Najnowsze depesze: ISBnews Legislacja

  • 10.02, 10:55Morawiecki: Ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej uderzy w małe sklepy 

    Warszawa, 10.02.2016 (ISBnews) - Małe niezależne sklepy, korzystające ze wspólnej marki handlowej i zrzeszone w ramach sieci handlowej mogą być obciążone podatkiem od sprzedaży detalicznej. Sytuacja ta negatywnie wpłynie na konkurencyjność na rynku oraz na kondycję polskich przedsiębiorców, poinformował w opinii do projektu ustawy o podatku detalicznym wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki.

    Przy zaproponowanej w projekcie konstrukcji podatku, małe niezależne sklepy, korzystające ze wspólnej marki handlowej, zrzeszone w ramach sieci handlowej, mogą być zobligowane - po zsumowaniu przychodów wszystkich uczestników sieci - do zapłacenia podatku według skali nie niższej niż wielkie zagraniczne sieci handlowe, podano w opinii Ministerstwa Rozwoju, podpisanej przez wicepremiera.

    "Mając na uwadze, że zaobserwowane procesy konsolidacyjne w polskim handlu mają korzystny wpływ na sytuację małych niezależnych placówek handlowych, należy rozważyć, czy nałożenie podatku w zaproponowanej formie nie spowoduje zatrzymania tego trendu. Istnieje obawa, że przedsiębiorcy, którzy są niezależnymi podmiotami, będą rezygnować z działania pod wspólną marką wyłącznie po to, aby uniknąć płacenia podatku. Istnieje ryzyko, że proces ten (ewentualna zmniejszona opłacalność tego typu współpracy) będzie mógł mieć niekorzystny wpływ na konkurencyjność na rynku oraz na kondycję polskich przedsiębiorców współpracujących dotychczas pod wspólną marką. Problem ten powinien znaleźć odzwierciedlenie w analizach wykonywanych w ramach oceny skutków regulacji" - czytamy w opinii Morawieckiego.

    Wicepremier zwrócił również uwagę, że oceniając zgodność projektu z traktatową swobodą przedsiębiorczości należy dokonać analizy wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 5 lutego 2014 r. ws C-385/12 Hervis Sport dotyczącego węgierskiego podatku obrotowego.

    Dodatkowo podkreślił on, że przepisy prawa Unii Europejskiej oraz zasady Światowej Organizacji Handlu ustanawiają zakaz dyskryminacyjnego traktowania w handlu międzynarodowym. "Należy rozważyć i przeanalizować, czy konstrukcja zakładająca obciążenie tym podatkiem także sklepów internetowych operujących z zagranicy, nie nasuwa skojarzenia tego typu podatku z quasi-cłem lub opłatą o skutku równoważnym" - dodał wicepremier.

    Wątpliwości Morawieckiego budzi również zapis dotyczący dostarczenia towaru przez przewoźnika. "Dodatkowo, nakładanie obowiązku na przewoźnika uzyskania oświadczenia od sprzedawcy zagranicznego o uiszczeniu podatku (brak sprecyzowania, o jaki podatek chodzi), o podleganiu zwolnieniu z podatku albo oświadczenia, że przesłanie przesyłki nie jest związane z dokonaniem sprzedaży detalicznej, a w przypadku braku oświadczenia pobrania zryczałtowanego podatku, wydaje się daleko idące. Takie rozwiązanie powoduje, że przewoźnik, mając problem z wypełnieniem tego obowiązku, będzie zobowiązany zapłacić podatek ze swojej marży za świadczone usługi" - napisał wicepremier.

    Morawiecki zwrócił także uwagę, że w art. 8 projektu brak jest wskazania okresu, w jakim osiągnięcie określonego przychodu wiąże się z zastosowaniem odpowiedniej stawki podatku (informacja zawarta w uzasadnieniu nie stanowi źródła prawa).

    "Ocena skutków regulacji nie zawiera także żadnych informacji o wydatkach budżetu państwa, związanych z nowymi obowiązkami administracji podatkowej" - podsumował Morawiecki.

    Ministerstwo Finansów opublikowało w ub. tygodniu nowy projekt ustawy o sprzedaży detalicznej i skierowało go do uzgodnień międzyresortowych, które planowano do 5 lutego. W projekcie pozostawiono wszystkie najważniejsze propozycje, w tym stawki podatku uzależnione od przychodów sklepów, objęcie podatkiem franczyzy oraz handlu internetowego (z opłatą dla przewoźnika przesyłek, w przypadku, gdyby zagraniczny sprzedawca nie uiścił nowego podatku).

    Aktualne założenia projektu ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej:
    * podatek od sprzedaży detalicznej będzie obowiązywał sieci handlowe oraz sprzedawców detalicznych, przedsiębiorstwa zostaną objęte podatkiem po przekroczeniu przychodów 1,5 mln zł miesięcznie,
    * podstawowa stawka to 0,7% do poziomu 300 mln zł miesięcznie i 1,3% powyżej tego pułapu,
    * proponowana stawka na dni weekendu (sobota, niedziela) wynosi 1,3% do kwoty 300 mln zł miesięcznie i 1,9% powyżej tego poziomu,
    * spodziewane dochody budżetu państwa z tytułu nowej daniny to około 2 mld zł w perspektywie 2016 roku.

    (ISBnews)
     

  • 08.02, 09:59Instytut Staszica: Wpływy z podatku od sprzedaży detal. mogą być poniżej planu 

    Warszawa, 08.02.2016 (ISBnews) - Podatek od sprzedaży detalicznej w proponowanym przez Ministerstwo Finansów kształcie budzi zasadne obawy nie tylko o skutki dla polskich handlowców oraz dostawców, lecz także o możliwość realizacji zaplanowanych dochodów z podatku, napisał w swoim stanowisku Instytut Staszica.

    "W stanowisku, ogłoszonym w grudniu 2015 r., eksperci Instytutu Staszica zwrócili uwagę na potencjalne pułapki dla rządu i handlowców, jakie mogą pojawić się w związku z opracowywaniem koncepcji opodatkowania sprzedaży detalicznej. Podkreślono również, że najbardziej racjonalną formą takiego podatku powinien być podatek obrotowy – jednolity i w rozsądnej wysokości. Jednak przedstawiony opinii publicznej projekt jest mocno kontrowersyjny. Budzi on zasadne obawy nie tylko o skutki dla polskich handlowców oraz dostawców, lecz także o możliwość realizacji zaplanowanych dochodów z podatku" - czytamy w stanowisku.

    W opinii Instytutu Staszica, najpoważniejsze mankamenty projektu Ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej to:

    * Wprowadzenie aż trzech progów podatkowych zamiast względnie jednolitej konstrukcji stawek (jedna stawka lub maksymalnie dwie, możliwie spłaszczone). "Praktyka podpowiada, że im bardziej skomplikowany system podatkowy, tym większe możliwości nadużyć; prosty model opodatkowania uniemożliwiłby stosowanie rozmaitych wybiegów i interpretacji prawnych, by uciec przed podatkiem. Ustawodawca powinien wziąć pod uwagę również fakt, że niższa, ale jednolita stawka finalnie bywa znacznie efektywniejsza od wyższych i zróżnicowanych stawek. Przykładem może być udany eksperyment liniowego 19-proc. podatku CIT dla przedsiębiorców" - wskazał Instytut.

    * Jednakowe potraktowanie sieci marketów i sieci franczyzowych. "W czasach konsolidacji rynku coraz więcej drobnych handlowców, by sprostać konkurencji ze strony wielkich sieci, decyduje się na wejście do sieci franczyzowych. Działają jednak jako odrębni przedsiębiorcy, na własny rachunek. Autorzy rozwiązań prawnych wydają się nie do końca rozumieć ten model działania i wskutek tego uderzają w małe, polskie sklepy" - czytamy dalej.

    * Bardzo wysoka (1,9%) stawka podatku obrotowego za handel w soboty, niedziele i święta. "O ile swoistą 'karę podatkową' za sprzedaż w niedzielę można by rozumieć jako realizację postulatów środowisk przeciwnych możliwości handlu w ten dzień, to wysokie opodatkowanie handlu w soboty nie znajduje żadnego racjonalnego uzasadnienia. Być może autorzy regulacji kierowali się tym, że w soboty Polacy robią największe zakupy i zostawiają w sklepach najwięcej pieniędzy. Z kolei tak wysokie opodatkowanie handlu w święta uderzy tylko i wyłącznie w polskich przedsiębiorców – zgodnie z prawem w święta mogą działać tylko sklepy małe (także franczyzowe), a więc nie wielkie markety, należące do zagranicznych sieci" - napisano także.

    Zdaniem Instytutu Staszica, rząd powinien wyjaśnić również zarzuty dotyczące braku odpowiednio szerokich konsultacji ws. nowej ustawy i nieuwzględnienia niemal żadnych postulatów polskich handlowców. "Być może wiele z tych zarzutów to jedynie 'fakt medialny' - tym bardziej konieczne jest szybkie i odpowiednie dementi. Wszystkie wątpliwości powinny zostać wyjaśnione jeszcze przed skierowaniem projektu do Sejmu" - czytamy w stanowisku.

    Instytut przychyla się do opinii ekspertów, którzy zwracają uwagę, że mniej szkodliwe będzie opóźnienie - nawet o kilka miesięcy - uchwalenia przepisów od przyjęcia ich w formie, która zaszkodzi polskiemu handlowi, polskim dostawcom i nie zagwarantuje planowanych wpływów do budżetu państwa.

