ISBNewsLetter
S U B S K R Y P C J A

Zapisz się na bezpłatny ISBNewsLetter

Zachęcamy do subskrypcji naszego newslettera, w którym codziennie znajdą Państwo najważniejszą depeszę ISBnews, przegląd informacji dostępnych w naszym Portalu i kalendarium nadchodzących wydarzeń biznesowych i ekonomicznych. Subskrypcja jest bezpłatna.

* Dołączając do ISBNewsLetter'a wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji drogą elektroniczną (zgodnie z Ustawą z dnia 18 lipca 2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, Dz.U. nr 144, poz. 1204). Twój adres e-mail będzie wykorzystany wyłącznie do przekazywania informacji na temat działań ISBNews i nie zostanie przekazane podmiotom trzecim. W kazdej chwili można wypisać się z listy subskrybentów klikając link na dole każdego ISBNewsLettera.

Najnowsze depesze: ISBnews Legislacja

  • 04.04, 14:19Rząd chce przyjąć projekt dot. babciowego w II kw.; będą 3 typy świadczeń, max. na 1500 zł 

    Warszawa, 04.04.2024 (ISBnews) - Rada Ministrów planuje przyjąć w II kwartale projekt ustawy o wspieraniu rodziców w aktywności zawodowej oraz w wychowaniu małego dziecka "Aktywny rodzic", wprowadzający tzw. babciowe, wynika z informacji w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Przewidziane są trzy rodzaje świadczeń: "aktywni rodzice w pracy" - na 1500 zł, "aktywnie w żłobku" - na 1500 zł oraz "aktywnie w domu" - na 500 zł miesięcznie.

    "Projekt ustawy będzie częścią programu 'Aktywny rodzic' - systemowej strategii wspierania rodziców w łączeniu ról zawodowych z rolami rodzicielskimi. Projektowana ustawa stanowi kompleksowe podejście do wspierania rodziców dzieci w tzw. wieku żłobkowym, zapewniając im różnorodne formy wsparcia w zależności od ich potrzeb i sytuacji życiowej. Projekt ustawy przewiduje wprowadzenie do systemu prawnego trzech świadczeń wspierających rodziców w aktywności zawodowej oraz w wychowywaniu i rozwoju małego dziecka: 'aktywni rodzice w pracy', 'aktywnie w żłobku' oraz 'aktywnie w domu'" - czytamy w informacji.

    Świadczenie "aktywni rodzice w pracy" jest kierowane do aktywnych zawodowo rodziców dziecka w wieku od 12 do 35 miesiąca życia. Świadczenie to będzie przysługiwać w wysokości 1 500 zł miesięcznie przez okres 24 miesięcy od 12 do 35 miesiąca życia dziecka.

    "Od rodziców będzie zależało na co przeznaczą te środki - będą mogli np. sfinansować z nich opiekę sprawowaną przez babcię (w tym emerytkę) na podstawie umowy uaktywniającej (to jest umowy zawieranej z nianią). W przypadku wykorzystania przez rodziców umowy uaktywniającej, składki od tej umowy będą dodatkowo finansowane. Pozwoli to na dokonywanie corocznej waloryzacji wysokości emerytury osoby zatrudnianej na te umowę. Jest to szczególnie istotne dla osób w wieku emerytalnym" - czytamy dalej.

    Zamiast funkcjonującego obecnie dofinansowania w wysokości do 400 zł do opłaty za pobyt dziecka w żłobku, klubie dziecięcym lub u dziennego opiekuna wprowadzone zostanie świadczenie "aktywnie w żłobku". Świadczenie to wynosić będzie 1500 zł, nie więcej niż wysokość opłaty, jaką rodzic ponosi za pobyt dziecka w instytucji opieki, wskazano także.

    "Świadczenie 'aktywnie w domu' będzie stanowiło wsparcie dla rodziców dzieci w wieku od 12 do 35 miesiąca życia, którzy nie będą uprawnieni lub z własnej woli nie zdecydują się na skorzystanie z dwóch wyżej opisanych świadczeń. Będzie to w szczególności dotyczyć sytuacji, gdy rodzice pozostaną nieaktywni zawodowo i nie będą mogli uzyskać prawa do świadczenia 'aktywni rodzice w pracy' lub ich dziecko nie będzie uczęszczało do instytucji opieki i nie będą mogli pobierać świadczenia 'aktywnie w żłobku'" - napisano w informacji.

    Świadczenie "aktywnie w domu" będzie przysługiwało na analogicznych zasadach, jak obecnie funkcjonujący rodzinny kapitał opiekuńczy, z tą różnicą, że świadczenie "aktywnie w domu" będzie można uzyskać na każde, w tym na pierwsze i jedyne dziecko w wieku od 12 do 35 miesiąca życia oraz świadczenie "aktywnie w domu" będzie przysługiwało wyłącznie w wysokości 500 zł miesięcznie przez 24 miesiące (nie będzie możliwości pobierania świadczenia w wysokości 1000 zł przez 12 miesięcy, jak ma to miejsce w przypadku rodzinnego kapitału opiekuńczego), podano także.

    Organ odpowiedzialny za opracowanie projektu to Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej; planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów: II kwartał 2024 r., podsumowano.

    (ISBnews)

  • 04.04, 13:02Rząd chce przyjąć w II kw. projekt o utworzeniu nowego systemu budżetowego zgodnego z KPO 

    Warszawa, 04.04.2024 (ISBnews) - Rada Ministrów planuje przyjąć w II kwartale projekt nowelizacji ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw celem m.in. ustanowienia nowego systemu budżetowego, co odpowiada realizacji kamienia milowego zawartego w Krajowym Planie Odbudowy (KPO), wynika z informacji w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów.

    "Projekt ustawy o zmianie ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw zawiera przepisy mające na celu m.in. wdrożenie rozwiązań zmierzających do zrealizowania drugiego kamienia milowego (A2G) określonego dla Reformy Systemu Budżetowego (dalej: RSB) w Krajowym Planie Odbudowy i Zwiększania Odporności (dalej: KPO). Kamień ten przewiduje ustanowienie nowego systemu budżetowego, na który składać się będą trzy elementy, tj.: nowy system klasyfikacyjny, zredefiniowane średniookresowe ramy budżetowe oraz nowy model zarządzania budżetem państwa" - czytamy w informacji.

    W roku 2022 zrealizowano pośredni kamień milowy (A1G) dotyczący opracowania koncepcji nowego systemu klasyfikacyjnego, określającej strukturę i szczegółowe klasyfikacje jednolitego planu kont zintegrowanego z klasyfikacją budżetową. Koncepcja nowego systemu klasyfikacyjnego została opublikowana 31 marca 2022 roku i stanowi podstawę do prac nad zmianami w klasyfikacji. Projekt zmiany ustawy o finansach publicznych wprowadza modyfikacje we wszystkich obszarach objętych zaleceniami CSR (ang. country-specific recommendations, tj. indywidualne zalecenia przekazywane państwom członkowskim w kontekście Semestru Europejskiego), począwszy od planowania na rok 2026, zgodne z tymi zaleceniami, wskazano.

    "Polska w ramach RSB zobowiązała się, m.in. do przeanalizowania i wzmocnienia obecnie istniejących rozwiązań dotyczących Średniookresowych Ram Budżetowych, w wyniku czego planuje się modyfikację istniejących rozwiązań w obszarze planowania wieloletniego, które obejmą prognozowanie wydatków budżetu państwa oraz jednostek, o których mowa w art. 122 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych, tj.: agencji wykonawczych, instytucji gospodarki budżetowej, państwowych funduszy celowych oraz państwowych osób prawnych, w szczegółowości nie mniejszej niż wynikające z art. 21, art. 4, art. 29 oraz art. 31 tej ustawy, które określają układ planów finansowych jednostek" - czytamy dalej.

    Prognozy budżetowe będą opracowywane, jak dotychczas, z wykorzystaniem niezmiennego kursu polityki, zastrzeżono.

    "Zgodnie z wytycznymi Komisji Europejskiej dla celów prognozowania budżetowego należy przyjąć założenie niezmiennego kursu polityki. Założenie to oznacza ekstrapolację trendów w zakresie dochodów i wydatków oraz włączenie do prognoz, tych działań generujących skutki budżetowe, które są znane z odpowiednią szczegółowością. Dodatkowo pod uwagę powinny być brane tylko te działania, które zostały wyspecyfikowane i zaakceptowane przez Radę Ministrów" - napisano dalej w informacji.

    W konsekwencji zachowany będzie czteroletni horyzont ram budżetowych w każdym okresie planistycznym, podkreślono także.

    "W świetle regulacji unijnych, wydłużenie planowania budżetowego oraz prezentacja prognozowanych wielkości poza rok budżetowy będzie sprzyjać prowadzeniu bardziej skutecznej i realistycznej polityki budżetowej w średnim okresie. Zasadnicza część zmian zostanie uregulowana, na podstawie stosownie rozwiniętej delegacji ustawowej, w akcie prawnym wykonawczym, który reguluje proces planowania budżetu państwa" - czytamy dalej.

    W obszarze zarządzania budżetem państwa zakłada się przede wszystkim:

    - wzmocnienie procesów analitycznych i decyzyjnych poprzez udoskonalenie warstwy prezentacyjnej ustawy budżetowej,

    - zaprezentowanie nowych danych w ramach uzasadnienia do ustawy budżetowej (plany finansowe funduszy utworzonych, powierzonych lub przekazanych Bankowi Gospodarstwa Krajowego),

    - wprowadzenie nowego instrumentu budżetowego pozwalającego na relokację wydatków (zmiany w strukturze wydatków) w trakcie roku budżetowego, wymieniono w materiale.

    "Zakłada się, że udoskonalenie warstwy prezentacyjnej nastąpi dzięki prezentowaniu w ustawie budżetowej budżetów poszczególnych ministrów i innych dysponentów części budżetowych (a nie jak dotychczas wyłącznie części budżetowych) i pozwoli na uzyskanie pełnego obrazu jakimi środkami dysponuje dany minister. Zwiększy to czytelność danych w ustawie budżetowej, a co za tym idzie wzmocni procesy analityczne" - podkreślono także.

