku cukrowego będzie miało bardzo negatywny wpływ nie tylko na konkurencyjność zakładów produkujących nektary owocowe, warzywne i owocowo-warzywne, ale dla całej branży zajmującej się uprawą i zagospodarowaniem buraka cukrowego" - powiedział prezes Zarządu Głównego Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego Krzysztof Nykiel, cytowany w komunikacie.

    Prezes podkreśla, że wprowadzenie tego opodatkowania przyczyni się do gigantycznego zmniejszenia zapotrzebowania na buraki cukrowe, a ostatecznie zagraża dalszej przyszłości krajowej produkcji tego surowca.

    "Jesteśmy całkowicie przeciwni wprowadzeniu tej formy opodatkowania i każdej innej, która w sposób nieodpowiedzialny i dyskryminujący przyczyniłaby się do dalszej marginalizacji branży cukrowniczej i uprawy buraków cukrowych" - uważa Nykiel.

    Prezes Stowarzyszenia Krajowa Unia Producentów Soków (KUPS) Julian Pawlak zwraca uwagę, że obawy o przyszłość sektora podzielają również sadownicy polskich owoców, w szczególności jabłek i owoców miękkich. Wskazuje, że de facto podatek cukrowy jest podatkiem nakładanym na polskie owoce.

    "Dodatkowa opłata spowoduje drastyczny spadek zapotrzebowania na owoce i warzywa dla przetwórstwa o co najmniej 95 tys. ton rocznie. Dotyczyć to będzie w pierwszej kolejności kluczowych polskich owoców - jabłek oraz owoców miękkich, jak: czarna porzeczka, aronia, wiśnia, malina. Ustawa uderza w polski przemysł przetwórczy i jego zaplecze surowcowe - sadownictwo, istotny dział polskiej gospodarki. Nową daninę odbieramy jako chęć opodatkowania polskich owoców, które są istotnym składnikiem napojów owocowych i nektarów" - powiedział Pawlak, również cytowany w komunikacie.

    Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego przesłał swoje stanowisko, w ramach konsultacji społecznych, do ministra zdrowia oraz ministra rolnictwa i rozwoju wsi. Związek postuluje całkowite wycofanie się ze szkodliwych dla całej branży przetwórczej oraz producentów buraka cukrowego rozwiązań ujętych w projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów, podsumowano w materiale.

    (ISBnews)

     

  • 22.01, 11:38Lewiatan: Podatek cukrowy może podwyższyć ceny napojów słodzonych nawet o 1/3 

    Warszawa, 22.01.2020 (ISBnews) - Konfederacja Lewiatan ocenia, że po wprowadzeniu planowanego przez rząd podatku cukrowego, ceny napojów słodzonych mogą wzrosnąć nawet o jedną trzecią, a także obniży się konkurencyjność przedsiębiorstw, co z kolei może przełożyć się na zwolnienia pracowników.

    "Podatek od cukru ma czysto fiskalny wymiar, bo jego celem są przede wszystkim dodatkowe wpływy do budżetu. Przedsiębiorcy zostali nim kompletnie zaskoczeni. Nam też zależy na zdrowiu Polaków, chcemy rozmawiać o zjawisku otyłości. Ale nie godzimy się na nagłe wprowadzanie regulacji, która nie rozwiąże problemów zdrowotnych Polaków, a zaszkodzi wielu naszym firmom" - powiedział prezydent Konfederacji Lewiatan Maciej Witucki, cytowany w komunikacie.

    Rząd w ostatnich dniach nieco złagodził projekt ustawy dotyczący podatku od napojów słodzonych, ale w dalszym ciągu będzie on szkodliwy dla przedsiębiorstw, podkreśliła Konfederacja.