    "W ocenie Instytutu złym rozwiązaniem jest natomiast proponowany przez część ekspertów podatek katastralny od powierzchni sklepu zamiast podatku obrotowego. Najsprawiedliwszą podstawą naliczania podatku jest bowiem obrót jako czynnik pozwalający określić rzeczywistą wielkość i pozycję danego podmiotu. I dalsze prace – a powinny one się toczyć w świetle wielu krytycznych wobec projektu uwag - muszą uwzględniać obrót jako podstawę niedyskryminującego opodatkowania. Oczywiście - w formule, która pogodzi interes polskiej gospodarki z niezbędnymi wpływami do budżetu" - napisano także.

    Ministerstwo Finansów opublikowało w ub. tygodniu nowy projekt ustawy o sprzedaży detalicznej i skierowało go do uzgodnień międzyresortowych, które planowano do 5 lutego. W projekcie pozostawiono wszystkie najważniejsze propozycje, w tym stawki podatku uzależnione od przychodów sklepów, objęcie podatkiem franczyzy oraz handlu internetowego (z opłatą dla przewoźnika przesyłek, w przypadku, gdyby zagraniczny sprzedawca nie uiścił nowego podatku).

    Aktualne założenia projektu ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej:
    * podatek od sprzedaży detalicznej będzie obowiązywał sieci handlowe oraz sprzedawców detalicznych, przedsiębiorstwa zostaną objęte podatkiem po przekroczeniu przychodów 1,5 mln zł miesięcznie,
    * podstawowa stawka to 0,7% do poziomu 300 mln zł miesięcznie i 1,3% powyżej tego pułapu,
    * proponowana stawka na dni weekendu (sobota, niedziela) wynosi 1,3% do kwoty 300 mln zł miesięcznie i 1,9% powyżej tego poziomu,
    * spodziewane dochody budżetu państwa z tytułu nowej daniny to około 2 mld zł w perspektywie 2016 roku.

    Instytut Staszica to niezależny think-tank, zajmujący się kwestiami społecznymi w kontekście zrównoważonego rozwoju.

    (ISBnews)
  • 04.02, 14:50POHiD: Proponowane przez MF zmiany w podatku od handlu są jedynie kosmetyczne 

    Warszawa, 14.01.2016 (ISBnews) - Zmiany dokonane przez Ministerstwo Finansów w skorygowanym projekcie ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej rozczarowują, gdyż mają charakter kosmetyczny i nie zmieniają istoty tej regulacji, poinformowała serwis ISBhandel Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji (POHiD). Tym samym POHiD podtrzymała swój sprzeciw wobec wprowadzenia dodatkowego podatku sektorowego. Jeśli jednak miałby być wprowadzony, to powinien być powszechny, liniowy i nie wyższy niż 0,4% od przychodu firmy handlowej.

    "Pomimo deklaracji zmiany, w istocie rzeczy mamy do czynienia z tym samym podatkiem o trzech szczeblach progresji: 0,7%, 1,3% i 1,9%, co spowoduje przeniesienie znaczących kosztów podatku wzdłuż łańcucha dostawy towarów, najbardziej godząc w konsumentów i dostawców. Nie do przyjęcia jest też pozostawienie specjalnych stawek dla dni tzw. weekendu i świąt. Charakter pozorny ma zmiana polegająca na zastąpieniu jednolitej stawki 1,9%, dwiema stawkami 1,3% i 1,9% dla firm o najwyższych poziomach przychodów. Uznajemy to za zabieg czysto fiskalny, nie pasujący do deklarowanych publicznie uzasadnień odnoszących się do potrzeb i walorów społecznych" - napisała prezes POHiD Renata Juszkiewicz w stanowisku przesłanym ISBhandel.

    Dodała, że pomimo zgłoszenia przez handel (kapitał polski i zagraniczny) podczas posiedzenia Sejmowego Zespołu ds. Rozwoju Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Gospodarczego istotnych uwag co do potraktowania franczyzy, w projekcie pozostawiono szereg "merytorycznie niedopuszczalnych" zapisów. W jej ocenie, razi zapis odnoszący się do sposobu naliczania podatku od całego systemu franczyzowego, nakładający obowiązek zapłaty podatku przez integratora/franczyzodawcę za wszystkie integrowane sklepy. Pozostawiono też merytorycznie błędny sposób definiowania franczyzy: cechą definiującą jest korzystanie ze znaku towarowego. Skrytykowała też zdefiniowanie sieci handlowej ze wskazaniem franczyzy jako cechy definiującej. Taki błąd merytoryczny jest równoznaczny z rozległymi konsekwencjami prawnymi i gospodarczymi, podkreśliła Juszkiewicz.

    "Dodać wypada, że krajowe sieci franczyzowe, które stały się swoistym sukcesem polskiej transformacji, tworząc równoważny konkurencyjnie dla sieci zagranicznych system sklepów detalicznych, znajdą w takich rozwiązaniach swego skutecznego pogromcę. Na tym przykładzie wyraźnie widać, że progresywne klauzule podatku przychodowego powodują skutki dyskryminujące i deprecjonujące dorobek nawet tych firm, które w założeniu politycznym (niesłusznym w świetle polskiego i europejskiego prawa) miały być uprzywilejowane" - czytamy w stanowisku.

    "Proponowane stawki progresywne powodują, że najwyższe koszty podatkowe poniosą firmy zrzeszone w POHiD. Proponowane stawki przewyższają poziom rentowności w większości sieciowych firm handlowych (średnia w branży to ok.1%, w hipermarketach poniżej 0,5% w 2014 r. z tendencją spadkową). Ustalenie kwoty wolnej od opodatkowania jako przychodu 1,5 mln zł/m-c, czyli 18 mln zł rocznie, stanowi uprzywilejowanie znaczącego procentu rynku. To oznacza, że mniejszość firm zapłaci za większość, w warunkach nieuzasadnionej pomocy publicznej. Uważamy, że konstrukcja podatku ma charakter wielokryterialnie dyskryminujący. Podatek według obecnej propozycji Ministerstwa Finansów nie spełnia żadnego z założeń PiS towarzyszących temu pomysłowi: ani fiskalnego, ani rzekomej ochrony małych sklepów przed konkurencją, jest destrukcyjny dla całego handlu" - podkreśliła Juszkiewicz.

    POHiD przedstawiła propozycje płaskiego podatku liniowego nie większego niż 0,4%. W ocenie organizacji, zaproponowane progi 0,7%, 1,3% i specjalny próg weekendowy 1,9% spowodują niemal dwukrotne powiększenie przychodu podatkowego, o czym POHiD informował w analizach. "W takich okolicznościach uważamy, że planowany podatek od handlu detalicznego powinien móc obniżać podstawę opodatkowania podatkiem dochodowym" - zaznaczyła Juszkiewicz.

    "POHiD ma nadzieję, że uda się przekonać rząd do zarzucenia koncepcji podatku progresywnego. Stawka podatku przekraczającą średnią rentowność w branży sprowadzi większość dużych firm handlowych w Polsce poniżej granicy rentowności, co spowoduje konieczność sięgnięcia przez nie do zdecydowanych działań kompensujących ubytek przychodu. Nieuniknionym tego skutkiem będzie pogorszenie warunków handlowych w całym łańcuchu dostaw" - czytamy w stanowisku.

    Juszkiewicz zaznaczyła także, że firmy sektora handlu o zagranicznym rodowodzie zainwestowały w Polsce ok. 180 mld zł, sprzedają za ok. 230 mld zł rocznie, płacą podatek dochodowy CIT w o wiele większej wysokości niż firmy polskie. Zgodnie z obliczeniami CRiDO Taxand, 8 największych firm zagranicznych zapłaciło w 2014 r. ponad 700 mln zł, podczas gdy 8 największych polskich firm - jedynie 25 mln zł. Poprzez zagraniczne sieci handlowe odbywa się znaczący eksport, szacowany na ok. 10 mld zł w 2015 roku.

    "POHiD podtrzymuje wolę dialogu z rządem i parlamentem, pragnie też służyć opiniami ekspertów, potwierdzającymi możliwość uzyskania zakładanych przez rząd wpływów do budżetu bez nadmiernego obciążenia przedsiębiorców oraz negatywnych konsekwencji dla gospodarki narodowej. Jednocześnie liczy, że obiektywne analizy sytuacji ekonomicznej oraz profesjonalne projekcje skutków posunięć regulacyjnych, w tym podatkowych, będą poważnie brane pod uwagę" - czytamy w oświadczeniu.

    Ministerstwo Finansów opublikowało w środę nowy projekt ustawy o sprzedaży detalicznej i skierowało go do uzgodnień międzyresortowych, które mają potrwać do 5 lutego. W projekcie pozostawiono wszystkie najważniejsze propozycje, w tym stawki podatku uzależnione od przychodów sklepów, objęcie podatkiem franczyzy oraz handlu internetowego (z opłatą dla przewoźnika przesyłek, w przypadku, gdyby zagraniczny sprzedawca nie uiścił nowego podatku).

