Warszawa, 09.04.2025 (ISBnews) - Państwa członkowskie UE zagłosowały dziś za przyjęciem wniosku Komisji Europejskiej w sprawie wprowadzenia środków zaradczych w handlu ze Stanami Zjednoczonymi. Wniosek Komisji został złożony w odpowiedzi na marcową decyzję USA o nałożeniu ceł na import stali i aluminium z UE, podała Komisja. Cła zaczną być pobierane od 15 kwietnia.
"UE uważa, że amerykańskie cła są nieuzasadnione i szkodliwe, powodując szkody gospodarcze dla obu stron, a także dla gospodarki światowej. UE wyraźnie opowiedziała się za negocjacjami z USA, które byłyby wyważone i korzystne dla obu stron. Dzisiejsze głosowanie nad zatwierdzeniem przez państwa członkowskie oznacza, że - po zakończeniu wewnętrznych procedur Komisji i opublikowaniu aktu wykonawczego - środki zaradcze wejdą w życie. Cła zaczną być pobierane od 15 kwietnia" - czytamy w komunikacie.
"Te środki zaradcze mogą zostać zawieszone w dowolnym momencie, jeśli USA zgodzą się na sprawiedliwy i zrównoważony wynik negocjacji" - podkreśliła Komisja.
Jak podał portal Euroactiv.pl, za nałożeniem ceł "równoważących" w wysokości 10-25% na szereg amerykańskich produktów, w tym tytoń, motocykle, drób, stal i aluminium, głosowało 26 z 27 państw członkowskich UE, a przeciwko były Węgry.
(ISBnews)
Warszawa, 09.04.2025 (ISBnews) - Udział szarej strefy w tworzeniu tegorocznego PKB wyniesie 18,1% (łącznie 784 mld zł) wobec 18,5% (748 mld zł) w 2024 r., prognozuje Instytut Prognoz i Analiz Gospodarczych (IPAG).
"Prognozujemy, że w tym roku będziemy mieli po raz kolejny spadek udziału szarej strefy, który wyniesie 18,1%. Będzie to już kolejny rok, kiedy mamy do czynienia ze spadkiem tego udziału. Historycznie taki punkt zwrotny mieliśmy w roku 2020, kiedy został przerwany trend spadkowy udziału szarej strefy po tym, gdy doszło do wybuchu pandemii. Później wojna, różne niekorzystne regulacje podatkowe dla przedsiębiorców spowodowały, że szara strefa weszła w trend wzrostowy" - powiedział wiceprezes IPAG Krzysztof Łapiński podczas konferencji prasowej.
"W ostatnich latach nastąpił zwrot. Uważamy, że w roku bieżącym będzie sprzyjała temu dobra koniunktura gospodarcza, przede wszystkim szybsze tempo wzrostu gospodarczego, bezrobocie pozostanie pod kontrolą. I mimo że inflacja będzie trochę wyższa - na co wskazują bieżące prognozy - niż w zeszłym roku, to jednak to i tak nie będzie taki poziom, jaki obserwowaliśmy jeszcze przy wcześniejszych latach, gdzie było nawet kilkanaście procent" - dodał.
Sprzyjać będzie także korzystniejsze otoczenie regulacyjne w roku bieżącym: prowadzenie kasowego PIT dla jednoosobowej działalności gospodarczej, ostatnio przegłosowane w Sejmie korzystne rozwiązania dla przedsiębiorców, jeśli chodzi o sposób naliczania składki zdrowotnej, a także wyłączenie z podstawy oskładkowania sprzedaży środków trwałych, wymienił również wiceprezes.
"Szara strefa jest nieprawdopodobnie rozproszona po całej gospodarce. My tylko widzimy jej fragmenty, można powiedzieć - czubki gór lodowych. Dlatego też zajmujemy się tą sprawą. Naszym punktem wyjścia są szacunki GUS-u, które my rozszerzamy właśnie o to wszystko, co - naszym zdaniem - GUS pomija w swoich szacunkach. Statystycy muszą mieć twarde podkładki pod swoje informacje, podczas gdy my nie mamy tego typu ograniczeń i staramy się - wykorzystując wszelkie profesjonalne narzędzia, będąc odpowiedzialnymi badaczami - szacować te straty budżetu czy też te niedostrzeżone dochody w szarej strefie" - skomentował także prezes IPAG Bohdan Wyżnikiewicz.
Jak podano w prezentacji Instytutu, na gospodarkę nieobserwowaną (tak w publikacjach GUS nazywana jest szara strefa) składają się dwa podstawowe elementy:
• szara gospodarka, która obejmuje legalną działalność gospodarczą ukrywaną przed władzami publicznymi:
- działalność ukryta, prowadzona przez zarejestrowane przedsiębiorstwa (ukrywanie lub zaniżanie rzeczywistych obrotów),
- działalność nieformalna, nierejestrowane świadczenie pracy przez osoby fizyczne na rzecz innych osób lub przedsiębiorstw.
• działalność nielegalna, obejmująca produkcję wyrobów i usług, których sprzedaż, rozprowadzanie lub posiadanie jest zabronione przez prawo (produkcja i handel narkotykami); nielegalna produkcja i sprzedaż alkoholu; przemyt; nielegalna produkcja i handel papierosami; działalność sutenerska).
Według szacunków IPAG gospodarka nieobserwowana w ub.r. miała wartość 326 mld zł, zaś doszacowanie Instytutu odnośnie do szarej strefy - 422 mld zł; w tym roku wartości te szacowane są odpowiednio na: 351 mld zł i 433 mld zł.
Wartość PKB (bez szarej strefy) wyniosła 3 292 mld zł w 2024 r. i sięgnie 3 549 mld zł w br., podano też w prezentacji.