    "W projekcie wprowadza się ponadto nowy układ grup wydatków budżetu państwa, który pozwoli na czytelniejszą prezentację ekonomicznego charakteru ponoszonych wydatków. Nowe grupowanie wydatków umożliwią zmiany wprowadzone w klasyfikacji paragrafowej, które są spójne z koncepcją nowej klasyfikacji (kamień milowy A1G)" - napisano też w informacji.

    Organ odpowiedzialny za opracowanie projektu to Ministerstwo Finansów; planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów: II kwartał 2024 r., podsumowano.

    (ISBnews)

  • 04.04, 08:05MF rozpoczęło konsultacje projektu zmiany ustawy dotyczącej obowiązkowego KSeF 

    Warszawa, 04.04.2024 (ISBnews) - Ministerstwo Finansów rozpoczęło konsultacje projektu zmiany ustawy dotyczącej obowiązkowego wdrożenia Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF) - na uwagi do projektu oczekuje do 19 kwietnia br., podał resort.

    "Przedstawiamy projekt rozwiązań prawnych obejmujący zmiany w zakresie obowiązkowego e-fakturowania w Krajowym Systemie e-Faktur (KSeF). Jest on efektem przeprowadzonych przez Ministerstwo Finansów spotkań konsultacyjnych KSeF i uwzględnia zgłaszane podczas nich propozycje. Projekt nie zawiera dat wprowadzenia obowiązkowego KSeF. Zostaną one uzupełnione na przełomie kwietnia i maja. Przy czym KSeF nie wejdzie w życie w 2024 r. Zapraszamy do konsultacji i składania uwag do projektu w terminie do 19 kwietnia br." - czytamy w komunikacie.

    Cykl spotkań konsultacyjnych pozwolił na zidentyfikowanie obszarów obowiązkowego KSeF, które powinny zostać zmienione lub uproszczone. Propozycje zmian legislacyjnych uwzględniają zgłoszone w trakcie tych spotkań postulaty oraz oczekiwania przedsiębiorców, wskazał resort.

    "Proponowane rozwiązania w zakresie KSeF:

    1. Wprowadzenie obowiązkowego KSeF dla wszystkich podatników w jednym terminie (dla podatników czynnych i podatników zwolnionych z VAT) oraz odroczenie wprowadzenia niektórych innych rozwiązań, takich jak:

         a. dodatkowe odroczenie wymogu podania numeru KSeF w płatnościach za e-faktury, także za te faktury, za które płatność jest dokonywana w mechanizmie podzielonej płatności,

         b. utrzymanie dodatkowego odroczenia KSeF w odniesieniu do faktur wystawianych z kas rejestrujących,

         c. utrzymanie dodatkowego odroczenia w zakresie kar za nieprzestrzeganie obowiązków KSeF.

    2. Wdrożenie w okresie przejściowym tzw. trybu offline możliwego do stosowania przez wszystkich podatników.

    3. Uregulowanie zagadnienia dotyczącego faktur konsumenckich przez dopuszczenie możliwości ich wystawiania w KSeF oraz uregulowania w zakresie tzw. samoidentyfikacji nabywcy dla potrzeb wystawienia przez dostawcę e-faktury.

    4. Zrównoważenie obowiązków w KSeF po stronie wystawcy i nabywcy poprzez m.in. wprowadzenie zmian w zakresie podatków dochodowych, które dostosują wymogi faktury jako dowodu poniesienia kosztu uzyskania przychodu do warunków KSeF.

    5. Wprowadzenie załącznika do e-faktury w standardowych typach transakcji, które obejmują rozszerzony zakres jednostek miary i ceny dostarczanych towarów lub usług.

    6. Zapewnienie - przed datą rozpoczęcia obowiązkowego e-fakturowania w KSeF - możliwości wygenerowania oraz poboru certyfikatów wystawcy faktur stosowanych przy wystawianiu faktur w trybie offline lub w okresie awarii (niezbędne do generowania kodów QR).

    7. Zapewnienie w okresie przejściowym podatnikom „wykluczonym cyfrowo", gdzie skala i wartość wystawianych faktur jest niewielka, możliwości wystawiania faktur w dotychczasowej formie" - czytamy dalej.

    Proponowane rozwiązania w innych obszarach:

    1. Odroczenie drugiego etapu elektronicznej obsługi spraw dotyczących wiążących informacji stawkowych (WIS), wiążących informacji akcyzowych (WIA), wiążących informacji o pochodzeniu (WIP) i wiążących informacji taryfowych (WIT).

    2. Likwidacja obowiązku integracji kas rejestrujących z terminalami płatniczymi, tj.: zniesienie obowiązku integracji kas rejestrujących z terminalami płatniczymi na rzecz wprowadzenia bezterminowego obowiązku raportowania danych dotyczących transakcji płatniczych przez agentów rozliczeniowych (w okresie przejściowym dane raportowane "zastępczo"), wymieniono także.

    W końcu marca minister finansów Andrzej Domański poinformował, podtrzymując wcześniejsze deklaracje, że termin wdrożenia obowiązkowego KSeF  zostanie ogłoszony na przełomie kwietnia/maja.

    Na początku lutego Ministerstwo Finansów podało, że nowa data obowiązkowego korzystania z KSeF zostanie ogłoszona na przełomie kwietnia i maja, na podstawie analiz i procesów audytowych. Także wówczas resort zapowiedział, że 9 lutego ogłosi harmonogram konsultacji w sprawie rozwiązań prawnych i funkcjonalności systemu KSeF.

    Domański zapowiadał wcześniej ogłoszenie przetargu na przeprowadzenie audytu zewnętrznego KseF i zapewniał, że sam system zostanie wdrożony po audycie tak szybko, jak to jest możliwe. Wskazywał wówczas, że prowadzenie działalności gospodarczej nie może wiązać się z wysokim poziomem nieprzewidywalności, do którego prowadziłoby wprowadzenie KSeF 1 lipca 2024 r.

    W ub.r. po przeprowadzeniu konsultacji publicznych projektu ustawy wprowadzającej e-fakturę jako powszechny system rozliczania Ministerstwo Finansów zdecydowało m.in. o przesunięciu wejścia w życie Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF) z 1 stycznia 2024 r. na 1 lipca 2024 r. oraz wyłączeniu z KSeF faktur konsumenckich.

    (ISBnews)

  • 03.04, 16:41MF chce, by nowe zasady finansowania JST miały zastosowanie do planowania na rok 2025 

    Warszawa, 03.04.2024 (ISBnews) - Ministerstwo Finansów planuje w kwietniu kolejną, trzecią rundę spotkań z przedstawicielami jednostek samorządu terytorialnego (JST) celem przeprowadzenia prekonsultacji rozwiązań mających na celu wprowadzenie nowego podejścia do finansowania JST, poinformowała wiceminister finansów Hanna Majszczyk. Intencją resortu jest, by nowe rozwiązania miały już zastosowanie do planowania na rok 2025, dodała.

    "Jeszcze w kwietniu przedstawimy [szczegóły propozycji] w prekonsultacjach dla strony samorządowej i natychmiast po uzgodnieniu tych kierunków, wypracowaniu takiego modelowego podejścia, przestawimy projekt ustawy. Naszą intencją jest to, aby nowe rozwiązania miały już zastosowanie do planowania na rok 2025" - powiedziała Majszczyk podczas posiedzenia sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.

    "Miały miejsce dwa takie spotkania i potwierdzam - zgodnie z wcześniejszymi sygnałami - w drugiej połowie kwietnia zorganizujemy kolejne spotkanie, które jeszcze bardziej w szczegóły tych rozwiązań będzie wchodziło. Ogólne kierunki zostały przedstawione. Mogę powiedzieć, że zostały kierunkowo pozytywnie zaopiniowane przez stronę samorządową. Oczywiście, będziemy przedstawiać szczegóły" - dodała wiceminister.

    Celem rozwiązań jest, by przywrócić samodzielność finansową jednostek samorządu terytorialnego, ale przede wszystkim wzmocnić finanse samorządów w oparciu o dochody własne tych samorządów i odejść od nieprzewidywalności finansów samorządów, co w efekcie sprowadzało się do braku możliwości właściwego planowania w JST, wyjaśniła.

    "A zatem stawiamy na to, aby właśnie zapewnić to finansowanie i umożliwić jednostkom do samodzielnego podejmowania decyzji o kierunkach i potrzebach rozwoju inwestycji na ich obszarach, aby dostosować te kierunki do potrzeb mieszkańców i terenu, na którym te jednostki sprawują władzę samorządową. Co istotne, w tych rozwiązaniach, które zostały zaproponowane i które są teraz opracowywane, jest właśnie odejście w tym nowym systemie od uzależnienia dochodów jednostek samorządu terytorialnego od wszelkich zmian legislacyjnych, typu właśnie wskazywany tutaj również w raporcie Polski Ład, gdzie w sposób bezpośredni przekładało się to również na dochody jednostek samorządu terytorialnego" - wskazała też Majszczyk.

    Chodzi m.in. o oparcie dochodów JST "na pewnym udziale" w podatkach, odpowiadającym określonemu udziałowi w dochodach podatników realizowanych na terenie danej jednostki samorządu terytorialnego, wyjaśniła.

    Dofinansowanie samorządów będzie oparte o potrzeby wydatkowe - wiceminister wymieniła cztery kategorie tych potrzeb: oświatowe, wyrównawcze, ekologiczne oraz rozwojowe.

    Podpisana w listopadzie 2023 r. umowa koalicyjna zakłada zwiększenie kompetencji samorządów i zwiększenie ich dochodów własnych poprzez większy udział w podatku PIT oraz odblokowanie środków z Krajowego Planu Odbudowy. Koalicjanci zapowiedzieli także, że będą dążyć do przywrócenia samorządom szerokiej autonomii.