    "Po wprowadzeniu proponowanych regulacji spadnie konkurencyjność polskich przedsiębiorców. Wzrośnie szara strefa, bo wiele produktów będzie sprowadzanych z krajów sąsiednich (Czechy, Niemcy, Słowacja, Litwa, Łotwa), gdzie nie ma takiego podatku. Straci budżet, ponieważ  skurczą się m.in. przychody z eksportu żywności przedsiębiorstw płacących podatki w Polsce. A, co najważniejsze, nowy podatek, o czym świadczą doświadczenia innych krajów, nie zmniejszy spożycia cukru i nie poprawi staniu zdrowia społeczeństwa, nie ograniczy zjawiska otyłości. A na tym rządowi szczególnie zależy" - powiedział ekspert Konfederacji Lewiatan Arkadiusz Grądkowski, cytowany w komunikacie.

    Według Lewiatana, wzrosną ceny detaliczne napojów słodzonych. Na przykład, za popularne napoje pomarańczowe, czy jabłkowe trzeba będzie zapłacić od 31% do 35% więcej. Jeden litr opakowania takiego napoju będzie od 1 zł do 1,34 zł droższy.

    Zdaniem Lewiatana, po wprowadzeniu nowego podatku, wzrosną ceny na produkty słodzone, ale nie spadnie spożycie cukru. Polacy będą wybierali tańsze zamienniki, (tak było w Wielkiej Brytanii), gorszej jakości i niekoniecznie zdrowe. Ustawa dotycząca podatku cukrowego niweczy wysiłki podejmowane przez przedsiębiorców zmierzające do zmiany składu produktów. A to byłoby jednym z najskuteczniejszych sposobów polepszania wartości odżywczej żywności. Podatek cukrowy nie jest powszechny. W Europie obowiązuje zaledwie w kilku krajach. Proponowana u nas stawka podatku za 1 litr jest porównywalna do tych krajów, natomiast siła nabywcza polskiego konsumenta w odniesieniu do obywateli tych krajów jest drastycznie niższa, podano także. 

    "Nowy podatek miałby wejść w życie od 1 kwietnia. To zbyt krótkie vacatio legis. Producenci nie będą w stanie dostosować się do tak daleko idących zmian w tak krótkim czasie. Zdaniem Konfederacji Lewiatan nowy podatek podlega też notyfikacji w Komisji Europejskiej. Jej brak może doprowadzić do jego unieważnienia i konieczności zwrotu pobranych opłat" - czytamy dalej.

    Rząd wycofał się natomiast z innego kontrowersyjnego podatku - od reklam suplementów diety.

    "Konfederacja Lewiatan uważała, że miałby on czysto fiskalny charakter i wynikał z potrzeby wsparcia budżetu. Taka opłata spowodowałaby wzrost cen suplementów diety i ograniczyła ich dostępność dla obywateli. Negatywnie wpłynęłaby na rynek reklamy ponieważ osłabiłaby firmy i organizacje, które są sygnatariuszami porozumienia dotyczącego zasad rozpowszechniania reklam suplementów diety. Naruszyłaby też zagwarantowaną w konstytucji zasadę swobodnego prowadzenia działalności gospodarczej oraz równości wobec prawa" - podsumowano w materiale.

    (ISBnews)

     

  • 21.01, 10:37Instytut Staszica: Poddajmy opłatę cukrową pod dyskusję Rady Dialogu Społecznego 

    Warszawa, 21.01.2020 (ISBnews) - Proponowane przez Ministerstwo Zdrowia zmiany ustawowe w zakresie promocji prozdrowotnych wyborów konsumentów - w tym wprowadzenie tzw. opłaty cukrowej - powinny zostać poddane pod dyskusję obejmującą wiele środowisk, a jednym z kluczowych ośrodków dyskusji powinna być Rada Dialogu Społecznego, stwierdził Instytut Staszica w swoim stanowisku.

    20 grudnia 2019 r., opublikowano przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów.

    "Proponowane rozwiązania oficjalnie mają poprawić stan zdrowia Polaków, mniej oficjalnie - zasilić wielomiliardowymi kwotami budżet państwa. Wejście w życie nowych regulacji (jeszcze nieprzyjętych nawet przez Radę Ministrów) przewidziano na 1 kwietnia br. Tak błyskawiczny tryb procedowania w niezwykle ważnej kwestii nie znajduje uzasadnienia. Zdaniem Instytutu Staszica, do szerokiej dyskusji należy zaprosić wiele środowisk, a jednym z kluczowych ośrodków dyskusji powinna być Rada Dialogu Społecznego" - czytamy w stanowisku.