(ISBnews)
Warszawa, 03.04.2025 (ISBnews) - Ogłoszenie przez prezydenta USA Donalda Trumpa nie powinno doprowadzić do wojny handlowej, natomiast odpowiedź Unii Europejskiej - która obecnie przygotowuje się do "twardych" negocjacji powinna być spójna i jednolita, ocenia minister finansów Andrzej Domański.
"Unia Europejska to potężny rynek, ponad 450 mln konsumentów, a cła nałożone przez administrację Trumpa będą miały oczywiście negatywny wpływ na gospodarkę, na wzrost gospodarczy, na inflację - w największym stopniu, oczywiście, w Stanach Zjednoczonych. Powiedzmy sobie to otwarcie, to Stany Zjednoczone poniosą największe koszty związane z tą decyzją. Natomiast równocześnie trzeba powiedzieć, że na wojnie handlowej potencjalnie nikt nie skorzysta" - powiedział Domański w TVN24.
Zapytany, czy ogłoszenie ceł - w tym m.in. 20-proc. na towary z Unii Europejskiej - oznacza, że zaczęła się wojna handlowa, minister odpowiedział: "Mam nadzieję, że nie, dlatego że my jako kraj, ale również jako Unia Europejska - bo przypomnę, że za politykę handlową odpowiada Komisja Europejska - zawsze stawiamy przede wszystkim na współpracę, dialog".
"W tej chwili rozpoczną się negocjacje i mam nadzieję, że te negocjacje będą owocne, korzystne i uda się tutaj uzyskać z naszym - powiedzmy to sobie również - kluczowym partnerem gospodarczym i kluczowym partnerem, jeżeli chodzi o nasze bezpieczeństwo, ze Stanami Zjednoczonymi, że uda nam się uzyskać porozumienie. Jednocześnie Unia Europejska jest gotowa do odpowiedzi, jeżeli będzie to niezbędne" - stwierdził Domański.
Dodał, że "nie możemy dać się rozegrać jako Unia Europejska" i dlatego dołącza się do tej grupy ekonomistów, która zaleca "spokojne, ale twarde" negocjacje.
"To, co musi być naszym absolutnym priorytetem, to zachowanie spójności i jedności w odpowiedzi na nową amerykańską politykę handlową. Nie możemy dać się 'rozegrać', mówiąc trochę kolokwialnie, i dopuścić do tego, aby każde państwo członkowskie stosowało swoją własną politykę handlową, swoje własne narzędzia. Naprawdę w jedności jest nasza europejska siła" - podkreślił minister.
Przypomniał, że w przyszłym tygodniu w Warszawie spotykają się ministrowie finansów wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej na tzw. nieformalnym posiedzeniu EcoFin.
"Będziemy dyskutować między innymi o relacjach Europy ze Stanami Zjednoczonymi. Już w poniedziałek zbiera się rada - odpowiedzialna de facto za politykę handlową w Brukseli - ministrów, więc te prace naprawdę obecnie są bardzo, bardzo intensywne. To nie Polska, nie Europa rozpoczęła ten konflikt handlowy, ale jesteśmy gotowi, przygotowani, będziemy negocjować, będziemy bronić naszego gospodarczego interesu" - zadeklarował Domański.
Podtrzymał, że według wstępnych szacunków wpływ amerykańskich ceł na polską gospodarkę przełoży się na osłabienie wzrostu PKB o ok. 0,4%.
Wskazał, że efekty negatywne dla polskiej gospodarki to niższa sprzedaż do USA, ale także do Niemiec, Francji czy Włoch, które eksportują do Stanów Zjednoczonych więcej niż Polska.
"Z drugiej strony, jeżeli na gospodarkę chińską nakładane są jeszcze wyższe cła, więc te produkty, które są produkowane w Chinach, staną się na rynku amerykańskim znacznie, znacznie droższe, to jest rzeczą naturalną, że tamtejsi producenci będą będą szukali nowych rynków. […] To z kolei może mieć wręcz sprawiać, że inflacja na niektórych rynkach będzie mniejsza niż w przypadku, gdyby takie cła nie zostały wprowadzone. Tym niemniej w takim ujęciu globalnym, niestety, efekty są z całą pewnością negatywne" - podsumował minister.
(ISBnews)
Warszawa, 03.04.2025 (ISBnews) - Prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) i przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Adam Glapiński zadeklarował, że chciałby obniżenia stóp procentowych dwa razy po 50 pb i ewentualnych kolejnych decyzji, po przerwie, jeszcze w tym roku. Liczy on, że w przyszłym roku główna stopa referencyjna spadnie do ok. 3,5% (z 5,75% obecnie).
"Chciałbym, żeby było możliwe dwa razy po 0,5 pkt proc. Potem chwila oddechu i jeszcze jakieś decyzje w tym roku. Nam zależy, żeby gospodarce ulżyć i ulżyć polskiemu rządowi w obsłudze zadłużenia" - powiedział Glapiński podczas konferencji prasowej.
"Natomiast docelowo w przyszłym roku [...] stopy znajdą się pewnie w przedziale gdzieś 3,5%. Daj Bóg, żeby tak było, no, ale się nie zdziwię, jak będzie inaczej. Ja lubię zawsze przewidywać trochę scenariusz taki konserwatywny" - dodał.
Wcześniej podczas konferencji prezes NBP powiedział, że obniżka stóp procentowych może nastąpić nawet w maju lub czerwcu, w zależności od nowych danych. Nie wykluczył, że sam mógłby złożyć wniosek w tej sprawie.
Glapiński poinformował dziś także, że RPP poprosiła go o przekazanie, że w najbliższym czasie może pojawić się przestrzeń do obniżek stóp procentowych. Wskazał, że nastąpił dopływ pozytywnych danych, ale obecnie nie wystarczył on Radzie do podjęcia decyzji o zmianie stóp.