    (ISBnews)

  • 03.04, 11:06Citi Handlowy: Deficyt budżetowy może wzrosnąć o ok. 30 mld zł w br. - ryzyko nowelizacji 

    Warszawa, 03.04.2024 (ISBnews) - Rząd może dokonać nowelizacji budżetu i zwiększyć deficyt, oceniają ekonomiści banku Citi Handlowy. Według nich, deficyt może pogłębić się o ok. 30 mld zł wobec tegorocznego planu na poziomie 184 mld zł.

    "Chociaż gospodarka wychodzi ze spowolnienia, niska inflacja jest poważnym hamulcem dla dochodów budżetowych. Według naszych szacunków, w oparciu o obecną trajektorię, dochody z VAT mogą być niższe od planów o około 30 mld zł (0,8% PKB). Nie spodziewamy się żadnych cięć wydatków w celu zrównoważenia słabości dochodów podatkowych. Zamiast tego uważamy, że rząd może zdecydować się na nowelizację budżetu i zwiększenie deficytu jeszcze w tym roku" - czytamy w raporcie Citi Handlowy Poland Economics 'Looming budget revision'.

    Bank szacuje, że nominalny wzrost PKB, który jest głównym czynnikiem napędzającym dochody podatkowe, może być o 2,5-3% niższy niż od planowanego przez Ministerstwo Finansów w ubiegłym roku.

    "W poprzednich latach wydatki budżetowe zwykle były niższe od planu o ~2%, co w 2024 r. oznaczałoby około 15 mld zł 'oszczędności'. Nie byłoby to jednak wystarczające, aby zrównoważyć niedobór wpływów z podatków, a zatem jeśli Ministerstwo Finansów chciałoby utrzymać deficyt zgodnie z planem, konieczne byłyby dodatkowe dyskrecjonalne cięcia wydatków. Sądzimy, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny, tym bardziej, że rząd pracuje obecnie nad środkami, które oznaczają poluzowanie fiskalne, a nie zacieśnienie. To powiedziawszy, uważamy, że władze będą musiały znowelizować budżet jeszcze w tym roku, podnosząc limit deficytu o ok. 30 mld zł. To również zmniejsza szanse na wdrożenie fiskalnych po 2024 r. (np. zwiększenie kwoty wolnej od podatku)" - czytamy dalej.

    Ekonomiści wskazują, że aby zrealizować tegoroczny plan, budżet musiałby odnotować 30% wzrost dochodów z VAT w 2024 r. i będzie to trudne do osiągnięcia nawet pomimo powrotu do 5% stawki VAT na żywność (co da ok. 10 mld zł w br. wpływu). Problemem będzie również brak planowanej wpłaty z zysku NBP ok. 6 mld zł

    "Aby zrealizować plan, budżet musiałby odnotować 30% wzrost dochodów z VAT w 2024 roku. Naszym zdaniem, będzie to trudne do osiągnięcia nawet pomimo wzrostu VAT na żywność (~10 mld zł w tym roku) i pewnych przesunięć w rozliczeniach podatkowych (zasadniczo przesuwając 11 mld zł z 2023 r. na 2024 r.). Nasze szacunki sugerują, że VAT może przekroczyć plan o około 30 mld zł lub 0,8% PKB. Zrekompensowanie tego niedoboru innymi dochodami może być trudne, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w budżecie zabraknie również 6 mld zł z dywidendy banku centralnego" - czytamy dalej.

    Zdaniem ekonomistów banku, "jeśli Ministerstwo Finansów chciałoby utrzymać deficyt zgodnie z planem, konieczne byłyby dodatkowe dyskrecjonalne cięcia wydatków".

    Tegoroczna ustawa przewiduje dochody budżetu państwa w kwocie 682,38 mld zł, limitem wydatków na poziomie 866,38 mld zł i deficytem budżetowym nie większym niż 184 mld zł. Dochody z podatku od towarów i usług (VAT) zaplanowano na ten rok na 316,43 mld zł. Po lutym br. dochody budżetu państwa z podatku VAT były wyższe o 24,7% r/r (tj. ok. 10,7 mld zł) i wyniosły 54,3 mld zł.

    (ISBnews)

     

  • 26.03, 15:36Szymanek z NBP: Skup aktywów nie budził zastrzeżeń EBC i MFW, są odpowiednie uchwały RPP 

    Warszawa, 26.03.2024 (ISBnews) - Przeprowadzany w latach 2020-2021 przez Narodowy Bank Polski (NBP) skup aktywów nie budził zastrzeżeń m.in. Europejskiego Banku Centralnego (EBC) i Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW, ang. IMF), natomiast podstawę do tych działań stanowiły odpowiednie uchwały Rady Polityki Pieniężnej (RPP), poinformowała dyrektor Departamentu Prawnego NBP Dorota Szymanek, odnosząc się do części zarzutów sformułowanych we wniosku o pociągnięcie prezesa NBP Adama Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.

    "Bank jest bardzo ściśle oprocedurowany i tutaj w tym konkretnym przypadku też trzeba pamiętać, że istnieje w tym zakresie uchwała Rady Polityki Pieniężnej, która dotyczy zasad prowadzenia operacji strukturalnych i te operacje, wszystkie były przeprowadzane w oparciu o tę chwałę. Były stosowne decyzje podejmowane przez zarząd przy uczestnictwie Rady Polityki Pieniężnej - to jest jedna rzecz. Kolejna rzecz, jeżeli chodzi o proces autoryzacji tych wszystkich transakcji - jak one przebiegały, czy one były ujmowane prawidłowo, czy rynek o tym wiedział - jak państwo na pewno śledziliście tamten okres: Bloomberg, Reuters dawał informacje dla rynków jak się zakończyły aukcje, jakim wynikiem, jakie były wielkości skupu" - powiedziała Szymanek podczas konferencji prasowej na temat reakcji NBP na złożenie wniosku o Trybunał Stanu dla prezesa NBP.

    "I oczywiście trzeba jeszcze o tym pamiętać, że IMF w swoim przeglądzie, którego dokonywał, a równocześnie misja OECD, która była, a także NIK w okresie 2022 dokonał skwitowania tych wszystkich operacji, które bank przeprowadzał i jednocześnie - co najważniejsze - musicie państwo o tym też pamiętać, że Europejski Bank Centralny patrzy na te transakcje pod kątem, czy nie został naruszony zakaz w trybie art. 123, bo tam mamy zakaz finansowania monetarnego i oczywiście to jest ściśle monitorowane" - dodała.

    Dyrektor podkreśliła, że w korespondencji z EBC "było wprost wyrażone stwierdzenie w relacji z nami, że nie stwierdzono jakiegokolwiek naruszenia z art. 123, które by stanowiło złamanie zakazu finansowania monetarnego".

    "Więc po prostu jakiekolwiek mówienie o tym, że tutaj coś było z naruszeniem przepisów, bez stosownego upoważnienia, a może prezes Glapiński sam podjął decyzję, jest po prostu pustosłowiem. Powiedziałabym, że bardzo dużym nadużyciem, nie znajdującym miejsca i oparcia w materiałach dowodowych" - stwierdziła Szymanek.

    Zapowiedziała jednocześnie, że w odpowiednim czasie NBP przedstawi "bardzo bogatą dokumentację z tego okresu" - stosowne dokumenty pokazujące przebieg działań banku centralnego w poszczególnych etapach.

    "Natomiast jeżeli chodzi o te zarzuty, które dzisiaj się pojawiły - wniosek jeszcze nie dotarł. Jeżeli dotrze, my się z nim zapoznamy, odniesiemy się, stosowne departamenty wypowiedzą się wedle swojej właściwości. Zarząd odpowiednio też podejmie swoje stanowisko w tym zakresie i będziemy na bieżąco państwa informować, jeżeli będzie taka potrzeba. Tutaj nie ma nic do ukrycia" - podsumowała dyrektor.

    "Nasze operacje strukturalne były analizowane przez Najwyższą Izbę Kontroli i ona nie miała uwag do przeprowadzenia tych operacji, jak również Europejski Bank Centralny monitorował nasze operacje, całą politykę monetarną pod kątem art. 123 i 124 Traktatu o funkcjonowaniu UE - to są te właśnie związane z finansowaniem monetarnym. To się dzieje co roku i za wszystkie lata, łącznie z latami 2020-2021 nie mamy tutaj żadnych uwag ze strony EBC" - wskazała także wiceprezes NBP i pierwsza zastępczyni prezesa Marta Kightley.

    "Żadna z decyzji, zarówno dotyczących stóp procentowych, jak i skupu aktywów, nie jest decyzją indywidualną prezesa Glapińskiego. Za tymi decyzjami stoi, odpowiednio, Rada Polityki Pieniężnej i zarząd NBP" - dodała.

    Przedstawiciele koalicji rządowej złożyli w Sejmie wstępny wniosek o pociągnięcie prezesa NBP Adama Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. Jak poinformował szef klubu KO Zbigniew Konwiński, wniosek podpisało 191 posłów koalicji.

    We wniosku prezesowi NBP postawiono osiem zarzutów, m.in. o to, że:

    1) że w latach 2020-2021 inicjował i uczestniczył w podejmowaniu przez zarząd NBP "decyzji o skupie skarbowych papierów wartościowych (obligacji) Skarbu Państwa oraz nie skarbowych papierów wartościowych (obligacji) gwarantowanych przez Skarb Państwa emitowanych przez Polski Fundusz Rozwoju S.A. i Bank Gospodarstwa Krajowego, przez to zapewniał pośrednie finansowanie przez Narodowy Bank Polski deficytu budżetowego w łącznej kwocie co najmniej 144 mld zł, co stanowiło naruszenie art. 220 ust. 2 Konstytucji RP oraz art. 3. ust. 1 ustawy o Narodowym Banku Polskim";

    2) że działania opisane w pkt 1 "realizował bez należytego upoważnienia od Rady Polityki Pieniężnej, co stanowiło naruszenie art. 12 ust. 2 pkt 6 ustawy o NBP";

    Ponadto wnioskodawcu zarzucają prezesowi NBP m.in. to, że poinformował ministra finansów o prognozowanej wpłacie 6 mld zł z zysku NBP do budżetu państwa, podczas gdy - według wnioskodawców - "według aktualnych na ten dzień danych i prognoz, NBP miał ponieść stratę w wysokości co najmniej 17 mld zł".