    Aktualne założenia projektu ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej:
    * podatek od sprzedaży detalicznej będzie obowiązywał sieci handlowe oraz sprzedawców detalicznych, przedsiębiorstwa zostaną objęte podatkiem po przekroczeniu przychodów 1,5 mln zł miesięcznie,
    * podstawowa stawka to 0,7% do poziomu 300 mln zł miesięcznie i 1,3% powyżej tego pułapu,
    * proponowana stawka na dni weekendu (sobota, niedziela) wynosi 1,3% do kwoty 300 mln zł miesięcznie i 1,9% powyżej tego poziomu,
    * spodziewane dochody budżetu państwa z tytułu nowej daniny to około 2 mld zł w perspektywie 2016 roku.

    (ISBnews)

     

  • 04.02, 13:15WEI: Podatek katastralny od sklepów byłby lepszy niż podatek od obrotu w handlu 

    Warszawa, 04.02.2016 (ISBnews) - Ustawa o podatku od handlu detalicznego nie powinna wejść w życie w kształcie obecnie proponowanym przez Ministerstwo Finansów - jeśli bowiem rząd chce wspierać rodzime sieci, to lepszym pomysłem jest podatek katastralny od pewnej powierzchni sklepu, regulowany przez gminy, uważa Cezary Kaźmierczak, członek zarządu i ekspert Warsaw Enterprise Institute (WEI).

    "WEI uznaje, że ustawa w obecnym kształcie nie powinna wejść w życie. Motywem wprowadzenia podatku obrotowego od sieci handlowych była walka z nieuczciwymi praktykami. Handel stał się ofiarą skomplikowanego systemu podatkowego - CIT-u w Polsce unikają nie tylko sieci handlowe, ale duża cześć przedsiębiorców. Powodem jest zbyt skomplikowany system fiskalny. Nowy podatek powinien być przede wszystkim prosty, by uniknąć kombinowania. Jako WEI jesteśmy zwolennikami niskiego, jednoprogowego podatku obrotowego dla wszystkich spółek prawa handlowego. Podatek ten nie powinien być dodatkiem do CIT, ale go zastąpić. Podczas konsultacji przedstawiciele małych polskich sieci handlowych mówili wprost, że obecnie zaproponowany kształt podatku zniszczy ich biznes. Jeśli rząd chce wspierać rodzime sieci, to lepszym pomysłem jest już podatek katastralny od pewnej powierzchni sklepu, regulowany przez same miasta" - napisał Kaźmierczak w stanowisku przesłanym ISBnews.

    "Podatek od sieci handlowych w obecnym kształcie powinien zostać odrzucony, a rząd powinien wrócić do źródeł i zacząć prace od nowa, by od 1 stycznia 2017 r. wprowadzić racjonalny podatek, który rzeczywiście spełnia swoje cele" - podsumował.

    Ministerstwo Finansów opublikowało w środę nowy projekt ustawy o sprzedaży detalicznej i skierowało go do uzgodnień międzyresortowych, które mają potrwać do 5 lutego. W projekcie pozostawiono wszystkie najważniejsze propozycje, w tym stawki podatku uzależnione od przychodów sklepów, objęcie podatkiem franczyzy oraz handlu internetowego (z opłatą dla przewoźnika przesyłek, w przypadku, gdyby zagraniczny sprzedawca nie uiścił nowego podatku).

    Aktualne założenia projektu ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej:
    * podatek od sprzedaży detalicznej będzie obowiązywał sieci handlowe oraz sprzedawców detalicznych, przedsiębiorstwa zostaną objęte podatkiem po przekroczeniu przychodów 1,5 mln zł miesięcznie,
    * podstawowa stawka to 0,7% do poziomu 300 mln zł miesięcznie i 1,3% powyżej tego pułapu,
    * proponowana stawka na dni weekendu (sobota, niedziela) wynosi 1,3% do kwoty 300 mln zł miesięcznie i 1,9% powyżej tego poziomu,
    * spodziewane dochody budżetu państwa z tytułu nowej daniny to około 2 mld zł w perspektywie 2016 roku.

    (ISBnews)

     

  • 03.02, 15:18PSH Lewiatan: Nawet 23 tys. osób może stracić pracę przez nowy podatek od handlu 

    Warszawa, 04.02.2016 (ISBnews) - Nawet 23 tys. osób zatrudnionych w małych przedsiębiorstwach handlowych może utracić pracę po wejściu w życie nowej ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej, szacuje Polska Sieć Handlowa Lewiatan.

    W opinii przedstawicieli sieci Lewiatan, wejście w życie ustawy o obecnym kształcie będzie negatywne dla polskiego handlu, a zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorstw handlowych.

    "Zgodnie z wielokrotnymi zapowiedziami rządzących, ustawa miała bronić polskiego handlu i spowodować, aby sieci zewnętrzne transferujące zyski za granicę zaczęły płacić podatki w Polsce. Tymczasem, zamiast zapowiadanej ustawy o sieciach wielkopowierzchniowych mamy do czynienia z ustawą, która największy ciężar nakłada na polskie sieci franczyzowe, zrzeszające małe i średnie przedsiębiorstwa handlowe. Obowiązek opłacania podatku przez sieci franczyzowe w imieniu zrzeszanych placówek handlowych spowoduje upadłość franczyzodawców już po pierwszym miesiącu jej obowiązywania, co w konsekwencji skutkować będzie rozpadem polskich sieci i bankructwem większości ich członków. Sytuacja jest dramatyczna, ponieważ dotyczy około 25 tys. polskich sklepów działających w różnych polskich sieciach franczyzowych, w tym blisko 3 tys. sklepów należących do Polskiej Sieci Handlowej Lewiatan" - czytamy w komunikacie.

    W liście otwartym do premier i członków rządu organizacja wskazała, że przy rentowności zrzeszonej w niej sklepów na poziomie średnio 0,3-1% zagraża im bankructwo.

    "Wprowadzenie ustawy w zaprojektowanej formie spowoduje upadłość franczyzodawcy już w pierwszym miesiącu jej obowiązywania, a w konsekwencji rozpad sieci i bankructwo większości franczyzobiorców. Należy wziąć pod uwagę również skutki społeczne w postaci zwolnień pracowników, których nasze sklepy zatrudniają obecnie ok. 23 tys." - czytamy w liście otwartym.

    Jak podkreślają przedstawiciele sieci Lewiatan, skutki wprowadzenia nowego podatku odczuje także polska gospodarka.

    "Sytuacja jest dramatyczna, ponieważ dotyczy około 25 tys. polskich sklepów działających w różnych polskich sieciach franczyzowych, w tym blisko 3 tys. sklepów należących do Polskiej Sieci Handlowej Lewiatan" - podsumowano w komunikacie.

    Ministerstwo Finansów opublikowało dzisiaj nowy projekt ustawy o sprzedaży detalicznej i skierowało go do uzgodnień międzyresortowych, które mają potrwać do 5 lutego. W projekcie pozostawiono wszystkie najważniejsze propozycje, w tym stawki podatku uzależnione od przychodów sklepów, objęcie podatkiem franczyzy oraz handlu internetowego (z opłatą dla przewoźnika przesyłek, w przypadku, gdyby zagraniczny sprzedawca nie uiścił nowego podatku).

    (ISBnews)

  • 03.02, 13:33Branża paliwowa apeluje o wyłączenie jej z podatku od sprzedaży detalicznej 

    Warszawa, 03.02.2016 (ISBnews) - Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) apeluje do rządu o uwzględnienie specyfiki branży paliwowej w procesie przygotowania ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej i wnioskuje o wyłączenie sprzedaży paliw spod proponowanych rozwiązań, podała organizacja. Podobne wyłączenie ma miejsce w przypadku takich nośników energii, jak gaz ziemny czy energia elektryczna, podkreśla POPiHN.

    "Proponowane obecnie przez ministra finansów rozwiązania nakładają nieproporcjonalnie duże obciążenia na handel paliwami. Marże w obrocie detalicznym paliwami znajdują się od lat na niskim poziomie - na przestrzeni ostatnich 5 lat wynoszą one dla benzyny i oleju napędowego średnio 2,6%. Już obecnie podatki stanowią ponad 50% ceny podstawowych paliw. W przypadku benzyn stanowią one ok. 55% ceny (akcyza 33%, VAT 19%, opłata paliwowa 3%), zaś w przypadku oleju napędowego ok. 51% (akcyza 26%, VAT 19%, opłata paliwowa 6%)" - czytamy w komunikacie.

    Według POPiHN, dodatkowe koszty są wynikiem obowiązku realizacji Narodowego Celu Wskaźnikowego (wprowadzanie biopaliw), zapasów obowiązkowych, a także opłat koncesyjnych, środowiskowych i dozorowych. W tej sytuacji podatek od obrotu detalicznego w przypadku sprzedaży paliw staje się de facto podatkiem od innych podatków i zobowiązań cywilnoprawnych. Wątpliwości może też budzić zgodność proponowanych rozwiązań z tzw. dyrektywą horyzontalną, dotyczącą towarów akcyzowych.

    "Uważamy również, że wprowadzenie podatku w proponowanej formie jest działaniem pomocowym i dyskryminującym z pieniędzy publicznych. Wprowadza on bowiem dyskryminację podmiotów, korzystających z formuły franczyzy, a zarazem pośrednio wspiera generujące małe obroty podmioty, nie działające w sieciach sprzedaży. W ten sposób podatnicy karani są za działania inwestycyjno-rozwojowe" - czytamy dalej.