Powiedział też, że choć RPP zdecydowała wczoraj o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie, zasadniczo zmieniło się jej nastawienie na "bardziej gołębie". Wyjaśnił, że główną przyczyną było to, że Główny Urząd Statystyczny (GUS) zmienił koszyk inflacyjny na br. i z racji tej zmiany inflacja spadła o 0,4 pkt proc.
W komunikacie po wczorajszym posiedzeniu RPP napisano, że napływające informacje, w tym niższe od oczekiwań dane GUS o inflacji w pierwszych miesiącach br., sygnalizują, że inflacja w kolejnych kwartałach może być niższa niż wcześniej oczekiwano.
RPP utrzymuje stopy procentowe na niezmienionym poziomie (z główną stopą referencyjną w wysokości 5,75%) po tym, jak we wrześniu i październiku 2023 r. obniżyła je o łącznie 100 pb.
(ISBnews)
Warszawa, 03.04.2025 (ISBnews) - Obniżka stóp procentowych może nastąpić nawet w maju lub czerwcu, w zależności od nowych danych, ocenia prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) i przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Adam Glapiński. Podkreślił, że w jego opinii powinno to być dostosowanie poziomu stóp, a nie początek cyklu.
"To może nastąpić zarówno w maju, jak i w każdym następnym miesiącu. Lipiec się pojawił w państwa relacjach dlatego, że w lipcu jest nasza kolejna projekcja i my zwykle do tych projekcji się odwołujemy. Ale jak są dane wcześniej - jak najbardziej może nastąpić w maju, może nastąpić w czerwcu" - powiedział Glapiński podczas konferencji prasowej.
"Zarówno jeśli chodzi o moment, jak i skalę - to będzie wynikać z danych" - dodał.
Wskazał też, że w jego opinii, powinno to być dostosowanie, a nie początek cyklu.
"Mój osobisty pogląd byłby taki, że to nie powinien być cykl. […] Na cykl trochę za wcześnie, to by było takie dostosowanie do tego niższego poziomu [inflacji]. Ale ponieważ jeszcze relatywnie daleko będzie od celu, to nie powinien być cykl. Ale jeśli rada zdecyduje inaczej, to tu przyjdę i będę przedstawiał argumenty na rzecz tego, że to jest cykl" - powiedział Glapiński.
Nie wykluczył, że sam mógłby złożyć wniosek o obniżkę.
Wcześniej podczas konferencji prezes NBP poinformował, że RPP prosiła o przekazanie, że w najbliższym czasie może pojawić się przestrzeń do obniżek stóp procentowych.
Wskazał, że nastąpił dopływ pozytywnych danych, ale obecnie nie wystarczył on Radzie do podjęcia decyzji o zmianie stóp.
Wcześniej powiedział, że choć RPP zdecydowała wczoraj o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie, zasadniczo zmieniło się jej nastawienie na "bardziej gołębie". Wyjaśnił, że główną przyczyną było to, że Główny Urząd Statystyczny (GUS) zmienił koszyk inflacyjny na br. i z racji tej zmiany inflacja spadła o 0,4 pkt proc.
W komunikacie po wczorajszym posiedzeniu RPP napisano, że napływające informacje, w tym niższe od oczekiwań dane GUS o inflacji w pierwszych miesiącach br., sygnalizują, że inflacja w kolejnych kwartałach może być niższa niż wcześniej oczekiwano.
RPP utrzymuje stopy procentowe na niezmienionym poziomie (z główną stopą referencyjną w wysokości 5,75%) po tym, jak we wrześniu i październiku 2023 r. obniżyła je o łącznie 100 pb.
(ISBnews)
Warszawa, 03.04.2025 (ISBnews) - Rada Polityki Pieniężnej (RPP) prosiła o przekazanie, że w najbliższym czasie może pojawić się przestrzeń do obniżek stóp procentowych, poinformował prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) i przewodniczący RPP Adam Glapiński. Podkreślił, że trudno obecnie stwierdzić, czy byłoby to rozpoczęcie cyklu obniżek, czy że jednorazowe dostosowanie poziomu stóp.
"W tej chwili powiem zdanie, które jest clou dzisiejszej konferencji. Biorąc pod uwagę te dane, można oceniać, że w najbliższym czasie - jestem upoważniony przez Radę do takiego stwierdzenia - może pojawić się przestrzeń do dostosowania polityki pieniężnej. Przekładając to na ludzki język: do obniżenia stóp procentowych" - powiedział Glapiński podczas konferencji prasowej.
"To określenie nie oznacza deklaracji, że rozpocznie się cykl obniżek, czy że nastąpi jednorazowe dostosowanie - to zależy od danych, które będą napływać" - dodał.
Wskazał, że nastąpił dopływ pozytywnych danych, ale nie wystarcza on Radzie do podjęcia decyzji o zmianie stóp.
"Rada jest nastawiona na to, żeby obniżać stopy, ale musi być potwierdzenie przez następne dane, że ten trend trwa, że to nie była jednorazowa informacja, a następna znów będzie inna: płace wyskoczą, bazowa się podniesie itd." - powiedział prezes.
Dodał, że Rada prosi, żeby podkreślić, iż pozostaje zdeterminowana do trwałego obniżenia inflacji do celu NBP w średnim okresie i temu będzie podporządkowana polityka pieniężna.
Wcześniej podczas konferencji Glapiński powiedział, że choć RPP zdecydowała wczoraj o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie, zasadniczo zmieniło się jej nastawienie na "bardziej gołębie".
Wyjaśnił, że główną przyczyną było to, że Główny Urząd Statystyczny (GUS) zmienił koszyk inflacyjny na br. i z racji tej zmiany inflacja spadła o 0,4 pkt proc.