    Wczoraj Glapiński zapowiedział w rozmowie z "Financial Times", że złoży premierowi Donaldowi Tuskowi ofertę rozejmu i dodał, że "nie jest gotowy" do rezygnacji ze stanowiska, ponieważ mogłoby to zostać odebrane jako przyznanie się do winy. Prezes NBP powiedział gazecie, że "nie ma nic do ukrycia" i "oczywiście" jest gotów bronić swoich działań przed Trybunałem Stanu, jeśli jego oferta rozejmu zostanie odrzucona.

    (ISBnews)

  • 26.03, 14:45Szałamacha z NBP: Wniosek o TS dla prezesa to próba złamania niezależności NBP 

    Warszawa, 26.03.2024 (ISBnews) - Złożenie wniosku o pociągnięcie prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adama Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu stanowi próbę złamania niezależności polskiego banku centralnego, poinformował członek zarządu NBP Paweł Szałamacha.

    "Dziś stoimy wobec próby złamania niezależności polskiego banku centralnego, podjętej przez stu kilkudziesięciu posłów. Dzieje się to poprzez wniosek o postawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Stwierdzamy, że to nie jest sprawa personalna tej jednej osoby, to rozbijanie podstaw państwa polskiego i jego gospodarki" - powiedział Szałamacha podczas konferencji prasowej na temat reakcji NBP na złożenie wniosku o Trybunał Stanu dla prezesa NBP.

    "Podstawowy zarzut stawiany prezesowi to zakup na rynku wtórnym obligacji emitowanych lub gwarantowanych przez Skarb Państwa, co - jak twierdzą oskarżyciele - stanowi złamanie konstytucji. Narodowy Bank Polski, tak jak i system amerykańskiej Rezerwy Federalnej, Bank Anglii czy Europejski Bank Centralny, dokonywał skupu obligacji w okresie COVID-u. W latach 2020-2021 skupił ok. 144 mld zł obligacji. Operacje te były przeprowadzone z zachowaniem najwyższych standardów, na otwartych aukcjach. Aukcje te były ogłaszane publicznie, dostępne dla wszystkich banków mających dostęp do systemów transakcyjnych NBP" - dodał.

    Przedstawiciele koalicji rządowej złożyli w Sejmie wstępny wniosek o pociągnięcie prezesa NBP Adama Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. Jak poinformował szef klubu KO Zbigniew Konwiński, wniosek podpisało 191 posłów koalicji.

    We wniosku prezesowi NBP postawiono osiem zarzutów, m.in. o to, że poprzez skup obligacji na rynku wtórnym zapewniał pośrednie finansowanie przez NBP deficytu budżetowego w łącznej kwocie co najmniej 144 mld zł oraz że poinformował ministra finansów o prognozowanej wpłacie 6 mld zł z zysku NBP do budżetu państwa, podczas gdy - według wnioskodawców - "według aktualnych na ten dzień danych i prognoz, NBP miał ponieść stratę w wysokości co najmniej 17 mld zł".

    Wczoraj Glapiński zapowiedział w rozmowie z "Financial Times", że złoży premierowi Donaldowi Tuskowi ofertę rozejmu i dodał, że "nie jest gotowy" do rezygnacji ze stanowiska, ponieważ mogłoby to zostać odebrane jako przyznanie się do winy. Prezes NBP powiedział gazecie, że "nie ma nic do ukrycia" i "oczywiście" jest gotów bronić swoich działań przed Trybunałem Stanu, jeśli jego oferta rozejmu zostanie odrzucona.

    (ISBnews)

  • 26.03, 13:02Wniosek ws. postawienia prezesa NBP przed Trybunałem Stanu został złożony w Sejmie 

    Warszawa, 26.03.2024 (ISBnews) - Przedstawiciele koalicji rządowej złożyli w Sejmie wstępny wniosek o pociągnięcie prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adama Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. Jak poinformował szef klubu KO Zbigniew Konwiński, wniosek podpisało 191 posłów koalicji.

    "Ten wniosek, który dzisiaj składamy, to wniosek całej Koalicji 15 października. Dochowamy wszelkiej procedury, wszystkich terminów i komisja odpowiedzialności konstytucyjnej będzie nad nim pracować" - powiedział Tomasz Trela z Nowej Lewicy podczas briefingu prasowego w Sejmie.

    "Jako wnioskodawcy uważamy, że Adam Glapiński, jako prezes NBP, dopuścił się deliktów, o których mowa w art. 198 ust. 1 Konstytucji RP i dlatego wnosimy, jak we wstępie, o jego pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu" - czytamy w konkluzji wniosku.

    We wniosku prezesowi NBP postawiono osiem zarzutów, m.in. o to, że poprzez skup obligacji na rynku wtórnym zapewniał pośrednie finansowanie przez NBP deficytu budżetowego w łącznej kwocie co najmniej 144 mld zł oraz że poinformował ministra finansów o prognozowanej wpłacie 6 mld zł z zysku NBP do budżetu państwa, podczas gdy - według wnioskodawców - "według aktualnych na ten dzień danych i prognoz, NBP miał ponieść stratę w wysokości co najmniej 17 mld zł".

    Wczoraj Glapiński zapowiedział w rozmowie z "Financial Times", że złoży premierowi Donaldowi Tuskowi ofertę rozejmu i dodał, że "nie jest gotowy" do rezygnacji ze stanowiska, ponieważ mogłoby to zostać odebrane jako przyznanie się do winy. Prezes NBP powiedział gazecie, że "nie ma nic do ukrycia" i "oczywiście" jest gotów bronić swoich działań przed Trybunałem Stanu, jeśli jego oferta rozejmu zostanie odrzucona.

    (ISBnews)

  • 25.03, 11:16Domański: Rynek reaguje spokojnie na kwestie wniosku ws. postawienia prezesa NBP przed TS 

    Warszawa, 25.03.2024 (ISBnews) - Ministerstwo Finansów nie ma intencji angażowania się w "bieżący konflikt" dotyczący wniosku o pociągnięcie prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adama Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu, powtórzył szef resortu Andrzej Domański. Podkreślił, że cieszy go to, iż rynek reaguje na to "co najmniej spokojnie".

    "Ministerstwo Finansów jest współodpowiedzialne za prowadzenie polityki gospodarczej w Polsce, za stabilne i przewidywalne finanse publiczne. Nie jest moją intencją wchodzenie w ten bieżący konflikt wokół wniosku dotyczącego pana prezesa Glapińskiego. Cieszę się, że ostatnie dni pokazały, iż rynek reaguje na to co najmniej spokojnie. Mamy stabilne rentowności polskich obligacji skarbowych, złoty jest cały czas silny, a agencja Moody's w piątek potwierdziła rating Polski" - powiedział Domański dziennikarzom poproszony o komentarz do oferty rozejmu złożonej przez prezesa NBP premierowi.

    W rozmowie z dzisiejszym dziennikiem "Financial Times" Adam Glapiński zapowiedział, że złoży premierowi Donaldowi Tuskowi ofertę rozejmu i dodał, że "nie jest gotowy" do rezygnacji ze stanowiska, ponieważ mogłoby to zostać odebrane jako przyznanie się do winy.

    Prezes NBP powiedział gazecie, że "nie ma nic do ukrycia" i "oczywiście" jest gotów bronić swoich działań przed Trybunałem Stanu, jeśli jego oferta rozejmu zostanie odrzucona.

    Glapiński stwierdził też, że Trybunał Stanu byłby "bardzo zły dla Polski", dodając, że "nie jest gotowy" do rezygnacji, ponieważ mogłoby to zostać odebrane jako przyznanie się do winy.

    W piątek przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych, koordynujący przygotowanie wstępnego wniosku ws. pociągnięcia Glapińskiego przed Trybunał Stanu Janusz Cichoń zapowiedział, że wstępny wniosek w tej sprawie zostanie złożony w Sejmie w najbliższy wtorek. Poseł dodał, że liczy na podjęcie przez prezesa NBP decyzji o ustąpieniu ze stanowiska.

    W czwartek TVN24 dotarł do treści wstępnego wniosku, który grupa posłów przesłała do marszałka Sejmu Szymona Hołowni, o pociągnięcie prezesa Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. We wniosku prezesowi NBP postawiono osiem zarzutów, m.in. o to, że poprzez skup obligacji na rynku wtórnym zapewniał pośrednie finansowanie przez NBP deficytu budżetowego w łącznej kwocie co najmniej 144 mld zł oraz że poinformował ministra finansów o prognozowanej wpłacie 6 mld zł z zysku NBP do budżetu państwa, podczas gdy - według wnioskodawców - "według aktualnych na ten dzień danych i prognoz, NBP miał ponieść stratę w wysokości co najmniej 17 mld zł".

    Moody's Ratings podtrzymał w piątek długoterminowe niezabezpieczone ratingi uprzywilejowane i ratingi emitenta Polski na poziomie A2. Jednocześnie ratingi dla niezabezpieczonych obligacji uprzywilejowanych w walucie obcej i średnioterminowych obligacji (MTN) zostały podtrzymane na poziomie (P)A2, a krótkoterminowe ratingi - na poziomie Prime-1 (P-1). Perspektywa pozostaje stabilna.

    (ISBnews)

  • 25.03, 09:26Glapiński: RPP dalej cięłaby stopy, gdyby nie zapowiedź zniesienia tarcz antyinflacyjnych 

    Warszawa, 25.03.2024 (ISBnews) - Rada Polityki Pieniężnej (RPP) obniżałaby dalej stopy procentowe, gdyby nowy rząd nie zapowiedział zniesienia tarcz antyinflacyjnych, poinformował prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) i przewodniczący RPP Adam Glapiński w rozmowie z "Financial Times".