    Jak podaje organizacja, w przypadku stacji paliw z reguły umowy z franczyzodawcą dotyczą wyłącznie samego paliwa, lecz co do zasady nie dotyczą sklepów. Skutkiem objęcia sieci franczyzowych podatkiem może być ich likwidacja.

    POPiHN podkreśla, że objęcie sprzedaży paliw podwyższoną stawką podatku w niedziele i święta może spowodować podjęcie przez niektórych właścicieli decyzji o ich zamknięciu w te dni, a co za tym idzie skutkować trudnościami w tankowaniu pojazdów na niektórych obszarach kraju.

    "Obłożenie stacji paliw podatkiem od handlu detalicznego w proponowanej formie spowoduje zdecydowane pogorszenie rentowności uczciwych przedsiębiorców, a co za tym idzie utrudni im  konkurencję z przestępcami, omijającymi przepisy. Może to w praktyce spowodować wycofanie się z rynku wielu przedsiębiorców, którzy już dziś funkcjonują na progu opłacalności. Będzie to negatywnie rzutować na poziom konkurencyjności rynku paliw i zdecydowanie ograniczy lokalną dostępność do paliw dla konsumentów, a także w ostatecznym rachunku zmniejszy wpływy do budżetu państwa" - czytamy dalej.

    Organizacja zwraca również uwagę, że pierwotna wersja projektu (z dnia 15 września 2015 r.) przewidywała wyłączenie spod opodatkowania sprzedaży paliw i branża liczyła na zachowanie tego wyłączenia w ostatecznej wersji projektu.

    MF opublikowało dzisiaj nowy projekt ustawy o sprzedaży detalicznej i skierowało go do uzgodnień międzyresortowych, które mają potrwać do 5 lutego. W projekcie pozostawiono wszystkie najważniejsze propozycje, w tym stawki podatku uzależnione od przychodów sklepów, objęcie podatkiem franczyzy oraz handlu internetowego (z opłatą dla przewoźnika przesyłek, w przypadku, gdyby zagraniczny sprzedawca nie uiścił nowego podatku).

    (ISBnews)

  • 03.02, 09:56MF: Bez zmian stawek i zapisów o franczyzie w nowym projekcie podatku handlowego 

    Warszawa, 03.02.2016 (ISBnews) - Ministerstwo Finansów opublikowało nowy projekt ustawy o sprzedaży detalicznej i skierowało go do uzgodnień międzyresortowych, które mają potrwać do 5 lutego, podał resort. W projekcie pozostawiono wszystkie najważniejsze propozycje, w tym stawki podatku uzależnione od przychodów sklepów, objęcie podatkiem franczyzy oraz handlu internetowego (z opłatą dla przewoźnika przesyłek, w przypadku, gdyby zagraniczny sprzedawca nie uiścił nowego podatku).

    "Pierwszy etap pracy nad podatkiem od sprzedaży detalicznej został zakończony. W poniedziałek 25 stycznia projekt przygotowany w Ministerstwie Finansów przesłano do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Ze względu na wagę sprawy minister Henryk Kowalczyk zastosował tryb odrębny, dzięki któremu tok pracy nad projektem ulegnie znacznemu skróceniu. Projekt był również konsultowany z posłami na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego. W związku z tym projekt ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej zostaje skierowany do uzgodnień międzyresortowych" - czytamy w komunikacie.

    W piśmie przekazującym  do uzgodnień międzyresortowych minister finansów Paweł Szałamacha napisał, że przesyła projekt "z uprzejmą prośbą o zgłoszenie uwag w terminie do dnia 5 lutego br. do godz. 12.00".

    "W stosunku do pierwotnej wersji w projekcie wprowadzono kilka zmian. Oto najbardziej aktualne założenia projektu ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej:
    * podatek od sprzedaży detalicznej będzie obowiązywał sieci handlowe oraz sprzedawców detalicznych, przedsiębiorstwa zostaną objęte podatkiem po przekroczeniu przychodów 1,5 mln zł miesięcznie,
    * podstawowa stawka to 0,7% do poziomu 300 mln zł miesięcznie i 1,3% powyżej tego pułapu,
    * proponowana stawka na dni weekendu (sobota, niedziela) wynosi 1,3% do kwoty 300 mln zł miesięcznie i 1,9% powyżej tego poziomu,
    * spodziewane dochody budżetu państwa z tytułu nowej daniny to około 2 mld zł w perspektywie 2016 roku,
    * ustawa wejdzie w życie w ciągu 14 dni od ogłoszenia" - czytamy dalej w komunikacie.

    Wcześniej resort informował jedynie, że projekt przewiduje stawkę 1,9% od przychodów ze sprzedaży detalicznej prowadzonej w soboty, niedziele i inne dni ustawowe wolne od pracy (to ostatnie kryterium odnosić się będzie do tych sprzedawców detalicznych, którzy na mocy przepisów będą prowadzili sprzedaż w takie dni).

    Według projektu, "podatnikami są sieci handlowe oraz sprzedawcy detaliczni niewchodzący do sieci handlowych". Z kolei sieć handlową definiuje on następująco: "grupa podmiotów, w skład której wchodzą franczyzodawca oraz sprzedawcy detaliczni upoważnieni lub zobowiązani do korzystania z marki handlowej przez franczyzodawcę". Sieci handlowej nie tworzą spółdzielnie działające na podstawie ustawy Prawo spółdzielcze i korzystające z jednej marki handlowej.

    Resort finansów zakłada także, że w przypadku sieci handlowych podatek jest obliczany, pobierany i wpłacany przez franczyzodawców.

    "W przypadku, gdy w skład sieci handlowej wchodzi kilku franczyzodawców, podatek jest obliczany, pobierany i wpłacany przez właściciela marki handlowej, a w przypadku współuprawnionych do marki - przez wszystkich współuprawnionych proporcjonalnie do posiadanego udziału w marce handlowej" - czytamy dalej w projekcie. Przy tym: " sprzedawca detaliczny wchodzący w skład sieci handlowej może zapłacić podatek w części przypadającej na sprzedaż detaliczną zrealizowaną przez tego sprzedawcę".

    Podatkiem ma zostać objęta sprzedaż przez internet - także z udziałem sprzedawców zarejestrowanych za granicą.

    "W przypadku towaru dostarczanego za pośrednictwem przewoźnika od sprzedawcy detalicznego z siedzibą poza terytorium RP, do nabywcy będącego konsumentem, przewoźnik jest zobowiązany do uzyskania od wysyłającego oświadczenia o uiszczeniu podatku, o podleganiu zwolnieniu z podatku albo oświadczenia, że przesłanie przesyłki nie jest związane z dokonaniem sprzedaży detalicznej przesyłanych przedmiotów" - czytamy w projekcie ustawy.

    Przewoźnik, który nie spełnił opisanego powyżej obowiązku "jest obowiązany, jako płatnik podatku, pobrać podatek od wysyłającego, naliczony od zadeklarowanej wartości przesyłki, a w przypadku niezadeklarowania wartości przesyłki - w ryczałtowej wysokości 40 zł od takiej przesyłki", podano także.

    Resort proponuje także objąć zwolnieniem od podatku "osiągany przez apteki przychód ze sprzedaży detalicznej leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych refundowanych, znajdujących się w wykazie refundowanych leków". Zaznaczył też, że towarem objętym podatkiem nie są: "posiłki przygotowywane przez ich zbywcę, energia elektryczna, gaz ziemny dostarczany do konsumentów za pośrednictwem sieci dystrybucyjnych, woda dostarczana do konsumentów przez przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne oraz ciepło systemowe". Wśród zwolnień nie wymieniono paliw płynnych. 

    "Podatek od sprzedaży detalicznej to jeden z priorytetów Ministerstwa Finansów. […] Dlatego dokładamy wszelkich starań, żeby projekt ustawy starannie przedyskutować i pozyskać cenne uwagi z innych ministerstw. Przy tym zachowujemy szybkie tempo i pełną mobilizację do pracy" - podsumował Szałamacha.

    (ISBnews)

     

  • 27.01, 17:06MF zapowiada wejście w życie podatku od sprzedaży detalicznej w połowie marca 

    Warszawa, 27.01.2016 (ISBnews) - Podatek od sprzedaży detalicznej wejdzie w życie najprawdopodobniej w połowie marca, lub w drugiej połowie marca br., zapowiedział minister finansów Paweł Szałamacha.

    Podczas konferencji prasowej minister odniósł się również do zarzutów sugerujących, że kwota wolna od podatku jest za niska i podatek uderzy w małe rodzinne firmy handlowe.

    "Według różnych szacunków i propozycji jakie otrzymaliśmy od organizacji handlowych najczęściej pojawiał się próg na poziomie 12 mln zł rocznie. My zaproponowaliśmy znacznie wyższy, czyli 18 mln zł. Zdecydowaliśmy się ten dochód zwolniony bardzo mocno - w stosunku do oczekiwań przedsiębiorców - zwiększyć, wychodząc im naprzeciw" – powiedział Szałamacha.

    Minister potwierdził również szacunki, że resort z prowadzonego podatku oczekuje wpływów na poziomie 2 mld zł.

    Rzecznik rządu podkreślił, że projekt ten będzie poddany jeszcze konsultacjom społecznym i niebawem zostanie opublikowany.