W komunikacie po wczorajszym posiedzeniu RPP napisano, że napływające informacje, w tym niższe od oczekiwań dane GUS o inflacji w pierwszych miesiącach br., sygnalizują, że inflacja w kolejnych kwartałach może być niższa niż wcześniej oczekiwano.
RPP utrzymuje stopy procentowe na niezmienionym poziomie (z główną stopą referencyjną w wysokości 5,75%) po tym, jak we wrześniu i październiku 2023 r. obniżyła je o łącznie 100 pb.
(ISBnews)
Warszawa, 03.04.2025 (ISBnews) - Wyższy od oczekiwań deficyt sektora rządowego i samorządowego za ub.r. i związane z nim narastanie długu publicznego to czynnik, który może silnie wypływać na poziom inflacji, ale z drugiej strony - rząd zapowiada podjęcie działań celem zmniejszenia tego deficytu, ocenia prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) i przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Adam Glapiński.
"W ubiegłym roku nastąpiło silniejsze od wszystkich prognoz poluzowanie fiskalne. Ten deficyt sektora finansów publicznych to pokazuje. W efekcie tego narasta bardzo szybko dług publiczny i obciążenie związane z obsługą długu publicznego. Tu się pojawia ważny temat stóp procentowych. Ale to nie jest wyznacznik naszych decyzji. Tak więc polityka fiskalna nie sprzyja ograniczeniu inflacji - to jest ten czynnik niepokojący" - powiedział Glapiński podczas konferencji prasowej.
"Ale też zapowiedzi ze strony przedstawicieli rządu są takie, że będą dążyć i że uzyskają zmniejszenie tego deficytu. Tam jest bardzo ważnym elementem pozycja 'wydatki na obronę'. To trudno się liczy, jest trudne do przewidzenia. […] To jest taki silny element, który może wpływać na inflację" - dodał szef banku centralnego.
Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał kilka dni temu, że deficyt sektora rządowego i samorządowego (tzw. general government) wyniósł 6,6% PKB na koniec 2024 roku (wobec 5,3% rok wcześniej po rewizji). Minister finansów Andrzej Domański wyjaśniał, że przyczyną wyższego deficytu sektora rządowego i samorządowego (tzw. general government) w ub.r. były m.in. wydatki na obronę i niższe wpływy z VAT.
(ISBnews)
Warszawa, 03.04.2025 (ISBnews) - Według wstępnej oceny nowe amerykańskie cła mogą zmniejszyć polski PKB o 0,4%, poinformował premier Donald Tusk.
"Według wstępnej oceny nowe amerykańskie cła mogą zmniejszyć polski PKB o 0,4%, czyli w ostrożnym uproszczeniu straty przekroczą 10 mld zł. Cios dotkliwy i przykry, bo od najbliższego sojusznika, ale go przetrzymamy. Nasza przyjaźńteż musi przetrwać tę próbę" - napisał Tusk na swoim profilu na platformie X.
Wcześniej przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała, że ogłoszenie przez prezydenta USA Donalda Trumpa powszechnych ceł na cały świat, w tym UE, jest poważnym ciosem dla światowej gospodarki. Wskazała, że światowa gospodarka znacznie ucierpi, a niepewność nakręci spiralę i spowoduje wzrost dalszego protekcjonizmu.
(ISBnews)
Warszawa, 03.04.2025 (ISBnews) - Reakcja giełd i rynków długu na ogłoszone przez prezydenta USA Donalda Trumpa cła po otwarciu w Europie pokaże, że obawy o spowolnienie gospodarcze w 2025 wzrosły, oceniają ekonomiści ING Banku Śląskiego.
"Pierwsze wrażenia ws decyzji Trumpa dot ceł:
-podstawowa stawka 10% jest niska
-ale cła odwetowe nałożone na kraje z którymi USA ma deficyt handlowy (34% Chiny, 20% UE, 46% Vietnam, 24% Japonia, 25% Korea, 10% UK) są wyższe od oczekiwań
-pierwsze szacunki (do wyjaśnienia Kanada i Meksyk) mowią, że średnioważona stawka skoczyła z ok 6-7% na 18-24%, oczekiwano 15-20%
-dużą niewiadomą są dalsze kroki
-tak wysokie cła mogą być propozycją wyjściową do dalszych negocjacji, Trump zachęcał partnerów handlowych do obniżenia swoich stawek celnych, zmniejszania innych barier, inwestycji w USA etc
-inna hipoteza zakłada, że cła zostaną na dłużej, bo Trump potrzebuje zgromadzić dochody budżetowe, aby przekonać Republikanów, że można przedłużyć wygasające pod koniec 2025 ciecia podatków, bez bolesnych cięć wydatków i eksplozji deficytu, w takim scenariuszu wysokie cła mogłyby pozostać np. do końca roku, aby zgromadzić potrzebne 600 mld US dochodów budżetowych
-rynki finansowe patrzą na politykę celną Trumpa jako głównie zagrożenie dla wzrostu w USA, dane z I kw. 2025, miękkie, a ostatnio twarde wskaźniki, pokazują spowolnienie w USA
-tak wysokie cła oznaczają dalsze problemy ze wzrostem w 2025 roku, bo bieżące dane pokazują, że niepewność jaką niesie polityka celna podkopuje wydatki konsumentów i plany biznesowe, jakiekolwiek pozytywne efekty przenoszenia produkcji do USA są odległe w czasie i niepewne (dzisiaj koszt pracownika przemysłowego w USA jest nawet wyższy niż w Niemczech)
-reakcja giełd i rynków długu po otwarciu w Europie pokaże, że obawy o spowolnienie gospodarcze w 2025 wzrosły" - napisali ekonomiści na swoim profilu na platformie X.
(ISBnews)
Warszawa, 27.03.2025 (ISBnews) - Spadająca relacja kredytu bankowego do PKB wynika przede wszystkim z niedostatecznego popytu na kredyt, ale dla jej podwyższenia potrzebne są także odpowiednie regulacje, np. modyfikacja tzw. podatku bankowego, ocenia prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) i przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Adam Glapiński.