    "Broniąc decyzji o obniżce stóp we wrześniu, Glapiński zwrócił uwagę, że Węgry obniżyły stopy jeszcze wcześniej, a polska inflacja spadła do 2,8% w lutym - w docelowym przedziale od 1,5% do 3,5%. Powiedział, że inflacja spadała szybciej, niż prognozowano, a wśród członków Rady Polityki Pieniężnej banku panowało przekonanie, że obniżka stóp 'powinna była zostać ogłoszona miesiąc lub dwa miesiące wcześniej'" - czytamy w artykule "FT".

    "Dodał, że bank utrzymałby dalsze obniżki stóp procentowych w tym roku, gdyby nowy rząd nie obiecał zniesienia dopłat do energii i żywności, co, jak ostrzegł, może spowodować wzrost inflacji do 8% - choć niektórzy ekonomiści uważają, że wpływ ten będzie znacznie mniejszy. Wcześniej w marcu pozostawił stopę referencyjną bez zmian przez piąty miesiąc, po dodatkowej obniżce o 0,25 punktu procentowego w październiku" - czytamy dalej.

    W połowie marca Ministerstwo Finansów podjęło decyzję o nieprzedłużaniu po 31 marca 2024 roku okresowego obniżenia stawki VAT na podstawowe produkty spożywcze.

    Także w połowie miesiąca prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE) Rafał Gawin poinformował, że URE rozmawia z rządem na temat dalszego postępowania w kwestii osłon na rynku energii elektrycznej, gazu i ciepła, a z rozważanych propozycji wynika, że po zmianach (od 1 lipca) na pewno nie będzie "istotnych, drastycznych" wzrostów cen.

    Według projekcji NBP, w scenariuszu zakładającym wycofanie działań antyinflacyjnych przez rząd wzrost cen energii może przejściowo przekroczyć 20% r/r.

    W scenariuszu przedłużenia działań osłonowych (centralnym) ceny energii spadną o 1,2% w 2024 r., po czym wzrosną o 0,2% w 2025 r. i ponownie spadną - o 0,3% w 2026 r. W scenariuszu wycofania działań osłonowych przewidywany jest ich wzrost o 10,5% w 2024 r., a następnie spadek - o 0,9% w 2025 r. i o 0,3% w 2026 r.

    W scenariuszu przedłużenia działań osłonowych (centralnym) ceny żywności wzrosną o 2,4% w 2024 r., o 3,5% w 2025 r. i o 2,7% w 2026 r. W scenariuszu wycofania działań osłonowych przewidywany jest ich wzrost o 4,7% w 2024 r., o 4% w 2025 r. i o 2,4% w 2026 r.

    RPP utrzymuje stopy procentowe na niezmienionym poziomie (z główną stopą referencyjną w wysokości 5,75%) po tym, jak w październiku 2023 r. obniżyła je o 25 pb.

    (ISBnews)

  • 25.03, 09:17Glapiński zapowiada złożenie Tuskowi oferty rozejmu, 'nie jest gotowy' do rezygnacji 

    Warszawa, 25.03.2024 (ISBnews) - Prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adam Glapiński zapowiedział w rozmowie z "Financial Times", że złoży premierowi Donaldowi Tuskowi ofertę rozejmu i dodał, że "nie jest gotowy" do rezygnacji ze stanowiska, ponieważ mogłoby to zostać odebrane jako przyznanie się do winy.

    "Mam nadzieję, że pan Tusk zmieni zdanie. On nie jest ekonomistą. Inflacja zbliża się do celu. […] Wyślę list do pana Tuska, aby powiedzieć, że jest tak wiele nieporozumień i tak wiele złych słów, które padły z obu stron, że myślę, że nadszedł czas, aby się spotkać i porozmawiać" - powiedział Glapiński w rozmowie z "Financial Times".

    Prezes NBP powiedział gazecie, że "nie ma nic do ukrycia" i "oczywiście" jest gotów bronić swoich działań przed Trybunałem Stanu, jeśli jego oferta rozejmu zostanie odrzucona.

    Glapiński stwierdził też, że Trybunał Stanu byłby "bardzo zły dla Polski", dodając, że "nie jest gotowy" do rezygnacji, ponieważ mogłoby to zostać odebrane jako przyznanie się do winy.

    W piątek przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych, koordynujący przygotowanie wstępnego wniosku ws. pociągnięcia Glapińskiego przed Trybunał Stanu Janusz Cichoń zapowiedział, że wstępny wniosek w tej sprawie zostanie złożony w Sejmie w najbliższy wtorek. Poseł dodał, że liczy na podjęcie przez prezesa NBP decyzji o ustąpieniu ze stanowiska.

    W czwartek TVN24 dotarł do treści wstępnego wniosku, który grupa posłów przesłała do marszałka Sejmu Szymona Hołowni, o pociągnięcie prezesa Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. We wniosku prezesowi NBP postawiono osiem zarzutów, m.in. o to, że poprzez skup obligacji na rynku wtórnym zapewniał pośrednie finansowanie przez NBP deficytu budżetowego w łącznej kwocie co najmniej 144 mld zł oraz że poinformował ministra finansów o prognozowanej wpłacie 6 mld zł z zysku NBP do budżetu państwa, podczas gdy - według wnioskodawców - "według aktualnych na ten dzień danych i prognoz, NBP miał ponieść stratę w wysokości co najmniej 17 mld zł".

    (ISBnews)

  • 25.03, 08:04Tyrowicz z RPP: Podtrzymuję, że główna stopa procentowa powinna wzrosnąć do 7,75% 

    Warszawa, 25.03.2024 (ISBnews) - Główna stopa procentowa Narodowego Banku Polskiego (NBP) powinna wynosić 7,75% (wobec 5,75% obecnie), ponieważ zgodnie z analizami, które przedstawiają analitycy NBP, nie wracamy z inflacją do celu "jeszcze bardzo długi czas", uważa członkini Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Joanna Tyrowicz.

    "Cały czas uważam, że stopa 7,75% jest niezbędna, dlatego że zgodnie z analizami, które przedstawiają analitycy Narodowego Banku Polskiego, nie wracamy z inflacją do celu. […] W celu trzeba być, a nie bywać" - powiedziała Tyrowicz w rozmowie z TVN24.

    Jak podał w ub. tygodniu NBP, podczas lutowego posiedzenia RPP za podwyżką o 200 pb opowiedziała się Joanna Tyrowicz, zaś przeciwko oddano 9 głosów. W lutym (podobnie jak następnie w marcu br.) Rada utrzymała stopę referencyjną na poziomie 5,75%. RPP utrzymuje stopy procentowe na niezmienionym poziomie po tym, jak w październiku 2023 r. obniżyła je o 25 pb.

    "Inflacja bazowa w Polsce dzisiaj to jest prawie 5%. Inflacja bazowa w Stanach Zjednoczonych wynosi dzisiaj 2,8% i oni mają stopę 5,25%. I cały czas Fed komunikuje to, co ja również próbuję przekazać: dopóki nie będziemy mieli pewności, że wszystkie ceny - tak jak się zachowuje cały rynek - nie są zbliżone do celu inflacyjnego, nie powinniśmy luzować polityki pieniężnej" - wskazała Tyrowicz w rozmowie.

    Podkreśliła jednocześnie, że dopóki nie nastąpią zewnętrzne szoki, nie grozi nam powrót do dwucyfrowej inflacji.

    "Natomiast nasza praca polega na tym, żeby inflacja była 2,5%. To, że ona może sobie chodzić w paśmie odchyleń +/- 1 pkt proc. to jest dlatego, że wiadomo, iż zawsze są jakieś wahania sezonowe itp. I Rada nie powinna na to reagować. Ale inflacja powinna wynosić 2,5% i nie będzie wynosiła 2,5% przez jeszcze bardzo długi czas" - stwierdziła członkini RPP.

    "Wszyscy w banku [centralnym] wyraźnie komunikują, że cały czas nie jesteśmy tam, gdzie powinniśmy być ze stabilnością cen w Polsce i dlatego potrzebna jest bardziej restrykcyjna polityka pieniężna" - podsumowała.

    Jak podał w połowie marca Główny Urząd Statystyczny (GUS), inflacja konsumencka wyniosła 2,8% w ujęciu rocznym w lutym 2024 r.

    Według centralnej ścieżki marcowej projekcji inflacyjnej - w scenariuszu zakładającym, że antyinflacyjne działania osłonowe będą kontynuowane w całym horyzoncie projekcji - inflacja konsumencka wyniesie: 3% w 2024 r., 3,4% w 2025 r. i 2,9% w 2026 r. (wobec odpowiednio: 3%, 3,4% dla lat 2024-2025 w projekcji listopadowej). Prawdopodobieństwo, że inflacja CPI ukształtuje się poniżej ścieżki centralnej wynosi 15% w br., 43% w 2025 r. oraz 50% w 2026 r.

    W poszczególnych kwartałach 2024 r. według centralnej ścieżki projekcji marcowej będzie kształtować się następująco: 3,2% w I kw br., 2,5% r/r w II kw. br., 3% r/r w III kw. br. i 3,4% w IV kw. br.

    Prawdopodobieństwo, że inflacja CPI ukształtuje się poniżej górnego pasma celu inflacyjny NBP 3,5% (cel inflacyjny to 2,5% +/- 1 pkt proc.) w 2024 r. wynosi 32%, w przyszłym roku - 45% i w 2026 r. 61%.

    W scenariuszu wycofania działań antyinflacyjnych wskaźniki średnioroczne kształtowałyby się następująco: 5,7% w 2024 r., 3,5% w 2025 r. i 2,7% w 2026 r. W poszczególnych kwartałach tego roku w tym scenariuszu inflacja kształtowałaby się następująco: 3,2%, 3,4%, 8% i 8,4% r/r.