    "Projekt, o którym mowa, mimo szumnej nazwy, sprowadza się do uzupełnienia polskiego systemu podatkowego o trzy nowe opłaty: od wybranych napojów z dodatkiem cukru i innych substancji słodzących, od opakowań jednostkowych napojów alkoholowych o pojemności do 300 ml oraz od reklam suplementów diety. Ściśle mówiąc, nie jest więc mechanizmem wspierania prozdrowotnych wyborów, bowiem nie zawiera rozwiązań promujących takie wybory, a tylko obciąża fiskalnymi opłatami wąski wycinek produktów, uznanych przez urzędników za negatywnie wpływających na zdrowie Polaków. Co charakterystyczne, in gremio uznano za szkodliwe dla zdrowia wszystkie suplementy diety, mimo że w założeniu mają one działać prozdrowotnie" - stwierdził Instytut.

    Od momentu opublikowania projektu głos w jego sprawie zabrało wiele ośrodków eksperckich, przedstawicieli producentów i organizacji branżowych. Krótki termin na konsultacje społeczne przypadł dodatkowo na okres Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku. Faktyczna dyskusja odbywa się poprzez publikacje medialne i analizy wspomnianych instytucji. Jak podkreśla Instytut Staszica, nie powinno tak być - tym bardziej, że kwestia nie dotyczy jedynie producentów, a wszystkich Polaków. Raz wprowadzone niefortunne rozwiązania mogą na lata zdefiniować politykę zdrowotną w tym obszarze.

    Instytut Staszica apeluje, by praca nad prozdrowotnymi regulacjami nie toczyła się w trybie uniemożliwiającym racjonalną, szeroką debatę.

    "Spotkania urzędników z przedstawicielami poszczególnych branż nie są formą takiej debaty. Na pewno założony przez projektodawcę termin wejścia w życie ustawy - 1 kwietnia 2020 r. - nie powinien być uzasadnieniem dla rezygnacji z potrzebnych konsultacji. Tym bardziej, że nowe regulacje uzasadnione są troską o zdrowie publiczne, a nie potrzebami budżetu państwa. Zatem kilka miesięcy więcej na solidną pracę nad kompleksowymi rozwiązaniami pozwoli, by istotnie prozdrowotne wybory Polaków były premiowane" - czytamy dalej.

    "Waga tematu i skutków wynikających z wejścia ustawy w życie uzasadniają skierowanie jej do konsultacji na forum Rady Dialogu Społecznego. Rozwiązania zawarte w tym ważnym projekcie powinny stać się przedmiotem analizy ze strony organizacji przedsiębiorców i związków zawodowych oraz ekspertów. Fakt, że w Radzie zasiadają przedstawiciele Rady Ministrów, umożliwi wspólne zastanowienie się na optymalizacją przyjętych rozwiązań" - stwierdzono także.

    Instytut Staszica poinformował również, że rozpoczął prace nad analizą przedmiotowego projektu pod kątem jego wpływu na skuteczność polityki alkoholowej państwa. Jednym z celów ustawy ma być walka ze szkodliwym spożywaniem alkoholu, które symbolizują w oczach wielu Polaków tzw. "małpki". Analiza dotyczyć będzie tego, czy ustawa - rozpatrywana jako całość, nie tylko fragment dotyczący butelek z alkoholem - faktycznie będzie premiować prozdrowotne decyzje, zamiast sięgania po alkohol. Analiza przygotowywana jest z inicjatywy Instytutu Staszica i finansowana ze środków własnych, podkreślono w materiale.

    Instytut Staszica to niezależny think-tank, zajmujący się kwestiami społecznymi w kontekście zrównoważonego rozwoju. W gronie współpracowników IS znajdują się publicyści, wykładowcy akademiccy, eksperci.