"Ostatnim wyzwaniem, na które chciałbym zwrócić dzisiaj państwa uwagę, jest konieczność zatrzymania, a najlepiej odwrócenia obserwowanego w ostatnich latach spadkowego trendu relacji kredytu bankowego do PKB i udziału kredytu w aktywach polskich banków. W ocenie NBP przyczyny tego trendu leżą przede wszystkim po stronie niedostatecznego popytu na kredyt" - powiedział Glapiński podczas wystąpienia na konferencji Forum Bankowe 2025.
"Zachęcam jednak, by nie traktować tego faktu jako usprawiedliwienia dla bierności po stronie banków. Przeciwnie, niech będzie to wyzwanie skłaniające do podjęcia przez banki aktywnych działań na rzecz zwiększenia kredytowania polskiej gospodarki, w tym zwłaszcza projektów polskich przedsiębiorstw, służących długoterminowemu rozwojowi gospodarczemu. Działania banków w tym zakresie powinny być wspierane przez odpowiednie regulacje, ograniczające bodźce wpływające negatywnie na podaż kredytu. W tym kontekście można przywołać m.in. potrzebę modyfikacji podatku od niektórych instytucji finansowych" - dodał prezes banku centralnego.
Wcześniej podczas Forum prezes Związku Banków Polskich (ZBP) Tadeusz Białek wskazywał, że instrumenty dłużne, w większości obligacje Skarbu Państwa, stanowią 35,3% aktywów banków, podczas gdy kredyty dla sektora bankowego odpowiadają za 33,8% aktywów sektora bankowego. Podkreślił, że deklarowane przez rząd zwiększenie inwestycji nie może się odbyć bez zasadniczego udziału finansowania bankowego, ale do jego usprawnienia niezbędne są zmiany w konstrukcji podatku bankowego. Opowiedział się za przyjęciem za podstawę jego wymiaru (zamiast aktywów, jak obecnie) pasywów z pewnymi wyłączeniami, jak kapitał własny czy depozyty gwarantowane lub w najbardziej antycyklicznej formule - jako dodatkowe zwiększenie stawki CIT.
(ISBnews)
Warszawa, 26.03.2025 (ISBnews) - Prawdopodobnie nie będzie potrzeby mrożenia cen na energię elektryczną dla gospodarstw domowych w 2026 r., ocenia minister finansów Andrzej Domański.
"Ceny energii pozostaną niezmienione w tym roku dla gospodarstw domowych. O tym już mówiliśmy wielokrotnie. [...] Będziemy oczywiście w połowie tego roku przyglądać się cenom na rynku energii, dlatego że ceny na rynku energii często są niższe niż ten poziom zamrożony dla gospodarstw domowych. Więc prawdopodobnie takiej konieczności w 2026 roku nie będzie" - powiedział Domański w radiowej Trójce, zapytany o perspektywę odmrożenia cen energii.
"Ale z całą pewnością gospodarstwa domowe będą przed potencjalnymi wzrostami cen energii chronione. A jak możemy to zrobić najefektywniej? Poprzez przyspieszenie transformacji energetycznej. Inwestycje w nowe, tanie moce, inwestycje w sieć, inwestycje w magazyny" - dodał minister.
W ub. tygodniu minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska poinformowała, że jej resort założył, iż w połowie roku zostaną naliczone nowe taryfy na energię elektryczną i chce, by na ich podstawie rząd zdecydował następnie o tym, czy utrzymać po wrześniu br. mechanizm mrożenia cen na energię elektryczną dla gospodarstw domowych.
Zgodnie z ustawą z 27 listopada 2024 r. dotyczącą ograniczania wysokości cen energii elektrycznej, jej odbiorcy w gospodarstwach domowych do końca września 2025 roku korzystają z rozliczeń za energię po cenie maksymalnej wynoszącej 500 zł/MWh.
(ISBnews)
Warszawa, 26.03.2025 (ISBnews) - Ministerstwo Finansów pracuje nad planem podwyższenia kwoty wolnej od podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT) do 60 tys. zł (z 30 tys. zł obecnie) i liczy na jego wdrożenie przed końcem kadencji Sejmu, poinformował szef resortu Andrzej Domański.
Na pytanie w radiowej Trójce, czy jest w stanie zadeklarować, że do końca kadencji, czyli do 2027 r., kwota wolna od podatku zostanie podniesiona do 60 tys. zł, Domański odpowiedział: "Taki jest plan. [...] Chciałbym, żeby to było wcześniej. Rok wyborczy to jest 2027, czyli zostaje nam jeszcze rok 2026".
Dodał, że jego resort pracuje jeszcze nad tym planem i podkreślił, że najpierw chce go przedstawić premierowi.
"Najpierw przedstawię plan premierowi. I będę z nim o tym rozmawiał, później będziemy dyskutować o konkretnej dacie" - zaznaczył minister.
"Chciałbym, aby wydarzyło się to jak najszybciej, ale on musi być bardzo precyzyjny i gotowy do takiej merytorycznej dyskusji" - dodał Domański.
Wcześniej w tym tygodniu wiceminister finansów Jarosław Neneman poinformował, że koszt podwojenia kwoty wolnej od podatku PIT do 60 tys. zł wyniósłby 55,9 mld zł.
W maju 2024 r. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS) podało, że rząd analizuje możliwość podwojenia kwoty wolnej od podatku, przy czym koszt jej podwyższenia do 60 tys. zł to 52,5 mld zł dla budżetu państwa i jednostek samorządu terytorialnego (JST), które partycypują w tych wpływach.