    (ISBnews)

  • 22.03, 10:54Cichoń: Wniosek ws. postawienia prezesa NBP przed TS trafi do Sejmu we wtorek 

    Warszawa, 22.03.2024 (ISBnews) - Wstępny wniosek o pociągnięcie prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adama Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu zostanie złożony w Sejmie w najbliższy wtorek, zapowiedział przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych, koordynujący przygotowanie wstępnego wniosku ws. pociągnięcia Glapińskiego przed Trybunał Stanu Janusz Cichoń. Poseł liczy na podjęcie przez prezesa NBP decyzji o ustąpieniu ze stanowiska.

    "Ustaliliśmy wstępnie, że składamy go w najbliższy wtorek, jesteśmy na etapie zbierania podpisów. Udostępniliśmy wniosek także innym klubom Koalicji 15 października. Trwa zbieranie podpisów - chcemy umożliwić wszystkim posłom złożenie podpisów pod tym wnioskiem o jednodniowe posiedzenie" - powiedział Cichoń w radiu Tok FM.

    Wniosek został udostępniony posłom w środę, zaczęto zbierać podpisy, podkreślił poseł Koalicji Obywatelskiej.

    "One [zarzuty] wszystkie są ważne, choć kluczowy wydaje się ten związany z niezależnością Narodowego Banku Polskiego, niezależnością prezesa i podporządkowaniem prezesa działaniom jednej opcji politycznej, upolitycznienie NBP, co w efekcie zrodziło tak naprawdę działania, które w tym wniosku się znajdują - od finansowania deficytu budżetowego zaczynając, a na polityce kadrowej NBP kończąc" - wskazał też Cichoń.

    Dodał, że liczy na podjęcie przez prezesa NBP decyzji o ustąpieniu ze stanowiska.

    "Liczymy na refleksję pana Adama Glapińskiego. Mamy nadzieję, że po przeczytaniu tego wniosku ta refleksja przyjdzie. […] Zakładam, że to rozwiązanie - czyli dymisja pana Adama Glapińskiego z zajmowanego stanowiska - jest możliwe i najlepsze, z punktu widzenia także bezpieczeństwa naszych finansów" - powiedział szef sejmowej komisji.

    W czwartek TVN24 dotarł do treści wstępnego wniosku, który grupa posłów przesłała do marszałka Sejmu Szymona Hołowni, o pociągnięcie prezesa Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. We wniosku prezesowi NBP postawiono osiem zarzutów, m.in. o to, że poprzez skup obligacji na rynku wtórnym zapewniał pośrednie finansowanie przez NBP deficytu budżetowego w łącznej kwocie co najmniej 144 mld zł oraz że poinformował ministra finansów o prognozowanej wpłacie 6 mld zł z zysku NBP do budżetu państwa, podczas gdy - według wnioskodawców - "według aktualnych na ten dzień danych i prognoz, NBP miał ponieść stratę w wysokości co najmniej 17 mld zł".

    (ISBnews)

  • 21.03, 15:58Domański: Przestrzeń fiskalna na wydatki w 2025 r. ulega zawężeniu 

    Warszawa, 21.03.2024 (ISBnews) - Przestrzeń fiskalna na nowe wydatki w 2025 r. ulega zawężeniu, ocenił minister finansów Andrzej Domański. Wskazał przy tym na rosnące potrzeby wydatkowe w zakresie obronności i ochrony zdrowia.

    "Wiemy, że będą rosły wydatki na ochronę zdrowia, co jest bezpośrednim wynikiem ustawy. No i ta przestrzeń fiskalna na wydatki w roku 2025 ulega zawężeniu. Jesteśmy pod koniec marca, więc jeszcze nasze wyliczenia są bardzo wstępne, nie będę się dzisiaj nimi z państwem dzielił, natomiast te środki będą podlegały normalnym limitom, wynikającym chociażby ze stabilizującej reguły wydatkowej" - powiedział Domański podczas konferencji prasowej.

    "Zdajemy sobie wszyscy sprawę z tego, jak szybko rosną wydatki na obronę. To już w roku 2024 razem z Funduszem Wsparcia Sił Zbrojnych mówimy o kwocie sięgającej 4% PKB. Sytuacja za naszą wschodnią granicą, niestety, ulega pogorszeniu, a nie poprawie. Więc ta presja na wydatki wojskowe cały czas będzie i rolą Ministerstwa Finansów - wspólnie z pozostałymi partnerami - jest to, aby szukać źródeł finansowania, także czasami pozabudżetowych" - dodał.

    Minister wskazał, że cieszą go np. wszystkie unijne inicjatywy zmierzające do tego, "żebyśmy jako Europa bronili się bardziej wspólnie, aby ten wysiłek finansowy był bardziej wysiłkiem wspólnym, a nie - tak jak teraz - jednak mocno skierowanym do państw przyfrontowych".

    (ISBnews)

  • 21.03, 15:54MF: Na uproszczeniu składki zdrowotnej zyska 93% przedsiębiorców od 2025; koszt 4-5 mld zł 

    Warszawa, 21.03.2024 (ISBnews) - Ministerstwo Finansów wraz z Ministerstwem Zdrowia przedstawiło propozycję obniżenia składki zdrowotnej i uproszczenia sposobu jej wyliczania, na czym miałoby skorzystać od 2025 r. 93% przedsiębiorców, poinformował minister finansów Andrzej Domański. Koszt tych zmian dla budżetu wyniesie 4-5 mld zł, dodał.

    "93% przedsiębiorców skorzysta z reformy i to wielu z nich w sposób bardzo istotny. Jedynie ci najlepiej zarabiający na ryczałcie poniosą pewne koszty, a my uważamy, że wielu spośród nich przesunie się na inne formy rozliczania działalności gospodarczej. W związku z tym oczywiście ta propozycja wiąże się z kosztami. Szacujemy je, w zależności od tzw. efektów behawioralnych, na 4 do 5 mld zł. Zależy od tego, jak wielu przedsiębiorców, którzy rozliczają się ryczałtem, zdecyduje się na inne formy rozliczania" - powiedział Domański podczas konferencji prasowej.

    Główne cele przedstawionej zmiany to uproszczenie zasad wyliczania i opłacania składki zdrowotnej, ale także - a może nawet przede wszystkim - obniżenie wysokości składki zdrowotnej, szczególnie dla podatników o niskich i średnich dochodach, dodał minister.

    "Najbardziej popularną formą rozliczania się przez przedsiębiorców jest naturalnie tzw. skala podatkowa - ponad połowa przedsiębiorców rozlicza się właśnie za pomocą skali podatkowej. To grupa 1,3 mln przedsiębiorców, dla której proponujemy niską, ryczałtową składkę zdrowotną, wynoszącą 9% od 75% minimalnego wynagrodzenia dla wszystkich przedsiębiorców. W warunkach roku 2025 oznaczałoby to prognozowaną minimalną korzyść w wysokości ok. 100 zł miesięcznie" - wskazał Domański.

    "Oznaczałoby to, iż w roku 2024 minimalna składka na ryczałcie wynosiłaby 286 zł zamiast niemal 382 zł, którą płacą przedsiębiorcy obecnie. Ponieważ prognozujemy, iż płaca minimalna w przyszłym roku wzrośnie, to oczywiście te wartości składki zdrowotnej w przyszłym roku są nieznacznie, ale wyższe. Co bardzo istotne, na proponowanej przez nas zmianie zyskają wszyscy przedsiębiorcy rozliczający się za pośrednictwem skali podatkowej" - dodał.

    Rozwiązanie to oznacza brak konieczności comiesięcznego wyliczania podstawy opodatkowania, podkreślił minister.

    Dla przedsiębiorcy, który w skali miesiąca osiąga dochód na poziomie 10 tys. zł oznacza to korzyść na samej składce zdrowotnej na poziomie 590 zł, wskazał także.

    "Drugą istotną formą rozliczania jest naturalnie podatek liniowy. Tutaj proponujemy stałą niską składkę wynoszącą 9% od 75% minimalnego wynagrodzenia do dochodu - to istotne - wynoszącego dwukrotność przeciętnego wynagrodzenia. W warunkach roku 2024 taka składka wynosiłaby 286 zł zamiast minimalnej składki na poziomie 382 zł. W roku 2025, kiedy proponujemy, aby to rozwiązanie weszło w życie, składka zdrowotna wynosiłaby odpowiednio 310 zł zamiast 410 zł na systemie obecnym. Mówimy tutaj, oczywiście, o tej minimalnej wysokości składki" - powiedział Domański.

    "Po przekroczeniu dwukrotności przeciętnego wynagrodzenia, składka wyniesie 4,9% od nadwyżki ponad dwukrotność przeciętnego wynagrodzenia. Maksymalna składka zdrowotna będzie niższa o ok. 530 zł miesięcznie, czyli ok. 6 360 zł w skali roku" - dodał.

    Zapowiedział ponadto wprowadzenie możliwości opłacania składki w oparciu o 1/12 ostatniego wykazanego rocznego dochodu, czyli przedsiębiorca, jeśli będzie chciał, będzie mógł płacić przez cały rok stałą składkę zdrowotną i dopiero później, w rozliczeniu rocznym dokona niezbędnej korekty.

    Trzecią formą opodatkowania przedsiębiorców jest ryczałt od przychodów ewidencjonowanych, stosuje go ok. 700 tys. przedsiębiorców.

    W tym przypadku "stała, niska składka" ma wynieść 9% od 75% minimalnego wynagrodzenia do miesięcznego przychodu wynoszącego 4-krotność przeciętnego wynagrodzenia. Po przekroczeniu 4-krotności przeciętnego wynagrodzenia składka przewidziana jest w wysokości 3,5% nadwyżki ponad 4-krotność przeciętnego wynagrodzenia. Zakłada się w tym wyłączenie przychodów ze zbycia środków trwałych z podstawy obliczania składki zdrowotnej. Oznacza to także likwidację odliczenia składki zdrowotnej w PIT.