    (ISBnews)

     

  • 20.01, 10:51Branża cukrowa: Nowa opłata to 95 tys. ton mniej owoców i warzyw do przetwórstwa 

    Warszawa, 20.01.2020 (ISBnews) - Dziewięć organizacji rolniczych skierowało do resortów zdrowia i rolnictwa pismo, w którym sprzeciwiają się wprowadzeniu nowej opłaty - podatku cukrowego od napojów. Zdaniem branży, "nowa danina jest szkodliwa dla sadowników, producentów oraz samych konsumentów". Branża obawia się spadku zapotrzebowania na polskie owoce i warzywa o ok. 95 tys. ton rocznie.

    "Proponowane przez resort zdrowia rozwiązania prawne uderzają w polską gospodarkę, w szczególności szkodzą producentom napojów oraz nektarów owocowych i warzywnych, sadownikom, a także konsumentom. W ewidentnej sprzeczności z celami prozdrowotnymi, nakreślonymi w ustawie jest także zupełne pominięcie opłat za napoje alkoholowe typu piwa smakowe oraz radler" - stwierdzają autorzy listu.

    Julian Pawlak, prezes Stowarzyszenia Krajowa Unia Producentów Soków (KUPS), które było jednym z sygnatariuszy apelu do ministerstw, uważa, że "opłata w tej formie nie spełni swojej roli pod kątem aspektów zdrowotnych, przyczyni się do nieodwracalnych negatywnych skutków ekonomicznych i ma charakter wyłącznie fiskalny".

    W drugiej połowie grudnia ub.r. na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów, w którym przewidziano trzy dodatkowe opłaty: od napojów zawierających cukier lub inne substancje słodzące lub aktywne (jak kofeina czy guarana), od sprzedaży napojów alkoholowych w opakowaniach o niewielkiej pojemności (tzw. małpki), a także od reklamy suplementów diety.

    Zdaniem organizacji rolniczych, nowa regulacja "obciąża tylko jedną kategorię spożywczą - branżę, która zużywa tylko ok. 19% cukru spożywanego w Polsce i branżę, która w ostatnich latach zrobiła najwięcej w zakresie reformulacji swoich produktów, wprowadzając np. linie napojów bez dodatku cukru". Oznacza to, że producenci np. polskich napojów owocowych i warzywnych z wysoką zawartością soku oraz nektarów będą ponosili opłaty, z których zwolnione zostały całkowicie branże produkujące słodycze, dosładzane piwa czy piwa ze słodkimi napojami typu radler.

    "Opłata cukrowa będzie szczególnie dotkliwa dla sadowników - producentów polskich jabłek i owoców miękkich (jak czarna porzeczka, aronia czy wiśnia). Wzrost cen wywołany nowym podatkiem, spowoduje drastyczny spadek popytu na nektary i napoje owocowe o 37,6% (przy elastyczności cenowej 1,32 i wysokości opłaty określonej w pierwotnym kształcie ustawy). Docierające do nas informacje z mediów o wprowadzeniu pewnych zmian to żaden kompromis. Z wyliczeń branży wynika, że wprowadzenie ustawy oznacza zmniejszenie zapotrzebowania na owoce i warzywa dla przetwórstwa o około 95 tys. ton rocznie" - wskazał Pawlak z KUPS, cytowany w komunikacie.

    Aby utrzymać się na rynku, konieczna może być redukcja zatrudnienia, szczególnie w małych i średnich przedsiębiorstwach. Zagrożonych będzie kilka tysięcy miejsc pracy związanych z produkcją napojów. W krajach sąsiadujących z Polską nie ma takich rozwiązań fiskalnych, dlatego w przypadku wprowadzenia opłat u nas, klienci będą zaopatrywać się w sklepach za granicą, ostrzega branża.

    Instytucje związane z produkcją napojów wyliczyły skutki wprowadzenia dodatkowej opłaty od napojów. Mają one zdrożeć o ok. 1,2-1,4 zł na litrze, w zależności od punktu sprzedaży. Co ważne, opłata ta w rezultacie zahamuje trend związany z reformulacją produktów, co oznacza, że Ministerstwo Zdrowia nie osiągnie celów zakładanych przez ustawę.