W marcu 2024 r. premier Donald Tusk zapowiadał, że projekt podwyższenia kwoty wolnej od podatku PIT do 60 tys. zł wejdzie w życie na pewno wcześniej niż przed końcem obecnej kadencji.
(ISBnews)
Warszawa, 26.03.2025 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła uchwałę w sprawie przekierowania środków z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO) na Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności (FbiO), podało Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej (MFiPR). Fundusz będzie działał w ramach KPO i finansował m.in. inwestycje podwójnego zastosowania związane z obronnością, modernizację przemysłu obronnego oraz rozwój innowacyjnych technologii obronnych. Na ten cel przeznaczonych będzie do 30 mld zł.
"Decyzja Rady Ministrów oznacza, że addendum do KPO, które zostało zatwierdzone przez rząd 27 stycznia 2025 r., będzie uzupełnione w ramach trwającej obecnie rewizji. Dzięki temu możliwe będzie elastyczne przekierowanie środków finansowych z KPO na cele związane ze wzmacnianiem zdolności obronnych i utworzenie w tym celu Funduszu" - czytamy w komunikacie.
Przesunięcie środków z KPO na cele obronne jest spójne z priorytetami Komisji Europejskiej określonymi przez przewodniczącą Komisji Ursulę von der Leyen z 4 marca 2025 r. w postaci planu ReArm Europe, podkreślono.
Środki Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności będą przeznaczone na wzmocnienie zdolności obronnych i bezpieczeństwa Polski. Będą finansować:
* infrastrukturę i sektory związane z produktami i technologiami podwójnego zastosowania (np. bezpieczne systemy komunikacyjne);
* infrastrukturę niezbędną do ochrony ludności i infrastruktury krytycznej (np. schrony, zabezpieczenia sieci energetycznych);
* badania i rozwój w obszarze bezpieczeństwa;
* modernizację firm sektora wojskowego i bezpieczeństwa;
* cyberbezpieczeństwo, w szczególności dla samorządów, wymieniono w informacji.
"Fundusz będzie miał możliwość inwestowania w ramach obszarów wsparcia wynikających z rozporządzenia dotyczącego Instrument na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (RRF), w tym odporności i konkurencyjności gospodarki, zielonej i cyfrowej transformacji" - czytamy dalej.
Beneficjentami FBiO będą mogły być m.in.:
* jednostki samorządu terytorialnego;
* przedsiębiorstwa (w tym spółki Skarbu Państwa);
* jednostki naukowe oraz konsorcja tych podmiotów.
Środki na program obronności i bezpieczeństwa w ramach Funduszu będą przekazywane w formie preferencyjnych, niskooprocentowanych pożyczek lub inwestycji kapitałowych częściowo umarzalnych, w zależności od tego, gdzie i jak będą inwestowane.
Oprócz środków KPO, Fundusz będzie mógł być zasilany z innych źródeł, w tym ze środków polityki spójności. Za zarządzanie operacyjne Funduszu będzie odpowiadał Bank Gospodarstwa Krajowego.
Dzięki utworzeniu Funduszu będzie możliwe wykorzystanie środków KPO również po 2026 r., wskazano też w materiale.
(ISBnews)
Warszawa, 21.03.2025 (ISBnews) - Koszt podwojenia kwoty wolnej od podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT) do 60 tys. zł wyniósłby 55,9 mld zł, poinformował wiceminister finansów Jarosław Neneman.
"Chociaż w umowie koalicyjnej nie zapisano podwyższenia kwoty wolnej od podatku z 30 tys. zł do 60 tys. zł, to nie zrezygnowano z planu spełnienia, złożonej podczas kampanii wyborczej, obietnicy. Jej realizacja zależy od stanu finansów państwa oraz od sytuacji geopolitycznej. Koszt wprowadzenia tej zmiany dla roku 2026 wyniósłby 55,9 mld zł, co znacząco wpłynęłoby na uszczuplenie dochodów budżetu państwa" - napisał Neneman w odpowiedzi na interpelację poselską.
W maju 2024 r. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS) podało, że rząd analizuje możliwość podwojenia kwoty wolnej od podatku, przy czym koszt jej podwyższenia do 60 tys. zł to 52,5 mld zł dla budżetu państwa i jednostek samorządu terytorialnego (JST), które partycypują w tych wpływach.
W marcu 2024 r. premier Donald Tusk zapowiadał, że projekt podwyższenia kwoty wolnej od podatku PIT do 60 tys. zł wejdzie w życie na pewno wcześniej niż przed końcem obecnej kadencji.
(ISBnews)
Warszawa, 17.03.2025 (ISBnews) - Ministerstwo Finansów pracuje nad zmianami w podatku od zysków kapitałowych - tzw. podatku Belki - i przedstawi nową propozycję do końca kwietnia, zapowiedział minister finansów Andrzej Domański.
"Pracujemy wspólnie ze stronami nad mechanizmem jego obniżenia. […] Do końca kwietnia przedstawimy naszą propozycję" - powiedział Domański w Radiu Zet.
Na początku marca minister zapowiadał, że nowa propozycja tzw. podatku Belki będzie gotowa "do majówki" i wejdzie w życie w 2025 r., co zwiększy inwestycje.
Podatek od zysków kapitałowych, czyli tzw. podatek Belki, został wprowadzony w 2002 roku przez rząd Leszka Millera, w którym Marek Belka był wicepremierem i ministrem finansów. Początkowo stawka podatku wynosiła 20% i obejmowała zyski z oszczędności od depozytów i lokat bankowych. W 2004 roku rozszerzono opodatkowanie również o dochody kapitałowe pochodzące z inwestycji giełdowych; jednocześnie obniżono podatek do 19%.