    "Dla tej grupy również zdecydowana większość przedsiębiorców będzie na tym sposobie naliczania składki korzystała, chociaż faktycznie ci najlepiej zarabiający, osiągający najwyższy przychód, będą musieli składki zdrowotnej zapłacić nieco więcej" - powiedział minister.

    Ostatnia, powoli zanikająca forma opodatkowania to tzw. karta podatkowa, kontynuował Domański. Dla przedsiębiorców rozliczających się za pośrednictwem karty podatkowej ministerstwa proponują niższą składkę wynoszącą 9% od 75% minimalnego wynagrodzenia. W warunkach roku 2025 oznaczałoby to ok. 1 200 zł rocznie korzyści, dodał.

    "Podsumowując, dzisiaj proponujemy polskim przedsiębiorcom zmiany, na których skorzysta 93% spośród nich. Zależało nam na tym, aby te korzyści - w ujęciu procentowym, oczywiście - były najmocniej przesunięte w kierunku tych słabiej zarabiających polskich przedsiębiorców. Dlatego zaproponowaliśmy właśnie takie rozwiązanie" - stwierdził Domański.

    "Koncepcja, którą przedstawił minister Domański, jest oczywiście kompromisem pomiędzy ministrem finansów a ministrem zdrowia. Cel mamy wspólny: chcemy jak najwyższej jakości ochrony zdrowia przy możliwie jak najniższych daninach podatkowych. Ale ponieważ to jest trochę godzenie wody z ogniem, dlatego nasze rozmowy wcale nie były łatwe" - powiedziała minister zdrowia Izabela Leszczyna.

    Według przedstawionych na prezentacji podczas konferencji prognoz, szacowane nakłady na ochronę zdrowia w 2025 r. mają wynieść ok. 224 mld zł z tego NFZ: 168 mld zł (bez transferów z budżetu).

    W 2022 r. nakłady na ochronę zdrowia wyniosły 151 mld zł, z czego 122 mld zł to NFZ. W 2024 r. to ponad 197 mld zł, podkreśliła minister.

    (ISBnews)

  • 21.03, 13:59Prezes NBP informował MF w sierpniu 2023, że wpłata z zysku może wynieść 4-6 mld zł -prasa 

    Warszawa, 21.03.2024 (ISBnews) - Prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adam Glapiński poinformował 23 sierpnia 2023 r. ówczesną minister finansów Magdalenę Rzeczkowską, że przewidywana wpłata do budżetu z zysku NBP wyniesie w 2024 roku 4-6 mld zł, wynika z pisma, którego kopię posiada Business Insider Polska. Tego samego dnia Glapiński wysłał do minister drugie pismo, w którym poinformował, że "przewidywana wpłata z zysku NBP w przyszłym roku wyniesie 6 mld zł", podał też portal.

    21 lutego br. biuro prasowe NBP podało w wyjaśnieniu dot. szacunku wyniku finansowego NBP, że bank centralny otrzymał zapytanie od ministra finansów po raz ostatni w sierpniu 2023 r. Wówczas oszacowany dodatni widok finansowy w wysokości ok. 6 mld zł został zapisany w projekcie budżetu z zastrzeżeniem, że "jest obciążony dużą niepewnością", na co - jak podkreślono - zawsze wskazuje zarówno Narodowy Bank Polski, jak i Ministerstwo Finansów.

    "Projekt budżetu państwa na 2024 r. rada ministrów przyjmowała na posiedzeniu 24 sierpnia 2023 r. Dzień wcześniej szef banku centralnego poinformował w lakonicznym piśmie adresowanym do minister finansów, na jaki przelew może liczyć.

    'Uprzejmie informuję, że przewidywana wpłata do budżetu z zysku NBP w przyszłym roku (2024 r. – red) wyniesie 4 do 6 mld zł' - czytamy w piśmie, którego kopię posiada Business Insider Polska.

    W projekcie ustawy resort finansów wpisał jednak okrągłą kwotę 6 mld zł. Dlaczego? Bo jeszcze tego samego dnia, czyli 23 sierpnia ub. r. prezes Adam Glapiński wysyła do Magdaleny Rzeczkowskiej drugie pismo.

    'Uprzejmie informuję, że przewidywana wpłata z zysku NBP w przyszłym roku wyniesie 6 mld zł" - precyzuje w kolejnym liście szef NBP.

    Taka kwota ostatecznie została wpisana po stronie dochodów niepodatkowych w budżecie państwa. Ta sama kwota jest też w projekcie ustawy budżetowej, który rząd Donalda Tuska przyjął 19 grudnia 2023 r." - czytamy w artykule Business Insider Polska.

    NBP zwracał uwagę w wyjaśnieniu z lutego br., że o możliwości wystąpienia ujemnego wyniku finansowego było powszechnie wiadomo przez kolejne miesiące począwszy od września, "a już formalnie co najmniej od 11 grudnia ubiegłego roku, gdy ogólnopolskie media informowały o zatwierdzeniu przez zarząd planu finansowego NBP na rok 2024".

    Bank centralny wskazał też wówczas, że Sejm 18 stycznia uchwalił budżet bez stosownej poprawki uwzględniającej informację zawartą w przyjętej 8 stycznia 2024 r. opinii Rady Polityki Pieniężnej nt. budżetu, że "nie przewiduje się wpłaty zysku z NBP w 2024 r.".

    (ISBnews)

  • 21.03, 13:32Okła-Drewnowicz: Wartość Bonu Senioralnego to max. 2150 zł, wejście w życie - II poł. 2025 

    Warszawa, 21.03.2024 (ISBnews) - Bon Senioralny będzie zaadresowany do osób powyżej 75. roku życia, a jego maksymalna wysokość wyniesie 2 150 zł, zapowiedziała minister ds. polityki senioralnej Marzena Okła-Drewnowicz. Według wstępnych planów (które mogą zostać zmodyfikowane w wyniku szerokich konsultacji projektu), bon mógłby być dostępny od II poł. 2025 r., a koszt projektu może sięgnąć kilku miliardów złotych, dodała.

    "Bon Senioralny będzie zaadresowany do osób powyżej 75. roku życia. Ale tak naprawdę Bon Senioralny, czyli ustawa o systemie usług wspierających rodzinę w opiece nad seniorem, to świadczenie pozwalające na sfinansowanie usługi wsparcia o charakterze opiekuńczym w miejscu zamieszkania [seniora]" - powiedziała Okła-Drewnowicz podczas konferencji prasowej.

    Mówimy o wsparciu w zaspokojeniu podstawowych potrzeb życiowych dnia codziennego, podkreśliła.

    "Maksymalna wartość bonu opiekuńczego to kwota 2 150 zł. To, oczywiście, połowa minimalnego wynagrodzenia, która odpowiada minimalnemu wynagrodzeniu w drugim półroczu tego roku. Oczywiście, to maksymalna wartość bonu. Ona może być mniejsza - w zależności od tego, ile godzin usługi wsparcia dana osoba będzie potrzebowała" - dodała minister.

    Liczba osób starszych spełniających kryteria umożliwiające skorzystania z tej usługi jest 535 400, podano w prezentacji podczas konferencji.

    "W ubiegłym tygodniu złożyłam wniosek o wpis do wykazu prac legislacyjnych. I mogę powiedzieć, że już jutro zajmie się tym wnioskiem Zespół ds. Programowania Prac. Po uzyskaniu wpisu będę mogła pokazać projekt. Taka jest procedura" - powiedziała Okła-Drewnowicz.

    Termin wdrożenia projektu i jego koszt będzie uzależniona od efektów konsultacji międzyresortowych i publicznych, które rozpoczną się po publikacji projektu, dodała.

    "Na pewno ten rok to będzie legislacja. Zakładam w tym projekcie, który jest przygotowany, że pierwsze miesiące to będzie kwestia szkoleń. […] [Chcemy, żeby] sam projekt w postaci już usługi bonu mógł zafunkcjonować - myślę - w drugim półroczu przyszłego roku. Oczywiście, o tym rozstrzygną konsultacje. […] Ile będzie kosztować? Na pewno nie jest to rozwiązanie tanie, na pewno będzie to kosztowało kilka miliardów, ale dokładnie ile - to będzie wynikać z konsultacji" - wskazała też minister.

    Organizacją usług wsparcia zajmie się samorząd gminny. Może ją wykonać sam lub zlecić np. lokalnej firmie, podmiotowi ekonomii społecznej czy stowarzyszeniu.

    Opiekun będzie musiał odbyć minimum 30-godzinne szkolenie przygotowawcze (finansowane ze środków unijnych) do pracy z seniorami z niezaspokojonymi potrzebami życia codziennego.

    Według informacji przedstawionych w prezentacji, w 2022 r. odsetek osób 75+ w populacji wynosił 7,4% (było ich 2,8 mln), zaś w 2030 r. wzrośnie do 10,7% (4 mln), a w 2050 r. - do 12,6% (4,6 mln).

    (ISBnews)

  • 21.03, 11:09Kightley z NBP: Podważanie niezależności NBP negatywne dla inwestorów długoterminowo 

    Warszawa, 21.03.2024 (ISBnews) - Podważanie niezależności Narodowego Banku Polskiego (NBP) rodzi długofalowe negatywne skutki w odbiorze polskiej gospodarki przez inwestorów, oceniła wiceprezes NBP i pierwsza zastępczyni prezesa Marta Kightley.

    "Powtórzę, że niezależność banku centralnego i fakt, że politycy nie mają nań wpływu, jest filarem stabilności gospodarki i jej rozwoju. Ustanawiana przez niezależny bank centralny stopa procentowa jest kluczowa. Zmiany stóp procentowych powoduj bowiem, że banki komercyjne udzielaj mniej czy więcej kredytów, a to ma wpływ na funkcjonowanie całej gospodarki i na poziom cen. Tak jak wspomniałam, ataki na NBP mają krótko i długookresowe efekty. Moim zdaniem, te długookresowe prawdopodobnie są ważniejsze od krótkookresowych. Mówiąc o skutkach długookresowych, należy wspomnieć, że bezprecedensowy atak na NBP może powodować sytuacje, w których inwestorzy zagraniczni zaczną się zastanawiać, czy faktycznie prezesa banku centralnego będzie się u nas wymieniać przy każdych kolejnych wyborach parlamentarnych. Jeżeli można byłoby takie działania przeprowadzać, to oznaczałoby to, że sytuacja w takim kraju nie jest stabilna. A więc nie można mieć zaufania do jego gospodarki" - powiedziała Kightley w rozmowie z tygodnikiem "Gazeta Polska" z datą 20 marca.