    W poniedziałek minister finansów złożył do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (KPRM) projekt ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej.  Zgodnie z projektem kwota wolna od opodatkowania to 1,5 mln zł netto miesięcznie. Podatnicy, którzy nie przekroczą tej kwoty będą zwolnieni z podatku i nie będą obowiązani do składania deklaracji podatkowych. Podatek od sprzedaży detalicznej będzie podatkiem progresywnym ze stawką 0,7% obciążającą przychód nieprzekraczający w danym miesiącu kwoty 300 mln zł oraz stawką 1,3% od nadwyżki przychodu ponad 300 mln zł w tym miesiącu. Projekt przewiduje również stawkę 1,9 % od przychodów ze sprzedaży detalicznej prowadzonej w soboty, niedziele i inne dni ustawowe wolne od pracy.

    Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami wpływy z tytułu podatku będą jednym ze źródeł finansowania programu "500 plus".

    (ISBnews)

  • 27.01, 15:24PIH: Opodatkowanie sieci franczyzowych może doprowadzić do upadku wielu sklepów 

    Warszawa, 27.01.2016 (ISBnews/ISBhandel) - Objęcie podatkiem sieci franczyzowych może doprowadzić do upadku wielu sklepów oraz pogorszenia sytuacji w branżach współpracujących, jak chociażby informatycznej czy logistycznej, poinformował dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu Maciej Ptaszyński.

    "Zmuszenie sklepów zrzeszonych w systemach franczyzowych do płacenia podatku od przynależności do sieci może doprowadzić do tego, że wielu detalistów powróci do prowadzenia biznesu w sposób niezależny, a to w konsekwencji może doprowadzić do upadku wielu sklepów. Polski handel zostanie cofnięty do stanu sprzed 20 lat. Pamiętajmy, że franczyza daje możliwości detalistom konkurować z dyskontami i supermarketami. Są to wynegocjowane warunki wspólnych zakupów, a zatem niższe ceny u dostawców, wspólne strategie marketingowe i promocyjne, programy lojalnościowe" - powiedział Ptaszyński na spotkaniu z dziennikarzami.

    Organizatorzy sieci franczyzowych nie sprzedają towarów do zrzeszonych sklepów-– pośredniczą tylko pomiędzy nimi, a producentami i hurtownikami.

    "Franczyzodawca nie ma żadnych obrotów, dlaczego sklepy mają płacić za przynależność do sieci? To karanie polskiego handlu za to, że współpracują w walce z dyskontami i hipermarketami. Może dojść do sytuacji, że sklepy będą płaciły podatek podwójnie - jako sklep i za uczestnictwo w sieci, która umożliwia im przetrwanie na trudnym rynku. Niewielki sklep, który może nie osiągać najniższego progu i mieć obroty niższe niż 18 mln zł rocznie, może być zmuszony do płacenia podatku przez przynależność do sieci. Jaki będzie miał wybór? Może zrezygnować z uczestnictwa w sieci i spróbować radzić sobie samodzielnie na trudnym rynku, zdominowanym przez dyskonty. Bez korzyści, jakie daje zjednoczenie się w sieci będzie to trudne zadanie, właściwie niewykonalne. Objęcie podatkiem systemów franczyzowych to silne uderzenie w małe i średnie firmy zrzeszone w tych sieciach" - podkreślił Ptaszyński.

    Dodał także, że załamanie na rynku franczyzy dotknie też wiele branż współpracujących, jak chociażby informatyczną, bowiem w ramach sieci funkcjonują wspólne rozwiązania IT, którymi objęte są wszystkie sklepy zrzeszone, logistyczną - wspólne dostawy, i wiele innych. Problem nie ominie także producentów, szczególnie branży FMCG - dóbr szybko rotujących.

    "W ramach franczyzy negocjowane są warunki obecności produktów w placówkach detalicznych, w sieciach asortyment jest szeroki i zróżnicowany, w małych sklepach niezależnych jest ograniczony do minimum. Projekt ustawy bardzo nas niepokoi" - podsumował Ptaszyński.

    (ISBnews/ISBhandel)
     

  • 25.01, 17:35Minister finansów złożył projekt ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej 

    Warszawa, 25.01.2016 (ISBnews) - Minister Finansów złożył do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (KPRM) projekt ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej, podał resort. Podatek ten będzie podatkiem progresywnym ze stawką od 0,7% do 1,9% obciążającą przychód. 

    "Podatnikami nowej daniny będą wszystkie sieci handlowe oraz sprzedawcy detaliczni. Przedmiotem opodatkowania będzie miesięczny przychód ze sprzedaży towarów. Kwota wolna od opodatkowania to 1,5 mln zł netto miesięcznie. Podatnicy, którzy nie przekroczą tej kwoty będą zwolnieni z podatku i nie będą obowiązani do składania deklaracji podatkowych" - podał resort w komunikacie. 

    Zgodnie z postanowieniami projektu, podatek od sprzedaży detalicznej będzie podatkiem progresywnym ze stawką 0,7% obciążającą przychód nieprzekraczający w danym miesiącu kwoty 300 mln złotych oraz stawką 1,3% od nadwyżki przychodu ponad 300 mln złotych w tym miesiącu. Projekt przewiduje również stawkę – 1,9 % od przychodów ze sprzedaży detalicznej prowadzonej w soboty, niedziele i inne dni ustawowe wolne od pracy (to ostatnie kryterium odnosić się będzie do tych sprzedawców detalicznych, którzy na mocy przepisów będą prowadzili sprzedaż w takie dni), podano także. 

    Resort podkreślił, że nie będą natomiast opodatkowane przychody z tytułu sprzedaży leków i wyrobów medycznych refundowanych. Definicją towaru nie zostaną również objęte posiłki przygotowywane przez zbywcę, gaz ziemny, woda, ciepło systemowe oraz energia elektryczna.

    "Spodziewane dochody budżetu państwa z tytułu nowej daniny to około 2 mld zł w perspektywie 2016 roku. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami wpływy z tytułu podatku będą jednym ze źródeł finansowania programu "500 plus", który przewiduje wypłatę świadczenia w wysokości 500 zł na drugie i każde kolejne dziecko" - czytamy również.

    Ministerstwo Finansów przewiduje także, iż wprowadzenie podatku spowoduje wzrost konkurencji na rynku handlu detalicznego. Odrzuca tym samym hipotezy o możliwości przerzucenia kosztów podatku na klientów sklepu.

    "Rynek handlu detalicznego jest tak nasycony, że podniesienie cen przez jednego przedsiębiorcę spowodowałby odpływ klientów do drugiego. Nie spodziewamy się zatem zbiorowego podniesienia cen – powiedział minister finansów Paweł Szałamacha, cytowany w komunikacie. 

    Jak podaje resort, nowy podatek od sprzedaży detalicznej jest realizacją zapowiedzi programowych Prawa i Sprawiedliwości sprzed wyborów. Zgodnie z nimi projekt ustawy jest przedstawiany po konsultacjach, w których wzięli udział przedstawiciele branży handlowej. Wszystkie zgłoszone opinie zostały rozważone w trakcie konsultacji.

    Przyjęty w projekcie model równego opodatkowania wszystkich sprzedawców detalicznych jest zgodny z prawem unijnym. Sama proponowana danina nie podlega Dyrektywie 2006/112/WE Rady z dnia 28.11.2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej, nie spełniając cech tego podatku.

    Ustawa wejdzie w życie w ciągu 14 dni od ogłoszenia.

    (ISBnews)

  • 15.01, 10:28RPP: Inflacja będzie w tym roku niższa niż założone w budżecie 1,7% 

    Warszawa, 15.01.2016 (ISBnews) - Średnioroczna inflacja będzie w tym roku niższa niż założone w projekcie ustawy budżetowej 1,7%, uważa Rada Polityki Pieniężnej (RPP). Według Rady, źródłem impulsu inflacyjnego polityki fiskalnej będzie w największym stopniu wprowadzenie podatku od sklepów wielkopowierzchniowych.

    Projekt ustawy budżetowej zakłada, że po okresie deflacji mającej miejsce w 2015 r., w bieżącym roku średnioroczna inflacja CPI ukształtuje się na poziomie 1,7%. Jak zauważa RPP, zapisy uzasadnienia do projektu wskazują, że na wzrost ten złoży się stopniowe wygasanie szoków podażowych na rynkach surowców energetycznych oraz przyspieszenie dynamiki cen żywności związane z niekorzystnymi warunkami agrometeorologicznymi w 2015 roku.

    "Według uzasadnienia, przyspieszeniu inflacji CPI w 2016 roku sprzyjać będzie ponadto pojawienie się presji popytowej wynikającej z dalszego wzrostu dynamiki popytu krajowego, a także oczekiwany wzrost inflacji w otoczeniu polskiej gospodarki" - czytamy w "Opinii" RPP.

    "W ocenie NBP, wzrost stopy inflacji CPI może ukształtować się na poziomie niższym niż wskazują założenia do Ustawy, nawet przy uwzględnieniu wprowadzenia podatku od sklepów wielkopowierzchniowych, który przyczyniłby się do przejściowego zwiększenia inflacji w 2016 i 2017 r. Niepewność co do kształtu i terminu wprowadzenia tego podatku stanowi czynnik ryzyka dla kształtowania inflacji" - czytamy dalej.