(ISBnews)
Warszawa, 12.03.2025 (ISBnews) - Środki z Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności (FBiO), w kwocie 30 mld zł, będą skierowane do spółek Skarbu Państwa, firm prywatnych, samorządów, instytutów badawczych w formie pożyczek preferencyjnych, poinformowała minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
"Stworzenie Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności do 30 mld zł - to są preferencyjne pożyczki - tzn. w ogóle nie oprocentowane, częściowo umarzalne - w zależności, gdzie i jak będą inwestowane. Kalendarz prac jest taki, że w ciągu dwóch tygodni będzie decyzja Rady Ministrów, do połowy kwietnia będzie decyzja Komisji [Europejskiej]. Wpisujemy to już w trwającą rewizję KPO. Wstępne 'tak' od Komisji usłyszeliśmy - mamy zagwarantowane, że ten fundusz powstanie" - powiedziała Pełczyńska-Nałęcz w Polskim Radio Jedynka.
Dodała, że według jej opinii, "inne kraje członkowskie pójdą za nami". Podkreśliła, że "dzisiaj walczymy przede wszystkim o to, by można było kontraktować i realizować jak największą część tego funduszu po 2026 roku".
"Częściowo już ustaliliśmy, ustalamy przede wszystkim w gronie zainteresowanych ministrów: pan minister Kosiniak-Kamysz, pan minister Siemoniak, pan premier Gawkowski - bo też cały obszar 'cyber' jest tutaj ważny. Beneficjentami będą mogły być spółki publiczne - spółki Skarbu Państwa zbrojeniowo-obronne, spółki prywatne też zbrojeniowo-obronne. Ale także samorządowcy na inwestycje podwójnego zastosowania oraz instytuty badawcze, które rozwijają stosowne technologie. Zakres beneficjentów szeroki, zaś zakres inwestycyjny będziemy precyzować po tym, gdy merytorycznie, każde z zainteresowanych ministerstw pokaże gdzie są priorytety inwestycyjne" - powiedziała minister.
W ubiegłym tygodniu minister zapowiedziała, że powstanie Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności, który zostanie zasilony kwotą 30 mld zł przekierowaną z instrumentu Zielonej Transformacji Miast, na co wyraziła zgodę Komisją Europejską. Środki z funduszu zostaną przeznaczone dla inwestycji podwójnego zastosowania. Obejmą badania obronne, produkcję polskich firm zbrojeniowych.
(ISBnews)
Warszawa, 11.03.2025 (ISBnews) - Rada Unii Europejskiej zatwierdziła decyzję zapewniającą Europejskiemu Bankowi Inwestycyjnemu (EBI) - poprzez zmianę statutu banku - większą elastyczność w zarządzaniu jego zdolnością inwestycyjną, podała Rada.
"Modyfikacja statutu banku zapewni jego organowi zarządzającemu pełną władzę nad maksymalnym wskaźnikiem niespłaconych pożyczek i gwarancji udzielonych przez bank w odniesieniu do jego kapitału subskrybowanego, rezerw, nieprzydzielonych rezerw oraz nadwyżki rachunku zysków i strat (wskaźnik dźwigni). Zmiana ta ma na celu zapewnienie EBI większej przestrzeni do inwestowania i wspierania priorytetów Unii Europejskiej, bez narażania jego stabilności finansowej" - czytamy w komunikacie.
"Decyzja ta stanowi kluczowy krok dla Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Umożliwia ona Radzie Gubernatorów EBI zwiększenie zdolności kredytowej banku przy jednoczesnym skutecznym zarządzaniu ryzykiem. Dzięki temu EBI będzie mógł lepiej zaspokajać potrzeby inwestycyjne Europy, reagować na globalne wyzwania i wzmacniać swoją rolę w zmieniającym się krajobrazie geopolitycznym, przyczyniając się do zwiększenia produktywności Europy, spójności społecznej, działań na rzecz klimatu oraz pokoju i bezpieczeństwa" - powiedział minister finansów Andrzej Domański.
Statut EBI zawiera obecnie limit wskaźnika zadłużenia, który ogranicza całkowitą nominalną ekspozycję Grupy EBI do 250%. W dniu 21 czerwca 2024 r. Rada Gubernatorów EBI jednogłośnie podjęła decyzję o zwiększeniu wskaźnika zadłużenia do 290%. Wzrost ten jest uzależniony od wejścia w życie dzisiejszej decyzji Rady, wyjaśniono.
"Po dzisiejszej modyfikacji statut będzie stanowił, że łączna kwota pożyczek i gwarancji udzielonych przez bank nie może przekroczyć maksymalnego wskaźnika w stosunku do kapitału subskrybowanego, rezerw, nieprzydzielonych rezerw oraz nadwyżki rachunku zysków i strat, ustalonego przez Radę Gubernatorów działającą jednogłośnie" - czytamy dalej.
Europejski Bank Inwestycyjny jest instytucją Unii Europejskiej udzielającą długoterminowego finansowania, której właścicielami są jej państwa członkowskie. Bank finansuje inwestycje przyczyniające się do realizacji celów polityki UE, w tym globalnej sprawiedliwej transformacji prowadzącej do neutralności klimatycznej. EFI, spółka zależna EBI, jest największym w Europie podmiotem finansującym venture capital i private equity.
(ISBnews)
Warszawa, 07.03.2025 (ISBnews) - Nowa propozycja podatku od zysków kapitałowych - tzw. podatku Belki, będzie gotowa "do majówki" i wejdzie w życie w 2025 r., co zwiększy inwestycje, zapowiedział minister finansów Andrzej Domański.
"Jeżeli chodzi o podatek od zysków kapitałowych, to tutaj przedstawiliśmy już naszą propozycję wiele miesięcy temu. Ona spotkała się z licznymi uwagami ze strony ze strony rynku i w tej chwili pracujemy Idziemy nad nową propozycją, która mam nadzieję, wejdzie w życie w roku 2025 i sprawi, że inwestycje w Polsce będą rosły. Myślę, że to jest kwestia najbliższych dwóch miesięcy - powiedzmy do majówki" - powiedział Domański w Polsat News.