    TVN24 dotarł dziś do treści wstępnego wniosku, który grupa posłów przesłała do marszałka Sejmu Szymona Hołowni, o pociągnięcie prezesa NBP Adama Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. We wniosku prezesowi NBP postawiono osiem zarzutów, m.in. o to, że poprzez skup obligacji na rynku wtórnym zapewniał pośrednie finansowanie przez NBP deficytu budżetowego w łącznej kwocie co najmniej 144 mld zł oraz że poinformował ministra finansów o prognozowanej wpłacie 6 mld zł z zysku NBP do budżetu państwa, podczas gdy - według wnioskodawców - "według aktualnych na ten dzień danych i prognoz, NBP miał ponieść stratę w wysokości co najmniej 17 mld zł".

    (ISBnews)

  • 21.03, 10:08We wniosku o TS dla prezesa NBP, który trafił do marszałka Sejmu, postawiono 8 zarzutów 

    Warszawa, 21.03.2024 (ISBnews) - Grupa posłów przesłała do marszałka Sejmu Szymona Hołowni wstępny wniosek o pociągnięcie prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adama Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. We wniosku, do którego dotarł TVN24, prezesowi NBP postawiono osiem zarzutów, m.in. o to, że poprzez skup obligacji na rynku wtórnym zapewniał pośrednie finansowanie przez NBP deficytu budżetowego w łącznej kwocie co najmniej 144 mld zł oraz że poinformował ministra finansów o prognozowanej wpłacie 6 mld zł z zysku NBP do budżetu państwa, podczas gdy - według wnioskodawców - "według aktualnych na ten dzień danych i prognoz, NBP miał ponieść stratę w wysokości co najmniej 17 mld zł".

    Posłowie postawili szefowi banku centralnemu następujące zarzuty:

    1) że w latach 2020-2021 inicjował i uczestniczył w podejmowaniu przez zarząd NBP "decyzji o skupie skarbowych papierów wartościowych (obligacji) Skarbu Państwa oraz nie skarbowych papierów wartościowych (obligacji) gwarantowanych przez Skarb Państwa emitowanych przez Polski Fundusz Rozwoju S.A. i Bank Gospodarstwa Krajowego, przez to zapewniał pośrednie finansowanie przez Narodowy Bank Polski deficytu budżetowego w łącznej kwocie co najmniej 144 mld zł, co stanowiło naruszenie art. 220 ust. 2 Konstytucji RP oraz art. 3. ust. 1 ustawy o Narodowym Banku Polskim";

    2) że działania opisane w pkt 1 "realizował bez należytego upoważnienia od Rady Polityki Pieniężnej, co stanowiło naruszenie art. 12 ust. 2 pkt 6 ustawy o NBP";

    3) w grudniu 2020 r. oraz w marcu 2022 r. podejmował interwencje walutowe "bez należytego upoważnienia od zarządu NBP, a ponadto co najmniej część z nich miała na celu osłabienie wartości polskiej waluty, co stanowiło naruszenie art. 17 ust. 1 oraz art. 17 ust. 2 ustawy o NBP w zw. z art. 7 Konstytucji RP oraz naruszenie art. 227 ust. 3 zd. trzecie Konstytucji i art. 3 ust. 1 ustawy o NBP";

    4) że "w latach 2021 i 2023 inicjował, akceptował i realizował działania sprzeczne z ustalonymi założeniami polityki pieniężnej", "w szczególności poprzez prowadzenie w 2021 r. skupu aktywów w warunkach rosnącej inflacji, zaś w 2023 r. poprzez obniżenie stóp procentowych NBP bezpośrednio związane z kampanią wyborczą, doprowadzając w ten sposób do osłabienia wartości polskiego pieniądza, co stanowiło naruszenie art. 227 ust. 1 Konstytucji RP";

    5) że "utrudniał niektórym członkom Rady Polityki Pieniężnej oraz niektórym członkom zarządu NBP wykonywanie obowiązków konstytucyjnych i ustawowych, odmawiając im dostępu do wytworzonych w NBP dokumentów, m.in. do protokołów z posiedzeń RPP, bezprawnie usuwając lub nie zamieszczając w treści protokołów wypowiedzi niektórzy członków RPP i zarządu, a także zaniechując przedstawienia członkom Rady ostatecznej wersji protokołu przed jego przyjęciem, co stanowiło naruszenie art. 12 ust. 2 i 3, art. 16 oraz art. 17 ust. 1 ustawy o NBP w zw. z art. 7 Konstytucji RP";

    6) że "23 sierpnia 2023 r., jako reprezentant NBP, uchybił obowiązkowi współdziałania z ministrem finansów przy opracowywaniu planów finansowych państwa w ten sposób, że wprowadził ministra finansów w błąd przy opracowywaniu projektu ustawy budżetowej na 2024 r. poprzez bezpodstawne udzielenie pisemnej informacji o prognozowanej wpłacie do budżetu z zysku Narodowego Banku Polskiego za 2023 r. w wysokości 6 mld zł w sytuacji, gdy według aktualnych na ten dzień danych i prognoz, NBP miał ponieść stratę w wysokości co najmniej 17 mld zł, co stanowiło naruszenie art. 21 pkt 2 ustawy o NBP";

    7) że zaakceptował i wykonał uchwały zarządu NBP z 28 czerwca 2019 r. i z 4 listopada 2019 r., "kreujące niezgodny z przepisami ustaw mechanizm automatycznego naliczania i wypłacania jemu samemu w każdym roku kalendarzowym czterech nagród kwartalnych, w wysokości nieuzależnionej od stopnia zaangażowania prezesa NBP w realizację zadań określonych w ustawie o NBP", co stanowiło naruszenie art. 66 ust. 3 ustawy o NBP oraz art. 3 ust. 1 ustawy z 31 lipca 1981 r. o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe";

    8) że "uchylił nakazowi apolityczności prezesa NBP oraz zakazowi prowadzenia działalności publicznej nie dającej się pogodzić zgodnością jego urzędu, co stanowiło naruszenie art. 227 ust. 4 Konstytucji w ten sposób, że publicznie angażował się w agitację, także w ramach kampanii wyborczej, na rzecz partii politycznej Prawo i Sprawiedliwość oraz popieranego przez nią rządu, a przeciwko partii politycznej Platforma Obywatelska Rzeczpospolitej Polskiej" m.in. co najmniej dwukrotnie biorąc udział w zebraniach kierownictwa PiS, "a także realizując politykę kadrową tej partii politycznej poprzez zatrudnianie jej działaczy w Narodowym Banku Polskim", wymieniono we wniosku.

    W dalszym postępowaniu przed organami Sejmu upoważnionym do występowania w imieniu wnioskodawców będzie poseł Zbigniew Konwiński, podano także.

    "Przedmiotem niniejszego wniosku są wyłącznie delikty konstytucyjne, czyli czyny popełnione przez Adama Glapińskiego w zakresie urzędowania lub w związku z zajmowanym stanowiskiem prezesa NBP, polegające na naruszeniu Konstytucji RP lub ustaw, które nie muszą wypełniać znamion przestępstw w rozumieniu Kodeksu karnego" - czytamy w uzasadnieniu.

    "Mając na względzie powyższe, jako wnioskodawcy uważamy, że Adam Glapiński, jaki prezes NBP, dopuścił się deliktów, o których mowa w art. 198 ust. 1 Konstytucji RP i dlatego wnosimy, jak we wstępie, o jego pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu" - napisano w konkluzji.

    (ISBnews)

  • 19.03, 15:35Tusk: Wrócimy do 60 tys. zł kwoty wolnej od podatku w 2025, w tej kadencji wejdzie w życie 

    Warszawa, 19.03.2024 (ISBnews) - Rząd wróci do projektu podwyższenia kwoty wolnej od podatku PIT do 60 tys. zł w przyszłym roku, projekt ten wejdzie w życie na pewno wcześniej niż przed końcem obecnej kadencji, poinformował premier Donald Tusk.

    "Na pewno z tego nie zrezygnujemy. Minister finansów jest zobowiązany, żeby kwota wolna od podatku w wysokości 60 tys. zł rocznie była tak czy inaczej efektem naszej pracy. Na pewno nie w tym roku - na pewno wcześniej niż przed końcem kadencji. A więc tak - opóźnienia będą się zdarzały. […] Jeśli mamy utrzymać wydatki na poziomie ponad 3% [PKB] na obronę - a wydaje mi się, że nie mamy wyjścia - to rzeczywiście musimy rewidować nie samą ideę, ale proces dochodzenia. Więc w tym roku nie byłoby nas na to stać. W przyszłym roku wrócimy do projektu i zobaczymy, od jakiego momentu będzie możliwy. Na pewno za naszej kadencji kwota wolna 60 tys. zł będzie faktem" - powiedział Tusk podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.

    Podkreślił, że rząd nie rezygnuje z projektu kwoty wolnej w kwocie 60 tys. zł, ale "w tym roku nie jesteśmy w stanie tego zrealizować ze względów finansowych".

    "Przeglądamy, czy to są rzeczywiście pieniądze dobrze ulokowane, ale ilość pieniędzy, które musimy przede wszystkich wydatkować na szeroko pojęte bezpieczeństwo, nie tylko na militarne zakupy, ale szeroko pojęte bezpieczeństwo związane z zagrożeniem wojennym, […] to każe nam niezwykle ostrożnie myśleć o tej zmianie, przy głosowaniu kwoty wolnej od podatku 60 tys. zł" - zapowiedział premier.

    (ISBnews)