    Głównym źródłem prognozowanego w scenariuszu NBP utrzymywania się w 2016 r. niskiej inflacji są silne spadki cen surowców energetycznych, w szczególności ropy naftowej, na rynkach światowych w II połowie ub.r. Według RPP, spadki te z pewnym opóźnieniem przełożą się na niższe ceny energii, obniżając inflację CPI w 2016 r. poniżej poziomu przyjętego w projekcie budżetu.

    "Planowane zmiany w polityce fiskalnej mogą oddziaływać w kierunku zwiększenia wskaźnika inflacji w 2016 roku. Źródłem impulsu inflacyjnego polityki fiskalnej będzie w największym stopniu wprowadzenie podatku od sklepów wielkopowierzchniowych. Można oczekiwać, że ze względu na niską elastyczność cenową popytu na rynku żywności, znaczna część obciążenia tym podatkiem zostanie przeniesiona na konsumentów" - podkreśliła Rada.

    Dodała też, że pozostałe zmiany w polityce fiskalnej mogą łącznie oddziaływać pozytywnie na stronę popytową gospodarki, przy negatywnym wpływie na jej stronę podażową. "Oznaczałoby to zwiększenie stopnia wykorzystania czynników produkcji w gospodarce, co dodatkowo wpłynęłoby na przyspieszenie wzrostu cen w 2016 r." - podsumowano w dokumencie.

    Wczoraj prezes NBP Marek Belka mówił, że deflacja w ujęciu rocznym potrwa nieco dłużej, niż ostatnio oczekiwano, natomiast przez większość tego roku będziemy świadkami niskiej inflacji. Zapowiedział też, że w marcowej projekcji NBP ścieżka inflacyjna będzie o kilka dziesiątych pkt proc. niższa niż w dokumencie z listopada.

    Według centralnej ścieżki listopadowej projekcji, deflacja konsumencka miała wynieść 0,8% r/r w 2015 r., a w 2016 r. inflacja spodziewana była na poziomie 1,1 r/r, zaś w 2017 r. - na 1,5% r/r.

    (ISBnews)

     

  • 14.09, 10:46Eurocash: Sieć abc chce powiększyć się o 200-300 sklepów do końca roku  

    Warszawa, 11.09.2015 (ISBnews) - Sieć sklepów abc - należąca do grupy Eurocash - planuje powiększyć się do końca 2015 roku jeszcze o 200-300 sklepów i tym samym zrealizować zakładane plany rozwojowe, poinformował w rozmowie z serwisem ISBhandel rzecznik prasowy Grupy Eurocash Jan Domański.

    "Na koniec pierwszego kwartału do sieci abc należało 7 001 placówek. Pierwsze półrocze zamknęliśmy liczbą 7 206, a w chwili obecnej pod szyldem abc działa ich 7 282. Warto podkreślić, że drugi kwartał w rozwoju sieci jest zawsze słabszy, zatem realny pozostaje do zrealizowania zakładany plan 500-600 przystąpień do sieci abc w roku 2015" - powiedział Domański w rozmowie z ISBhandel.

    abc to jedna z najprężniej rozwijających się sieci na rynku. Średnio rocznie przystępowało do niej 300-500 nowych sklepów, 2014 był pod tym względem rekordowy - sieć zyskała 860 nowych punktów.

    Grupa Eurocash to jedna z największych polskich grup zajmująca się hurtową i detaliczną dystrybucją produktów żywnościowych, chemii gospodarczej, alkoholu i wyrobów tytoniowych (FMCG).

    Na koniec I półrocza 2015 roku do grupy Eurocash należało: 172 hurtowni Eurocash Cash&Carry, 7 206 sklepów zrzeszonych pod marką abc, 1 022 sklepów zrzeszonych pod marką Delikatesy Centrum oraz 4 400 sklepów zorganizowanych przez spółki zależne od grupy Eurocash: Lewiatan, Groszek, Euro Sklep, PSD (Partnerski Serwis Detaliczny).

    (ISBnews)

  • 20.08, 16:41Prałat z Intermarche: Za populistyczne zabawy polityków zapłacą konsumenci 

    Warszawa, 20.08.2015 (ISBnews) – Na podstawie dostępnych dziś informacji na temat ewentualnego wprowadzenia podatku od sieci handlowych przez Prawo i Sprawiedliwość (PiS) po wygraniu jesiennych wyborów, dla polskiego handlu rysuje się przerażający obraz, powiedział podczas XV Debaty Eksperckiej ISBnews i ISBhandel dyrektor generalny Intermarche, Daniel Prałat. Według niego pracujące już teraz na bardzo niskiej rentowności sieci przerzucą koszty na konsumentów, dostawców oraz cały łańcuch firm współpracujących z nimi. 

    „Nie znamy jeszcze wszystkich postanowień, jakie będą zawarte w ew. przepisach które pojawią się po wyborach i które będą dotyczyły wprowadzania podatku od sieci handlowych. Mając jednak informacje, które płyną do nas dzisiaj ze świata polityki na temat detali tych rozwiązań, rysuje się obraz, który nas na pewno bardzo przeraża" - powiedział w rozmowie z ISBnews.tv Prałat.

    Według niego perspektywa opodatkowania sieci sklepów spożywczych przeraża, ponieważ przede wszystkim narusza panujący porządek podatkowy, a więc bezpieczeństwo w zakresie planowania przyszłych inwestycji. Z drugiej strony sieci nie będą w stanie same podołać wyższym podatkom, więc przełożą je na konsumentów.

    „W tej chwili sieci handlowe w Polsce, wbrew powszechnie panującym opiniom nie są w najlepszej kondycji, większość  boryka się z dużymi problemami związanymi z  zachowaniem rentowności. Na pewno trzeba zdawać sobie sprawę, że w ostatnim roku mamy cały czas do czynienia z deflacją na produktach spożywczych, co też znacząco negatywnie przekłada się na obroty sieci" - podkreślił dyrektor generalny Intermarche.

    „W tym momencie obciążanie nas jako sieci dodatkowym podatkiem może tę rentowność nie tyle zabić, co sprawić, że wpadniemy w spiralę negatywnych wyników. Żeby temu zapobiec sieci nie będą miały innego wyjścia, tylko podnieść ceny. Tak naprawdę za dość populistyczne zabawy polityków przed wyborami przyjedzie zapłacić konsumentom" - podkreślił Prałat.

    Dyrektor zaznaczył, że w konsekwencji pojawią się także negatywne efekty odczuwalne w dłuższej perspektywie, które dotykać będą nie tylko sieci i konsumentów, ale również dostawców. Optymalizując bowiem sposób funkcjonowania spółka zostanie zmuszona zadbać o to, by nie przynosić strat. Niezbędne będzie poszukanie z dostawcami takich rozwiązań, które pozwolą utrzymać rentowność, ale jednocześnie  nie przełożą całości ciężaru podatkowego na konsumentów.

    „Te wszystkie działania sprawią na pewno, że nastąpią redukcje zatrudnienia, zarówno po stronie sieci, jak i po stronie dostawców. Natomiast jeśli to wpłynie negatywnie na nasze obroty, będzie w kolejnym kroku miało oddźwięk w logistyce. Tak więc kolejne pokaźne ogniwo w łańcuchu dostaw może zostać zainfekowane wprowadzeniem nowego podatku" - podsumował Prałat.

    W XV Debacie Eksperckiej ISBnews oraz ISBhandel.pl udział wzięli przedstawiciele różnych środowisk handlowych: Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji oraz Maria Andrzej Faliński, dyrektor generalny POHiD; Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu; Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan, a także przedstawiciele sieci handlowych: Daniel Prałat, dyrektor generalny Intermarche i Krzysztof Szponder, wiceprezes Kaufland.

    Lesław Kretowicz

    (ISBnews)

     

     

  • 18.08, 17:56Podatek obrotowy negatywnie wpłynie na handel - XV Debata ekspercka ISBnews 

    Warszawa, 18.08.2015 (ISBnews) – Zapowiadane nałożenie podatku obrotowego na sieci handlowe przyniesie jednoznacznie negatywne skutki dla przedsiębiorców i klientów, zgodnie prognozują przedstawiciele środowisk handlowych, którzy wzięli udział w XV Debacie eksperckiej ISBnews pt. "Kto zapłaci za opodatkowanie sieci handlowych?" Zaproszeni goście reprezentowali zarówno małe, średnie, jak i wielkopowierzchniowe sieci, te z kapitałem polskim, jak i zagranicznym.

    "Wszyscy przedstawiciele branży handlowej doskonale zdają sobie sprawę, jak niekorzystnie odbije się wprowadzenie kolejnego podatku na kondycję sieci handlowych, których obecna sytuacja i tak nie należy do zbyt łatwej. W perspektywie długoterminowej, wprowadzenie takiego podatku doprowadzi do wzrostu cen. Niestety finalnie zapłacą za to i sieci, i klienci" – powiedział w trakcie debaty dyrektor generalny sieci Intermarche, należącej do grupy Muszkieterów, Daniel Prałat.

    Swoje zaniepokojenie wyraził też dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu, Maciej Ptaszyński. W jego ocenie, obecne propozycje nałożenia podatku obrotowego na sieci są zbyt ogólnikowe, nieprecyzyjne, mogą uderzyć we franczyzę, która jest podstawą polskiego handlu. "Handel rozwija się dzięki integracji i franczyzie. Jego rentowność nie przekracza obecnie 0,7% i proponowany podatek mógłby ją [franczyzę] zniszczyć, jak również polski handel i osiągnięcia z ostatnich 20 lat" – powiedział Ptaszyński.

    Prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD) Renata Juszkiewicz podkreśliła, że konsekwencje wprowadzenia dodatkowego podatku poniosą nie tylko sieci i klienci, ale także transport, logistyka oraz mali i średni dostawcy. "Sieci będą poszukiwały oszczędności, cięcia przeniosą się na sferę pracowniczą" – przekonywała Juszkiewicz.

    Wiceprezes zarządu Kaufland Polska, Krzysztof Szponder, zwrócił również uwagę na to, że proponowany podatek dotyczy tylko artykułów spożywczych, zatem w znaczniej mierze konsekwencje poniosą także krajowi producenci żywności.

    "Konsekwencją będzie również pomniejszenie wpływów z CIT i VAT, dodatkowo budżet ucierpi także ze zmniejszenia wpływów z PIT, wynikającego z redukcji zatrudnienia" – dodała prezes POHiD i podkreśliła, że zmaleje ogólna atrakcyjność inwestycyjna Polski.

    Na tę kwestię zwrócił także uwagę dyrektor generalny Intermarche. "Przedsiębiorcy mogą obawiać się inwestować w handel. Intermarche poszukuje ludzi, którzy prowadzą sklepy pod naszym szyldem. To mali inwestorzy, którzy mogą zacząć obawiać się inwestować w biznes o niskiej marżowości z realnym zyskiem rzadko przekraczającym 1%. Pomysł wprowadzenia podatku obrotowego może zahamować rozwój polskiego handlu. Konsekwencje mogą być niezwykle negatywne" – podkreślił Prałat.

    W debacie ISBnews udział wzięli przedstawiciele różnych środowisk handlowych: Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji oraz Maria Andrzej Faliński, dyrektor generalny POHiD;  Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu; Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan, a także przedstawiciele sieci handlowych: Daniel Prałat, dyrektor generalny Intermarche i Krzysztof Szponder, wiceprezes Kaufland.

    (ISBnews) 

  • 03.11, 16:08Sawicki: Zawieszenie akcyzy na cydr jest mało prawdopodobne 

    Warszawa, 03.11.2014 (ISBnews) - Z powodu braku zgody resortu zdrowia na reklamę cydru oraz oporu resortu finansów nie uda się raczej doprowadzić do zawieszenia akcyzy na cydr, poinformował agencję ISBnews minister rolnictwa i rozwoju wsi, Marek Sawicki.

    "Problem zgody na reklamę cydru leży po stronie resortu zdrowia. Nie chce ono bowiem dopuścić do otwarcia reklamy dla cydru, tak jak dla piwa" - powiedział Sawicki w rozmowie z ISBnews.

    Minister przypomniał, że akcyza na cydr została jednak w ubiegłym roku obniżona i zrównana z akcyzą piwną. Ale na tym chyba się skończy.

    "Całkowicie jej zniesienie, o co czasowo wnioskowaliśmy, jest raczej mało prawdopodobne" - podsumował Sawicki.

    W sierpniu prezydent Rosji, Władimir Putin podpisał dekret, który zakazuje lub ogranicza na rok wwóz do Rosji niektórych produktów rolnych, surowców i artykułów spożywczych dla krajów, które wcześniej wprowadziły sankcje na Rosję w związku z kryzysem ukraińskim. W odpowiedzi na dekret premier Rosji Dmitrij Miedwiediew ogłosił, że na liście krajów, które obejmie embargo znajdą się państwa UE, Stany Zjednoczone, Australia, Kanada oraz Norwegia. Sankcje będą dotyczyły owoców, warzyw, mięsa, ryb, mleka, nabiału.

    Zawieszenie obowiązywania akcyzy na cydr miało w pewnym stopniu zrekompensować straty dla polskich producentów jabłek.


    Lesław Kretowicz

    (ISBnews)

  • 29.10, 20:00Skanska: nowe przepisy o rękojmi przyczynią się do poprawy standardu wykonawstwa 

    Warszawa, 29.10.2014 (ISBnews) - Wejście w życie 25 grudnia br. nowelizacji przepisów o rękojmi zwiększy bezpieczeństwo kupujących mieszkania na rynku pierwotnym, dając dwa dodatkowe lata na wykrycie ewentualnych usterek budynku. Według dyrektora ds. marketingu i komunikacji w Skanska Residential Development Poland Jakub Zagórskiego nowe przepisy przyczynią się do podniesienia standardów wykonawczych.

    "Wejście w życie nowelizacji przepisów o rękojmi zwiększy bezpieczeństwo kupujących. Nie zmienia to wiele w przypadku sprawdzonych deweloperów, którzy oferują budynki dobrej jakości. Nowe przepisy podniosą poprzeczkę wszystkim firmom mieszkaniowym, tak by w całym kraju zwiększyć standardy wykonawcze. Nie chodzi tylko o drobne usterki, które mogą się zdarzyć i w takim wypadku naturalną rzeczą jest ich naprawa przez dewelopera, ale o konstrukcję budynku i ukryte wady, które mogą wpłynąć na komfort życia czy nawet bezpieczeństwo" - skomentował Zagórski, cytowany w komunikacie.

    25 grudnia wchodzi w życie ustawa o prawach konsumenta (Ustawa z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta), która wprowadza m.in. pięcioletni okres rękojmi za wady. Oznacza to, że osoby kupujące mieszkanie na rynku pierwotnym będą miały 2 lata więcej na wykrycie ewentualnych usterek budynku. W przypadku stwierdzenia, że wady te powstały z winy firmy deweloperskiej przed przekazaniem nabywcy kluczy do mieszkania, deweloper będzie zobowiązany do ich usunięcia. Dodatkowo, do końca października Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadzi konsultacje dotyczące wprowadzenia do ustawy deweloperskiej dodatkowych zapisów chroniących nabywcę nieruchomości mieszkaniowych.

    "Dziś uprawnienia z tytułu rękojmi za wady fizyczne nowego mieszkania wygasają po upływie 3 lat. W przypadku stwierdzenia i zgłoszenia nieprawidłowości przez nabywcę w terminie 30 dni od ich zauważenia, co do zasady deweloper ma obowiązek usunąć je na własny koszt, chyba że nie powstały one z powodów istniejących w lokalu już przed sprzedażą. Przedłużenie okresu objętego uprawnieniami z tytułu rękojmi o 2 lata ma dodatkowo chronić konsumentów" - czytamy dalej.

    Na przepisy dotyczące rękojmi klient może powołać się w kilku sytuacjach. Po pierwsze wtedy, gdy zaobserwuje wady przyczyniające się do zmniejszenia wartości i użyteczności domu (np. nierówne podłogi, uszkodzone instalacje, nieszczelne okna, zardzewiałe obróbki blacharskie). Deweloperowi można również zgłosić problemy związane np. z niekompletnością lokalu (brak drzwi, okien, instalacji uzgodnionych w umowie) czy brakiem określonych właściwości (w tym niezgodny z umową rozkład bądź powierzchnia pomieszczeń, użycie innych materiałów niż określone w umowie itp.).

    „Przepisy chronią również dewelopera doprecyzowując, że chodzi tylko o wady, które zaistniały w chwili wydania lub zawarcia umowy sprzedaży" - dodał Zagórski.

    Deweloper nie jest więc odpowiedzialny za błędy powstałe później, np. z winy firmy wykończeniowej. Przywileje z tytułu rękojmi dotyczą też części wspólnej nieruchomości. Mieszkańcy będą mieli 5 lat na zgłoszenie ewentualnych usterek, licząc od podpisania pierwszej umowy przenoszącej własność lokalu w danym obiekcie, czyli od dnia zawiązania wspólnoty mieszkaniowej.

    Z nowych przepisów będą mogły skorzystać tylko te osoby, które podpiszą umowę deweloperską lub przedwstępną już po 25 grudnia 2014 r. a także po tej dacie odbiorą mieszkanie od sprzedającego, podsumowano w komunikacie.

    (ISBnews)

  • 21.10, 14:59Piechociński: Rząd zajmie się rozporządzeniem o pomocy publ. w SSE za tydzień  

    Warszawa, 21.10.2014 (ISBnews) - Rozporządzenie w sprawie pomocy publicznej udzielanej przedsiębiorcom działającym w specjalnych strefach ekonomicznych (SSE) trafi pod obrady rządu za tydzień, poinformował wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński.

    "Jesteśmy na etapie domykania rozporządzenia, jeśli chodzi o mechanizmy i skalę pomocy, mamy uzgodnienie z ministrem [finansów Mateuszem] Szczurkiem, tu jest pełne porozumienie, myślę, że to przedłożenie stanie na najbliższej Radzie Ministrów" - powiedział Piechociński podczas konferencji prasowej.

    Wiceminister gospodarki Ilona Antoniszyn-Klik dodała, że rozporządzenie przeszło przez Komitet Stały Rady Ministrów, a postulaty Ministerstwa Gospodarki zostały uwzględnione. Zgodnie z jej słowami, zrezygnowano z pierwotnego postulatu ograniczenia pomocy po 2016 r.

    "W założeniu postulat ten miał na celu ograniczenie pomocy po roku 2016, żeby namówić inwestorów, aby wchodzili teraz, w latach 2014-2015. Ministerstwo Gospodarki zwróciło jednak uwagę, że wpisywanie ograniczeń na tym etapie zahamuje przede wszystkim reinwestycje tych, którzy są już teraz w strefach. Na tym etapie i przy tej koniunkturze światowej nie ma pola, by dodatkowo ograniczać warunki funkcjonowania stref" - powiedziała.