    "Nowa danina m.in. na nektary i napoje owocowe i warzywne z wysoką zawartością soku (minimum 20%) drastycznie obniży produkcję tradycyjnych polskich wyrobów, które są unikatowe na skalę europejską. Proponowana opłata, która w rzeczywistości jest nowym podatkiem, to krok wstecz, hamujący promocję postaw prozdrowotnych i zniechęcająca do konsumpcji produktów wartościowych, na rzecz produktów niższej jakości" - skomentował prezes KUPS.

    W konsultacjach społecznych uczestniczą wszystkie najważniejsze instytucje branżowe, reprezentujące sadownictwo i przetwórstwo owoców i warzyw. Pod pismem do ministrów zdrowia oraz rolnictwa i rozwoju wsi podpisało się 9 kluczowych organizacji, w tym: Stowarzyszenie Krajowa Unia Producentów Soków, Związek Sadowników RP, Federacja Gospodarki Żywnościowej RP, Stowarzyszenie Polskich Dystrybutorów Owoców i Warzyw "Unia Owocowa", Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw, Krajowe Stowarzyszenie Przetwórców Owoców i Warzyw, Krajowe Zrzeszenie Plantatorów Aronii - Aronia Polska, Krajowe Stowarzyszenie Plantatorów Czarnych Porzeczek oraz Polska Izba Produktu Regionalnego i Lokalnego.

    (ISBnews)

     

  • 07.01, 12:14Rząd przyjął projekt ustawy ws. wsparcia finansowego dla hodowców krów i świń 

    Warszawa, 07.01.2020 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o wspieraniu rozwoju obszarów wiejskich z udziałem środków Europejskiego Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 oraz niektórych innych ustaw, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR). Projekt przewiduje dodatkowe wsparcie finansowe dla hodowców krów i świń w 2020 r.

    "W 2020 r. rolnicy hodujący krowy i świnie będą mogli otrzymać dodatkowe wsparcie finansowe, jeśli poprawią warunki utrzymania zwierząt ponad wymagane normy" - czytamy w komunikacie.

    Na realizację tego celu zarezerwowano 50 mln euro w ramach działania "Dobrostan zwierząt" w Programie Rozwój Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020.

    "Na wsparcie będą mogli liczyć rolnicy, którzy dodatkowo zadbają o lepsze samopoczucie i zdrowie zwierząt, poprawiając warunki ich utrzymania ponad obowiązujące przepisy. Będzie to np. zwiększenie przestrzeni do życia przypadającej na jedno zwierzę (krowę, lochę, tucznika) o co najmniej 20% w stosunku wymaganej minimalnej powierzchni albo zorganizowanie zwierzętom dostępu do pastwiska lub wybiegu. Wsparcie finansowe będzie rekompensowało rolnikom koszty podwyższonych standardów utrzymywania zwierząt" - czytamy dalej.

    Stawki pomocy wyniosą (na rok):

    - 595 zł na krowę mleczną (zwiększenie powierzchni w budynkach),

    - 329 zł na krowę "mamkę" (dostęp do wybiegów),

    - 185 zł na krowę mleczną (wypas),

    - 301 zł na lochę,

    - 24 zł na tucznika.

    "Szacuje się, że ze wsparcia będzie mogło skorzystać ok. 65 tys. rolników - hodowców krów i świń" - podano także.

    Szczegółowe warunki i tryb przyznawania pomocy zostaną określone w rozporządzeniu ministra rolnictwa i rozwoju wsi, które ma obowiązywać od 15 marca 2020 r.

    Projekt przewiduje, że rolnicy będą mogli składać wnioski o wsparcie do krów i świń od 15 marca do 15 maja danego roku - drogą elektroniczną w ramach formularza eWniosekPlus. Zaplanowano także przeszkolenie doradców rolniczych i ich przeegzaminowanie, aby mogli świadczyć rolnikom usługi dotyczące sporządzania planu poprawy dobrostanu zwierząt.

    Ustawa ma wejść w życie 15 marca 2020 r.