W lutym Domański informował, że podtrzymuje plany w zakresie ograniczenia podatku od zysków kapitałowych - tzw. podatku Belki.
(ISBnews)
Warszawa, 04.03.2025 (ISBnews) - Projekt ustawy ułatwiający inwestycje w obronność być może zostanie przyjęty za tydzień, poinformował premier Donald Tusk. W jego ocenie, w ramach planu ReArm Europe zapowiedzianego przez przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w ostatecznej konkluzji programu wydatki na obronność zostaną wyłączone z procedury nadmiernego deficytu, o co zabiegała Polska.
"Musimy radykalnie przyspieszyć działania dotyczące szczególnych zasad przygotowania i realizacji inwestycji na potrzeby obronności państwa. Być może za tydzień przyjmiemy projekt ustawy, który znacząco ułatwi inwestowanie w przemysł obronny" - powiedział Tusk przed posiedzeniem Rady Ministrów.
"Środki z Funduszu Spójności będzie można przeznaczyć na obronność i rozwój przemysłu obronnego. Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej rozpoczęło prace nad przesunięciem 30 mld zł z KPO na wydatki obronne" - dodał premier.
Wcześniej dziś minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała, że przegląd zaoszczędzonych środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) pod kątem przekierowania środków na obronność i odporność gospodarczą jest w toku, a jego wyniki poznamy w ciągu kilku dni.
"Propozycje KE […] mówią o zasadniczym zwrocie. jeśli chodzi o możliwości finansowania możliwości obronnych Europy i państw członkowskich. Trochę podobnie, jak było w czasie Covid-u, ale skala jest większa, bo mówimy tutaj o 150 mld euro, które będzie można pożyczać już bezpośrednio na obronę i przemysł obronny i byłyby to pożyczki gwarantowane przez budżet Unii Europejskiej" - powiedział Tusk.
Jak poinformowała dziś przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, w ramach planu ReArm Europe, Unia Europejska może zmobilizować ok. 800 mld euro na rzecz bezpiecznej i odpornej Europy oraz, że powstanie m.in. nowy instrument, który zapewni państwom członkowskim pożyczki w wysokości 150 mld euro na inwestycje w obronność i pomoże to państwom członkowskim w łączeniu popytu i wspólnych zakupach.
Szefowa KE wskazała, że wkrótce pojawi się aktywacja krajowej klauzuli korekcyjnej paktu stabilności i wzrostu, co umożliwi państwom członkowskim znaczne zwiększenie wydatków na obronność bez uruchamiania procedury nadmiernego deficytu.
"To, o co Polska zabiegała, znalazło się już w tym liście - jestem o tym przekonany w będzie to także zawarte w konkluzjach UE. To jest kwestia procedury nadmiernego deficytu, brzmi bardzo technicznie, ale generalnie chodzi o to, że Polska wydając większe pieniądze na obronność zwiększa deficyt i za ten deficyt związany z większymi wydatkami na obronność Polska i inne kraje nie będzie 'karana' przez procedury i instytucje europejskie. [...] Minister finansów [...] dzisiaj z tego powodu był naprawdę zadowolony, że mamy wreszcie pointę - kropkę nad i w tej kwestii" - podkreślił Tusk.
W październiku rząd przyjął 4-letnią (miał do wyboru także 7-letnią) ścieżkę wychodzenia z procedury nadmiernego deficytu sektora instytucji rządowych i samorządowych (wg definicji UE). Założono obniżenie deficytu sektora instytucji rządowych i samorządowych (wg definicji UE, dług EDP) poniżej 60% PKB w 2030 r.
(ISBnews)
Warszawa, 04.03.2025 (ISBnews) - Przegląd zaoszczędzonych środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) pod kątem przekierowania środków na obronność i odporność gospodarczą jest w toku, a jego wyniki poznamy w ciągu kilku dni, zapowiedziała minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
"Po zapowiedzi przewodniczącej von der Leyen przeprowadzam przegląd KPO pod kątem przekierowania środków na obronność i odporność gospodarczą. Wnioski w ciągu kilku dni" - napisała Pełczyńska-Nałęcz na platformie X.
Dziś przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poinformowała, że w ramach planu ReArm Europe, Unia Europejska może zmobilizować ok. 800 mld euro na rzecz bezpiecznej i odpornej Europy. Zapowiedziała, że powstanie m.in. nowy instrument, który zapewni państwom członkowskim pożyczki w wysokości 150 mld euro na inwestycje w obronność i pomoże to państwom członkowskim w łączeniu popytu i wspólnych zakupach. Wskazywała na wykorzystanie możliwości budżetu UE, gdzie pojawi się propozycja dodatkowych możliwości i zachęty dla państw członkowskich, które będą decydować, czy chcą korzystać z programów polityki spójności, aby zwiększyć wydatki na obronność.
Pod koniec lutego minister Pełczyńska-Nałęcz informowała, że w marcu pojawi się plan przekierowania zaoszczędzonych środków z KPO na gwarancje kredytowe dla firm planujących inwestycje.
Pieniądze KPO pochodzą z Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (RRF), który jest częścią Planu Odbudowy dla Europy. Aby je otrzymać, Polska podpisała dwie umowy z Komisją Europejską: na część grantową oraz pożyczkową.
Polska ma otrzymać z KPO 59,8 mld euro (257,1 mld zł), w tym 25,27 mld euro (108,6 mld zł) w postaci dotacji i 34,54 mld euro (148,5 mld zł) w formie preferencyjnych pożyczek. Zgodnie z celami UE, znaczna część budżetu KPO jest zarezerwowana na cele klimatyczne (44,96%) oraz transformację cyfrową (21,28%).
(ISBnews)