    Wyjaśniła, że po uzgodnieniu dokonanym przez wicepremiera Piechocińskiego i premier Ewę Kopacz "rozporządzenie wchodzi jeszcze raz w tym tygodniu na Komitet Stały Rady Ministrów bez dodatkowego punktu o zmianach i będzie w przyszłym tygodniu na Radzie Ministrów".

    Wcześniej Piechociński przypomniał, że w pierwszym półroczu 2014 r. wydano 438 zezwoleń na prowadzenie działalności gospodarczej w SSE. Przedsiębiorcy zadeklarowali w nich prawie 22 mld zł na nakładów inwestycyjnych oraz utworzenie przeszło 20 tys. miejsc pracy. Poinformował, że procedowane są obecnie kolejne rozszerzenia SSE w Polsce: mieleckiej, pomorskiej, słupskiej, starachowickiej, tarnobrzeskiej, kostrzyńsko-słubickiej i spodziewa się "dobrego bilansu inwestycji w SSE w przyszłym roku".

    (ISBnews)

  • 26.05, 09:37MPiPS chce udziału największych firm w programie dla rodzin wielodzietnych 

    Warszawa, 26.05.2014 (ISBnews) - Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS) namawia największe firmy do udziału w nowo tworzonym programie dla rodzin wielodzietnych, w ramach którego szykuje kartę ze zniżkami i rabatami, wynika z informacji agencji ISBnews, potwierdzonych w kilku źródłach.

    "Ministerstwo zaprasza największe firmy do siebie i proponuje uczestnictwo w programie dla rodzin wielodzietnych. Zaproszenia dostały nie tylko firmy państwowe, ale również duże firmy prywatne" - powiedziały ISBnews źródła.

    "Projekt ustawy w tej sprawie ma trafić do Sejmu" - dodało inne źródło.

    Według informacji ISBnews, kluczową częścią programu ma być karta, która uprawniałaby rodziny wielodzietne do zniżek czy rabatów u uczestników programu.

    "Do uczestnictwa namawiane są, oczywiście, państwowe firmy, chociażby paliwowe, czy energetyczne, ale również duże prywatne biznesy, np. sieci handlowe" - uściśla jedno ze źródeł.

    Źródła podają ponadto, że jest to tylko jeden z programów "socjalnych", nad jakimi pracuje rząd, a miałyby one ruszyć od początku przyszłego roku.

    (ISBnews)
     

  • 08.05, 16:20NCBR: Projekty badawczo-rozwojowe firm otrzymały 9,7 mld zł wsparcia w 2010-13 

    Warszawa, 08.05.2014 (ISBnews) – Projekty badawczo-rozwojowe firm otrzymały w latach 2010-2013 wsparcie z pieniędzy publicznych w wysokości 9,7 mld zł, a udział biznesu w ich finansowaniu wzrósł dwukrotnie, wynika z raportu „Analiza wysokości wkładu własnego przedsiębiorców i udzielonej pomocy publicznej", przygotowanego przez PwC dla Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). Spośród 2755 podpisanych umów w ramach 84 programów aż 1637 dotyczyło wsparcia finansowego dla przedsiębiorstw występujących wspólnie z innymi podmiotami w konsorcjach lub indywidualnie.

    „Istotnym elementem polityki coraz większych inwestycji państwa w badania naukowe i prace rozwojowe, jest coraz szersze włączanie w nie sektora prywatnego. Ważną rolę odgrywają tu programy Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, które angażując środki budżetowe, wymagają jednocześnie wkładu własnego komercyjnych firm" – powiedziała minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Lena Kolarska-Bobińska, cytownay w komunikacie.

    W raporcie podsumowano wartość wsparcia publicznego kierowanego do przedsiębiorstw na sferę B+R oraz udział samych przedsiębiorstw w finansowaniu prac badawczo-rozwojowych. W latach 2010-2013 na prace badawczo-rozwojowe do przedsiębiorców trafiło 9,7 mld zł pieniędzy publicznych. Wzrósł także poziom udziału finansowego przedsiębiorców w działalności badawczo-rozwojowej. Wskaźnik BERD, informujący o wysokości nakładów na badania i prace rozwojowe sektora przedsiębiorstw, wynosił w 2010 roku 2,77 mld zł, w 2011 – 3,52 mld zł, a w 2012 już 5,3 mld zł.

    „W Polsce udało się już doprowadzić do zmiany struktury finansowania B+R. Udział przedsiębiorców w finansowaniu badań i innowacji to już 32,3 proc. wszystkich wydatków w Polsce. Jeszcze parę lat temu to było tam niewiele ponad 20 proc." – dodała Kolarska-Bobińska.

    Jak podkreśla minister nauki, w nowej perspektywie finansowej Unii Europejskiej do 2020 roku, współpraca nauki i gospodarki będzie podstawowym wymogiem. Działania resortu nauki i NCBR pomogły polskim naukowcom lepiej się przygotować do współpracy z przemysłem. 

    „W nowej perspektywie finansowej UE to właśnie przedsiębiorcy będą głównymi beneficjentami tych środków i to na nich będzie spoczywać odpowiedzialność za rozwój innowacji w Polsce" – podsumowała minister nauki.

    (ISBnews)

  • 24.04, 15:21Grant Thornton: Przed Polską czas prosperity, ale biurokracja piętą achillesową 

    Warszawa, 24.04.2014 (ISBnews) - Polska gospodarka zanotuje znaczące ożywienie gospodarcze w 2014 r. Klimat gospodarczy istotnie się poprawia, a przedsiębiorcy zamierzają aktywnie wykorzystać lepsze warunki gospodarowania, ocenia organizacja audytorsko-doradcza Grant Thornton. Jednak innowacyjność i wszechogarniająca biurokracja pozostają piętą achillesową polskiej gospodarki.

    "Przesłanki makroekonomiczne i przewidywania przedsiębiorców wskazują, że przed nami czas prosperity. Cykle koniunkturalne są coraz krótsze, często brutalnie przerywane różnego rodzaju kryzysami. Wygrają przedsiębiorcy dynamiczni i innowacyjni. Brak wystarczających reform deregulacyjnych powoduje, że działania prorozwojowe polskich przedsiębiorców będą osłabione przez wszechogarniającą biurokrację" - powiedział partner zarządzający Grant Thornton Tomasz Wróblewski, cytowany w raporcie.

    W ocenie Grant Thornton, najwięcej zyskają firmy dynamiczne, zdolne do wdrażania innowacyjnych modeli biznesowych oraz produktów i usług.

    "Tymczasem (…) wszechobecna biurokracja, niskie nakłady na R&D, nieefektywna współpraca świata biznesu i nauki, stanowią poważne bariery innowacyjności. Istotną szansą mogą okazać się środki pomocowe z nowej perspektywy budżetowej Unii Europejskiej. Mogą stanowić one 'finansowe paliwo' wspierające kreatywność, z której słyną polscy przedsiębiorcy" - czytamy w raporcie.

    "Polska gospodarka, w ramach cyklu koniunkturalnego, wchodzi w fazę ożywienia. Od strony potencjału wytwórczego, w związku jego niepełnym wykorzystaniem, polskie przedsiębiorstwa są przygotowane do absorbcji wzrostu. Wyzwanie stanowi wzrost produktywności, który do tej pory opierano o uruchomienie prostych rezerw organizacyjnych. Dalszy wzrost efektywności, warunkowany będzie zdolnością do skoku technologicznego i wzrostu innowacyjności" - powiedział profesor Waldemar Frąckowiak, cytowany w raporcie.

    Grant Thornton prognozuje, że w roku 2014 nastąpi znaczne ożywienie gospodarcze, a tempo wzrostu zacznie systematycznie rosnąć. Wpływ na to będzie miała przede wszystkim równowaga między popytem wewnętrznym i zewnętrznym oraz niskie stopy procentowe. Zdaniem autorów raportu, coraz lepsza sytuacja ekonomiczna w strefie euro poprawi poziom polskiego eksportu, a rosnący popyt wewnętrzny przyczyni się do znacznego wzrostu importu.

    Z przeprowadzanych na potrzeby raportu badań wynika, że polscy przedsiębiorcy planują zwiększenie liczby realizowanych inwestycji w 2014 roku i oczekują zwiększenia przychodów w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Jednocześnie, prawie połowa respondentów spodziewa się w tym okresie wzrostu rentowności.

    Prognozy na kolejny rok są jeszcze bardziej optymistyczne. Wszystko za sprawą rekordowo wysokiego poziomu optymizmu gospodarczego, który jest najwyższy od 2008 roku i stale rośnie.

    Z opracowania Grant Thornton wynika, że nadal kluczowym ograniczeniem dla polskich przedsiębiorców pozostaje biurokracja. Blisko połowa z nich wskazuje, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy, niejasne regulacje przyczynią się do spowolnienia rozwoju ich działalności. Wielu przedsiębiorców obawia się także niepewności gospodarczej, braku popytu oraz niedoboru finansowania. Coraz mniej firm, jako czynniki spowalniające rozwój wskazuje słabą sieć transportową lub niewystarczająco rozwiniętą infrastrukturę telekomunikacyjną.

    (ISBnews)