    (ISBnews)

  • 20.12, 16:30Sejm przyjął nowelę ustawy podnoszącej podatek akcyzowy na alkohol i tytoń o 10% 

    Warszawa, 20.12.2019 (ISBnews) - Sejm przyjął nowelizację ustawy o podatku akcyzowym zakładającą podniesienie stawek akcyzy na alkohol etylowy i wyroby tytoniowe o 10% od 1 stycznia 2020 roku. 

    Sejm odrzucił uchwałę Senatu, który sprzeciwił się podwyżkom akcyzy. Za odrzuceniem tej uchwały głosowało 240 posłów, przeciw było 202, a 4 posłów wstrzymało się od głosu. Większość bezwzględna wynosiła 224. 

    Według projektu, w przypadku przeniesienia przez podmioty obciążeń fiskalnych w zakresie podatku akcyzowego na konsumentów prawdopodobny był następujący wzrost cen wyrobów akcyzowych przy podwyżce stawki akcyzy w wysokości 10% w roku 2020:

    - 0,5 litra wódki 40% vol. - 1,4 zł

    - 0,5 litra piwa o zawartości 12 stopni Plato - 0,06 zł

    - 0,75 litra wina i napoju fermentowanego - 0,15 zł

    - 20 sztuk papierosów - 1,02 zł

    - 50 gram tytoniu do palenia - 1,69 zł

    - cygaro o masie 10 g - 0,4 zł

    - 100 gram suszu tytoniowego - 2,29 zł

    - 100 gram wyrobu nowatorskiego - 3,38 zł.

    Łącznie w ciągu 10 lat obowiązywania ustawy dochody budżetu państwa miałyby wynieść 16 987 mln zł.

    Pod koniec listopada Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy (ZPPPS) w liście otwartym do premiera napisał, że podwyżka akcyzy na poziomie 10% na wyroby alkoholowe jest nieefektywna ekonomicznie, wątpliwości budziła także argumentacja o zmianie struktury konsumpcji napojów alkoholowych w Polsce. Z kolei Pracodawcy RP wskazywali m.in., że nowelizacja został opracowana i przyjęta z pominięciem konsultacji społecznych.

    (ISBnews)

     

     

  • 19.12, 13:22Skiba z MF: Podwyżka akcyzy na alkohol i papierosy nie zwiększy szarej strefy 

    Warszawa, 19.12.2019 (ISBnews) - Planowane przez rząd podwyższenie akcyzy na alkohol i papierosy nie spowoduje wzrostu szarej strefy, uważa wiceminister finansów Leszek Skiba.

    "Podwyższenie akcyzy na alkohol i papierosy nie spowoduje wzrostu szarej strefy" - powiedział Skiba dziennikarzom w kuluarach debaty Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) i Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR).

    Jego zdaniem, Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) w ostatnich latach zrobiła bardzo wiele w kwestii ograniczenia szarej strefy, zarówno jeżeli chodzi o alkohol, jak i papierosy.

    Wczoraj Senat odrzucił projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym zakładający podniesienie stawek akcyzy na alkohol etylowy i wyroby tytoniowe o 10% od 1 stycznia 2020 r. W piątek Sejm ma zająć się sprawozdaniem Komisji o uchwale Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym (głosowanie nad projektem przewidziano w bloku głosowań w godz. 12:30-14:30). Zgodnie z konstytucją, "uchwałę Senatu odrzucającą ustawę albo poprawkę zaproponowaną w uchwale Senatu, uważa się za przyjętą, jeżeli Sejm nie odrzuci jej bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów".

    Pod koniec listopada Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy (ZPPPS) w liście otwartym do premiera napisał, że podwyżka akcyzy na poziomie 10% na wyroby alkoholowe jest nieefektywna ekonomicznie, wątpliwości budziła także argumentacja o zmianie struktury konsumpcji napojów alkoholowych w Polsce. Z kolei Pracodawcy RP wskazywali m.in., że nowelizacja został opracowana i przyjęta z pominięciem konsultacji społecznych.

    (ISBnews)